To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Fajny serial wczoraj widziałem ...

BeeMeR - Pią 16 Lis, 2012 09:11

Filmy to głównie obyczajowe, i jest ich raptem kilka. Legend to fantasy: miłość, przyjaźń, zdrada, magia - w przepięknej oprawie. Scenografia, stroje - cudo. Pamiętam nawet, jak zachwycałyśmy się kolczykami paktującej starszyzny - ja, która nie noszę i nie zauważam kolczyków na co dzień :P
Tak po prawdzie, to ja nie jestem pewna czy Ania nie posiada Legend w otchłani swoich dysków bo oglądałyśmy razem i też jej się podobało (acz nie pamiętam czy aż tak bo to zachować) ale nawet jeśli to pewnie nie wie gdzie, więc dostanie :)

Btw czy oglądałaś http://www.filmweb.pl/Inf...s.Piekielna.Gra
Polecam bardzo, mafia, policja, tajniacy i przystojniacy ;) , zwłaszcza jak jesteś na fali i zwłaszcza pierwszy film, kolejne podobały mi się już mniej :)

Admete - Pią 16 Lis, 2012 20:30

Cytat:
Będę. A chcesz cocojumbo później enemef od moi?


Chcę ;) A na razie stwierdzam, że Ben jest przystojny także z brodą. Jest absolutnie seksowny i już ;) Ale Freddie:

Spoiler:
ma żonę - WTF?!

Agn - Pią 16 Lis, 2012 22:45

BeeMeR napisał/a:
Btw czy oglądałaś http://www.filmweb.pl/Inf...s.Piekielna.Gra

*skrzętnie notuje w kajeciku* Do obejrzenia, zafrapowałaś mnie. :mrgreen:

Akaterine - Sob 17 Lis, 2012 15:42

Admete napisał/a:
A na razie stwierdzam, że Ben jest przystojny także z brodą. Jest absolutnie seksowny i już ;) Ale Freddie:

Spoiler:
ma żonę - WTF?!

No, zaszaleli z tym, choć biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej się znalazł, to jest to całkiem wiarygodne. Choć też trochę szkoda, bo
Spoiler:
miałam nadzieję, że będzie to się rozwijać ku romansowi Bel-Freddie, a tak to trochę zamknęli drogę, chyba że Bel kolejny raz będzie romansować z żonatym facetem ;) .

Admete - Sob 17 Lis, 2012 16:39

Może się okaże, że wszystko nie jest takie, jakie się wydaje ;)
Caitriona - Sob 17 Lis, 2012 20:08

Admete napisał/a:
A na razie stwierdzam, że Ben jest przystojny także z brodą. Jest absolutnie seksowny i już

Serio? Ja mam wrażenie, że chłopak zapomniał co to mydło ;) Ale każdemu co innego. Ja lubię jego głos.

Spoiler:
Akaterine napisał/a:
miałam nadzieję, że będzie to się rozwijać ku romansowi Bel-Freddie, a tak to trochę zamknęli drogę, chyba że Bel kolejny raz będzie romansować z żonatym facetem ;) .


Ale właściwie skąd się wzięło to całe romansowanie i powłóczyste spojrzenia? Czy ja czegoś nie pamiętam z poprzedniej serii? Mnie wcale nie pasuje ich romans, ja ich lubię w koleżeńskim duecie pracowym, gdy się wzajemnie napędzają, spierają i motywują.


A, i nie zazdroszczę żonie Maddena. Dziewczyna nie ma łatwo, a widać, że mało niezależna jest. Gotuje te obiadki jak przystało na dobrą żonę, ale nie pomyśli, żeby robić co innego, jak mąż ma w głębokim poważaniu jej dobre intencje.

Akaterine - Sob 17 Lis, 2012 20:30

Caitriona napisał/a:

Spoiler:
Akaterine napisał/a:
miałam nadzieję, że będzie to się rozwijać ku romansowi Bel-Freddie, a tak to trochę zamknęli drogę, chyba że Bel kolejny raz będzie romansować z żonatym facetem ;) .


Ale właściwie skąd się wzięło to całe romansowanie i powłóczyste spojrzenia? Czy ja czegoś nie pamiętam z poprzedniej serii? Mnie wcale nie pasuje ich romans, ja ich lubię w koleżeńskim duecie pracowym, gdy się wzajemnie napędzają, spierają i motywują.

Spoiler:
Freddie był trochę zazdrosny, gdy Bel romansowała z Hectorem, wyraźnie mu się podobała. I gdy wyjechał, to widocznie ona zaczęła za nim tęsknić. Wydaje mi się, że ona sama nie wie, co czuje i byłoby ciekawie, gdyby między nią a Freddim było napięcie. Bo samego szczęśliwego romansu bym nie chciała, byłoby nudno ;) .
Choć jak uważnie obejrzałam zapowiedź następnego odcinka to widzę, że jest scena, jak żona Freddiego krzyczy i rzuca w niego talerzem lub innym naczyniem. Więc może sytuacji "szczęśliwy Freddie - zazdrosna i nieszczęśliwa Bel" nie będzie, bo tego obawiałam się najbardziej.


Caitriona napisał/a:
A, i nie zazdroszczę żonie Maddena. Dziewczyna nie ma łatwo, a widać, że mało niezależna jest. Gotuje te obiadki jak przystało na dobrą żonę, ale nie pomyśli, żeby robić co innego, jak mąż ma w głębokim poważaniu jej dobre intencje.

Ale potrafiła o niego zawalczyć, jak romansował z Bel. Mam nadzieję, że teraz też pokaże, na co ją stać.
A Hector jakiś dziwny się zrobił, ciekawe, czy jakoś wyjaśnią zmianę w jego zachowaniu.

Caitriona - Sob 17 Lis, 2012 20:36

Akaterine napisał/a:
A Hector jakiś dziwny się zrobił, ciekawe, czy jakoś wyjaśnią zmianę w jego zachowaniu.

Popularność mu uderzyła do głowy, widocznie ze zdwojoną siłą ;)

Akaterine napisał/a:
Mam nadzieję, że teraz też pokaże, na co ją stać.

Też mam na to nadzieję, bo w sumie mam do niej sporo sympatii. No, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Spoiler:
Ok, niech będzie, że Freddiemu podobała się w jakiś sposób Bel, ale naprawdę nie chciałabym, żeby poszli w stronę rrrromansu...

Admete - Sob 17 Lis, 2012 22:28

Praedzio czasami lubię takich wymiętych ;) Głos ma świetny i dużo czarnych włosów, a włosy ułożone pewnie za pomoca jakiejś brylantyny, bo to koniec lat 50 ;) Ja cały czas będę powtarzać, że Ben powinien zagrac Snape'a ;)
Caitriona - Sob 17 Lis, 2012 22:51

Admete napisał/a:
Praedzio czasami lubię takich wymiętych


To nie Praedzio, to ja mam mały kłopocik z postrzeganiem Bena ;) O, właśnie, jego włosy: zawsze jak go widzę, mam nagłą potrzebę poszukania nożyczek :mrgreen:

Admete - Sob 17 Lis, 2012 23:33

A bo wy teraz równo Haven jedziecie ;) Mylneło mi się ;) Dużo włosów czarnego koloru - to jest to ;)
Agn - Nie 18 Lis, 2012 18:58

*podpełza* Tak sobie tylko z cicha pęknę, że już wiem, czemu japońskie dramy są takie urokliwe. Otóż twórcy, jeśli wpadną na naprawdę idiotyczny pomysł, nie wahają się, by go zrealizować. Łyknęłam sobie pierwszy odcinek Mei-chan no Shitsuji (Mei-chan's butler), gdzie lasce zginęli rodzice w wypadku, okazuje się, że jest spadkobierczynią jakiejś bajońskiej fortuny, więc dziadek zdalnie (nie pofatygował się osobiście, bo nie) przypiął jej superlokaja i wysłał ją do szkoły, gdzie mają ją wychować na panienkę-dziedziczkę. Wymagania w szkole - trzeba posiadać superprzystojnego (!) lokaja. Swoją szosą ów lokaj pełni także funkcję ochroniarza, zapewne też trenera, robi za stylistę oraz nauczyciela gotowania (bo dziedziczki muszą umieć gotować międzynarodowe potrawy). O tym, że zapewne jest też tru loffem głównej bohaterki (czyli tytułowej Mei), to już w ogóle nie wspomnę. Jak widać - zajęty facet. A jeszcze mają jakieś poglądowe zebrania lokajów, na których to omawiają, co lokaj robić powinien (z narażeniem życia bronić obiektu, z czasem się okazuje, że ma być jak pies u boku swej pani, w razie czego stać się też jej parasolką). Wróćmy do tematu - w szkole są same wredne zołzy, które usiłują przegonić Mei na cztery wiatry (najlepiej z krzykiem). Mei się nie poddaje.
Prawdziwe, ogłupiające guilty pleasure. Ale obejrzę, bo lokaja "gra" Mizushima Hiro, a go lubię (to ten z pocieszną mordką).

Edycja: O tempora! O mores! WIDZIAŁYŚCIE??? Zapamiętałam nazwisko!!! Jeeeee, go meeee!!! :cheerleader2: Wspominałam, że on się tak w okolicy Hiroszimy zwie, prawda? *Agn dumna z siebie*

Admete - Nie 18 Lis, 2012 19:10

Faktycznie Hiroshima ;) Dobra jesteś ;)
Agn - Nie 18 Lis, 2012 19:14

Nadymam się i niemal fruwam pod sufitem, że mi się pierwsze nazwisko udało. Chociaż nie powinnam się cieszyć, japońskie dosyć proste i czasem mi się z czymś kojarzą (taki np. Ogórek...), medal poproszę gdy opanuję jakieś chińskie albo koreańskie. :lol:

Edycja: Oczywiście się machnęłam w słownictwie. Nie "lokaj" tylko "kamerdyner". Ech...

Agn - Śro 21 Lis, 2012 22:24

Nadziałam się na interesujący tytuł dramy. Zwie się to 100 scen miłosnych i to dopiero mini serial jest! 3 odcinki, pierwszy trwał 15 minut, drugi 28, trzeci 20. I koniec.
Hyhy, a jak odpaliłam, to się okazało, że główne role gra Hiro Mizushima. :lol: On chyba jest wszędzie. A raczej był, bo przerwał karierę.
Nieważne.
3 odcinki to osobne historie, a Hiro gra za każdym razem inną postać. Jest surfer zakochany w swojej przyjaciółce, która ma innego faceta. Jest stylista, który chce wyznać miłość koleżance z pracy, która z kolei robi maślane oczy do fotografa. Stylista robi co może, by pomóc jej go zdobyć. I potem fryzjer, który właśnie zerwał z dziewczyną, a do którego przychodzi jego dawna klientka, bardzo jej zależy, by to właśnie on obciął jej włosy.
Wiecie co? Wzruszające były te historie. Króciuteńkie, ale ładne. Bardzo, bardzo mi się to podobało.

Akaterine - Pią 23 Lis, 2012 20:25

Obejrzałam drugi odcinek The Hour. Wątek Marnie bardzo mi się podoba, Hector jest żałosny. Wątek Freddiego mnie jakoś nie przekonuje. Bel wygląda szałowo w tych wszystkich kieckach. Podobał mi się dialog między Bel a Freddim:

Freddie: Where have you been?
Bel: Buying pornography. And you?
Freddie: Picking up fascists.
Bel: Oh, marvellous.
:lol:

Caitriona - Pią 23 Lis, 2012 21:24

Hectora to nawet nie jest mi żal. Może jego żona postąpiła nieco egoistycznie olewając go, gdy był w areszcie, ale w sumie jestem po jej stronie. Dziewczyna się postawiła.

Akaterine napisał/a:
Podobał mi się dialog między Bel a Freddim:

Tak, to było piękne :lol: A Bel wygląda cudnie. Choć żona Hectora także ma piękną toaletę.

W jakiś dziwny sposób bardzo przypadł mi do gustu nowy szef.

Agn - Czw 29 Lis, 2012 19:22

Mei-chan no Shitsuji już za mną - przegłupie, ale odprężające... Nie pytajcie. :lol:
A teraz w ramach dalszego planu ostatecznego rozwiązania kwestii własnych szarych komórek odmóżdżam się Hanazakari no Kimitachi (chyba to będzie jako Raj przystojniaków). Drama polega na tym, że pewna dziewczyna ma idola-sportowca, ale ten przerwał karierę. Dziewczyna zapycha z USA do Japonii, by wstąpić do szkoły, do której chodzi Sano i tam sprawić, by znów zaczął skakać wzwyż. Problem polega na tym, że szkoła jest męska i uczęszczają do niej (a jakże by inaczej) same ciacha (no, kwestia gustu, umówmy się). Zgadnijcie, co robi...
Ja wiem, że serial mądry nie jest, ale bawię się przy nim przednio. Jest tak śmieszny, że ślozy lecą mi same z ócz. W rolach głównych jakaś śliczna Japonka (dziewczyna ma oczka okrąglutkie, wielkie, a w modnej fryzurce (tak, zgadłyście, oczywiście, że grzywa emo!) wygląda naprawdę przeuroczo (nie kpię, naprawdę jej pasuje)), a do tego Hiroszima i Ogórek (tego też wszędzie pełno). Ponoć kariery obu panów zaczęły się od tej dramy. Mogę zrozumieć popularność serialu - ubaw nie z tej ziemi. :mrgreen:

Dziewczyna jest w drugim rzędzie od dołu, w samym środku. Poniżej niej z przydługim kudłem to Hiroszima, a obok niej po (naszej) prawej - Ogórek. Tak, ten sam koleś, którego mam na avatarze.
Tak, zgadza się - oprócz tej jednej dziewoi na zdjęciu są sami chłopcy. Wszyscy z odpowiednią grzywą. :lol:

snowdrop - Czw 29 Lis, 2012 20:36

Ostatnio, w ramach terapii pozytywnego myślenia (wciąż na niej jestem), zaczęłam oglądać dwa sit-comy, które, jak to wyszukał mój mąż, były w pierwszej 10 najlepszych seriali komediowych.
Pierwszy to ten: http://www.filmweb.pl/ser...ion-2009-501087
Pierwsze odcinki dziwne i nawet trochę nudne.
Drugi: workaholics - http://www.imdb.com/title/tt1610527/
Wytrzymałam dwa odcinki - jest po prostu obrzydliwy, coś jak american pie.

Nie wiem, kto układa te rankingi.
Może jak wezmę ranking najsmutniejszych seriali to wyrzuci mi jakieś śmieszne i przyswajalne.

Agn - Czw 29 Lis, 2012 23:57

Ale czemu w ramach tej terapii katujesz się sitcomami? Żeby znaleźć wśród nich coś naprawdę zabawnego, musisz się naszukać jak opętana... Nie lepiej wziąć na warsztat coś niekomediowego? Wg mnie bardziej zabawne są te seriale, które do poważnej treści mają dorzucone elementy komediowe lub choćby dowcipne dialogi (o co wcale nie tak trudno).
Po "leczeniu" sitcomami możesz mieć efekt Wednesday Addams po terapii Disneya: http://www.youtube.com/watch?v=buZZyUBwymA :wink:

PS A zamiast szemranych rankingów lepiej przejrzeć, co polecają dziouchy na naszym forum, hehe. :mrgreen:

BeeMeR - Pią 30 Lis, 2012 08:12

Agn napisał/a:

PS A zamiast szemranych rankingów lepiej przejrzeć, co polecają dziouchy na naszym forum, hehe. :mrgreen:
święta racja :mrgreen:

Ja od dłuższego czasu nie trawię sit-comów :roll:
Ale kiedyś uwielbiałam Przyjaciół i dalej mam do nich sentyment :mrgreen:

Agn - Pią 30 Lis, 2012 08:18

Ja właśnie też nie lubię sitcomów, chyba że angielskie sprawdzone (Bukietowej czy Allo Allo chyba nic nie przebije!). Poza tymi naprawdę sprawdzonymi angielskimi chyba nie widziałam żadnego w całości. Jakoś w ogóle mnie sitcomy nie bawią, a dodatkowo drażni mnie śmiech publiki, bo jeszcze nie zauważę, w którym miejscu mam się śmiać. :roll:
akne - Pią 30 Lis, 2012 09:01

Ja właśnie podczas porządków odnalazłam całą serię Bukietowej. Wsiąkłam :lol: Brytyjski humor jest tak charakterystyczny i tak cudownie absurdalny chwilami - polecam.
Akaterine - Pią 30 Lis, 2012 16:45

Agn napisał/a:
Ja właśnie też nie lubię sitcomów, chyba że angielskie sprawdzone (Bukietowej czy Allo Allo chyba nic nie przebije!). Poza tymi naprawdę sprawdzonymi angielskimi chyba nie widziałam żadnego w całości. Jakoś w ogóle mnie sitcomy nie bawią, a dodatkowo drażni mnie śmiech publiki, bo jeszcze nie zauważę, w którym miejscu mam się śmiać. :roll:

Pozwolę sobie polecić Ci brytyjski sitcom "Black Books" - po części dlatego, że bohaterem jest właściciel księgarni :mrgreen: .

snowdrop - Pią 30 Lis, 2012 19:17

Ja lubię sitcomy, fakt że sa to brytyjskie seriale.
Te są naprawdę rewelacyjne:
IT crowd - http://www.filmweb.pl/ser...icy-2006-318471
Two pints of lagers and a packet of crips - http://www.imdb.com/title/tt0278251/
Gavin and Stacey - http://www.imdb.com/title/tt0908454/

Szukaliśmy podobnych, chyba po prostu obejrzę sobie jeszcze raz.

Panią Bukietowa uwielbiam. A pamiętacie to: http://www.filmweb.pl/ser...dzie-1988-95837



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group