Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
ita - Pon 03 Cze, 2019 21:39
Polecam oba filmy, a Wypełnić pustkę jestem zauroczona , nawet sobie kupiłam ten film, tak bardzo mi było żal go oddawać do biblioteki.
Ciekawostka, CBS nawet wyciągnęło jakieś porównania do Jane Austen
https://www.youtube.com/w...ME0Z8R6ksHTFm-I
Admete - Pon 03 Cze, 2019 21:49
Wiele zależy od charakteru człowieka i od tego, na jakiego męża, żonę się trafi. Najgorsze jest to, że jak ktoś chce odejść i żyć w inny sposób, to przestaje dla nich istnieć.
Trzykrotka - Wto 04 Cze, 2019 12:44
| Admete napisał/a: | | Najgorsze jest to, że jak ktoś chce odejść i żyć w inny sposób, to przestaje dla nich istnieć. |
Dobrze, że w ogole może odejść.
To pewnie ich sposób na obronę tożsamości. Izolacja i nie mieszanie kultur. Żadnych odwiedzin u krewnych "po tamtej stronie."
Barbarella - Sob 22 Cze, 2019 22:34
"Sufrażystka". Byłam wstrząśnięta traktowaniem kobiet walczących o swoje prawa...
I wreszcie zobaczyłam "Boską Florence". Meryl Streep zagrała bosko!
Admete - Sob 22 Cze, 2019 22:59
Mnie Boska Florence przygnębia...
Agn - Nie 23 Cze, 2019 22:56
Czemu? Moim zdaniem to optymistyczny film. I przy okazji komiczny.
Admete - Pon 24 Cze, 2019 09:11
Bo zrobili z niej pośmiewisko. Nie twórcy filmu, tylko prawdziwi ludzie w prawdziwym świecie.
BeeMeR - Pon 24 Cze, 2019 09:24
Ja oglądałam tylko wersję z Jandą i młodym Stuhrem, muszę kiedyś Meryl nadrobić
Barbarella - Pon 24 Cze, 2019 22:05
A wczoraj odświeżyłam sobie "Wiek niewinności". Ach...
Trzykrotka - Pon 24 Cze, 2019 22:22
A ja Niewierną. Już zapomniałam, jak ogromnie kiedyś podobał mi się ten film. I choc jego wymowa jest paskudna, to na Diane Lane, Richarda Gere i Martineza patrzę zawsze z rozkoszą. I ta piękna muzyka Kaczmarka
Aragonte - Wto 25 Cze, 2019 00:00
A ja przymierzam się, żeby jutro pójść wreszcie na film biograficzny o Tolkienie. Może mi się uda, wyświetlają go w małym kinie studyjnym blisko mego domu.
Admete - Wto 25 Cze, 2019 08:55
To zdaj relację, bo nie zdążyłam zobaczyć.
Agn - Wto 25 Cze, 2019 13:24
| Admete napisał/a: | | Bo zrobili z niej pośmiewisko. Nie twórcy filmu, tylko prawdziwi ludzie w prawdziwym świecie. |
Pardon, ale wręcz przeciwnie - ona sama z siebie zrobiła pośmiewisko. Bezkrytyczne podejście do swojego, ehm, "talentu" i chyba kompletna głuchota zaprowadziła ją do Carnegie Hall. Ale to i tak optymistyczna historia - determinacja zrobiła wiele i nie przeczę, że podziwiałam siłę jej ducha. Zżerała ją paskudna choroba, ale ona skupiła się na swoim marzeniu i dążyła do jego realizacji, jako że niewiele mogła zrobić ze swoim zdrowiem. No i była otoczona przyjaciółmi. Fakt, w realizacji planów baaaaaardzo pomogły jej pieniądze, niemniej - chcieć to móc.
Admete - Wto 25 Cze, 2019 14:22
| Agn napisał/a: | | ardon, ale wręcz przeciwnie - ona sama z siebie zrobiła pośmiewisko. Bezkrytyczne podejście do swojego, ehm, "talentu" i chyba kompletna głuchota zaprowadziła ją do Carnegie Hall. |
Nie była głupia. Żyła w swoim świecie, skrzywdzona kiedyś, zbudowała swój świat. Widzimy zupełnie inne strony historii Jak pisałam - mnie to nie bawi. Każdy ma prawo do szacunku.
Aragonte - Wto 25 Cze, 2019 22:19
Byłam na "Tolkienie".
Nie twierdzę, że to jest idealna biografia, bo nie jest - i widze sporo narzekania w necie, a jakże, choćby tu:
https://mediakrytyk.pl/film/14366/tolkien-2019
Krytycy zrzędzą, że sentymentalne, że banalne itd. Ja też wyszłam z kina z niedosytem, bo miałam ochotę na rzetelniejszy serial BBC I znacznie więcej o kreacji świata i języków, o twórczości jako takiej (a tymczasem w napisach jest informacja o "Hobbicie" i to jeszcze potraktowanym tak, jakby było to głównie dzieło JRRT ). Są uproszczenia i przekłamania, owszem. Ale i tak mi się podobało i się wzruszyłam nieco, nic na to nie poradzę
I wyławiałam humorystyczne wstawki (ach, te słynne oksfordzkie trawniki, których studentom deptać nie wolno ) oraz mrugnięcia do widza (wizualne i wplecione w fabułę, jak choćby fakt, że ordynans Tolkiena na wojnie, opiekujący się nim w okopach, to Sam ).
Podobała mi się muzyka i strona wizualna też. Film miał trwać 2 godziny, więc nie spodziewałam się, że opowie wszystko Była historia młodzieńczych przyjaźni - i utraty tejże, bo z tych przyjaciół JRRT przeżył wojnę tylko jeden
Trochę dziwny był przeskok czasowy, mam wrażenie
Zgrzytały mi strasznie błędy i niedoróbki w polskich napisach Na przykład pseudonim "Tolek" zamiast "Tollers", grrrr. Następnym razem obejrzę po angielsku i już
Agn - Pią 28 Cze, 2019 01:53
A ja wyszłam z kina z "Rocketmana". Mniam! Bardzo polecam! Świetny film. Widać, że twórcy mieli na niego pomysł, zaangażowali doskonałego aktora do roli Eltona Johna, aranżacje piosenek przemiodne.
Idźcie do kina.
Admete - Czw 04 Lip, 2019 14:28
Wczoraj na kulturze obejrzałam japoński film "Nasza młodsza siostra". To dzieło Japończyka Hirokazu Kore-edy. Widziałam wcześniej jego film "Jak ojciec i syn".
https://www.youtube.com/watch?v=j-gNyAM0xRc
Film niespieszny, złożony ze zwykłych zdarzeń, ale niezwykle kojący.
BeeMeR - Czw 04 Lip, 2019 14:57
Może sobie obejrzę , bo Like father like son mi się podobało - było niespieszne, ale ładne.
Admete - Czw 04 Lip, 2019 15:08
Nie widziałam samego początku, bo włączyłam dość przypadkowo. I po minucie zorientowałam się, że obejrzę do końca.
Agn - Wto 16 Lip, 2019 11:45
Po udręczeniu duszy ciężkim serialem postanowiłam się odprężyć komedią. I tak obejrzałam "Akademię policyjną" nr 1, 2, 3 i 4. Dalej chyba już nie obejrzę, bo nie ma Mahoneya.
Wiem, że te filmy są głupiutkie, ale mnie bawią. A Steve Guttenberg bez koszuli wyglądał zacnie.
BeeMeR - Śro 17 Lip, 2019 10:42
Ja jeszcze nie oglądałam ale obejrzę wkrótce, bo od wczoraj nieustannie śpiewa mi się Neverending Story
https://www.youtube.com/watch?v=DKSpLo_MWjo
No to będziemy niedługo oglądać z Adasiem tą bajkę z mojego dzieciństwa, ciekawe czy mu się Niekończąca się opowieść spodoba - jak puściłam piosenkę to przybiegł i na pierwszy rzut oka smoko-pies mu się spodobał, kamienny olbrzym chyba jeszcze bardziej
Trzykrotka - Śro 17 Lip, 2019 11:05
Mnie strasznie ubawiła komedia Za jakie grzechy, dobry Boże? Druga część już w kinach, może się wybiorę.
Agn - Śro 17 Lip, 2019 12:25
Uwielbiam ten film! Na druga czesc ide do kina koniecznie.
Agn - Sob 20 Lip, 2019 22:52
No i byłam na tej drugiej części. Słabsza od pierwszej, ale i tak jest zabawnie. Wciąż bronią się dialogi przy stole, kiedy to starając się zachować polityczną poprawność ktoś coś zawsze "palnie". Wymowa filmu też jest ciepła i urocza, jestem zadowolona z seansu.
Tamara - Nie 28 Lip, 2019 16:06
| Admete napisał/a: | | Bo zrobili z niej pośmiewisko. Nie twórcy filmu, tylko prawdziwi ludzie w prawdziwym świecie. |
W filmie tego tak nie widać .Film jest uroczy, wzruszający i zabawny , z rewelacyjną obsadą - pianista Florence, Cosme , jest absolutnie cudowny , ale jak sobie potem poczytałam o prawdziwej Florence , to mnie z lekka szlag trafił i poczułam się zrobiona w bambuko
W filmie przedstawiono rzecz tak , jakby Florence dopiero w ostatnim roku swojego życia zdecydowała się wystąpić na scenie - dopytywanie nauczyciela śpiewu "Czy już jestem gotowa na scenę?" , a recital w Carnegie Hall sama sobie załatwiła żeby wystąpić w Carnegie, no i straszliwie przeżyła śmiechy publiczności w trakcie tego recitalu , a niepochlebna recenzja z którejś gazety doprowadziła ja praktycznie do śmierci, podczas gdy prawdziwa Florence musiała być rasową megalomanką i mieć absolutną 100% odporność na krytykę - była znana, popularna, koncertowała od roku 1912 ! do 1944 czyli 32 lata , a śmiechy widowni traktowała jako reakcję zawistników . Recital w Carnegie odbył się zaś na żądanie publiczności , więc film kompletnie wszystko sfałszował . Mam wrażenie , że była to osoba, która po prostu miała możliwość spełnienia swojego marzenia o występowaniu na scenie , i tylko ten fakt się dla niej liczył, nie jakość jej występów . Chciała koncertować - i koncertowała , zgodnie ze słowami piosenki "Śpiewać każdy może , trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi " . Tym bardziej ze liczył się dla niej fakt że śpiewała , a nie jakość tego śpiewu . Kobieta bardzo bogata i niekoniecznie mądra , żyjąca tak jak chciała , ot i tyle .
Nota bene jeżeli idzie o porównanie śpiewu prawdziwej Florence z zachowanych nagrań i śpiewu Meryl w tej roli , to jestem w kropce. Meryl wykonała gigantyczna pracę ucząc śpiewać źle i fałszywie , ale prawdziwa Florence to jest dopiero zagadka. Ona częściowo śpiewała zupełnie nieźle, natomiast mam wrażenie , że nie starczało jej głosu - nie obejmował koloratury, stąd te straszności , bo w niższych rejestrach brzmiała zupełnie czysto i trochę słuchu musiała mieć, bo inaczej w ogóle nie byłaby w stanie czysto śpiewać .
|
|
|