Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata
BeeMeR - Pon 17 Maj, 2010 10:57
Ja też się nie gniewam za traktowanie jak głąba kapuścianego, co to nie myśli i analizuje jak to filolodzy potrafią
| Admete napisał/a: | Co do zaskakiewania - mnie już nic nie zaskakuje Gybym na to liczyła, umarłabym z nudów. | Ja mam pod tym względem dwie kategorie filmów/seriali - romantyczne/obyczajowe/animowane/itd od których również nie wymagam cudów, tylko przyjemnego spędzenia czasu, ale są też filmy i seriale, które przynajmniej od czasu do czasu potrafią zaskoczyć - i Kripke jest wśród tych, którym się to udało już nie raz.
Admete - Pon 17 Maj, 2010 11:28
| Cytat: | | Ja też się nie gniewam za traktowanie jak głąba kapuścianego |
OK, mam się nie wymądrzać, to nie będę
BeeMeR - Pon 17 Maj, 2010 15:32
Ależ wymądrzaj się - ja tez będę czasem
(jak mi już prąd i internet wróci )
Deanariell - Pon 17 Maj, 2010 16:38
| Anaru napisał/a: | | Przyznam się, że nie zauważyłam gwiazdek... |
No ja właśnie też jakoś nie...
| BeeMeR napisał/a: | | Ja też się nie gniewam za traktowanie jak głąba kapuścianego, co to nie myśli i analizuje jak to filolodzy potrafią |
Basiu, ale przecież nikt nie uważa Cię za głąba kapuścianego! Zasmuciłaś mnie faktem, że w ogóle mogłaś tak pomyśleć... Bo tak naprawdę ja to swoje filologiczne podejście do wszystkiego traktuję raczej w kategoriach "przekleństwa" (a tylko czasami jako dar) - własny mąż też mi musi momentami przypominać, żebym w domu nie tłumaczyła mu wszystkiego jak dziecku, bo to już jest tak silne skrzywienie, że trudno się kontrolować... Za dobrze nam mózgi "wyprali" na studiach... Ty, kochana, znasz się za to lepiej na rzeczach, o których ja nie mam bladego pojęcia, czyż nie? Czy też mam się czuć z tego powodu jak głąb kapuściany? [swoją drogą od dziecka bardzo lubię chrupać głąby kapuściane, to prawie jak kalarepka albo biała rzodkiew - mniam mniam... ]
| Anaru napisał/a: | | Zapowiadana szumnie Apokalipsa, Wielka Walka Lucka z Michaelem, a tu tylko pogadanka... |
Pogadanka to wszak jedna z podstawowych metod dydaktycznych... Pewnie dlatego jestem na nią tak mocno uodporniona. Inaczej już dawno umarłabym z nudów wykonując swój zawód.
| Anaru napisał/a: | | wielki diabeł pokonany za pomocą żołnierzyka, przez człowieka |
No co? To budujące, że mamy szansę pokonać Lucyfera i uratować własne dusze - też chyba poszukam moich żołnierzyków z dzieciństwa, tak na wszelki wypadek.
Basiu - i niech Ci ten prąd szybko podłączą...
praedzio - Pon 17 Maj, 2010 18:48
Facet się wczoraj ożenił, a tu cisza...
Najlepszego, Jensen!
Aragonte - Pon 17 Maj, 2010 19:37
Dużo szczęścia dla Jensena i panny młodej!
Admete - Pon 17 Maj, 2010 20:01
Ładna z nich para - niech im się układa i jakiś przychówek niech będzie Ładne się powinno rozmnażać
katka - Pon 17 Maj, 2010 21:23
fajnie to imprezkujmy za Ich zdrowie i pomyślność
a w razie potrzeby Przychówkowi zapewnimy po kumotersku miejsce w przedszkolu... a co, zaszalejemy
Caitriona - Pon 17 Maj, 2010 21:33
To za zdrowie i pomyślność państwa młodych
BeeMeR - Pon 17 Maj, 2010 21:45
za państwa młodych - niech tak młodzi, piękni i zakochani będą zawsze
btw. ja też lubię kapustę - i głąby i kiszoną
To było tak pół żartem pół serio, w dodatku z wielkim bólem głowy i jeszcze większą niewiadomą co się dzieje w domu. Ale też trochę czułam się jak karcone dziecko, że tego niby nie zakapowałam, tamtego nie zakapowałam - a mi się po prostu nie do końca spodobało.
Was lubię zawsze i wszędzie - to powinnyście wiedzieć obie szanowne filolożki (czy ja właśnie zmasakrowałam to słowo? )
Admete - Pon 17 Maj, 2010 21:55
Czytam sobie Leca i mam aforyzm dla Sama:
| Cytat: | | Diabeł nie śpi z byle kim. |
Jak znajdę coś dla Deana, to też wkleje
EDIT: Już mam
| Cytat: | | A może Bóg sobie mnie upatrzył na ateistę? |
Albo:
| Cytat: | | Czasem chciałoby się modlić o istnienie Boga! |
Dla Lucyfera:
| Cytat: | | To się będę śmiał, gdy nie zdążą ze zniszczeniem świata przed jego końcem. |
Calipso - Pon 17 Maj, 2010 23:04
Przeczytałam wszystkie spojlery, chociaż jestem bardzo w tyle.
W zasadzie przyszłam zapytać o Riellę, jest w liczbie pojedyńczej, czy już w mnogiej ?
Admete - Wto 18 Maj, 2010 05:30
Riella jeszcze się nie rozmnozyła
Aragonte - Wto 18 Maj, 2010 11:28
| Admete napisał/a: | Czytam sobie Leca i mam aforyzm dla Sama:
| Cytat: | | Diabeł nie śpi z byle kim. | |
O ile pamiętam, to powinna być kropka po "nie śpi" - znacznie lepiej to wtedy brzmi
Uwielbiam Leca - chyba nawet od podstawówki
Admete - Wto 18 Maj, 2010 11:51
Być moze tak faktycznie jest z tą kropką Ja to wzięłam z jakiejś strony, więc może być przekłamanie. Rzeczywiście lepiej by wtedy brzmiało
Deanariell - Wto 18 Maj, 2010 16:51
| praedzio napisał/a: | | Facet się wczoraj ożenił, a tu cisza... |
Hmmm... a ja coś czytałam wcześniej o Jensen'ie, że to miało być w lecie dopiero, a nie już teraz... Pewnie mi się pokręciło... Faktycznie ładnie im razem, wyglądają na sympatyczną i dobraną parę - niech im gwiazdka pomyślności!
| Caitriona napisał/a: | za zdrowie i pomyślność państwa młodych |
| BeeMeR napisał/a: | | Was lubię zawsze i wszędzie - to powinnyście wiedzieć obie szanowne filolożki (czy ja właśnie zmasakrowałam to słowo? |
Nooooo, to co innego. A zmasakrowałaś właściwie, jeśli nie, to zawsze można się upierać, że to taki neologizm.
| Admete napisał/a: | | Czytam sobie Leca i mam aforyzm dla Sama |
| Calipso napisał/a: | | W zasadzie przyszłam zapytać o Riellę, jest w liczbie pojedyńczej, czy już w mnogiej ? |
| Admete napisał/a: | | Riella jeszcze się nie rozmnozyła |
Jak się pociecha wdała w mamusię, to spieszyć się nie będzie... Nie martwcie się, Admete będzie wiedziała i da znać o pojawieniu się bociana z przesyłką.
BeeMeR - Wto 18 Maj, 2010 19:15
| Deanariell napisał/a: | Jak się pociecha wdała w mamusię, to spieszyć się nie będzie... | Tylko żeby sobie nie zapomniała, że ma wyjść na świat
Calipso - Wto 18 Maj, 2010 20:39
| Deanariell napisał/a: | | Nie martwcie się, Admete będzie wiedziała i da znać o pojawieniu się bociana z przesyłką. |
Teraz juz będzie ok, ale przez cztery dni nie było mnie w domu, w sobote mi się przyśniłaś, to wczoraj zapytałam
Deanariell - Wto 18 Maj, 2010 22:22
| BeeMeR napisał/a: | | Tylko żeby sobie nie zapomniała, że ma wyjść na świat |
Nie martw się, jak coś, to jej przypomną w szpitalu.
| Calipso napisał/a: | | w sobote mi się przyśniłaś, to wczoraj zapytałam |
Oooooo! Jak miło , śniłam się komuś, niezbyt często mi się to zdarza...
Deanariell - Śro 26 Maj, 2010 00:44
Ok. Żarty się skończyły - od jutra (a właściwie już od dzisiaj, bo północ minęła...) idę "kiblować" do szpitala, bo Dzidzi się na ten "padół łez" nie za bardzo spieszy (jaka matka, taka córka /syn, chociaż w tym przypadku ponoć raczej córka - według wyroczni USG )... tak więc nadal nie znając dnia, ani godziny, muszę zdać się na lekarzy, którzy stosownymi argumentami będą nakłaniać Dzidzię, do opuszczenia uzurpowanej dotąd przez nią posesji... Przyznam szczerze, że mam poważnego pietra i wolałabym już chyba poddać się egzorcyzmom lub zapolować z Winchester'ami na najgorsze monstrum... Niestety, tak jak w każdym prawidłowo skomponowanym (zgodnie z panującymi regułami) opowiadaniu i tutaj - skoro mieliśmy do czynienia z zawiązaniem akcji (co w zasadzie było częścią najprzyjemniejszą w tym wszystkim... ), akcją (i jej rozwinięciem w czasie) - musi teraz nastąpić rozwiązanie... Cierp ciało, jak żeś chciało. Uprasza się "czytelników" o trzymanie kciuków za szczęśliwe zakończenie całej tej historii, bo jak wiadomo w procesie tworzenia - najgorzej zazwyczaj wychodzi the end - czyli mówiąc prościej - najtrudniej zaliczyć dobry koniec. Do usłyszenia zatem...
Anaru - Śro 26 Maj, 2010 01:08
Trzymam już teraz bardzo mocno - wracajcie obie (oboje?) zdrowo do domu jak najszybciej
I czekamy na wieści!!!!!
Harry_the_Cat - Śro 26 Maj, 2010 01:34
Trzymaj sie, Riella!
trifle - Śro 26 Maj, 2010 01:43
| Deanariell napisał/a: | Ok. Żarty się skończyły - od jutra (a właściwie już od dzisiaj, bo północ minęła...) idę "kiblować" do szpitala, bo Dzidzi się na ten "padół łez" nie za bardzo spieszy (jaka matka, taka córka /syn, chociaż w tym przypadku ponoć raczej córka - według wyroczni USG )... tak więc nadal nie znając dnia, ani godziny, muszę zdać się na lekarzy, którzy stosownymi argumentami będą nakłaniać Dzidzię, do opuszczenia uzurpowanej dotąd przez nią posesji... Przyznam szczerze, że mam poważnego pietra i wolałabym już chyba poddać się egzorcyzmom lub zapolować z Winchester'ami na najgorsze monstrum... Niestety, tak jak w każdym prawidłowo skomponowanym (zgodnie z panującymi regułami) opowiadaniu i tutaj - skoro mieliśmy do czynienia z zawiązaniem akcji (co w zasadzie było częścią najprzyjemniejszą w tym wszystkim... ), akcją (i jej rozwinięciem w czasie) - musi teraz nastąpić rozwiązanie... Cierp ciało, jak żeś chciało. Uprasza się "czytelników" o trzymanie kciuków za szczęśliwe zakończenie całej tej historii, bo jak wiadomo w procesie tworzenia - najgorzej zazwyczaj wychodzi the end - czyli mówiąc prościej - najtrudniej zaliczyć dobry koniec. Do usłyszenia zatem... |
Riella, tak opisywać, to chyba tylko Ty potrafisz
Za udane, zdrowe rozdwojenie!
Anonymous - Śro 26 Maj, 2010 04:47
i ja zycze sukcesywnego (i z sukcesami ) rozdwajania
praedzio - Śro 26 Maj, 2010 05:07
Piję za to!!
(wirtualnie, rzecz jasna, bo w tym momencie to tylko mocna kawa wchodzi w rachubę)
|
|
|