To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Muzyka - Muzyka Klasyczna...

RaczejRozwazna - Sob 24 Kwi, 2010 20:34

Aaa tak. Kilku synów Bacha było dobrymi kompozytorami, którzy za swego życia znacznie przyćmiewali popularnością swego genialnego ojca...
trifle - Sob 24 Kwi, 2010 21:06

RaczejRozwazna napisał/a:
Hm, a mnie się wydaje, że brak zainteresowania, lub po prostu "nie lubienie" muzki klasycznej wynika z braku edukacji. W Polsce naprawdę w kwestiach związanych z muzyką panuje totalna ignorancja. A lubimy coś co znamy. Stąd lubienie najbardziej popularnych kawałków typu Bolero czy Dla Elizy, które wcale nie należą do najwybitniejszych utworów Ravela czy Beethovena...

W starożytnej Grecji obowiąkowym punktem edukacji było wychowanie fizyczne i muzyka, eh...


Ale jak rozumiesz tę edukację? Po prostu znajomość? Rozpoznawanie? Na pewno jest tu część prawdy. Ale ja z muzyką tak mam - każdą - że lubię wybiórczo. Nie lubię wszystkiego jednego wykonawcy, a pojedyncze utwory. Podobnie jest z klasyczną. To, że lubię arię na strunie G Bacha nie znaczy, że całego Bacha lub większość będę lubić.
Faktem jest też, że teraz rzadko muzyki się naprawdę słucha. Najczęściej jest tłem do robienia czegoś innego. Koncerty na żywo zawsze mi się podobały. W tamtym roku kolega mnie zabrał do krakowskiej Akademii Muzycznej na koncert klasycznej muzyki hiszpańskiej. Cudowne to było, a nie znałam niczego wcześniej - nie zawsze jest tak, że lubi się to, co się zna i nic nowego nie przyjmuje, no nie wiem :mysle: Na żywo - siła instrumentów, patrzenie na muzyków. Ach... Słuchanie z płyty, z komputera, to już nie to samo, wolę wtedy jednak inną gatunki.

Anonymous - Sob 24 Kwi, 2010 21:16

trifle napisał/a:
Podobnie jest z klasyczną.
grrr
Trifle proszę!
Jestem straszną jędzą, ale gorączki dostaję jak się wrzuca muzykę poważną do jednego "klasycznego" wora.... Muzyka klasyczna to muzyka okresu klasycyzmu.... a Vivaldi, Bach, albinioni to barok....

RaczejRozwazna - Sob 24 Kwi, 2010 21:31

Trifle - edukacja, czyli tak, po prostu nauka obcowania z muzyką wysoką "od małego". A także muzykowanie - w szkole, w domu - Niemcy mają takie określenie "Gebrauchsmusik". A u nas co? Jeśli ktos zna nutki, to znaczy, że jest juz prawie muzykiem... pamiętam, jak moja siostra na maturę ustna z polskiego przygotowała prezentację, w której zawarła interpretację utworu muzycznego. Temat brzmiał: relacje między Bogiem a człowiekiem w róznych tekstach kultury. No ale oczywiście - na polskim mówi się o literaturze, malarstwie, ale już o muzyce nie bardzo, bo nie ma podstaw, poloniści nie są kształceni w tym kierunku. Komisja na maturze zrobiła wielkie oczy - siostra jak mi to opowiadała, to pokładała się ze śmiechu jak wspominała te miny. Muzyka traktowana jest w edukacji po macoszemu, ot co, a bez niej postrzeganie kultury jest niepełne. Pomijając fakt, że pewnych dzieł literackich - np. Manna, albo Kuncewiczówny 'Cudzoziemki", albo Kundery, bez głębokiego odwołania się do muzyki nie da się zrozumieć.

A co do tego, jak 'osłuchanie" kształtuje popularnośc. Dlaczego nagle jest boom na forach na słuchanie marsza żałobnego Chopina? Bo ciągle ostatnio jest prezentowany w mediach, co ma związek z ostatnią tragedią. Itd., itd....

Anonymous - Sob 24 Kwi, 2010 21:38

Cytat:
bez głębokiego odwołania się do muzyki nie da się zroumieć.

Prawdę prawisz.Muzyka poważna moim zdaniem jest traktowana strasznie po macoszemu, gdyby nie internet i taki dostęp do muzyki to ja jedyną styczność z organami miałabym w Kościele. Moi rodzice nie uważali za słuszne kształcić mnie w tym kierunku gdy byłam dzieckiem bo sami nie rozumieja muzyki poważnej, wiec z góry założyli, ze ich dziecko też nie poczuje, żadnej pasji. Do dzisiaj tego żałuję i czuję niedosyt, ze mogę tylko słuchać/ I żałuję, że tak mało wiem o muzyce poważnej, jak dziecko we mgle... A dla moich rodziców wciąż słucham rzępolenia i wycia :roll:


trifle może to się spodoba?
http://www.youtube.com/watch?v=LU_QR_FTt3E

trifle - Sob 24 Kwi, 2010 21:40

lady_kasiek napisał/a:
trifle napisał/a:
Podobnie jest z klasyczną.
grrr
Trifle proszę!
Jestem straszną jędzą, ale gorączki dostaję jak się wrzuca muzykę poważną do jednego "klasycznego" wora.... Muzyka klasyczna to muzyka okresu klasycyzmu.... a Vivaldi, Bach, albinioni to barok....


Hmm... wiedziałam, że nie powinnam się odzywać :roll: To niecelowo, ja się nie znam.

RaczejRozwazna napisał/a:
Trifle - edukacja, czyli tak, po prostu nauka obcowania z muzyką wysoką "od małego". A także muzykowanie - w szkole, w domu - Niemcy mają takie określenie "Gebrauchsmusik".


O, wiem, zawsze mnie zachwycało, że nawet na mojej małej wysepce na Jeziorze Bodeńskim jest orkiestra - grająca przecudownie. Dużo małych dzieciaków uczy się grać na instrumentach, syn mojego szefa na perkusji, sam szef gra na tubie.
Racja, żal, że u nas tak nie ma. Moje niedostanie się do szkoły muzycznej (bo miałam już 11 lat) to mój pierwszy dramat życiowy :roll:

trifle - Sob 24 Kwi, 2010 21:43

lady_kasiek napisał/a:
trifle może to się spodoba?
http://www.youtube.com/watch?v=LU_QR_FTt3E


Będziesz o mnie teraz walczyć? :D

Mnie się podoba takie coś:
http://www.youtube.com/watch?v=wwfQYC-vw44

Anonymous - Sob 24 Kwi, 2010 21:43

trifle napisał/a:
Hmm... wiedziałam, że nie powinnam się odzywać

ejjj przepraszam, ja jestem znana z czepialstwa, dlatego moi znajomi dziękują Bogu, że jak jeśli zostanę na uczelni to ich już nie będzie, i straszą mną młodszych....
przepraszam....


http://w503.wrzuta.pl/aud...ronation_anthem
na podstawie tego utworu stworzono hymn Ligi Mistrzów UEFA..... motyw ten kilka razy przewinął się w Młodej Wiktorii. Koronacyjna pieśń angielskich królów...

trifle - Sob 24 Kwi, 2010 21:48

lady_kasiek napisał/a:
ejjj przepraszam, ja jestem znana z czepialstwa, dlatego moi znajomi dziękują Bogu, że jak jeśli zostanę na uczelni to ich już nie będzie, i straszą mną młodszych....
przepraszam....


Spoko, ja też tak mam, także rozumiem ;) Tylko ja nie w kwestii muzyki... poważnej? ;)

Anonymous - Sob 24 Kwi, 2010 21:52

trifle napisał/a:
Tylko ja nie w kwestii muzyki... poważnej?

hm.... ja nawet w kwestiach na których się nie znam jestem przemądrzała.... bo gdybym miała się wypowiadać w kwestiach o których coś wiem, musiałabym na długo przed odejściem do lepszego swiata zamilknąć....

Anonymous - Sob 24 Kwi, 2010 22:37

Gra na instrumencie rozwija pewne części naszego mozgu (juz nie pamietam ktore), ale tak jak rysowanie, taniec powinny byc niezbednym elementem edukacji. Ja w podstawowce gralam na flecie, ksylofonie i metalofonie, przeszkadzajkach i grzechotkach, gitarze, fortepianie i mandolinie. Tylko jak to zrobic z obecna siatka godzin?
Osobiscie nie zgadzalam sie z kolezankami - nauczycielkami, ktore puszczaly dzieciakom podczas pracy jakies dzieciece pierdolki o misiach, lalkach. Razem z jedna z kolezanek puszczalysmy im klasyke. Maluszki bardzo lubia Vivaldiego, ale juz ciut starsze wolaly Beethovena.

Tamara - Nie 25 Kwi, 2010 20:00

Kasiek , przepraszam , ale muzyka klasyczna to nie muzyka okresu klasycyzmu . Muzyka klasyczna to inne określenie muzyki poważnej . Muzyka okresu klasycyzmu to m. klasycystyczna . Najbardziej znani przedstawiciele - klasycy wiedeńscy :Mozart , Haydn i Beethoven .

Bach miał 12 dzieci , nie przeceniajcie go :wink: . Z dwóch żon .

Anonymous - Nie 25 Kwi, 2010 20:01

Tamara napisał/a:
Kasiek , przepraszam , ale muzyka klasyczna to nie muzyka okresu klasycyzmu .

no właśnie ja się spotykałam z takim określeniem, że właśnie wrzucanie do jednego wora muzyki poważnej jako muzyki klasycznej to błądz...

RaczejRozwazna - Nie 25 Kwi, 2010 20:02

Tamara napisał/a:
Kasiek , przepraszam , ale muzyka klasyczna to nie muzyka okresu klasycyzmu . Muzyka klasyczna to inne określenie muzyki poważnej . Muzyka okresu klasycyzmu to m. klasycystyczna . Najbardziej znani przedstawiciele - klasycy wiedeńscy :Mozart , Haydn i Beethoven .

Bach miał 12 dzieci , nie przeceniajcie go :wink: . Z dwóch żon .


12-ro dzieci przeżyło :( Ale w sumie miał 20 - 13 z pierwszą i 7 z drugą, albo na odwrót :mysle: .
I raczej nie funkcjonuje określenie "m. klasycystyczna", jeżeli już to "m. okresu klasycyzmu" lub "klasyczna" właśnie. Z tym, że potocznie mianem "muzyki klasycznej" określana jest muzyka poważna - tu Wisły kijem nie zawrócimy, ale musimy pamiętać, że to tylko potoczne określenie.

Tamara - Nie 25 Kwi, 2010 20:09

lady_kasiek napisał/a:
Tamara napisał/a:
Kasiek , przepraszam , ale muzyka klasyczna to nie muzyka okresu klasycyzmu .

no właśnie ja się spotykałam z takim określeniem, że właśnie wrzucanie do jednego wora muzyki poważnej jako muzyki klasycznej to błądz...

Jedno i drugie to określenia popularne , stosowane dla odróżnienia muzyki tzw. poważnej od tzw. rozrywkowej . W zasadzie muzykę poważną można podzielić na klasyczną i współczesną - przyjmując współczesność od pierwszej wojny .

Anonymous - Nie 25 Kwi, 2010 20:12

RaczejRozwazna napisał/a:
Z tym, że potocznie mianem "muzyki klasycznej" określana jest muzyka poważna - tu Wisły kijem nie zawrócimy

e ja tam zawracam....


gdybym ja pamiętała skąd ja wiem, ze to tak a nie inaczej...

RaczejRozwazna - Nie 25 Kwi, 2010 20:14

Tamaro - chyba jednak nie da się jej tak podzielić :-D Bo jakby jakiś twórca XIX typu Liszt lub Wagner dowiedział się, że pisze muzykę klasyczną to by zrobił aferę. :lol: Możemy dzielić albo dokładnie - epokami lub stylami, albo potocznie wrzucając do jednego wora muzykę poważną, klasyczną itd.
Ale rozumiem o co Ci chodzi ...

A w ogóle to coraz częściej mówi się o tzw. "muzyce wysokiej", zamiast o "poważnej". Bo ta 'poważna" czasem wcale nie jest poważna... :wink:

Admete - Nie 25 Kwi, 2010 20:16

Edukacja muzyczna w szkołąch jest przeważnie zerowa. Jedna godzina w tygodniu i to nie każdego roku ( w gimnazjum tylko przez dwa lata ). Panie od muzyki zajmują się głównie przygotowywaniem pieśni patriotycznych na kolejne akademie.
RaczejRozwazna - Nie 25 Kwi, 2010 20:26

Bo same niewiele więcej umieją? przepraszam, ale często tak jest... :?
Admete - Nie 25 Kwi, 2010 20:44

Ależ umieją, tylko każą im to robić. Nie mają wyjścia, bo potem przyjedzie wójt i będzie kręcił nosem. Szkoła na wsi robi za kombinat rozrywkowo-patriotyczny. Zlikwidowali wszystkie GOK-i to wykorzystują szkoły.
RaczejRozwazna - Nie 25 Kwi, 2010 20:53

Jeśli w miastach jest lepiej, to tylko odrobinę (oczywiście generalizuję teraz).
Tamara - Nie 25 Kwi, 2010 21:10

RaczejRozwazna napisał/a:
Tamaro - chyba jednak nie da się jej tak podzielić :-D Bo jakby jakiś twórca XIX typu Liszt lub Wagner dowiedział się, że pisze muzykę klasyczną to by zrobił aferę. :lol: Możemy dzielić albo dokładnie - epokami lub stylami, albo potocznie wrzucając do jednego wora muzykę poważną, klasyczną itd.
Ale rozumiem o co Ci chodzi ...

A w ogóle to coraz częściej mówi się o tzw. "muzyce wysokiej", zamiast o "poważnej". Bo ta 'poważna" czasem wcale nie jest poważna... :wink:

Za czasów Liszta czy Wagnera nie było innej muzyki , a ta co była służyła właśnie rozrywce :-P podział na klasyczną i rozrywkową jest wynalazkiem naszych czasów - od rozpowszechnienia jazzu po I wojnie .

Anonymous - Nie 25 Kwi, 2010 21:20

ja tez wole podzial na "klasyczna" i "wspolczesna", bo nawet muzyk orkiestrowy mowi, ze ma wyksztalcenie klasyczne.
RaczejRozwazna - Nie 25 Kwi, 2010 21:38

Naprawdę, mówią tak? a co mają na myśli - że nie potrafią zagrać Pendereckiego? :-P

Tamara napisał/a:
Za czasów Liszta czy Wagnera nie było innej muzyki , a ta co była służyła właśnie rozrywce podział na klasyczną i rozrywkową jest wynalazkiem naszych czasów - od rozpowszechnienia jazzu po I wojnie .


Rzeczywiście coś w tym jest. Ale podziały już się rysowały w XIX w. - no bo był np. taki Johann Strauss i wiadomo było, że pisze muzykę lżejszego kalibru niz Ci "wielcy". Z kolei zwłaszcza począwszy jakoś od Beethovena muzyka - przynajmniej w zamyśle samych kompozytorów, ale także niektórych filozofów typu Schopenhauera - nie miała służyć li tylko rozrywce, ale być "budowaniem świata", przekazem światopoglądu kompozytora, dotykaniem transcendencji itd. Ciekawa jestem co by powiedział taki Mahler czy Wagner na stwierdzenie, że pisze muzykę "dla rozrywki"... Pewnie to samo co dziś Penderecki. :lol:

Anonymous - Nie 25 Kwi, 2010 22:18

RaczejRozwazna napisał/a:
Naprawdę, mówią tak? a co mają na myśli - że nie potrafią zagrać Pendereckiego? :-P
/

To tak jakby zapytac Tamare, czy skoro nazywa sie pediatra nie potrafi rozpoznac zapalenia pluc u doroslego :)

Jednakze jako sluchacz muzyki klasycznej zgodzisz sie, ze technika gry na foretepianie w przypadku Chopina, a jazzu jest jednak ciut inna. I jak muzyk klasyczny zagra jazz, a jazzman Chopina - to znawcow ta gra nie porwie...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group