Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Anonymous - Nie 29 Kwi, 2012 12:57
| Eeva napisał/a: |
Sweet Home Alabama - Nowojorska projektantka Reese Witherspoon zaręcza się z Patrickiem Dempseyem, którego matka jest burmistrzem NY. Reese jedzie do Alabamy aby rozwiązać zaległe sprawy (w tym małżeństwo zawarte zaraz po szkole średniej). Film sympatyczny, ale chyba jakoś bez szału. Przewidywalne zakończenie, niestety Plusem jest sexy ciacho Josh Lucas |
w gruncie rzeczy film nawet mi sie podobal (moze ze wzgledu na muzyke i nie do konca typowa jak na komedie romantyczna, fabule), ale glowny aktor mnie mierzi jak cholera. Nie moge ogladac komedii romantycznej z aktorem, ktory powoduje zle skojarzenia
Ania Aga - Nie 29 Kwi, 2012 14:17
"Tootsie" - treść znana. Tym razem zwróciłam uwagę na "smaczki"
piosenkę
http://mcz2.wrzuta.pl/aud...me_from_tootsie
Poza tym hasło: "piekła nie ma jest bezrobocie"
Sydney Pollack grający agenta Dustina, Gina Devis w epizodzie.
Dustin ma bardziej wyskubane brwi niż Jessica Lange, a ona faktycznie wygląda jak młoda mama, która nie zrzuciła jeszcze zbędnych kilogramów po ciąży i dodaje jej to uroku.
Agn - Nie 29 Kwi, 2012 20:34
| Eeva napisał/a: | Sweet Home Alabama - Nowojorska projektantka Reese Witherspoon zaręcza się z Patrickiem Dempseyem, którego matka jest burmistrzem NY. Reese jedzie do Alabamy aby rozwiązać zaległe sprawy (w tym małżeństwo zawarte zaraz po szkole średniej). Film sympatyczny, ale chyba jakoś bez szału. Przewidywalne zakończenie, niestety Plusem jest sexy ciacho Josh Lucas |
Niby tak... ale jak nie przepadam za komediami romantycznymi, tak ta mi się podobała. Bo jak na romantyczną jest trochę inna. A poza tym bardzo lubię Reese, więc podwójna radość.
A przewidywalne zakończenie - a istnieją komedie romantyczne, które mają zakończenie nieprzewidywalne?
Anonymous - Nie 29 Kwi, 2012 20:39
O aktor którego lubię i chyba mam ja ochotę na romatyczną komedyję.
Ania Aga - Nie 29 Kwi, 2012 20:48
| Agn napisał/a: | | A przewidywalne zakończenie - a istnieją komedie romantyczne, które mają zakończenie nieprzewidywalne? |
"Mój chłopak się żeni" - czy ten film można zaliczyć do komedii romantycznych nieprzewidywalnych?
Agn - Nie 29 Kwi, 2012 20:52
Można. Wyłączyłam w połowie, bo mnie znudziła.
A poważnie - poza tym jednym przypadkiem co jeszcze? Bo zasadniczo zawsze chodzi o to, by parka się spiknęła i na końcu krzepiąco dla widza to robi.
Swoją szosą jak za pierwszym razem oglądałam Sweet Home Alabama, to się zastanawiam, kiedy ktoś przywali mamuście oblubieńca. No i bohaterka mnie w tym względzie nie zawiodła.
Ania Aga - Nie 29 Kwi, 2012 21:00
| Agn napisał/a: | | A poważnie - poza tym jednym przypadkiem co jeszcze? Bo zasadniczo zawsze chodzi o to, by parka się spiknęła i na końcu krzepiąco dla widza to robi |
"Dziewczyna z Jersey" i coś pewnie jeszcze się by znalazło. Nie lubię filmów wychodzących poza konwencję, jeżeli komedia romantyczna to musi się kończyć dobrze, jak bajka. Inaczej robi się melodramat i czuję się trochę oszukana.
Anonymous - Nie 29 Kwi, 2012 22:12
| Agn napisał/a: | Można. Wyłączyłam w połowie, bo mnie znudziła.
A poważnie - poza tym jednym przypadkiem co jeszcze? Bo zasadniczo zawsze chodzi o to, by parka się spiknęła i na końcu krzepiąco dla widza to robi. |
Jakby sie nie spiknela, to bylby wymielonydramat.
A ja sie przylaczam - Moj chlopak sie zeni to nudy jak diabli. Juz lepsza Moja dziewczyna wychodzi za maz. Po ostatniej rozmowie z Kaskiem ogladnelam i gdy kilka razy ryknelam smiechem, ze zdziwieniem zauwazylam, ze to pierwsza smieszna komedia romantyczna 0 nawet jesli ma zakonczenie najglusze z mozliwych...
No i Szkocja i Szkoci -
Anonymous - Pon 30 Kwi, 2012 06:55
| AineNiRigani napisał/a: | | Po ostatniej rozmowie z Kaskiem ogladnelam i gdy kilka razy ryknelam smiechem, ze zdziwieniem zauwazylam, ze to pierwsza smieszna komedia romantyczna |
Patrz jak to dobrze mnie słuchać
Często komedie romantyczne to ni pies ni wydra, ot coś na kształt świdra. Ni to komedia, ni romantyczne. "Moja dziewczyna wychodzi za mąż" jest naprawdę zabawnym, lekkim filmem, ładnie zrobionym, zagranym też(aczkolwiek bohaterka niezmiennie kojarzy mi się z Arweną). Lubię, lubię ten film
Anonymous - Pon 30 Kwi, 2012 11:10
Scena w knajpie, gdzie McSexy dostaje od wkurzonego kelnera scierka jest naprawde dobra. Niby ograny i tandetny chwyt - ale w pieknym stylu.
Aragonte - Pon 30 Kwi, 2012 11:26
| Agn napisał/a: | A przewidywalne zakończenie - a istnieją komedie romantyczne, które mają zakończenie nieprzewidywalne? |
Czy ja wiem - Zielona karta? Tak do końca sztampowo nie jest
Agn - Czw 03 Maj, 2012 13:12
Jako rzekłam byłam w temacie o ostatnio przeczytanych książkach - nadrobiłam niedawno jeden z braków w swej edukacji kinematografii, mianowicie, ludu Duloc, obejrzałam wreszcie Bez przebaczenia.
Clint Eastwood.
Koniec recenzji.
A poważnie - myślałam, że film jest o czymś innym. Że to western w starym stylu, tj. przybywa ostatni sprawiedliwy do miasta bezprawia i robi porządek. Zaskoczyło mnie, że film przedstawia (napiszę, bo może ktoś jeszcze nie widział - tak, są takie osoby, do niedawna należałam do tego elitarnego kręgu) historię o tym, jak to jeden zbir pociął twarz prostytutce, jej koleżanki po fachu zbierają kasę i usiłują znaleźć rewolwerowca, który zbira z jego kolegą (który w sumie usiłował wybronić dziewczynę, bo przytrzymywał kolegę, no ale...) pośle prosto na tamten świat. Znajdują się chętni, nie powiem, że nie. No ale że reżyseruje Clint, a i gra główną rolę męską, to mogli się pozostali nie fatygować.
Do kompletu Gene Hackman w roli nieprzyjemnego szeryfa.
Niby taka historia bez przesady, żeby zaraz szaleć, a jednak film wciąga i trzyma w napięciu (kiedy Clint się wreszcie ogarnie i pokaże, kto tu jest mistrzem giwery, hiehie). I w sumie się nie dziwię, że film, choć ma dość prostą fabułę i nie wali po oczach efektami specjalnymi, a zasłużył na miano arcydzieła.
I Clint dobrze robi, że nie tylko gra, ale i reżyseruje filmy. Ma facet do tego rękę.
A potem był jeszcze seans Klatki dla ptaków - polecam. Świetna komedia!
Anonymous - Czw 03 Maj, 2012 19:14
osobiscie uwazam, ze Clint powinien stac li i jedynie po drugiej stronie kamery. W sumie aktor dosc slaby, z martwa mimika, ktora jednak pasuje do granych postaci. W jakiejkolwiek innej roli by sie nie sprawdzil.
Natomiast rezyserem jest, moim zdaniem, swietnym.
Agn - Czw 03 Maj, 2012 19:19
No niby pasuje najlepiej do ról twardzieli, ale świat znosił słabszych aktorów. Zresztą ja go baaaaardzo lubię w filmie "Co się wydarzyło w Madison County" - cudny film, piękna historia, wspaniale zagrany. Surowość Eastwooda współgrała z boską Merylką. A przecież postać Eastwooda nie była takim typowym twardzielem vel. mistrzem giwery. Zupełnie inny człowiek.
A reżyserem faktycznie jest świetnym. Muszę sobie teraz obejrzeć J. Edgara, bo i temat "mój", i Clint za kamerą sterczy...
Ania Aga - Pią 04 Maj, 2012 20:11
| Agn napisał/a: | | Zresztą ja go baaaaardzo lubię w filmie "Co się wydarzyło w Madison County" - cudny film, piękna historia, wspaniale zagrany. Surowość Eastwooda współgrała z boską Merylką. |
Kolejny film do powtórki, ostatnio o nim nawet myślałam. Taki chwytający za serce. A Meryl najpiękniej wygląda w "Pożegnaniu z Afryką".
Ja poszłam po całości, odszukałam "Love Story" i po przeczytaniu książki obejrzałam po wielu latach jeszcze raz film. Nie wiem dlaczego uważałam go kiedyś za kiczowaty. Film jest po prostu dobry, dobrze zagrany, z rewelacyjną muzyką. Ojciec Oliviera także nie jest do końca tym złym.
Dopiero teraz skojarzyłam, że Olivier jest ojcem Bones, a małą rólkę w "Love Story" ma Tommy Lee Jones
Agn - Śro 16 Maj, 2012 23:58
W Dolnośląskim Centrum Filmowym trwa festiwal filmów dokumentalnych. Wczoraj się wybrałam na jeden, mianowicie na "Chwała dziwkom". Wiadomo, o czym. Interesujący dokument, choć bardzo żałuję, że nie mogłam zostać na rozmowie z reżyserem, bo kilka pytań mogłabym mu zadać (np. dlaczego wybrał akurat te kraje, a nie inne (Tajlandia, Bangladesz, Meksyk) albo czy musiał paniom płacić jak za usługę czy same rozmawiały i, co mnie najbardziej zastanawia, czy meksykański klient wiedział, że w pokoiku jest kamera?!). No cóż, pozostaną póki co bez odpowiedzi. Ale jeśli traficie, to polecam obejrzeć. Choć uprzedzam - to film dla dorosłych. I są sceny BARDZO dla dorosłych.
Eeva - Czw 24 Maj, 2012 09:48
Byłam wczoraj na Avengersach. Suuuupeeeeeeeer.
Uśmiałam się jak głupia, mnóstwo śmiesznych scen i tekstów, dużo akcji, ciekawych efektów, zero nudy. Napisy duże, widziałam wszystko bez okularów, co również jest plusem
Robert Downey Jr ciacho, jego Iron Man też niczego sobie, Chris Hemsworth ciacho nad ciachami, a Tom Hiddleston, mmm mmm mmm, wisienka na torcie, jego uśmiech powala.
Agn - Czw 24 Maj, 2012 21:55
Ja zaś obejrzałam wczoraj 2 śmieszne filmy. Pierwszy to Rzymskie wakacje (kiedy się nie chichocze rozkosznie, to można się ślinić na widok Gregory'ego Pecka ) oraz Mirror, mirror czyli Królewna Śnieżka (wersja z Julią Roberts). Niech to wam wystarczy za recenzję...
Agn - Nie 27 Maj, 2012 11:08
Wczoraj wieczorem obejrzałam sobie Harem z 1986 roku (gdyby ktoś jeszcze chciał obejrzeć ten film, jest tutaj w całości: http://www.youtube.com/watch?v=sITpc6t5mR8).
Ach, młody Art Malik...
Film się nadal fajnie ogląda (nawet jeśli tylko przez sentyment), choć wizja haremu zdaje mi się mocno wyobrażona niż prawdziwa, ale kogo to obchodzi?
Anonymous - Nie 27 Maj, 2012 11:22
Synu po Twej recenzji Królewnę muszę oglądnąć.
Kumpel z pracy strasznie poleca ten film "Nad życie", najpierw wyzywał swą niewiastę, że chce na to iść, a następnego dnia było "Kasia, ale na filmie byłem, normalnie..."
Oglądnęłabym sobie i popłakała
Caitriona - Nie 27 Maj, 2012 13:07
Obejrzałam Avendersów - bosskie dużo śmiechu, przeogromnie dużo akcji, cudnie mroczny Hiddleston jako Loki, niezłe teksty. Naprawdę mi się podobało
Widziałam też Johna Cartera, który ponoć w Ameryce przepadł w rankingach. Mnie się podobał. Dostałam to, czego oczekiwałam: przygodowy film, z akcją, z efektami, świetną ścieżką. Podobał mi się Taylor Kitsch w roli głównej.
miłosz - Nie 27 Maj, 2012 16:29
dlaczego w mirror mirror nie ma Sharuka chyba przez niedopatrzenie
Agn - Nie 27 Maj, 2012 18:04
No bo piosenka jest tylko na końcu, to co ten biedny Sharukh miałby robić w tym filmie?
Anonymous - Nie 27 Maj, 2012 18:12
Zabieram się do filmu...
praedzio - Nie 27 Maj, 2012 18:15
| miłosz napisał/a: |
dlaczego w mirror mirror nie ma Sharuka chyba przez niedopatrzenie |
Rola Złej Królowej była już obsadzona.
|
|
|