Seriale - Supernatural
praedzio - Nie 04 Maj, 2008 11:58
Według najnowszych plotek w czwartym sezonie nie zobaczymy Beli. Oficjalny powód? Cięcia w budżecie. Ale ponoć zadecydowały o tym głosy fanów serialu, którym Bela nie przypadła do gustu.
Hmmm... Szkoda. Bela wredna jak nie wiem co była, ale dodawała kolorytu serialowi. A że chłopakom ciśnienie skakało, jak się pojawiała...
praedzio - Nie 04 Maj, 2008 12:25
| Cytat: | Kim Manners: Wersja reżyserska
21.11.07
Źródło: Supernatural Magazine #1 (s. 50-53)
Autor: Alex Irvine
Tłumaczenie: Hypatia
W ciągu swojej ponad 30-letniej kariery Kim Manners tworzył jedne z największych i najbardziej wymagających seriali. Oto wywiad dla „The Official Supernatural Magazine”, w którym uznany reżyser opowiada, dlaczego Supernatural jest jednym z jego największych wyzwań.
Z resume włączającym: "Aniołki Charliego", "21 Jump Street", "Star Trek: Następne pokolenie", "Mission: Impossible", "Słoneczny Patrol", "The Adventures of Brisco County Jr.", "M.A.N.T.I.S" i "X-Files" można wybaczyć opinię, że Kim Manners widział i robił już wszystko. Jednakże dla weterana reżyserii, Supernatural udowadnia, że istnieje całkiem nowa piłka w grze, gdzie każdy odcinek jest zbiorem różnych wyzwań, od zmagania się z ciągle zmieniającą się pogodą w Vancouver do sprawienia, by kolejne wcielenia zła były odpowiednio wiarygodne i przerażające.
Teraz, Manners, który jest również producentem wykonawczym serialu opowie nam o próbach, cierpieniu i sukcesach reżyserowania Supernatural oraz o tym jak sprawić, by Jared i Jensen odpowiednio zachowywali się na planie...
To długa droga od Aniołków Charliego do Supernatural. Czy kiedykolwiek próbowałeś namówić „aniołka” Jaclyn Smith do występu w serialu?
Wcześniej pracowałem z wieloma aktorami, których chciałbym widzieć w Supernatural. Byłaby niezła zabawa, gdyby udało się ściągnąć kogoś takiego jak Jaclyn czy Farrah Fawcet, czy Kate Jackson, ale prawdopodobnie do tego nie dojdzie. Zawsze jednak masz jakiś kontakt z przeszłością. Pamiętasz ludzi i budujesz swój własny zespół. Sprowadziłem Nicki Aycox, by zagrała Meg z serialu, który nazwałem Over There (Tam). Jest fantastyczną aktorką. Myślę, że naprawdę pomogła zakotwiczyć serial. Rozważałem też wprowadzenie Nicka Mancuso z serialu, który nazywam „Stingray”.
Powiedziałeś we wcześniejszych wywiadach, że Supernatural wkroczyło na swoją właściwą drogę odcinkiem Scarecrow. Jakie inne epizody wspominasz z sentymentem?
Uwielbiam In My Time of Dying. Uważam, że był fantastycznie zagrany we wszystkich momentach. Lubię Scarecrow, ponieważ moim zdaniem był to punkt zwrotny serialu. Ostatni odcinek zamykający poprzedni sezon All Hell Breaks Loose był bardzo mocny. Ponownie w obu odcinkach wystąpił mój ulubiony aktor, Fred Lehne, który zagrał Żółtookiego Demona.
To bardzo, bardzo trudny serial do prowadzenia. Jak mówiłem wcześniej o X-Files, jeśli nie zrobisz tego właściwie, to może on stać się jednym z najgłupszych seriali telewizyjnych, ponieważ musisz sprawić, by te nieprawdopodobne rzecz wydały się rzeczywiste. Uważam, że Eric Kripke wykonuje wspaniałą robotę wplątując ten nadprzyrodzony świat do zwykłej rzeczywistości. A my budujemy odniesienia do zwykłego świata – ta cała walka z demonami jest dokładnym odzwierciedleniem walki z terroryzmem. To niewidzialny wróg, któr nie walczy otwarcie, więc jak masz sobie z nim poradzić?
Jakie wyzwania postawiły te odcinki?
Kręcenie Scarecrow było bardzo interesujące. Głównym planem miał być sad z jabłoniami. Nie powiem wam, jakie dokładnie tam rosły drzewa, ale mogę powiedzieć, że w nocy, gdy tylko skręciłeś w inną ścieżkę, to po chwili kompletnie nie wiedziałeś, gdzie jesteś. Wspaniała atmosfera. Kaskader, który grał stracha na wróble był bardzo zdyscyplinowany w swoim bezruchu, udając zwyczajną kukłę wiszącą na słupie. Strach wywoływał jego specyficzny ruch. To był jeden z naszych pierwszych rzeczywiście przerażających epizodów. Chodziło o to, że martwe rzeczy zaczynały żyć swoim własnym życiem, co na swój sposób jest przerażające. Właściwie przez pierwszy sezon, cóż przez pierwsze 13 odcinków pierwszego sezonu – testowaliśmy i próbowaliśmy odnaleźć właściwą drogę. W ostatnich dziewięciu zrozumieliśmy już o czym ten serial ma opowiadać i jak uczynić go przerażającym.
Trochę nam zajęło wprowadzenie miejskich legend w taki sposób, by wydały się wiarygodne. Na przykład moim zdaniem Hookman nie osiągnął odpowiedniego poziomu. To jeden z wcześniejszych odcinków i wszyscy bardzo się starali, by ta miejska legenda, którą zna wiele osób, i która straciła już swoją tajemniczość, stała się ponownie wiarygodna i przerażająca. Pierwszym odcinkiem, który naprawdę wyszedł, i z którego jestem bardzo dumny, jest Dead in the Water. Ale przy Scarecrow wszyscy powiedzieli: „Tak! To jest to, czego potrzebujemy od strony scenariusza, oświetlenia, reżyserii, wszystkiego!” Do tego czasu Jared i Jensen odkryli już postaci Sama i Deana oraz dowiedzieli się kim oni rzeczywiście są.
A jeśli chodzi o In My Time of Dying?
Jestem dumny z występu jaki dali: Jared, Jensen, Jeffrey Dean Morgan, Fred Lehne, wszyscy. Myślę, że był on szczególny, bardzo szczery, i bardzo wiarygodny. Sceny emocjonalne pomiędzy Samem i Deanem oraz pomiędzy Samem, Deanem i Johnem... Kiedy tobie jako reżyserowi obserwującemu przez monitor łzy cisną się do oczu, to wiesz, że robisz coś szczególnego. Miałem łzy w oczach oglądając te sceny. Jest coś ekscytującego w pracy z aktorami, którzy rozumieją na czym rzecz polega, którzy potrafią przeczytać scenariusz odcinka spisany na 48 stronach i wlać to ludziom do serc. Kiedy aktorzy i reżyser mogą się w to zagłębić i przekazać, to można być z tego dumnym.
Opowiedz nam o All Hell Breaks Loose...
Jedną z rzeczy, którą pamiętam w związku z All Hell Breaks Loose to przeprowadzony rekonesans. Cała cmentarna scena końcowa była kręcona w zamkniętym pomieszczeniu. Postanowiliśmy przenieść plan dosłownie pięć dni przed rozpoczęciem zdjęć. Zrobiliśmy techniczne rozpoznanie na cmentarzu, opracowałem poszczególne ujęcia, uzgodniliśmy jak poprowadzić Jensena z punktu do punktu i spadł okropny deszcz. Okropny. Ziemia dosłownie usuwała się spod stóp. Przeprowadziliśmy więc rozmowę, która brzmiała tak: „A co jeśli zrobimy to w środku?” „Uważam, że to świetny pomysł”.
Avo Liva i Ed Daniels zbudowali cmentarz na zamkniętym planie, a potem Ivan Hayden, nasz facet od efektów specjlanych wykonał całe tło. Rozpoczęliśmy zdjęcia w lutym 2006 r. Sam odcinek kręciliśmy w kwietniu, ale wszystkie ujęcia z Jeffreyem Deanem Morganem na tle blue screenu zrobiliśmy w lutym, a potem dwa miesiące później nakręciliśmy reakcję chłopaków na ojca. Oglądając to mogę rzucić wyzwanie każdemu, kto powie, że nie ma tam Jeffreya.
Wyreżyserowałeś odcinek otwierający trzeci sezon The Magnificent Seven. Jak przebiegało rozpoczęcie nowego sezonu, biorąc pod uwagę konieczność wpasowania go do zakończenia z ostatniej wiosny?
Wystarczająco interesująco. Ostatni odcinek jednego sezonu i pierwszy następnego są niczym nowe piloty. W kończącym epizodzie tworzysz zawieszenie akcji, którą podejmujesz w kolejnym sezonie, a otwarcie sezonu jest ponownym wprowadzeniem w świat serialu.
Siedmiu Wspaniałych to Siedem Grzechów Głównych. Chcieliśmy zrobić to na styl klasycznego westernu, coś w rodzaju Dzikiej Bandy. To walka pomiędzy demonicznymi siłami a naszą odważną grupką śmiertelników – Sama, Deana i Bobby’ego. Naszym zamiarem było pokazanie, że w tym sezonie zamierzamy skopać parę tyłków i zrobiliśmy to. Wjechanie samochodem do baru i wylewanie święconej wody na demony może być najgłupszą sceną na świecie, albo najbardziej niesamowitą. W tym przypadku myślę, że fani będą zadowoleni, choć wszystko co robiliśmy to bitwa na wodę. Więc wszędzie może kryć się wyzwanie.
Jakie przeszkody musiałeś pokonać w którymś szczególnym odcinku lub ujęciu?
W Vancouver napotykasz je nieustannie. Na pierwszym miejscu znajduje się prawdopodobnie pogoda. Charles Beeson reżyserował w górach Roadkill i okropnie wtedy padało przez trzy dni i trzy noce. Kiepska lodowata pogoda. Inna sprawa, to utrata wielu potencjalnych lokalizacji planu. Ktoś zmienia zdanie, jakaś wyższa władza informuje, że nie życzą sobie filmowania w miejscu, które myślałeś, że masz już do dyspozycji. Ale pogoda to zdecydowanie największe wyzwanie. Dzisiaj mamy piękny dzień, ale pewnie jutro będzie padać. Tu jest zima przez całe lato.
Mamy najwspanialszy departament artystyczny na świecie. John Marcynuk, Chris Cooper, Chris Sneddon... ci faceci wypruwają sobie żyły i nigdy nie narzekają. Pracują 24 godziny na dobę. Oświetliliśmy i zbudowaliśmy cały cmentarz włącznie z zielenią w pięć dni. Tutejsza ekipa to cudotwórcy. Mamy szczęście, ponieważ Eric, John Shiban i Bob Singer stworzyli coś, co można opisać jako rodzinną atmosferę. Zawsze można na nich liczyć. Mamy osiem dni na produkcję, jeśli masz szczęście dostaniesz dziewiąty na dopracowanie.
Podczas ostatniego Comic-Con w San Diego Eric Kripke i Jensen Ackles opowiadali historyjki o ich najbardziej pamiętnych żartach na planie. Jaki jest najlepszy żart, którego stałeś się ofiarą, lub który sam zrobiłeś?
Cóż, Jensena i Jareda nazywam moim drugim miotem. Zrobiłem już 21 Jump Street z Johnym Deppem, Peterem DeLuise, Dustinem Nguyenem i Stevenem Williamsem... więc miałem czwórkę dzieciaków wtedy w 1986 r., a teraz mam kolejnych dwóch, którzy mają po ile to - 25 i 29 lat, a zachowują się jak czterolatki. Każdego dnia wygrażam im, że ich zabiję. Nie robią nic innego tylko się zabawiają. Bardzo trudno jest zmusić ich do słuchania i skupienia uwagi. Jeśli kiedykolwiek widziałeś film Felliniego, to tak wygląda plan. Wszyscy wariują, ale każdy dobrze się czuje w tym towarzystwie. Jared i Jensen są niewyczerpanym źródłem żartów. Wołają na mnie krótki i oczywiście jestem niski, oni mają ponad 180 cm wzrostu. Tak trzymamy morale, ciągle sobie dogryzamy. W ten sposób jakoś dajemy sobie radę. Nie jest przyjemnie pracować w deszczu, stać na planie przez 14 godzin dziennie i robić całą resztę. Chłopcy tworzą radosną atmosferę.
Myślisz już o czwartym sezonie, czy na razie skupiasz się na trzecim?
Cóż, na razie skupiamy się na trzecim, ale osobiście uważam, że jak w przypadku X-Files trzeci sezon będzie naszym przełomowym. Myślę, ze nasi fani staną się głośniejsi, a nasze rankingi wzrosną. Jesteśmy związani ze Smallville. Supernatural i Smallville to dwa jednogodzinne dramaty pokazywane na CW o najwyższej oglądalności, dotyczy to także powtórek. Uważam, że nasz ogień rozpali się w tym roku. Doszliśmy tak daleko, dlaczego nie mielibyśmy dostać jeszcze jednego sezonu? Albo dwóch? Albo trzech?
|
Anonymous - Nie 04 Maj, 2008 12:45
Oj ale ten serial mnie zaskakuje. odcinek o opętaniu Sama to było coś.... na początku nie mogłam uwierzyć, ze Sam zmienił się w takie okrutne coś. a to biedaka opętało...
no i Dean zachowujący się niczym kokoszka której zginęło kurczątko
co też oni dalej wymyślą. Fantazję mają iście ułańską
praedzio - Nie 04 Maj, 2008 14:38
Podobał mi się ten odcinek... Zauważyłaś, jakim niskim głosem przemawia Sam, kiedy jest we władaniu nieczystych sił?
Nieśmiało pojawiają się fotki promocyjne do odcinka nr 16 trzeciego sezonu.
http://img84.imageshack.u...n3160001ms1.jpg
http://img84.imageshack.u...n3160002dw9.jpg
http://img84.imageshack.u...n3160003fi2.jpg
Hmmmm... Będzie gorąco.
Anonymous - Nie 04 Maj, 2008 14:47
| praedzio napisał/a: | | Zauważyłaś, jakim niskim głosem przemawia Sam, kiedy jest we władaniu nieczystych sił? |
si
oczywiście. aż się coś robi. Mógłby mnie nawiedzić, taki nawiedzony. ech pobujajmy sobie jeszcze w obłokach.
tej dziewuszki to jeszcze nie poznałam, ale wolałabym, żeby nie zbliżała się za bardzo do Sama. a Dean wygląda jakby furii dostał
Admete - Nie 04 Maj, 2008 20:49
Ta dziewuszka to nie całkiem dziewuszka Raczej dwuznaczna postać, do końca nie wiadomo po czyjej jest stronie. Czytałam spoilery do ostatniego odcinka 3 serii i faktycznie zapowiada się ostra walka.
Odcinek 14 był rewelacyjny - Dean taki biedny, za wszelką cenę chciał wierzyć, że to naprawdę Papa Winchester do niego dzwoni. A na koniec taki piękny braterski moment. Za to kocham ten serial, nie za efekty specjalne, dlatego jakoś przeżyję to obcięcie budżetu.
P.S. Praedzio dostałam palpitacji na widok Twojego avka - sneaky little girl
praedzio - Nie 04 Maj, 2008 20:58
| Admete napisał/a: | P.S. Praedzio dostałam palpitacji na widok Twojego avka - sneaky little girl |
Przestań, bo będę się bała zmieniać avatary...
Co prawda, zarzuciłam już linkami do filmików do odcinka 3x15, ale oficjalnego trailera jeszcze nie było! http://www.youtube.com/watch?v=VTP-NjusW5I
No i większa garść fotek:
http://super.repro-networ.../SN315-0008.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0001.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0002.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0003.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0004.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0005.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0006.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0007.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0008.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0009.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0010.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0011.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0012.jpg
http://super.repro-networ...5-TLPR-0013.jpg
Podoba mi się to zdjęcie Deana z pistoletami...
Admete - Nie 04 Maj, 2008 21:03
Fajne jest Dean się naprawdę wkurzył, a Sam został - sam
Caitriona - Pon 05 Maj, 2008 07:55
Haha! Jaką on ma tam minkę na tym zdjęciu z pistoletami!! Słodki!
Troszku zal mi tej Belli bo wprowadzała trochę emocji Ale płakać za nią nie będę
Caitriona - Pon 05 Maj, 2008 18:07
No i obejrzałam odcinek 13, z tym reality show - suuuper! Bardzo fajnie zrealizowany. Usmiałam się, troszku mi smutno było, było dużo atrakcji. Ogólnie podobał mi się ten odcinek.
Dobry był początek - jedzie samochód i od razu wadomo że to Impala, a dodatkowo słychać classic rocka
praedzio - Pon 05 Maj, 2008 18:17
I komentarz łowców duchów: E, to jakieś wieśniaki jadą!
Caitriona - Pon 05 Maj, 2008 19:12
Tak! Dobre to było!
praedzio - Śro 07 Maj, 2008 17:28
Co nieco o odcinku finałowym trzeciej serii. Uwaga, fanki Deana! BARDZO PRZEJMUJĄCE ZDJĘCIE!!!!! Wchodzicie na własną odpowiedzialność!!!!
http://supernatural.com.pl/news/foto.jpg
Admete - Śro 07 Maj, 2008 18:16
Kurde! Kripke! On chyba chce mnie zadręczyć. Pewnie zrobią coś takiego jak na końcu sezonu 1.
praedzio - Śro 07 Maj, 2008 18:20
Obawiam się, że tak.
Deanariell - Śro 07 Maj, 2008 19:41
| Admete napisał/a: | | Kurde! Kripke! On chyba chce mnie zadręczyć. |
Nie tylko Ciebie... Wyraźnie przytoczono jego słowa z wywiadu: "I hope it will drive everybody crazy until we're back in the fall"... - on chce "załatwić" wszystkich fanów SPN-u To będzie nerwowe oczekiwanie na jesień w tym roku
| Caitriona napisał/a: | Troszku zal mi tej Belli bo wprowadzała trochę emocji Ale płakać za nią nie będę |
A ja chyba będę - może nie płakać, ale łzę uronię... Szkoda. Postać naprawdę niezła - ja nie wiem czego się ci amerykańscy fani czepiają (a tacy inteligentni mają być ponoć...)?! Że robiła Winchesterów na szaro? Moim zdaniem ten fakt jedynie uprawdopodobnił fabułę - nie można być tak naiwnym (nawet kochając braci), żeby sądzić iż są niepokonani... owszem - są wyszkolonymi profesjonalistami z ogromnym doświadczeniem i byle kto im nie podskoczy, mimo tego zawsze mogą mieć gorszy dzień lub trafić na lepszego... Bywa. Bela postępowała wrednie, ale z pewnością miała własne powody i priorytety - założę się, że z jej punktu widzenia nie mniej istotne, niż racje Winchesterów. Dlatego powtórzę - szkoda trochę... wolałabym, żeby mogła się w III serii pojawiać raz na jakiś czas - tak pięknie wyprowadzała Deana z równowagi I to kobieta A Sam to już w swoich wyobrażeniach przechodził sam siebie
Przyznam, że na początku byłam (jak wielu) dość sceptycznie nastawiona do tych dwu nowych postaci kobiecych, ale jak zwykle (do tej pory) scenarzyści SPN-u stanęli na wysokości zadania i bardzo ładnie wymyślili role obu dziewczyn... No ale... Cóż... może to tylko plotki i nie zrezygnują tak całkowicie z tej postaci? Zobaczymy.
Caitriona - Śro 07 Maj, 2008 22:15
| praedzio napisał/a: | | Uwaga, fanki Deana! BARDZO PRZEJMUJĄCE ZDJĘCIE!!!! |
Dobra, nie wytrzymałam i weszłam - ludu!! Co oni zamierzają mu zrobić w tym odcinku??? Normalnie emocje wykręcają do sufitu... I potem weź człowieku czekaj na ciąg dalszy...
Anonymous - Śro 07 Maj, 2008 22:31
Oj to może być bardzo przejmujące. Ja wrażliwa jestem, ale z drugiej strony zanim zobaczę ten odcinek to ohohohoh.
Anonymous - Pią 09 Maj, 2008 14:30
No no i wreszcie Sam dostał szansę na epizod miłosny, skonsumowany ale tragiczny. Wzruszam się łatwiej niż Dean-kamienna-twarz toteż skoro jemu poleciała łezka to ja byłam strasznie przejęta mimo, że nie płakałam. Odcinek z Panią wilkołak zaliczę do bardzo udanych.
Biedny Sam
praedzio - Pią 09 Maj, 2008 14:38
Ech, piękny to był odcinek! Twarda, Kasiek, jesteś - ja to wylałam wiadro łez... Sammy to jednak nie ma szczęścia w miłości....
Deanariell - Pią 09 Maj, 2008 14:41
| lady_kasiek napisał/a: | | Odcinek z Panią wilkołak zaliczę do bardzo udanych. |
Bardzo udany, to chyba nawet za mało powiedziane Odcinek ten uznałyśmy jednogłośnie za należący do tych rewelacyjnych Genialny był! Końcowe sceny były powalające emocjonalnie, a Jared/Sam odrobił pracę domową na siłowni na celujący
| lady_kasiek napisał/a: | | Wzruszam się łatwiej niż Dean-kamienna-twarz toteż skoro jemu poleciała łezka to ja byłam strasznie przejęta mimo, że nie płakałam. |
Ja natomiast poryczałam się wzorcowo - jak przystało na piękne love story w wydaniu SPN-owym Mimo że strasznie żal mi było Sama, to jednak i tak miałam na końcu odruch, żeby pocieszyć Deana Ta jego jedna łza była cenniejsza niż wszystkie diamenty w tym momencie...
Caitriona - Pią 09 Maj, 2008 15:18
| Deanariell napisał/a: | | Ta jego jedna łza była cenniejsza niż wszystkie diamenty w tym momencie... |
Dokładnie. A odcinek bardzo, bardzo dobry!
Ja obejrzałam odcinek 14, z dzwoniącym tatą. Naprawdę to było wredne! Robić takie rzeczy ludziom, którzy stracili tych których kochali! Tak mi było żal Deana... Trzeba przyznać, ze Sam jakoś w to nie uwierzył, chłopak chyba bardziej twardo stoi na ziemi. I na zakończenie, nie ma jak mocne więzi barterskie. Choć na Spodziewłaś się wiersza padłam
Anonymous - Pią 09 Maj, 2008 15:22
Dziś jeszcze raz to oglądnę, pod wieczorek nie popłakałam się bo widocznie ma taki moment w cyklu homronalnym, że mnie nic nie wzrusza. No i za mało się wczuałm chyba w złym momencie oglądnełam bo to faktycznie było bardzo poruszające i płaczący Sam w obliczu konfliktu tragicznego. On tak walczy o tych których darzy uczuciem, chwyta się nawet strzępka nadzieji. No i Dean...
może jednak oglądnę teraz
Deanariell - Pią 09 Maj, 2008 15:44
| lady_kasiek napisał/a: | | nie popłakałam się bo widocznie mam taki moment w cyklu homronalnym, że mnie nic nie wzrusza |
zabiłaś mnie tym tekstem!!! No to ja jestem w tej chwili w takim momencie, że mnie byle co nadmiernie wkurza i mam ochotę mordować gołymi rękoma
A tak w ogóle to nigdzie nie jest napisane, że każdy musi ryczeć jak bóbr przy tym odcinku , więc Kaśku nie potrzebujesz wcale tłumaczyć się nam tutaj z niczego
praedzio - Pią 09 Maj, 2008 16:24
Cóż, na supernatural.com.pl są ludzie, którzy się przyznali, że zdjęcie Deana z finałowego odcinka nic a nic ich nie wzrusza... Niektórzy uznali je nawet za komiczne
Ja tam leję łzy i się nie wstydzę. Uczuciowa kobita jestem, ot co!
Podejrzewam, że na tym odcinku też się poryczę: http://www.youtube.com/watch?v=J3DNlhlERLQ
|
|
|