Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - MEGAFANFIK tom III część 2
Admete - Śro 18 Lip, 2007 16:34
I zdaje się, że jest szpiegiem Czy jakoś tak W każdym razie jest w nim więcej, niż się dostrzega na pierwszy rzut oka
Gunia - Śro 18 Lip, 2007 19:54
Nie no... Przepraszam bardzo.
Darcy jest bogaty, dobrze urodzony, dumny, zaślepiony i nie przystępny.
Dy jest bogaty, dobrze urodzony, utytułowany, ekscentryczny, z klasą, błyskotliwy, konkretny, ale z tą czarującą "iskierką".
W tej sytuacji zgłaszam swoją kandydaturę do fanklubu Dy'a.
asiek - Śro 18 Lip, 2007 21:54
| Maryann napisał/a: | Dione napisał/a:
Chyba Dy'owy fanklub założę
Daj znać, jak będziesz robić nabór. Chętnie się zapiszę. |
| Gunia napisał/a: | | W tej sytuacji zgłaszam swoją kandydaturę do fanklubu Dy'a. |
Czuję ZDRADĘ w powietrzu !!!
Żeby tak się odwrócić od najlepszej partii w Anglii.
Maryann - Śro 18 Lip, 2007 22:30
| asiek napisał/a: | Żeby tak się odwrócić od najlepszej partii w Anglii. |
Nooo, przecież Dy to też bardzo dobra partia, a może nawet i lepsza, bo poza mająkiem ma jeszcze najprawdziwszy arystokratyczny tytuł. Zawsze co hrabia, to hrabia...
Gunia - Śro 18 Lip, 2007 22:33
Wiesz, austenowski Darcy w swoim położeniu to jedno, a fanfikowy w swoim, to już co innego.
Maryann - Śro 18 Lip, 2007 22:38
| Gunia napisał/a: | Nie no... Przepraszam bardzo.
Darcy jest bogaty, dobrze urodzony, dumny, zaślepiony i nie przystępny. |
Ale, Guniu, on już bardzo wkrótce przestanie być zaślepiony i nieprzystępny. Nad jego błyskotliwością to już Elżbietka popracuje - i myślę, że z sukcesem, bo materiał wyjściowy całkiem całkiem.
No i czy chcesz powiedzieć, że MrD brakuje klasy ?
Gunia - Śro 18 Lip, 2007 22:43
Na razie jego klasę maskują mi nieco bardziej negatywne cechy, ale - miejmy nadzieję - wkrótce się to zmieni.
Maryann - Śro 18 Lip, 2007 22:47
Zmieni się, zmieni. Ku powszechnej satyskacji.
asiek - Śro 18 Lip, 2007 22:53
| Maryann napisał/a: | | Nooo, przecież Dy to też bardzo dobra partia, a może nawet i lepsza, bo poza mająkiem ma jeszcze najprawdziwszy arystokratyczny tytuł. Zawsze co hrabia, to hrabia... |
Maryannku, ciekaaawie prawisz. To mówisz, że kasy ma więcej i honory większe...
To KIEDY powstanie rzeczony fanklub???
| Gunia napisał/a: | | Wiesz, austenowski Darcy w swoim położeniu to jedno, a fanfikowy w swoim, to już co innego. |
Guniu, toż ja wim o tem ... i staram sie ze wszystkich sił, aby mi z duszy Colinowy Darcy nie umknął. Krótko mówiąc niektóre pomysły Pamelki wypieram ze świadomości.
trifle - Śro 18 Lip, 2007 22:55
| asiek napisał/a: | Krótko mówiąc niektóre pomysły Pamelki wypieram ze świadomości. |
Bardzo mi się ta opcja podoba, będę stosować
Gunia - Śro 18 Lip, 2007 22:59
| asiek napisał/a: | To KIEDY powstanie rzeczony fanklub??? |
Jak dla mnie to choćby zaraz. Oficjalny portal, kubki, koszulki, pocztówki, przypinki, zloty i twórczość własna członkiń. W końcu po coś się uczyłam html.
Alison - Śro 18 Lip, 2007 23:31
| asiek napisał/a: |
To KIEDY powstanie rzeczony fanklub???
|
"Uprzejnie" donoszę, że rzeczony fanklub istnieje od pierwszego odcinka, w którym pojawił sie Dy. I nie chwalący się, ja jestem jego...Matką Założycielką
Fanklub zawiesił działalność na okres, kiedy Dy zaczął dziwnie przy Georgianie kombinować, ale poza tym to trwa oszyfiście. Najbliższe posiedzenie Zarządu - 12 sierpnia, godz. 16.23.
Maryann - Czw 19 Lip, 2007 05:50
Rozdział IV część 3
Brougham też się wyprostował i wskazał na psa.
- Nic dziwnego, że ma takie fatalne maniery. Drażnisz się z nim bezlitośnie, Darcy. Całą podróż zajęło mi doprowadzenie go do jakiego takiego porządku !
- Ty go tu sprowadziłeś ? – Darcy patrzył na przyjaciela zaskoczony, ale opanowawszy się dodał – A ja się z nim nie drażnię ! – skowyt Trafalgara groził przekształceniem się w niewybaczalne szczekanie.
- Więc pogłaszcz tego biedaka, zanim się skompromituje ! – powiedział Brougham i bez zaproszenia rozsiadł się wygodnie w jednym z wielkich, stojących w gabinecie foteli.
Rzuciwszy Broughamowi pełne irytacji spojrzenie, Darcy pochylił się i pogłaskał miękki łeb Trafalgara, a potem wplótł palce w jego jedwabiste uszy.
- Potworze ! – powiedział do niego czule i we wdzięcznej odpowiedzi otrzymał drżące westchnienie i leniwe liźnięcie w rękę.
Śmiejąc się Darcy wstał i z psem przy nodze zajął miejsce naprzeciwko Broughama. Kiedy usiadł, Trafalgar usadowił się tak blisko jego buta, jak było to stosowne i podniósłszy głowę spojrzał na swego towarzysza podróży z czymś na kształt triumfującego lekceważenia.
- Ha ! – Brougham zaznaczył zdradę swego podopiecznego – Widzę, że teraz jestem na moim właściwym miejscu: beztrosko odprawiony z kulturalnego towarzystwa niczym guwernantka, której uczniowie zostali wezwani do popisu przed papą !
Na jego „Wstyd !” zareagowano prychnięciem, a na „Niewdzięcznika” – szerokim ziewnięciem, gdy Trafalgar przysuwał się bliżej nogi swego pana.
- Przywiozłeś go z Pemberley ? – powtórzył Darcy chłodno, przerywając tę wymianę zniewag – Czemu w ogóle się tego podjąłeś ?
- Wyglądało na to, że trzeba to zrobić – Brougham oderwał wzrok od Trafalgara i popatrzył na Darcy’ego – Wiedziałem z twojego listu do panny Darcy, że wracasz w sobotę i podejrzewałem, że będziesz chciał mieć cichy powrót. Ponieważ byłem zmuszony odłożyć moją wyprawę do Szkocji, którą planowałem zanim jeszcze odłożyłeś swój wyjazd z Kent – spojrzał na Darcy’ego unosząc pytająco brwi, na co on nie zareagował – Zdecydowałem się wyjechać krótko przed twoim powrotem i zapytałem twoją siostrę, czy w trakcie tej podróży mogę wam wyświadczyć jakąś przysługę – mówił z wyjątkowym przekonaniem – Panna Darcy wspomniała, że po powrocie prawdopodobnie poślesz po swojego psa. Więc z jej pomocą uzyskałem od Hinchcliffe’a upoważnienie i obietnicę, że nie puści pary z ust o mojej niespodziance, a potem zatrzymałem się w Derbyshire w drodze powrotnej ze Szkocji, żeby sprowadzić panicza Trafalgara – Brougham oparł się wygodnie – Spędziliśmy razem bardzo pouczającą podróż. Powinieneś wiedzieć, Darcy, że „Bestia” to nie jest całkiem nietrafione imię. Z powodu okropnego zachowania twojego rozpuszczonego psa straciłem kredyt „Pod jeleniem i łabędziem” na Drodze Północnej.
trifle - Czw 19 Lip, 2007 09:56
Noż ludzie, i o czym jest ten fragment i po kie licho on się w tym fanfiku znajduje?
PS. Czy jestem bardzo marudna czy tylko trochę? To ja się chwilowo przestanę udzielać
Marija - Czw 19 Lip, 2007 10:33
Wierszówki Pameli płacili, to co chcesz . Tym większa zasługa naszych PT Tłumaczek
trifle - Czw 19 Lip, 2007 10:40
O tak, niech żyją nasze tłumaczki
Dione - Czw 19 Lip, 2007 11:02
| Maryann napisał/a: | | Dione napisał/a: | | mam charakter prawie takiego Darcy'ego |
Też jesteś (z pozoru) taka dumna i wyniosła ? |
Tego sama o sobie nie powiem, ale na pewno wśród obcych się nie odzywam. No mruk taki okropny jestem
Dione - Czw 19 Lip, 2007 11:06
A Dy'a już kocham. Za to, że robi z Darcym co tylko chce i za to, że .... Eee! Nie będę jeszcze zdradzać. Powiem ze dwa dni po mojej ulubionej scence z fanfika
Maryann - Czw 19 Lip, 2007 11:18
| Dione napisał/a: | No mruk taki okropny jestem |
Dione, to są tylko pozory, a one często mylą. Wiem po sobie...
Maryann - Czw 19 Lip, 2007 11:23
| Dione napisał/a: | A Dy'a już kocham. Za to, że robi z Darcym co tylko chce i za to, że .... Eee! Nie będę jeszcze zdradzać. Powiem ze dwa dni po mojej ulubionej scence z fanfika |
Coś mam wrażenie, że mamy tę samą ulubioną scenę...
Gunia - Czw 19 Lip, 2007 12:20
| Alison napisał/a: | | asiek napisał/a: |
To KIEDY powstanie rzeczony fanklub???
|
"Uprzejnie" donoszę, że rzeczony fanklub istnieje od pierwszego odcinka, w którym pojawił sie Dy. I nie chwalący się, ja jestem jego...Matką Założycielką
Fanklub zawiesił działalność na okres, kiedy Dy zaczął dziwnie przy Georgianie kombinować, ale poza tym to trwa oszyfiście. Najbliższe posiedzenie Zarządu - 12 sierpnia, godz. 16.23. |
No cudnie. Wtedy, to ja mogę najwyżej Fanklubowi kartkę ze zloty rodzinnego w Pile wysłać.
Dione - Czw 19 Lip, 2007 14:02
| Maryann napisał/a: | | Coś mam wrażenie, że mamy tę samą ulubioną scenę... |
Tak się i mnie wydaje
Alison - Pią 20 Lip, 2007 07:16
Rozdz. IV, cz. 4
Darcy zagryzł wargę, rękę miał zajętą obdarowywaniem zadowolonego Trafalgara pieszczotą, ale miał pilniejszy dług do spłacenia i ostrzeżenie do wygłoszenia.
- Muszę ci podziękować za twoją czujną opiekę nad moją siostrą. Spełniłeś moją prośbę z zadziwiającym poczuciem obowiązku, jak się wydaje, bo Georgiana, od mojego powrotu, o niczym innym nie mówi.
- Oo - odpowiedział Brougham - rozumiem. - Pozostwiając łokcie na poręczach fotela, podparł brodę palcami, wpatrując się w Darcy'ego uważnie - Masz coś przeciwko mojemu opiekowaniu się panną Darcy? Myślałem, że będziesz zadowolony z tego, co zrobiłem dla niej w towarzystwie.
- Byłbym głupcem, gdybym nie był - odpowiedział Darcy spokojnie - ale ona jest bardzo młoda, Dy, a ty najlepiej ze wszystkich odgrywasz bawidamka.
Twarz Brougham'a nagle pociemniała - Oskarżasz mnie, że zabawiam się się względami panny Darcy?
- Nie, - Darcy spojrzał na przyjaciela przenikliwie - ja tylko wspominam o jej młodym wieku i przypominam ci, jak łatwo sprawić by młodziutka dziewczyna poczuła, że jest zakochana.
Na to Brougham podniósł się z fotela, widocznie poruszony, i przeszedł przez pokój. Darcy patrzył na niego zdziwiony. Dy zatrzymał się na chwilę, plecami do Darcy'ego, po czym odwrócił się, jego twarz już rozluźniona, przybrała teraz wyraz obojętności, jaki Darcy widywał gdy byli w towarzystwie.
- Oczywiście, jest to właściwe i masz prawo ostrzegać mnie, Darcy! Niniejszym przyjąłem to do wiadomości, ale przekonam cię, że panna Darcy nie ma powodów wierzyć w coś takiego. Upewniam cię, że jest bezpieczna zarówno przy mnie, jak i nic jej nie grozi z mojej strony. Masz na to moją rękę! - Dy podał mu dłoń, co Darcy przyjął z ulgą - Ale czuję się w obowiązku, udzielić ci pewnej rady, stary przyjacielu.
- Tak? - zapytał Darcy ostrożnie.
- Panna Darcy posiada wiele zachwycających cech. Ona oczywiście przynosi zaszczyt twojej trosce i tolerancji, ale przyjacielu, ona już dłużej nie będzie dziewczynką. Ostrzegam cię przed traktowaniem jej w ten sposób i niedocenianiem jej rozumu, dlatego, że tkwi w niej siła, o jakiej jeszcze się przekonasz.
- Więc - Darcy podniósł się wyniośle - czy teraz zamierzasz pouczać mnie jak zajmować się siostrą i psem?
Na słowo "pies" i zwrócenie się do niego jego pana, Trafalgar także się podniósł, i stanął przy boku Darcy'ego, równie wyniosłym wzrokiem obrzucając ich gościa.
- Stary, nawet bym o tym nie śnił! - zaśmiał się Dy - Nigdy w życiu! - Zegar gabinetowy wybił pełną godzinę, kierując na siebie ich trzy pary oczu - Masz dziś zamiar obejrzeć skończony portret panny Darcy, nieprawdaż? - zapytał kiedy echo zegara wybrzmiało - Poczytałbym sobie za zaszczyt, gdybyś pozwolił sobie towarzyszyć, bo wyznam, bardzo chciałbym go zobaczyć.
Gunia - Pią 20 Lip, 2007 10:05
No, no, no no... <cmoka znacząco>
Maryann - Pią 20 Lip, 2007 10:07
| Alison napisał/a: | | Ona oczywiście przynosi zaszczyt twojej trosce i tolerancji |
Tolerancji... Czy Darcy jest tolerancyjny ?
|
|
|