To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Admete - Pon 04 Cze, 2012 20:43

To najwyżej film potraktujesz jako komedię ;) A recenzja przednia :D
Aragonte - Pon 04 Cze, 2012 20:48

Tzn. sugerujesz, że dostanę śmiechawki jak na ostatnim "Conanie"? Wszystko możliwe, zwłaszcza że idę na "Śnieżkę i (ł)Owcę" w tym samym towarzystwie, tzn. z Caroline i Praedzio :wink:
Admete - Pon 04 Cze, 2012 20:51

To własnie sugeruję ;)
praedzio - Pon 04 Cze, 2012 20:54

OMG, to ja się może jeszcze zastanowię... :lol:
Aragonte - Pon 04 Cze, 2012 21:06

No dobrze, będę grzeczna i cichutka :mrgreen:
Jak zawsze :-P

praedzio - Pon 04 Cze, 2012 21:09

Jassssne. ;) :-P
Agn - Pon 04 Cze, 2012 22:15

Cytat:
Filmu wprawdzie nie widziałam (jeszcze), ale fotka mi się szalenie podoba :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

:rotfl:
A na film galopuję w czwartek. :mrgreen:
Choć jakoś wątpię, by ten film był faktycznie najgorszy na świecie. Zwierz chyba nie widział Łowców wampirów. :twisted: Ale niech będzie, Łowców wampirów trudno przebić.

Edycja: Aczkolwiek recenzja jest boska! :rotfl:

Anaru - Pon 04 Cze, 2012 23:40

Agn napisał/a:
Zwierz chyba nie widział Łowców wampirów.

O, jakieś krwawe cudo, którego jeszcze nie widziałam. :lol:

Aragonte napisał/a:
zwłaszcza że idę na "Śnieżkę i (ł)Owcę"

A jak ja tak film tytułowałam, to mi Agn prawie strzelała focha :lol:

Dooobra, chyba przestaję żałować, że nie zobaczę tego w kinie. Chociaż nadal żałuję, że nie mam jak zobaczyć wspólnie...

Agn - Pon 04 Cze, 2012 23:49

No bo żeby o TAKIM łowcy prawić per "owca"? To się nie godzi! :lol:
A ów szajs, którego nie widziałaś, dostałam kiedyś na urodziny w ramach dowcipu. Na DVD! Oryginalne! Wstyd i hańba...
Mężnie obejrzałam od początku do końca. Koszmar.

Yvain - Wto 05 Cze, 2012 09:19

My z mężem przechrzciliśmy na "Śmieszka i owca" :mrgreen: i postaramy się wybrać.
Aragonte - Wto 05 Cze, 2012 23:18

No to w temacie "Śnieżki i uOwcy"...

Byłam, obejrzałam, przeżyłam.

Zabawa niestety mniej przednia niż na Conanie - głupawki dostałam tylko raz, słysząc komentarz kogoś z tylnych rzędów "a co to za alieny?" na widok malutkich, naguśkich, gollumowatych ciut elfików :-P
Kirsten obsłużyła cały film jedną standardową, okołozmierzchową miną - chyba że zmieniła ją niepostrzeżenie w czasie, kiedy się spłakałam ze śmiechu po pojawieniu elfików :mysle:
Trochę zmarnowali motyw "krasnoludków" (ośmiu, jakby kogoś interesowało - liczcie dobrze). Niestety, dowcipy na temat kupy mało śmieszne mi się wydają :? Dobrze, że chociaż fabularnie te krasnoludy miały coś do zdziałania - to akurat było logiczne i mi się w miarę podobało. No i nieźle grały.

Raczej nie pójdę drugi raz, nie zamiaruję też nabyć DVD - a Mirror, mirror kupię na pewno, kiedy się pojawi.

praedzio - Śro 06 Cze, 2012 07:49

Mnie się w sumie podobało. ;) Klimacik był niezły, a że fabularnie były niedociągnięcia... Cóż, jak się do jednego kotła wsadzi zbyt wiele różnych elementów, to i niestrawności później dostać można. ;) Najbardziej chyba mnie śmieszył (niezamierzenie, podejrzewam) braciszek Ravenny (Złej Królowej), którego pogoń za Śnieżką przypominała mi momentami przepychanki Toma i Jerry'ego. Tam Tomowi cały czas się niefajne rzeczy działy podczas gonitwy za Jerrym, a i tak w następnej scence świeży i wypoczęty robił kolejne podchody. Podobnie i tutaj: Finn dostaje łupnia, bądź zostaje wystrychnięty na dudka przez zbiegów, a i tak za chwilę zresetowany, w nowych ciuchach i na nowym koniu kontynuuje pościg. ;)

Królowa jako postać bardzo mi się podobała - Charlize zagarnęła dla siebie cały film. :oklaski: Huntsman alias (Ł)owca miał być przystojny i wygłaszać niezobowiązujące kwestie - no, i takiego (Ł)owcę dostaliśmy. ;) Książę William, niestety mydłkowaty (pół filmu zastanawiałam się skąd znam tego aktora, a to przecież Richard z Filarów ziemi :zalamka: ). Zgadzam się, ze krasnoludy były the best. W ogóle spora chwila minęła, zanim rozpoznałam tam Iana McShane'a (znów Filary ziemi :lol: ) czy Boba Hoskinsa, a Raya Winstone'a ni huhu - dopiero w napisach go zobaczyłam, no i później się głowiłam, kogo on tam mógł grać. :lol:

Kristen w sumie najładniej wyglądała, kiedy jako Śnieżka trwała w letargu - i co za tym idzie - miała zamknięte usta. ;)

Efekty specjalne zacne :oklaski: Ale scenarzyście to bym kazała usiąść i najpierw obejrzeć klasykę fantasy plus przeczytać -naście lub -dziesiąt powieści/baśni w tym klimacie, żeby nauczył się poprawnie i konsekwentnie konstruować opowieść... :paddotylu:

BeeMeR - Śro 06 Cze, 2012 15:08

Titanic (2012)



Chciałabym, naprawdę bardzo chciałabym móc napisać że to dobry film, w którym najbardziej znany liniowiec świata pięknie tonie, wprawiając widza w zachwyt i przerażenie na raz. Niestety nic z tego. Nie mam zastrzeżeń do aktorów, nawet postaci, które odgrywają są ok, ale co z tego, jak wplątano je w mnóstwo miałkich, wtórnych lub po prostu niewiarygodnych dialogów i sytuacji.
Tym razem "Oscar, Golden Globe and Emmy winner Julian Fellows" dramatycznie mnie rozczarował. A już na pewno kładzie film karkołomny pomysł, by część pierwszą (z dwóch, półtoragodzinnych) zakończyć gdy już wiemy, że statek tonie i szczęśliwcy lądują w szalupach, a część drugą zacząć ponownie przed wypłynięciem (WTF? :roll: ) i kolejną godzinę przeplatać scenami, które już widzieliśmy w poprzednim odcinku - w efekcie widz się nudzi i to baaaardzo. Paru titanicowych informacji mi też brakowało - lub pojawiało się po fakcie - np. w środku drugiego odcinka. Inne wyglądały jak kopiuj-wklej z Cameronowskiego Titanica, który co by nie mówić o kiczowatym (moim zdaniem) romansie Rose i Jacka jest wspaniałym widowiskiem pięknie pokazującym splendor statku, zróżnicowanie pierwszo/trzecio klasowe pasażerów i tragedię umierających w zimnych wodach ludzi. Obecny Titanic wprowadza też wątki pasażerów drugiej klasy oraz służących, za co mu chwała, ale tonie w nudzie i niewiarygodności licznych natychmiastowych romansów - bo tu już jest nie jeden, potężny, ale kilka pomniejszych prawie we wszystkich klasach i wśród personelu również, a co sobie żałować. Ech, szkoda.

milenaj - Śro 06 Cze, 2012 20:20

Cytat:



Filmu wprawdzie nie widziałam (jeszcze), ale fotka mi się szalenie podoba



ukradzione z blogu Zwierza
http://zpopk.blox.pl/2012...l#axzz1wp9URyTw
_________________


Byłam, widziałam. Zgadzam się prawie we wszystkim ze Zwierzem. Kristin irytowała mnie niesamowicie.
A, i też siedziałam obok ojca, który przeczytał cały film córce... :mrgreen:

Aragonte - Czw 07 Cze, 2012 00:05

Nas takie sądziedztwo na szczęście ominęło.

Obejrzałam dzisiaj Thora :mrgreen: Powiem tyle: nie spodziewałam się cudów, i słusznie, ale to w końcu ekranizacja komiksu. Bawiłam się dobrze. Duuużo lepiej niż na ostatniej Śnieżce.
A tak w ogóle to zalecono mi obejrzenie Thora jako preludium do Avengers :lol:

Agn - Czw 07 Cze, 2012 00:56

Aragonte napisał/a:
A tak w ogóle to zalecono mi obejrzenie Thora jako preludium do Avengers :lol:

Ze względu na większość zawartość Thora? :lol:

Aragonte - Czw 07 Cze, 2012 11:32

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A tak w ogóle to zalecono mi obejrzenie Thora jako preludium do Avengers :lol:

Ze względu na większość zawartość Thora? :lol:

Nie, chodziło bardziej o Lokiego, że niby powinnam dzięki Thorowi lepiej zrozumieć, czemu taki wrednawy - akurat mitologicznego Lokiego to ja znam bardzo dobrze, ale co tam, każdy pretekst do pogapienia się na jakieś ciacho (Chrisa) jest dobry :wink:

Agn - Czw 07 Cze, 2012 11:42

Wiesz, mitologiczni bogowie nie muszą mieć zawsze cokolwiek wspólnego z bóstwami z komiksu, tam się świat dostosowuje do potrzeb twórcy. A Thora lubię, byłam w kinie, dobrze się bawiłam. A że Chris to faktycznie ciacho, to tym lepiej. :)
Admete - Czw 07 Cze, 2012 19:04

Obejrzałam Easy Virtue i mam mieszane uczucia. Najbardziej w tym filmie podobała mi się muzyka. Nie polubiłam natomiast żadnego z bohaterów...
Caitriona - Czw 07 Cze, 2012 20:49

Aragonte napisał/a:
A tak w ogóle to zalecono mi obejrzenie Thora jako preludium do Avengers

I bardzo dobrze Ci koś polecił ;) Faktycznie, Thor jest jakby wstępem do Avengersów, zwłaszcza jeśli chodzi o Lokiego.

Agn - Czw 07 Cze, 2012 23:22

Admete napisał/a:
Najbardziej w tym filmie podobała mi się muzyka.

Uwielbiam ten soundtrack!

Obejrzawszy Królewnę Śnieżkę i łowcę. Ten film jest głupi. Naprawdę. I nielogiczny (najbardziej podoba mi się królewna pół życia spędzająca zamknięta w wieży, a potem w zbroi wymiata na zamku, wywijając mieczem jak rasowy gladiator :rotfl: ). Ale ogląda się fajnie. Miło, że nie ma jednoznacznego zakończenia pt.
Spoiler:
ślub z księciem, widzę, że babkę ciągnęło bardziej w stronę łowcy - trudno się dziewczynie dziwić!

Aczkolwiek! Muszę przyznać, że przyjemną niespodzianką był dla mnie sam książę. W jakimś trailerze go zobaczyłam i uznałam, że z łowcą nie ma szans, że Chris zje go na śniadanie tylko stojąc i patrząc spode łba. No i muszę przyznać, że taki książę mi się podobał, bo nie ćwierkał, nie deklamował wierszy, tylko jak się dowiedział, że Śnieżka żyje poleciał ją ratować, po drodze efektownie skopując parę tyłków (może i przyjęcie do drużyny jest mało realne, ale za to efektowne i widać, że książę nie cofnie się przed niczym).
Ale sama Śnieżka... :roll: O ludzie... Kristen... dzioucho nasza, czas opanować zamykanie paszczy! To na początek. Ćwiczenie innej miny zostawimy na dalszą część nauki. :roll:
Chris powalającym aktorem nie jest, ale za to zwraca na siebie całą uwagę kamery, ekranu i widza. I nie musiał do tego ściągać koszuli! Nie żeby książę to zrobił, żaden pan na szczęście się nie rozdziewał, by ostatecznie położyć scenariusz (jeśli jakiś był).
Krasnoludków faktycznie było ośmiu. Ale za to znakomicie osadzeni.
Elfy wyglądały jak Gollumy i nikt mnie nie przekona, że nie. I czy tylko ja miałam skojarzenia z Avatarem, kiedy cała ferajna podziwiała przyrodę krainy elfów?

Ogólnie - odmóżdżacz. Wyłącznie.

Aragonte - Czw 07 Cze, 2012 23:35

O gollumowatych elfikach pisałam wyżej :mrgreen:
A o absurdach akcji już nawet nie chciało mi się pisać :zalamka:

praedzio - Sob 09 Cze, 2012 15:54

Prawda, że się nie spodziewaliście takiego obrotu sprawy? ---> Będzie sequel Królewny Śnieżki i Łowcy

Zwierz, jak to zwierz, skomentował to na FB po zwierzowemu... :lol:

zwierz popkulturalny napisał/a:
Scenariusz potencjalnej części drugiej - Bohaterka przez cały film stara się zmienić minę by uwieść Łowce, który z kolei udaje się do mrocznego lasu gdzie spotyka swojego złego brata, który chce przejąć królestwo.W tym celu Królewna zbiera największych bohaterów świata bajek by przeciwstawić się złemu bratu Łowcy, który ma całą armię złej Królowej. Po wielkiej walce na dziedzińcu zamku brat zostaje pokonany, Królewna zmienia wyraz twarzy i powołuje stowarzyszenie bohaterów z bajek. Czy ktoś ma numer do Toma Hiddlestona? Mógłby zagrać złego brata Łowcy.

Caitriona - Sob 09 Cze, 2012 16:37

praedzio napisał/a:
Czy ktoś ma numer do Toma Hiddlestona? Mógłby zagrać złego brata Łowcy.


:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Aragonte - Sob 09 Cze, 2012 18:35

praedzio napisał/a:
Prawda, że się nie spodziewaliście takiego obrotu sprawy? ---> Będzie sequel Królewny Śnieżki i Łowcy

Hłe-hłe - toż Ci mówiłam przed seansem (albo po), że Kirsten marzy się sequel :-P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group