North and South - serial BBC - Czy według Ciebie Thornton był prawiczkiem?
Sofijufka - Pon 07 Lip, 2008 16:10
albo on zostałby wykorzystany, co tez niefajne jest...
spin_girl - Pon 07 Lip, 2008 16:24
Przypominam o opcji młodej wesołej wdówki
spin_girl - Pon 07 Lip, 2008 16:34
Dlaczego w Milton?! Czy ten biedny Thornton był przykuty do łóżka??? W trakcie trwania akcji powieści John wyjeżdża z Milton kilkakrotnie, przecież był biznesmenem! Poza tym Pani Thornton wspomina coś o tym, że po samobójstwie męża wyjechała z dziećmi i dopiero kilka (kilkanaście) lat później wróciła.
Ja zresztą mówię o okresie zanim JT stał się szanowanym fabrykantem i nikogo jeszcze nie obchodziły plotki na jego temat.
beatrycze - Pon 07 Lip, 2008 17:03
| spin_girl napisał/a: | | No dobra, wyłożę kawę na ławę. Facet patrzy na okrągłą bransoletkę przesuwającą się po ręce kobiety w górę i w dół i w górę i w dół. Wywiera to na nim wrażenie erotyczne. Z czym mu się to kojarzy? Dlaczego tak szybko mu sie to kojarzy właśnie w ten sposób? Moim zdaniem prawiczkowi tak szybko by sie nie skojarzyło w wiadomą czynnością.. |
Z niczym mu sie to nie kojarzy ,po prostu jest pod bardzo silnym ważeniem kobiety ,która pobudza bardzo silnie jego zmysły. spin_girl nie wiem dlaczego Ci się to jakoś jednoznacznie kojarzy
spin_girl - Pon 07 Lip, 2008 17:15
Może faktycznie jestem zboczona do granic możliwości a jednak mi się kojarzy. Coś okrągłego (bransoletka) i coś podłużnego (ręka) będącego w środku tego czegoś okrągłego i poruszającego się w górę i w dół...
Aha, już sobie skojarzyłam. W bollywoodzkim hicie "Czasem słońce czasem deszcz" jest scena z wkładaniem bransoletki o silnym zabarwieniu erotycznym, a jak wiadomo w Bollywood posługują się symbolami. Zastanawiam się czy cała ta scena z bransoletką w N&S nie jest pewnego rodzaju symbolem, kodem, aluzją. Oczywiście zawsze zostaje jeszcze drugie wyjaśnienie, że jestem zboczona
trifle - Pon 07 Lip, 2008 17:26
| spin_girl napisał/a: | | W bollywoodzkim hicie "Czasem słońce czasem deszcz" jest scena z wkładaniem bransoletki o silnym zabarwieniu erotycznym, a jak wiadomo w Bollywood posługują się symbolami. |
Że co?
Anonymous - Pon 07 Lip, 2008 18:26
wiem o którą scenę chodzi, ale czy ona jest erotyczna? Czy to chodzi po prostu o miłość jako o uczucie. I o samo wkładanie bransoletek na rękę kobiety, ale nie jestem pewna trzeba bolly-eksperta tutaj...
Tamara - Pon 07 Lip, 2008 19:38
W owych czasach sama obnażona do łokcia kobieca ręka już stanowiła silny bodziec erotyczny w związku z zakrywaniem wszystkiego , więc jak któraś kawałeczek skóry pokazała to facetom wokół i od razu wszystko mogło im się kojarzyć , to jest podświadomość
trifle - Pon 07 Lip, 2008 20:03
| lady_kasiek napisał/a: | | wiem o którą scenę chodzi, ale czy ona jest erotyczna? Czy to chodzi po prostu o miłość jako o uczucie. I o samo wkładanie bransoletek na rękę kobiety, ale nie jestem pewna trzeba bolly-eksperta tutaj... |
To jak chodzą razem po tym targu i pada deszcz? To ma "silne zabarwienie erotyczne"? Rany, to czy zakładanie obrączki na palec też? No proszę was
Darcy - Pon 07 Lip, 2008 20:04
| spin_girl napisał/a: | | Może faktycznie jestem zboczona do granic możliwości a jednak mi się kojarzy. Coś okrągłego (bransoletka) i coś podłużnego (ręka) będącego w środku tego czegoś okrągłego i poruszającego się w górę i w dół... |
Spin, ja Cię po prostu uwielbiam. Chociaż wydawało mi się, że przeszły mi przez głowę absolutnie wszystkie erotyczne skojarzenia z Rysiem, to tego akurat nie wzięłam pod uwagę.
Beatrycze, zakochany niedoświadczony facet może być zmysłowy, ale raczej w swojej niezaspokojonej wyobraźni. W realu różnie bywa. Kiedyś zakochał się we mnie dziewiętnastoletni praktykant w firmie, w której wówczas pracowałam. Chłopak był prawiczkiem (przyznał się, biedaczek). Kiedyś uściskałam go po przyjacielsku, dzieląc się z nim opłatkiem podczas pracowniczej wigilii. No cóż, jego reakcja była... Możecie sobie wyobrazić. Gdybym spełniła marzenie tego chłopaka i zawitała w jego sypialni (albo raczej on w mojej, bo dzieciak mieszkał z rodzicami), myślę, że jego radosne uniesienia trwałyby krócej niż Teleexpress. O moich nie wspominając, bo pewnie bym ich w ogóle nie doświadczyła. Z prawiczkami to niestety orka na ugorze.
Tamara - Pon 07 Lip, 2008 20:06
Darcy , cały Teleexpres ??? chyba sama czołówka...
Darcy - Pon 07 Lip, 2008 20:09
Tamara, ale to razem z powitaniem, zdejmowaniem ubrań, przechodzeniem do sypialni, grą wstępną, akcją i odpoczynkiem po.
Tamara - Pon 07 Lip, 2008 20:11
No chyba że tak... to brzmi prawdopodobnie
Zresztą nawet doświadczonym akcja typu Teleexpres może się zdarzyć po dłuższej abstynencji , co dopiero szaleńczo zakochanemu a niedoświadczonemu . Tu mi się przypomniał "Krótki film o miłości" Kieślowskiego...Hormony są hormonami niezależnie od epoki
Anonymous - Pon 07 Lip, 2008 21:02
| trifle napisał/a: | | To jak chodzą razem po tym targu i pada deszcz? |
tak, tak te zielone bransoletki rozmowa o uczuciach, i pytanie czy ją to boli(czy coś w tym stylu dawno nie oglądałam)
Anonymous - Pon 07 Lip, 2008 21:44
To, że domniemana Thorntonowa cnota(lub jej brak) jest raczej projekcją naszych pragnień to nie ulega wątpliwości i ta dyskusja jest fascynujacą szkołą sztuki dyskutowania.
mi się wydaje, że zmieniła się tylko otoczka, bo ludzie są tacy sami. kiedyś się o tym po prostu nie mówiło. W niektórych środowiskach nadal są to tematy tabu. Co tu ukrywać nawet 200 lat temu trafiały się panny, które traciły cnotę przed ślubem i na pewno byli mężczyźni, którzy nie atrzali się na prawo i lewo w rozpuście a czekali na jedną jedyną kobietę. I to którą grupkę się zasily zależało od wielu czynników, wychowania, charakteru, otoczenia i okoliczności...
Owszem nasz Jaś mógłbyć cnotliwy dlaczego nie moje dotychczasowe wypowiedzi( te przed dżentelmeńską umową z Panią M ) wyrażały moją osobistą projekcję mojej osobistej nie do końca zdrowej wyobraźni. Wolałabym dla Małgosi Jasia z doświadczeniem...
maenka - Pon 07 Lip, 2008 21:54
| lady_kasiek napisał/a: | To, że domniemana Thorntonowa cnota(lub jej brak) jest raczej projekcją naszych pragnień to nie ulega wątpliwości i ta dyskusja jest fascynujacą szkołą sztuki dyskutowania.
mi się wydaje, że zmieniła się tylko otoczka, bo ludzie są tacy sami. kiedyś się o tym po prostu nie mówiło. W niektórych środowiskach nadal są to tematy tabu. Co tu ukrywać nawet 200 lat temu trafiały się panny, które traciły cnotę przed ślubem i na pewno byli mężczyźni, którzy nie atrzali się na prawo i lewo w rozpuście a czekali na jedną jedyną kobietę. I to którą grupkę się zasily zależało od wielu czynników, wychowania, charakteru, otoczenia i okoliczności...
Owszem nasz Jaś mógłbyć cnotliwy dlaczego nie moje dotychczasowe wypowiedzi( te przed dżentelmeńską umową z Panią M ) wyrażały moją osobistą projekcję mojej osobistej nie do końca zdrowej wyobraźni. Wolałabym dla Małgosi Jasia z doświadczeniem... |
Aczkolwiek bez przesady. Bo rozpustny być nie może. Czyli z doświadczeniem i czysty na dodatek.
Anonymous - Pon 07 Lip, 2008 22:03
parę postów wyżej jest moja pierwsza opnina, co mówiłam na samym początku, żeby miał doświadczenie, ale bez przesady
beatrycze - Pon 07 Lip, 2008 22:55
| lady_kasiek napisał/a: | parę postów wyżej jest moja pierwsza opnina, co mówiłam na samym początku, żeby miał doświadczenie, ale bez przesady |
no i doszliśmy do wniosku który potwierdza wynik ankiety,trochę doświadczony a trochę nie? o co komu chodzi? trochę doświadczony ale nie zepsty? Myślałam ,że w filmie chodzi o głęboką ,szczerą miłość dwojga ludzi których los do siebie sprowadził ,że chodzi o tę szczególną magię która pojawia się gdy ludzie się w sobie zakochują i każde spojrzenie ,każdy dotyk doprowadza do szaleństwa ,nie trzeba tu żadnej praktyki jestem pewna.
Anaru - Pon 07 Lip, 2008 23:27
| lady_kasiek napisał/a: | | wiem o którą scenę chodzi, ale czy ona jest erotyczna? Czy to chodzi po prostu o miłość jako o uczucie. I o samo wkładanie bransoletek na rękę kobiety, ale nie jestem pewna trzeba bolly-eksperta tutaj... |
Jest bardzo erotyczna i całkowicie jednoznaczna. Za pierwszym razem jak oglądałam K3G nie miałam pojęcia jak wiele tego typu symbolicznych scen można w tych filmach znaleźć... I jak bardzo mało niewinne są pozornie niewinne bollywoody.
http://www.youtube.com/watch?v=ILaK-1X87nI
Macie tam tą scenę z dialogiem po angielsku - to scena nakładania ciasnych bransoletek, po kawałku, po odrobinie, coraz głębiej... Zobaczcie ich wzrok i słowa, którymi mężczyzna zwraca się do dziewczyny:
Są jeszcze inne więzi poza przyjaźnią.
Więzi, których nie rozumiemy... których nie musimy rozumieć.
Mam nadzieję, że to cię nie boli...
Więzi, które nie mają nazwy... są po to, żeby ich doświadczać.
Mam nadzieję, że cię to nie boli...
Więzi, które nie znają żadnych barier...
żadnych limitów. Mam nadzieję, że to nie boli...
Więzi, które łączą serca...
Więzy namiętności... więzy miłości.
Bolało cię? Mnie też...
Sofijufka - Wto 08 Lip, 2008 08:06
Czytałąm kiedyś taką książkę "Edwardians in love".Oczywiście, dotyczyła głównie wyższych sfer. Życie rodzinne wygladało tak, że młode dziewczę wychodziło za mąż, rodziło mężowi syna-dziedzica i jednego na zapas, cały czas pilnowane przez rodzinę oraz otoczenie. Jak juz był dziedzic z zapasem, młoda mogła robic, co chce [byle dyskretnie] i nikt juz się wnikął, kto płodził następne potomstwo....
Znajomi, których odwiedzałą, przydzielali jej sypialnię obok pana, którego w danej chwili obdarzałą łąskami, służba nie miałą zwyczaju wchodzić nie wzywana - hulaj dusza, piekła nie ma!
ALE...co innego, gdy pani była niedyskretna. Żył sobie pewien przystojniak, wyjątkowo błyskotliwy i utalentowany, który rozmienił się na damskie podboje. Przez jego łóze przeszło połowę arystokratek angielskich. Jedna z nich -zazdrosna - posłała mężowi drugiej miłosne listy małżonki. Ten nigdy więcej nie odezwał się słowem do zony. Bywali w teatrze, na balach, prowadzili życie towarzyskie [nie wykluczam, że i małżeńskie] - a on ani słowa!
"Towarystwo" było oburzone postępkiej baby, która przesłała te list, ale oczywiście i ona i jej kochanek byli wszędzie przyjmowani...
Darcy - Wto 08 Lip, 2008 10:00
| beatrycze napisał/a: | | Myślałam ,że w filmie chodzi o głęboką ,szczerą miłość dwojga ludzi których los do siebie sprowadził ,że chodzi o tę szczególną magię która pojawia się gdy ludzie się w sobie zakochują i każde spojrzenie ,każdy dotyk doprowadza do szaleństwa ,nie trzeba tu żadnej praktyki jestem pewna. |
Beatrycze, kotku, aby się głaskać po rączkach nie trzeba doświadczenia. Ale w łóżku by się przydało.
Anonymous - Wto 08 Lip, 2008 10:49
| Anaru napisał/a: | | Jest bardzo erotyczna i całkowicie jednoznaczna. Za pierwszym razem jak oglądałam K3G nie miałam pojęcia jak wiele tego typu symbolicznych scen można w tych filmach znaleźć... I jak bardzo mało niewinne są pozornie niewinne bollywoody. |
mówiłam, że trzeba bolly-Eksperta.
Dzięki Anaru
beatrycze - Wto 08 Lip, 2008 11:21
| Darcy napisał/a: | Beatrycze, kotku, aby się głaskać po rączkach nie trzeba doświadczenia. Ale w łóżku by się przydało. |
aha ,
spin_girl - Wto 08 Lip, 2008 12:25
| Anaru napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | wiem o którą scenę chodzi, ale czy ona jest erotyczna? Czy to chodzi po prostu o miłość jako o uczucie. I o samo wkładanie bransoletek na rękę kobiety, ale nie jestem pewna trzeba bolly-eksperta tutaj... |
Jest bardzo erotyczna i całkowicie jednoznaczna. Za pierwszym razem jak oglądałam K3G nie miałam pojęcia jak wiele tego typu symbolicznych scen można w tych filmach znaleźć... I jak bardzo mało niewinne są pozornie niewinne bollywoody.
http://www.youtube.com/watch?v=ILaK-1X87nI
Macie tam tą scenę z dialogiem po angielsku - to scena nakładania ciasnych bransoletek, po kawałku, po odrobinie, coraz głębiej... Zobaczcie ich wzrok i słowa, którymi mężczyzna zwraca się do dziewczyny:
Są jeszcze inne więzi poza przyjaźnią.
Więzi, których nie rozumiemy... których nie musimy rozumieć.
Mam nadzieję, że to cię nie boli...
Więzi, które nie mają nazwy... są po to, żeby ich doświadczać.
Mam nadzieję, że cię to nie boli...
Więzi, które nie znają żadnych barier...
żadnych limitów. Mam nadzieję, że to nie boli...
Więzi, które łączą serca...
Więzy namiętności... więzy miłości.
Bolało cię? Mnie też... |
No i dziękuję bardzo! O to mi właśnie chodziło, ale nie pamiętałam szczegółów dialogu. Symbolika pełną gębą. Teraz możemy poszukać symboli w N&S, może ten osławiony pociąg wjeżdża w jakims momencie do tunelu?
Co do bransoletki Margaret też na początku mi się nie kojarzyło i zastanawiałam się, o co właściwie chodziło w tej scenie a potem raptem mi się skojarzyło z "Czasem..." i dalej już nastąpiła reakcja łańcuchowa
Darcy - Wto 08 Lip, 2008 13:44
| beatrycze napisał/a: | | Darcy napisał/a: | Beatrycze, kotku, aby się głaskać po rączkach nie trzeba doświadczenia. Ale w łóżku by się przydało. |
aha ,
no cóż ja szczęśliwa i kochana żona i matka dwójki dzieci z 17- letnim stażem małżeńskim mogę na ten temat wiedzieć ,może tylko tyle ,że ..."reszta jest milczeniem" |
Wow. To ja mam chyba nieco bardziej "zdemoralizowane" spojrzenie na życie.
|
|
|