Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Prawnik potrzebny od zaraz! - czyli dramaland po raz 15-ty
Trzykrotka - Śro 27 Cze, 2018 08:35 Aragonte, fighting! Czekam na dalszy ciąg Kima, ale tylko z Twoimi napisami
Zaczęłam wczoraj Miss Hammurabi. Usnęłam bo jak głupia zmieniłam pozycję z siedzącej na wygodniejsza - i koniec Bo drama wprawiła mnie w doskonały humor. Postać Go Ary i jej wyczyny w metrze Idol niestety kompletnie bez wyrazu. Poza tym wygląda jak dziecko, nie jak poważny sędzia. Nie podoba mi się, niknie w tle. Ale początek był nadziejny, sekretarka super, choć innego rodzaju niż Sekretarka Kim Bardzo fajnie się zaczyna.
Polegnę chyba przy filmie Cheese in the Trap. Z calym szacunkiem dla aktorów, którzy grają w wersji filmowej, ta wersja nie ma za grosz jaj. Mdłe dialogi, źle ustawione sytuacje, mało podkręcone, kiepskie to i mdłe. Aktorzy zdecydowanie za starzy.[/i]Admete - Śro 27 Cze, 2018 08:50 Idol mi nie przeszkadza, myślałam, że będzie gorzej. Chyba moje złe nastawienie pomogło tym razem W Korei sędzią można zostać zaraz po studiach. Poza tym sędziowie stosują często mediacje, co pokazane zostanie w serialu. Nie trzeba mieć prawnika w sprawach cywilnych. Ludzie bardzo często sami siebie reprezentują.Aragonte - Śro 27 Cze, 2018 09:59 No i Go Ara i Idolek nie są jeszcze tymi sędziami właściwymi, tj. przewodniczącymi składu sędziowskiego - tym przewodniczącym jest nasz tatuś z Answer. Idolek jako sędzia "prawej strony" jest chyba wyższy rangą, pewnie z racji większego doświadczenia, Go Ara dopiero się wszystkiego uczy. Zresztą oboje się uczą na moje oko - poprzez praktykę, przewalając te sterty dokumentów na temat poszczególnych przypadków.
I chyba spora częśc odcinków jest oparta albo odnosi się do prawdziwych rozpraw, co akurat wydaje mi się ciekawe.
Idolek ginie w tle, ale na szczęście nie ma roli grożącej overactingiem, bo wtedy by pewnie był nie do zniesienia Kiedy gra takiego wycofanego, nie przeszkadza za bardzo. Ale przydałby się w tej roli ktoś taki jak Jasiek, ech...
Trzykrotka napisał/a:
Aragonte, fighting! Czekam na dalszy ciąg Kima, ale tylko z Twoimi napisami
Niedużo na razie mam zrobione, za późno wracam Niecały kwadrans tego odcinka. Ale jestem zadowolona z paru rozwiązań. Pewnie dopiero w weekend uda mi się pójśc dalej, teraz uziemi mnie praca, jak myślę.Admete - Śro 27 Cze, 2018 17:57 Oglądam właśnie 3 odcinek Sketch. Ciekawie jest. Bohaterka - policjantka ma zdolność tworzenia szkiców, które pokazują przyszłe zbrodnie. Spełniają się w ciągu trzech dni. Pracuje w specjalnym zespole, jego członkowie próbują zapobiec tym zbrodniom. Z drugiej strony jest człowiek, który ma także dostęp do podobnych informacji, choć nie wiadomo, czy też rysuje, czy może ma jakieś inne źródło. On z kolei chce zabijać przyszłych przestępców, zanim popełnią swoje straszne czyny. Pracuje dla niego były wojskowy, bo chce pomścić śmierć swojej żony. Haczyk polega na tym, że na początku zabił niewinną osobę, żeby ochronić swoją tożsamość. Niewinną ofiarą była prokurator, narzeczona pewnego policjanta. Teraz zacznie się wyścig pomiędzy tymi dwoma grupami - stróżów prawa i mordercą na usługach tajemniczego człowieka.BeeMeR - Czw 28 Cze, 2018 09:13 No, melduję że doczytałam - oglądać będę dopiero po weekendzie Agn - Czw 28 Cze, 2018 10:54 A ja po BS wracam do LL. 13. odcinek to zapchajdziura. Zli sie podgryzaja, sedzina dala sie zaatakowac i spoleczenstwo jak durne ma amnezje wzgledem zdjec (zadziwiajace to jest w dramach). Nasza parka obowiazkowo sie powoli rozchodzi "bo mama prosila". Licze, ze w nastepnym odcinku sie znow spikna i zapomnimy o tych glupotach.
Z ciekawych rzeczy - maja obciazajace video na burmistrza i internet szaleje. Oraz - to nie matka Jae I przyslala notatnik.
Sama w sumie jestem ciekawa, kto to przyslal.
Junki nosi garnitur i wyglada ladnie. Trzykrotka - Czw 28 Cze, 2018 13:04
Agn napisał/a:
Junki nosi garnitur i wyglada ladnie.
I to pewnie będzie glowna zaleta odcinka
W What's Wrong With Secretary Kim (7 odcinek od połowy przespany, dziś dopiero porządnie to obejrzałam także totalna zapchajdziura, ale choć zabawna. Wyjazd integracyjny, który pracownicy planują przebąlować sobie radośnie, ale - niestety-zjawia się na nim szefu w luźnej weekendowej marynarce za 9 tysięcy dolarów, żeby uświetnić wyjazd swoją osobą. Uciesznie jest, trochę w stylu dnia sportu z Producers. No i w ładnym miejscu, w górach i lesie. Szefu na osobności oświadcza sekretarce, że przyjechał integrować się z nią i że ma nadzieję wyjechać stamtąd jako jej chłopak. Jej wzrok mówi pomarzyć dobra rzecz. I tak pewnie będzie do ostatniego odcinka.Agn - Czw 28 Cze, 2018 13:09
Trzykrotka napisał/a:
I to pewnie będzie glowna zaleta odcinka
Raczej tak. Znaczy się zwołał ekipę i wyciągnęli zeznania z przydupasa Złola legalnie inaczej, a Junki w garniturze odgrywający złego chłopca to miód na moje serce. I parę ciekawostek wpadło, ale równie dobrze można je było wrzucić do innych odcinków, niekoniecznie rozciągając historię o obowiązkowe cliche.
Ale i tak mi się dobrze ogląda. Jako rzekłam gdzieś tam wcześniej - Junki sprawia, że mi się wszystko dobrze ogląda, bo mogę sobie na niego do woli popatrzeć, a to zawsze wielki plus.
Była też miła dla oka scena, w której obie panie wspólnie jedzą i rozmawiają - widać, że się dogadały. Aczkolwiek szkoda, że dwie panie na ekranie muszą obowiązkowo rozmawiać o facetach. Nic to - i tak doceniam "siostrzaność" tego momentu. I siostra jednego z panów z LL ma sporo zdrowego rozsądku, jak się okazuje, nie tylko czelność i gadane.
Edycja: Ok, zrobiłam herbatkę, biorę się za ostatnie minuty 13. odcinka - a tu wyjaśnienie, kto wysłał notatnik. Rzecz jasna Bong Sang Pil może się mylić, ale wydaje mi się, że drama nie zejdzie z tego tropu.
Nie wiem, co o tym myśleć. Z jednej strony rozwiązanie jest dość sprytne, a z drugiej świadczy o tym, że osoba, która wysłała ten notatnik, nie przemyślała sprawy. Admete - Czw 28 Cze, 2018 20:30 Oglądam Sketch i dobrze się bawię. Podobają mi się aktorzy i scenariusz jak na razie jest ciekawy. Gra jest bardzo naturalna, swobodna. JTBC ostatnio postawiło na jakość.Trzykrotka - Pią 29 Cze, 2018 02:38
Admete napisał/a:
Gra jest bardzo naturalna, swobodna.
Czego nie można powiedzieć o WWWSK. Nawet kissu nie pomógł. Problem chyba jest już na poziomie scenariusza. Jakby piszący nie potrafił się zdecydować, o czym właściwie jest ta drama. Wolałabym chyba farsę o nieudolnym, ale przekonanym o swej wielkości amancie. A tak, wyszedł jakiś zakalec. Raz jest aż za poważnie, raz zbyt komediowo. PSJ na tym cierpi. On jest wspaniały, kiedy trzeba grać uczucia, Tutaj jest nie inaczej - ale po pięknych, poruszających scenach jego bohater dostaje zaraz coś z zupełnie innej bajki i przez to jest nieprzekonujący. Właśnie była wyczekiwana scena kissu. Przecież oboje zagrali w swej karierze pelno takich scen i potrafią to świetnie robić - a tu było sztucznie. Wątek brata nie dość, że jest doklejony na siłę, to też tak niezgrabnie napisany momentami, że aż się czułam zażenowana sluchając tych komunałów.
Szkoda,naprawdę. Oglądam, bo na nic innego nie mam siły, ale nie tak powinno to wyglądać.Admete - Pią 29 Cze, 2018 06:11 Szkoda, że to tak wygląda. Zmarnowany potencjał. W Sketch są też bardzo dobrze wyreżyserowane sceny walk wręcz - wiecie, że lubię Aktorzy wyglądają zwyczajnie - nie ma żadnych dziwnych stylizacji ubraniowych. Wystarczy podkoszulka, bluza, zwykłe spodnie. Dzięki temu łatwiej uwierzyć w akcję. W dramach czasami przesadzają ze stylizacją, co wypada nienaturalnie.Agn - Pią 29 Cze, 2018 21:50 LL nr 14 i znów należycie dobrze się bawię!
Oczywiście spoileruję...
Więc tak - nasz foszek potrwał bardzo krótko, sprawa się szybko wyjaśniła, rodzina połączyła, a nasze gołąbki uświęciły to ładnym przytuleniem i prześlicznymi uśmiechami. Szkoda, że nie kissu, ale nie można mieć wszystkiego.
No tak - rodzina w komplecie. Miałam nadzieję po poprzednim odcinku, że mama Jae I wyjedzie (choć MUSIAŁA się spotkać z małżonkiem, ale nadzieja umiera ostatnia, jak mawiają). No ale została. Mam z tym problem taki, że powitanie z mężem jest mniej emocjonujące niż gdyby tylko na kilka godzin zgubiła się w lesie. No nie było jej całe 18 lat, a tu "tak się cieszę!", przytul i... nic więcej.
Z drugiej strony może to i dobrze? Aktorka mi się nieszczególnie podoba. Do tej pory chodziła po dramie z jedną miną - jakby jakiś niesforny uczeń przyłożył jej szkolnym dziennikiem w głowę.
No ale mniejsza.
Nie mogę nie podziwiać sędziny Cha. To wredny małpiszon, ale naprawdę twarda baba. Jeśli ktoś tu ma jaja, to właśnie ona. Bez mrugnięcia okiem odcina się od swoich popleczników (nie wiem, jaki ma plan wobec Sang Pila - pewnie go zabić, ale musiałaby osobiście (powodzenia...), bo inaczej znów będzie miała obok siebie kogoś, kto WIE). Wie, że Sang Pil chce ją "złowić" w myśl zasady "by złowić grubą rybę, trzeba najpierw zwabić te mniejsze". Co robi sędzina? Nie bawi się w sentymenty. To wrzaskliwe wstrętne babsko, co robiło za jej osobistą asystentkę przez cały czas nareszcie wylądowało za kratami. Jeszcze darła swój paskudny ryj w trakcie przesłuchania, ale już jej balonik pękł - już wie, że ją pani Cha zlała siurem prostym i że trudno ją będzie pociągnąć ze sobą na dno. No nic, może jej się uda. Są siebie warte.
Dodam, że w 14tce Junki ślicznie walczył. Półobroty, wykopy, pięści też nie żałował. A wszystko w klubie wraz z kumplami (przeciwko szarańczy wrogów). Oj, było na co popatrzeć. Oczywiście ktoś go musiał lekko klepnąć, bo później siedział i dał się grzecznie opatrywać ekipie, a przy tym niebiańsko się uśmiechając rozmawiał sobie z Jae I.
O rozpiętej koszuli słówkiem nie wspomnę.
No, to wracam do seansu. Jeszcze pół odcinka mi zostało - obecnie trwa reklama kawy rozpuszczalnej. No nic, jakoś muszą dogodzić sponsorom.
A w ten weekend koniec. Tak szybko mi zleciało... Agn - Pią 29 Cze, 2018 22:14 Och, a teraz do Bong Sang Pila przyszła sędzina Cha. Ona jest ubrana w jakąś szmatę w paski poprzedzne, on ma koszulę w paski podłużne.
Edycja: Ino na koniec Jae I zachowała się jak popisowa idiotka. No wrrrr!!! Gość, który, jak wiesz, jest przestępcą, każe ci natychmiast do siebie iść, by "pogadać na osobności". Bo inaczej pójdzie do jej ojca.
No zgadnijcie, jak szybko pobiegła, nie powiedziawszy absolutnie NIKOMU. Admete - Sob 30 Cze, 2018 18:18 Właśnie przeczytałam, że jakieś fragmenty dramy Terius behind me są kręcone u nas - w Warszawie.
https://twitter.com/NetizenDramaAragonte - Sob 30 Cze, 2018 19:36 Ciekawe, gdzie kręcono. Na podstawie tych zdjęc nie umiem tego ustalic Admete - Sob 30 Cze, 2018 19:55 Tego to już nie wiem Ale trzeba będzie sprawdzić początek, bo to pewnie będzie na początku - na pewno jakaś misja szpiegowska Agn - Sob 30 Cze, 2018 20:04
Admete napisał/a:
- na pewno jakaś misja szpiegowska
Albo kurorcik. Albo szkolenie z czegoś dziwnego, typu ciastkarstwo. Admete - Sob 30 Cze, 2018 20:09 Szpiegostwo na pewno, bo bohater jest agentem Aragonte - Sob 30 Cze, 2018 20:59
Agn napisał/a:
Admete napisał/a:
- na pewno jakaś misja szpiegowska
Albo kurorcik. Albo szkolenie z czegoś dziwnego, typu ciastkarstwo.
Do tego to by raczej wybrali Paryż Po co im była Warszawa? Ciekawe.Agn - Sob 30 Cze, 2018 21:37
Aragonte napisał/a:
Do tego to by raczej wybrali Paryż
Ale dlaczego? Może odkryli, że robimy smaczniejsze ciasteczka.
Też mnie frapuje, co ich ściągnęło do Warszawy.
Dowiemy się z czasem. Aragonte - Nie 01 Lip, 2018 01:08 No myślę, że jakoś się dowiemy. Ale żałuję, że nie wiedziałam, kiedy i gdzie to kręcili
Wróciłam wreszcie - po kilku dniach wymuszonej przerwy - do tłumaczenia Chiefa Kima nr 2. Mam 24 minutki, zobaczymy, ile uda mi się zrobic jutro. Odcinka raczej nie dokończę, ale coś tam jeszcze potłumaczę.Trzykrotka - Nie 01 Lip, 2018 23:14 Fighting! Za dwa tygodnie sobie obejrzę Kima z przyjemnością.Agn - Nie 01 Lip, 2018 23:31 LL mi się skończył - jak żyć?!
Fajna drama. Druga połowa była słabsza od pierwszej, ale i tak się dobrze bawiłam - tu się bili, tam ciągali za kołnierzyki, tudzież ciągali po sądach aż miło.
Końcowy odcinek troszkę przedłużony (choć to się ciągnęło od poprzedniego) w kwestii sądowej. Bo się matka prokuratorki Kang raz decydowała tak, potem inaczej i wciąż nie mogła postanowić, czy wkopać sędzinę Cha czy tylko samą siebie.
Co się działo? Sporo!
SPOILERY!!!
Spoiler:
Przede wszystkim wreszcie doprowadzono historię do końca - źli ukarani, dobrzy z uśmiechem (i okolicznościowym speechem, że będą walczyć o sprawiedliwość po wsze czasy) poszli niemal w stronę zachodzącego słońca.
Bardzo podobał mi się ten siwy prokurator, że nie wspomnę jak bardzo spodobał mi się motyw, że Sang Pil go ściągnął do tej sprawy, a przecież ten facet kiedyś go wsadził za kratki. No jakby nie było - kompetencje jego sprawdził aż za dobrze.
Polubiłam tę postać i to bardzo.
Prokuratorce Kang nareszcie spadły klapki z oczu i choć pofochała się pod koniec, to jednak wiemy, że zacznie wszystko od początku. I spoko.
Jej matka... no cóż, nie cierpiałam babska przez całą dramę, ale jednak fajne jest to, że postacie nie są aż tak jednoznacznie złe. Dopiero pod koniec, kiedy ważyła się jej przyszłość pojęłam, że ona może i jest wrzaskliwa, żądna władzy, kasy i wpływów, ale z drugiej strony - zrobi wszystko dla swojej córki. WSZYSTKO. To wciąż jest dla niej najważniejsza osoba na świecie. Nawet zaczęłam jej ciut współczuć. Nie na tyle, by życzyć jej wyjścia zza krat, ale na pewno na zasadzie poświęconego całego życia swojej córeczce - by ją wykształcić, zapewnić karierę i wpływy i wszystko co się tylko da najlepszego.
Odnośnie burmistrza Ahna - no, taki koniec... hmm, pasuje poniekąd do tej postaci (choć nie wiem, kiedy on spierniczając z radiowozu zdołał wpaść do biedry po soju ). I trochę nawiązuje do Wilczka (ale o tym pogadamy, jeśli obejrzycie do końca LL).
No i najważniejsze (bo że nasze gołąbki żyją długo i szczęśliwie i pięknie uśmiechnięci to z pewnością wiecie) - sędzina Cha. Kurde, ta postać... owszem, to jest Złol pierwszej wody, ale to jest Złol z klasą. Prawdziwy twardy przeciwnik, niemal nie do pokonania. I upadek sędziny Cha jest pokazany fantastycznie. Chwila jej aresztowania będzie chyba jedną z moich ulubionych w tym gatunku. Nie pozwala się skuć, wychodzi z godnością z domu, bo "jedyną osobą, która może mnie stąd wyprowadzić jestem ja sama". Dla mnie bomba.
Jestem bardzo zadowolona z seansu. Aragonte - Nie 01 Lip, 2018 23:48 O, to niedługo na spokojnie sobie dokończę LL
Trzykrotka napisał/a:
Fighting! Za dwa tygodnie sobie obejrzę Kima z przyjemnością.
Melduję, że mam 40 minut. Niestety wolniej mi szło, niż miałam nadzieję, liczyłam, że może ten odcinek skończę.
Aktualnie zgłębiam zależności między account receivable i account payable, żeby głupoty nie strzelic.Admete - Pon 02 Lip, 2018 07:17
Cytat:
Bardzo podobał mi się ten siwy prokurator
To jest bardzo dobry aktor, do tej pory głównie kinowy. Znam go z My Mister, grał najstarszego z braci.