Powieści Jane Austen - Rozważna i romantyczna
JoannaS - Nie 01 Sie, 2010 11:36
| nicol81 napisał/a: |
A wyobrażasz sobie Hjuowatego Edzia jako pastora? |
Na pastora wygląda. Na zakochanego nie bardzo.
Tamara - Wto 03 Sie, 2010 00:49
A dla mnie książkowy i Hugh stanowią jedno .
Sofijufka - Czw 25 Lis, 2010 13:49
ueee... niedorozwoj jakiś...
a tutaj sa kawałki komisku S&S
http://www.comicbookresou...=5263disp=table
Tamara - Czw 25 Lis, 2010 21:39
A fuuuu
Anaru - Czw 25 Lis, 2010 23:52
Komiks? A mnie się podoba
Musze wreszcie ten film obejrzeć kiedyś
Tamara - Pią 26 Lis, 2010 18:20
Ale one jak Fistaszki wyglądają
Eeva - Pią 26 Lis, 2010 20:34
A mi się bardzo podoba
Anaru - Pią 26 Lis, 2010 23:05
| Tamara napisał/a: | Ale one jak Fistaszki wyglądają |
A wiesz, że nie skojarzyło mi się...
Ale serio podoba mi się , o niebo bardziej dla mnie przystępna wersja niż książkowa
Tamara - Sob 27 Lis, 2010 13:30
No wiesz , duże głowy z wielkimi czołami i zadartymi maleńkimi noskami , osadzone na cieniutkich szyjkach , nieproporcjonalnie duże w stosunku do reszty ciała... Rozumiem , że to komiks , ale np. Hansa Klossa nikt by tak nie narysował a tak to są jakieś satyryczne rysuneczki , nie wiadomo właściwie dlaczego takie o karykaturę zatrącające , bo początek raczej jest grobowy
Anaru - Sob 27 Lis, 2010 16:23
| Tamara napisał/a: | a tak to są jakieś satyryczne rysuneczki , nie wiadomo właściwie dlaczego takie o karykaturę zatrącające , bo początek raczej jest grobowy | No mało optymistyczny faktycznie, a reszty oczywiście nie pamiętam, pominąwszy to, że się chyba pobierają na końcu . Ale mnie się te angielskie mordki niezmiernie podobają, nic na to nie poradzę i chętnie przeczytałabym całość. Nie ma ktoś aby czasem, tak przypadkiem?
Akaterine - Nie 11 Wrz, 2011 00:05
Przeczytałam sobie RiR dla przypomnienia i pomyślałam, że Fanny z Mansfield Park niesłusznie jest uważana za taki "ideał" - największym ideałem jest zdecydowanie Elinor - nie popełnia żadnego błędu, wszystko co robi, jest słuszne i rozsądne, jej opinie są wyważone, swoim zachowaniem nie przysparza nikomu cierpień, a na dodatek na koniec dostaje Edwarda i jest z nim szczęśliwa. Aż dziwne, że jeszcze od żadnego czytelnika jej się za to nie dostało .
nicol81 - Nie 11 Wrz, 2011 18:59
| Akaterine napisał/a: | Przeczytałam sobie RiR dla przypomnienia i pomyślałam, że Fanny z Mansfield Park niesłusznie jest uważana za taki "ideał" - największym ideałem jest zdecydowanie Elinor - nie popełnia żadnego błędu, wszystko co robi, jest słuszne i rozsądne, jej opinie są wyważone, swoim zachowaniem nie przysparza nikomu cierpień, a na dodatek na koniec dostaje Edwarda i jest z nim szczęśliwa. Aż dziwne, że jeszcze od żadnego czytelnika jej się za to nie dostało . |
Świetnie, że ktoś to też dostrzegł. Uwielbiam Elinor, ale diealna to tona jest. Drugie miejsce ma zresztą też nie Fanny, a Anna z "Perswazji"...
Akaterine - Nie 11 Wrz, 2011 19:38
Może w przypadku Elinor to tak nie przeszkadza, bo dzięki temu jest taką ostoją rodziny. A jak tu nie lubić takiej osoby? Bez niej pozostałe panie Dashwood by zginęły.
Podczas czytania przypomniałam sobie też, dlaczego kilka lat temu stwierdziłam, że Kate Winslet jako Marianne mi się nie podobała - w książce obie siostry zostały opisane jako "bezpretensjonalne", ang. unaffected, czyli właśnie naturalne, niezmanierowane. A Marianne w wykonaniu Winslet niestety taka nie była.
nicol81 - Nie 11 Wrz, 2011 20:36
Myślę, że Eleonora ma poczucie humoru i dlatego jest lubiana. Fanny jest zazwyczaj poważna. Poza tym łagodność uraża feministyczne instynkty. Cóż z tego, że ma najbardziej feministyczne poglądy
Mnie w RiR Anga drażni właśnie, że pokazują ukrywanie uczuć przez Eleonorę nie jako właściwe i godne pochwały, a jako niemal szkodliwe, na co wskazuje jej końcowy wybuch
Ania Aga - Nie 11 Wrz, 2011 21:35
Co do ideałów bez skazy, przypomniało mi się zdanie Bessie Higgins o Margaret - kiedy ta ją odwiedziła wydała jej się aniołem, ale Bessie pomyślała "ciekawe, jak ona grzeszy, bo przeciez każdy grzeszy". Można to odnieść do Anny, Eleonory, Fanny, ciekawe, jak one grzeszyły?
Alicja - Nie 11 Wrz, 2011 22:02
| Ania Aga napisał/a: | | ciekawe, jak one grzeszyły? |
zjadały o jedną kanapkę za dużo?
Akaterine - Nie 11 Wrz, 2011 22:05
| nicol81 napisał/a: | Mnie w RiR Anga drażni właśnie, że pokazują ukrywanie uczuć przez Eleonorę nie jako właściwe i godne pochwały, a jako niemal szkodliwe, na co wskazuje jej końcowy wybuch |
Mnie chyba bardziej drażni to, że ma się wrażenie, że ona jest taka, bo jest już spisaną na straty starą panną, że jest bardziej zrezygnowana i zmęczona życiem niż rozsądna i opanowana. I chyba żadne wyjaśnienia mnie do takiej interpretacji nie przekonają, za bardzo jestem przywiązana do Jane Austen, żeby zaakceptować aż takie odejścia od powieści u tak ważnej postaci.
| Ania Aga napisał/a: | | Można to odnieść do Anny, Eleonory, Fanny, ciekawe, jak one grzeszyły? |
Zdefiniuj grzech .
Ale stawiam, że nie zabijały i nie cudzołożyły .
Admete - Nie 11 Wrz, 2011 22:17
Fanny zazdrosciła Mary uwagi Edmunda.
Ania Aga - Nie 11 Wrz, 2011 22:22
Czyli pierwsza rysa na charakterze Fanny odnaleziona!
Akaterine - Nie 11 Wrz, 2011 23:50
Nie pierwsza, przecież już w tym temacie było to poruszane:
http://forum.northandsout...tart=200#306241
Aragonte - Pon 12 Wrz, 2011 21:14
| Admete napisał/a: | | Fanny zazdrosciła Mary uwagi Edmunda. |
To akurat normalny ludzki odruch (tzn. zazdrość o ukochanego mężczyznę), a nie żadna wielka rysa
Admete - Pon 12 Wrz, 2011 21:55
No ale jak ma być idealna, to powinna z radością oddac go rywalce
Aragonte - Pon 12 Wrz, 2011 22:02
| Admete napisał/a: | No ale jak ma być idealna, to powinna z radością oddac go rywalce |
To by oznaczało, że jest raczej mało zaangażowana
Bonduelle - Wto 20 Wrz, 2011 10:49
Czy ja wiem czy Elinor jest idealna? Według mnie jej 'akuratność' i trzymanie nerwów na wodzy obracało się przeciwko niej samej, niemal nie mówiąc nikomu o tym, co czuje nie straciła mężczyzny, którego kochała.
(Mój pogląd wynika pewnie z tego, że ja i moja przyjaciółka jesteśmy Elinor i Marianną - ona się we wszystko rzuca z głową, a ja wiecznie jestem nieco wycofana. Żadnej z nas na zdrowie nasze postawy nie wychodzą ;P )
Akaterine - Wto 20 Wrz, 2011 11:01
| Bonduelle napisał/a: | | Czy ja wiem czy Elinor jest idealna? Według mnie jej 'akuratność' i trzymanie nerwów na wodzy obracało się przeciwko niej samej, niemal nie mówiąc nikomu o tym, co czuje nie straciła mężczyzny, którego kochała. |
Było wręcz odwrotnie. Edward już podczas ich pierwszego spotkania był potajemnie zaręczony z Lucy, więc nie można było mówić o żadnej stracie, nieważne, jak by się zachowywała, nie mogłaby go "odbić" - z tego co się orientuję, mężczyzna nie mógł zerwać zaręczyn. Gdyby zachowywała się jak Marianne, jej upokorzenie i cierpienie po nowinach od Lucy byłoby jeszcze większe, bo nie dość, że sama by cierpiała, to jeszcze wszyscy by o tym wiedzieli.
|
|
|