Inne ekranizacje - Wives and Daughters (1999)
asiek - Pią 12 Wrz, 2008 17:07
| Admete napisał/a: | | Dostałam dzis płyte z Empiku i tak się ciesze, że w końcu mam ten serial. |
Już jest ?!!!!! ....Oj, to muszę biegusiem do Saturna...
aneby - Pią 12 Wrz, 2008 18:19
Wczoraj w Saturnie nie było Przynajmniej u mnie.
Gosia - Pią 12 Wrz, 2008 18:22
W empiku to byl juz z tydzien temu. ale ja tez poczekam na Saturna lub MM
Alicja - Pią 12 Wrz, 2008 21:06
a ja nadal czekam na kuriera, bo teraz jedną z książek zgubili w merlinie czy popsuli - wszystko jedno czekam i czekam
Justine - Pon 15 Wrz, 2008 14:22
dzisiaj kupiłam Żony i córki w MM za 29,99zł! nie oglądałam jeszcze tego serialu więc wieczorem na pewno zrobię sobie seansik, już się nie mogę doczekać :)
maniutka - Pon 15 Wrz, 2008 20:14
Dziś byłam u siebie w MM i nie było W&D
Alicja - Pon 15 Wrz, 2008 20:42
a do mnie jedzie już kurier w filmem i nie tylko tym
anika - Wto 16 Wrz, 2008 16:00
Dziewczyny, czekam na wasze wrażenia z filmu.
Niestety moja doba nie chce się wydłużyc i na oglądanie dla przyjemności nie moge sobie pozwolic.
Alicja - Nie 21 Wrz, 2008 15:43
ze wstydem przyznaję, że nie znalazłam czasu gdyż oglądam inny serial, pracuję ponad 100 % normy , choruję sobie , a i rodzina wymaga trochę czasu. Postanowiłam obejrzeć film w piątkowy wieczór, gdyż nie muszę się śpieszyć na drugi dzień do pracy.
BeeMeR - Wto 23 Wrz, 2008 10:27
Żony i córki
Postaci:
   
   
       
   
    
Okoliczności przyrody:
      
Kilka detali:
      
     
Anaru - Wto 23 Wrz, 2008 10:28
To ja się przekleję z komentarzem z filmowego
Piękny wizualnie serial. I kolejny, który mnie zachęcił do sięgnięcia po następny kostiumowy. Wnętrza, plenery, kostiumy, postacie pierwszo, drugo i trzecioplanowe - cud miód i orzeszki . Tylko dwaj główni panowie bardzo nie w moim typie pod względem urody, mam na myśli obu młodszych, bo obaj ojcowie przecudni . Warto, najlepiej w dobrym towarzystwie, żeby się wspólnie zachwycać. Basiu
Gosia - Wto 23 Wrz, 2008 11:51
Film jest bardzo dobry i sobie go cenię, ale nie wiem czemu bardziej lubię "Cranford".
Być może dlatego, że główni męscy bohaterowie mi nie bardzo leżą, a w "Cranford" niezmiernie mnie bawią starsze panie a ponadto bardzo sie na nim wzruszam.
Jednak "Żony i Córki" na pewno kupię, gdy tylko pojawią się w MM lub Saturnie.
nyota - Wto 23 Wrz, 2008 13:33
To może i ja wtrącę swoje 3 grosze. Ogladałam "W&D" wcześniej i pamiętam niewiele, tylko tyle:
- fajne charaktery kobiet i tu obsada trafiona, ale panowie- tu gorzej, ich postacie także mniej barwne
- wątek miłosny- czegoś mi brakowało
- scena w deszczu- czy zawsze musi padać żeby było romantycznie? i ta scena w Afryce- widziałam lepsze
- pozostałe wnętrza i plenery faktycznie piekne
Ogólnie do obejrzenia ok, ale "Cranford" jakoś badziej mi leży. Jest zabawnie i niebanalnie, ze świetną obsadą.
Caitriona - Wto 23 Wrz, 2008 22:56
| nyota napisał/a: | | panowie- tu gorzej, ich postacie także mniej barwne |
Hmm, się z tym pozwolę nie zgodzić Prawda, nie ma w tym serialu wpaniałego romansu, a Roger - ja go naprawdę lubię! - jest trochę ciapowaty, ale np Osborne czy tez Dziedzic już są bardzo barwnymi postaciami. Z resztą obie role świetnie zagrane.
Tak czy inaczej ja już mam swoje dvd na półce i ogromnie się z tego cieszę
nyota - Śro 24 Wrz, 2008 12:48
Oberwał biedny Roger może niesłusznie, bo właściwie też go lubię. Chyba poprostu wolę mniej ugłaskane typy, z większą charyzmą, albo nawet z wieloma wadami. (Poprawia mi to humor )
Dla mnie jedynie Dziedzic był rzeczywiście barwną postacią, świetnie zagraną- ale to nie moja kategoria wiekowa
Caitriona - Śro 24 Wrz, 2008 16:12
| nyota napisał/a: | | ale to nie moja kategoria wiekowa |
Aaa, to Ty o tych kategoriach no to faktycznie Dziedzic odpada
Ale jeśli chodzi ogólnie o postacie to wydaje mi się ze panowie w tym serialu sa, w większości, bardzo ciekawi.
BeeMeR - Śro 24 Wrz, 2008 20:26
Dziedzic nie znajduje się też w moim przedziale wiekowym, ale i tak najbardziej mi się podoba z panów tej ekranizacji - ma najwięcej ikry i zdecydowania - synowie mi się nieszczególnie podobają - zarówno fizycznie jak i psychicznie - no, może Roger (ale to głównie jak nie widać twarzy tylko zgrabne nogi )
Drugi tata-doktor jest nieco radykalny i chyba mniej reformowalny w swoich poglądach, często ustalonych z góry względem danej sytuacji/osoby. Bo Dziedzic, jak mu wytłumaczyć, to się poboczy, ew. pokrzyczy ale prędzej zmieni zdanie.
Alicja - Sob 27 Wrz, 2008 12:16
obejrzałam pierwszy raz ( pewnie na jakiś czas mi starczy), zrobiłam sobie maraton, jak zaczęłam po 22 tak skończyłam po 3 rano
film dobry, świetne kostiumy, wnętrza, ale nie porywa oczywiście tak jak N&S, nie ma w nim tej pasji i ciarek na plecach
obsada dobrze dobrana, podobał mi się Dziedzic ale nie fizycznie tylko jego gra. Tak samo zresztą Hiacynta, och jaka ona potrafi być wredna Miałam nadzieję na większy romans i więcej uczucia w nim i trochę krótko trwa historia miłosna Molly i Rogera w tym filmie. Ksiązki nie czytałam i nie mam pojęcia do którego momentu pisała Gaskell, a gdzie za nią dokończono.
Do żadnego mężczyzny z filmu wzdychać nie będę.
Było mi trochę żal Prestona, tyle lat czekał na Cynthię i tu nic. Może nie zachował się elegeancką próbując ją szantażować, ale ... nie takie rzeczy ludzie robili z miłości. A Cynthia też nie postąpiła ładnie z nim i Rogerem.
Gosia - Sob 27 Wrz, 2008 15:57
Dopisana jest tylko scena w deszczu na koncu i sam final.
BeeMeR - Sob 27 Wrz, 2008 23:14
| Alicja napisał/a: | nie porywa oczywiście tak jak N&S, nie ma w nim tej pasji i ciarek na plecach | Ja bym w takim razie nie oglądała do 3 rano
Ale to zapewne kwestia okoliczności i przyzwyczajeń
| Cytat: | | Dopisana jest tylko scena w deszczu na koncu i sam final. | A czemu? Było inaczej w książce czy zgoła nie było zakończenia?
Gosia - Sob 27 Wrz, 2008 23:20
Nie było zakończenia, bo Gaskell nie zdążyła niestety tego zrobić przed śmiercią.
W powieści oni dwoje mieli się połączyć zdaje się dopiero po roku, bo Roger wyjechał jednak sam znowu do Afryki - tyle wynikało z odnalezionych zapisków Gaskell na temat dalszego ciągu tej historii.
Fragment wywiadu z Andrew Daviesem:
Z pewnością [Gaskell] zamierzała zakończyć to happy endem. Roger i Molly mieli na końcu być razem. Zakończyła pisanie mniej więcej w momencie, gdy Molly macha Rogerowi na pożegnanie z okna, kiedy on wyjeżdża znowu do Afryki. [Gaskell] zamierzała zostawić to na rok lub dwa, zanim nie znajdą się razem. Nie mogłem tego znieść, podobnie jak reszta zespołu pracująca nad filmem.
Naszą reakcją było: „Molly, biegnij za nim! Zakończ to!” Tak więc zrobiliśmy.
Harry_the_Cat - Sob 27 Wrz, 2008 23:54
Jak oglądałam Żony i córki po raz pierwszy, to skończyłam o 6 rano (późno zaczęłam.. ). Uwielbiam ten serial - jest rewelacyjny. Nie ma może takich emocji jak w N&S, ale nie zgodzę się, że nie ma ciarek. Molly tak pięknie Rogera kocha....
Admete - Sob 27 Wrz, 2008 23:58
Po upływie pewnego czasu stwierdzam, że Żony i córki są lepsze od N&S w moim osobistym odczuciu.
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2008 00:02
Pod wieloma względami się zgadzam. Do N&S mam stosunek dużo bardziej emocjonalny, ale sama historia, postacie - to jest lepiej zrobione w Żonach i córkach.
Admete - Nie 28 Wrz, 2008 00:13
Ja tego tak nie postrzegam. Żony i córki są o wielu rzeczach. O dojrzewaniu Molly ( tak jak N&S jest także o dojrzewaniu Margaret ), o relacjach między ojcem, a córką, o życiu w małym miasteczku...
|
|
|