Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
Agn - Pon 16 Wrz, 2019 17:47
Tez ich obu kocham.
Choc Paula bardziej.
BeeMeR - Nie 22 Wrz, 2019 21:44
W ostatnim czasie pod obróbkę warzyw przetworowych zaczęłam festiwal filmów niemądrych
Mumia 2:
Oj, to głupsze niż ustawa przewiduje, zwłaszcza kiepsko narysowana postać króla Skorpiona
Jowisz - intronizacja
Oj, równie niemądre, fabuła z tyłka wzięta, panna-nikt staje się nagle władczynią całej Ziemi o którą walczą jeszcze możniejsi, pffft. Niemniej efekty specjalne są niezłe, a jeśli ktoś lubi filmy w których jest dużo spektakularnego łubudu albo Wachowskich to obejrzeć można. Wartością dodaną jest też Sean Bean (i nie umiera! )
zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=PB0BKDE7Njg
Przyciąganie
Ten film podobał mi się najbardziej, nie jest to może arcydzieło ale przyzwoite rosyjskie sci-fi, które się dobrze ogląda.
Tj. nie ma tu dużo tego sci-fi, film idzie w duże uproszczenia i dość pobocznie traktuje wiele spraw zamiast je pogłębić, nie daje też odpowiedzi na wiele pytań, ale upadek trafionego meteorem ufo na Moskwę jest spektakularny i rewelacyjnie zrealizowany
scena upadku ufo
https://www.youtube.com/watch?v=Jv_Kuicix64
zwiastun (dziwnie mi to brzmi w angielskim dubbingu ):
https://www.youtube.com/watch?v=lElqBmOEfPQ
Trzykrotka - Wto 24 Wrz, 2019 14:46
Exodus na HBO. Zaciekawił mnie kiedy zobaczyłam Christiana Bale oraz niewątpliwy rozmach komputerowych dekoracji, ale Co to za głupi film był... Historia biblijna, choćby z szacunek dla żydów, dla których akurat to wydarzenie jest niezwykle ważne, zasługiwała na coś więcej niż wybitna charakteryzacja Egipcjan i Madianitów i garść pop-kulturalnych komunałów.
Wykorzystałam mój jesienny urlop wszechstronnie, także na to, żeby pójść do kina. I powiem od razu, że ceny wody mineralnej w multipleksach to rozbój na prostej drodze O suchym gardle oglądałam Tarantino, zaparłam się, że okradać się nie dam i już.
Dawno temu w Hollywood - coś pięknego Gdyby nie Di Caprio, którego talent wielbię od lat, nie wybrałabym się raczej. A tymczasem Tarantino zrobił mi super niespodziankę. Film się snuje i snuje, bohater Di Capro jest i żałosny i wzruszający, jak w scenie z małą dziewczynką. Brad Pitt gada tym rozwlekłym akcentem rodem z westernów i jest taki cool, że to aż zabawne (bo wyraźnie ma dystans do swojej roli). Muzyka z lat 70 jest sprawia, że człowiek dopiero czuje, do jakich okropieństw każą teraz tańczyć w klubach Wszyscy palą, olaboga, dym papierosowy wręcz wylewa się z ekranu. Zagrożenie czai się w powietrzu, ale kiedy się materializuje, śmiejesz się z jatki - jak to u Tarantino.
Świetnie się bawiłam.
Ból i blask i wychwalany wszem i wobec Almodovar. Kocham Banderasa, lubię (trochę wybiórczo, ale to co lubię, to na zabój) Almodovara. Doceniam film i powolne snucie opowieści z przeszłości. Ale nie zakochałam się tak, jak w Wszystko o mojej matce. Pierwsza scena prania nad rzeką ze śpiewającymi kobietami była urzekająca, potem już tylko tak se. Gdyby nie intensywny Banderas byłoby całkiem nudno. Nawet przysnęłam na małą chwilę
Szafran - Wto 24 Wrz, 2019 15:03
Mnie też Almodovar nie urzekł. Ale też nigdy nie byłam jego wielką fanką. Od połowy było trochę lepiej, ale przyznam, że w pierwszej rozważałam powrót do domu, bo wielka senność mnie ogarnęła;).
praedzio - Sob 05 Paź, 2019 20:30
Nieurodzaj grzybowy i w ogóle zimne okoliczności przyrody nie zachęciły mnie dziś do wyjścia z domu na dłużej niż to konieczne, więc uporawszy się z domowymi porządkami, napaliłam w piecu, przytuliłam się do ciepłych kafli i załączyłam Netfliksa.
Sklep z jednorożcami - debiut reżyserski Brie Larson czyli tegorocznej Kapitan Marvel nie wgniótł mnie może w fotel, ale nieco zadziwił.
Bohaterka filmu od dziecka lubi kreować swoje własne otoczenie. Wszędzie maluje tęcze, jednorożce, obsypuje wszystko brokatem, nawet ubrania ma kolorowe i błyszczące. I aspiruje do miana artystki malarstwa. Niestety, oblany egzamin na wymarzonej uczelni przekreśla jej marzenia. Kit, mając dość litości swoich rodziców oraz otoczenia, postanawia zrobić coś ze swoim życiem - i zatrudnia się w agencji pracy tymczasowej na możliwie najnudniejszym stanowisku. Zabawa w dorosłego nie trwa długo, bo dziewczyna dostaje tajemniczą wiadomość od sprzedawcy z nietypowego sklepu, który zapewnia ją, że w jego sklepie można kupić wszystko, o czym można sobie marzyć. A dla niej ma specjalną ofertę: najprawdziwszego, żywego jednorożca! Kit musi tylko spełnić parę warunków, żeby takiego jednorożca otrzymać.
Jak już mówiłam, film mnie nie zachwycił, bo jak na mój rozum - jest zbyt infantylny, spłyca pewne problemy, innych nie zauważa. A i wykonanie dla mnie osobiście wygląda trochę sztucznie, jakby aktorzy sami nie mogli uwierzyć, że odgrywają tak karykaturalne postacie.
Ale to oczywiście moja opinia.
Najciekawsze stało się już po zakończonym seansie, bo postanowiłam wejśc na Filmweb i poczytać opinie innych oglądaczy. Niektóre pokrywały się z moją, inne były ostrzejsze, a jeszcze inne, hmmm... sugerowały drugie, a nawet trzecie dno w tej produkcji. Kolejne interpretacje filmu zmusiły mnie do zastanowienia się nad tym, czy nie do końca dobry film może pobudzać do całkiem sensownych i bogatych konkluzji. Może więc to nie jest do końca kiepski film?
Admete - Sob 05 Paź, 2019 21:28
A u mnie była Sztuka kochania, która oglądałam i trochę zmęczyłam. Próbowałam obejrzeć też Kuriera w reżyserii Pasikowskiego, ale poległam.
ita - Sob 05 Paź, 2019 22:36
Sztuka kochania oglądana po Bogowie już nie robi takiego wrażenia. Oglądałam ją w kinie, to już będzie chyba z rok temu. Najbardziej pamiętam Eryka Lubosa. Bardzo mi ta rola zapadła w serce.
Na Netflix wrzucili też Kamerdynera.
Do Kuriera nawet nie podchodzę. Wystarczą mi czytane kiedyś wspomnienia JNJ.
Admete - Sob 05 Paź, 2019 22:44
Praedzio czasem słabsze filmy też mogą wywołać glebszą refleksję. Sztuka kochania nie miała wystarczająco mocnego akcentu dramatycznego. Część z lat 70 była komediowa, wątki romansowo-łóżkowe nie miały w sobie nic poza scenami seksu. Czytałam nie tak dawno wywiad z córką Wisłockiej. Szkoda, że się na wątku dzieci, rodziny nie skupili. Mam też w planach Kamerdynera, ale chyba najpierw Córki dancingu.
BeeMeR - Nie 06 Paź, 2019 18:24
Ja niedawno oglądałam Falę - norweski film katastroficzny, w którym mała wioska zagrożona jest zalaniem tsunami, które obserwujemy przez pryzmat jednej, małej, rozdzielonej rodziny. Film jest niewątpliwie lepszy technicznie i aktorsko niż filmy katastroficzne wytwórni SYFY itp., ale to wciąż film stworzony zgodnie z regułami tegoż gatunku Dobrze mi się oglądało.
zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=Yr4Z_8wHovs
Agn - Śro 09 Paź, 2019 08:53
"Sztuke kochania" uwielbiam. Uwielbiam Magde Boczarska w tym filmie.
U mnie ostatnio...
"Ad Astra" - niepochopny i dosc przewidywalny (final), ale za to niezwykle estetyczny film ze wspaniale starzejacym sie Bradem Pittem. Nie znam sie na kosmosie, wiec nie wiem, czy taki przelot z drzwiami przez pierscienie asteroid jest mozliwy, ale mniejsza. Ogladalo sie kontemplacyjnie i przyjemnie.
"Gwiezdny pyl" po raz miliard pierwszy - uwielbiam ten film. Claire Danes i Robert De Niro to zloto.
"Joker" - wczorajszy moj seans. Fani kina superbohaterskiego pewnie nie beda zachwyceni, ale ja takim fanem nie jestem, a poza tym trailer obiecal mi cos innego. I dostalam cos innego. To jest naprawde dobry dramat, a ze bohater staje sie pozniej Jokerem, glownym antagonista Batmana, to tylko dodaje filmowi smaczku. Joaquim Phoenix (sp???) pozamiatal wszystko co sie dalo. Ten film jest dla mnie calkowicie zrozumialy, podejrzewam ze bedzie taki takze dla ludzi, ktorzy choc raz w zyciu zostali podle potraktowani przez drugiego czlowieka.
Swietna muzyka (wiolonczele? kontrabas?), znakomita obsada, ciekawa stylistyka i inne podejscie do villainow tego swiata. Jest kilka bzdurek (nie tylko w dramach rabniety przez samochod facet wstanie, pobiegnie, a potem jeszcze zatanczy), ale to mozna wziac w nawias tej historii i lyknac bez wiekszego bolu. Polecam w kazdym razie.
Admete - Śro 09 Paź, 2019 10:50
| Agn napisał/a: | | Uwielbiam Magde Boczarska w tym filmie. |
Fakt - była bardzo dobra. Joker nie jest w zasadzie częścią kina superbohaterów. Obejrzałabym.
Agn - Śro 09 Paź, 2019 12:00
Wlasnie dlatego mi sie podobal.
Agn - Śro 09 Paź, 2019 20:34
Przepis na chorowanie.
Składniki:
- gorzka herbata
- kleik ryżowy (bez soli!)
- "Dirty dancing"
Zastosowanie:
Zaaplikować wszystko na raz w asyście ciepłego koca.
Ten film się nigdy nie zestarzeje. Uwielbiam go i z przyjemnością oglądam co jakiś czas.
praedzio - Śro 09 Paź, 2019 20:50
W sumie dawno nie oglądałam DD.
W niedzielę obejrzałam na Netfliksie "Isn't romantic?" i uśmiałam się jak fretka. Generalnie komedii unikam jak mogę, bo bardziej mnie męczą niż śmieszą. A tymczasem ta mi całkiem podeszła. Albo to faza cyklu odpowiednia albo fakt, że to pastisz komedii romantycznych albo humor w moim typie albo wreszcie spodobała mi się główna bohaterka, która to bohaterka jest daleka od kanonów piękna, jakie występują zazwyczaj w rom-komach. Serio - naprawdę wzbudziła moją sympatię tym, że umie podejść do swoich gabarytów zdroworozsądkowo i z przymrużeniem oka jednocześnie. Na mój odbiór filmu pewnie też malutki (taki zupełnie tyci ) fakt miał młodszy z braci Hemsworthów, który zagrał tu "typowego" amanta.
A film w wielkim skrócie jest o tym, jak pewna architektka, szczerze nienawidząca komedii romantycznych, uderza się przypadkowo w głowę tracąc przytomność. Po ocknięciu się stwierdza, że wylądowała w świecie rodem z rom-komów, co dla niej równa się z koszmarem. Przez resztę filmu usiłuje się wpasować w schemat tego świata licząc na to, że uda się jej z niego wydostać.
Na moją jesienną chandrę film podziałał naprawdę zaskakująco pozytywnie.
Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=8ZwgoVmILQU
Admete - Śro 09 Paź, 2019 20:53
| Agn napisał/a: | | Ten film się nigdy nie zestarzeje. Uwielbiam go i z przyjemnością oglądam co jakiś czas. |
Tak samo jak ja. Oglądałam w czasie wakacji.
| praedzio napisał/a: | | rzez resztę filmu usiłuje się wpasować w schemat tego świata licząc na to, że uda się jej z niego wydostać. |
Chyba mi ten film mignął gdzieś na Netflixie.
BeeMeR - Czw 10 Paź, 2019 09:36
Podróż na Księżyc (1902)
Cudowna ramotka, dobrze, że ma tylko kwadans bo kolorki zabijają
Jakość techniczna też, mimo że dzieło jest odnowione.
Księżyc jest, księżycowy ludek jest, gwiazdy są, nawet cheerleaderki
Admete - Czw 10 Paź, 2019 09:55
Ale to kawał milowy historii kina
BeeMeR - Czw 10 Paź, 2019 09:56
Ależ wiem - zachwyconam
Akaterine - Czw 10 Paź, 2019 21:10
Nie wiem, dlaczego to zrobiłam, ale przyłączyłam się do chłopaka, który włączył sobie na Netflixie pełnometrażową animację Batman Ninja. Nie potrafię nawet tego skomentować inaczej niż:
Agn - Czw 10 Paź, 2019 21:31
To może w Komarach mutantach coś więcej opowiesz?
BeeMeR - Śro 16 Paź, 2019 09:29
Nigdy nie przepadałam za opowieścią o Piotrusiu Panie - ale też nie pałam niechęcią jak do Alicji w Krainie Czarów (no chyba że do dorosłych facetów o tym syndromie, to owszem ) - no to sobie obejrzałam z dziećmi Piotrusia Pana z 2003 i mi się całkiem podobał - bardzo dobry casting (przede wszystkim Piotruś tak chłopięcy i niepokorny jak powinien) i ładnie to wszystko opowiedziane, tak jak powinno.
A potem poprawiliśmy Hookiem z 1991 z Robinem Williamsem - to niby też się dobrze ogląda, acz zapomniałam już ile ma amerykanizmów
Agn - Śro 16 Paź, 2019 11:14
Niedawno odswiezylam "Hooka" - bardzo mi sie ten film podobal.
BeeMeR - Śro 16 Paź, 2019 11:19
Mnie się tylko podobał, bez "bardzo"
Acz bardzo mi się Robin Williams w nim podobał, jak i dawniej
Agn - Śro 16 Paź, 2019 11:49
Mnie jeszcze zachwycal Dustin Hoffman, bo byl wybornie zabawny. I Maggie Smith, bo lubie ja.
BeeMeR - Śro 16 Paź, 2019 12:44
Tak, też ich bardzo lubię
|
|
|