Seriale - Pod Duchem, Małpą i Samurajem czyli dramaland po raz 16
BeeMeR - Czw 25 Kwi, 2019 15:18
A nie animowane króliczki ubijały ryż na księżycu?
Aragonte - Czw 25 Kwi, 2019 15:21
Wszystko to wydaje mi się dość absurdalne
BeeM, daj znać, jak przeczytasz nowy fragment, bo mnie ciekawość zżera
BeeMeR - Czw 25 Kwi, 2019 15:35
Każdy kraj ma swoje ozdobniki, ze starych bolly pamiętam rozkwitające w przyspieszonym tempie i trykające się kwiaty
Agn - Czw 25 Kwi, 2019 17:23
Trykajace sie kwiaty?! Chyba mnie cos ominelo...
Aragonte - Czw 25 Kwi, 2019 18:23
No wiesz, kwiatki, pszczółki, motylki...
Admete - Czw 25 Kwi, 2019 21:22
Może HPL będzie moim rom-com, bo zwykle mam jeden taki na rok pPodobaja mi się wątki dotyczące bohaterów. Przeszłość Rayana, poszukiwania matki, to jak nie radzi sobie z porzuceniem i nie może malować. Dobry odcinek.
Trzykrotka - Pią 26 Kwi, 2019 00:15
| Agn napisał/a: | Trykajace sie kwiaty?! Chyba mnie cos ominelo... |
No tak, podstawowy oldskulowy symbol Nie wpada mi do głowy w tej chwili tytuł żadnego prawdziwego oldskula, ale chodzi o coś takiego jak tutaj w pastiszu:
https://www.youtube.com/watch?v=TjUXr560Gu0
Na 3:30 masz kwiatki.
Ja nadal mam obejrzaną połowę 1 odcinka HPL = lepiej obejrzaną niż wczoraj, choć tyle dobrego
Admete - Pią 26 Kwi, 2019 06:18
Obejrzałam, bo w ten weekend mam pracę w komisji. Siedzę i czytam mądrości
BeeMeR - Pią 26 Kwi, 2019 07:28
Ja też nie sypnę tytułami piosenek ale mam w oczach jak para kochanków pada sobie w ramiona, brzmią pierwsze takty piosenki a kamera zjeżdża na miziające się kwiaty bo nie można pokazać miziających się kochanków
Alicja - Pią 26 Kwi, 2019 18:27
Fated to Love you bardzo mi się podobało w wersji koreańskiej. To była moja jedna z pierwszych dram.
Admete, pewnie polecałaś Sketch, ale do wszystkiego trzeba dojrzeć.
BeeMeR - Pią 26 Kwi, 2019 22:12
Mnie się koreańskie Fated też podobało - tj. pierwsza połowa, do fajerwerków, potem znacznie mniej i nabawiłam się awersji do Jang Nary
Tajwańska też mi się podoba, acz pan tak nawywijał, że pierwszy raz zatęskniłam do przeskoku czasowego Tj. problem ma podstawowy: nie jest królem, żeby móc zachować obie kobiety, na których mu zależy: dziewczynę i żonę, najlepiej na raz, ostatecznie po kolei (żonę do porodu dziedzica, dziewczynę potem- bo skoro ona mu kazała czekać na siebie 2 lata to on jej każe 7 miesięcy).
Tak się miotał między nimi że zranił i stracił obie.
No ale już doczekałam, jestem za połową
Pan w istocie się zmienił, teraz jest do rany przyłóż a pani nabrała pewności siebie pod skrzydłami Drugiego.
Trzykrotka - Sob 27 Kwi, 2019 08:44
Drugim był Jin Hyuk, bardzo dobrze go pamiętam. Ale druga część ślimaczyła się do granic niemozliwosci. BeeMer, tajwańska będzie tam, gdzie zawsze?
Wreszcie obejrzałam Her Private Life. O, jakie fajne dwa odcinki! I wreszcie przystojny dyrektor trochę mniej przypomina piękny posąg, a więcej żywego człowieka. Bardzo się śmiałam momentami. Napiszę więcej z komputera.
W Marsie Ling rozmawia z chłopakiem, który wyznał mu miłość. Znowu jakaś potluczona postać...
BeeMeR - Sob 27 Kwi, 2019 09:30
On tą "miłość" wyzna nie tylko Lingowi
Widziałam jakieś kissu z HPL - pan mi się dalej nie podoba, ale mnie to on się podobał na koniu w Królestwie Wiatrów tam tworzył jedną z najżywszych, najciekawszych postaci
Fated może wylądować na wschodzie, czemu nie. To nie jest arcydzieło, chwilami drama jest nierówna, chwilami mam ochotę nie powiem co zrobić głównemu palantowi bo np. Jak mu dziewczyna nagle wróciła z antypodów to miał czas się do niej przeprowadzić i bzyknąć ale oznajmić, że się w międzyczasie ożenił i spodziewa dziecka to nie łaska i to jeszcze są parą która umie rozmawiać zamiejscowo więc to nie tak że zupełnie nie miał okazji w ciągu ostatniego miesiąca-dwóch.
Nawiasem, koreańska wersja chyba to jakoś złagodziła albo nie pamiętam szczegółów bo mi się tamtejsza baletnica wydawała okropnie mdła więc jej prawie nie pamiętam. Tu podoba mi się znacznie bardziej, to piękna, pewna siebie i swojego mężczyzny kobieta której nagle zaczął się palić grunt pod nogami - z baletu wyleciała z kontuzją i wilczym biletem a tu jeszcze ktoś jej faceta zaobrączkował.
Z kolei Jin Hyuk był bardziej wyrazisty jako Drugi, ten tu jest niby wyględny ale aktorsko stawia pierwsze kroki. W Bromance miał znacznie więcej swady i lekkości w grze, ale to 10 lat różnicy szkoda trochę, że główna tam jest dla mnie nie do przeskoczenia, no i trzymanie jej w garniturach niemal do samego końca dramy.
Ciekawe jak odbiorę drugą połowę, koreańska była zakalcowata.
BeeMeR - Sob 27 Kwi, 2019 12:10
Nie pamiętam jak się spotkali w koreańskim Fated po latach (ale pamiętam że panna była w Paryżu i zyskała sławę malując kiczowate obrazki), ale tu panna pracuje w galerii sztuki a sprzedała dopiero pierwszy swój wyrób. Pierwsze spotkanie z byłym mężem mi się podoba
Zakamuflował się maską, tańczyli walca angielskiego i tango ale go nie poznała zachwyconam
A tu stawianie tarota z objaśnienuem
Trzykrotka - Sob 27 Kwi, 2019 12:57
Jakoś dzięki obrazom się spotkali i on znalazł ją, ale się nie przyznawał. Strasznie długo się to ciągnęło.
BeeMeR - Sob 27 Kwi, 2019 13:53
Tutaj też się miejscami dłuży, mijali się z odcinek, poprzedni żyli każde osobno- ogólnie drama ma za dużo odcinków (24 ponadgodzinnych), ale ma i pewne zalety
Trzykrotka - Sob 27 Kwi, 2019 18:59
Niskie dziś ciśnienie... Korzystam z wolnego popołudnia i lecę z Marsem tym razem.
Brr, to ostatnie chłopię "co wygląda jak dziewczyna" przebiło wszystkich dotychczasowych swoją wstrętną osobowością. Okropny wątek, a co gorsza faktycznie jakby przez kontakt z nim w Lingu raptem ujawniały się również jego najgorsze cechy. Nie jestem zwolenniczką scen typu gaszenie papierosa w czyjejś dłoni, czy podduszenie niemal na śmierć, zwłaszcza jeśli występują nie w kryminale czy filmie gangsterskim, ale dramie o nastolatkach. Mam nadzieję, że po próbie zabicia Qi Luo nie będziemy już chłopczyka oglądać i że przejdziemy do następnego etapu.
Sprawa dawnego molestowania musiała w końcu wypłynąć na powierzchnię wydarzeń i stanąć w centrum jeśli para jest w sobie coraz bardziej zakochana i chce ze sobą być. No i bardzo dobrze. Qi Lou powinna przejść terapię, a przynajmniej powinna była móc o tym wszystkim komuś powiedzieć już dawno. Ling, mimo wszystkich zalet, nie należy do najbardziej domyślnych, czy najsubtelniejszych, jak to mężczyzna zresztą. Nie może za skarby świata dojść, dlaczego dziewczyna nagle w szkole średniej zaczęła bać się mężczyzn, a teraz, mimo deklarowanego uczucia, unika i kontaktu fizycznego z nim. Ale że próbował to załatwić w taki sposób, że o mało sam jej nie zgwałcił - no nie. Ma u mnie krechę jak stąd do Tai Pei po prostu. Naprawdę, myślałam, że oglądamy jakiś dream sequence
Admete - Sob 27 Kwi, 2019 19:35
Arthdal Chronicles:
https://www.youtube.com/watch?v=cTctuWarMNA
Trzykrotka - Sob 27 Kwi, 2019 20:23
Dla Wachlarza chociaż spróbuję
Her Private Life jest zaskakująco przyjemną i niegłupią dramą, co stwierdzam z przyjemnością. Oczywiście, że mamy fangirlowania ciąg dalszy, oczywiście że mamy ppl jak nie wiem co (cała sekwencja z której mam avatar pokazująca jak wspaniały jest nowy aparat, który jedna przyjaciołka kupiła drugie - "bo nie możemy być gorsze od Cindy, która ostatnio nas wyprzedza"). Ale znajomość i pogłębianie uczucia między pięknymi Glównymi ładnie jest pokazane, zabawnie również. Podziwiam pomysłowość scenarzysty, który - zwykle irytującą - scenę odprowadzania pijanego pana przez panią do domu - zrobił tak, że była i zabawna i seksowna ("zaśpiewaj mi, to ci podam kod do drzwi"). Ogromnie podobała mi się sekwencja wyjazdu do pisarza i rozmowa przy zdjęciach jego zmarłego przyjaciela. Bardzo dobrze, że wątek miłości męsko męskiej pokazano bez śmichów chichów, a pięknie i wzruszająco. A przy okazji wyjazd został ładnie wykorzystany do budowania zrozumienia i więzi między główną parą.
Nie wiem, czy to kwestia ról w jakich do tej pory widziałam tę młodą aktorkę, która gra Cindy, ale okropnie mnie ona irytuje. Młodziaka - idola też wolałam w Hwayugi. Ale strasznie śmiałam się ze sceny, w której Ryan szukał pieprzyka na jego twarzy I w ogóle z rejestracji na stronie Shin An Is My Life
Dziewczynki, Ji Chang "Stare Oczy" Wook wyszedł z wojska
https://kdramaxoxo.tumblr.com/post/184472691568/thingskateknows-hes-home-credit-to-soompi
I Pan Piękny Lee Min Ho również, jakkolwiek tę służbę odbywał
https://rughydrangea.tumblr.com/post/184441042424/ahnhyoseops-welcome-back-lee-minho-1-2-3
Admete - Sob 27 Kwi, 2019 20:35
| Trzykrotka napisał/a: | | zrobił tak, że była i zabawna i seksowna ("zaśpiewaj mi, to ci podam kod do drzwi"). |
Mnie też się ta scena podobała, bardzo ładnie rozegrana.
| Trzykrotka napisał/a: | | oczywiście że mamy ppl jak nie wiem co |
Nie zwracam uwagi, bo i tak nie wiem zazwyczaj, co to za rzeczy, nie kupię też, więc niech reklamują
| Trzykrotka napisał/a: | | Bardzo dobrze, że wątek miłości męsko męskiej pokazano bez śmichów chichów, a pięknie i wzruszająco. A przy okazji wyjazd został ładnie wykorzystany do budowania zrozumienia i więzi między główną parą. |
Piękny był ten wątek, wzruszył mnie.
Lee Min Ho? A kto to taki? Z powrotu drugiego pana bardzo się cieszę.
Trzykrotka - Sob 27 Kwi, 2019 20:46
| Admete napisał/a: |
Lee Min Ho? A kto to taki? |
Prawda?
Teraz jeszcze czekamy na Koszmita. I Kang Ha Neula. I Siwana - Sierotka.
BeeMeR - Sob 27 Kwi, 2019 22:17
| Trzykrotka napisał/a: |
Admete napisał/a:
Lee Min Ho? A kto to taki?
Prawda? | Taki jeden co to zaraz będzie grał w reklamach
| Admete napisał/a: | | Arthdal Chronicles: | To będzie drama? Zacnie wygląda
W Marsie to trudna scena, ech. Dla widza zwłaszcza, ale podejrzewam, że do grania też. Outsideseul ze względu na tą scenę dyskwalifikuje Mars jako dramę dopatrując się tu próby gwałtu z premedytacją (vide: bardzo wyraźne zamknięcie drzwi) - ja raczej nie aż tak (vide łzy i słowa "teraz już wiem o co chodzi"), podejrzewam, że on po prostu chciał jak wielu innych panów w dramalandzie (i być może nie tylko) przekonać panią do swoich racji (kochamy się tu i teraz), mimo jej pierwotnego sprzeciwu - jak np. SIG w AM1997
https://www.youtube.com/watch?v=AhsInU4ZXlk
W Fated też akuratnie tak właśnie było, po dialogu wprowadzającym w ten deseń:
- Odejdź, bo nie ręczę za siebie
- Wiem że tylko chcesz mnie przestraszyć
- Idziesz czy nie?
- Nie boję się...
- Sama tego chciałaś
https://www.youtube.com/watch?v=LX1VtGcJmxU
a chwilę później kontynuowali całusy na łóżku, gdyby nie to, że pan akuratnie chory bo wpadł do fontanny (oni w tajwańskich dramach łatwo łapią gorączkę albo nawet hipotermię (Bromance) jak się nieplanowo skąpią ) to pewnie by zapomnieli, że mają akuratnie odmiennych partnerów - i tak się zastanawiam, czy takie sceny to już kultura gwałtu, czy jeszcze nie bo pani została ostrzeżona, "nie bała się" i "sama chciała"
Ale rozmowę mieli potem byli (? pan chyba nie złożył papierów rozwodowych ) małżonkowie piękną, wreszcie szczerą wyjaśniającą to i owo, acz jeszcze nie wszystko.
a wracając do Linga - oj, należało mu się w ten kudłaty łeb za totalny brak pomyślunku i empatii , na szczęście zrehabilitował się później w pięknym stylu.
Aragonte - Sob 27 Kwi, 2019 22:51
BeeMeR, usiłowałam znaleźć tę scenę miłosną urozmaiconą samolotami i innymi atrakcjami, ale nie znalazłam Trudno, będę żyć w nieświadomości
BeeMeR - Sob 27 Kwi, 2019 22:54
tu, 45min czy jakoś tak - nawet da się włączyć ludzie napisy
https://www.youtube.com/w...JSGzzzw&t=2913s
Trzykrotka - Sob 27 Kwi, 2019 23:07
Asadal (albo Arthdal) Chronicles to drama, z czasów przed-joseońskich, co uwielbiam ze względy na wspaniałe kostiumy. Wachlarz co prawda wygląda jak dziewczynka, ale już pan z AGD - bosko po prostu. Jedna z dwóch pań to Ji Won młodsza, Żołnierka z Kropek.
http://asianwiki.com/Arthdal_Chronicles
| BeeMeR napisał/a: | | podejrzewam, że on po prostu chciał jak wielu innych panów w dramalandzie (i być może nie tylko) przekonać panią do swoich racji (kochamy się tu i teraz), mimo jej pierwotnego sprzeciwu |
Ja też zakładam, że Ling zakładał, że ona jest po prostu trochę nieśmiała, ale skoro już raz o mało co nie doszło do zbliżenia i to za jej przyzwoleniem, to teraz na pewno nieco mocniejsza perswazja wystarczy. Trzeba pewnie przyłożyć do tego miarkę chińską - tam naprawdę mało patyczkują się z kobietami oraz to, że Ling mógl z całą pewnością powiedzieć, że nie jest pannie wstrętny. I ja tę miarkę przykładam i wierzę, że mimo wszystko ten związek przetrwał za obopólną zgodą. Ale pokazano to paskudnie przez dwie rzeczy: to metodyczne działanie Linga, zamknięcie i zablokowanie drzwi oraz brak reakcji na bardzo wyraźny i zdecydowany opór. Naprawdę, byłam pewna, że to jakiś kolejny koszmar, który śni bohaterka, okropna scena, po której można było skreślić bohatera raz na amen. Nie poszlam jeszcze poza nią z oglądaniem, ale widziałam, że na szczęście ona była w stanie wypłakać się w jego ramionach, a potem wreszcie wydusić z siebie koszmarną informację na swój temat.
Confession
Bardzo ładnie rozwijają się wątki i uzupełniają. I znowu wszystko sprowadza się do jednego - ciężkich pieniędzy, które ktoś tam musi zarobić, choćby po stosiku trupów. Wyjątkowo odrażająco pokazano polityków w tej dramie. Akcja trzyma w napięciu. Przestałam już przyglądać się grze poszczególnych aktorów (wszyscy bardzo dobrzy), tylko w napięciu czekam, co będzie dalej. Mam jeszcze odcinek 10 do obejrzenia, bo na napisy do 11 i 12 trzeba będzie pewnie znów czekać.
|
|
|