To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Wiersze ukochane ...

Mag - Pią 15 Cze, 2007 19:26

Matulku :thud:
Teraz mogę podziękować i Tobie Pemberley, bo to co sobie dukałam..... :?

Gitka - Pią 15 Cze, 2007 22:50

Wow, to i ja bardzo, bardzo dziękuję Pem i Alison :kwiatek: :kwiatek:
Bo przedtem ni w ząb :oops:
Teraz to już z coraz większą niecierpliwością czekam na film.

Pemberley - Nie 17 Cze, 2007 11:25

:oklaski: Przepiekne tlumaczenie, dziekuje Ali :kwiatek:
Alison napisał/a:
Och Miłości! Pozwól byśmy dla siebie prawdziwymi byli

Pozwole sobie zdradzic, ze w filmie okreslenie "Och Miłości " jest w sensie " moja ukochana" :serce2: ....

praedzio - Nie 17 Cze, 2007 12:11

Tak przeglądam sobie swoją pocztę i znalazłam pewne porzekadło irlandzkie, które ktoś mi przesłał w ramach życzeń z okazji dnia św. Patryka. Nie jest to może wiersz, ale tyle w nim liryki, że warto chyba go tutaj przedstawić.



Znajdź czas na pracę - jest to cena sukcesu. Znajdź czas na zadumę - jest to źródłem siły. Znajdź czas na zabawę - jest to tajemnica wiecznej młodości. Znajdź czas na czytanie - jest to studnia wiedzy. Znajdź czas, aby być wesołym - jest to droga szczęścia. Znajdź czas, aby marzyć - jest to dotknięciem gwiazd. Znajdź czas, aby kochać i być kochanym - jest to przywilejem bogów. Znajdź czas, aby się rozejrzeć - bowiem dzień jest zbyt krótki, aby być zapatrzonym jedynie w siebie. Znajdź czas, aby się śmiać - jest to muzyka duszy.


Alison - Nie 17 Cze, 2007 12:22

Pemberley napisał/a:
:oklaski: Przepiekne tlumaczenie, dziekuje Ali :kwiatek:
Alison napisał/a:
Och Miłości! Pozwól byśmy dla siebie prawdziwymi byli

Pozwole sobie zdradzic, ze w filmie okreslenie "Och Miłości " jest w sensie " moja ukochana" :serce2: ....


No tak, powinnam się była zorientować, mała litera, przecinek... Ale mi tak jakoś ładnie brzmiało. Teraz poprawiłam i jest zdecydowanie lepiej, dzięki! :hello:

Praedziu, Tobie też dziękuję, bo piękne te słowa i takie prawdziwe. Irlandczycy, to jednak wiedzą co w trawie piszczy... :wink:

Pemberley - Nie 17 Cze, 2007 12:31

Alison napisał/a:


No tak, powinnam się była zorientować, mała litera, przecinek... Ale mi tak jakoś ładnie brzmiało. Teraz poprawiłam i jest zdecydowanie lepiej, dzięki! :hello:

:thud:

Hej, ja nie w tym sensie! Wlasnie w wierszu tak jest jak przetlumaczylas i to bylo bardzo ladne, a w filmie wypowiada go mezczyzna DO kobiety, co nabiera nieco innego wymiaru...
Pisalam moj komentarz jeno ku wzmocnieniu napiecia i zaostrzenia apetytu...

Alison - Nie 17 Cze, 2007 15:21

Pemberley napisał/a:
Hej, ja nie w tym sensie! Wlasnie w wierszu tak jest jak przetlumaczylas i to bylo bardzo ladne, a w filmie wypowiada go mezczyzna DO kobiety, co nabiera nieco innego wymiaru...
Pisalam moj komentarz jeno ku wzmocnieniu napiecia i zaostrzenia apetytu...


:lol: Ale ja tego wcale nie odebrałam w TYM sensie, wszystko OK. Myślę, że jednak powinno byc tak jak jest teraz. Sprawdziłam w oryginale, to "love" też jest z małej litery i z przecinkiem. Jak by mialo być tak jak w pierwszej wesji (czyli takie Młodości, podaj mi skrzydła!) to by chyba było z dużej litery i z wykrzyknikiem na końcu. Tu jednak jest to w znaczeniu "kochana", więc wszystko zostaje w rodzinie :grin: Mój ś.p. Szef mawiał, że "lepsze jest wrogiem dobrego", ale w tym wypadku, ta maksyma nie ma zastosowania :wink:

miłosz - Pon 18 Cze, 2007 12:05

Gdybym był młodszy... czy było to już ??? bo pamietam czasy gdy ten wiersz mnie wręcz przesladował...... :serce2:

Gdybym był młodszy, dziewczyno,
Gdybym był młodszy!
Piłbym, ach, wtenczas nie wino,
Lecz spojrzeń twoich najsłodszy
Nektar, dziewczyno!

Ty byś mnie kochała,
Jasny aniele...
Na tę myśl pierś mi zadrżała,
Bo widzę szczęścia za wiele,
Gdybyś kochała!

Gwiazd bym nie szukał na niebie
Ani miesiąca,
Ale bym patrzał na ciebie,
Boś więcej promieniejąca
Od gwiazd na niebie!

Wzgardziłbym słońca jasnością
I wiosny tchnieniem,
A żyłbym twoją miłością,
Boś ty jest moim natchnieniem
I słońc jasnością.

Ale już jestem ze stary,
Bym mógł, dzieweczko,
Zażądać serca ofiary,
Więc bawię tylko piosneczką,
Bom już za stary!

Uciekam od ciebie z dala,
Motylu złoty!
Bo duma mi nie pozwala
Cierpieć, więc pełen tęsknoty
Uciekam z dala.

Śmieję się i piję wino
Mieszane z łzami,
I patrzę, piękna dziewczyno,
W swą przeszłość pokrytą mgłami,
I pije wino...



Ballada ślubna KIG (1930)

Gdyby nie te guziki, byłby zwyczajny kum

z rękami jak dębczaki i z nosem jak dzwonnica,

orałby czarne pole. A teraz gwar i szum:

- Stangret! Wariat w cylindrze! - piszczy, tańczy ulica.



Gdyby nie uprząż w różach i ta przez rzęsy biel,

pomyśleć teraz można, że ot, stara kareta,

szaleństwo muzealne, a w karecie poeta -

ach, gdyby nie te róże, czapraki i ta biel!



O, gdyby nie ta gwiazda, która upadła w zmierzch,

powiedzieć mógłby człowiek, że się to przyśniło:

nagły zakręt w aleję złotą i pochyłą,

gdzie anioły kamienne posfruwały z wież.



A gdyby nie ten wianek i welon ten, i mirt,

i księżyc twojej twarzy mały, zawstydzony,

mógłbym przecie pomyśleć, żem jest narzeczony,

a tyś jest narzeczona i że to jeszcze flirt.



A może rzeczywiście wszystko się nam przyśniło:

stangret, kareta, wieczór, mój frak i twój tren,

i nasze życie twarde i słodkie jak sen.

Nie byłoby małżeństwa, gdyby nie nasza miłość.

kikita - Wto 03 Lip, 2007 12:40

Kiedys na jakies stronce znalazłam taki wiersz - prosty , ale ma w sobie coś.

Alien
Obcy patrzy na ziemię
i śmieje się z człowieka
że wieczności chce dotknąc
choć mu życie ucieka,
że przyrodę chce poznac
choc sam siebie nie może
że przekracza granice
choc sam żyje w pokorze,
że wysyła przesłania
choc sam nic nie rozumie
że słońce mu gaśnie
pojąc tego nie umie,
że chce wszechświat zobaczyc
choc nie widzi ludzi
że w mozolnej pracy nad niczym się trudzi.
Płacze kiedy umiera
i płacze gdy się rodzi
swego celu nie widzi
bogów na miarę płodzi,
że odróżnic nie umie
wroga od przyjaciela
szuka nieśmiertelności
czeka na zbawiciela,
że wielkości pożąda
choc od pyłu jest mniejszy
żyje wczoraj i jutro
a gubi dzień dzisiejszy.
Obcy patrzy na ziemię
i nic pojąc nie umie
czym jest człowiek
- nie wie...
i go nie rozumie

miłosz - Śro 11 Lip, 2007 14:50

a ja tu pospieszę wkleić pana Federico Garcie Lorcę, wiecie że jest autorem słow "Take this waltz" (śpiewa Leo Cohen)

Gdyby ręce moje mogły ogołocić z liści
W noce pociemniałe

wymawiam imię twoje.

Kiedy gwiazdy się schodzą

na księżycowe wodopoje,

kiedy usną już gałęzie

z listowiem tajemnie

i kiedy czuję namiętności

i muzyki wzbierające we mnie.

Zegar, co zmarłe godziny

obłędny śpiewa bezsennie.


Wymawiam imię twoje

w tę noc uśpioną w mroku

i twoje imię rozbrzmiewa

dalekie jak nigdy dotąd.

Dalsze niż wszystkie gwiazdy,

boleśniejsze niż deszcz przelotny.


Czy jeszcze cię kiedy pokocham

jak wtedy?Jaką nowinę

moje serce ponosi?

Jeśli mgła się rozpłynie,

jakie są jeszcze pasje przede mną?

Czy będą spokojne i czyste?

Gdybyż moje palce mogły

obedrzeć z księżyca liście!!



Pieśń jesienna
Dzisiaj odczuwam w mym sercu
gwiazd lekkie drżenie, lecz droga
zatraca się w duszy mgieł,
gubi się w gęstych obłokach.
Światło podcina mi skrzydła,
a smutków mych ból i rozpacz
zanurza moje wspomnienia

A wszystkie róże są białe,
tak białe, jak moja rozpacz,
i nie dlatego są białe,
że to śnieg na nich
na nich pozostał

Dawniej mieniły się tęczą.
Lecz i na duszę śnieg opadł.
Strzępy scen dawnych i pieszczot
śnieg duszy zdołał
zdołał zachować
ukryte w ludzkiej pamięci
światłach lub w cieniu i mrokach.

Czy kiedyś śmierć nas zabierze,
stopnieją śniegi? Czy po nas
przyjdzie śnieg inny lub innych
róż doskonalszych aromat?

Czy pokój będzie nam dany,
jak Chrystus nam prorokował?
Czy tę zagadkę odwieczną
ktoś kiedyś rozwiązać zdoła?

A jeśli miłość nas zwodzi?
Kto życie da nam zachować,
jeżeli zmierzch nas zanurzy
w prawdziwą świadomość
świadomość Dobra,
którego, być może, nie ma,
i Zła, co tętni koło nas?

Jeżeli zgaśnie nadzieja,
a wieża Babel ogromna
powstanie, czy drogi Ziemi
rozjaśni jakaś pochodnia?

Co z poetami, jeżeli
śmierć tylko śmiercią jest zgoła?
Co czeka sprawy uśpione,
o których każdy zapomniał?
O słońce wszystkich nadziei!
Księżycu! Wodo klarowna!
O czyste serce dziecinne!
O duszo kamieni szorstka!

Dzisiaj odczuwam w mym sercu,
jak drży gwiazd jasność ulotna,
i białe są kwiaty róż,
tak białe, jak moja rozpacz

monika29.09 - Śro 01 Sie, 2007 09:15

Pamiętam, jakie wrażenie zrobiło na mnie poznawanie poezji Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w szkole. Dla młodej dziewczyny wiele z nich wydało się zbyt trudnych i tragicznych. Ale zapadły mi w pamięć do dziś.
Przy okazji 1 Sierpnia - wyciągnęłam jeden z ulubionych. KKB zginął w Powstaniu 4 sierpnia, kilka miesięcy po napisaniu wiersza:


Elegia o chłopcu polskim


Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pekło?
20. III. 1944 r.


m.

Alison - Śro 01 Sie, 2007 10:31

Mówiłam kiedyś ten wiersz na akademii i widziałam, że kilka dziewczyn się rozpłakało. Byłam chowana w kulcie powstania warszawskiego. Przez wiele lat jeżdziliśmy 1 sierpnia na Powązki na groby powstańców, do końca życia zapamiętam obraz tych brzozowych krzyży na tle gorącej łuny. Ciekawa jestem czy coś z tego przeniesie się na młodsze pokolenie, czy to będzie dla nich tyle samo znaczyło co klęska Napoleona pod Moskwą.
monika29.09 - Śro 01 Sie, 2007 10:42

Alison napisał/a:
Ciekawa jestem czy coś z tego przeniesie się na młodsze pokolenie, czy to będzie dla nich tyle samo znaczyło co klęska Napoleona pod Moskwą.


Ostatnio miło się rozczarowałam, gdy Misiek (10 lat) wrócił z biblioteki z książkami, a wśród nich była o powstaniu warszawskim właśnie. Wyjaśnił, że przed rocznicą chciał "wiedzieć więcej".

Dziś próbuję tak zorganizować dzień, żebyśmy trafili w co najmniej kilka miejsc związanych z powstaniem.

pozdr.
m.

Caitriona - Śro 01 Sie, 2007 12:20

Ja miałam tak samo - w szkole podstawowej ten wiersz zrobił na mnie niesamowite wrazenie. I robi za kazdym razem gdy go czytam.
Kaziuta - Śro 08 Sie, 2007 19:14

Moje liceum miało imię K.K.Baczyńskiego.Aż wstyd się przyznać ale kiedyś znałam ich sporo,a dziś pamiętam tylko fragmenty. :(
Jeannette - Pon 13 Sie, 2007 09:39

13 sierpnia w 1865 roku urodził się Yeats William Butler - irlandzki poeta, dramatopisarz, eseista, laureat Nagrody Nobla 1923 r.
Pisał w języku angielskim, był czołowym przedstawicielem i współtwórcą irlandzkiego ruchu odrodzenia celtyckiego, dążącego do podniesienia świadomości narodowej i kulturalnej irlandczyków. Twórczość wizjonerska, mistyczna, chwilami romantyczna, także okultystyczna.

Caitriona - Pon 13 Sie, 2007 10:44

Poeta pragnie szaty niebios

Gdybym miał niebios haftowane szaty,
Złotym i srebrnym przetykane światłem,
Błękitne, ciemne, przydymione szaty
Nocy i światła, i półświatła,
Rozpostarłbym je pod twoje stopy.
Lecz jestem biedny, mam tylko sny,
Moje sny ścielę pod twoje stopy,
Stąpaj więc lekko, bo stąpasz po snach.

praedzio - Pon 13 Sie, 2007 11:03

Ach... :serce: Przypomniał mi się ten wiersz w ustach Seana Beana w Equilibrum... :serce2:

A poniżej najbardziej chyba znany wiersz (piosenka?) Yeatsa:

Down by the Salley Gardens

Down by the salley gardens my love and I did meet;
She passed the salley gardens with little snow-white feet.
She bid me take love easy, as the leaves grow on the tree;
But I, being young and foolish, with her would not agree.

In a field by the river my love and I did stand,
And on my leaning shoulder she laid her snow-white hand.
She bid me take life easy, as the grass grows on the weirs;
But I was young and foolish, and now am full of tears.


PRZEKŁAD:

Tam koło wierzbowych ogrodów

Tam koło wierzbowych ogrodów z najmilszą mą się spotkałem;
Przebiegły wierzbowe ogrody jej stópki niby śnieg białe.
Mówiła, bym miłość brał lekko, jak liście rosną w ogrodzie,
A ja byłem młody, szalony, nie śniło mi się o zgodzie.

Na polu nad rzeką przy grobli razem z najmilszą mą stałem,
Na moim ramieniu oparła swe ręce niby śnieg białe.
Mówiła, bym życie brał lekko, jak trawa rośnie nad rzeką,
Lecz ja byłem młody, szalony, teraz mnie gorzkie łzy pieką.

przekład - Leszek Engelking

muzyczna pocztówka :wink: : http://www.youtube.com/wa...related&search=

Admete - Pon 13 Sie, 2007 12:19

To tez jeden z ulubionych - wcześniej w tym watku jest mnóstwo Yeatsa. W jego wierszach jest jakas tajemnica :-)
monika29.09 - Czw 30 Sie, 2007 10:39

Pytania retoryczne Jacka Kaczmarskiego:


Tyle słów namawia, żeby im zaufać;
Tnie ostrzem rozumu lub pasją wybucha,
Ku niebu uniesie, lub o ziemię ciśnie.
Jednak ufać - znaczy uchylić przyłbicy
Komuś, kto się mylić może, lub źle życzyć;
Więc na cios wystawiasz to, co najwrażliwsze.
Chociaż - jeśli słowom ufać się nie daje -
Cóż pozostaje?


Tak wierzymy w miłość, kiedy się pojawi,
Życie snem nasyci i przed jawą zbawi,
A trwaniu ruch nada wzniosłym niepokojem.
Jednak kochać - znaczy połączyć się z lustrem
Które przecież zniknie i zostawi pustkę,
Jakiej nie wypełni żadna noc we dwoje.
Choć - jeśli miłości już wierzyć nie umiem -
Cóż ja rozumiem?


Na siebie liczymy, że nam starczy krzepy,
By o własnych siłach przebyć świata przepych
I mieć zeń choć tyle, co się dźwignąć zdoła.
A przecież się nieraz grunt spod stóp obsunie
I siebie samego nie potrafisz unieść
Przed własną bezsiłą chętnie chyląc czoła.
Lecz - jeśli na siebie nie możesz już liczyć -
Czyż jesteś niczym?

Tyle wiar tym, którzy na siebie nie liczą
Powolność nakazom płaci obietnicą
Nieziemskiej miłości, wiecznego przepychu.
Każdy zaś nakazy wypełnia jak umie
I wierzy, że wierząc - nie musi rozumieć
Czemu krew przelewa i popioły wdycha.
Więc ów, kogo wiar tych oferta nie ruszy -
Czyż nie ma duszy?

Alison - Czw 30 Sie, 2007 10:41

Zawsze kochałam i będę kochać twórczość Kaczmarskiego.... Akurat ten wiersz taki a propos tego o czym się przed chwilą dowiedziałam :(

Na siebie liczymy, że nam starczy krzepy,
By o własnych siłach przebyć świata przepych
I mieć zeń choć tyle, co się dźwignąć zdoła.
A przecież się nieraz grunt spod stóp obsunie
I siebie samego nie potrafisz unieść
Przed własną bezsiłą chętnie chyląc czoła.
Lecz - jeśli na siebie nie możesz już liczyć -
Czyż jesteś niczym?

Admete - Czw 30 Sie, 2007 16:58

Jaki ten wiersz prawdziwy?
Dlaczego tak jest, że przez większośc życia walczymy ciągle o coś i nic z tego nie wynilka? A jak ma się już dość, to co?

monika29.09 - Pon 03 Wrz, 2007 17:28

Jakie to smutne, nie pamiętam, czy było:

Trzeba chodzić w masce - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi
w migocące sierpy
szczęście mnie nie poznało
i tańczyło ze mną
nie wiedząc że to jestem
je której nie cierpi
los też mnie nie poznał
i pomyślał sobie
czemuż nie mam dogodzić
tej obcej osobie


m.

Gitka - Pon 03 Wrz, 2007 21:21

Moniko, bardzo Ci dziękuję za wiersze :kwiatek:
Dzięki Tobie ten temat żyje :thud:
Nie zawsze daję znać, ale zawsze czytam.

Alison - Pon 03 Wrz, 2007 22:05

Gitka napisał/a:
Moniko, bardzo Ci dziękuję za wiersze :kwiatek:
Dzięki Tobie ten temat żyje :thud:
Nie zawsze daję znać, ale zawsze czytam.


Ja też Monisiu. A ten wiersz powyżej jak słyszę w wykonaniu Jandy to cierpnę. :hello:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group