To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Admete - Nie 04 Mar, 2007 23:39

To w takim razie zostałam "powalona" - cokolwiek to znaczy, bo znów mi się film spodobał. "Krwawy diament" z Leonardo DiCaprio, Djimon Hounsou i Jennifer Connelly. DiCaprio dawno już przestał byc chłopcem, kawał z niego faceta, a gra nadal świetnie. Ma w tym filmie kilka doskonaych scen. Jako najemnik i przemytnik wypada bardzo wiarygodnie. Może to nie ejst arcydzieło, ale w czasie oglądania historii Salomona, jego rodziny i Danny'ego Archera przejmowałam się ich losami, a to już sporo. Akcja jest dynamiczna, ale scenarzyści i reżyser wiedzieli, w których momentach wyhamować. Ucieczka przez ogarnięte zamieszkami miasto jest porażająca.
Tu recenzja, która wyraża, to co i ja myślę:

http://www.film.org.pl/prace/krwawy_diament.html

Anonymous - Nie 04 Mar, 2007 23:49

Ja Zieloną milę oglądnęłam od połowy, ale chociaż nie wiem na 100% czy jestem zachwycona, czułam się po nim, jakbym dostała buzdyganem przez łeb. Jak dla mnie film mocny. No i uwielbiam tego dużego gościa D
Admete - Nie 04 Mar, 2007 23:53

Ja się w czasie oglądania tego filmu bardzo wczuwałam i przejmowałam. Tak jak dziś podczas oglądania Krwawego diamentu.
migotka - Pon 05 Mar, 2007 17:28

a ja właśnie wczoraj powiedziałam mojemu narzeczonemu, że obejrzałabym jeszcze raz Zieloną milę!!! a ti proszę, piszecie o tym;)
Gunia - Pon 05 Mar, 2007 18:00

Ja też bardzo lubię "Zieloną Milę". Widziałam kilka razy, kiedy to puszczali na Canal+ non stop. Sceny egzakucji chyba w nigdy nie obejrzałam w całości. Zwykle mam wtedy pilne interesy na drugim końcu domu. To starszne. Za to bardzo lubię resztę filmu. Zwłaszcza końcówkę, kiedy strażnik mówi, jakim przekleństwem jest dla niego długowieczność. Niesamowicie oddziaływujące.
miłosz - Pon 05 Mar, 2007 18:32

a ja sobie oglądnęłam "Scoop" Woody Allen (uwielbiam tego neurotyka , choć forma mu nieco spada) - wadą filmu, zwłaszcza w początkowej fazie, jest scenariusz, na szczęście w miare upływu czasu , akcja nabiera nieco rumieńców. Scarletta (choć wiem, że tu niektóre jej nie lubią) zmysłowa jak zwykle, Woody jak Woody, a Hugh Jackman powalający - na łopatki ;) :thud: :thud: :thud: :serce: mocno seksowny facet. Historyjka zabawna, choć mało odkrywcza. Niezadługa.

http://www.jackmanslandin...op/Scoop_05.jpg

Admete - Pon 05 Mar, 2007 18:39

To Miłosz wspomnij na mnie ;-) Chętnie bym zapoznala film ;-)
miłosz - Śro 07 Mar, 2007 10:16

Oglądnęłam "Dolinę iluzji" (Down in the Valley) http://www.downinthevalley-lefilm.com/

dziwny film ze zjawiskową rola Edwarda Nortona (coś ma w sobie, że tak świetnie potrafi oddać psychiczno-emocjonalnych popaprańców). Taki film o samotności, nieprzystosowaniu, izolacji. Świetne role męskie oprócz EN Dawid Morse i w roli chłopca - Rory Culkin.
"Akcja filmu ma miejsce w San Fernando Valley w czasach współczesnych. To historia związku mężczyzny, któremu wydaje się, że jest kowbojem z młodą, zbuntowaną dziewczyną".

Gosia - Śro 07 Mar, 2007 10:37

Chyba dla Nortona musze to obejrzec.
Harry_the_Cat - Śro 07 Mar, 2007 10:41

To nowy men Gosi. Rzuca dla niego Ralpha... ;)
Gosia - Śro 07 Mar, 2007 17:26

O nie! Ralpha nie rzucam (poki co ;) ) mimo jego ekscesow. :roll:
trifle - Czw 08 Mar, 2007 11:16

A ja zainspirowana DKFem z mojego miasta obejrzałam sobie "Przed wschodem słońca" i "Przed zachodem słońca". Znacie? Gra Julie Deply (albo Delpy :roll: ) i Etan Hawke. Myślę, że europejskie wpływy w amerykańskim kinie są bardzo pożądane ;)
BeeMeR - Czw 08 Mar, 2007 16:34

a ja obejrzałam sobie Jasminum. No i mam troszeczkę mieszane uczucia. Generalnie bardzo pozytywne, bo od razu widać, że film jest przemyślany, zdjęcia są piękne, muzyka (czy też nucenie) ciekawe, bardzo dobra rola Gajosa. To wszystko tworzy interesującą mieszankę, tylko...
Po pierwsze akurat czytam "Pachnidło" i miałam naturalne skojarzenia z tworzeniem perfum :wink: ale nie o to mi chodzi, tylko
po drugie, nie do końca rozumiem, dlaczego było trzech pachnących mnichów - przecież historia tak naprawdę tłumaczy przypadek tylko jednego z nich, skąd więc pozostali? I czemu jednego dnia? No czemu?
Chyba że ja za głupia na ten film jestem... :neutral: :? ??:
To może mi wytłumaczycie :mrgreen:

BeeMeR - Czw 08 Mar, 2007 16:50

Zobaczyłam też Aferę na Zamku Bartenstein - tego to niech mi już nikt nie tłumaczy, bo jakież to głupie!!! Fajny pomysł był, ale film przegadany, nieprzemyślany, od niechcenia zrobiony, większość aktorów nie umie grać (albo została poprowadzona tak, żeby się zdawało, że nie umie) wskutek czego film mnie zmęczył.
Aż szkoda, że temat zmarnowany.

Anonymous - Czw 08 Mar, 2007 17:41

Afera ma swój smaczek...
Ale nie należy jej brać dosłownie i klasycznie.
Ja jestem zachwycona i oczarowana :D

Gosia - Czw 08 Mar, 2007 18:06

Byłam dzis na filmie polskim "Testosteron" (z okazji Dnia Kobiet) :mrgreen: . W sumie mozna sie ubawic, zwlaszcza chwilami. :mrgreen: Pomysl niezly, ale niestety scenariusz mial braki, moim zdaniem, byly dluzyzny i konwencja nie do konca mi sie podobala. Mi w tym filmie czegos brakowalo. Mozna to bylo zrobic lepiej.
Ale mozna popatrzec na tzw. męski punkt widzenia, w koncu to zwykle jest tak, ze "To zła kobieta była" :mrgreen: Panie tam są przedstawione paskudnie, choc faceci tez nie najlepiej, bo w glowie im tylko bicie, picie i..... itd
Obsada marzeń: Adamczyk (moim zdaniem najprzystojniejszy z nich wszystkich), mlody Stuhr, Kot, Szyc, Kosiński (Jacek z NDiNZ), Stelmaszczyk (Waligóra z Magdy M).
Z tego wszystkiego najbardziej podobalo mi sie miejsce gdzie ten film byl krecony :lol:

BeeMeR - Czw 08 Mar, 2007 20:02

AineNiRigani napisał/a:
Afera ma swój smaczek...

No może i ma, może w odpowiednich okolicznościach :party: , w odpowiednim towarzystwie :przytul: mnie też by się podobała. Może gdyby nie to, że akurat byłam po Jasminum....
a to dwie zupełnie inne bajki.
Fakt faktem, że do mnie nie trafiła. I narracja początkowo jest cudna, animacje superanckie, ale potem zaczęła mnie ciut denerwować.

Anonymous - Czw 08 Mar, 2007 20:15

Mnie się bardzo podobała ta zabawa synonimami, wyrazami bliskoznacznymi - czysty Monthy Python po polsku :D Jakbym Żywot Briana oglądała, albo Króla Artura :D
BeeMeR - Czw 08 Mar, 2007 21:16

pewnie gdybym z siostrą oglądała, to byśmy się obie uśmiały - a tak, sama, chora, to lipa - śmiać się nie szło... a właśnie, chora, to i filmów więcej oglądam: kolejny dzisiejszy obraz to:

Historia przemocy A History of Violence 2005,

Tom Stall (Viggo Mortensen) mieszka sobie spokojnie w małym miasteczku porwadząc kafejkę, do czasu gdy dwóch bandziorów próbuje ją okraść grożąc przy tym kelnerce. Tom Załątwia obu na cacy, stając się z miejsca dla mediów bohaterem. Wkrótce w miasteczku pojawia się gość (Ed Harris), który twierdzi, że Tom nie jest tym, za kogo się podaje, lecz ma mocne powiązania ze światem przestępczym. Rodzina Toma sama już nie wie, w co ma wierzyć, a Tom jak zachować swoje "ja" i uchować swoich bliskich przed zakusami Tych Złych, którzy najwyraźniej czegoś oczekują.

Film dobry, ciekawy, momentami niestety przewidywalny - no bo spirala złości, gniewu, gwałtu i przemocy może prowadzić tylko w jedną stronę. Trzeba jednak szczerze przyznać, że bardzo mocny, a miejscami również bardzo brutalny. Bywały chwile, że miałam już dość rozwalanych czaszek :evil: i czekałam na koniec filmu. Sama nie wiem, czy polecam, jeszcze muszę się z tym filmem przespać, ale jeśli polecam, to tylko tym, którzy mają mocne nerwy i nie denerwują się byle czym.

trifle - Czw 08 Mar, 2007 21:36

A ja sobie właśnie obejrzałam film na dwójce, "Mężczyzna moich marzeń". Gra Jean Reno i Juliette Binoche. Oboje spotykają się przypadkowo na lotnisku w Paryżu, loty są odwołane, bo jakieś strajki i pogoda zła. Ona pożycza od niego telefon i właściwie tak się zaczyna ich znajomość. Oboje trochę w życiu przeszli, ona ucieka od mężczyzny, z którym była 12 lat, on jedzie na pogrzeb kogoś bliskiego kobiety, którą kochał, ale już mu na niej właściwie nie zależy - ta jego sytuacja dziwna trochę.

Bardzo sympatyczny film, miło się ogląda. No i, ja nie wiem, dlaczego tak jest, ale nawet taka, w sumie prosta, historyjka w wydaniu francuskim jest dobra. Żadnej nachalności, dramatów, prosto i spokojnie. Polecam na jakiś spokojny, sympatyczny wieczór :wink:

Anonymous - Czw 08 Mar, 2007 22:29

a to nie była babcia eksi?

Też mi się swego czasu podobał, ale ja oglądałam bardzo dobry thiller na polsacie.
Seryjny morderca bardzo dokonuje bardzo brutalnych morderstw. Początkowo ofiarami padają geje - jeden zostaje pozbawiony głowy, drugi zostaje powieszony, ale trzecią i czwartą ofiara padają hetero -
trzeciemu żywcem ściągnięto skórę z twarzy i z rąk, czwarty zostaje zabiczowany i pobity na śmierć. Wszystkie mordesrtwa łączy to, że ofiary s a pozbawione języka i zmuszone do połknięcia srebrnej łyżeczki.

Dedektyw prowadzący ślectwo ma wizje, których nie potrafi rozszyfrować, Przez dłuższy czas nikt nie wie, co łączy ofiary, dopiero przypadkowa wizyta w kościele sprawia, że dedektyw odkrywa mechanizm morderstw - łyżeczki, które ofiary połykają nosza nazwę apostołki, a oni giną tak jak apostołowie-męczennicy.

To jest miniserial angielski, dwuodcinkowy i nie wiem kiedy bedzie drugi odcinek - ale bede go ogladac - trzyma w napieciu ... :D

lizzzi - Sob 10 Mar, 2007 18:41

Obejrzałam wczoraj "Niewierną". Jest to opowieść o gorącym i burzliwym romansie zamężnej kobiety z młodym , bardzo przystojnym francuzem mieszkającym w NY. Historia jakich wiele możnaby pomyśleć, ale film ma klimat, właściwe tempo, jednym słowem jest bardzo dobry. Świetna obsada: Richard Gere, Olivier Martinez (bardzo mi się podobał) i Diane Lane. Martinez to prtwatnie do niedawna chłopak Kylie Minogue. Podobno się rozstali.
Marija - Sob 10 Mar, 2007 19:20

lizzzi napisał/a:
Martinez to prtwatnie do niedawna chłopak Kylie Minogue. Podobno się rozstali.
I to jest piękne w tych "gwiazdach": babka w wieku pobalzakowskim "ma chłopaka" :grin: . Na dobrą sprawę mogłaby się szykować na własne wnuki :roll: . Chyba puszczę sobie jakiś film z płytki, tylko musimy wynegocjować tytuł :cool: .
Anonymous - Sob 10 Mar, 2007 22:21

A ja oglądałam Wojnę Światów. Po momentach napiecia, nastąpiło zniesmaczenie i rozczarowanie. Gdzie to porywające dzieło Orsona Wellesa? Wszyscy bezładnie biegają, a ufokom jak zawsze chodzi o naszą krew i mięsko. I że niby co? Czekali tyle milionów lat, żeby nas wydoić i szukać kolejnego świata? Głupota...
To już w serialu "V" zostało to lepiej wykorzystane - tam przynajmniej zrobili sobie konserwy...
No i oczywiscie wspaniałe amerykańskie zwyciestwo - zabili jedną maszynę i bum !!! Koniec wojny. Japończycy zabili kilka, ale to Japończycy :D
Ogólnie zaskoczył mnie bardzo Tom Cruise. Nie lubię gościa, ale ostatnie jego filmy to jesli nie forma arcydzieła, to z całą pewnością - bardzo dobry, wartościowy. A tutaj taka kicha !!!

Trzykrotka - Sob 10 Mar, 2007 23:15

O tak, Wojna wyszła wyjątkowo zakalcowata.
A Niewierną bardzo lubię i nie wydaje mi się ta historia wyssaną z palca (nabieram stylu Trędzi, tfu :mrgreen: ). Bohaterka ma 40 lat, jej kochanek dwadzieścia kilka. On jest bardzo przystojny, ale ona wyjątkowo piękna i interesująca. Nie wydaje mi się niemożliwe, zeby młodego chłopaka nie zainteresowała dojrzała, nieprzeciętna kobieta.
Ten film dla mnie stoi muzyką Jana Kaczmarka. Ona buduje niezwykły klimat tej opowieści



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group