To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Szekspir szeroooooooko pojety

BeeMeR - Nie 28 Cze, 2020 18:02

Mam za sobą Sen nocy Letniej BBC 1981

Jak oni pięknie mówią wierszem :serce:
I to właściwie tyle dobrego mogę o tej ramotce powiedzieć, niestety podejrzewam, że rozmyje mi się we wspomnieniach ;)

BeeMeR - Śro 01 Lip, 2020 22:39

Wiele hałasu o nic 1012

Oj, bardzo chciałam, żeby mi się podobało, niestety nie wyszło...
Film ma interesujący zamysł, wiersz szekspirowski pod współczesne obrazy - coś jak Romeo i Julia Buza Lurhmana - ale niestety... Film jest tak se obsadzony, nie wszystkie postaci były "jakieś" - ale przede wszystkim jest w nużącej, monochromatycznej tonacji i niestabilnej, szarpanej pracy kamery - jeśli dodać do tego dużo szarpanego ruchu postaci to wychodzi niezbyt dobry obraz, a szkoda.

Aragonte - Czw 02 Lip, 2020 01:23

BeeMeR napisał/a:
Wiele hałasu o nic 1012

Co to jest? :mysle: Masz na myśli 2012, tak?
A oglądałaś wersję Sheakspeare Retold?

BeeMeR - Czw 02 Lip, 2020 08:02

Tak, 2012 rok, czarno-białe cudo z Nathanem Fillionem.
Retold jest z Damianem Lewisem? Podobało mi się :serce:

BeeMeR - Pią 03 Lip, 2020 08:44

Obejrzałam Sen nocy letniej z Bridge Theatre - oj, nie moje przedstawienie. Bardzo szybko straciłam zainteresowanie treścią, nie poradzę. Lizander i Demetriusz nieodróżnialni (pomijając dialogi ;) ), grupa rzemieślników zupełnie do mnie nie trafiła, kostiumy tez nie bardzo.
Co do zamiany ról Oberona i Tytanii mam mieszane odczucia - z jednej strony należała się draniowi odmiana :bejsbol: , bo zawsze to Oberon wraz z Tezeuszem rządził i decydował kto ma kogo kochać a kto komu przekazać dziecko, albo kogo poślubić (inna sprawa, że pytać faceta który własnej kobiety nie ogarnia i wsadza do klatki jak poradzić sobie z córką to mistrzostwo świata ze strony Egeusza :P tylko facet mógł tak trafnie wykoncypować :P ) z drugiej nie bardzo wiem, czy w zamyśle było coś więcej niż zwiększony efekt komiczny. :mysle: Muszę to przemyśleć - jak na dotąd obserwowałam zawsze panie jak ze snu budzą się z traumą, mniejszą lub większą, ale jednak. To one czują się zwiedzione, zawiedzione, wykorzystane, nawet jeśli na końcu panny dostają to, czego chciały. Ciekawe, że Tytania nigdy nie domagała się zwrotu chłopca :mysle: i nie doczekała odpowiedzi Oberona co właściwie naprawdę zaszło tej nocy - w tym wypadku było oczywiście na odwrót.

Interesowała mnie natomiast techniczna strona przedstawienia, bo zawiera sporo ciekawych elementów, poczynając od sceny, a właściwie "scenek" rozlokowanych między tłumem, podwieszonych u sufitu łóżek i taśm, na których co i rusz ktoś dawał akrobatyczny popis :oklaski: Samo wsadzenie Hipolity do klatki tez jest ciekawym sposobem "ujarzmienia".
Ja do przedstawienia nie wrócę, ale cieszę się, że się z nim zapoznałam.

Aragonte - Pon 06 Lip, 2020 20:28

BeeMeR napisał/a:
Mam za sobą Sen nocy Letniej BBC 1981

Jak oni pięknie mówią wierszem :serce:
I to właściwie tyle dobrego mogę o tej ramotce powiedzieć, niestety podejrzewam, że rozmyje mi się we wspomnieniach ;)

Też obejrzałam (teraz zaczęłam "Wesołe kumoszki z Windsoru" BBC, z tej samej serii, które oglądałam jakoś wieki temu i niewiele pamiętam). Nie pasowała mi koncepcja elfików-dzieci, zakochani zazwyczaj mnie mało poruszają, ale tutaj wybitnie irytowała mnie Helena włócząca się za Demetriuszem :roll: Chyba od nastolęctwa mnie wkurzała, dlatego wolałabym wątki fantastyczne i komiczne. Puk mi się podobał. A dopiero podczas napisów końcowych zorientowałam się, że Tytanię grała Helen Mirren :lol:

BeeMeR - Pon 06 Lip, 2020 20:59

Aragonte napisał/a:
Nie pasowała mi koncepcja elfików-dzieci
Oj mi też nie - tj. może by i pasowała ale na pierwszą scenę dali im głosiki a'la Chi & Dale :confused3:
Helena i jej stalking też mnie odrzuca - skończyłam rano wersję filmową z 1999 - a tam jeszcze grana jest przez neurotyczną Ally McBeal ;)
ja chyba najbardziej za młodu kibicowałam Hermii, by odzyskała miłość którą jej skradziono - teraz oni wszyscy młodzi wydają mi się durni i okrutni, zwłaszcza w słowach - panny powinny sobie dobrze przemyśleć czy na pewno chcą poślubić osobę od której słyszały tyle gorzkich słów :bejsbol:
Nigdy nie lubiłam filmowej TYtani - od zawsze wydawała mi się na ciągłym wkurwie - dalej tak uważam tylko może lepiej rozumiem powody ;) - ja to bym najbardziej zirytowała się na koniec, obudziwszy w łóżku z osłem i pozbawiona dziecka na którym mi zależało :bejsbol: :wsciekla:
Sophie Marceau jest piękną królową - ale na Amazonkę, która właśnie przegrała bitwę nie wygląda z żadnej strony :P
Oglądało mi się jednak przyjemnie, lekko i dobrze.

milenaj - Pon 06 Lip, 2020 21:13

BeeMeR napisał/a:

Helena i jej stalking też mnie odrzuca - skończyłam rano wersję filmową z 1999 - a tam jeszcze grana jest przez neurotyczną Ally McBeal


Widziałam kiedyś chyba. Czy tam nie gra jeszcze Rupert Everett? :mysle:

BeeMeR - Pon 06 Lip, 2020 21:27

Owszem, gra Oberona, jest skąpo odziany i wygląda jak młody bóg :serce:
(aczkolwiek przemknęła mi także i taka myśl, że gdybym miała za męża geja fundującego mi przygody z dziwolągami to też bym była na wiecznym wkurwie :wink: )

BeeMeR - Pon 06 Lip, 2020 22:51

Gdyby ktoś miał za dużo czasu lub chęci - Shakespeare Learning Zone
https://www.youtube.com/c...gZone/playlists

Aragonte - Wto 07 Lip, 2020 00:09

BeeM, mnie w tej wersji filmowej "Snu" podobał się Spodek - miałam wrażenie, że zyskał trochę głębi w końcówce. Puka też polubiłam. Ale związki męsko-damskie - nie, nie, nie, w żadnej wersji mnie nie urzekają :-P

Skończyłam "Wesołe kumoszki z Windsoru" (wersja BBC 1982, tłumaczenie Słomczyńskiego). To stara wersja, ale prawdę mówiąc ubawiłam się nieco. W "Merry Wifes" większość facetów to bałwany, a kobiety (np. ich żony) górują nad nimi dowcipem i przebiegłością. Wolałabym to jednak obejrzeć w wersji ciut współcześniejszej i bez lektora zagłuszającego oryginalne głosy aktorów, bo część komizmu bierze się z przekrętek i akcentów (walijskiego, francuskiego).
Jeśli będzie taka możliwość, to pojadę sobie na spektakl do Gdańska, do Teatru Szekspirowskiego:
https://www.teatrwybrzeze...date=2020-07-25

A, jedną z postaci (panią Quick) grała nieżyjąca już aktorka znana nam z roli p. Jennings w RiR Anga Lee:
https://www.filmweb.pl/pe...th+Spriggs-4203

Trzykrotka - Wto 07 Lip, 2020 08:22

Ten gdański spektakl podobno jest bardzo dobry.
Aragonte - Wto 07 Lip, 2020 11:29

Aha, wyciągnęłam wczoraj tomiszcze komedii Szekspira w tłumaczeniu Barańczaka i przeczytałam fragmenty "Wesołych kumoszek z Windsoru" - są tam zabawniejsze, Ciekawe, czy w Gdańsku wykorzystują to tłumaczenie.
Miałabym ochotę zapoznać się jeszcze z tłumaczeniem "Snu nocy letniej" dokonanym przez Gałczyńskiego.

BeeMeR - Wto 07 Lip, 2020 12:34

Pamiętam jak porównywałam tłumaczenia Barańczaka z Paszkowskim i Słomczyńskim - wybrane sztuki oczywiście, Makbet, Otello, Sen, Wiele hałasu :wink:
Kumoszek za bardzo nie pamiętam, właściwie mogłabym sobie przypomnieć :mysle:

BeeMeR - Wto 07 Lip, 2020 12:36

Aragonte napisał/a:
Ciekawe, czy w Gdańsku wykorzystują to tłumaczenie
tak, jest opis na linkowanej stronie :kwiatek:
Trzykrotka - Wto 07 Lip, 2020 13:20

Barańczak cudownie tłumaczył Szekspira. Przy Śnie Nocy Letniej spłakałam się ze smiechu już na etapie czytania sobie w domu jego przekładu. W teatrze sprawdzał się genialnie. Hamlet, Romeo i Julia, Sen - zrozumiały, klarowny język, piękne metafory, dowcipy, które były autentycznie zabawne.
BeeMeR - Wto 07 Lip, 2020 13:34

Trzykrotka napisał/a:
Barańczak cudownie tłumaczył Szekspira. Przy Śnie Nocy Letniej spłakałam się ze smiechu już na etapie czytania sobie w domu jego przekładu.
Ja też, tylko nie pamiętam czy nie na Wiele hałasu :mysle: ale sen też możliwy i "zapachy kmiecia" :rotfl:
Trzykrotka - Wto 07 Lip, 2020 15:39

"Jam martwa choć niezupeł" żeby rymowalo się z "wiąż się w supeł" :rotfl:
BeeMeR - Wto 07 Lip, 2020 15:51

Oj, chyba muszę powtórzyć- najbardziej prawdopodobne, że rżałam przy jednym i przy drugim :cool:
Trzykrotka - Wto 07 Lip, 2020 18:18

To oczywiście wyjątki ze sztuki o Pyramie i Tyzbe.
BeeMeR - Śro 08 Lip, 2020 20:40

Badał ktoś te grubaśne wydania Szekspira?
https://www.znak.com.pl/k...eYaAiqLEALw_wcB
https://www.znak.com.pl/k...hakespeare-3504

Nie mam jak sprawdzić czcionki, kartek, a kusi mnie trochę.... :mysle:

Skusiłam się też na nową wersję Wiele hałasu - z Davidem Tennantem - uznałam za mało prawdopodobne, że mi się spodoba, bo ja za Davidem nie przepadam - i tu niespodzianka, bo bawiłam się dobrze, a już w scenach "podsłuchiwanych" kwiczałam z uciechy. :rotfl:
Spektakl jest lekki, chwilami wręcz slapstikowy, ale to się sprzedaje tu znakomicie - albo ja byłam wczoraj w odpowiednim nastroju i nie przeszkadzała mi "jazda po bandzie". Moja wersja była mało oficjalna, tj. wyrzucono z niej wszystkie drugoplanowe wątki i postaci, skupiając się tylko na wątku B&B - może to i dobrze, bo zniknęły wszystkie nudne i zbędne rzeczy doskonale mi już znane z innych wersji :P to pewnie dodało sztuce trochę pędu.

Zgubił mi się link (może usunięto :mysle: ) więc zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=zjmqSJ0ElNs

Aragonte - Czw 09 Lip, 2020 11:24

BeeMeR napisał/a:
Skusiłam się też na nową wersję Wiele hałasu - z Davidem Tennantem - uznałam za mało prawdopodobne, że mi się spodoba, bo ja za Davidem nie przepadam - i tu niespodzianka, bo bawiłam się dobrze, a już w scenach "podsłuchiwanych" kwiczałam z uciechy. :rotfl:

Haha, przyznaj, że David ma zgrabne nogi, co udowodnił w tym spektaklu :lol:
Mnie do końca nie pasowała Catherine Tate, trochę za bardzo była przerysowana i rozdarta, ale spektakl uznaję za udany i tak.

A z tych grubaśnych wydań mogę ci wysłać zdjęcia pojedynczych kartek, bo je mam oczywiście - pojedyncze tomiki Barańczaka (tj. jego tłumaczenia) zbierałam wcześniej, ale chciałam mieć całość.

Edit: poszły na Messengerze.

Szafran - Czw 09 Lip, 2020 11:54

Mnie się to "Wiele hałasu..." z Tennantem i Tate bardzo nie podobało - ku wielkiemu mojemu zaskoczeniu, bo parę aktorską uwielbiam. Ale oglądałam już strasznie dawno i nie pamiętam, co mi tam nie pasowało.
BeeMeR - Czw 09 Lip, 2020 22:43

Nigdy nie miałam wątpliwości, że David ma zgrabne nogi ;) jako draq quuen prezentuje się odpowiednio do balu ;)
https://www.youtube.com/watch?v=GcBIGT70JG4

Ja całkiem rozumiem, jeśli ta wersja się nie podoba - ona jest dziwaczna, krzykliwa, przerysowana. Tate jest bardzo zdecydowanie przeszarżowana - nie podobała mi się zwłaszcza reakcja na oświadczyny don Pedra. Tennant też jedzie po bandzie, długo rżnąc głupka - ale po koszmarnym ślubie staje na wysokości zadania tj. nabiera sensu (i seksu ;) ). Zastanawiałam się, o co chodzi, że ta wersja mi się oglądała dobrze a Jossa Whedona nie - i doszłam do wniosku, że to chyba przede wszystkim kwestia mojej potrzeby - Tennanta wzięłam, gdy potrzebny mi był odmóżdżacz do drylowania wiśni - no i trafiłam dobrze, z kolei przy Jossie chciałam się odprężyć a to mi nie wyszło - jest zbyt serio, zbyt ponuro i obraz zbyt szarpany. Za jakiś czas spróbuję obejrzeć ponownie - może będę miała lepszy odbiór, niektóre sceny i postaci mi się podobały.

BeeMeR - Czw 09 Lip, 2020 23:08

Ach, właśnie - trafiłam wczoraj na serię ciekawych wykładów o sztukach Szekspira
https://www.youtube.com/w...fh0t4eiiLUXS1aa

Wysłuchałam pod robienie ogórków na razie Sen, Hałas, Złośnicę, Makbeta - czyli to, co odświeżałam w jakiejkolwiek wersji - czasem stawia więcej pytań niż odpowiedzi, ale też zwraca moją uwagę na ciekawe aspekty (jak upupienie elfów ze snu w czasach wiktoriańskich, bo wcześniej świta Tytanii grana była ponoć przez robotników i była daleka od delikatnych postaci ze skrzydełkami ;) albo jak się kończy zabieranie klasy 11-latków na tenże Sen ;) )

Słuchałam jeszcze jakiegoś innego o Wiele hałasu gdzie tłumaczono m.in,. dlaczego wszystkie dziwne rzeczy dzieją się właśnie we Włoszech ;)
Edukuję się ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group