Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku
BeeMeR - Czw 15 Gru, 2016 11:36
| Admete napisał/a: | | Dopiero w tej dramie widać to tak wyraźnie | Mnie to pierwszy raz walnęło po oczach w Chuno - główna panna była wyidealizowana na maksa - niewolnica kochana przez panicza, snuje z nim nierealne wizje o przyszłości, potem ucieka od niechcianego ślubu i trafia na jeszcze bardziej wyidealizowanego generała - ale cały poboczny wątek niewolników przepełniony był goryczą i przemocą pańską względem niewolników, zwłaszcza kobiet, które biorą do łóżka ile zechcą i kiedy zechcą, oddają komuś innemu rozdzielając rodziny albo wydają za mąż za kogo im się podoba. Brr
Jest to okropne w każdej kulturze świata w której występuje (występowało)
Aragonte - Czw 15 Gru, 2016 12:20
Ja też dostrzegłam to w pierwszym rzędzie w Chuno.
Coś dla Trzykrotki - dwa filmiki z JI, w jednym jest wybór scen HS i jego bratowej
https://www.youtube.com/w...eature=youtu.be
A tu różne ładne sceny Hwa Shina i Na Ri (a JJS ma okazję sobie intensywnie popatrzeć ):
https://www.youtube.com/watch?v=Z48ZPcfTfdA
I zmykam do pracy.
Admete - Czw 15 Gru, 2016 13:59
Ja Chuno obejrzałam po łebkach, bo nie mogłam znieść głównej.
BeeMeR - Czw 15 Gru, 2016 23:16
Klejnot 37-38
Pierwsze: te fryzury są niedorzeczne Niewątpliwie ciężkie i niewygodne.
Drugie: leczymy królową-matkę - jak poprzednią
Robimy pigułki
Jeść też trzeba
Bawiły mnie księżycowe rytuały
Wizyta królewska już trochę mniej. Ciekawe czy ten orszak cały czas stoi pod drzwiami i nasłuchuje wszystkich odgłosów Niemniej nakręcona jest pięknie, król jakby oswaja płochliwe, przerażone stworzonko
Jang Geum może i zdobyła nową przeciwniczkę, ale ma też nowych-starych zwolenników, nadrzędnego eunucha, mentora, królową.
Trzykrotka - Pią 16 Gru, 2016 01:12
Jakie pigułasy! Jak oni to łykali? Wygląda jak laddoo!
Te fryzury z ciężkich warkoczy są naprawdę niepraktyczne dla kobiet pracujących.
Dziękuję
Miałam dziś obejrzeć Syrenkę, ale tak długo do mnie szła, że poddałam się i dokończyłam 11 odcinek napisów do JI.
Jak to się ładnie układa dramaturgicznie. Jesteśmy na etapie, w którym Na Ri nie wie, że Hwa Shin naprawdę się zakochał, ale Jung Wo już wie - i między panami wybucha regularna wojna, nawet w błocie. A z kolei Jung Won nie wie o chorobie Hwa Shina, więc też jest zazdrosny, że Na Ri zapomniała o obiedzie z nim i pojechała "gdzieś" (nie wie, że do szpitala) z redaktorem. W rezultacie nad całą trójką wiszą ciężkie chmury niedopowiedzeń i Jung Won każe sekretarzowi zasugerować mamie, żeby nie ingerowała w związek syna, bo kto wie, czy on sam się nie rozpadanie. To ciekawe, swoją drogą, bo minę miał przy tym nasz Jung Won bardzo zatroskaną. Czyżby wiedział, że dziewczyny zawsze wybierały Hwa Shina, więc pewnie i teraz tak będzie? A może to to, co sugerował ktoś z komentujących, że w gruncie rzeczy Na Ri była dla Jung Wona chwilową fascynacją, a nie trwałą i solidną miłością i że upierał się przy niej wyłącznie dla zasady i żeby nie odpuścić A może po prostu wiedział, że 3-latnia miłość nie przemija ot tak. Na tym etapie jeszcze nie wiem. Wiem tylko, że w 12 odcinku dzielą chwilę bliskości, o jakiej marzył Jung Won - to znaczy bezceremonialnie polewają się wodą z hydrantu zmywając z siebie nawzajem słone błoto, on myje jej twarz, trzymając ją za kark, ona myje mu głowę, dotykając go tak normalnie, zwyczajnie, bez dyrektorowania. A biedny Hwa Shin ma tylko ośmiornicę do towarzystwa.
Muzyka: kiedy obie matki Ppal Gang pędzą na wyścigi do szkoły, gra Final Countdown a zapasom w błocie towarzyszy faktycznie Wrongful Encounter
Bardzo cieszę się na chwile, które nadchodzą: Jung Won dowiaduje się o chorobie przyjaciela, Na Ri - o uczuciu Hwa Shina. No i zbliżają się przesłuchania na stanowiska prezenterów (Na Ri) i gospodarza programu (Hwa Shin) - trzeba się nastawić na translatorski Mount Everest
Błotne rozlewiska wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO
Pole bitwy

Rycerze w błocie
Heroina z łupem
[b]
Aha - moje przypuszczenie, że Na Ri wysłała Jung Wonowi subtelne, acz niedwuznaczne zaproszenie sugerując "wspólne oglądanie oceanu" było słuszne. Kiedy zapytała go, czemu raptem przyjechał, powiedział wyraźnie, że to ona go zaprosiła w ramach uwodzenia - na co ona nie odpowiedziała świętym oburzeniem ani zaprzeczaniem. Widać zresztą było, że załapał jej intencję, kiedy ona nie odbierała telefonu, a jemu nagle przypomniało się, że przecież wyjechała i odtworzyła mu się w pamięci rozmowa na temat tego wyjazdu.
Aragonte - Pią 16 Gru, 2016 01:35
Muzyka jest genialnie wykorzystana Zwłaszcza przy powtórkach mnie to bawiło - ile znanych motywów
Pewnie masz rację z tą aluzją
Dobrze, że Jung Won okazał się niedomyślny na początku, bo pewnie byłby problem - całowanie się z oboma panami to jednak coś innego niż wspólne oglądanie oceanu
Już się cieszę na translatorski Mount Everest I trzymam kciuki
I wracam do pracy
Trzykrotka - Pią 16 Gru, 2016 06:12
| Aragonte napisał/a: |
Pewnie masz rację z tą aluzją
Dobrze, że Jung Won okazał się niedomyślny na początku, bo pewnie byłby problem - całowanie się z oboma panami to jednak coś innego niż wspólne oglądanie oceanu |
Oj tak, oglądałam już dramę, w której bohaterka całowała się w przeciągu kilku godzin z dwoma bohaterami. Ale sypianie równocześnie z dwoma byłoby nie przełknięcia w tym społeczeństwie. Jung Hwa tak był zajęty rewelacją, która usłyszał, tak pogrążony w myślach, że w ogóle tej Na Ri nie słyszał. Ona była pewna, że przyjechał do studia zobaczyć się z nią. A on tam był dla Hwa Shina.
Zrobię dziś redakcję i wyślę kolejny urobek
Aragonte - Pią 16 Gru, 2016 06:26
Hwa Shin był dla Jung Wona ważniejszy
Co do urobku - wezmę się za to w weekend
I idę wreszcie spać
Admete - Pią 16 Gru, 2016 06:55
| BeeMeR napisał/a: | | Bawiły mnie księżycowe rytuał |
Mnie też i chyba się okażą skuteczne
BeeMeR - Pią 16 Gru, 2016 09:02
| Admete napisał/a: | Mnie też i chyba się okażą skuteczne | Już się okazały skuteczne - bo król przyszedł, poczekał, wrócił i uznał za uroczą
Jak się okażą jeszcze bardziej skuteczne to i dobrze dla nałożnicy (status się podniesie) i źle (bo na pewno znajdą się tacy, co to będą ją chcieli zgnoić, jak to w pałacu)
plotki:
https://www.dramafever.co...-ra-are-dating/
Trzykrotka - Pią 16 Gru, 2016 09:56
O kurcze Trudno sobie wyobrazić piękniejszą i bardziej dobraną fizycznie parę Niech im się wiedzie
Admete - Pią 16 Gru, 2016 10:02
| BeeMeR napisał/a: | | Jak się okażą jeszcze bardziej skuteczne to i dobrze dla nałożnicy |
To właśnie miałam na myśli
Admete - Sob 17 Gru, 2016 21:16
Nadrobiłam ostatnie odcinki Romantic doctor, teacher Kim - bardzo dobre, serial trzyma poziom. Wszytko mi się w nim podoba.
Muzyczny motyw przewodni:
https://www.youtube.com/w...SqmgHS4ot0Q#t=5
Drugi:
https://www.youtube.com/watch?v=YeqzBPBdNWI
Trzeci:
https://www.youtube.com/watch?v=IOa7Bd9ez4k
Trzykrotka - Nie 18 Gru, 2016 01:07
Zastanawiam się, czy sobie tego Doktora nie zakupić Albo online obejrzę, chociaż kawałkami. Podejrzewam, że przy K2 długo nie wytrwam, kiedy uznam, że napatrzyłam się na buły Chang Wooka, to sobie pójdę, więc czemu nie.
Syrenka bardzo ładna w tym tygodniu. Mniej różnistych jaj pisanek, więcej szczerej akcji i uczuć. I mniej Syrenki, więcej Joon Jae. W 9 odcinku nawet się wzruszyłam w scenach spotkania i rozmowy z ojcem - Min Ho ładnie pokazał zranienie Joon Jae, a pan grający ojca - cierpienie z powodu odejścia syna. Ja bardzo lubię tego starszego aktora, wypada bardzo ludzko i w scenach szwarccharakterów i anielsko dobrych sekretarzy czeboli, jak w Master Sun. Bardzo też ładnie pokazano spotkanie obu Min Ho - joseońskiego ze współczesnym, najpierw w odmiennym stanie świadomości, potem niemal twarzą w twarz, kiedy Joon Jae stanął przed tym portretem
BTW - mówili różnymi językami. Szkoda, że tak mało z tego wyłapuję, ale ewidentnie jeden mówił współcześnie, drugi po joseońsku, kiedy pytali się nawzajem "kim jesteś?"
Po Jun Ki teraz Min Ho ma taki piękny portret z epoki

No a potem zwierzenia i płacz w ramionach Syrenki i pocałunek (wall kiss numer trzy, jak mogli ) i poranne przygotowywanie spaghetti dla pani serca i krzyki o za krótką spódniczkę i och-ach, Joon Jae cały w skowronkach. A potem kolejne i kolejne odkrycia, rewelacje, niewypowiedziane rozmowy i misa pereł przy łóżku Syrenki. Oraz otarcie się o mamę. Mam nadzieję, ze Joon Jae sprawdzi, czyje jedzenie jadł.
Ten sweterek to wyraźnie potomek tamtego różowego cuda z Heirs
Acha, była masa odzieżowego i kosmetykowego ppl, ale takiego zabawnego, że jak dla mnie może być.
Agn - Nie 18 Gru, 2016 01:31
| Trzykrotka napisał/a: | | Te fryzury z ciężkich warkoczy są naprawdę niepraktyczne dla kobiet pracujących. |
Mnie się te wszystkie obwarzanki na głowach kojarzą trochę z fryzurami gejsz (całkiem trafione, zwłaszcza, że i gisaeng nosiły coś ciężkiego i nieodpowiedniego). Z taką fryzurą można jedynie dostojnie prosto siedzieć. Ciekawe, czy było jak z włosami gejsz, że fryzjer raz na jakiś czas, spanie na kołku, by nie zniszczyć - generalnie może nie kształtem, ale pod względem niewygodności, ciężkości i wszystkich innych ości - kojarzy mi się.
O proszę, jaka z nich ładna para.
Obejrzałam sobie Syrenkę nr 5 - nieśmiało i drobnymi kroczkami wciska się w opowieść poważniejszy kryminał. Miło się patrzy na główną parę - piękni oni ponad wszelką miarę.
Ciekawostka z tym wazonem i zdobiącym go obrazkiem. Ciekawe, czy coś jeszcze z tego będzie, jakieś zawirowania czasowe i takie tam.
Admete - Nie 18 Gru, 2016 08:04
Teacher Kim jest dobrze napisane, zagrane i podejmuje całkiem istotne tematy - odpowiedzialności lekarzy, szacunku do samego siebie, prawdy.
Trzykrotka - Nie 18 Gru, 2016 13:00
| Agn napisał/a: |
Ciekawostka z tym wazonem i zdobiącym go obrazkiem. Ciekawe, czy coś jeszcze z tego będzie, jakieś zawirowania czasowe i takie tam. |
Nie sądzę. Raczej dowiemy się końca historii joseońskiej, czyli zagadki śmierci bohatera w wieku 27 lat - na pewno będzie wiązało się to ze współczesną walką z mordercą i jego mocodawczynią. Wazę pomalował joseoński LMH, na podstawie wizji/snu, w którym zobaczył taką scenę
Mnie się podoba, że robi się poważniej i mroczniej. Podobają mi się też niezmiernie sceny podwodne i piękna muzyka.
Agn - Nie 18 Gru, 2016 13:16
Wszystko jest możliwe, niczego nie wykluczam.
Admete - Nie 18 Gru, 2016 20:36
Na dramabeans podsumowania:
http://www.dramabeans.com...e-doctor-is-in/
Trzykrotka - Pon 19 Gru, 2016 00:22
Gotowa ściąga przed Oskami, jakby kto nie pamiętał, co oglądał.
K2 4-5
Już zaczęłam oglądać i jednocześnie grać w madżonga na komórce i rozważać, czy nie uczynić drastycznych ruchów już teraz (co za niedorzeczna scena bijatyki na golasa, podczas której pół ekranu i tak się zasłania. A gdyby się nie zasłaniało, to poumieralibyśmy ze śmiechu na widok niewymownych elementów męskiej anatomii w ruchu.) I tak od bójki do bójki, od pościgu, do porwania... I Chang Wook, który niewiele w tej sytuacji mógł zdziałać. Aktorstwem, I mean, bo pięścią to i owszem.
Ale końcówka odcinka 4 i odcinek 5, Anna tańcząca z torebką ramenu, Je Ha tańczący w radości w stróżówce - element ludzki w małej kropli i już jest lepiej.
Rozwalają mnie niezmiennie te paputki na stopach super-ochroniarza.
Natomiast stopy Yony budzą moje współczucie. Ona jest taka chudziutka, a jej stopy są węźlaste i pełne żył - widać lata ciężkich treningów tanecznych i chodzenia w szpilkach.
Admete - Pon 19 Gru, 2016 07:06
Obejrzałam ostatnie odcinki Goblina, najbardziej bawi mnie Goblin i Kosiarz, co to w jednym stali domu Było też trochę randkowania w wydaniu Kosiarza Co do miecza, to wiadomo było, że na tym etapie wyciągnąć się go nie da, myślę, że Goblin musi wybaczyć sam sobie i dopiero wtedy miecz oznaczający karę i pokutę zostanie usunięty, a Goblin przemieni się w człowieka.
Voice rusza 14 stycznia - nie mogę się doczekać:
BeeMeR - Pon 19 Gru, 2016 09:13
Syrenka i Goblin czekają na lepsze czasy, tj. z Syrenką nam się chyba nieco rozchodzą drogi, bo po pierwsze od początku mam uwagi do dramy, że uwiera mnie tu i ówdzie, a po drugie - bardzo ważne - nie umiem polubić głównego bohatera współczesnego za akcje typu "godzina policyjna o 20 by nie syrenka wyszła za próg" (acz miałam nadzieję, że ona po prostu zostanie na noc u Syrena i będzie z nim oglądała kolejne dramy ), krzyczenie na nią bez powodu, ciskanie się itp. Podejrzewam, że to "wcielenie zazdrości" ale w tym wypadku mi nie leży.
Na Goblina muszę mieć spokój wieczorny więc poczeka - może wieczorem?
Za to skończyłam 40. odc Klejnotu
czyli piękne jedzenie
i zaraza
Kwarantanna i odosobnienie chorych wojskowymi
Mina kocham już dawno , za jego stałość, wierność, dyskrecję i szereg innych zalet, ale tu dodatkowo za to, że choć sam przywiózł królewski rozkaz nie wpuszczania ani wypuszczania nikogo z odosobnionego terenu to gdy jego ukochana znalazła się wewnątrz to ów rozkaz sam osobiście miał w poszanowaniu i poleciał jej szukać .
Wspólnie stawić czoła rozzłoszczonemu tłumowi biedaków, chorych i zdrowych
No i oczywiście uratowanie ukochanej z pożogi
Plaga i pożar błogosławię o tyle, że wreszcie pozwoliły parze wypowiedzieć co czuje (choćby opłotkami) i pchnęły ich w swoje ramiona - inaczej pewnie kolejne 10 lat chodziliby obok siebie w odległości metra
I na koniec odkrycie, że "zaraza" nie jest zarazą tylko zatruciem pokarmowym od chorych zbiorów
Trzykrotka - Pon 19 Gru, 2016 09:25
| BeeMeR napisał/a: |
Plaga i pożar błogosławię o tyle, że wreszcie pozwoliły parze wypowiedzieć co czuje (choćby opłotkami) i pchnęły ich w swoje ramiona - inaczej pewnie kolejne 10 lat chodziliby obok siebie w odległości metra
|
Olaboga To ja jednak nie mam tyle cierpliwości. To nie zarzut, bo rozumiem, że w dramie nie li i jedynie o to chodziło, kiedy bohaterowie padną sobie w ramiona, tylko ocena własnej percepcji.
Mnie bohater Syrenki też nie leży - to taki typ w stylu "starej" KES, palant do kwadratu. Ale na szczęście mam taki dystans do dramy, że guzik mnie to w gruncie rzeczy obchodzi. Wysiupię ją pewnie natychmiast po obejrzeniu, a póki co cieszy mnie jako ciąg przyjemnych i pięknie zaaranżowanych obrazków.
BeeMeR - Pon 19 Gru, 2016 10:28
| Trzykrotka napisał/a: | Olaboga To ja jednak nie mam tyle cierpliwości. To nie zarzut, bo rozumiem, że w dramie nie li i jedynie o to chodziło, kiedy bohaterowie padną sobie w ramiona, tylko ocena własnej percepcji. | Gdyby to był rom-kom albo "epicki romans" to tez bym wymiękła, jak to zgrzytałam zębami na ML i "za późno" obudzone uczucia panny - bo się nastawiłam na co innego. No bo pierwszy hug w 40. odcinku? WTF?
Ale w przypadku Klejnotu nie o to chodzi, ani o ciągły skinship tak obecny we współczesnych dramach - to głównie drama o dorastaniu Jang Geum, konfliktach z innymi silnymi, ambitnymi kobietami i ich pokonywaniu, romans jest w tle, silny i stały, acz bez głupotek typu "łapanie przewracającej się panny i długie spojrzenia w oczy" i doskonale współgra z całością dramy z niedostępną pozycją JG (bo ani "kobieta króla" ani lekarka pałacowa wyjść za mąż nie mogą inne relacje są zabronione) i charakterem postaci. Nie wytłumaczę lepiej, mnie to współgra doskonale
Acz pożartować mogę
Ta, amant Syrenki jest dokładnie taki jak prezes z Ogródka Dupek z pozytywnymi cechami.
Na szczęście są i inne pozytywne strony dramy
Admete - Pon 19 Gru, 2016 10:39
| BeeMeR napisał/a: | | Nie wytłumaczę lepiej, mnie to współgra doskonale |
Wytłumaczyłaś całkiem składnie, też jestem fanką takich rozwiązań. To idziemy równo. Może mi się dziś 41 odcinek uda obejrzeć.
|
|
|