Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"
Tamara - Śro 12 Lis, 2008 22:13
Ja też żadnej księgarni nie miałam po drodze...
Amy - Wto 18 Lis, 2008 17:48
A ja jako miłośniczka jeżycjady książkę już przeczytałam i naprawdę polecam. Mi osobiście bardzo się podobała i uważam że jest najlepsza ze wszystkich części pokalamburkowych. Nie wiem na ile tu mogę spoilerować ale pojawia sie w niej nowy absztyfikant dla Laury- i ma na imię Adam ) napomknę że bardzo przystojny W jakiś delikatny sposób przypomina mi troszkę Darcy'ego (tak się to pisze?) z dumy. Miłość ich jest ździebko nierealna, ale bardzo romantyczna i magiczna. Książka jest pełna humoru ale i potrafi wzruszyć. Łusia jest rzeczywiście sprężyną wydarzeń Pojawia się Dmuchawiec, Baltona, Patrycja, Magda (córka Kreski i Maćka ale tylko na chwilę) i inni nowi bohaterowie. Akcja zaczyna się w czerwcu 2008 roku. A jeszcze zapomniałabym dodać że pojawia się nowa borejkowska latorośl i nie jest to mała Mila ) Poza tym w książce nie ma Żeromskich, Żaby i pozostałych Schoppów- i myślę że wychodzi jej to na dobre bo po ostatnich częściach miałam tych postaci serdecznie dość. Niektóre postacie znormalniały (np. Ignaś z inwigilatora stał się po prostu zwykłym zakompleksionym nastolatkiem, no i mamy powrót starego dobrego Ignaca
Gunia - Wto 18 Lis, 2008 19:06
Zatem trzeba będzie przeczytać...
nicol81 - Wto 18 Lis, 2008 19:32
| Amy napisał/a: | | Poza tym w książce nie ma Żeromskich |
Tak naprawdę to Żeromscy bliźniacy się pojawiają, acz epizodycznie, a Bernard trochę więcej...Ale ja też polecam Choć nowe uczucie Laury rzeczywiście bardzo bajkowe...
Tamara - Wto 25 Lis, 2008 21:14
Przeczytałam "Sprężynę" i bardzo mi się spodobała , jest chyba najdojrzalszą z dotychczasowych powieści - nie tylko są komiczne perypetie , ale pojawia się i dramatyczny niespodziewany przypadek , choroba , strach i obawa przed nadchodzącym lub nagłym i przypadkowym odejściem najbliższych ; Łusia ze swoją fascynacją Naszpanem Polonistą i językowymi przygodami jest przezabawna ; no i nienachalnie a przekonywująco jest powiedziane , jak ważna w życiu jest kochająca się rodzina i wzajemne dobre relacje (pan Borejko objechałby mnie za "relacje" - więc powiem związki )
A takie miłości jak Laury i Adama - od pierwszego wejrzenia - naprawdę się zdarzają , znam taki przypadek .
nicol81 - Wto 25 Lis, 2008 22:21
Ja się bardzo cieszę, ze koniec Laury i Wolfiego, ale jednocześnie nie został on przedstawiony jako świnia i łajdak.
Ulka - Wto 25 Lis, 2008 23:51
| nicol81 napisał/a: | | Ja się bardzo cieszę, ze koniec Laury i Wolfiego |
Dlaczego?
Alicja - Śro 26 Lis, 2008 09:42
a ja dopiero zamówiłam Sprężynę i czekam. Pozostałe wszystkie mam
w trakcie czytania książki Musierowicz, a zwłaszcza fragmentów o Borejkach jestem strasznie głodna
nicol81 - Śro 26 Lis, 2008 20:38
| Ulka napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Ja się bardzo cieszę, ze koniec Laury i Wolfiego |
Dlaczego? |
Bo bardzo byłam przeciwko tej parze. Napalone nastolatki, które udają epokowy romans. Ślub chcielki zaraz po maturze brać, a tak naprawdę tylko na złość rodzinom. W ogóle się dogłebnie nie znali. Wolfi traktował Laurę jak Królewnę Śnieżkę. Mieli zupełnie inne wizje świata i nie pasowali do siebie. Poza tym, dwie siostry wychodzące za dwóch braci w tym samym wieku? Nienienie
Tamara - Śro 26 Lis, 2008 21:56
Wolfi zabierając Bodzia w trakcie ucieczki na swój własny ślub tudzież nie zauważając jego wyraźnego odstawania od sytuacji i zgrzytu jaki w nią wniósł , mimo dość wyraźnych sygnałów dawanych przez Laurę , okazał się nieco beztroskim i lekkomyślnym chłopaczkiem , który będąc odpowiedzialnym za zabraną ze sobą dziewczynę podejmuje po drodze jakiegoś jegomościa , zostawia ją z nim , w końcu się z nim brata , traktując wszystko jak kolejną ciekawą hecę . To źle rokuje
I to co pisze do Laury w Sprężynie , jest doskonałym dopełnieniem początku znajomości z Bodziem .
Ulka - Śro 26 Lis, 2008 23:20
| nicol81 napisał/a: | | Poza tym, dwie siostry wychodzące za dwóch braci |
U mnie w rodzinie taki przypadek zaistniał.
nicol81 - Czw 27 Lis, 2008 12:55
Na pewno są takie sytuacje w życiu i w literaturze, ale ja akurat za tym nie przepadam, tak jak za związkami rodziców i dzieci. Wolę świeżą krew Tu jeszcze dochodzi to, że siostry są dokładnie w wieku braci.
Tamaro, zgadzam się co do Wolfiego- na jego obronę dodam, że on jest jeszcze młody i naturalne jest, że cieszy się z towarzystwa podobnie myślącego osobnika. A dzięki Bodziowi pokazano jak mało mieli wspólnego z Laurą. Co ona szczerze przyznaje w "Sprężynie"- bardzo mi się ta ocena ich związku podoba
Tamara - Czw 27 Lis, 2008 17:47
W Sprężynie Laura zaczyna wreszcie powoli być dorosła , przestaje poddawać się bezkrytycznie emocjom , zaczyna myśleć nad swoimi uczynkami i uczuciami , i czego dotąd nie wykazywała , zaczyna myśleć o innych , powoli , ale zawsze . I trzeba przyznać bardzo ładnie korzysta z niewinnej uwagi Łusi dotyczącej stylu . I w ogóle aczkolwiek jeszcze z niej niedojrzałość wyłazi - zaczyna dobrze rokować na przyszłość .
nicol81 - Czw 27 Lis, 2008 21:55
Bardzo mi się podoba to dojrzewanie Laury- widać, że się zmienia na lepsze, a jednoczesnie jest to realistycznie pokazane, bo jeszcxze wiedźma w niej siedzi Nie ma nałej przemiany jak za uderzeniem pioruna...
Tamara - Pią 28 Lis, 2008 16:34
Sprężyna w ogóle jest najbliższa rzeczywistości wg. mnie . A Tygrysica Tygrysicą pozostanie , sądzę , że wyrośnie z niej coś podobnego do Idusi ale z domieszką wrażliwości Nutrii i ze skłonnością do nieoczekiwanych i nieprzewidywalnych wybuchów na tle artystycznego temperamentu . Byłaby z niej świetna Carmen , ale tego akurat nie zaśpiewa .
Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2008 20:41
Ja mam tylko wątpliwość, czy gospodarstwo ogrodnicze Daglezja, to coś, w czym Laura wytrzyma. Ale powieść na tle wszystkiego od Kalamburki jest rzeczywiście świeża i miła w czytaniu.
nicol81 - Sob 29 Lis, 2008 11:26
Ale przecież nie muszą się zaraz pobierać, a jak już, mogą zamieszkać na Roosevelta- Adam przecież też pracuje w Poznaniu.
Trzykrotka - Sob 29 Lis, 2008 15:22
Kiedy mnie nie chodzi o to, gdzie będą mieszkać, tylko o styl życia Adama. On wydaje się dla niej za spokojny, za osiadły. Choć pani Musierowicz może mu swoim zwyczajem jeszcze zmienić charakter.
Tamara - Sob 29 Lis, 2008 16:48
Adam teraz jest przygnieciony chorobą rodziców , opiekuje się ojcem i ma wyrzuty sumienia , że nie gonił go wcześniej do lekarza . Dwie najbliższe osoby ciężko chore to nie jest coś , co pozwala mieć dobry humor . Nie wiemy , jak zachowywałby się , nie mając tylu obowiązków . Laura zresztą nie jest w najmniejszym stopniu typem trampa , nie cierpi podróży i braku komfortu , a oboje mają podobne upodobania muzyczne i literackie . Jej potrzebny jest ktoś stojący na ziemi , bo ona częściowo fruwa nad nią , a Adam wydaje się że na ziemi mocno stoi . Nie sądzę , żeby mieszkali w Daglezji , zresztą jeszcze za wcześnie na takie plany Na pewno nie zajmą się ogrodnictwem , może interes przejmie starszy brat Adama albo sprzedadzą go np. Florkom
Poza tym Adam ma talenty pedagogiczne , więc myślę , że Laurę ujarzmi
Trzykrotka - Sob 29 Lis, 2008 17:45
Laura mi wygląda na niespokojnego ducha, taką osobę, którą wiecznie trawi wewnętrzny niepokój, a Adam na człowieka osiadłego. Dlatego obawiam się trochę o to połączenie. Inna rzecz, że w Jeżycjadzie wszystkie kobiety jakoś szybko uczą się piec i gotować, oraz budzą się w nich instynkty macierzyńskie. A jeżeli do takich nie należą, to pisze się o nich z lekkim przymrużeniem oka, jak o Anieli na przykład. Pewnie więc i Tygrys wkrótce w Kicię sie zmieni. Ona dopiero zacżęła studiować, a już któraś z postaci (nie pamiętam która) rozmyśla o tym, że czas bołoby jej się rozejrzeć za ojcem swoich dzieci... U Musierowicz to Jedyna Słuszna Droga.
Aragonte - Sob 29 Lis, 2008 21:46
A propos ostatniego zdania, Trzykrotko - po części dlatego nie chce mi się już czytać książek MM
nicol81 - Sob 29 Lis, 2008 21:47
Laura dopiero zaczęła studia, ale to dlatego, że długo nie mogła się dostać- już ma prawie 24 lata, więc normalnie by własnie kończyła. A ten tekst o szukaniu ojca dzieci, to był Patrycji, która wyszła za mąż w wieku 21 lat i urodziła dziecko mając 25, czyli ma slrzywioną perspektywę
Para Adam i Laura przypomina mi Natalię i Robrojka- spokojny facet i niespokojna dziewczyna. Mogą się dopełniać.
Trzykrotka - Nie 30 Lis, 2008 19:30
| Aragonte napisał/a: | A propos ostatniego zdania, Trzykrotko - po części dlatego nie chce mi się już czytać książek MM |
Właśnie! Towarzyszyłam Jeżycjadzie prawie od początku - pamiętam, jak czytałyśmy z Miloszem Kwiat kalafiora pod ławką w ogólniaku. Dorastałam z nią. I autentycznie mam do niej żal. Jestem osobą samotną i zadowoloną z tego stanu. Mam przyjaciółki w podobnej sytuacji. Czytając Musierowicz mam wrażenie cofnięcia do jakiejś dziwnej epoki, w której wyznacznikiem wartości kobiety jest jej zdolność do prokreacji. To oczywiście piękne i chwalebne, tyle, ze trochę nieprawdziwe i niesprawiedliwe. Ona opisuje kilka osób nie mających dzieci i rodziny. Jedną jest antypatyczna koleżanka Gabrysi (Nutria i Nerwus), następne to Alma Pyziak - nieszczęśliwa jędza - oraz jej pracownica zwana Myszką - smutna postać. A ile rodzina namartwiła się Nutria, że może nie wyjść za mąż! W świecie Musierowicz to jest naprawdę jakaś skaza.
Anonymous - Nie 30 Lis, 2008 20:04
kurczę Dziewczyny, ale robicie smaka... czytałam Jeżycjadę jestem w trakcie zbierania na nabycie tejże.... i napalam się powolutku na SPrężynę...
BeeMeR - Śro 03 Gru, 2008 10:07
| Trzykrotka napisał/a: | | W świecie Musierowicz to jest naprawdę jakaś skaza. | Zgadzam się, że to krzywdzące pojęcie świata i propagowanie idei, że człowiek, który nie założy rodziny jest w jakiś sposób ułomny, a każda rodzina jest szczęśliwa (choć czasem na swój, bardzo specyficzny sposób ) - w realnym świecie to oczywista bzdura: jest wiele rodzin nieszczęśliwych, jak i szczęśliwych, spełnionych osób samotnych.
Ja przyznaję, że ostatnich 5-6 książek Jeżycjady nie czytałam, jakoś mnie nie ciągnie szczególnie, ale tymi pierwszymi zaczytywałam się wielokrotnie
Mnie najbardziej przekonywał ich radosny nastrój oraz model nieco zwariowanej, ale kochającej się rodziny Borejków – która w pewien sposób przypomina mi własną, równie hałaśliwą, choć nieco inaczej szaloną - potem jakoś mi tego brakowało w późniejszych tomach.
|
|
|