To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Deathly Hallows - to dopiero początek!

Anonymous - Śro 08 Sie, 2007 22:24

Dokładnie, to musiał być jednorazowy wyskok. No i mroczna postać Servera, może ktoś coś widział, ale bał się odzywać, ze go SNape przeklnie :P .
A jakoś nie widzę Severuska afiszującego się z uczuciami.
A co do nazwania SNape przez Pottera tchórzem w końcówce 6 części patrząc na informacje jakie posiadał w danej chwili nie jest nie było, to takie bezzasadne

Madelaine - Czw 09 Sie, 2007 10:19

Harry_the_Cat napisał/a:


I nazywac pozostałe dzieci James i Lily? A Ginny nie miała NIC do powiedzenia? To wszystko to straszne przegięcie...


No właśnie, mnie to też wkurzyło. Przecież Ginny to matka! Chociaż jedno dziecko mogła nazwać po swojemu! Lub zastosować podwóne imiona np. James Artur, bo LiLy Molly to trochę nie bardzo... :roll: W ogóle ten epilog do mnie nie trafia. Wolałabym jakiś rozdział tuż po walce, gdzie bohaterowie podejmują decyzje o swoim dalszym życiu :wink:

Agn - Czw 09 Sie, 2007 12:00

Ja myślę, że jeśli już imiona łączone, to prędzej James Frederick. Tym bardziej, że młody James zachowywał się jak bliźniacy. Coś jest na rzeczy. ;) Poza tym mogła uznać nadawanie imion przez Harry'ego, który jakoś chciał uczcić pamięć rodziców, których mu zawsze brakowało. Jakby nie było Ginny miała rodzinę NIEMAL kompletną. A Albus Severus mógł być np. wspólnym pomysłem. Ostatecznie dla Ginny Drops nie był kimś obcym. No i historia Severusa zapewne nie przeszła bez echa, na pewno jej opowiedział.

Zresztą - ja rozumiem, wszystko fajnie. Teraz to Harry posyła swoje dzieci do Hogwartu, czasy się zmieniły i wszędzie jest bezpiecznie. Ale... trochę mi szkoda, że po 7 tomach akcji, zagadek i walki nie dostajemy czegoś bardziej satysfakcjonującego, tylko obrastanie dziećmi.

Admete - Czw 09 Sie, 2007 13:20

Czasy nigdy nie są bezpieczne i pewnie nowe pokolenie dostanie swojego Voldemorta ;-) Jak dla mnie mogło być kilka epilogów, tak jak u Jacksona w filmowym Powrocie króla :-) Nie uważam Albusa za manipulatora - to znaczy nie tylko manipulatora ;-) Pociągał za sznurki - owszem, ale taka była konieczność. Zrobił wszystko co się dało, by przygotowac Harry'ego do walki. Był wielkim człowiekiem, a wielcy ludzie popełniają odpowiednie do swojego geniuszu błędy. W przeciwieństwie do tych maluczkich, którzy siedzą i nie robią nic.
Agn - Czw 09 Sie, 2007 13:29

Już to widzę. 5 różnych epilogów, 5 różnych wydań, a w środku karty kolekcjonerskie i "Zbierz je wszystkie" na okładce. :rotfl:
A poważnie - mógłby być ten epilog po prostu bardziej rozwinięty. Np. Harry i Ginny odprowadziliby dzieciaki na stację, potem np. z Ronem poszliby do pracy. Tylko tyle. I byłoby, imho, świetnie. :)

Admete - Czw 09 Sie, 2007 13:32

Dobry pomysł ;-) Albo siedzieliby w Dziurawym kotle i rozmawiali. Sa różne sposoby, a tu nic...
Agn - Czw 09 Sie, 2007 13:39

Ooooo, Dziurawy Kocioł! Ognista na stole, a oni sobie siedzą i gadają i jest im dobrze... wiesz co? To by było z klimatem! Jak rany, Admete, czemu ty nie piszesz fanfików??? :)
Admete - Czw 09 Sie, 2007 13:53

Ja nie piszę, ale Ty możesz :-) Pamiętasz fazę w Pruszkowie? ;-) Przeczytałabym taki ff z przyjemnością. Jeśli ktoś coś ciekawego napisze albo znajdzie w sieci, to chetnie się zapoznam.
Agn - Czw 09 Sie, 2007 14:32

Nie smyraj mnie po wenie, bo brnę przez pojedynek, w który się osobiście totalnie wkopałam. Potem będzie "Keks z bakaliami", potem... potem może to coś, co mi się kroi od jakiegoś roku we łbie. A pooootem... może bliźniacy, bo dawno o nich nic nie napisałam.

Ach, właśnie mi się przypomniało. Ciekawa jestem, jak przetłumaczy Polkowski trefny okrzyk bojowy pani Weasley w stronę Belli. No bo... jakby nie było słowo "bitch" nie pasuje do książek dla, ekhm, teoretycznie dzieci. Nie wyjedzie raczej z dosłownym tłumaczeniem ani ze "szmatą". Ciekawa jestem... :mysle:

Gunia - Czw 09 Sie, 2007 19:56

Jak oglądałam "Gotowe na wszystko", to "You fuckin' bitch" przetłumaczyli jako "O kurczę", więc jest duże pole do popisu. :mrgreen:
Harry_the_Cat - Czw 09 Sie, 2007 20:04

Gunia napisał/a:
Jak oglądałam "Gotowe na wszystko", to "You fuckin' bitch" przetłumaczyli jako "O kurczę", więc jest duże pole do popisu. :mrgreen:


:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Admete - Czw 09 Sie, 2007 21:46

Och jak ładnie eufemistycznie - pan Polkowski cos wymyśli ;-)
malmik - Nie 12 Sie, 2007 20:08

Teraz moja kolej - przeczytałam i żałuję, że przeczytałam :mrgreen: tzn, żałuję, że już przeczytałam, bo mogłabym jeszcze czytać więcej. Chyba ta część podobała mi się najbardziej. Harry dorósł - zaczął się zachowywać bardziej odpowiedzialnie i spokojniej - nawet idąc na śmierć, a może zwłaszcza. Najbardziej byłam ciekawa jak wybielą Severusa - i trochę mam niedosyt - jeden mały rozdzialik - miałam nadzieję, że jakoś jeszcze wspólnie z Harrym podziałają w podziemiu, w końcu wzbudzając w sobie nawzajem jakiś względny szacunek. No i tak niekoniecznie byłam za jego śmiercią (choroba ciągle święcie wierze, że koło fortuny się w życiu jakoś tam zawsze odwraca - a Sever miał zawsze przerąbane, więc mógłby pożyć - chociaż nie to postać zdecydowanie tragiczna). Dumbeldor w końcu stał się podobny do ludzi (tzn czarodziejów??) - nie przeszkodziły mi te jego młodzieńcze wyskoki - wręcz przeciwnie - wcześniej był zbyt cudowny i denerwująco zawsze wszystko wiedział. Nie uważam też że tak bezdusznie wysyłał dziecko na rzeź - w końcu dziecko nie miało innego wyjścia będąc Horcruxem Voldiego. Popłakałam się raz - no może dwa - jak zginął bliźniak i jak Harry szedł do lasu. Nevilek w końcu zabłysnął - wiedziałam, że coś z chłopaka wyrośnie. Też mnie zdziwił ten miecz Gryffindoru koło niego - ale czytałam już wasze wcześniejsze posty i daje się przekonać (bo co mam zrobić), że to tiara mu dostarczyła narzędzie do ubicia Naigini (ciekawe co na to gobliny :wink: ). Epilog mnie specjalnie nie przeraził - ot taka furtka do kolejnych części - jak się Joaśce kasa skończy to będzie mogła zacząć od początku - bohaterów już przedstawiła - a blizna nie boli (ale niedługo będzie ha ha). Natomiast ubawił mnie tekst Rona - nie zaprzyjaźniaj się z nim za bardzo - dziadek Weasley ci nie przebaczy jak wyjdziesz za pure blood :rotfl: . Generalnie - mogłabym jeszcze czytać...........
Harry_the_Cat - Nie 12 Sie, 2007 20:34

No to ok, WYbaczam Ci tego Dumble'a ;)
Cieszę się , że się podobało :-D

Pemberley - Nie 12 Sie, 2007 21:31

Malmik, masz u mnie :cmok:
ja juz czytam sobie raz kolejny i tez mi szkoda, ze to juz koniec. Mnie sie jeszcze poplakalo, kiedy Ron tak walczyl z samym soba, z Horkruksem znaczy :serduszkate:

Harry_the_Cat - Nie 12 Sie, 2007 21:37

Bardzo lubię tą scenę ... Jak czytałam streszczenie to zapowiadała się strasznie, ale teraz to jedna z moich ulubionych...
Gunia - Nie 12 Sie, 2007 23:08

Scena niszczenia Horkruksa przez Rona jest ciężka. Jedna z tak naprawdę najsmutniejszych w tej książce, moim zdaniem.
Co do zakończenia, to się rozczarowałam, bo miałam nadzieję, że Harry będzie z Luną. To byłoby interesujące i o wiele bardziej inspirujące, niż jego związek z Ginny, nie sądzicie?
Gdybym miała przeczytać jakąś książkę ze świata Harry'ego, to najbardziej by mnie ucieszyły tomy o edukacji magicznej Huncwotów, a Was?

Harry_the_Cat - Nie 12 Sie, 2007 23:22

Gunia napisał/a:
Co do zakończenia, to się rozczarowałam, bo miałam nadzieję, że Harry będzie z Luną. To byłoby interesujące i o wiele bardziej inspirujące, niż jego związek z Ginny, nie sądzicie?


Myślę, że Harry + Luna to nie jest dobry pomysł. Piękno ich przyjaźni polega, moim zdaniem, własnie na tym, że tam nie ma zadnych podtekstów. Uczucia romantyczne tylko by zepsuły wyjątkowość tej więzi.

Ja kiedyś czytałam gdzieś swietnego fanfika Harry + Susan Bones. Ale to jeszcze przed Księciem było.

Gunia napisał/a:
Gdybym miała przeczytać jakąś książkę ze świata Harry'ego, to najbardziej by mnie ucieszyły tomy o edukacji magicznej Huncwotów, a Was?


Pewnie tak, bo to chyba w sumie najbardziej tajemniczy okres... No i dalej nie wiemy co skłoniło Lily, żeby dać szansę Jamsowi ;)

Gunia - Nie 12 Sie, 2007 23:27

Ale byłoby to zaskakujące. :D Susan to też niezły pomysł, mogli by się dogadać, ale z drugiej strony to chyba byłoby zbyt płaczliwe, że oboje przeżyli to samo etc. W każdym razie miałam nadzieję, że to nie będzie Ginny. Ona mi się jakoś nie nadaje do Harry'ego, zwłaszcza po tym, jak został przedstawiony w ostatnim tomie. Chociaż w sumie może to i lepiej, że będzie miał kogoś, kto go zbierze do kupy i brutalnie zderzy z rzeczywistością.
Agn - Czw 16 Sie, 2007 13:15

Gunia napisał/a:
Jak oglądałam "Gotowe na wszystko", to "You fuckin' bitch" przetłumaczyli jako "O kurczę", więc jest duże pole do popisu. :mrgreen:

*zgon* "Kurczę, odczep się od mojego syna!" :mrgreen:

Harry_the_Cat - Wto 21 Sie, 2007 23:15

Znalazłam kilka nawet niezłych klipóch do "Prince's Tale":

James Blunt
Evanscence
One Republic
Josh Gorban

Gunia - Wto 21 Sie, 2007 23:58

Jakie to wszystko jest smutne...
Harry_the_Cat - Śro 22 Sie, 2007 18:51

Bo to ogólnie dosyć smutna historia jest....
Agn - Śro 22 Sie, 2007 19:45

Przestańcie, bo znowu zacznę chlipać...

Czytam teraz ostatnie 3 tomy HP pod kątem siódmego tomu. Ciekawe, na ile to wszystko rozbroję na części pierwsze ;)

asiek - Śro 22 Sie, 2007 20:06

Kobietki, a nie macie namiarów na przetłumaczony tekst ostatniej części ? Miałam jeden adresik, ale widzę, że ktoś tam posprzątał ...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group