To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"

Nellie - Wto 18 Gru, 2007 21:16

Eee...Może wykażę się totalną ignorancją, ale co tam, spytam - Guniu, a co to za wiersz masz w elficko-celtycko brzmiącym języku jakowymś?
Gunia - Wto 18 Gru, 2007 21:23

To cytat z Faramira w Quenyi. "Nie kocham miecza za jego ostrość etc." :-D
To nie ignorancja, ja go użyłam trochę na zasadzie Quicquid Latine dictum sit, altum videtur, a taki język jest chyba najlepszy na krasomówcze popisy. :roll:
On jest genialny, niechby i nawet megaloman. ;)

Nellie - Wto 18 Gru, 2007 21:27

:mrgreen: Dzięki!
Caitriona - Wto 18 Gru, 2007 21:40

AineNiRigani napisał/a:
a ja wcale nie uwazam, ze Aragorn powinien byc ładny, ale zawsze wyobrazam go sobie jako przystojnego (a to nie to samo). Jesli walczyl tyle lat i przezyl tortury, z cala pewnoscia musi miec blizny, moze nawet przez twarz? Na pewno na brzuchu (strategiczne miejsce). Musi byc również ładnie zbudowany, ale wyobrazam go sobie raczej jako szczupłego i wysokiego niż upiornie napakowanego.
Jak dla mnie Viggo jest idealnym Aragornem wlasnie dlatego ze jest nieladny, a przy tym przystojny. Ma w sobie zwierzecy urok i jakas taka pierwotna sile. No i jest inteligentny i oczytany. Wypisz-wymaluj opis Aragorna.

Ponieważ leniwa jestem to ograniczę sie do sformuowania podpisuję się pod wypowiedzią Aine dwoma łapkami. Viggo jako Aragorn pod każdym względem jest perfect!

snowdrop - Czw 20 Gru, 2007 22:18

"Frodo, wcale nie mniej wystraszony od towarzyszy, dygotał jak w febrze, lecz nagle nad paniką wzięła górę pokusa, żeby włożyć Pierścień na palec. Ta myśl tak nim owładnęła, że wyparła wszystkie inne. Pamiętał przygodę w Kurhanie, pamiętał nakazy Gandalfa, ale jakaś siła przynaglała go, żeby zlekceważył wszystkie ostrzeżenia, i Frodo pragnął jej ulec. Nie dlatego, by miał nadzieję dzięki temu uratować się lub coś zdziałać; po prostu coś go przymuszało do chwycenia za Pierścień i wsunięcia go na palec. Nie mógł mówić. Zdawał sobie sprawę, że Sam patrzy na niego tak, jakby rozumiał, iż jego pan znalazł się w wielkiej rozterce; lecz Frodo nie był zdolny odwrócić głowy w stronę Sama. Zamknął oczy i przez chwilę walczył z pokusą, lecz z każdą chwilą opór jego słabnął, aż wreszcie hobbit z wolna wyciągnął łańcuszek z kieszeni i włożył Pierścień."
Frodo poddaje sie woli pierścienia :(

fanturia - Czw 20 Gru, 2007 22:23

Chwilowo tylko :pociesz:
snowdrop - Czw 20 Gru, 2007 22:24

Najbardziej zdziwiło mnie pojawienie się Glorfindla zamiast Arweny. Czy jej w ogóle w książce nie będzie? Czy to oznacza że ich wątek jest wymyślony :omg:
fanturia - Czw 20 Gru, 2007 22:27

Arwena jest, ale do filmu troche rozbudowano jej wątek. W książce Jak powstawała trylogia filmowa napisali, że to przez to, że tak dobrze wyszła w elfickich strojach :mysle:
Sofijufka - Czw 20 Gru, 2007 22:32

fanturia napisał/a:
Arwena jest, ale do filmu troche rozbudowano jej wątek. W książce Jak powstawała trylogia filmowa napisali, że to przez to, że tak dobrze wyszła w elfickich strojach :mysle:

Akurat ta zmiana mi się podobała, tak samo "więcej Arweny". Ale nie mogę scenarzystom darować, że kazali Aragornowi "podpuszczać" Eowinę. W filmie wyraźnie daje jej nadzieję, w książce - niu, niu. Człowiekiem honoru przeca jest!
Dla niego: aut Arwena, aut nihil!

Anonymous - Czw 20 Gru, 2007 23:02

gdzie jej daje nadzieje? to raczej ona sobie robi te nadzieje sama, a w momencie gdy daje temu wyraz - on jej mowi, ze nie moze jej dac tego czego oczekuje.
Aragonte - Czw 20 Gru, 2007 23:09

Też chciałam o to spytać: gdzie? Ja tam tego nie widzę... Zakochana kobieta wszędzie może się dopatrzeć czegoś obiecującego :roll:

A co do wątku Arweny, to zdaje się, że albo Jackson, albo też producenci postawili tak sprawę piszącym scenariusz - nie no, dajcie spokój, nie możecie pary nr 1 trzymać przez trzy tomy z daleka od siebie!... Były nawet plany wysłania Arweny do Rogatego Grodu z tym oddziałem elfów, ale od tego jakoś odstąpili. Były (mówią o tym w dodatkach do DVD) jakieś nieudane nagrania z tego wątku, Arwena gubiąca łuk czy coś podobnego.

snowdrop - Pią 21 Gru, 2007 10:40

Ja tez odniosłam wrażenie że Eowina jest zakochana w Aragornie.
Anonymous - Pią 21 Gru, 2007 11:16

alez ona byla zakochana, temu nie zaprzeczamy (i w filmie i w ksiazce) chodzi jednak o to, ze on nie dawal jej nadziei, nie zachecal jej.
Caitriona - Pią 21 Gru, 2007 11:19

Moim zdaniem w zachowaniu Aragorna filmowego nie było nic co mogło ją zachęcić. Fakt rozmawiał z nią więcej i może trochę był mniej ostry niż w ksiazce jest to naprawdę przedstawione, ale jej nie zachecał.
Sofijufka - Pią 21 Gru, 2007 11:22

AineNiRigani napisał/a:
alez ona byla zakochana, temu nie zaprzeczamy (i w filmie i w ksiazce) chodzi jednak o to, ze on nie dawal jej nadziei, nie zachecal jej.

Moje Damy - dziś raczej nie udowodnię, bo mi kondycja nie pozwala [goraczka, wykasłuję resztę płuc i chyba nie wyjadę), ale przypomnijcie sobie - jak Ar. mówi E., że jego ukochana wyjeżdża z Elfami, bez niego {E. świeci własnym światłem w tym momencie}, no i pooglądajcie film, wyszukującv te momenty. Jak sie poczuję lepiej [o ile nie zejdę :grobek: ], to trochę przetłumaczę książkowej analizy stosunku Ar do E.
No, przerywam, bo chyba to lekarz dzwoni do drzwi

nicol81 - Pią 21 Gru, 2007 11:56

Ale jak mówi jej o swojej ukochanej, to chyba jasno wychodzi, że to nie Eowina? Dawanie nadziei to sprawa względna.
Mnie nie podobało się rozszerzanie Arweny. Tak odbierało blask Eowinie. Były plany wrzucenia jej do bitwy, nawet nakręcone, jednak fani zaprotestowali :cheerleader2:

Anonymous - Pią 21 Gru, 2007 12:18

to ze ona wyjezdza, nie znaczy ze on ja zacheca czy robi nadzieje - Eowyn ja sobie robi, a to dwie zupelnie inne rzeczy. Moznaby mu zarzucic jedynie to, ze on tego - jak to facet - nie dostrzega (w filmie) w ksiazce widzi i nic z tym nie robi. ale poki co bede sie upierac, ze nie zacheca ( mozliwe, ze do momentu kiedy Sofija nasza rzuci pekiem cytatow :D )
Gunia - Pią 21 Gru, 2007 18:41

A mi tak troszeczkę szkoda, że w ogóle pominięto w filmie analizę psychologiczną ich relacji. Lubię Tolkiena najbardziej właśnie za prawdziwość w ukazywaniu ludzkich poglądów i odczuć, a w książce relacje między tym "tercetem" były ukazane na tyle głęboko, że można było zrozumieć przyczyny takich a nie innych odczuć z ich strony. A w filmie zrobili z tego po prostu skomplikowany potrójny romans i coś, co w moim przekonaniu służyło częściowo obrazowemu ukazaniu charakteru Eowyn straciło ten sens.
Anonymous - Pią 21 Gru, 2007 20:10

mnie troche draznilo to, zrobili z niej trzpiotke co to rzuca sie z afektem na pierwszego lepszego przystojniaka z mieczem (wizualizacja brata i ojca?)
W rozszerzonej wersji jeszcze jako tako to ujeli, tak ze widac gdzie sie poznali i w ogole. W ksiazce jednak to byl dlugi proces odkochiwania i zakochiwania sie.

snowdrop - Pią 21 Gru, 2007 23:16

Aragorn nie zaprzeczył ani jasno nie dał do zrozumienia że jej nie chce. Myślę, że nie dlatego że ją zwodził, ale dlatego, że on po prostu był tak zajęty innymi sprawami (pierścieniem, frodo itd) że nie zauważył uczucia Eowiny. Niektórzy faceci są tacy nierozgarnięci. Takie przynajmniej ja odnoszę wrażenie.
fanturia - Pią 21 Gru, 2007 23:49

Poza tym zal mu jej troche było - młoda, dumna kobieta z Grima w jednym domu, bez widoków na przyszłość... I pewnie rzeczywiście nie myslał. Faceci... ;)
Anonymous - Sob 22 Gru, 2007 01:11

w filmie mozna jeszcze mu zarzucic pomrocznosc jasna i inne schorzenia wzroku, ale w ksiazce to on juz doskonale wiedzial, jak wszyscy dookola. przyznaje, ze ta litosc najbardziej mnie ... hmm... ubodla?
Gunia - Sob 22 Gru, 2007 15:34

W sumie to nawet było mi żal Eowiny, bo była tak rozpaczliwie rozczarowana, ale powiedzmy sobie szczerze: czy wiele na tym straciła? ;) W zamian dostała Faramira i powinna za to być wdzięczna Aragornowi do końca życia i jeden dzień dłużej. :-D
Ja do takiej wymiany bym dopłaciła... ;)

Caitriona - Sob 22 Gru, 2007 16:48

Ja też Gunia, ja też ;)
nicol81 - Sob 22 Gru, 2007 17:56

Ale w sumie jak Aragorn miał jej dać do zrozumienia? Wiedziała, że jest zaręczony. Gdyby porozmawiał z nią szczerze, byłoby to dla niej bardziej upokarzające...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group