Fantastyka - Farscape (Ucieczka w Kosmos)
BeeMeR - Pią 07 Sty, 2011 21:14
| Admete napisał/a: | | A po co cokolwiek oglądać, jak sie człowiek nie angażuje? | Bo film/serial może mi sprawiać przyjemność i gdy się nei angażuję. Cieszy mnie, bawi, chwilami wzruszy - i spokojnie mogę przy tym prasować nic nie tracąc
Przynajmniej ja nie mam poczucia straty
Każdemu co innego i już
Aragonte - Pią 07 Sty, 2011 21:14
Tiaaa, a u mnie było tak, że kiedy próbowałam coś oglądać w TV, to mama zaczynała gadać Kiedy sama coś oglądała, było podobnie
Ale - żeby było w temacie - rozumiem podejście BeeMeR i sama je stosuję, ale chyba przy czterech sezonach bym nie dała rady oglądać czegoś, co mnie autentycznie nie wciągnie i nie zaangażuje
Admete - Pią 07 Sty, 2011 21:27
| Cytat: | | Bo film/serial może mi sprawiać przyjemność i gdy się nie angażuję. Cieszy mnie, bawi, chwilami wzruszy - i spokojnie mogę przy tym prasować nic nie tracąc |
Jak sie można wzruszać nie angażując? Dla mnie to sprzeczność. Albo sie wzruszam, bo się angażuję albo mnie to nic nie obchodzi i idę sobie Ale to pewnie kwestia osobista. Każdy ma inaczej. Ja też oglądam rzeczy, które mnie bawią, ale jak mnie bawią to znaczy, że mi się przynajmniej w 80% podobają. Te pozostałe 20% mogę przewinąć i też nic nie tracę To skupienie na jednej rzeczy to u mnie też kwestia introwertyzmu trochę. Wolę robić jedną rzecz niż wiele. Wystarczy, że w pracy muszę być jak wielofunkcyjna maszyna decyzyjna na najwyższych obrotach i robić 20 rzeczy jednocześnie. Jak odpoczywam, to dopiero wtedy, gdy skupiam się intensywnie na jednej rzeczy i przeżywam ją Wtedy jest w porządku.
Admete - Pią 07 Sty, 2011 22:11
| praedzio napisał/a: | | No, przecież ja mam identycznie. Telewizor był do oglądania, a nie do słuchania. |
Jak widać wychowanie "urabia" jednak człowieka
BeeMeR - Sob 08 Sty, 2011 16:09
No właśnie, a ja nie uznaję takiego przewijania połowy serialu - to dopiero nie ma dla mnie sensu, bo albo oglądam (choćby do prasowania), albo nie oglądam. "Słuchowisko" telewizyjne uznaję wyłącznie w przypadku ulubionych filmów, jak np. LOTR pod malowanie - na zmianę szły mi wszystkie części dając "powera" do działania .
Nie zmuszam się bynajmniej, zdarzało mi się rezygnować, ostatnio nawet dość często. Ale ja po prostu nie bardzo umiem się zaangażować w serial i serialowych bohaterów - w sensie mocno przeżywać ich przygody - wszystko chyba przez to, że mam pełną świadomość, że w następnym odcinku będą znowu. Stąd chyba tez moje oburzenie gdy w filmowych kontynuacjach ktoś ginie - kto dotychczas wychodził z każdej opresji, nieraz ich gorszej. Nie "przeżywanie" nie przeszkadza mi polubić bohaterów - a tu pisałam, których polubiłam. A i zdarza się wyjątek, bo w jednym odcinku wzruszyłam się autentycznie - ale on tworzył jakby osobną całość. A mnie jakoś łatwiej wzruszyć się czy przeżywać dzieje filmowych czy książkowych bohaterów niż serialowych.
Farscape mi się podobał - na raz. Już wyfrunął w kosmos
Firefly podobał mi się bardzo - oglądałam dwa razy - i wcale nie jest powiedziane, że nie obejrzę ponownie
praedzio - Sob 22 Sty, 2011 23:31
Oglądam sobie kolejny odcinek SG-1, w którym jedna ze scenek robi za parodię Farscape'a.
http://www.youtube.com/watch?v=uDCUQcHuUBs
Admete - Nie 23 Sty, 2011 12:36
O Mozzie tam gra?
praedzio - Nie 23 Sty, 2011 18:55
Gra tu epizodyczną postać - faceta, który chce wyprodukować serial opowiadający o dokonaniach drużyny SG-1. Ta scenka powyżej była szukaniem pomysłu na scenariusz.
Admete - Nie 23 Sty, 2011 20:38
A to stąd ta parodia
Deanariell - Pon 24 Sty, 2011 01:22
| Cytat: | Riella potrafi oglądać, jak jej się trochę podoba, albo wcale nie podoba, ale jak już zaczęła, to skończy Zawsze mnie to rozczulało |
Nie zawsze skończę... Zdarzało mi się przesypiać zakończenie filmu...
Ja bym jeszcze do tego dodała, że muszę obejrzeć wszystko łącznie z napisami końcowymi, przez co z kina wychodziłam całe życie lekko sfrustrowana, bo przy napisach ludzie w większości zbierają się do wyjścia i takich "świrów" jak ja nie ma zbyt wielu. Choć muszę przyznać, że z wiekiem zaczynam tracić cierpliwość do oglądania wszystkiego. Ostatnio zdarzyło mi się w telewizorni oglądać kawałek jednego z odcinków "Pamiętników wampirów", nie bolało, ale "szału nie ma". Gdybym była nastolatką, łyknęłabym pewnie ten serial jak ciepłe bułeczki. Gdybym była...
Basiu, oglądaj, oglądaj, póki masz czas i siłę.
Btw w sprzyjających okolicznościach jestem w stanie wciągnąć się nawet w reklamę proszku do prania i wzruszyć losem jej bohaterów... Zwłaszcza jak mam PMS...
praedzio - Pon 24 Sty, 2011 05:17
Ej, no... Farek stoi nieco wyżej w hierarchii niż proszek do prania. Qrczę, tęsknię za bohaterami.
EDIT: Żeby nie zaśmiecać wątku fantastycznego, wyjątkowo wlepię tutaj screenek z jednego z ostatnich odcinków SG-1:
Aaaaa...
Aragonte - Pon 24 Sty, 2011 09:27
Kasiu, jak to zaśmiecać, skoro post byłby na temat, a tutaj wiąże się tylko poprzez osobę aktora?
praedzio - Pon 24 Sty, 2011 12:29
Ano tak, że tam by zginął. A tu mam na miejscu wszystko razem. Zresztą napisałam: wyjątkowo.
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 21:46
Krótki wywiad z Benem:
We spoke to Ben at the London Film and Comic Con
What's the strangest request you've ever had from a fan?
I don't have any strange anecdotes. The people I met have been really lovely. That's boring isn't it? [laughs]
Did you get any souvenirs from the set?
I have Winona, which is John Crichtons personally named pulse pistol. I keep it locked away, and just bring it out to play with at Christmas. The kids love it when I shoot them with Winona.
Would you want to go back and play Crichton again?
Sure. Really, I haven't stopped. Every Christmas I play Crichton all over again my wife is torturing me. (Ben's wife Francesca Buller played four characters on Farscape, including final Big Bad War Minister Ahkna)***
Would any of his skills have helped you in real life?
I need his maths skills. He can calculate wormhole equations in his head. I reckon he'd be okay at balancing a cheque book. Other things he had wouldn't be so helpful. A bad guy in your head talking to you?. Not so good.
What would it say on Crichtons tombstone?
Finally home.
*** Szybciutko sprawdziłam szczegóły, których dostarczyła mi usłużna Wikipedia i oto, co mi wyszło:
Farscape playing "Minister Ahkna" in "Bad Timing" (episode # 4.22) 21 March 2003
Farscape playing "Minister Ahkna" "We're So Screwed Part III: La Bomba" (episode # 4.21) 14 March 2003
Farscape playing "Minister Ahkna" "We're So Screwed Part II: Hot to Katratzi" (episode # 4.20) 7 March 2003
Farscape playing "Minister Ahkna" "Bringing Home the Beacon" (episode # 4.16) 7 February 2003
Farscape playing "Raxil" "Scratch 'n Sniff" (episode # 3.13) 20 July 2001
Farscape playing "ro-NA" "Look at the Princess Part II: I Do, I Think" (episode # 2.12) 28 July 2000
Farscape playing "ro-NA" "Look at the Princess Part I: A Kiss is But a Kiss" (episode # 2.11) 21 July 2000
Farscape playing "M'Lee" "Bone to Be Wild" (episode # 1.21) 21 January 2000
Fajnie, że zachował Winonę. Swoją drogą, ciekawe, czy Nathan Fillion zachował jakiś element garderoby z Firefly.
Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 22:00
| praedzio napisał/a: | Fajnie, że zachował Winonę. Swoją drogą, ciekawe, czy Nathan Fillion zachował jakiś element garderoby z Firefly. |
Może kostium kapitana, który nosił tez w Castle?
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 22:09
Też się nad tym zastanawiam.
Przeglądam sobie jakieś zdjęcia z Farscape'a, grafiki i takie różne głupotki, no i się szczerzę jak głupia do ekranu. Pomysłowość fanów nie zna granic!
Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 22:29
Ależ Cię wzięło
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 22:35
Phi, dopiero teraz to zauważyłaś?
Dzisiaj nagrałam kumpeli pierwszy sezon Farscape'a, bo ogląda razem z mężem SG-1 i "strrrasznie" jej się spodobał Mitchell/Browder. Hurra!! Nareszcie mam z kim o tym pogadać! Nie czuję się jak ostatni freak.
Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 22:45
Jaki tam freak To forum pełne jest takich
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 22:47
Freak freakowi nierówny.
O, takie ładne zdjęcie mi się znalazło. I ładna wypowiedź Bena przy okazji:
Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 22:49
Nie licytuj się
Fotka rzeczywiście fajna.
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 22:52
To nie tak. Ja nie chcę być freakiem. Samo jakoś wyszło w tym przypadku. Nieważne. Ważne, że będę miała z kim pogadać o swoich najnowszych fascynacjach. Z kimś, kto nie będzie się pukał znacząco w czoło.
Chociaż może nie powinnam się tak ekscytować. Poczekam, aż kumpela obejrzy pierwszy odcinek.
Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 23:06
Sorki, że Ci nie towarzyszę, ale nie mogę się rozdwoić, znacznie mocniej wsiąkłam w Castle'a
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 23:22
Nie masz za co przepraszać.
praedzio - Sob 29 Sty, 2011 22:47
Wersja alternatywna czołówki.
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Podpisy rewelacyjne!
Generał Lee mnie ostatecznie rozwalił!
|
|
|