To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Bleak House

Alison - Wto 12 Wrz, 2006 11:10

Dziewczynki, weźcie już obejrzyjcie do końca, bo mnie tu zaraz skręci od tego powstrzymywactwa, albo sie wkurzę i napiszę Wam streszczenie! ;-)
Gitka - Wto 12 Wrz, 2006 11:46

Gosiu, jakie ładne te fotki Lawson'a.
Powiedz sama, czy na tej to nie wygląda lepiej niż jego sławny siostrzeniec?




Alison, wytrzymaj tak jak My, tylko się nie wkurzaj :wink:

Gosia - Wto 12 Wrz, 2006 13:13

Harry_the_Cat napisał/a:
I fakt, doktorek zyskuje. Nie tak, żeby przebić Pana J., ale całkiem jest milusi w czasie rozmowy z Richardem, kolacji i przy paru innych okazjach.

Pewnie ze nie jest w stanie przebic :D Chocby nie wiem, jak sie staral ;)
Co tam usta ! Ale jakie oczy ma i jak w oczki spoglada czule :D

Giteczko, tez tak uwazam :D

Czytalam na jakiejs stronie, ze w zeszlym roku w marcu zmarla mu zona :(

Gitka - Wto 12 Wrz, 2006 13:20

O jejku :sad:
No to teraz już na pewno tylko Pan J.
Nawet na Doktorka nie spojrzę w następnych odcinkach :wink:

Gosia - Wto 12 Wrz, 2006 13:39

Jeszcze sie doczytalam, ze w 2007 bedzie gral w serialu BBC "Jekyll" ,nowej wersji "The Strange Case of Dr Jekyll and Mr Hyde."
Pisza o tym tak: "plays Tom Jackman's oldest friend Peter Syme, who's just a little worried that Tom now seems to be sharing a flat with a younger, sexier man with a taste for the night life".

A zone Sheilę (Anne Syme) Gish spotkal na planie filmu ""That Uncertain Feeling" w 1985 r, byli ze soba 20 lat, slub jednak wzieli dopiero w marcu 2004 r.

Za role Johna Jarndyce`a otrzymał nominacje do Emmy za swoją "sympathetic supporting performance".

Filmografia:
Sensitive Skin (2005) (TV)
Bleak House (2005) (mini) TV
Lucky Jim (2003) (TV)
Holby City (2002-2004) TV
Joy-Rider (2002)
The Fabulous Bagel Boys (2001) (TV)
Leonard (2001)
Other People's Children (2000) TV
Bob Martin (1999) TV Series
Hornblower: The Examination for Lieutenant (1998) (TV)
The Ambassador (1998) TV
The Round Tower (1998) (TV)
Cervellini fritti impanati (1996)
A Royal Scandal (1996) (TV)
Born Kicking (1992) (TV)
Natural Lies (1992) TV
Bejewelled (1991) (TV)
One Way Out (1989) (TV)
The Justice Game (1989) (TV)
The Zip (1988)
Love After Lunch (1987) TV
Kit Curran (1986) TV
Dead Head (1986) (mini) TV
That Uncertain Feeling (1985) (mini) TV
The Chain (1984)
The Kit Curran Radio Show (1984) TV
Bitter Cherry (1983)
Star Wars Episode VI: Return of the Jedi (1983)
Local Hero (1983)
The Flipside of Dominick Hide (1980) (TV)
Star Wars Episode V: The Empire Strikes Back (1980) (as Dennis Lawson)
The Girl Who Walked Quickly (1978) (TV)
Star Wars Episode IV: A New Hope (1977) (as Dennis Lawson)
Rock Follies of '77 (1977) TV
Providence (1977)
The Man in the Iron Mask (1977) (TV)
Rock Follies (1976) TV
Survivors (1975) TV
Ms or Jill and Jack (1974) (TV)
The Merchant of Venice (1973) (TV)

:D

Alison - Wto 12 Wrz, 2006 13:52

Gitka napisał/a:
O jejku :sad:
No to teraz już na pewno tylko Pan J.
Nawet na Doktorka nie spojrzę w następnych odcinkach :wink:


Gitko, ty zdradziecu! Litość to nie jest dobry fundament dla miłości :wink:

Alison - Wto 12 Wrz, 2006 14:14

Przychodzi Esther do doktora, a doktor mówi: Kocham panią odkąd pierwszy raz zarejestrowała się pani w naszej przychodni. Esther na to: Ale ja jestem na stałe zarejestrowana u innego doktora, trafiłam tu tylko przypadkiem. A doktor buch jej do stóp: bukiecik róż, bukiecik mimozy i pachnące tuberozy i śpiewa namiętnie: Pani pachnie jak tuberozy, to zachwyca i to podnieca, a ja lubię zapach narkozy... a szczególnie gdy jest kobieca....

Ogłaszam Dzień Służby Zdrowia na wieki wieków. Amen. I nie wyjeżdżać mi tu z jakimiś bezustymi właścicielami ziemskimi. Tych na szczęście pozbyliśmy się w PRL-u i niech tak zostanie. :cool:

Gosia - Wto 12 Wrz, 2006 17:16

Czy tak ma wygladac scena oswiadczyn ? :lol:

Ja gustuje w bezustnych ;)

Dla Alison fotka pana Woodcurta (przy okazji, ktory to odcinek? :lol: )



I Esther oraz pan Jarndyce (dla ułatwienia chyba to ten sam odcinek)



Czyz pieknie razem nie wygladaja ? :D


Gosia - Wto 12 Wrz, 2006 18:10

Cóż za zabójcze spojrzenie !


Gitka - Wto 12 Wrz, 2006 18:31

Gosiu, na tym zdjęciu Pan J. stoi za Esther i jest taki dumny. A mówi do siebie "moja ci ona, moja" :wink:

Jego żona Sheila Gish, to zagrała ciotkę Norris w Mansfield Park (1999)

http://www.filmweb.pl/Person?id=8667

Gosia - Wto 12 Wrz, 2006 18:43

Tak mnie wzielo ;) , ze zrobilam avatary:





Caroline - Wto 12 Wrz, 2006 20:29

Ja też byłam za panem Jarndyce'em, ale od scenki, kiedy kazał Esther ukrywać ich zaręczyny już nie byłam. Wykręty jakieś, przestraszył się, tego co zdobył :oops:
Harry_the_Cat - Wto 12 Wrz, 2006 20:37

Caroline napisał/a:
Ja też byłam za panem Jarndyce'em, ale od scenki, kiedy kazał Esther ukrywać ich zaręczyny już nie byłam. Wykręty jakieś, przestraszył się, tego co zdobył


Tak, też mi się to nie podobało. Esther wydawała się tym nawet ucieszona i chciała wyraźnie powiedzieć Adzie, a tu on ja tak trochę zgasił.

Gosia - Wto 12 Wrz, 2006 20:42

Przemowil przez niego rozsadek, ot co!
Przestraszyl sie, ze ona moglaby nie byc z nim szczesliwa. (mowil ze mial ciezka noc, myslal o sobie, ze postapil egoistycznie, oswiadczajac sie).
Moze uwazal, ze Esther zgodzila sie li tylko z wdziecznosci ?
Moim zdaniem to bylo wielkoduszne z jego strony i swiadczy o nim jak najlepiej.
Bo co by bylo, gdyby przed slubem zmienila zdanie? A wszyscy by wiedzieli, ze jest jego narzeczona ?
Nie, przemowil przez niego ogromny rozsadek, postapil wbrew wlasnemu szczesciu.
Mnie to rozczulilo do niego jeszcze bardziej... bo zrozumialam czemu to zrobil.

Harry_the_Cat - Wto 12 Wrz, 2006 20:54

Z jednej strony sie z Tobą zgadzam, ale z drugiej żal mi było Esther, która wyraźnie nie lubi tajemnic, szczególnie przez Adą.
Gosia - Wto 12 Wrz, 2006 23:37

To było trudne posuniecie, ale trudniejsze nawet dla pana Jarndyce`a, gdyz mial wiecej do stracenia. Gdyby zostalo to wszystko ogloszone, trudniej by bylo sie Esther wycofac, a tak miala wolne pole.
Dla mnie to bylo szlachetne z jego strony. Ale Esther tego nie zrozumiala, stąd jej reakcja.
-------------------------------
Andrew Davies powiedzial o Denisie Lawsonie:

"Denis jest wspanialym aktorem. Jest bardzo, bardzo subtelny.
Można by uczynić z Johna Jarndyce`a bardzo, bardzo ciężką (dominującą) i wiktoriańską postać.
Nie odchodząc wcale od ducha epoki, sprawił, że wydaje nam się, iz moglibyśmy tę postać znać teraz".


Faktycznie, jego gra jest bardzo subtelna, ja zachwycam sie jego marszczeniem brwi, delikatnym usmiechem, przewracaniem oczami, lubie jak dotyka czola zaklopotany (mowiac o wschodnich wiatrach), jak przechyla głowę, lubie jego glos, czasem bardzo subtelny i modulowany. Kazde jego aktorskie wejscie to majstersztyk.
Uwielbiam scene rozmowy z Esther w ogrodzie, oraz scene oswiadczyn.
Co ja mowie? Lubie wszystkie jego rozmowy z Esther!


A to slowa Denisa Lawsona na temat Johna Jarndyce`a:
"Kiedy spotkalem Andrew, rozmawialismy o doswiadczeniach tej postaci, zapytalem dlaczego on byl sam, i dlaczego byl taki jaki byl. Wyjaśnienie ktore mi podal nie bylo dla mnie wystarczajace, więc zrobilem cos dosyć niezwyklego: poprosilem producentow, zeby napisali mi historie jego zycia. Potrzebowalem historii postaci. I oni byli wielcy; poskładali razem parę rzeczy, co bylo fantastycznie uzyteczne dla mnie: na ten temat dlaczego on byl sam i dlaczego byl czlowiekiem sklonnym do depresji i melancholii.



Tego sie nie da oddac fotkami :( To trzeba zobaczyc !

P.s,. Dzieki Harry za poprawki. :D

Gosia - Śro 13 Wrz, 2006 09:58

Przegladam poczatek "Bleak House".
I znalazlam taki fragment, dotyczy chwili przed pierwszym spotkaniem Ady, Esther i Ricka z panem Jarndycem. Wyslaniec pana J. dostarczyl trojce mlodych ludzi list od pana Jarndyce`a.
Zobaczcie, jaki ten pan J. jest uroczy :D

"Otworzyliśmy listy. Były identycznej treści, którą wyrażały słowa skreślone śmiałym charakterem pisma.
Liczę, Kochanie, że spotkamy się w sposób naturalny, bez skrępowania z jednej ni drugiej strony. Proponuję zatem, aby wyglądało to jak powitanie starych przyjaciół, którzy mogą nic nie mówić o przeszłości. Tak będzie łatwiej prawdopodobnie Tobie, a mnie bez wątpienia. Moc serdeczności.
John Jarndyce

Zapewne miałam podstawę do zdziwienia mniejszą niż jedno czy drugie z moich towarzyszy, ponieważ nigdy dotąd nie nadarzyła mi się sposobność, by podziękować dobroczyńcy i opiekunowi, któremu od tak wielu lat zawdzięczałam wszystko. Nie zastanawiałam się jeszcze, jak mu dziękować, gdyż wdzięczność zbyt głęboko zapadła mi w serce. Obecnie jednak zaczynałam rozważać, jak nasze pierwsze spotkanie może obejść się bez podziękowań, i myślałam, że wyniknie sytuacja dla mnie bardzo trudna.
Po otrzymaniu listów w Ryszardzie i Adzie odżyło dawne, ogólne wrażenie, które utrwaliło się nie wiedzieć jak i czemu, iż ich kuzyn Jarndyce nie zniósłby podziękowań za żadną wyświadczoną łaskę i aby ich uniknąć wolałby raczej uciec się do najosobliwszych wybiegów albo po prostu umknąć. Ada pamiętała mętnie, iż jako małe dziecko słyszała od matki opowieść na ten temat. Pewnego razu kuzyn Jarndyce oddał pani Clare niezmiernie cenną przysługę, lecz gdy wybrała się do jego domu, aby mu wyrazić wdzięczność, zauważył ją przez okno i niezwłocznie wymknął się przez furtkę od podwórka, aby zaginąć na całe trzy miesiące".

Alison - Śro 13 Wrz, 2006 10:11

Gosia napisał/a:
Przemowil przez niego rozsadek, ot co!
Przestraszyl sie, ze ona moglaby nie byc z nim szczesliwa. (mowil ze mial ciezka noc, myslal o sobie, ze postapil egoistycznie, oswiadczajac sie).

Bo co by bylo, gdyby przed slubem zmienila zdanie? A wszyscy by wiedzieli, ze jest jego narzeczona ?


No właśnie Gosieńko, ośmieszyłby się. Ja tam nie wierzę, że chodzilo mu o wolne pole dla Esther. Faceci tak nie myślą. Pamiętasz jaką miał minę, jak się pan B. z niego wyśmiewał w powozie, jak go błagał o dyskrecję? Wił się pomiędzy swoim uczuciem do Esther, a resztkami rozsądku, który mówił mu jak niestosowny byłby taki związek.
SPOILER!
Chwała Bogu rozsądek zwyciężył. Ufffff

Gosia - Śro 13 Wrz, 2006 10:14

Faceci moze nie, ale pan J. jest chlubnym wyjatkiem :D
To znaczy jest facetem, bez watpienia, ale jest inny!
Ja wierze gleboko, ze chodzilo mu tylko o szczescie Esther, ale zobacze jak to jest opisane w ksiazce. Dla mnie pan J. to swietlana postac, i tak chyba bedzie do konca.
Zreszta zobaczymy...
Ale sposob w jakim pisze sie o nim w ksiazce sklania mnie bardzo do tej mysli.
Jego dobrosc (wedlug slow samej Esther) jest przytlaczajaca...

Alison - Śro 13 Wrz, 2006 10:16

Gosia napisał/a:

Jego dobrosc (wedlug slow samej Esther) jest przytlaczajaca...


I tu leży pies z "puszczy białowieszczańskiej" pogrzebany...

A poza tym to ja domagam się z powrotem usmiechu i warkoczyka, a nie takiego smutku bezbrzeżnego :-( przecież jesteś zakochana! I to w przytłaczająco dobrym człowieku ! ;-)

Gosia - Śro 13 Wrz, 2006 10:18

Ale bez odwzajemnienia ;)
A poza tym pan Jarndyce taki biedny... skoro ma mlodego rywala..
A poza tym nie ma takiego pana Jarndyce :(

A propos, czy ktos widzial jakis Bleak House? ;)

Alison - Śro 13 Wrz, 2006 10:43

A po co Ci Smutny, Ponury Dom? Nie chciałabyś coś weselszego?
Gosia - Śro 13 Wrz, 2006 10:59

Ali, skoro mieszka w nim slodki, kochany pan Jarndyce, to juz nie jest taki smutny i ponury :D
Harry_the_Cat - Śro 13 Wrz, 2006 11:06

A propos fragmentów Samotni, ja też wczoraj przeglądałam. Zupełnie inaczej Dickens przedstawia tam całą historię trójkąta doktorek-Esther-Jarndyce. Doszłam do momentu spotkania Esther z doktorem, już po zaręczynach i w książce nie ma takiego dramatyzmu. Esther nie jest zaskoczona oświadczynami pana Jarndyce'a, przyjmuję je z dużo większą radością niz ta filmowa, a spotkanie z doktorkiem ma dużo mniej romantycny przebieg. On się nad nią lituje, a ona cieszy się, że może go pocieszyć. Nie ma w niej żalu, tęsknoty. On też nie jest tak w nią wpatrzony.
Gitka - Śro 13 Wrz, 2006 11:58

"Esther nie jest zaskoczona oświadczynami pana Jarndyce'a, przyjmuję je z dużo większą radością niz ta filmowa, a spotkanie z doktorkiem ma dużo mniej romantycny przebieg"

Ha! Wiedziałam :wink:
Kto by się nie radował oświadczynami takiego człowieka :lol:

Gosiu, jak fajnie, że przetłumaczyłaś te fragmenty z Harrym.
Denis Lawson to profesonalista, jak dobrze się przygotowywał do roli Pana J.
A jak wyszło, same widzimy :thud:
Przecież on jak do tej pory, zakasował tego młodego Doktorka :mrgreen:






Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group