To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

asiek - Czw 10 Cze, 2010 17:18

Agn napisał/a:
PS Ociupinkę w temacie: http://forum.northandsout...art=4350#263525

:lol: :lol: :lol: ... Podziwiam Twoją cierpliwość wobec owego kilenta. :wink:
Agn napisał/a:
Aśku, no to niecierpliwie czekam na wrażenia. I potem obie będziemy czekać na część o Einarze.
Smacznego i miłego.


Pierwsze wrażenia... "Saga... " napisana jest w innym stylu, rzekłabym klasycznym... Zdania okrągłe i długie, tchnie z nich spokój...Tego nie ma w "Ja jestem Haldered" . Tam od pierwszych stron czytelnik jest niemal porwany w wir wydarzeń... I spieszy się, aby nadążyć. Zdania krótkie, urywane nadają powieści tempo.
Hmmm... ciekawy zabieg :mysle: ... Równownoległe światy, a jak odmiennie opisane...

Agn - Czw 10 Cze, 2010 19:27

Gdyby Sigrun i Halderd były pisane tak samo, to by mi się chyba aż tak nie podobało. To znaczy, nie, inaczej - owszem, pewnie dalej szalałabym za tą serią, ale ta indywidualizacja jest niczym wisienka na szczycie czekoladowego tortu z wielką czapą bitej śmietany. :serce:
asiek - Czw 10 Cze, 2010 22:50

Na razie Sigrun nie budzi mojej sympatii. Nie przepadam za bohaterkami, których jednym celem w życiu jest dogodzenie mężowi i powicie dzieci. :roll: Zdecydowanie ciekawszą postacią jest Haldered.
Agn - Pią 11 Cze, 2010 06:56

Sigrun jest słodka i ma zdecydowanie mnóstwo szczęścia w życiu. Ale u niej też widać życie wikingów i to jest świetne. :) A Regin................. :serduszkate:
migotka - Nie 13 Cze, 2010 20:51

http://slowemmalowane.blo...ett-suzace.html
Służące

Agn - Pon 14 Cze, 2010 22:04

Oj, zachęciłaś mnie, Migotko. Tematyka mi się spodobała, rozejrzę się za tą książką!
Anonymous - Wto 15 Cze, 2010 10:17

Właśnie, ze mnie tez i dopiszę sobie do za długiej listy...
BeeMeR - Śro 16 Cze, 2010 12:31

Jeśli idzie o Krystynę, córkę Lavransa też czytałam i nie uwierzycie, co zapamiętałam najlepiej :wink:
scenę jak bohaterka wylizywała dziecku zaropiałe oczy :paddotylu:
strasznie mnie to zniesmaczyło :confused3:

A ja zaczytuję się kolejną książką z domowej, spadkowej biblioteczki - tym razem "Klucze Królestwa" A.J. Cronina.

Nie skończyłam jeszcze wprawdzie, ale pisze już, bo dawno żadna książka mnie tak nie wzruszyła (że aż mojego Tomka obudził wczoraj w nocy szloch żony czytającej do poduszki ;) ) - ani Shantaram, który uwiódł mnie magią języka, ani Przewodnik Naryana - choć ten ostatni niemal - trochę jest nawet jakby podobny stylem - i chyba właśnie ten dawny styl bardzo mi ostatnio odpowiada.

Ale do rzeczy: gdybym wiedziała, że ta książka jest historią życia szkockiego kapłana Franciszka, niepokornego względem autorytetów, a następnie bezgranicznie oddanego swojej pracy na misji w zapadłej dziurze w Chinach - w życiu bym po nią nie sięgnęła.
Ale wzięłam na zasadzie: "zobaczymy co to" i wsiąkłam.

Polecam bardzo - fantastycznie opisane szkockie i chińskie realia z przełomu (bardzo szeroko pojętego ;) ) XIX i XX wieku, zawirowania pierwszo-wojenne i wewnątrz Chin, bieda, zaraza, niezwykła przyjaźń z wyznawcami odmiennych religii i gorzkie problemy z przedstawicielami własnej - a jednocześnie nie jest to żadna sensacja czy kryminał, lecz rewelacyjnie napisana powieść.

Polecam bardzo raz jeszcze.

Tamara - Czw 17 Cze, 2010 12:32

BeeMeR napisał/a:
Jeśli idzie o Krystynę, córkę Lavransa też czytałam i nie uwierzycie, co zapamiętałam najlepiej :wink:
scenę jak bohaterka wylizywała dziecku zaropiałe oczy :paddotylu:
strasznie mnie to zniesmaczyło :confused3:

A to nie jest takie idiotyczne jakby się na pierwszy rzut oka zdawało . W ślinie jest lizozym - enzym działający antybakteryjnie , dlatego zwierzęta liżą rany , żeby się goiły ; więc taka praktyka aczkolwiek na dzisiejsze czasy obrzydliwa , była skutkiem obserwacji natury i doświadczenia i na pewno była skuteczna .

BeeMeR - Czw 17 Cze, 2010 15:04

Tamaro - ja byłam wtedy nastolatką - bardzo mi to podziało na wyobraźnię - aż za bardzo ;)
RaczejRozwazna - Czw 17 Cze, 2010 16:59

BeeMeR napisał/a:
Tamaro - ja byłam wtedy nastolatką - bardzo mi to podziało na wyobraźnię - aż za bardzo ;)


Na męża Krystyny takoż podziałało :-|

migotka - Sob 19 Cze, 2010 15:32

http://slowemmalowane.blo...zkich-serc.html
Mapy ludzkich serc

http://slowemmalowane.blo...popieuszko.html
Popiełuszko będziesz ukrzyżowany

http://slowemmalowane.blo...a-wychodzi.html
Mrówka wychodzi za mąż

migotka - Sob 19 Cze, 2010 15:32

Agn napisał/a:
Oj, zachęciłaś mnie, Migotko. Tematyka mi się spodobała, rozejrzę się za tą książką!


WARTO!

Admete - Sob 19 Cze, 2010 15:35

A ja sobie z przyjemnością przeczytałam do końca - "Powiedział mi wróżbita" Terzaniego. Pozycja obowiązkowa dla miłośników prozy reportażowej.
Agn - Sob 19 Cze, 2010 17:03

Upatrzyłam sobie Służące na empik.com, choć wciąż mam nadzieję, że pojawi się i w mojej pracy...
trifle - Sob 19 Cze, 2010 23:24

Skończyłam dzisiaj "Nieznośną lekkość bytu". I tak mi jest smutno po tej książce, że się poskładać nie mogę :(
Agn - Nie 20 Cze, 2010 09:55

Rozwiń nieco, Trifle, bo ja nigdy nic Kundery nie czytałam.
Admete - Nie 20 Cze, 2010 10:06

A ja Cherezińską zaczęłam - dobrze napisane :)
Agn - Nie 20 Cze, 2010 10:19

No ba. Pewnie, że dobrze.
Którą książkę? Sigrun czy Halderd?

asiek - Nie 20 Cze, 2010 10:24

Czytam Sagę Sigrun, ale to nie to co historia o Haldered. :roll: ... "Jestem Haldered" porwała mnie od pierwszej strony ... "Sagę..." męczę. :roll:
Sigrun jest dla mnie za słodka, reprezentuje typ kobiety, który mnie nuży. Ehhhh... feministka ze mnie wyłazi. :lol: :wink:

Admete - Nie 20 Cze, 2010 10:39

Sigrun :) Ja muszę kolejno ;) Na razie nie mam zbyt wiele czasu, dopiero zaczęłam.
trifle - Nie 20 Cze, 2010 11:47

Agn napisał/a:
Rozwiń nieco, Trifle, bo ja nigdy nic Kundery nie czytałam.


Akcja książki to lata 60., 70., w Czechach głównie, trochę też w Szwajcarii. Autor trochę skacze po osi czasowej, wyprzedza wydarzenia, pisze o czymś, czego przeszłość opisze dopiero później. Ale nie ma problemu ze zorientowaniem się albo myleniem. To historia Tomasza, Teresy, Sabiny i Franza - głównie. Tomasz i Teresa spotkali się, przez 6 przypadków - ona akurat była w barze, on akurat musiał tam być, musiał wyjść itp itd, zakochali, ale każde ma spory bagaż z przeszłości. Nie chcę opowiedzieć za dużo.
Mnie się bardzo podobały wplecione w treść refleksje. O tym, czy ciężar czy lekkość uważa się za coś pozytywnego. O tym, czy to przypadkowe rzeczy czy te zaplanowane są cenniejsze. O tym, czym jest miłość i jak bardzo ona boli.
"Kochać to znaczy wyrzec się siły"...

Poza tym też trochę historycznie - jak to było być czeską malarką za granicą, o okropnych czasach z bezpieką, o zdegradowanej inteligencji. O tym, czy człowiek ma powołanie, czy nie, czy coś takiego w ogóle istnieje. O życiu w snach, o strachu.

Dawno nic tak na mnie nie zadziałało.

migotka - Nie 20 Cze, 2010 14:24

http://slowemmalowane.blo...tory-wybra.html
Mój syn, anioł, który wybrał życie

http://slowemmalowane.blo...y-anio-jak.html głodny anioł

Anonymous - Nie 20 Cze, 2010 16:55

Przeczytałam "Monopol na zbawienie" to moja druga książka tego autora i na pewno nie ostatnia. Może przez wzgląd na obecną sytuacją, była Ona mi drogim przyjacielem i przypominaczem pewnych prawd o któych niby się wie, ale tak naprawdę spycha się do podświadomosci i zapomina. Spodobało mi się, że autor wypowiedział na głos myśli, które i mnie wielokrotnie kłębiły się pod kopułą, parę spraw wyjaśnił mi, że już naprawdę widzę, że są czarno-białe a tylko wyjątkowo pojawia się jakiś odcień. Naprawdę jestem pod wrażeniem. I była to dla mnie dawka otuchy....
Agn - Nie 20 Cze, 2010 21:41

Kaśku, Hołownia ma głowę na karku, to bardzo mądry człowiek. Przeglądałam jego książki (nie mogłam ich, niestety, pożyczyć do czytania), widziałam z nim jakieś wywiady. On wie, co mówi. :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group