Powieści Jane Austen - Perswazje
Gosia - Wto 08 Maj, 2007 21:46
Życie na morzu […] nie sprzyja urodzie, a marynarze szybko się starzeją
Ale Rupercikowi, jak widze, sprzyja
Marija - Wto 08 Maj, 2007 22:35
Widział Rupercik morze, jak nogi moczył w Kanale, a Ali z drugiej strony . Oj, Rupercik, Rupercik ...
Gdybym dostała taki list od kapitana, jak Anna, to też bym popędziła przez Bath jak wyścigowy dromader . "Dla Ciebie tylko myślę i robię plany"
Anetam - Śro 09 Maj, 2007 15:29
| Marija napisał/a: | Gdybym dostała taki list od kapitana, jak Anna, to też bym popędziła przez Bath jak wyścigowy dromader . "Dla Ciebie tylko myślę i robię plany" |
Otóż to Marijo.Jak by od tej bieganiny miało zależeć moje szczęście to też bym pędziła jak szalona i nawet bym się za siebie nie oglądała.Nawet płotki byłyby mi nie straszne
Anonymous - Śro 09 Maj, 2007 16:12
Tak moje kochane, ja tam się nie łudze nawet.
Kapitan to był kapitan, drugi się nie nawinie.
I już wiadomo, ze Anny kantem nie puści skoro tyle na nią czekał
Madelaine - Wto 26 Cze, 2007 09:44
Witam wielbicieliki talentu J. Austen. Czytam Wasze pochlebne opinie na temat "Perswazji" i strasznie żałuję, ze nie czytałam tej książki. Niestety nie ma jej w naszej bibliotece, a jestem bardzo ciekawa tego płomiennego listu kapitana do Anny. Czy ktoś mógłby go przepisać, przynajmniej ten fragment z wyznaniem miłości oraz streścić, jak zachowała się Anna po jego przeczytaniu i w jaki sposób pogodziła się z ukochanym? Będę bardzo wdzięczna.
Marija - Wto 26 Cze, 2007 09:58
Madelaine, na początek zapraszamy do przywitalni (patrz "Na każdy temat"). Wszak musimy się jakos poznać, nieprawdaż??
Maryann - Wto 26 Cze, 2007 10:19
| Madelaine napisał/a: | | Witam wielbicieliki talentu J. Austen. Czytam Wasze pochlebne opinie na temat "Perswazji" i strasznie żałuję, ze nie czytałam tej książki. Niestety nie ma jej w naszej bibliotece, a jestem bardzo ciekawa tego płomiennego listu kapitana do Anny. Czy ktoś mógłby go przepisać, przynajmniej ten fragment z wyznaniem miłości oraz streścić, jak zachowała się Anna po jego przeczytaniu i w jaki sposób pogodziła się z ukochanym? Będę bardzo wdzięczna. |
spróbuj tutaj
http://www.4shared.com/di...usten_Jane.html
Madelaine - Wto 26 Cze, 2007 16:33
dzięki Maryann:-) przeczytałam i stwierdzam, że na taki list warto było czekać 8 lat:-0
Anetam - Wto 26 Cze, 2007 16:57
Otóż to.Na taki list i na takiego faceta to naprawdę warto.
Jak widzę te spojrzenie Ruperta to normalnie mięknę (chociaż to blondyn )
1agawa - Wto 26 Cze, 2007 23:00
Właśnie zauważyłam ten wątek. Jak mogłam go przeoczyć?
Wczoraj sięgnęłam po książkę, by ją w końcu przeczytać. Wiem powinno się mnie ale lepiej późno ...
Do tej pory jedynie obejrzałam adaptacje '95 i '07. A że są tak różne, to postanowiłam przeczytać orginał. I niechcący się o tym przyznałam mężowi Jak usłyszał, że mam zamiar czytać orginał, to się ucieszył. A ja wcale nie chcę po angielsku I teraz po-wo-lut-ku czytam. W tym tempie, to może do września przeczytam.
Trzymajcie za mnie kciuki.
Aż mnie świerzbią ręce, by wziąć polskie wydanie. Niestety obiecałam, że przeczytam w orginale.
Gunia - Wto 26 Cze, 2007 23:08
Wiesz, Austen w tłumaczeniu to już ponoć nie to samo.
Ulka - Wto 26 Cze, 2007 23:19
| Gunia napisał/a: | Wiesz, Austen w tłumaczeniu to już ponoć nie to samo. |
Ponoć?? Ponoć w oryginale to co innego.... (wersja dla ignorantów językowych )
Gunia - Wto 26 Cze, 2007 23:24
| Ulka napisał/a: | | Gunia napisał/a: | Wiesz, Austen w tłumaczeniu to już ponoć nie to samo. |
Ponoć?? Ponoć w oryginale to co innego.... (wersja dla ignorantów językowych ) |
Ja tu się staram pocieszyć Agatę... Ja ją czytałam narazie też tylko po polsku, ale...
1agawa - Wto 26 Cze, 2007 23:27
| Gunia napisał/a: | Wiesz, Austen w tłumaczeniu to już ponoć nie to samo. | Zauważyłam. Przeczytałam Dume... po angielsku i o dziwo dość szybko mi poszło. Czas teraz na Perswazje. A Emmę będę omijać wieeeelkim łukiem.
Gunia - Wto 26 Cze, 2007 23:39
Widzę, że antypatia do "Emmy" jest wśród na bardzo powszechna.
Admete - Śro 27 Cze, 2007 09:01
Do Emmy trzeba dojść swoimi drogami. Za pierwszym razem nie doceniłam, za drugim zachwyciłam się
Marija - Śro 27 Cze, 2007 09:10
Ja też lubię "Emmę", samą Emmę troszkę mniej . Wniosek - nie jest z nią tak źle...
Anonymous - Śro 27 Cze, 2007 09:33
Ja lubię "Emmę", bo jest bardzo sympatyczną i pogodną komedią omyłek, Emmę też lubię, bo jest czarująco apodyktyczna, zarozumiała i nieznośna . Poza tym u mnie sympatia do bohaterów nie wpływa na sympatię do książki, i nie wyobrażam sobie innej Emmy, bo cała historia nie byłaby taka, jaka jest.
Trzykrotka - Śro 27 Cze, 2007 12:26
Czytałam Perswazje z oryginale, z uwielbienia dla tej powieści. Duma i uprzedzenie to pestka w porównaniu, niestety. Stopień skomplikowania zdań, ich układ sa zabójcze. Ale dotarłam do listu kapitana Wenwortha, wiec sie da!
bezpaznokcianka - Śro 27 Cze, 2007 12:30
ja póki co próbuję przebrnąć przez Rozważną i romantyczną w oryginale. Dumę mam już za sobą. powiem wam, że na RiR można się uczyć trybów warunkowych bo dużo tam - złaszcza z początku "gdybania".
Anonymous - Śro 27 Cze, 2007 13:23
Perswazje też czytałam w oryginale, chciałam w roku szkolnym przypomnieć sobie przed ekranizacjami, ale miałam wyrzuty sumienia, bo trzeba było się do matury przygotowywać, więc wmówiłam sobie, że czytanie w oryginale przyda mi się do matury z angielskiego . W ten sam sposób przeczytałam North and South.
Admete - Sob 30 Cze, 2007 17:33
Jestem pewna, że Ci się przydało. Ja się zastanawiam czy potrafiłabym DiU przeczytać bez wcześniejszej znajomości tekstu tłumaczonego. Pewnie byłoby mi trudno.
Anonymous - Sob 30 Cze, 2007 19:13
Cóż, po otrzymaniu wyników stwierdziłam to samo .
MiMi - Nie 15 Lip, 2007 22:18
Już prawie przeczytałam Perswazje... Książka podoba mi się, główna bohaterka też, choć jest za mało asertywna. Nie znam jeszcze zakończenia, choć się go domyślam. Brakuje mi trochę więcej przemyśleń bohaterki. Jakby za mało jej opini jest w tej książce i uczucia nie są do końca przedstawione... Ale dobrze się mi czyta i myślę, że do niej jeszcze wrócę kiedyś.
Agn - Wto 09 Paź, 2007 15:58
Bump!
Ja się na wspólne czytanie nie załapałam (no, trudno). No ale tak - będąc w Londynie nie mogłam nie wejść do tamtejszych księgarń (no jak książkofil mógłby przejść obojętnie obok cudu posiadającego 5 pięter???). Zaopatrzyłam się we wszystkie powieści JA po ang. - w jednym tomie. Zaczęłam od przedostatniej (ostatnia to Lady Susan - nigdy o tym nie słyszałam, nie szkodzi, nadrobi się zaległości), czyli od Perswazji właśnie. Czyta mi się to bardzo dobrze. Oj, chyba przejdę przez wszystkie powieści JA za jednym zamachem. Już prawie zapomniałam jak to się człowiek zachwycał każdym słowem...
|
|
|