Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 23:09
Agn napisał/a:
Skończyłam
ZAJEBISTE ZAKOŃCZENIE.
Zachwyconam.
Cieszę się
Ja jestem po kolejnym odcinku Wilczka - jedwabista drama, zaiste
I piękna i okrutna i strach mi oglądać dalej i nie mogę się oderwać.
Bo przecież nie chodzi tylko o to, że JunKi wygląda obłędnie, i że kissu był...
Jak by to powiedzieć - jako przeciwniczka gwałtu i wymuszenia powtórzyłam sobie, bo jak się tak napatrzę, to tak nienawidzę...
A tłumacz też chyba przeciwnik, bo mu się tej scenie napisy pomieszały i wkleiły po kilka na raz
Trza by poszukać innej wersji, bo zasłaniają za dużo Agn - Czw 23 Paź, 2014 23:16 A masz może napisy do pierwszego odcinka i jesteś skłonna poratować TERAZ?
Jestem skłonna spijać z ust Junkiego każde słowo, ale ni choinki nie rozumiem. Aragonte - Czw 23 Paź, 2014 23:25
Agn napisał/a:
A masz może napisy do pierwszego odcinka i jesteś skłonna poratować TERAZ?
Jestem skłonna spijać z ust Junkiego każde słowo, ale ni choinki nie rozumiem.
Agn, sorki - zapomniałam Cię ostrzec, że w tej wersji brakowało polskiego sosu do pierwszego odcinka, w pozostałych powinny być wtopione w obraz
BeeMeR - a mnie też byś wysłała? Agn - Czw 23 Paź, 2014 23:26 Dziękuję! *Agn we łzach* Bo nic nie rozumiałam, polskiego sosu nie mogłam znaleźć, a angielski żaden nie pasował do dania. *wyciera nos* Ja tu potrzebuję pocieszenia po rozstaniu z Sędzią, a tu Wilczek mi takie numery brzydkie robi... *trąbi w chusteczkę*Trzykrotka - Czw 23 Paź, 2014 23:26 Ale na początek obowiązkowy odcinek z Jun Ki siuśmajtkiem musi być
Pamietam jak na koniec Arang śmialysmy się z Gosią ze scenki z dziećmi - poważnym Szeryfem mini i opierniczającą go mini- Arang.
W My girl Jun Ki sam wyglada jak dziecko Albo śliczna dziewczyna z moćnym wykaopem ( bił się już, a jakże)Agn - Czw 23 Paź, 2014 23:28
Aragonte napisał/a:
zapomniałam Cię ostrzec, że w tej wersji brakowało polskiego sosu do pierwszego odcinka
Nie zapomniałaś - pamiętam, że to mówiłaś, ale przypomniałam sobie dopiero teraz. I głupia Agn myślała, że to nie będzie problemem...
Dobra, ja tu gadu gadu, a tam się ścigają samochodami. BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 23:35 Rany, ta panna jest durna jak but
Żeby dwa metry od szefa próbować "tajnej rozmowy" - ja mam wrażenie, że on i tak wie, ale toż ona tylko przyspieszy posłanie Kaya do piachu
Ale faktycznie gotowa już zatańczyć mu na kolanach
Ładna scena braterska była - a potem znów okrutna...
Świetna drama, chyba coś wspominałam nieśmiało
edit:
Braciszek też durny...
Za to podobało mi się polowanie na kreta Agn - Pią 24 Paź, 2014 00:50 (Wątek ma ledwie 2 dni, a już 10 strona mu idzie - jesteśmy nie do podrobienia. )
Za mną pierwszy odcinek Wilczka. Podobał mi się. To ten rzadki przypadek, kiedy odcinek dziecięcy mi się podobał (innym takim przypadkiem był pierwszy odcinek City huntera, gdzie było trochę dzieciaka, ale za jakiś czas i tak dorósł, a zresztą była świetna historia). Może dlatego, że dzieci dziećmi, ale tu było mnóstwo dorosłych wkręconych w paskudną rozgrywkę z narkotykową mafią.
Trzeba też przyznać, że wyjątkowo dobrali aktorów dziecięcych, nie są przypadkowi, tylko tak całkiem podobni do swoich większych wersji.
No, ale właściwa akcja zacznie się pewnie od drugiego odcinka, co? Nie mogę się doczekać. Jutro będę go podziwiać.
Na razie - dobrej nocy wszystkim!
Zostawiam poranną kawę.
I zmykam spać. BeeMeR - Pią 24 Paź, 2014 08:26
Agn napisał/a:
Zostawiam poranną kawę.
A dziękować
Do porannej kawki kawałek odcinka 15 się też nadał - chyba wieczorem wielki finał.
Trzykrotka - i jak? Uleżała Ci się drama? Może jednak coś skrobniesz?
Pannę mam ochotę walnąć w potylicę - bo tak bardzo chce pomóc, że działa głupio i szkodzi, durna. A Kay stąpa po tak cienkim lodzie, że tylko patrzeć jak pryśnie.Trzykrotka - Pią 24 Paź, 2014 09:14 Jaka smaczna dzisiaj kawa Urocze zdjęcie, dzięki
Dołożę jeszcze coś do smaku, czyli Satto śpiewa
Uleżała się drama i już mogę rzucić kilka zdań podsumowania.
Jestem zachwycona - od początku do końca. Same wiecie, jak ostatnio trudno o dramę, która utrzyma poziom scenariusza do końca. Time Between Dog and Wolf jest pod tym względem taka, jak powinna być - przemyślana i bardzo misternie skonstruowana. Dosłownie do ostatniej minuty nie przestaje sypać niespodziankami. I trzyma poziom napięcia, zainteresowania widza, wiarygodności psychologicznej postaci. Aż musze sprawdzić, kto za tym stoi.
Scenariusz prócz tego, że sprawnie skonstruowany, to bardzo dobry jak chodzi o treść. Jest tam to, o czym juz pisałyśmy, co - jak myślę - spodobałoby się Admete - idealne wyważenie proporcji pomiędzy sensacyjną akcją, a czynnikiem ludzkim. No i też - last but not least - jest świetnie obsadzona. Poza Panem Wytrzeszczem wszyscy inni aktorzy trzymają poziom. Jeden - Choi Jaesung w roli gangstera Mao jest IMO wybitny.
Główny trójkąt romansowy dobrano idealnie. Iskrzy pomiędzy nimi aż miło. Najsłabszy chyba był Jung Kyun Ho, czyli Drugi. Świetnie wypadał jako czaruś i podrywacz, gorzej jako mściciel i zajadły agent. Ale nie był zły.
Jun Ki - do zakochania się - li i jedynie. Rolę miał jak skrojoną dla siebie, zresztą tak samo jak role w Arang, Two Weeks i Gunmanie (hero i IlJimae jeszcze przede mną) - ma naprawdę świetną agencję. Tutaj do wszelkich uroków tego, że bohater jest super przystojny i świetnie się bije, oraz ma masę "dusznych" problemów, Jun Ki ma jeszcze ten smaczek, że może sobie zagrać właściwie podwójną rolę: dobrego chłopca i prawej ręki groźnego gangstera - obie z pełnym oddaniem i przekonaniem. Widać, że kwitnie na planie i jest fantastyczny. Wcale też nie dziwię się, że po sparowaniu go tutaj z Nam Sang Mi obsadzono ich znowu razem w Gunmanie. W Wilczku iskrzyło między nimi cudownie, a pasowali do siebie jak dłoń do rękawiczki.
Zachodziłam w głowę, jak to wszystko zakończą, żeby nie było kompletnej masakry. Uważam, że idealnie. Ostatni odcinek dopowiada watki, ujawnia ukryte motywy i trzyma w napięciu po prostu niemożliwie. Ostateczne rozwiązanie jest logiczne i - mnie się ogromnie podobało - nie klasyczny happy end, nie totalna tragedia, ale coś pośrodku
Spoiler:
Nie uśmiercili jednak Soo Hyuna Ale też nie dali mu prostego "a teraz się pobrali i żyli długo i szczęśliwie." Zakończenie sugeruje, że do tego zmierzamy, ale nie wiadomo. Jak dla mnie to jest zrozumiałe, że chłopak, który przeżył takie katharsis, będzie potrzebował czasu i pomocy, żeby się otrząsnąć i wrócić do normalnego życia. On może nigdy nie wróci, może całe jego życie będzie wyglądało jak tutaj, kiedy to wyciągają go na sznurach przywiązanych do nadgarstków z ciemnej piwnicy po to, żeby się mógł bić. Ale skoro Ji Woo wygląda na poukładaną, spokojną i szczęśliwą, to na pewno o wszystkim wie i to akceptuje. Zachwyconam - trudne to szczęście, ale szczęście
Do końca podobało mi się poprowadzenie postaci i tych linek, które ich łączą - piękne zamknięcie wątku Ari i Mao, Ji Woo i Min Gi, Mao i Soo Hyuna. Piękne było też domknięcie losów Mao.
No w ogóle - świetna drama.Admete - Pią 24 Paź, 2014 10:33 Zabiorę się za Wilczka na pewno, ale muszę się jakoś wygrzebać ze wszystkiego...BeeMeR - Pią 24 Paź, 2014 11:15
Admete napisał/a:
Zabiorę się za Wilczka na pewno
Koniecznie. Jest to bardzo zdecydowanie jedna z najlepszych dram jakie dotąd widziałam - patrząc z perspektywy przedostatniego odcinka i aukcji szkaradnych dzieł sztuki
Co do aktorów (i właściwie wszystkiego co powyżej - spoiler przeczytam później) zgadzam się z Trzykrotką
Ja bym wymieniła tylko wytrzeszcza i mamusię z pierwszego odcinka, bo ona była kiepska. Brat jest jak najbardziej ok - czarujący jest świetny, surowy i posępny - jak najbardziej w porządku. Mao jest rewelacyjny- za tlenionymi włosami i koszulami w grochy kryje się królewska potęga i władza. Mao umie kochać, umie tłumić miłość, ale potrafi też zdradzić i chyba raczej sam nie wybacza zdrady.
JunKi znakomicie gra wszystkie odcienie swojej postaci i jest całkiem do schrupania lub zaślinienia się (jak dla mnie wcześniej MinHo w PT , tylko dodatkowo drama jest znacznie lepsza - zwarta, doskonale przemyślana, sprawnie rozparcelowana na odcinki, bez dłużyzn, powracających i niepotrzebnych wątków - a nawet ma nieraz skróty myślowe, co zdecydowanie wolę). Zachwyconam.
Nie miałam wątpliwości kto zginie i z czyjej ręki, a i tak bolało
I za to tą dramę kocham - że niby wiem co będzie, a i tak mną szarpie. I boję się o bohaterów - a o to mi coraz trudniej w filmach i dramach.
Finał wieczorem.Aragonte - Pią 24 Paź, 2014 11:31
Trzykrotka napisał/a:
Uleżała się drama i już mogę rzucić kilka zdań podsumowania.
Jestem zachwycona - od początku do końca. Same wiecie, jak ostatnio trudno o dramę, która utrzyma poziom scenariusza do końca.
A to nawet nie jest drama z ostatnich lat, tylko liczy już sobie siedem lat, jeśli dobrze liczę.
Przeczytałam spoilery, a jakże W końcu jestem spoileroodporna Agn - Pią 24 Paź, 2014 11:54
Aaaa, ja już wygrzebana w pieleszy, a tu taka pościelówa. Muszę przyznać, że nie najgorzej wyciąga ten swój głos. ^^
Swoją szosą - mnie się skończyły ogródkowe gruszeczki i mam tak jak Arang z brzoskwinkami. Ech...
Poczytałam wrażenia z Wilczka, gdyby nie to, że już ją zaczęłam, to chyba bym trzasnęła wszystkim i natychmiast się na nią rzuciła, tak piszecie o jej przemyślanym scenariuszu, napięciu i braku dłużyzn. *sigh* A do tego już widziałam, że Junki jest tam świeżutki jak brzoskwinka (sic!) i rozkoszny, to już w ogóle...
Ale ja nie o tym. Aragonte już streszczałam z grubsza najważniejszy punkt mojego snu, to teraz opowiem o całości. Opisuję tutaj, bo ma związek z dramami (poniekąd).
Niczego nie pijcie. Ja po przemyśleniu mam jedno wielkie WTF?! na obliczu.
Tak więc śniło mi się, że jestem dowódcą jakiejś floty i płynę na wielkim (ale takim naprawdę gigantycznym, że Titanic wysiada) statku z moim wojskiem na jakąś wojnę (we śnie chyba nawet wiedziałam, jaką, ale teraz to już nie wiem). W każdym razie czegoś się ciągle bałam (z wody nie wypłynął żaden kraken... nawet pół delfinka chyba nie wypłynęło, a i tak się cały czas bałam jakby jakiegoś potwora). No i napadli nas piraci i nie wiem, czemu, ale mój wielki, ogromny, wypasiony statek się jakoś przeinaczył i stał się malusią łupinką, na której siedział wielki, tłusty, biały królik i tą łupiną chybotał (piratów gdzieś wsiorbało). I na łupinę ktoś wskoczył i zaczął z tym królikiem walczyć. Potem łupina się znowu zmieniła w wielki wypasiony statek (KE PASZA?!), cały zielony, to pamiętam i śniło mi się, że jestem w ciąży z tym ktosiem, który obalił królicze rządy, a mój statek i reszta floty dalej płynie gdzieśtam. I teraz uwaga - uważam za wielką dziejową niesprawiedliwość, że śnił mi się tylko efekt, natomiast nie miałam nawet pół scenki o tym, jak do tej ciąży doszło, bo, tam do licha, tym ktosiem był Junki! No weźcie! Wyśnić tyle i nie mieć z tego żadnej frajdy? Aragonte - Pią 24 Paź, 2014 12:08
Agn napisał/a:
I teraz uwaga - uważam za wielką dziejową niesprawiedliwość, że śnił mi się tylko efekt, natomiast nie miałam nawet pół scenki o tym, jak do tej ciąży doszło, bo, tam do licha, tym ktosiem był Junki! No weźcie! Wyśnić tyle i nie mieć z tego żadnej frajdy?
To faktycznie wielka dziejowa niesprawiedliwość - współodczuwam, też czułabym się oszukana po takim śnie
Ale może uda Ci się to i owo sobie dofantazjować? Agn - Pią 24 Paź, 2014 12:22 Oj, wierz mi - dofantazjowałam sobie niejedno. Aragonte - Pią 24 Paź, 2014 12:43 Nie wątpię
Sama też bym dofantazjowała sporo Agn - Pią 24 Paź, 2014 12:52 Tak jeszcze a'propo mojego snu (a raczej najważniejszej części) - poszukałam sobie, czy istnieją jakieś zdjęcia. No i proszę.
Komu słodkości?
Jak każdy facet z dzieckiem na ręku wygląda cudnie.
Zdjęcia pochodzą z jakiejś kampanii, która zwracała uwagę na problemy dzieci niepełnosprawnych.Aragonte - Pią 24 Paź, 2014 13:00 Istnieją, istnieją, widziałam je jakiś czas temu
Wzruszające są te ujęcia
BTW Junki fajnie wypada z dziećmi (starszymi nieco) - w Iljimae, w Hero, w Two Weeks.Agn - Pią 24 Paź, 2014 13:06
Cytat:
Istnieją, istnieją, widziałam je jakiś czas temu
I nie pokazałaś nam ich?!
Myślę, jaką karę ci przyszykować za to jawne skąpstwo... Aragonte - Pią 24 Paź, 2014 13:08 Mam wrażenie, że były na blogu, który tu linkowałam Sama już nie pamiętam, ale raczej na jakimś miejscu, gdzie było więcej informacji o Jun Ki. Nie przeklejam w takich wypadkach wielu zdjęć, wychodze z założenia, że zainteresowani sobie wejdą w linka, przeczytają i obejrzą.
Edit: teledysk (oficjalny chyba) do Hero, można tu zobaczyć trochę rudego Junki w ruchu http://www.imdb.com/video...=tt_pv_vi_aiv_3Anaru - Pią 24 Paź, 2014 14:27 Jak rany , jak was wreszcie doczytałam, to mi się czas na oglądanie skończył .
Zresztą komputer postanowił mi w tym nieoglądaniu pomóc, bo sie był zaktualizował Avast do wersji 2015, potem się był gdzieś zgubił, potem przeładował mi komputerek, a teraz się skanuje długo i wytrwale. Więc przynajmniej przeczytałam całą kilkustronicową zaległość (od wczoraj!!!! ) w wątku i ogłaszam wszem i wobec, że was uwielbiam.
Agn, mam nadzieję, że w majstrowaniu potomka nie maczał łapek królik.
Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
Ile on tego ramenu zjadł?!
W TGL sugerowali, że wystarczy zjeść wieczorem jeden, żeby rano mieć opuchniętą buźkę.
Nie wiem, muszę sprawdzić, czy na mnie też to tak działa - jakiś ramen jeszcze mam chyba.
Dużo wieczornego ramenu ma wpływ na puchlinę nie tylko buźki.
Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Ja wam z detalami, a Wy partyzantka smsowa na boku?
Mowy nie ma
CHCEEEEESZ?
Ja też chcę BeeMeR - Pią 24 Paź, 2014 14:52
Aragonte napisał/a:
To faktycznie wielka dziejowa niesprawiedliwość - współodczuwam, też czułabym się oszukana po takim śnie
Ale może uda Ci się to i owo sobie dofantazjować?
Sen uroczy - w sam raz do dofantazjowania tego i owego
Mnie się śniły mafie, narkotyki, pościgi, strzelaniny itp., jednakowoż Wilczka nie widziałam.
Anaru napisał/a:
Agn, mam nadzieję, że w majstrowaniu potomka nie maczał łapek królik.
strach się bać co by Twoje robiły - kicały?
Moje czasem szczekają hm... Może jest coś, czego nie pamiętam
Ale ja chciałam o Wilczku, bo mnie olśniło dziś literackie nawiązanie
Dotarło do mnie albowiem, czemu Soo Hyun nazywa się potem Kay - bo Kaj i Gerda, Królowa Śniegu i okruch lustra - a Kay z amnezją jest bez serca. Amnezja (zgadzam się z ajussim, ze po części na życzenie, tj. w formie samoobrony organizmu) uwolniła go od wspomnień: koszmarów nocnych i rozterek emocjonalnych przy pracy z mordercą matki i wykonywaniu tej pracy w ogóle, ale i pozbawiła go wszelkich uczuć, nie tylko nienawiści. Kochać też nie potrafi - więc bawi się dziewczyną i jej uczuciami. Nawet lubić ani współczuć nie umie - jedną z najbardziej znaczących dla mnie scen jest ta, gdy Kay mówi szefowi "kij z twoją córką, to organizacja jest najważniejsza, jej trzeba słuchać" - i dopiero jak mu wraca pamięć (i ludzkie uczucia) to to odszczekuje.Agn - Pią 24 Paź, 2014 15:36
Anaru napisał/a:
ogłaszam wszem i wobec, że was uwielbiam.
Dziękować. A za co?
Anaru napisał/a:
Agn, mam nadzieję, że w majstrowaniu potomka nie maczał łapek królik.
Na szczęście we śnie wyraźnie było jasne, kto jest ojcem. Na żadnym króliku nie tańcowałam!
Anaru napisał/a:
Dużo wieczornego ramenu ma wpływ na puchlinę nie tylko buźki.
No właśnie.
Moim zdaniem on powinien odpocząć, a nie wiecznie kręcić reklamy jedna za drugą, latać jak nie do Singapuru to na insze Filipiny, uskuteczniać fan meetingi, koncertować, promować film i choinka wie co jeszcze. Dajcie się facetowi wyspać i zjeść coś normalnego!
Cytat:
Mnie się śniły mafie, narkotyki, pościgi, strzelaniny itp., jednakowoż Wilczka nie widziałam.
Musowo był zajęty.
BeeMeR napisał/a:
strach się bać co by Twoje robiły - kicały?
A idźcie mi z taką wizją...
BeeMeR napisał/a:
Dotarło do mnie albowiem, czemu Soo Hyun nazywa się potem Kay
Mnie się od razu ten "Kai" skojarzył, ale nie znałam dramy, to nie kombinowałam za mocno.Anaru - Pią 24 Paź, 2014 15:45
Agn napisał/a:
Musowo był zajęty.
Nawet wiem gdzie , przy wysiudaniu królika z łódki Agn i zmajstrowaniu tejże, na dodatek ogarniętej amnezją, potomka.
Mnie się śnili kosmici i strajkujący przeciwko ich rządom Ziemianie, którzy na koniec wystrajkowali dożywotni przydział skarpetek, czyli 2 pary.
Twój sen o niebo lepszy.
Agn napisał/a:
Dziękować. A za co?
Za całokształt mniej lub bardziej analfabetycznego faflunienia, cudnie się to czyta.