To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

trifle - Nie 03 Sty, 2010 16:43

Tak, to ten. Jak dla mnie warto, dla RaczejRozważnej - nie. Więc nie wiem ;) Na pewno trzeba lubić głównego aktora, bo to taki film, gdzie on mówi też z offu, trochę opowiada, to coś jakby filmowy pamiętnik.
Anaru - Nie 03 Sty, 2010 16:46

Acha, no to kolejny film, na temat którego muszę sobie wyrobić własne zdanie :mrgreen: .
Ok, zainteresowałam się nim ;) (to wiadomość przede wszystkim dla mojej Siostry młodszej Barbary jakby co). ;)

Anaru - Nie 03 Sty, 2010 16:50

ps - aktora kompletnie nie znam, więc nie wiem czy lubię ;)
HP, bo widzę, że w nim grał, jest dla mnie nieoglądalny... :rumieniec:
Reszty jego filmografii nie znam. Przekonam się.

trifle - Nie 03 Sty, 2010 17:08

O, koleżanka, która też widziała film, stwierdziła, że właśnie fajne jest tu to, że on - główny bohater, Oliver Wood :P - patrzył na kobiety jak na dzieła sztuki, ich ciała go zachwycały i już. To było takie naturalne, bez zadęcia. I to go różniło od jego głupkowatego kumpla tudzież głupkowatych kolegów z pracy, którzy byli po prostu... :roll:
No i często oglądalam filmy, gdzie to kobieta jest "narratorką", główną bohaterką. Mężczyzna w tej roli to coś ciekawego, bo to jakby wejście w umysł, myśli, sposób widzenia tegoż.

Swoją drogą, w sylwestra robiłam sobie test na stronie BBC na płeć mózgu i mi wyszło, że mój mózg jest męski :mysle:

RaczejRozwazna - Nie 03 Sty, 2010 17:38

No to ja mam chyba mózg żeński :)

raczej nieprawdopodobna pod względem psychologicznym wydaje mi się scena gdy

Spoiler:
główny bohater jako mały chłopiec widzi (piastunkę? koleżankę siostry?) przechodzącą się nago po mieszkaniu (to zwolnione tempo i najazd na "własciwe" części ciała z wyłączeniem twarzy :roll: ) i kontempluje je jako przyszły Rafael.

Nie chciałabym też, żeby jakiś mężczyzna "zatrzymywał czas" i rozbierał mnie wzrokiem nawet jakby miał być to Leonardo (da Vinci nie di Caprio :-P ) szukający modelki do Venus z Milo.


Miałam wrażenie, że kobiety są w tym filmie traktowane jak korpusy, a ja nie znoszę jakichkolwiek oznak uprzedmiatawiania.

trifle - Nie 03 Sty, 2010 17:46

Bez przesady z kontemplacją - był mały, zobaczył nagą dziewczynę, to i zaniemówił. Przecież on opowiada o tym wszystkim będąc dorosłym.
Jak dla mnie on nie traktował kobiet jako korpusów - malował twarze, z różnych ujęć. Oczy, detale.
Kobiety robią dokładnie to samo - zachwycają się ramionami, klatami czy czym tam jeszcze u mężczyzn. Jeśli jest to tylko częścią hmm postrzegania, to nie ma w tym nic złego.
Jak dla mnie on nie traktował kobiet przedmiotowo właśnie, nie obejrzałaś całego filmu, więc może zmieniłabyś zdanie. A może nie, nie wiem.
Może to kwestia wrażliwości - przecież też jestem kobietą, a nie poczułam się urażona w żaden sposób - pomijam głupkowatych kolegów.
Trochę mnie bawiło takie patrzenie na kobiety jak na istoty z innej planety, choć pewnie częściowo tak to właśnie jest ;)

RaczejRozwazna - Nie 03 Sty, 2010 19:23

Faktycznie nie obejrzałam do końca - i malowania twarzy nie pamiętam.

Ale oglądałam ten film w grupie znajomych. Po 30 minutach zostałam jako jedyna kobieta, a obok mnie ok 10 sztuk zahipnotyzowanego chłopa wpatrywało się w ekran niemal bez ruchu :mrgreen: Może to film dla facetów :mysle:

trifle - Nie 03 Sty, 2010 19:36

Może po prostu nie dla Ciebie? ;)
RaczejRozwazna - Nie 03 Sty, 2010 19:43

a może i na pewno :mrgreen: i także nie dla tych kilku moich znajomych, które wyszły przede mną :-P

ale muszę przyznac, że film ma swój własny, bardzo specyficzny klimat. Mnie on akurat nie odpowiada, ale rozumiem, że komuś może. W każdym razie zapada w pamięć.

Anaru - Pon 04 Sty, 2010 02:03

Mnie się bardzo na razie podoba. Przed chwilką wróciłam, postanowiłam przed spaniem sprawdzić jakość, no i przykuło mnie na dobry kwadrans, albo i więcej i gdyby nie to, że trzeba iść spać, bo rano mam wyjść wcześnie, to bym pewnie obejrzała całość od razu.

Nie wiem czego to kwestia, chyba faktycznie postrzegania - mnie ludzkie ciało nie gorszy, ani zamrożone w czasie i wyobraźni bez wiedzy właścicielki, ani w rzeczywistości. Tym bardziej, że to nie są ujęcia w najmniejszym stopniu pornograficzne, nawet gdy kamera się po tych pięknych ciałach prześlizguje, czy też przy najazdach niekoniecznie na twarz. A może dlatego, że ja od dziecka patrzę na świat w specyficzny sposób, kadrami, które mogę uchwycić obiektywem - on łapie ludzi w te kadry ołówkiem, ich ciała, twarze, detale...
Kiedyś, daaaawno temu rysowałam, na kursie też mieliśmy akty i też frapowały mnie detale ludzkiego ciała - teraz je czasem łapię aparatem i choć nie rozbieram modeli ;) , to nie zawsze fotografuję za ich wiedzą. On owszem, posunął się sporo dalej w wyobraźni, naruszając dość mocno intymność swoich "modelek", ale to jakoś do mnie przemawia biorąc pod uwagę jego postrzeganie świata i nieco deliryczny klimat.
Ma ten film klimat, w który weszłam od razu i w który z przyjemnością zanurzę się jutro z powrotem, przemyślenia z offu mi nie przeszkadzają w najmniejszym stopniu w tym przypadku, a to bardzo różnie bywa. Zresztą na razie maleńka część dopiero za mną, jutro dokończę i może będę miała inne przemyślenia.

trifle - Pon 04 Sty, 2010 11:32

Anaru napisał/a:
A może dlatego, że ja od dziecka patrzę na świat w specyficzny sposób, kadrami, które mogę uchwycić obiektywem - on łapie ludzi w te kadry ołówkiem, ich ciała, twarze, detale...


O, tak to ja też mam, tylko nie od dziecka, a od bardzo konkretnych licealnych warsztatów fotograficznych. A może od dziecka, a warsztaty mi dały narzędzie? :mysle: Wszystko jedno. Coś w tym jest :-D

Trzykrotka - Pon 04 Sty, 2010 20:30

Wybrałam się dziś dla poprawy nastroju na Mikołajka. To był strzał w dziesiątkę :wink:
Miałam wątpliwość, czy coś takiego da się zrobić - odtworzyć kultowe historyjki na język kina, w dodatku z dziecięcą obsadą. Nie ma się co obawiać - wyszłam uchachana i odprężona po ciężkim i irytującym dniu.
Odtworzono cudownie atmosferę lat 5- - ubranka, zaczesane włoski chłopców, samochody, telewizory, meble. Mamusia, tatuś, Rosół, szef tatusia - miody. A chłopcy! I Alcest i Kleofas i Rufus i Joachim... Zabawa przednia, przy czym, o ile zauważyłam - głównie dla młodzieży i dorosłych. Dzieci rechotały przy dowcipach typu oplucie pana doktora przeżuwaną kanapką przy komendzie "proszę kaszleć." Dowcipy dla dorosłych są znacznie bardziej wyrafinowane.
Polecam.

BeeMeR - Wto 05 Sty, 2010 09:07

Oniegin (1999)

Film obejrzałam już dobrą chwilę temu, ale nie zdążyłam jeszcze o nim napisać. A odczucia mam mieszane. :roll:

Tj - film mnie zachwycił obrazami, swoją malowniczością, w zasadzie od pierwszego do ostatniego kadru:


Postaci - cudne :mrgreen:
fantastyczne stroje, charakteryzacja taka, że cud, mniód i orzeszki, gra też bardzo dobra (jeden aktor mnie nieco wkurzał, :roll: ale o tym na koniec) z czego najbardziej na uwagę zasługują:

Oczywiście tytułowy bohater - a w tej roli Ralph Fiennes



Jego przyjaciel, Lensky - wspaniały Toby Stephens :serce: , tworzący piękne przeciwieństwo wprowadzające sporo życia do filmu wraz ze swoją trzpiotowatą wybranką



Ukochana-nie ukochana Tatiana - eterycznie snująca się po ekranie Liv Tyler



Oraz sporo innych, ciekawych figur:


No ale te piękne, wysmakowane wnętrza mają też wadę - są tak puste, że aż strach, a poza tym, jak w zimie zamarzali w Haddon Hall, to co dopiero w carskiej Rosji, więc niewiasta siedząca samotnie w takiej sali balowej budzi co najmniej niedowierzanie.... :roll:


Oczywiście inne wnętrza kipiące pięknymi bibelotami lub zapełnione aktorami w pięknych strojach są również:



No a wkurzał mnie niestety Ralph Fiennes jako tytułowy Oniegin, bo cały czas sprawiał wrażenie, jakby miał zatwardzenie, :roll: nie umiał mnie ani trochę wzruszyć, ani sprawić, żebym uwierzyła w tą wielką miłość. Oj, panie Fiennes, rozczarowałam się mocno :(

Gosia - Wto 05 Sty, 2010 17:46

Mam zupełnie inne odczucia, o czym w wątku Onegina :mrgreen:
BeeMeR - Śro 06 Sty, 2010 07:30

Gosia napisał/a:
Mam zupełnie inne odczucia, o czym w wątku Onegina :mrgreen:
Już odkryłam wątek i zaczęłam czytać :mrgreen:
Nic na to nie poradzę, że podobało mi się niemal wszystko oprócz Ralpha Fiennesa właśnie, jak go lubię jako aktora. :( No i miejscami miałam wrażenie, że lokacje są przeestetyzowane - ale ogólnie wrażenia mam dobre i film polecam. :mrgreen:

BeeMeR - Pią 08 Sty, 2010 15:38

Obejrzeliśmy dwie kreskówki:

Lissie na lodzie
Film bezpardonowo jedzie po Sissie - młodej cesarzowej, i to jedzie w sposób chwilami grubiański, humor jest chwilami wymuszony, na pewno nie dwuznaczny i zdecydowanie nie dla dzieci. Rysunki są udane, miło się patrzy, ale od pierwszej do ostatniej chwili denerwowało mnie to, że za tytułową bohaterkę głos podkłada facet, wznoszący się na wysokie tony :zalamka:
To pewnie też miało być śmieszne :roll:
Nie bez znaczenia jest też to, że ja Sissie uwielbiam, jako jeden z moich ukochanych kostiumowców z dzieciństwa (podobnie jak Ania z Zielonego Wzgórza) więc obraz ewentualnie puszczającej się Lissie czy wymiotującego na weselu księcia Franzla itp. nie zdawał mi się śmieszny :roll:
W gruncie rzeczy nie polecam - ale być może po prostu się nie poznałam na dowcipie :mysle:




BeeMeR - Pią 08 Sty, 2010 15:38

Kolejna bajka - to Odlot
Lubię bajki Pixara i tym razem też byłam zachwycona - :oklaski:
To jest to, co lubię oglądać - niby wszystko wiadomo, niby jak wiele innych traktuje o miłości, takiej pięknej, długoletniej, o przyjaźni, bez granic wiekowych i o marzeniach, oraz jak i czy za wszelką cenę należy je spełniać.
Oczywiście, jest tu sporo absurdu z pewną dawką szaleństwa ;) , lecz wszystko to z humorem, tym razem i dla dzieci ;) oraz w bardzo ciepły sposób podane.
Polecam szczerze :mrgreen:




Anonymous - Pią 08 Sty, 2010 17:23

A ja sobie oglądnęłam Coco. właśnie skończyłam oglądać..... Gosia mnie przyciągnęła do tego filmu Alessiem a ja w filmie chwila minęła nim go poznałam, ale kocham nadal....
film jest.... hm ciężko ocenić, przeszkadzała mi Audrey wyglądała jak dla mnie zbyt staro... ale film mi się przyjemnie oglądało, zwłaszcza gdy częściej pojawiać się zaczął Alessio.
Po macoszemu potraktowali karierę Coco a ja bardziej się nastawiałam na to jak ona stała się tak sławną projektantką, ale to tajemnica mundialu....
może za dużo słuchałam Chopina i jestem zdołowana a ten film mnie do-dołował, żal mi było tego jej związku z Alessiem i smutno mi było gdy mówi, że "Wiedziała, że nigdy nie będzie niczyją żoną" a póżniej też gdy na kolacji mówi mu, że mógł poczekać coś tam coś tam i byliby szczęśliwi....
i gdy żegna się z nim kiedy on wsiada do samochodu i mówi, "że będzie żałował, że nie zabrał jej ze sobą" a później biegiem wraca do domu już miałam zle przeczucia, ale myślałam że na jej oczach on zginie.... a później taki koniec....

Gosia - Pią 08 Sty, 2010 21:28

Czytam i czytam i zastanawiam się, kogo w tym filmie gra Alessio Boni? :mysle: ;)

To imię kojarzy mi się tylko z jednym aktorem :rumieniec:

Trzykrotka - Pią 08 Sty, 2010 21:35

Alessandro Nivola. O niego Kaśkowi chodziło :wink:
Gosia - Pią 08 Sty, 2010 21:37

Później sobie przypomniałam, że grał tam jakiś Alessandro Nivola, ale kiedy czytałam post Kaśka myślałam tylko o Bonim :mrgreen:
Trzykrotka - Pią 08 Sty, 2010 21:41

Gosia napisał/a:
Później sobie przypomniałam, że grał tam jakiś Alessandro Nivola,


Całkiem znajomy Alessandro, pan Crowford, którego wolałabym od Edmunda Bertranda :wink: . Z wersji Rozemy jego pamiętam najlepiej.

Gosia - Pią 08 Sty, 2010 21:44

Czyli grał w "Mansfield Parku"? Musiał tam wyglądać zupełnie inaczej...

Chyba jednak wolę go w "Coco" - nawet wydawał mi się niezły ;)

Trzykrotka - Pią 08 Sty, 2010 21:57

Loczki miał :wink: . I grał jeszcze u Kennetha Branagha, w Straconych zachodach miłości.
Anonymous - Pią 08 Sty, 2010 21:57

Trzykrotka napisał/a:
Całkiem znajomy Alessandro, pan Crowford, którego wolałabym od Edmunda Bertranda

Dokładnie!!! Chyba tylko fanny wolała Edmunda.... mi Henryś świat przysłonił.... a i w tym filmie był grzechu wart :serduszkate:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group