To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku

Trzykrotka - Pon 03 Kwi, 2017 21:55

:oklaski: :cheerleader2: :tort: Boguś.
Poznałam go sama nie wiem jakim cudem.

Jun Ki był po prostu przerozkoszny w tym odcinku :serduszkate: Może rzeczywiście ich zestawią razem, tak jak przypomnianych przez BeeMer Jae Rima z Królową z Scholara po We Got Married :trzyma_kciuki: Bo ja już na tubmlrze słyszałam takie pomysły pań dla niego, że mi się z lekka słabo robiło.

Agn - Pon 03 Kwi, 2017 22:31

O rany, no proszę, udało mi się coś zgadnąć! Go me! :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Może rzeczywiście ich zestawią razem, tak jak przypomnianych przez BeeMer Jae Rima z Królową z Scholara po We Got Married

Metodą na SPN - tyle osób w to wierzy, to może sprawimy to wspólnymi siłami? :trzyma_kciuki:

No dobrze, domagałaś się fotek, proszę, oto one.

Zacznijmy od źródła problemu - to jest właśnie ten cały Alex, którego obecnie w myślach nazywam brzydko pierdołą. :foch2:


Ale miało być o rycerzach, więc będzie rycerz. Rycerz tutaj najpierw spuszcza Alexowi łomot za perfidne traktowanie damy. Co prawda Alex cośtam pieprzył, że nie wie, w jakiej on jest sytuacji, ale serio - oglądam dramę i za cholerę nie wiem, co za sytuacja usprawiedliwiałaby grę na dwa fronty. :evil:

Oczywiście Wallace to nie Junki, Junki to by tu takie cudo odstawił, ze cały Szanghaj by fruwał, ale spoko - Li Cheng może i nie jest zawodowym bokserem, ale zeszmacił przeciwnikowi kołnierzyk aż miło. :P

No i ta nieszczęsna kolacja. Kiedy już Su Man zobaczyła, kim jest oblubieniec jej przyjaciółki i zdołała zwiać od stolika, to... ktoś pobiegł za nią.


Wiała jak mogła, ale Li Cheng ją dogonił, a potem... może mało delikatnie, ale za to bardzo po męsku i stanowczo zabrał ją w odosobnione miejsce. Tam Su Man totalnie puściły nerwy. Wymiotowała (więc ją potem zmusił do płukania ust wodą, gdyby kogoś zastanawiała fotka z pojeniem z butelki), płakała, żaliła się itd. A Li Cheng słuchał, a potem rozmową ustawił mniej więcej do pionu.



A potem wyprowadził na spotkanie z przeznaczeniem. I dzięki jego wsparciu, obecności i w ogóle działaniu, by ją jakoś pocieszyć Su Man się jakoś trzymała przy tej przyjacielskiej kolacji. Dodam od siebie, że bardzo doceniam to, jak w ten scenie zagrała aktorka od Su Man - normalnie pięknie było widać, że to dziewczyna, która się ledwo trzyma emocjonalnie, ale stara się być twarda i w środku aż krzyczy ze złamanym sercem.


Ale to jeszcze nie koniec wieczoru, oj, nie. Li Cheng miał naprawdę wieczór pełen wrażeń. Po wspólnej kolacji wszyscy wsiedli do wspólnego samochodu (pytanie - gdzie się podziały samochody pozostałych?) i pojechali.


Li Cheng odwiózł Alexa i przyjaciółkę Su Man (jak ona się zwie? chyba Ma La Tan, a w każdym razie coś koło tego), w tym momencie jednak w Su Man wszystko pękło i dostała jakiegoś szału. Li Cheng wprawdzie szybko odjechał, ale zaraz musiał hamować, bo Su Man się szarpała, wrzeszczała, nawet go ugryzła, bo usiłował ją uspokoić. W końcu wybiegła z samochodu z krzykiem, że chce Alexa zabić, ale Li Cheng pobiegł za nią i ją zatrzymał.


Niestety, pannę udało się uspokoić dopiero, ekhm, dość brutalnie - musiał jej w końcu dać w twarz. Ale faktycznie, to ją otrzeźwiło i uspokoiło. I wtedy zawiózł ją do domu, położył do łóżka i przypilnował, by spała.
No i nie kochać takiego faceta?! Co ona widzi w tym Alexie? Bo nawet jeśli wcześniej nie miał na sumieniu podwójnej gry, to i tak był niemrawy i niechętny. Choć bardziej oschły jest wobec obecnej dziewczyny, nawet ona się w końcu skapnęła, że miłość z jej marzeń jest jakiś drętwy. :P

Trzykrotka - Pon 03 Kwi, 2017 23:23

UUUu, na kilometr widać, że ten Alez to taki ideał kazdej 13-latki. Model Iiiiiiiiiiiii, jaki on jest ś l i c z n y! :obrzydzenie: Ci śliczni to właśnie przeważnie miękkie kluchy bez kręgosłupa. Pi razy oko z obrazkami już będę kumać, o co mniej więcej uczuciowo chodzi.

Wzięłam sobie pierwszy odcinek zachwalanej mi przez Kasię Pasty. Znów Gongowa, nie ma zmiłuj, ale Kasia miała rację. Po pierwsze - na głodnego się tego nie obejrzy, język do pasa na widok tych pyszności, które tam tworzą. Po drugie - zaraz po pierwszym odcinku chce się jechać z następnym. Po trzecie - to juz moje - jak nie znoszę modelu gotowania a la piekielna kuchnia Gordona Ramseya (jakby ktoś nie wiedział: w atmosferze napięcia, wrzasku i poganiania oraz wywalania niedoskonałych dań do kubła), to nasz pan Drugi z Coffee Prince naprawdę ma charyzmę i podoba mi się nawet jako taki chef- darciuch. Gongowa trochę okrąglejsza, z okropną fryzurą, ale jakoś dziwnie ładna, gra zadziorną postać z charakterem i podoba mi się. Zaintrygowana jestem.
W tle snuje się pan Oh z fryzurą a la Chopin po koncercie :paddotylu:

Agn - Pon 03 Kwi, 2017 23:28

Trzykrotka napisał/a:
W tle snuje się pan Oh z fryzurą a la Chopin po koncercie

:rotfl: Fotę!!! Fotę!!! :mrgreen:

Och, tak sobie stwierdziłam... a masz, naoglądaj się, a potem idź i zaśnij, czlowiecze...

Wallace w deszczu...


...oraz pijący wino z bosymi stopami opartymi o stolik.


I słodkich snów ci życzę. :twisted:

BeeMeR - Wto 04 Kwi, 2017 08:13

Bardzo zacne zdjęcia - też już kapuję lepiej kto co i komu :kwiatek:

No i też obstawiałam Bogusia (co za sweter czy inne wdzianko :paddotylu: ) w cameo.

Jak dokończę JI top się chyba za tych producentów wezmę - na razie wolno idzie mi 18. bo raz, że mi przerwa i choroba nie pomogła wytrącając z ciągu, dwa, że powoli zaczyna mnie męczyć rozciągnięty nieco problem pt. "ach, któregoż z panów wybrać, bo obi wspaniali, ten dobry, a ten jeszcze lepszy". Może to dlatego, że nijak nie umiem się identyfikować z żadną z postaci trójkąta: ani z nią, boi nigdy nikt o mnie nie konkurowali, zresztą chyba bym nie uwierzyła w szczerość ich intencji i podejrzewała jakiś wewnętrzny zakład albo próbę zadrwienia ze mnie (moja samoocena nie jest i nigdy nie była zbyt wysoka P), dwa: sama bym nie umiała konkurować, bo zabieganie o kogoś i jego uwagę nie leży w mojej naturze (samoocena jw.), trzy: ja tam zawsze wiedziałam kto mi się podoba, nawet jeśli mnie akurat nie zauważał, albo wiedziałam, że i tak nic z tego nie będzie, nie musiałam robić testów ani eksperymentów :P

Trzykrotka - Wto 04 Kwi, 2017 09:40

To już końcówka dylematow, za chwilę zaczną się inne, dwójkowe.

Producentów naprawdę dobrze się ogląda, co potwierdzam po drugim seansie. Drama cierpi lekko na przetrącenie kręgosłupa po tym, jak pod naciskiem publiczności zrezygnowano z nowatorskiego formatu "wywiadów na żywo" i twórcy powędrowali w stronę bardziej klasycznego rom-komu, ale i tak uważam ją za lepszą niz wiele bardziej docenionych dram. I ten fenomenalny KSH :serduszkate: I bardzo gorzki, choć zabawnie podany obraz funkcjonowania mediów. I sprawa nienormalnego życia młodocianych idoli. I masa takich bogusiowych cameo, choć głownie na początku. Jestem już po 9 odcinku, który wrzuciłam na Wschód - 3 zostały i mam nadzieję szybko się z nimi uporać :trzyma_kciuki:

Zdjęcia super-zacne :serduszkate: Z braku właściwej dramy będę na razie szła z Generałem. Muszę dojść do widoku Bei Jie z dredami, na osłodę rozstania z Ping Ting :serduszkate:

Trzykrotka - Wto 04 Kwi, 2017 15:23

Park Min Young sobie z Jun Ki w Wenecji/Florencji flirtuje, a dramę ma już zaklepaną. Będzie grała Siedmiodniowa Królową w seguku
http://www.dramabeans.com...even-day-queen/

BeeMeR - Wto 04 Kwi, 2017 18:40

Trzykrotka napisał/a:
dramę ma już zaklepaną. Będzie grała Siedmiodniowa Królową w seguku
Lee Dong Gun i Jin Gu? Dam segukowi szansę :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
To już końcówka dylematow, za chwilę zaczną się inne, dwójkowe.
Byłaby pora, bo takie zimne analizowanie "z którym panem mi lepiej, który milszy i więcej pomaga w obowiązkach domowych" sugeruje, że pani nie jest zaangażowana emocjonalnie z żadnym z nich, a chyba nie o to dramie chodzi :P
Trzykrotka - Wto 04 Kwi, 2017 19:44

BeeMeR napisał/a:

Byłaby pora, bo takie zimne analizowanie "z którym panem mi lepiej, który milszy i więcej pomaga w obowiązkach domowych" sugeruje, że pani nie jest zaangażowana emocjonalnie z żadnym z nich, a chyba nie o to dramie chodzi :P

Nie, wcale nie o to chodzi. Na Ri dała się po prostu złapać w pułapkę własnego pomysłu "zamieszkajmy razem i przez miesiąc się wypróbujmy." Próbuje grać zgodnie z ustaloną przez siebie regułą (stawia plusiki Jung Wonowi, Hwa Shina wywala z łóżka, próbuje wszystko na trzeźwo zanalizować), tyle, że to od początku nie miało sensu. Na Ri doskonale wie, kogo chce i żaden plusikowy kalendarzyk tego nie zmieni. Na szczęście ten etap będzie krótki - twórcy nie ciągnęli zbyt długo dogorywania "związku" z Jung Wonem.

BeeMeR - Wto 04 Kwi, 2017 19:53

Trzykrotka napisał/a:
Na Ri dała się po prostu złapać w pułapkę własnego pomysłu "zamieszkajmy razem i przez miesiąc się wypróbujmy."
Toż ja wiem, ale amerykanki pewnie grzmiały, że Nari jest wyrachowana ;)
Agn - Wto 04 Kwi, 2017 20:27

Trzykrotka napisał/a:
Zdjęcia super-zacne Z braku właściwej dramy będę na razie szła z Generałem. Muszę dojść do widoku Bei Jie z dredami, na osłodę rozstania z Ping Ting

Jak ci to Best time wmontować w zasoby, żeby nie bolało... :mysle: O boru, chyba wiem...
Trzykrotka napisał/a:
Park Min Young sobie z Jun Ki w Wenecji/Florencji flirtuje, a dramę ma już zaklepaną. Będzie grała Siedmiodniowa Królową w seguku
http://www.dramabeans.com...even-day-queen/

Znaczy się moje modły jeszcze nie zostały wysłuchane. Ale nie ustaję w wysiłkach. :trzyma_kciuki:
BeeMeR napisał/a:
ale amerykanki pewnie grzmiały, że Nari jest wyrachowana

Amerykanki zawsze grzmią, więc chyba nie ma co się nimi przejmować. ;)

Idę pod prysznic, a potem... Best time!!! :excited:

Agn - Wto 04 Kwi, 2017 22:06

No i oglądam z lubością. :serce:
Ma La Tan, czyli przyjaciółka Su Man, związała się z Alexem. Alex zaś kiedyś prowadził samochód i jednocześnie kłócił się z dziewczyną. Doszło do wypadku, dziewczyna zginęła. To była starsza siostra Ma La Tan (nie poznała jej chłopaka - zastanawiam się czemu? może dlatego, że byli w Stanach, a rodzina w Chinach). Jej rodzice obwiniają Alexa o śmierć córki i nie chcą go znać. Jednocześnie oczywiście słówkiem się nie zająkną, dlaczego mają tyle obiekcji przeciwko chłopakowi swojej córeczki, o co są ciągle scysje w rodzinie.
No w każdym razie - ojciec Ma La Tan ma jakąś super-hiper firmę i robienie z nim interesów jest jakieś mega super i wszyscy po prostu robią po gaciach z wrażenia. I teraz tak - poprzednim razem jak się kroił mega interes, to się ojciec Ma La Tan stawiał, że za nic nie ubije interesu z firmą, w której pracują nasi bohaterowie, bo pracuje tam Alex. Ale Su Man i Li Cheng zdołali go troszkę podejść. Li Cheng szczególnie mu zapadł w serce, bo jest młody, zdolny, ambitny i w ogóle. Poprzednim razem interes się jednak nie udał. Dlaczego? Dlatego, że prezes Xi (właśnie ojciec Ma La Tan) zażyczył sobie, żeby ten interes poprowadził Li Cheng, pod warunkiem, że zostanie dyrektorem ds. czegośtam. Li Cheng bardzo chce to stanowisko, ale - właśnie. Jest ambitny. Powiedział, że zdobędzie ten fotel własnymi siłami, a nie z kaprysu wielmoży. Interes nie wyszedł, jakoś to wszyscy przeboleli.
Teraz szykuje się interes nr 2 - nie wiem, na czym to ma polegać, ale kogo to obchodzi? Tym razem prezes Xi wziął Li Chenga na rozmowę i mu wtrynia... że interes odbędzie się, ba!, on mu nawet swoją firmę da w prezencie... o ile ożeni się z jego córką. :thud: Raju, jakie średniowiecze! Li Cheng teoretycznie ma związane ręce - jeśli firma nie podpisze kontraktu, to wszystko szlag trafi i szef może mu tego nie darować. Ale z drugiej strony - poznał już Ma La Tan, zakochaną w Alexie, a poza tym on sam kocha Su Man i ani mu w głowie żenić się z jakąś inną panienką, choćby najładniejszą i z superfirmą wniesioną w wianie. No i gra właśnie va banque - prezes Xi dwoi się i troi, by przekonać Li Chenga, on zaś tak pięknie mówi, że kocha kogoś innego, że ten ktoś jest dla niego najważniejszy na świecie i jest gotów za to uczucie stracić wszystko. Ciekawe, jak będzie go dalej męczył prezio i czy w związku z tym faktycznie interes szlag trafi, a kariera Li Chenga się załamie.
(Tak, uwielbiam Li Chenga, może już kiedyś o tym wspominałam. :serduszkate: )

Edycja: Dobra, Ma La Tan to idiotka jakich mało. Właśnie sobie ubzdurała, że jej chłopak powinien zbierać laury za ciężką pracę (której nie wykonał :shock: ), więc wpadła na przyjęcie i zrobiła awanturę przed reporterami, rzucając oskarżenia w stronę Li Chenga. W sumie myślałam wcześniej, że jest miłą osobą, ale od paru odcinków dochodzę do wniosku, że to jest jednak tępa dzida. Najbardziej chyba irytuje mnie u niej kompletna ślepota, wiecznie zachowuje się, jakby wszystko grało i nie zwraca uwagi na nikogo i na nic. Obecnie robi z siebie rozwydrzoną kretynkę i czekam, aż reporterzy będą mieli na niej używanie. :P

Edycja 2: No, nawrzeszczała ile wlezie (oczywiście bezpodstawnie, ale co tam), w końcu Alex się do czegoś przydał i dał radę ją wywlec. I ona mu pieprzy, że to dla niego, bo ona go kocha, a on nie umie jej wyjaśnić, że praca Li Chenga nie ma z nim nic wspólnego, ona znowu swoje, że wszystko chce dla niego robić. Jeżu, pomocy...
Spotkali się w święto, o piątej przed kinem
Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem

:zalamka:

Edycja 3: Aaaaa potem był Li Cheng w bieli i gotował. Facet, który wie, co robić w kuchni. :serce: I wygląda przy tym obłędnie dobrze. :serce2:

Edycja 4: Aaaaaa potem Li Cheng mówi Su Man, że wybiera się do Anhui (aż sprawdziłam - niedaleko w sumie, sąsiednia prowincja), więc ona nie ma co robić, więc proponuje mu swoje towarzystwo, on się zgadza, w samochodzie leciutko flirtują/ustawiają się w roli przyjaciół (taaaa...), a na miejscu się okazuje, że Li Cheng odwiedza rodzinę.
Su Man: Czemu mi nie powiedziałeś, że lecisz do rodziny?!
Li Cheng: Bo nie spytałaś.
Typowe. :mrgreen:
Więc facet zabrał ją do swojej rozgadanej rodziny, wszystko cacy, a potem obiad.
I WSZYSCY PIJĄ PEPSI!!! Noż do nagłej niespodziewanej grypy...

Edycja 5: O... o jacie... oooojaaaaacieeee... no więc Su Man poszła sobie gdzieś tam, Li Cheng znalazł ją nad wodą popijającą podejrzane winko, które sprezentowała jej babcia Li Chenga ( :twisted: ), on siada obok, rozmawiają sobie, ona smutnieje, on pyta, czy myśli o Alexie, jej coś się zaczyna ni to przywidywać ni to docierać do niej i nagle... rrrrany, to jest pocałunek jak się patrzy! :serce: I to ona zaczęła, żeby nie było. Aż sobie przewinę, by sprawdzić, czy aby jakiejś ważnej kwestii nie straciłam. :serduszkate:
(Nie szkodzi, że Su Man po chwili oprzytomniała i się odsunęła - miłe, że nie wyrwała jak oparzona.)

Agn - Śro 05 Kwi, 2017 00:38

Panie i panowie, wybuchła bomba. ;)
https://www.dramafever.co...last-two-years/

Trzykrotka - Śro 05 Kwi, 2017 06:00

Ha! Ha! Gratulacje! Bardzo ładna z nich para i z całego serca życzę im szczęścia :cheerleader2: skończy się wreszcie gadanie, że Jun Ki jest taki zakochany w IU.
Ech, Agn, mój apetyt na chinszczyznę rośnie :serce:

W drugim odcinku Pasty, na razie obejrzanym do połowy, szlag może człowieka trafić na wstretne męskie szowinistyczne ego nowego chefa. Mniej gotowali, więc przynajmniej nie padłam z głodu.

BeeMeR - Śro 05 Kwi, 2017 07:43

Agn napisał/a:
Panie i panowie, wybuchła bomba. ;)
No i bardzo dobrze! Ludzie się rozstają, pobierają to i spotykać potajemnie mogą :mrgreen:

Agn napisał/a:
Jeżu, pomocy...
Spotkali się w święto, o piątej przed kinem
Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem
Czyta się doskonale, kontynuuj (a ze sceny kissu nawet jakiś obrazek by się przydał gwoli udowodnienia ;) )
Trzykrotka - Śro 05 Kwi, 2017 08:25

:banan: Ja też o jakieś okazanie proszę Agn :kwiatek:

Na tumblrze aż huczy od rewelacji o Jun Ki. Podobno 'fani' bardzo źle przyjęli wiadomość i hejtują biednego Jun Ki, że to nie IU albo nie PMY. Ludzie to durnowatosc wcielona :confused3: Mam nadzieję, że im życia nie zatrują.

Admete - Śro 05 Kwi, 2017 08:42

Tacy ludzie, którzy chcą wpływać na życie aktorów to coś potwornego.
Trzykrotka - Śro 05 Kwi, 2017 08:45

Dokładnie. I jeszcze uważają, że mają do tego prawo, bo tak.
BeeMeR - Śro 05 Kwi, 2017 08:47

Trzykrotka napisał/a:
Mam nadzieję, że im życia nie zatrują.
Mam nadzieję, że im (fanom) przejdzie jak oswoją nowinę.
Agn - Śro 05 Kwi, 2017 09:10

No ale nius ważniejszy - JUNKI KRĘCI CRIMINAL MINDS!!! Może w świetle rewelacji kazali mu się szybciej decydować. W każdym razie jest już klepnięte i Piękne Oczy kręci dramę. :serce:
Trzykrotka napisał/a:
Bardzo ładna z nich para i z całego serca życzę im szczęścia skończy się wreszcie gadanie, że Jun Ki jest taki zakochany w IU.

Tylko że nienormalne fanki wieszają psy na biednej Hye Bin, bo przecież Junki powinien słuchać fanek i związać się ze wskazaną przez nie osobą. I psioczą, że tak bardzo źle potraktował PMY, że ją oszukiwał.
Taaaa, bardzo ją oszukał, wredny typ, co to ma być, żeby w poważnym tv show tak sobie pogrywać. :rotfl:
BeeMeR napisał/a:
Mam nadzieję, że im (fanom) przejdzie jak oswoją nowinę.

No ja też. Serio, shippowanie powinno być prawnie zabronione, bo fantazja zajmuje im życie i potem są rozczarowani, że to nie jest rzeczywistość. I dawaj hejtować. Naprawdę powinni sobie znaleźć jakieś hobby. Albo może pójść do szkoły? Do pracy? Zająć się swoim życiem? :roll:

Dobra, zaraz będą fotki z kisu. Ino je uczynię. ;)

BeeMeR - Śro 05 Kwi, 2017 09:21

Agn napisał/a:
shippowanie powinno być prawnie zabronione, bo fantazja zajmuje im życie i potem są rozczarowani, że to nie jest rzeczywistość. I dawaj hejtować.
Shippowanie to jeszcze, o ile zna granice - ale hejtowanie to masakra.
Oszukiwał PMY? A obiecywał jej coś, nie znając nazwiska nawet (o ile faktycznie nie znał, to jak programom nie do końca wierzę :P )

Jeszcze bym rozumiała, gdyby umawiał się z mężatką - ale z piękną, wolną dziewczyną? I to przy od lat znanym stanowisku Junkiego do nagłaśniania swoich relacji?
Ludzie (niekiedy) to wredy. :zalamka:

Trzykrotka - Śro 05 Kwi, 2017 09:28

Tam podobno też idzie o to, że się "nie przyznawał." Jasne, ma obowiązek lecieć od razu z selfikiem, bo przecież fan musi, ale to musi wiedzieć, jaki idol ma kolor gatek, jakie choroby przechodził w dzieciństwie i z kim randkuje. Chyba po to, żeby mu do końca życie zatruć - z miłości oczywiście.
Agn - Śro 05 Kwi, 2017 09:28

Dziouchy, ale drugiego niusa też zauważyłyście, prawda? Bo się raduję w pojedynkę jakby. :P ;)
Trzykrotka napisał/a:
Tam podobno też idzie o to, że się "nie przyznawał." Jasne, ma obowiązek lecieć od razu z selfikiem, bo przecież fan musi, ale to musi wiedzieć, jaki idol ma kolor gatek, jakie choroby przechodził w dzieciństwie i z kim randkuje. Chyba po to, żeby mu do końca życie zatruć - z miłości oczywiście.

A mówił pierdylion razy, że nawet jeśli z kimś się zwiąże, to i tak będzie mówił, że jest singlem, a ogłoszenie zrobi jeśli związek wyewoluuje do etapu małżeństwa. Ale nie, fani i tak oburzeni. Ludzie, żeby młody facet nie mógł się normalnie umawiać z dziewczyną. :roll:
BeeMeR napisał/a:
Oszukiwał PMY? A obiecywał jej coś, nie znając nazwiska nawet (o ile faktycznie nie znał, to jak programom nie do końca wierzę )

Jedna z soompiarek to świetnie skomentowała. Coś na zasadzie: "No przecież deklarował jej wieczną miłość, obiecywał różne rzeczy... oj, przepraszam, to było o The vampire diaries, pomyliły mi się programy." :lol:
BeeMeR napisał/a:
I to przy od lat znanym stanowisku Junkiego do nagłaśniania swoich relacji?

Ja myślę, że ludzie to słyszeli, ale nie słuchali, bo jakby zawsze mieli jakąś nadzieję, że on tak tylko mówi.
Jedyne co, to trochę zły timing się stał, ale już wyjścia nie było, bo jakieś fotki wypełzły.


A propo fotek! Chciałyście obrazki z chińskiego kissu - a proszę uprzejmie.
Tak patrzę i zdjęcia jednak tego nie oddają, a to była naprawdę piękna namiętność (przeplatana wspomnieniami, ale co tam). :serduszkate:





BeeMeR - Śro 05 Kwi, 2017 09:35

Trzykrotka napisał/a:
przecież fan musi, ale to musi wiedzieć, jaki idol ma kolor gatek,
i z kim do łóżka chodzi - albo na randki, dla wielu fanów to jednoznaczne (no i w sumie bywa ;) ) - to absolutnie najważniejsze. Tak myślałam, że się fanki poczuły oszukane niewiedzą.

Agn, fotki zacne :serce:
Co oni wspominali, wcześniej coś między nimi zaszło?

Agn - Śro 05 Kwi, 2017 09:58

No nie zauwazyly... ech... to sie bede radowac sama. :P

Wspomnienia byly czysto dramowe, niekoniecznie ze bohaterowie sami to wspominali. Takie tam przeplatanki z dotychczasowymi momentami ich bliskosci. Mam nadzieje, ze drama juz zacznie ladnie ich parowac, bo kobietka fajna, a facet taki, ze palce lizac. :serce: A laczyl ich niejasny sstosunek szefa i podwladnej z podkretka damsko-meska i lagodnym frenemy przechodzacym w piekne uczucie na bazie przyjazni. A przynajmniej z jego strony. Z jej trudno powiedziec, ale do Li Chenga czuje na pewno cos wiecej niz tylko przyazn, wdziecznosc i podziw.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group