To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Czytamy... polecamy... odradzamy

Harry_the_Cat - Śro 25 Lut, 2009 21:44

No właśnie o to chodzi - gdzie jest początek...??!!??!!
Admete - Śro 25 Lut, 2009 21:56

W zasadzie wcale nie trzeba czytać jakoś bardzo w kolejności. Ja wybieram, bo nie wszystko mi się podoba. Polecam Mort, Wiedźmikołaja, Trzy wiedźmy i Na glinianych nogach. To moje ulubione.
Aragonte - Śro 25 Lut, 2009 22:02

Harry_the_Cat napisał/a:
No właśnie o to chodzi - gdzie jest początek...??!!??!!

To te dwie książki, które przeczytała Cait - Kolor magii i Blask fantastyczny :)
Ale mnie się w sumie bardziej podobały późniejsze.

Oo, Morta też bardzo lubię - duuuzo ŚMIERCI :mrgreen:
A Wiedźmikołaja muszę wreszcie przeczytać.

praedzio - Śro 25 Lut, 2009 22:05

Na początku był... "Dywan". :P Zanim jeszcze powstał cykl "Świat Dysku".
http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=104

Harry_the_Cat - Śro 25 Lut, 2009 22:06

dzięki
Anaru - Śro 25 Lut, 2009 22:13

Harry_the_Cat napisał/a:
No właśnie o to chodzi - gdzie jest początek...??!!??!!

Całość tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiat_Dysku
Trochę mi brakuje jak widzę :mysle:

Ale jaka cena :paddotylu:
http://www.allegro.pl/ite...a_nowa_39t.html

Aragonte - Śro 25 Lut, 2009 22:19

praedzio napisał/a:
Na początku był... "Dywan". :P Zanim jeszcze powstał cykl "Świat Dysku".
http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=104

Praedzio, ja jednak zgadzam się z Admete - pal sześć kolejność :wink:
I mnie też nie wszystkie "Dyski" się podobały. Ogółem, chociaż z przyjemnością to czytam, to nigdy więcej niż dwie ciurkiem, bo mi się przejada styl.

A teraz oddalam się do wanny w towarzystwie niejakiego Richarda Cyphera :wink:

Anonymous - Śro 25 Lut, 2009 22:19

ja ostatnio chyba sprzedawalam zestaw pratchetta... za troche mniej :D
Jestem chyba jedyna rozczarowana pratchettem w tym towarzystwie...

praedzio - Śro 25 Lut, 2009 22:26

Aragonte napisał/a:
praedzio napisał/a:
Na początku był... "Dywan". :P Zanim jeszcze powstał cykl "Świat Dysku".
http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=104

Praedzio, ja jednak zgadzam się z Admete - pal sześć kolejność :wink:
I mnie też nie wszystkie "Dyski" się podobały. Ogółem, chociaż z przyjemnością to czytam, to nigdy więcej niż dwie ciurkiem, bo mi się przejada styl.

A teraz oddalam się do wanny w towarzystwie niejakiego Richarda Cyphera :wink:


A czy ja mówię, żeby czytać w kolejności? Sama tak nie czytuję Pratchetta. :P A mówię o Dywanie - bo sama przeczytałam go jako pierwszą książkę T.P. - i mam do niej sentyment. :D

P.S. Hej! Cyphera proszę zostawić w spokoju! ----> z dala od wanny :mrgreen:

Anaru - Śro 25 Lut, 2009 22:27

AineNiRigani napisał/a:
ja ostatnio chyba sprzedawalam zestaw pratchetta... za troche mniej :D

Uhm... a ja mam zamiar dokoptować jeszcze kilka tomów do mojego zestawu ;)
Tak chyba częściowo z sentymentu i żeby mieć, skoro już mam serię ;)

Aragonte - Śro 25 Lut, 2009 22:31

praedzio napisał/a:
P.S. Hej! Cyphera proszę zostawić w spokoju! ----> z dala od wanny :mrgreen:

Whyyyyy? W końcu właśnie rozstali się z Kahlan, więc nawet nie mam rywalki :-P

*oddala się w kierunku wspomnianej wanny*

Caitriona - Śro 25 Lut, 2009 22:32

Harry_the_Cat napisał/a:
No właśnie o to chodzi - gdzie jest początek...??!!??!!

No przecie piszę, ze przeczytałam dwa pierwsze tomy całego cyklu, czyli Kolor magii i Blask fantastyczny ;) I mogę pożyczyć ;)
I też póki co zrobię sobie przerwę, ale potem zdecydowanie wracam do Prachetta.

Harry_the_Cat - Śro 25 Lut, 2009 23:03

oki doki, Cait ;) :kwiatki_wyciaga:
Admete - Czw 26 Lut, 2009 10:21

Ja mam jak Aragonte - za dużo Pratchetta mi szkodzi i zaczyna mnie wtedy denerwować jego styl. Po jakimś czasie jednak wracam. Miłośniczkom Upiora w operze polecam Maskaradę ;-D Piękna parodia.
Caitriona - Czw 26 Lut, 2009 13:18

Harry_the_Cat napisał/a:
oki doki, Cait
Non problemo ;)

Admete napisał/a:
za dużo Pratchetta mi szkodzi i zaczyna mnie wtedy denerwować jego styl.
No to ja się teraz zabiorę za kolejnego Hornblowera, a potem wrócę do Prachetta.
Aragonte - Pią 27 Lut, 2009 00:42

Caitri, myślę, że mała przerwa wyjdzie nastepnemu czytanemu przez Ciebie Pratchettowi na zdrowie :wink: On jest jak pyszne krówki - niby je uwielbiam, ale w nadmiarze mnie potrafią zemdlić.

A ja dalej czytam o Poszukiwaczu i zdecydowanie lepiej mi to już idzie, pewnie skrobnę jakąś malusią recenzję. Tzn. jest parę rzeczy, które wydają mi się ciekawe, i chciałabym spróbować je wypunktować. I to, co uważam za usterki, też :)

Edit: no, I tom Goodkinda wreszcie przeczytany. Reckę napiszę później, bo na razie jakoś mi się nie chce :wink:

Aragonte - Nie 01 Mar, 2009 19:56

No dobra - skrobnę coś o swoim odbiorze Pierwszego prawa magii Goodkinda, póki mam wszystko na świeżo :)

Ogólne wrażenie mam takie, że niestety połowa książki jest napisana rozwlekle, przedzierałam się przez pierwsze 250 stron jak przez jakiś gąszcz. Pod koniec było lepiej, następowało spiętrzenie wydarzeń i na drugą połowę książki już nie narzekam. Ogółem ciekawiej się zrobiło, kiedy Zło zostało ukazane bardziej bezpośrednio - tzn. kiedy pojawił się główny Zuy we własnej osobie - jak miło, że dla odmiany złotowłosy i błękitnooki :mrgreen: Bohater... hmmm, w sumie złamana jest konwencja, zgodnie z którą rozwój postaci nr 1 następował od przygłupiego chłoptasia do arcymądrego rycerza/króla/czarodzieja/wszystkiego naraz, ale dla mnie momentami Richard był nawet zbyt mądry od samego początku :mysle: Psychologia postaci jest na dobrym poziomie, ale sposób obrazowania nie całkiem jest w moim guście. Tzn. wszystko opisane jest dokładnie, od A do Z, moja wyobraźnia potrzebuje większej przestrzeni pomiędzy słowami. Najbardziej spodobały mi się elementy filozoficzne i pseudofilozoficzne, chociażby tytułowe pierwsze prawo magii: Ludzie są głupi: podaj im odpowiednie wytłumaczenie, a niemal we wszystko uwierzą. Są głupi, więc uwierzą w kłamstwo, bo chcą, żeby to była prawda, lub dlatego, że się obawiają, iż to może być prawda.
Pewne elementy konstrukcji świata mogą być znacznie mocniej, wyraźniej odbierane w krajach byłego bloku komunistycznego niż na Zachodzie (chodzi o pewne sformułowania typu Pałac Ludu, ojczulek Rahl, w jednym z dialogów pada nawet sformułowanie: czy przybyliście, aby nam pomóc?). Momentami miałam niemalże wrażenie, że zbyt natrętnie się narzuca to skojarzenie, a przyznam, że alegorii nie lubię :roll:

Po przeczytaniu I tomu tego cyklu doszłam do wniosku - po pewnym namyśle - że jednak daruję sobie czytanie następnych, bo są rzeczy bardziej dla mnie interesujące. To nie jest mój świat, absolutnie, mimo że pewne elementy mi się podobały.

Admete - Nie 01 Mar, 2009 19:58

dzięki za zrecenozwanie ksiązki. Przeczytanie jej raczej mi nie grozi, ale dobrze wiedzieć, co w niej jest :-)
Aragonte - Nie 01 Mar, 2009 20:02

Nie grozi Ci z powodu upodobań Waszej bibliotekarki? :wink:
Na razie postanowiłam sobie darować pozostałe tomy, ale jeśli będę miała czas strasznej posuchy czytelniczej, to sobie może jeszcze coś pożyczę.
Chyba jednak lepiej czytało mi się Koło czasu Jordana (którym udało mi się niedawno zarazić siostrzeńca - notabene ogółem zarażenie fantastyką zawdzięcza właśnie ciotce :mrgreen: ).

Alicja - Pon 02 Mar, 2009 19:50

Aragonte napisał/a:
Caitri, myślę, że mała przerwa wyjdzie nastepnemu czytanemu przez Ciebie Pratchettowi na zdrowie


proszę, dopiero doczytałam ile nas tu czyta/ło Pratchetta :-D

też czytam po kolei, może dlatego, że postacie często się zazębiają w kolejnych tomach, np. Kapitan Vimes rozwija się w kolejnych "strażach" jak i czarownice.
Ale stosuję chyba zasadę Aragonte
Aragonte napisał/a:
mała przerwa wyjdzie nastepnemu czytanemu przez Ciebie Pratchettowi na zdrowie

czyli kolejne 2-3 tomy i potem mała przerwa :wink:
mam wszystkie, część z nich cierpliwie jeszcze czeka :-D

lubię ŚMIERĆ i Vimesa :-D

Anaru - Pon 02 Mar, 2009 21:22

Kocham ŚMIERCIA :serce: "To nie będzie bolało...." :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
I tak, Pratchetta trzeba czytać po kawałku, żeby nie czuć zmęczenia materiału ;)

Alicja - Wto 03 Mar, 2009 10:34

a jak ŚMIERĆ chciał sobie pożyć jako zwykły śmiertelnik... :mrgreen:
Admete - Wto 03 Mar, 2009 13:22

A jak chciał zostac Św. Mikołajem ... :-D
Caitriona - Wto 03 Mar, 2009 13:57

Alicja napisał/a:
a jak ŚMIERĆ chciał sobie pożyć jako zwykły śmiertelnik...
Admete napisał/a:
A jak chciał zostac Św. Mikołajem

Widzę, ze wiele dobrego jeszcze przede mną :D :mrgreen:

Alicja - Wto 03 Mar, 2009 15:24

na zachętę :-D

NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI. JESTEM TYLKO JA. ( ŚMIERĆ)

Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła. Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje, czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko inne.
( moja kolejna ulubienica babcia Weatherwax :mrgreen: )

a to ze Straży :
a brat Szambownik szykował się do sztucznego oddychania metodą usta – usta. Sama myśl o tym wystarczyła, by przeciągnąć człowieka przez granicę świadomości.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group