Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
milenaj - Czw 31 Gru, 2009 11:58
A ja wczoraj w ramach poprawiania sobie humoru obejrzałam sobie "Magię zwyczajnych dni" i podobało mi się bardzo. Później stwierdziłam, że tylko troszkę puszczę "Penelope" - tak tylko dla wyczucia klimatu. Skończyłam oglądać o drugiej w nocy. Przypomniałam sobie za co lubię McAvoy'a. "Miłosna układanka" już czeka w kolejce.
Harry_the_Cat - Sob 02 Sty, 2010 12:25
Wreszcie, po kilku miesiacach od zakupu plytki, obejrzalam wczoraj The Boat That Rocked. Nie wiem, czy mowilyscie o tym filmie, nawet nie wiem, jaki jest polski tytul. Bardzo dobry, podnszacy na duchu i zabawny film. Ale to bylo w sumie wiadomo - scenariusz i rezyseria: Richard Curtis! Obsada tez bardzo dobra - Philip Seymour Hoffman, Bill Nighy, Kenneth Branagh, Jack Davenport, Emma Thompson... Film opowiada historie pirackiego radia, ktore w roku 1966 nadawalo rock'n'rolla z Morza Polnocnego, kiedy to BBC nadawalo rocka prez godzine dziennie. Film niebanalny. Bardzo polecam Dodatkowo na DVD jest ponad pol godziny scen niewykorzystanych.
A jakis tydzien temu widzialam 500 dni milosci. Mnostwo osob sie tym filmem zachwyca na LJ. I w sumie jest to solidna produkcja, nie jest przeslodzona, nie jest banalna, ciekawy pomysl. Ale jednak cos do konca nie zaskoczylo.
Gosia - Sob 02 Sty, 2010 12:27
Obejrzałam "Coco Before Chanel"
Ciekawy film. Po "Młodej Wiktorii" wypadł mniej cukierkowo, a bardziej przyziemnie i dośc smutnie. Bo i życie Coco do łatwych nie należało. Po śmierci matki podrzucona przez ojca do sierocińca miała utrudnioną drogę do dojrzałości. Musiała z czegoś żyć, więc zaczęła od pracy w teatrzyku rewiowym, występowała jako piosenkarka wraz z siostrą. Jednak młodym biednym kobietom pozostało szukać bogatych kochanków - to była najszybsza droga do zapewnienia sobie życia w jako takim luksusie, ale oczywiście coś za coś... Bo bycie utrzymanką niesie za sobą upokorzenie.
Coco stawia wszystko na jedną kartę i wybiera poznanego w małym teatrzyku Balsana. Liczy na to, że on, który ma liczne kontakty, załatwi jej pracę w lepszym miejscu, gdy tak się nie staje, wprowadza się do niego. ale ich stosunek początkowo dość jednoznaczny i od początku mało romantyczny przeradza się w pewnego rodzaju przyjaźń. U niego Coco pozna swoją miłość - Arthura Capela. Ale kim dla niego jest naprawdę Coco? Jego miłością czy utrzymanką?
W tym filmie chyba najbardziej podobała mi się postać Balsana, dobrze zagrana i niejednoznaczna (w tej roli Benoît Poelvoorde ). Chwilami jest obcesowy i cyniczny, chwilami widać w nim wrażliwego człowieka.
Ciekawe były także sceny z Arturem Capelem Boyem (Alessandro Nivola). Zastanawiałam się, czy postać Coco dobrze była zagrana przez Audrey Tatou - chyba nieźle, ale jednak może zbyt współcześnie? Także stroje - wydawało się, jakby Coco bardzo szybko zaczęła ubierać się jak Coco Chanel. Podobno nad kostiumami czuwał Karl Lagerfeld, ale czy nie nazbyt szybko dogonił przyszłość? Coco z pewnością wyprzedziła swoją epokę, ale trwało to jednak chyba dłużej.
Mimo tych uwag, film oglądało się dobrze. Wiem, że ktoś tam narzekał na nudę, ale ja odbieram ten film jako europejski, a nie amerykański, dlatego byłam przygotowana na niespieszną akcję.
Tak refleksja na koniec - czy naprawdę nie dało się tego osiągnąć, nie przechodząc przez kilka łóżek?
Ale może właśnie dlatego nie wyszła nigdy za mąż? Może nie chciała być już uzależniona od żadnego mężczyzny...
Admete - Sob 02 Sty, 2010 12:30
Jak ja się strasznie na tym filmie w kinie wynudziłam! Koszmarne to było, aż dziewczyny się ze mnie śmiały później, że już w połowie nie wiedziałam, co ze sobą zrobić i prawie wyszłam z sali A bardzo lubię nieśpieszne filmy. Oczekiwałam jednak więcej o jej karierze, a mniej o romansach.
Natomiast wczoraj widziałam Templariusza i podobał mi się - piękne krajobrazy, zdjęcia, muzyka i miło pooglądać innych niż amerykańscy aktorów.
Przy czym teraz dowiedziałam się czegoś zaskakującego
Harry_the_Cat - Sob 02 Sty, 2010 12:36
No jutro sie na Templariusza wybieram. Mam nadzieje, ze dotre
Gosia - Sob 02 Sty, 2010 12:39
Film opowiada o wczesnych latach Coco, kiedy dopiero zaczynała. A wcześniej nie mogła rozwinąć interesu, bo nie miała pieniędzy.
A pieniądze zdobyła dzięki mężczyźnie. Nie spodziewałam się, że film będzie opowiadał o budowie imperium
Prawdę mówiąc dziwią mnie uwagi widzów, że spodziewali się czego innego po filmach, które w tytule mają słowa:
- Młoda Wiktoria
- Coco przed Chanel
Admete - Sob 02 Sty, 2010 12:41
A ja właśnie się spodziewałam czegoś więcej, naprawdę nie intersuja mnie romanse Coco, mogły być przy okazji.
Anonymous - Sob 02 Sty, 2010 13:30
| Gosia napisał/a: | | Ciekawe były także sceny z Arturem Capelem Boyem (Alessandro Nivola) |
oooooo mam ten film na dysku chyba ale w marnej wersji a dla Alessandro muszę mieć porządną
Anaru - Sob 02 Sty, 2010 14:02
| Mag13 napisał/a: | | Dla mnie to kino niemoralnego niepokoju..... Dawno żaden film nie wzbudził we mnie podobnej odrazy..... |
Oo muszę przyznać, że dopiero teraz poczułam się autentycznie zainteresowana, bo jak wszyscy chwalą, to z chęciami jest mnie różnie, zwłaszcza gdy chodzi o dziwne polskie filmy. A miałyśmy zamiar z moją Mamą obejrzeć to dzisiaj, więc zobaczymy w takim razie.
Ostatnio w ogóle, w ramach czyszczenia sobie filmoteki na dysku, zabrałam się do dzieła poczynając od horrorów i tym podobnych , jako tych dzieu, które najczęściej czeka zaraz potem, albo jeszcze nawet w trakcie, wylot z hukiem i wykopem. Nie zawiodłam się, postaram się ze dwa słowa skrobnąć jakoś ku ostrzeżeniu.
Gosia - Sob 02 Sty, 2010 14:16
Niektóre sceny budzą odrazę, ale czy to wszystko nie jest zabawą konwencją - przede wszystkim kryminału (nawiązanie do sztuki "Arszenik i stare koronki") i komiksu (Humphrey Bogart), choć coś w rodzaju przewrotnej bajki o Kopciuszku też bym tu odnalazła, tyle że książę okazał się kanalią, a nie romantycznym bohaterem, a Kopciuszek - pozbawioną skrupułów kobietą...
I uważam, że aktorstwo w tym filmie jest bardzo dobre.
Anaru - Sob 02 Sty, 2010 16:31
| Mag13 napisał/a: | Anaru - rozumiem, że moja negatywna recenzja jest najlepszą rekomendacją do oglądania? |
Jest po prostu sprzeczna z poprzednimi, dość pozytywnymi zazwyczaj. A jak widzę sprzeczne opinie, to lubię sobie wyrobić własną.
Admete - Sob 02 Sty, 2010 17:54
Mag zbyt serio podeszłaś do tego filmu
Ja obejrzałąm obie części Templariusza Podobało mi sie. Ja ostatnio toleruję tylko przeszłośc i przyszłośc Daleką
Arn - Tempelriddaren - Arn - Templariusz
Arn - Riket vid vägens slut - Królestwo na końcu drogi.
Cztery godziny historycznego fresku, opowieści przygodowej i miłosnej.
http://www.arnmovie.com/
http://arnthemovie.com/
Piękna muzyka i zdjęcia. Szkoda, że tej muzyki nie można nigdzie znaleźć. Kojarzyła mi się z muzyką z WP.
Tak sobie myslę, że nawet jeśli mamy wiedzę, że świat nie wyglądał tak, jak pokazują nam filmowcy, to doniektórych z nas przemawiają takie opowieści. Jest w tym wszystkim jakas magia - człowiek, honor, miecz
Anonymous - Sob 02 Sty, 2010 19:59
przeleciałam fragmentu filmu Sommersby w całości widziałam, go praę lat temu będąc młodziutkim dziewczęciem i chociaż już wtedy mi się podobał teraz widzę, że nie doceniłam go w pełni. Muszę sobie machnąć seansik(najchętniej dziś albo jutro) mam napisiki wiec no problemmo. Ale scena w sądzie jest piękna.... pełna pasji...
trifle - Sob 02 Sty, 2010 22:43
Trzy filmy do opisania.
1. Waiting room
http://www.filmweb.pl/f390339/Poczekalnia,2007
To bardzo prosty film, bardzo zwyczajny. Historia kilku osób, których życia w różny sposób się łączą. Jest kobieta mająca małą córeczkę, ale nie żyje z ojcem dziecka, bo im nie wyszło, ich kontakty bywają nie zawsze idealne. Są jej sąsiedzi - małżeństwo z synkiem, którym też nie najlepiej się układa, częściowo dlatego, że on jest bezrobotny, a to ona robi robi karierę. No i jest młody chłopak, który pracuje w domu starców.
Trochę smutne to wszystko, jest starość, jest młodość, niepoukładane losy, gdzie wszystko wydaje się zmierzać w złym kierunku, ale jest taka mała niteczka nadziei, której można się chwycić.
2. Przeczucie.
http://przeczucie.filmweb.pl/
Film z Sandrą Bullock. Jest żoną i matką, ma jakieś dziwaczne sny, że jej mąż umiera, widzi rzeczy, których inni nie widzą. Dziwaczne to wszystko, pokręcone, nawet jeśli tu było jakieś głębsze przesłanie to kompletnie go nie wychwyciłam, nie podobało mi się
3. Cashback.
http://www.filmweb.pl/f238852/Cashback,2006
Dawno niczego nie oglądałam z takim zainteresowaniem. To historia chłopaka, którego hmm rzuciła dziewczyna albo on ją rzucił (z tym się zgubiłam ), to nie takie istotne. Od tego momentu on zaczyna cierpieć na bezsenność. Nie śpi tygodniami. Żeby coś robić zatrudnia się na nocną zmianę w supermarkecie. I.. żyje. Jest artystą, marzy o byciu malarzem.
Film trochę śmieszny, trochę smutny, trochę magiczny. Naprawdę mi się podobał i polecam.
(plakat na filmwebie może być mylący.. )
RaczejRozwazna - Sob 02 Sty, 2010 22:58
| trifle napisał/a: |
3. Cashback.
http://www.filmweb.pl/f238852/Cashback,2006
Dawno niczego nie oglądałam z takim zainteresowaniem. To historia chłopaka, którego hmm rzuciła dziewczyna albo on ją rzucił (z tym się zgubiłam ), to nie takie istotne. Od tego momentu on zaczyna cierpieć na bezsenność. Nie śpi tygodniami. Żeby coś robić zatrudnia się na nocną zmianę w supermarkecie. I.. żyje. Jest artystą, marzy o byciu malarzem.
Film trochę śmieszny, trochę smutny, trochę magiczny. Naprawdę mi się podobał i polecam.
(plakat na filmwebie może być mylący.. ) |
Widziałam ten film (do połowy bo dalej nie zdzierżyłam) i to ZDECYDOWANIE nie moje klimaty...
Anonymous - Sob 02 Sty, 2010 23:02
Z Olivierem Woodem??
na pewno oglądnę!! dzięki
damamama - Sob 02 Sty, 2010 23:54
Właśnie jestem po seansie filmu "Zaklęte serca" z Josh'em Hartnett'em. Zainteresowałam się filmem ze względu na tematykę jak i aktora. Scenariusz filmu wydał mi się ciekawy i ciekawa też byłam jak sobie Hartnett z tą rolą poradzi. Moja ocena jest pozytywna, chociaż nigdy tego filmu nie zaliczyłabym do kategorii komedii romantycznej. Temat osób niepełnosprawnych umysłowo jest u nas raczej rzadko (a nawet powiedziałabym w ogóle) poruszany a o tematyce związków uczuciowych pomiędzy nimi to już zapomnijmy. "Zaklęte serce" jest właśnie filmem o takiej tematyce. Bardzo dobrze zagrane role pierszoplanowe, jak dla mnie temat też dobrze poprowadzony (chociaż z lekkim niedosytem). Ogólnie film bardzo mi się podobał. Polecam
trifle - Nie 03 Sty, 2010 00:08
| lady_kasiek napisał/a: | Z Olivierem Woodem??
na pewno oglądnę!! dzięki |
Musiałam przeprowadzić śledztwo googlowe, żeby zrozumieć Tak, główną rolę gra, i moim zdaniem interesującą...
Admete - Nie 03 Sty, 2010 11:43
| Cytat: | | Poważnie to ja podchodzę jedynie do fikcji w fikcji. |
Ależ to była fikcja - oparta na realnym świecie, ale fikcja. Według teorii literatury, którą możną też stosować do produkcji filmowych, zawierających świat przedstwiony. Na dodatek fikcja zamknięta w konwencji takiej a nie innej. Bierzemy więc poprawkę na konwencję i na realistyczną fikcję ( śliczny oksymoron ).
Wiem, że mamy inny sposób postrzegania rzeczywistości i rozumiem, że film Ci się nie podobał. Sama nie wiem czy mi sie spodoba, na razie nie oglądam, bo mi się nie chce Mam ciekawsze rzeczy na tapecie Tak sobie jednak myślę, że to nie jest film do podobania się. Założeniem twórców była raczej gra z widzem, a nawet jego drażnienie
Harry_the_Cat - Nie 03 Sty, 2010 12:48
Cashback u mnie lezy na polce i czeka...
Anonymous - Nie 03 Sty, 2010 13:40
| trifle napisał/a: | | Musiałam przeprowadzić śledztwo googlowe, żeby zrozumieć | jako młode dziewczę gimnazjalne kochałam się w nim na zabój
trifle - Nie 03 Sty, 2010 15:14
| lady_kasiek napisał/a: | | trifle napisał/a: | | Musiałam przeprowadzić śledztwo googlowe, żeby zrozumieć | jako młode dziewczę gimnazjalne kochałam się w nim na zabój |
Nie dziwię się Tutaj gra taką postać, która dla mnie interesująca jest, bo też student i z takim chyba niecodziennym podejściem do rzeczywistości
Cashback to może nie jest jakiś super głęboki, rewelacyjny film, ale mnie się oglądało bardzo dobrze. Widziałam kiedyś coś z tej serii "ja, student, ale inny niż wszyscy" z Jamesem McAvoyem w roli głównej i tamten film mi się nie podobał za bardzo, choć teraz za nic nie mogę sobie przypomnieć tytułu
RaczejRozwazna - Nie 03 Sty, 2010 15:53
Mnie od tego filmu odstręczyła w pierwszym rzędzie potężna dawka nagości. I jeszcze sugestia twórców, że "cóż, artyści tak mają". Mam trochę do czynienia z artystami i mimo wszystko ośmieliłabym się zaprotestować jednak.
Jak dla mnie to właśnie plakat oddaje "najgłębszą" istotę tego filmu
trifle - Nie 03 Sty, 2010 16:33
Nie wydaje mi się, żeby ten film się na tej nagości skupiał. Ani też nigdzie nie znalazłam tu przekazu, że "artyści tak mają". Dla mnie ta nagość oznaczała taką chłopięco-męską fascynację kobiecym ciałem i nie wydawało mi się to jakieś bardzo dziwne. Główny bohater wzbudził moją sympatię i z zaciekawieniem obserwowałam, co robi. Niechęć wzbudzili we mnie ci jego koledzy z supermarketu albo kumpel z dzieciństwa - dość prymitywni.
Anaru - Nie 03 Sty, 2010 16:39
| trifle napisał/a: | | Cashback to może nie jest jakiś super głęboki, rewelacyjny film, ale mnie się oglądało bardzo dobrze. |
Co to za film?
To ten? Recenzje ma dość dobre, choć niewiele ich...
http://film.onet.pl/13860,,Cashback,film.html
http://www.filmweb.pl/f238852/Cashback,2006
Warto się nim zainteresować?
|
|
|