To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona III

Aragonte - Czw 18 Cze, 2020 17:44

Szafran napisał/a:
Ale zasadniczo się z cudzych błędów nie śmieję, bo wiem z własnej smutnej ekspirjencji, że wszystko można puścić:D:D:D
Nawet w linijce tekstu, którą czytało 5 wykwalifikowanych osób :D :D :D:D

Oj tak, tak. Powtarzam co jakiś czas, że w zawodzie korektora i redaktora widać głównie błędy, bo to, co jest dobre, idzie na konto autora.

Tamara - Czw 18 Cze, 2020 21:13

Tak, pierwsze na akcent, ale nie powinno być drugiego .
Ja się nie śmieję tylko jako Czepiak Naczelny z reguły widzę co jest nie tak .

Tamara - Pią 19 Cze, 2020 16:51

Czepiak znowu nadaje - to już do autorów w kwestii obyczajowej i savoir vivre'u : nie wydaje mi się , żeby szanowana matrona, żona profesora uniwersytetu , mogła się zwrócić do ogrodników per "panowie" - "Czy któryś z panów w ogóle był tu w dniu zaginięcia pani Mohrowej?" . Do ogrodnika czy stróża raczej się mówiło "Czy Józef/stróż cośtam" , albo "niech Józef/stróż cośtam" . "Panem" była osoba równa stanem, ew. stojąca nieco poniżej , ale nie dużo niżej.
Szafran - Pią 19 Cze, 2020 17:16

Może lewaczka;).
Tamara - Pią 19 Cze, 2020 17:17

Oj nieeeee :rotfl:
Szafran - Pią 19 Cze, 2020 17:36

Zatem jest przybyszką z przyszłości, w której komuna zatarła różnice między stanami;).
annmichelle - Pią 19 Cze, 2020 18:37

Szafran napisał/a:
Zatem jest przybyszką z przyszłości, w której komuna zatarła różnice między stanami;).

Wtedy pewnie mówiłaby do wszystkich per "wy" - wiecie, rozumiecie (towarzyszu). :olsnienie: :mrgreen:

Tamara - Pią 19 Cze, 2020 19:50

Na szczęście dalej się poprawia i do stróża mówi "powiedzcie stróżu" , więc to jakieś zaćmienie autorów było :-P
Aragonte - Pią 19 Cze, 2020 22:18

Tamaro, ale tak w ogóle to podoba ci się Szymiczkowa czy nie? Bo na razie trudno mi to ustalić :wink:
Trzykrotka - Sob 20 Cze, 2020 00:48

Mogłaby (liby) już wypuścić kolejną powieść. Od Seansu w Domu Egipskim upłynęły już z dwa lata, jeśli nie więcej.
Szafran - Sob 20 Cze, 2020 12:57

Miałam już nie czytać trzeciego tomu "Trylogii zimowej nocy" Arden, ale wzięłam do pociągu, kiedy wracałam z Mazur i teraz jeszcze doczytywałam na raty. Nadal napisane jest sprawnie, ładnym językiem, ale całościowe wrażenia... oj.... Jak enty sezon serialu. Już drugi tom mnie nieco rozczarował, ale ten... Ech. Ciekawa i nieoczywista relacja Morozki i Wasi musiała w dosłowny sposób stać się skonsumowana, bohaterka wbija kolejne levele, by na końcu wziąć udział w wielkiej, epickiej bitwie (cieniutko z tymi miltarnymi opisami, swoją drogą). Wątek małej, obdarzonej mocą kuzynki urwany, jakby już nie było pomysłu, co z nim dalej zrobić. W ogóle ten zwrot z walką o całą Ruś mnie nie przekonywał. Wcześniej to była kameralna walka bohaterki o samą siebie i najblizszych. Ale nagle takie epickie bum... które autorce nie wychodzi.
Zaczęła mnie też drażnić bohaterka - i naiwność, z jaką podejmuje kolejne decyzje na zasadzie "jakoś to będzie, do tej pory tak mi wychodziło".

Tamara - Sob 20 Cze, 2020 19:39

Aragonte napisał/a:
Tamaro, ale tak w ogóle to podoba ci się Szymiczkowa czy nie? Bo na razie trudno mi to ustalić :wink:

zgadza się - sama nie bardzo wiem . Na pewno popełnili kolejny niewybaczalny błąd - w 1893 nikt nie nosił dużych tiurniur , nie noszono już tiurniur w ogóle https://pl.pinterest.com/pin/318700111121684177/?nic_v1=1aIg%2BWavZe8eJ3RZgVcZ%2BLFqWowTzdGhx2eZ3JfYk71k%2FSB7%2FHOJUtAn2n4eOVqv2f.
Skończyłam wczoraj i powiem tak : od połowy było lepiej, ale do połowy ciężko. Nie pasuje mi współczesny styl narracji z przyciężkawym "puszczaniem oka" pod adresem czytelnika do tematu i epoki . Poza tym sam konstrukt osobowości profesorowej :wink: jest wg mnie niespójny i nieprzemyślany do końca . Bo albo pani Dulska ze zmysłem tropicielskim - ale wtedy za mało dulszczyzny i o wiele za dużo logiki, rozsądku i otwartego umysłu, albo coś w rodzaju "Pamiętnika pani Hanki" Dołęgi - Mostowicza , gdzie bohaterką jest - jak mówił nieodżałowanej pamięci Dziewoński - "inteligentna idiotka" , rozwiązująca zagadkę kryminalno-szpiegowska niejako mimochodem i przy okazji , ale wtedy też za dużo inteligencji a za mało "babskości" . Nie ujęło mnie to , powiem nawet , cytując klasyka , że "wizja raczej tępa" :wink: czegoś mi brakuje. Nie wiem - polotu, dowcipu , lekkości , wartkiej narracji, jakiegoś łącznika, konsekwencji, dzięki której wydarzenia się toczą . Tutaj jest masa słabo związanych ze sobą scen , nie wiadomo czemu profesorowa robi to a nie tamto , w ogóle nieprawdopodobnie brzmią te jej samotne eskapady na prowincję czy prowadzenie działalności wywiadowczej połączone ze szwendaniem się po całym domu Helclów . I że niby tak mogła sobie wszystkich wypytywać bez problemów. Ignacy jest zbyt podobny do Felicjana , kłopoty ze służącymi nie wiadomo na czym polegają i skąd się biorą, w ogóle nie wiadomo po co o tym mowa , bo nie ma to najmniejszego znaczenia dla całości, Szczupaczyńscy raz rozmawiają ze sobą językiem współczesnym , raz stylizowanym, jakieś niespójne to wszystko . Mam jeden podstawowy zarzut : ja tego po prostu nie widzę . Rzecz polega na tym , że kiedy czytam coś dobrze napisanego , tekst automatycznie przemienia mi się w mózgu w serie obrazów następujących po sobie , a tutaj nic. Jak pisałam druga połowa była lepsza , jakoś płynniej szło , ale nie mogę powiedzieć, żebym była zachwycona :confused3: był bardzo dobry pierwotny zamysł , ale nie do końca wykonanie wyszło - i pod względem poprowadzenia akcji i pod względem technicznym . Więc chyba raczej ciągu dalszego nie będzie :confused3:

Edit : tak mi się przypomniało , co bodaj Kwiatkowska mówiła o uzyskiwaniu komicznego efektu w aktorstwie - co zresztą można przełożyć i na inne dziedziny : jeżeli chcesz wypaść komicznie , musisz robić to, co robisz, śmiertelnie poważnie. Żadnego puszczania oka do widza, żadnych porozumiewawczych uśmieszków , że wiecie, teraz to będzie śmiesznie . Komedię trzeba grać jakby to był dramat . I to się w 100% zgadza w wypadku Szymiczkowej - tu jest właśnie puszczanie oka do czytelnika - widzicie jak my znamy epokę, jak my znamy dawny zapyziały Kraków, jakie to zabawne było , te dulszczyzny , profesorstwo, Najjaśniejsza monarchia, hrabiny z pretensjami itp ha ha ha. I to niestety zabija cały ewentualny komizm , którego nie zdołali wydobyć .

Aragonte - Sob 20 Cze, 2020 21:39

Nie jestem pewna, czy ta zasada do końca daje się przełożyć na literaturę, tak 1:1 :mysle: W aktorstwie tak, zgadzam się, z Kwiatkowską ani myślę się spierać :mrgreen: ale w literaturze komizm można chyba osiągać na różne sposoby. Oczywiście może to być udane lub nie, jasne.
Dzięki, że napisałaś, byłam ciekawa Twojej reakcji :kwiatek:

I teraz będę się zastanawiać, jak byś odebrała moją tfurczość :wink:

Admete - Sob 20 Cze, 2020 21:40

Mnie się wydaje, że jak zna się Kraków, to inaczej się te książki odbiera :)
Tamara - Nie 21 Cze, 2020 07:43

Admete- bardzo możliwe, ale to chyba nie jest pisane wyłącznie dla osób znających Kraków :wink:

Aragonte - myślę , że ta zasada się sprawdza i w literaturze . Komizm żeby był śmieszny, musi wyglądać na niezamierzony , naturalny i przypadkowy.

Admete - Nie 21 Cze, 2020 08:11

Powiem ci tylko, że ja jednak inaczej odbieram książki i filmy - jeśli podoba mi się całość, to szczegóły nie mają znaczenia. Synteza, a nie analiza. Gdybym miała jak ty ( z całym szacunkiem ), to przestałabym czytać i oglądać :wink: Już na studiach zawsze mi powtarzali, że w syntezie jestem dobra, a nad analizą muszę popracować ;)
Ania Aga - Nie 21 Cze, 2020 10:00

Tamara, wyślij swoją recenzję autorom. Czekam na dalszą część przygód profesorowej. :wink:
Admete - Nie 21 Cze, 2020 10:33

Mnie bawili - może to kwestia różnic w poczuciu humoru ;)
milenaj - Nie 21 Cze, 2020 10:49

Tamara kusiła tak skutecznie, że zamówiłam "Damę w jedwabnej sukni". A do tego książkę o fenomenie Wiedźmina. To z kolei czytała Admete. :)
Szafran - Nie 21 Cze, 2020 13:58

Kiedy znalazłam, że Szymiczkowa to Dehnel z kolegą historykiem, od razu nabrałam chęci, by to przeczytać:). Zamówię sobie na czytnik.
Szafran - Pon 22 Cze, 2020 11:56

Zaczęłam Szymiczkową i na razie bawię się znakomicie. :)
Chichram.

milenaj - Pon 22 Cze, 2020 12:42

Znowu kusicie ;)
Caitriona - Pon 22 Cze, 2020 16:13

Ja ją bardzo lubię i czekam na kolejną część.
Tamara - Pon 22 Cze, 2020 16:24

No i znowu wyszłam na raroga :wink:
Szafran - Pon 22 Cze, 2020 16:27

Nie ma niczego, co podobałoby się wszystkim:).


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group