Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
RaczejRozwazna - Nie 20 Cze, 2010 21:43
Polecam jego cotygodniowe artykuły w Newsweeku publikowane też na jego blogu.
Anonymous - Nie 20 Cze, 2010 21:56
Zacznę Neewsweeka nabywać.
Polubiłam gościa...
trifle - Nie 20 Cze, 2010 22:09
Kasieńku, tu masz bloga:
http://www.redakcja.newsw...oby-wrocil.html
Anonymous - Nie 20 Cze, 2010 23:06
Dzięi, chętnie poczytam. Najpewniej druknę bo ekran męczy mi oczy....
Już poczytałam parę jego recenzji, że słodko, bez stylu, przewidywalnie. No też coś, że człowiek wierzący, katolik zgadza się w czymś z własnym Kościołem. Skandal! Leczmy Go, zamknijmy. Bidny chłopaczyna.
Agn - Nie 20 Cze, 2010 23:09
Przewidywalne? Z tych fragmentów, które połknęłam, wynikało właśnie coś innego. Hołownia opowiada o katolicyzmie bez fanatycznego zamiłowania. On się zgadza, ale nie robi tego ślepo, sporo rzeczy tłumaczy i po prostu przedstawia swój punkt widzenia. Nie zrobił może ze mnie szalonej katoliczki, nie sprawił, że zaczęłam wszystko popierać, ale szanuję jego zdanie. Przewidywalne natomiast są wg mnie ataki tych, którzy są wrogami.
Anonymous - Nie 20 Cze, 2010 23:16
| Agn napisał/a: | | Przewidywalne? Z tych fragmentów, które połknęłam, wynikało właśnie coś innego. Hołownia opowiada o katolicyzmie bez fanatycznego zamiłowania. On się zgadza, ale nie robi tego ślepo, sporo rzeczy tłumaczy i po prostu przedstawia swój punkt widzenia. Nie zrobił może ze mnie szalonej katoliczki, nie sprawił, że zaczęłam wszystko popierać, ale szanuję jego zdanie. Przewidywalne natomiast są wg mnie ataki tych, którzy są wrogami. |
Agn. Gustów literackich kompatybilnych raczej nie mamy, ale kurczę jak ja się z Tobą zgadzam. Bo właśnie w tym sedno. To jest podejscie myślącego człowieka, co nie tylko przyklaskuje, słucha z rozdziawionym dziobem, posłusznie potakuje i nie poświęca tym słowom ani minuty a odpowiedzi na pytania osób trzecich recytuje jak katarynka. Ten facet drąży, myśli, rozważa, roztrząsa. Zaimponował mnie. Zwłaszcza, że każdy rozdział ma bibliografię w miarę, w miarę.
Agn - Nie 20 Cze, 2010 23:37
Dlatego pomimo różnicy poglądów uważam go za mądrego faceta. Nie śmiałabym wdawać się w nim w dyskusje, nie obroniłabym swego zdania. Jak widać można mieć odmienne zdanie i jednocześnie szacunek dla przeciwnika. Tylko ten przeciwnik ów szacunek musi wzbudzić, nie robiąc przy tym wrzasku.
No i fakt, nie mamy podobnego gustu literackiego (choć pewnie co nieco by się nam pokrywało), ale czy to w czymś przeszkadza? Nie!
Anonymous - Nie 20 Cze, 2010 23:51
Ale za "Łuk Tryumfalny" miałam się brać tylko, że księgarnia nie miała
Z Hołownią w dyskusję? Nigdy w życiu. Mój Biskup by wybronił swego zdania. Może mój nowy proboszcz-administrator. Ale taki szarak jak ja?
Never ever
migotka - Czw 24 Cze, 2010 07:08
http://slowemmalowane.blo...n-wiecznie.html
Chopin wiecznie poszukiwany
http://slowemmalowane.blo...n-alechina.html
koń Alechina
http://slowemmalowane.blo...faza-druga.html
Gone. Głód
Agn - Czw 24 Cze, 2010 10:07
Ach, serię Gone to i ja czytam. Trzeci tom ma być na jesieni. Już się nie mogę doczekać! Choć ze strachem czytam tę książkę. To, do czego zdolne są niektóre dzieciaki... i wcale nie mówię o ich supernaturalnych mocach, tylko o tym, co robią w ramach niesupernaturalnych. I niezłe kwestie porusza autor. W drugim tomie pięknie pokazał skrajny rasizm.
migotka - Czw 24 Cze, 2010 13:22
| Agn napisał/a: | | Ach, serię Gone to i ja czytam. Trzeci tom ma być na jesieni. Już się nie mogę doczekać! Choć ze strachem czytam tę książkę. To, do czego zdolne są niektóre dzieciaki... i wcale nie mówię o ich supernaturalnych mocach, tylko o tym, co robią w ramach niesupernaturalnych. I niezłe kwestie porusza autor. W drugim tomie pięknie pokazał skrajny rasizm. |
dla mnie pisze o świecie nastolatków, tak jakby pisał o świecie dorosłych
wymyśla ekstremalne warunki i zachowania
czasami przerażające
Agn - Czw 24 Cze, 2010 19:04
Właśnie na tym rzecz polega. Nastolatki to już PRRRRRAWIE dorośli są, mają już często zachowania (pseudo)dorosłe. Więc mamy Sama, który jest kimś w rodzaju głównego hero, jego brata bliźniaka (geniusza zła, normalka), a także gości pokroju Orka, który jest tępym osiłkiem i którego większość bardzo się boi. Sprytne jest natomiast to, że dzieciaki dowodzące potrafią ten fakt pozytywnie wykorzystać.
Anonymous - Czw 24 Cze, 2010 22:11
Na nudnych lekcjach pochłonęłam całą sobą "Szeptem" Beccy Fitzpatrick, a obecnie pochylam się nad "Córką carycy - Losy Księżniczki Tatiany Romanowej" Carolly Erickson.
Agn - Pią 25 Cze, 2010 08:27
Myśmy razem ze Spin_Girl zjechały Szeptem z góry na dół, niemniej... jak ci się podobało?
migotka - Pią 25 Cze, 2010 15:28
http://slowemmalowane.blo...-losowanie.html
LISTA
+ LOSOWANIE
Calipso - Pią 25 Cze, 2010 16:30
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Polecam jego cotygodniowe artykuły w Newsweeku publikowane też na jego blogu. |
A ja jakoś nie przepadam za Hołownią, czasami wydaje mi się trochę nawiedzony
Kiedyś czytałam artykuły Krystyny Czerny i Mariusza Szczygły. Ale oni pisali zupełnie inne reportarze niż Hołownia.
Anonymous - Pią 25 Cze, 2010 17:04
Cal nawiedzony on nie jest. Czy każdy człowiek który broni swojej katolickiej wiary jest w naszym kraju nawiedzony? Jak ktoś rzuca w kościół czym popadnie to fajnie pięknie, myślący postępowy człowiek, ale jak ktoś przyklęknie przed księdzem idącym do chorego to ciemnogród i nawiedzenie?
Calipso - Pią 25 Cze, 2010 17:19
| lady_kasiek napisał/a: | | Czy każdy człowiek który broni swojej katolickiej wiary jest w naszym kraju nawiedzony? |
Nie pamiętam gdzie, ale kiedyś czytałam jedną jedną wypowiedź, w której nie było ani słowa o wierze i kościele. Ogólnie cała wypowiedź była w stylu "szkoda ze minęły czasy inkwizycji".
Anonymous - Pią 25 Cze, 2010 17:31
| Calipso napisał/a: | | "szkoda ze minęły czasy inkwizycji". |
w "Monopolu" jest rozdział o Inkwizycji. I ma zdrowe podejście i do tego tematu. Uważa-w wielkim skrócie- że Bogu to wyrządziło krzywdę, ale za to On rozliczy odpowiedzialnych.
trifle - Pią 25 Cze, 2010 18:43
| Calipso napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | Czy każdy człowiek który broni swojej katolickiej wiary jest w naszym kraju nawiedzony? |
Nie pamiętam gdzie, ale kiedyś czytałam jedną jedną wypowiedź, w której nie było ani słowa o wierze i kościele. Ogólnie cała wypowiedź była w stylu "szkoda ze minęły czasy inkwizycji". |
Podejrzewam, że ironizował. Hołownia nie jest nawiedzony, otwarcie mówi o Kościele, ma bardzo zdrowe i rozsądne podejście. Zdecydowanie jest rekinem medialnym, jest pewny siebie, bywa słownie "agresywny", ale na pewno nie jest nawidzony. Jak mnie się podobało na spotkaniu z nim, jak opowiadał jak wypytywał i zaginał jakiegoś świadka Jehowy, który go chciał nawracać, biedny, nie wiedział, na kogo trafił i jak już chciał odejść i zostawić S.H. w spokoju, to ten: "Ależ niech pan nie odchodzi, porozmawiajmy! Tu chodzi o moje zbawienie!"
Anonymous - Pią 25 Cze, 2010 19:14
| trifle napisał/a: | | "Ależ niech pan nie odchodzi, porozmawiajmy! Tu chodzi o moje zbawienie!" |
o tak to zdecydowanie w Jego stylu.
Ostatnio byłam w księgarni i jako dar za zdaną sesję nabyłam "Ludzie na walizkach"
BeeMeR - Sob 26 Cze, 2010 11:14
przeczytałam "Jajko i ja" Betty MacDonald, żartobliwą, autobiograficzną książeczkę opowiadającą o życiu młodego małżeństwa, które tuż po ślubie (lata trzydzieste XX w.) przeniosło się z miasteczka na wieś - i to nie byle jaką, tylko z dala od cywilizacji i sąsiadów, kurzą fermę - bez prądu, bieżącej wody za to z masą obowiązków - zwłaszcza kur do oporządzenia. Rewelacyjnie się czyta, autorka nie oszczędza siebie, męża, Indian ani sąsiadów, tylko ironicznie, acz z sympatią obnaża wszystkie ich wady
polecam bardzo
Joy - Nie 27 Cze, 2010 22:48
Przeczytałam ,,Cmętarz zwieżąt" Stephena Kinga. Po raz kolejny miłościwie nam panujący król horroru udowadnia, że grozę buduje się ciekawą fabułą (indiańska legenda i motyw zmartwychwstania), a nie litrami keczupu i plastikowymi rekwizytami.
Admete - Nie 27 Cze, 2010 23:07
A ja Sagę Sigrun skończyłam - dobrze mi się czytało nawet bardzo dobrze, ale niektóre rzeczy mnie irytowały. Znaczy się bohaterka mnie denerwowała czasami. Za bardzo skupiona na swoim mężu. Opisy bardzo poetyckie, dostosowane do osobowości narratorki. Kolejne uniesienia miłosne kartkowałam, bo mnie nudziły, choć autorce muszę przyznać, że bardzo dobrze napisane. Teraz zaczęłam drugą część czytać.
Alicja - Pon 28 Cze, 2010 20:02
druga powinna byc lepsza
| trifle napisał/a: | | "Ależ niech pan nie odchodzi, porozmawiajmy! Tu chodzi o moje zbawienie!" |
to cały Hołownia, też lubię jego styl pisania i język. Czytając to co napisał nigdy jakoś nie mam wrażenia, że to" pod publikę" i wymuszone, raczej przeciwnie, że takie też są jego poglądy często zdecydowane, ale taki powinien być dobry katolik nigdy letni
czytam właśnie jego" Tabletki z krzyżykiem", żeby poznać odpowiedzi na pytania: Dlaczego król Dawid poszedł do łóżka z sąsiadką, Jeśli Bóg jest Ojcem, to kto jest Matką,Czy ryby też utonęły w potopie i inne
reakcja jednej z czytelniczek na tę książkę;
Pan, Panie Hołownia, nie ma żony, prawda? W takim razie, wszem i wobec, oświadczam, że ja nią (żoną, oczywiście) chcę zostać.
Tę refleksję o byciu Pana Drugą Połówką poczyniłam dziś, podczas czytania kultowych już chyba Tabletek z krzyżykiem.
|
|
|