To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Kropki, paski i uczuciowe trójkąty - dramaland po raz 9

Aragonte - Pią 29 Lip, 2016 15:32

Kropki wypróbuję, ciągle czekają na dobry moment. Nie skreślam ich z góry - no i bardzo lubię Wachlarza :)

A co do Brain - spłakałam się już po scenie śmierci matki bohatera, słuchając jego przemowy razem z bohaterką i grupą lekarzy :cry2: Chyba nigdy się tak nie otworzył, prawda?
Szkoda, że nie możemy go posłąć na terapię :wink: Oj, przydałaby mu się, chociaż i tak uważam, że jest normalniejszy od Maestra z BV :wink:

Admete - Pią 29 Lip, 2016 15:45

Aragonte napisał/a:
Chyba nigdy się tak nie otworzył, prawda?


Nigdy i przed nikim. Zasadniczo to go rozumiem. Potem jeszcze raz - przed lekarką, pod sam koniec doszedł do pewnych wniosków, więc jest poniekąd nadzieja na przyszłość. Terapia? Terapeuta by potem pomocy psychologicznej potrzebował :lol: Ale bohaterowi by się przydała.

Trzykrotka - Pią 29 Lip, 2016 16:46

Nie ma co psioczyc na Kropki kiedy się Secret Garden widziało. W Kropkach bohater miał serce, duszę, poczucie humoru i szacunek dla innych. W SC pani dała nam peace of s**** i kazała podziwiać jako bohatera romantycznego. KES moim zdaniem powinna pisać w tandemie, bo bywa genialna, ale nie jest w stanie skonstruować spójnej 16- odcinków dramy. Zawsze po drodze brakuje jej tchu. Ale talentu do konstruowania scen trudno jej odmówić.
Aragonte - Pią 29 Lip, 2016 17:00

Na Kropki nie psioczę, bo ich nie widziałam.
I zgadzam się, że sceny pisze świetne, tylko że całość mi nie całkiem leży.

Admete, terapeuta by dał radę, mają praktykę :wink: Doktorze Lee - na terapię marsz, szkoda, żebyś się tak męczył :wink:
Ale chyba nie otworzył się przed lekarką w scenie śpiewania jej "kołysanki"? :wink: Widziałam to na jakimś filmiku.

BeeMeR - Pią 29 Lip, 2016 18:07

Cytat:
Swoją szosą przepadam za Haremem. Młody Art Malik, meh... :serduszkate:
Uhum :serduszkate:

Cytat:
postać poboczna jak aktora lubię :) Ożywienia dostawał tylko jak się kłócił z głównym ;)
Postać poboczna czy nie - sprzeciwiam się zostawianiu kogoś nieszczęśliwym w rom-komie, chyba, że jest to Zuy albo Irytująca Baba. :foch2:

Aragonte napisał/a:
zgadzam się, że sceny pisze świetne, tylko że całość mi nie całkiem leży.
Ja tez tak z nią mam - dobrze się bawię każdą dramą, psiocząc na to i owo od czasu do czasu, ale powtórzyć żadnej nie mam potrzeby :P
Aragonte - Pią 29 Lip, 2016 18:26

BeeMeR napisał/a:
Cytat:
postać poboczna jak aktora lubię :) Ożywienia dostawał tylko jak się kłócił z głównym ;)
Postać poboczna czy nie - sprzeciwiam się zostawianiu kogoś nieszczęśliwym w rom-komie, chyba, że jest to Zuy albo Irytująca Baba. :foch2:

A czy on był faktycznie taki biedny i nieszczęśliwy? W ostatniej scenie to chyba szedł na kolację z Drugą, którą była w końcu jego "ex", więc może coś z tego się wykroiło :wink: Gdyby na siłę go wiązano z kimś, tak ni z gruszki, ni z pietruszki, byłoby to dla mnie mało wiarygodne, za dużo lukru. Nic nie mam do tego bohatera, ale było mi szczerze obojętne, czy z kimś będzie, czy nie. Zupełnie mnie zadowala zakończenie dwóch wątków romansowych, głównego i pobocznego (z deputowanym Moonem i jego lubą :lol: ).

BeeMeR - Pią 29 Lip, 2016 18:33

Aragonte napisał/a:
A czy on był faktycznie taki biedny i nieszczęśliwy? W ostatniej scenie to chyba szedł na kolację z Drugą, którą była w końcu jego "ex", więc może coś z tego się wykroiło :wink:
Biedny to nie, ale nieszczęśliwy i owszem. Z Drugą to chodzą na kolacje/obiady od lat - nic z tego nie będzie. A zresztą nawet bym nie chciała go z tą zołzą wiązać.
Gdyby choć oszczędzono mu tego (niesłyszanego przez niezainteresowaną) wyznania względem Pierwszej, i pokazano, że się odciął - to bym była zadowolona nawet bez parowania go z kimś innym. Tu przez chwilę miałam nadzieję, że jak Trzecia wyznała mu uczucia, to ją choć na kawę zaprosi, by się rozeznać w swoich uczuciach - ale nie, po co. Mam słabość do Drugich i awersję do zostawiania ich wiecznie kochających nieszczęśliwie. :roll:
;)

Admete - Pią 29 Lip, 2016 19:05

Aragonte napisał/a:
Ale chyba nie otworzył się przed lekarką w scenie śpiewania jej "kołysanki"? :wink: Widziałam to na jakimś filmiku.


Później, pod sam koniec. Opowiedział jak naprawdę było z ojcem, dlaczego odczuwa, że zawinił. Przy czym bardzo to było sensowne - z jednej strony miłość, a z drugiej nienawiść do ojca za to, że stał się alkoholikiem. Do matki miał żal, że go zostawiła samego z ojcem. Nie wytłumaczyła mu, że bała się o dziecko, jego siostrę. I jak wróciła pozwoliła mu myśleć, że jest egoistką. Scena śpiewania kołysanki była śliczna, był taki nieporadny.

BeeMeR napisał/a:
Mam słabość do Drugich i awersję do zostawiania ich wiecznie kochających nieszczęśliwie. :roll:


Ale dlaczego na wieczność? Tego nie wiemy, wszak nie umarł ;) Jak dla mnie to wyglądał na zadowolonego i pełnego pomysłów. Ożeni się jeszcze ;)

BeeMeR - Pią 29 Lip, 2016 21:10

Admete napisał/a:
Ale dlaczego na wieczność? Tego nie wiemy, wszak nie umarł ;) Jak dla mnie to wyglądał na zadowolonego i pełnego pomysłów. Ożeni się jeszcze ;)
Albo i nie :P Widzimy go przez jak 10 lat kocha jedną kobietę i nic się w tym temacie nie zmienia ani na jotę, więc uważam, że postać spaprano, nie ewoluując go wcale :P tylko zostawiając na wieczność dramową dokładnie takim, jaki był z początku :P No ale to od początku był w moich oczach nieudacznik na tle osobistym, skoro mając kobietę tuż obok nawet nie spróbował ani razu zagadnąć czy ona aby nie jest zainteresowana. :P
Admete - Pią 29 Lip, 2016 21:50

BeeMeR napisał/a:
tylko zostawiając na wieczność dramową dokładnie takim, jaki był z początku


Nie potrafię się tym przejąć ;) Ani tym, ze mu dziewczyny nie dali ;)

Blind obejrzałam, koreańskie. Podobało mi się. Ha Ryun tam grał policjanta ( lubię tego aktora ) i Nefryt też był. Panna z Empress Ki? Muszę sprawdzić czy to ona. A nie, to ta z GD ;) Wszystkie wyglądają mniej więcej tak samo ;)

BeeMeR - Pią 29 Lip, 2016 23:12

Admete napisał/a:
Nie potrafię się tym przejąć ;) Ani tym, ze mu dziewczyny nie dali ;)
A ja nie umiałam się przejąć rozstaniem Głównych, przecież wiadomo było i tak, że się ponownie zejdą, trzeba tylko przeczekać/przewinąć :roll:
szczerze nie znoszę rozstań przedfinalnych i wyjazdów na koniec świata na rok-dwa. Nie widzę możliwości, by takie rozstanie bez kontaktu nie wpłynęło nijak na związek i uczucia pary i żeby można było klik - zacząć od nowa bez problemu jak to nagminnie w dramach pokazują.
Nie ma się co przegadywać, każdy inaczej odbiera dramy :kwiatek:

Agn - Pią 29 Lip, 2016 23:13

Aragonte napisał/a:
Jednak sama tego nie tykam, wystarcza mi relacja :wink:

Mam podobnie, ale opisy dziewczyn są zazwyczaj ucieszne, więc czytanie o dramie, której się nigdy nie obejrzy jest przemiłym doświadczeniem. :D
Trzykrotka napisał/a:
W BBJX bohaterka od razu wie, na czym stoi. Każdy z książąt od samego początku dramy ma już co najmiej kilka żon i dzieci. Tylko jednego żenią na naszych oczach. Te żony nie są w ogóle pokazywane, prócz dworu Ósemki, na którym zaczyna się akcja. Nie ma niedomówień co do poligami/monogami.

Odnoszę dziwne wrażenie, że i tu nie będzie krycia się po kątach, który ma już ewentualną małżonkę i stado kochanek, a który nie. No ale zobaczymy.
Trzykrotka napisał/a:
Rzecz w tym, że ta Ruoxi ma współczesna świadomosć i myśl o byciu jedną z wielu w haremie, nawet tą najbardziej kochaną, jest jej wstrętna. Scena z tabliczkami naprawdę była odpychajaca. Pod tym względem autorka bloga myśli poodbnie, jak bohaterka.

Wcale się nie dziwię i nie twierdzę inaczej. Chodziło mi jedynie o to, że współczesna królowi dziewczyna to nie dziewczyna współczesna nam i inaczej się na to zapatruje (mniemam, że na rodzinę takiej konkubiny niezłe zaszczyty spadają i żeby nie było - w naszym kręgu kulturowym było podobnie, można przeczytać np. Kochanice króla i tam też to było - naraili Marysię Heńkowi, to Heniu chędożył i płodził dzieci, a rodzina dochrapywała się pozycji - potem to już z Anką Boleyn było jeszcze lepiej, ale wiadomo o co chodzi).
Trzykrotka napisał/a:
Ale w sumie to, co było najmroczniejsze w Czwartym księciu, to nie jego sprawy małżenskie i łóżkowe, tylko ta pierwsza sprawa, o której pisze ta panna. Nie chodzi o brutalność na polu bitwy, tylko postępowanie na co dzień.

Domyślam się. Po pewnym tekście z trailera mniemam, że za krzywo spięte włosy mógł posłać kogoś na szubienicę. Nie mogę się doczekać. Jeszcze tylko 31 dni!!! :banan:
Trzykrotka napisał/a:
Agn, nie bądź taka, pokaż oryginał avka!

Na pintereście była? :sprytny: Dobrze, podzielę się i tutaj.
Avek:

Sygna (a co wam będę żałować):

Gratis dorzucam zdobyczną tapetę:

Admete napisał/a:
Masz wiadomość, Ja cię kocham, a ty śpisz i Kiedy ją spotkałem. To są moje ulubione komedie romantyczne ( filmowe ).

To mamy odmienny gust. Pierwszej i drugiej nie znoszę, a trzeciej nie kojarzę (pewnie nie widziałam). ;)
Admete napisał/a:
Jestem zirytowana faktem, że u nich ważniejszy jest wygląd czy fakt że ma się fanów i to ma być podstawą sukcesu.

Korea jest przedziwnym krajem. U nich pewnie nie zadziałałaby formuła "nieznani, ale zdolni aktorzy i robimy dramę - będzie sukces". Oni muszą być pewni, że będzie widownia. Stąd wszystkie dziunie z girlsbandów.
Tak mi się przypomniało porównanie reklamy. Pamiętacie tę z Dove? Piękne kształty - kobiece kształty? Dla nas ta reklama była fajna - normalnie wyglądające kobiety, a nie 20-letnie szkielety z wybiegów. Jedna miała za dużą pupę, inna była płaska jak deska, trzecia była murzynką itp. itd.
W Korei ta reklama zaliczyłaby klapę, a Dove nawet nie mógłby marzyć o potencjalnych klientach - zatrudnili ichnie ślicznotki. Musiały być śliczne, żeby Koreanki mogłby myśleć, że dzięki magicznemu mydełku też będą tak wyglądały. To inne myślenie, można to nazwać różnicą kulturową czy jak kto chce, ale nie ma co - stawiają na swoją widownię, bo to dla nich przede wszystkim te dramy kręcą. Widz koreański chce zobaczyć piosenkarkę w dramatycznej roli to ją zobaczy, mniejsza, czy ona tę rolę zagra czy położy.
Aragonte napisał/a:
No cóż, jeśli coś mi się podoba, to bombarduję ten wątek gifami, zdjęciami i relacjami :lol:

Chwała ci! Bardzo lubię te twoje pełne radości spamy. :)
Aragonte napisał/a:
chętnie bym pokazała Agn jakieś zabawniejsze (albo ładne romantyczne) fragmenty :mysle:

To już wiesz, co masz spakować do plecaczka, jak będziesz się zbierać do Wrocławia. :)
Aragonte napisał/a:
Duszka na szczęście była od tego wolna, wszystko było dość wyważone, a wątek romansowy poprowadzony bardzo ładnie.

I dwie młode (biologicznie ;) ) zdolne aktorki w rolach głównych. :D
Trzykrotka napisał/a:
W Kropkach bohater miał serce, duszę, poczucie humoru i szacunek dla innych. W SC pani dała nam peace of s**** i kazała podziwiać jako bohatera romantycznego.

O, to to to! Dobrze to ujęłaś! Sympatyczny, miły facet vs. troll na sterydach. Zdecydowanie wolę Wachlarzowego żołnierza.
(A poza tym chyba każdy facet wygląda lepiej w mundurze niż w odblaskowych dresikach Hyun Bina z SG. :P )
BeeMeR napisał/a:
Ja tez tak z nią mam - dobrze się bawię każdą dramą, psiocząc na to i owo od czasu do czasu, ale powtórzyć żadnej nie mam potrzeby :P

Ja zdecydowanie Kropki będę powtarzać. Może się kiedyś umówimy z Trzykrotką na wspólne oglądanie i urządzimy wam kropkowe piekło wpisów. :twisted:

Aragonte - Sob 30 Lip, 2016 01:21

BeeMeR napisał/a:
Admete napisał/a:
Ale dlaczego na wieczność? Tego nie wiemy, wszak nie umarł ;) Jak dla mnie to wyglądał na zadowolonego i pełnego pomysłów. Ożeni się jeszcze ;)
Albo i nie :P Widzimy go przez jak 10 lat kocha jedną kobietę i nic się w tym temacie nie zmienia ani na jotę, więc uważam, że postać spaprano, nie ewoluując go wcale :P tylko zostawiając na wieczność dramową dokładnie takim, jaki był z początku :P No ale to od początku był w moich oczach nieudacznik na tle osobistym, skoro mając kobietę tuż obok nawet nie spróbował ani razu zagadnąć czy ona aby nie jest zainteresowana. :P

No i takim bohaterem nie umiem się ni czorta przejąć :-P Sama napisałaś, że tę postać spaprano - to już wolę deputowanego Moona, on przynajmniej trochę się zmienia :-P
Moim zdaniem on się otrząśnie i pójdzie dalej teraz, kiedy kobieta, na której mu zależało, jest niedostępna i w związku z kimś innym. On nie jest idiotą, naiwny ani zaślepiony nie jest. Zakładam, że będzie małżeństwo - w ostateczności z rozsądku, po paru randkach w ciemno, ale będzie :wink:

Trzykrotka - Sob 30 Lip, 2016 01:47

Agn napisał/a:

Ja zdecydowanie Kropki będę powtarzać. Może się kiedyś umówimy z Trzykrotką na wspólne oglądanie i urządzimy wam kropkowe piekło wpisów. :twisted:

O to to! :banan_czerwony: Będziemy analizować, wgłębiać się, gdybać i w ogóle. I pisać fikolki - co powiesz? Możemy Kropki od pewnego momentu napisać na nowo :banan_czerwony:
Teraz widzę, że strzeliłam byka w angielszczyźnie: piece, piece of shit! :zawstydzona2: Tak to jest ze smartfonem.

Obejrzałam 4 odcinek W i chyba wreszcie mi kliknęlo.
Jest zdecydowanie najlepszy, a jego zakończenie. O przyzwoitej porze coś skrobnę.

Aragonte - Sob 30 Lip, 2016 01:55

Zapomniałam napisać: jakie ładne obrazki z Moon Lovers, Agn :serduszkate:

A skoro łaskawie zgadzasz się obejrzeć parę scen z Shinem, to możesz być zmuszona wysłuchać nieco mego faflunienia na żywo :-P jeśli faktycznie złamię się i napiję soju :wink:

A ta trzecia komedia romantyczna, o której pisała Admete, to Jab We Met - urocze bolly :)

Idę oglądać Brain, zerknę choć na kawałek 14. odcinka :wink:

Admete - Sob 30 Lip, 2016 06:13

BeeMeR napisał/a:
Nie ma się co przegadywać, każdy inaczej odbiera dramy :kwiatek:


Ja się nie przegaduję, tylko odpowiadam :) Ogólnie uwielbiam dramę i Shina, więc się z tego cieszę. Rzadko mi się zdarza, że mi się coś takiego podoba. Ostatnio widziałam kilka dobrych dram - Signal, Pied Piper, Village, Duszka, Smoki, AAMR. A i teraz mimo głupiego KBS ( nigdy im tego nie daruję ) - BM, Good Wife, 38 Squad.
Dziś zaczyna się second to last love, więc wypróbuję, a 12 sierpnia Cinderella i four knights, którego pewnie nie będę oglądać, ale z ciekawości sprawdzę dwa pierwsze odcinki ze względu na aktorkę ( gra w BM ). I może jesienią coś ciekawego będzie, jakaś sensacja czy kryminał...Seguk inny niż romansowy...

BeeMeR - Sob 30 Lip, 2016 07:05

Aragonte napisał/a:
No i takim bohaterem nie umiem się ni czorta przejąć :-P Sama napisałaś, że tę postać spaprano - to już wolę deputowanego Moona, on przynajmniej trochę się zmienia :-P
Kiedy mi nie do końca chodzi o "przejęcie się" bohaterem, ale po prostu nie lubię takiej monotonnej konstrukcji Drugiego tudzież Drugiej - wolę, żeby aktorzy w tych rolach mieli coś ciekawszego do zagrania niż wieczne smęty lub wieczne narzucanie się komuś - jedno i drugie bez efektu. Myślę, że to też wpłynęło na moją ocenę dramy w drugiej połowie - po prostu byłam już znużona wałkowaniem i powtarzalnością pewnych tematów, zwłaszcza Drugich. Moona sama lubię - jest przynajmniej ciekawy :mrgreen: Tak, ja wiem, że dla was to postaci poboczne i skupiacie się na głównym wątku, ale dla mnie to też jest ważne w odbiorze dramy.

Zgrzytnę że mi napisy do Imperium nie współpracują, ewidentnie film mam niepocięty, a jedyne dostępne napisy zrobione są do wersji ocenzurowanej - np. całą "Kamasutrę" w wykonaniu Shina i pozostałych panów ewidentnie wycięto ;) i kilka scen dodatkowo - wrr. Co chwile muszę napisy przesuwać :zalamka:

Admete napisał/a:
Cinderella i four knights,
tego nie tknę bo ten główny to straszne drewno (Iljimae co wracał)
Admete - Sob 30 Lip, 2016 07:36

BeeMeR napisał/a:
ak, ja wiem, że dla was to postaci poboczne i skupiacie się na głównym wątku, ale dla mnie to też jest ważne w odbiorze dramy.


W takim serialu pominięcie drugich i skupienie się na pierwszych ( jeśli się podobają ) jest najlepsze :) Ja tak lubię.

BeeMeR napisał/a:
ego nie tknę bo ten główny to straszne drewno (Iljimae co wracał)


Nie znam, więc nie mam problemu ;) Dwa odcinki obejrzę ze względu na panią - tak sobie postanowiłam, bo jestem jej ciekawa w czymś innym niż BM. Dwa odcinki powinny wejść bezboleśnie, pana mogę przewinąć. A musiałam go widzieć w tych czterech odcinkach Night Watchman - ale nie pamiętam, bo serial mi się znudził szybko.
Wracam do powtórki Signal, bo nie mam żadnej dramy w całości, którą chciałabym obejrzeć.

Agn - Sob 30 Lip, 2016 10:05

Trzykrotka napisał/a:
O to to! Będziemy analizować, wgłębiać się, gdybać i w ogóle. I pisać fikolki - co powiesz? Możemy Kropki od pewnego momentu napisać na nowo

A przynajmniej możemy dywagować, co by było gdyby. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Teraz widzę, że strzeliłam byka w angielszczyźnie: piece, piece of shit! Tak to jest ze smartfonem.

Nie przejmuj się. To i tak pikuś. :)
Aragonte napisał/a:
Zapomniałam napisać: jakie ładne obrazki z Moon Lovers, Agn

Capsy z trailera. Jak na szpilkach wszyscy czekają na koreański teaser. Tapetka chwilowo zastępuje mi Iljimae (który tkwi na pulpicie od nie wiem kiedy).
Aragonte napisał/a:
A skoro łaskawie zgadzasz się obejrzeć parę scen z Shinem, to możesz być zmuszona wysłuchać nieco mego faflunienia na żywo

Będę dzielna. :lol:
Aragonte napisał/a:
jeśli faktycznie złamię się i napiję soju

Dokupię sok aloesowy, który... erm... sprawi, że soju będzie bardziej pijalne. ;)
Aragonte napisał/a:
A ta trzecia komedia romantyczna, o której pisała Admete, to Jab We Met - urocze bolly

Aaaa, to to widziałam. Uroczy film. Mam go nawet i od miesięcy noszę się z powtórką, tylko coś mi nie idzie.

Aragonte - Sob 30 Lip, 2016 13:03

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A skoro łaskawie zgadzasz się obejrzeć parę scen z Shinem, to możesz być zmuszona wysłuchać nieco mego faflunienia na żywo

Będę dzielna. :lol:

Postaraj się ziewać możliwie dyskretnie :twisted:

Aragonte - Sob 30 Lip, 2016 19:45

Mam ochotę udusić bohatera Brain :frustracja: Niech on pójdzie na jakąś terapię, prooooszę :frustracja:
Ale ogląda się to bardzo dobrze, żeby było jasne :wink:

Admete - Sob 30 Lip, 2016 20:14

Ogląda się świetnie, ale bohater doprowadza czasem do takiej frustracji, że nie wiadomo śmiać się czy płakać...choć prędzej płakać.
Trzykrotka - Sob 30 Lip, 2016 20:36

Zrobiło się tak ślicznie, letnio, ciepło, że mało siedzę w domu. A kiedy już siedzę, to jednak staram się coś obejrzeć. Doctors (nadal miłe ple-ple, choć uśmiercono jednego bohatera), napisy do Producers (odcinek numer 1 gotowy :banan: ) i W.

Na tumblrze panuje wielka radość z W, bo od dawna już nie było dramy, którą ogląda większość - i komentuje. Powstają bardzo ciekawe analizy. Ousideseoul zaczęła nawet z nową uwagą oglądać dramę od nowa :paddotylu: Mnie aż tak nie wzięło, ale jednak czuję się zainteresowana bardziej niż poprzednio. 4 odcinek był bardzo dobry. YJ (bohaterka) znów zostaje wciągnięta do świata W, tym razem nie bez szwanku. Choruje, spędza dwa dni w stanie ni to snu, ni omdlenia. W tym stanie opowiada KC (bohaterowi), że wie o nim wszystko. Bohater nie odpuszcza - musi dowiedzieć się, kim jest ta, która "ma klucz do jego życia" i musi wiedzieć, czemu jego świat staje dęba. Bohaterka ląduje w więzieniu. W końcu mówi prawdę i to jest koniec świata W. Zastyga on wokół bohatera, nieruchomieje w pół gestu i kroku, bohaterka znika z kolejnym "to be continued," przed bohaterem pojawia się ekran komputera rozwalonego w desperacji przez Autora manhwy - i KC przechodzi z bezpiecznego, eleganckiego, kręcącego się wokół niego świata W do tego drugiego świata i Seulu, w którym jest YJ.
Super! Koncówka była rewelacyjna, przejście i zaskakujące i wizualnie kapitalne. Jestem zachwycona technicznym aspektem dramy, przemyślaną koncepcją. Brzydactwo w naszym świecie traci swą idealną gladkość rysów twarzy, błysk oczu, fali włosów. A popatrzcie, jak wyglądają kolory - pierwszy post na tumblrze, z bardzo fajną analizą
http://mowilka.tumblr.com/
Pokazała się też rysa w świecie W - pojawił się ktoś, kto w tamtym świecie także uważa KC za potwora i chce go zniszczyć.
Bohaterka w końcu wydusiła z siebie tajemnicę W, powiedziała KC, że jest on bohaterem webtonu. Mam nadzieję, że przezwycięży w końcu wieczne otoke. Na tumblrze zachwycają się jej "samodzielnością" i siłą sprawczą (że co, że niby pierwsza daje w twarz i pierwsza całuje? Jakoś mi się to wydaje mało). Nadal uważam, że jak na 30 letnią lekarkę za wiele w niej z króliczka. Taka to sobie (trochę) mogła być INNa w Queen In Hyun Man, ale InHa ma takie emploi, że jej to uchodzi. Jeśli obecna panna z lekka załagodzi swoją dziewczynkowatość, będzie to tylko z pożtkiem dla dramy.

Admete - Sob 30 Lip, 2016 20:38

Popieram to, co napisałaś. Tez nie jestem wciągnięta strasznie, ale podoba mi się pomysł i techniczna strona serialu. Bohaterka to Niunia. Może się jeszcze z czasem poprawi.
Aragonte - Sob 30 Lip, 2016 20:41

Admete napisał/a:
Ogląda się świetnie, ale bohater doprowadza czasem do takiej frustracji, że nie wiadomo śmiać się czy płakać...choć prędzej płakać.

Oj tak :frustracja:
A Shin produkuje od czasu do czasu kolejne uśmiechy z tych 150, które ma opatentowane, w Brain jednak nie są one szczere i ciepłe bądź flirciarskie jak na ogół w AAMR, tylko podszyte zawsze podstępem i ukrytymi intencjami :-P A czasem tak dyskretne, że prawie niewidoczne.
Świetna była końcówka 15. odcinka Brain - ze spotkaniem grupy lekarzy i naszego bohatera. Ładnie to nakręcili (ogółem ładnie kręcą tę dramę).

Trzykrotko, kibicuję ci w tworzeniu napisów do Producers :cheerleader2: :cheerleader2:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group