To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - The Forsyte Saga

Trzykrotka - Śro 04 Sie, 2010 15:42

Im dalej tym gorzej... Odcinek o spotkaniu Fleur i Jona, na który czekałam, okazał się równie mdły, jak cała reszta serialu. No, ale jesli wyjątkowa pdo każdym względem ksiązkowa Fleur zmienia się w niczym nie wyróznająca się, przeciętną dziewczynę zlewająca się z tłumem, a Jon jest mydłkiem, to czego się spodziewać?
Aktor grający Michała Monta podobał mi się jako jedyny. Jesli nie zapomnę (a latwo jest zapomniec :-| ), to dam jeszcze dziś serialowi ostatnią szansę.

BeeMeR - Pon 06 Cze, 2011 11:18

Zaczęłam oglądać ten serial i nie podoba mi się :(
Kilka miesięcy temu widziałam wersję z 1967 roku - szalenie mi się podobała, miała świetnie nakreślone i zagrane postaci, splątane wątki, mijające epoki, przy niej obecna wersja wydaje się nudna i nijaka.
Najmniej trafnym wyborem jest Irene :confused3:
zimna ryba. owszem, ale zupełnie bez uroku i zgadzam się, że aktorka fatalnie wygląda w kostiumach - wiszą na niej jak na wieszaku, i ma zgoła nieciekawą postawę: garbi się ale zamaszyście podaje rękę.
Całkiem podoba mi się Soames, podobał zapalczywy Filip, Monty - ale jako całość tak sobie.

Trzykrotka - Pon 06 Cze, 2011 14:46

A niestety dalej będzie jeszcze gorzej. Ja nie wiem, dlaczego, prócz kilku osób, do zagrania w serialu wybrano tak bezbarwnych aktorów. Zmarnowany materiał, moim zdaniem.
BeeMeR - Pon 06 Cze, 2011 14:50

Trzykrotka napisał/a:
Zmarnowany materiał, moim zdaniem.
moim też. :(
oglądam dalej i młode pokolenie też mnie nie przekonuje.

Admete - Pon 06 Cze, 2011 17:19

Damian Lewis jak zwykle wypadł dobrze.
Trzykrotka - Pon 06 Cze, 2011 17:21

Tak. On wypadł doskonale. Ale reszta obsady, poza nielicznymi wyjątkami - fatalna.
BeeMeR - Pon 06 Cze, 2011 17:50

Z kobiet to mi się aktorsko podoba chyba tylko Winifreda, ze względu na urodę w w roli Irene obsadziłabym aktorkę grającą June - śliczna i wdzięczna.
Podoba mi się też walc pojawiający się na koniec i początek każdego odcinka.

Alicja - Pon 06 Cze, 2011 20:43

ten walc chociaż trochę pozwala poczuć klimat
BeeMeR - Wto 07 Cze, 2011 16:27

heh, Fleur wniosła trochę życia w serial, to na koniec związku z Johnem zrobili z niej histeryczkę :roll:
Irene tej tutaj za nic nie da się lubić - to ona jest największą egoistką, bo wszystko musi być na jej sposób lub w ogóle. Fleur przynajmniej jest szczera w swoich dążeniach.

Admete - Wto 07 Cze, 2011 16:46

Oglądałam tylko dla Damiana :) Zabawne, bo jego postać z założenia nie ma budzić sympatii.
zuza - Wto 07 Cze, 2011 16:53

Hm... a dla mnie na przyklad w tej starej wersji wszyscy byli za starzy... I mlody Jolyon w ogole nie byl wart grzechu, natomiast uwielbiam tego z wersji nowszej. Zgadzam sie, ze Irene nie byla piekna nic a nic niestety, choc aktorke lubie skadinad.

A Soames boski - fakt.

BeeMeR - Wto 07 Cze, 2011 17:00

zuza napisał/a:
a dla mnie na przyklad w tej starej wersji wszyscy byli za starzy...
moje pierwsze wrażenie było podobne, ale sporo zyskali wraz z czasem, który w serialu płynie nieubłaganie ;)
I najstarsze pokolenie mi się tam podobało,a Irene robiła tam na mnie zgoła inne wrażenie niż w tej ekranizacji (tj. bardziej mogłam zrozumieć jej pobudki, ta tu jest wiecznie niezadowolona ze wszystkiego i wszystkich) - jakby nie było tego samego dzieła.

Damian Lewis jako Soames ma cudnie zgniły wyraz twarzy :twisted:

Alicja - Śro 08 Cze, 2011 21:01

Admete napisał/a:
Oglądałam tylko dla Damiana :) Zabawne, bo jego postać z założenia nie ma budzić sympatii.

taaak, a mnie czasami było go żal

RaczejRozwazna - Sob 11 Cze, 2011 14:46

a ja zawsze czułam sympatię do Soamesa (tego książkowego)
Madelaine - Nie 12 Cze, 2011 19:06

RaczejRozwazna napisał/a:
a ja zawsze czułam sympatię do Soamesa (tego książkowego)


no właśnie, to jest ciekawe że ja też :-D za to tej absolutnie wyjątkowej cudownej na każdym kroku sławionej przez autora Ireny nie znosiłam :bejsbol:

RaczejRozwazna - Nie 12 Cze, 2011 21:04

Jeden z najbardziej dla mnie wzruszających momentów w Sadze to reakcja Soamesa na narodziny Fleur.
Czytam sobi teraz "Koniec Rozdziału" - ostatnie trzy tomy Sagi. Klimat jest, ale nie dorównują "starszym" częściom. Cherellowie to nie Forsythe'owie ;) Dobrze, że jest Fleur.
Aczkolwiek stryja Hilarego bardzo lubię. :-)

BeeMeR - Czw 03 Cze, 2021 20:17

Obejrzałam serial z Damianem Lewisem - już kiedyś próbowałam, ale wtedy za bardzo tkwiła mi w pamięci wersja z 1967 roku i przemawiała na niekorzyść tej. Teraz obejrzałam bez porównań, w jednym ciągu. W dużej mierze mi się podobało - tj. bardzo chciałam, żeby mi się podobało - ale w dalszym ciągu nie mogę przyswoić tej wersji Irene - nie przemawia do mnie ani jej uroda ani charyzma (a raczej jej brak). Natomiast bardzo podobał mi się Damian Lewis jako Soames :oklaski: oraz szczególnie Rupert Graves i Amanda Root.
Admete - Czw 03 Cze, 2021 20:18

BeeMeR napisał/a:
Natomiast bardzo podobał mi się Damian Lewis jako Soames


Trzeba przyznać, że świetny był.

BeeMeR - Pią 04 Cze, 2021 21:14

Żebyż tylko Irene była lepiej obsadzona :roll:
Ira - Pią 04 Cze, 2021 21:30

BeeMeR napisał/a:
Obejrzałam serial z Damianem Lewisem - już kiedyś próbowałam, ale wtedy za bardzo tkwiła mi w pamięci wersja z 1967 roku i przemawiała na niekorzyść tej. Teraz obejrzałam bez porównań, w jednym ciągu. W dużej mierze mi się podobało - tj. bardzo chciałam, żeby mi się podobało - ale w dalszym ciągu nie mogę przyswoić tej wersji Irene - nie przemawia do mnie ani jej uroda ani charyzma (a raczej jej brak). Natomiast bardzo podobał mi się Damian Lewis jako Soames :oklaski: oraz szczególnie Rupert Graves i Amanda Root.


Ogladalam tylko tą nowszą wersję. Irenę strasznie mnie wkurzała. Ksiazki nie znam. Aktorka jest za wysoka i chociaz w bardziej nowoczesnym typie filmu mizna ja uznac za zadbaną to tutaj nie oasuje na pieknosc. Wyglada jakby mogła jedną ręką podrzucić Soamesa. W dodatku jest strasznie denerwująca. Czeka wiecznie na ksiecia z bajki. Nie pasuje Ci Soames na meza? To wez sie do roboty jak mowi macocha i czekaj w biedzie, ale jako niezależna konieta na ksiecia z bajki. Co prawda macocha naciskała na jej slub, ale z kimkolwiek. Nie tylko z Soamesem. Jakoś do tej piękności nie widziałam kolejki chętnych. Wybrał ślub z Soamesem to powinna sie postarać chociaz sprobowac, a ona malzenstwo z nim traktowała jak poczekalnie na ukochanego.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group