Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramaland przedstawia, czyli knajpa nr 10
Admete - Pią 11 Lis, 2016 16:22
Agn napisał/a:
A poza tym to bardzo przystojny mężczyzna, nawet jeśli stylista zrobił mu z włosów czapę.
Zgadzam się Ja się wręcz wzruszałam przy niektórych sytuacjach. To dobry serial.Agn - Pią 11 Lis, 2016 16:27 Oj, okazji do wzruszeń to tu nie brakuje.
Naprawdę dobry serial. Agn - Pią 11 Lis, 2016 18:48 Siódemka w toku! Erm... komuś w ogóle straszne spoilery z tej dramy?
Chowam swój bełkot pod kołderką, jak ktoś będzie chciał, to sobie przeczyta - postaram się jakoś zbornie wyklawiaturzyć, ale nie obiecuję zadowalających efektów.
Spoiler:
Teatrolog uradował się i poczuł wszechogarniającą ulgę, że No Ra nie umiera. Ładna scena. Tylko teraz coś zaczyna burmuszyć i nie rozumiem do końca jego zachowania. Ale wyjdzie jeszcze w praniu.
No Ra tymczasem zrobiła kimbapy (i jeśli ktoś myśli, że za dużo napchał do swojego, to sobie zobaczcie, ile ona wrzuciła tam dodatków!). Dwie paczuszki dostała Dziunia jej syna z myślą, że jedna trafi właśnie w synowski przełyk (nie pomyliła się, choć Dziunia irytuje mnie maksymalnie z tym udawaniem, że prawie nie zna No Ra, a ten kimbap to zrobiła ona i jej mama - grrrrr! Wstrętna kłamczucha! Eksiu załapał się tylko na resztki i to gwizdnięte ukradkiem.
Kolejne paczuszki z kimbapem dostali Tancerz i "Chae Ryung", opychali się tym tak, że miałam ochotę pożreć ekran. (Muszę niedługo zrobić kimbap!) Na pewno coś skapnie Teatrologowi, w końcu No Ra robiła kimbap z myślą o nim.
Szykuje się ciekawy zwrot akcji względem relacji syna i No Ra. W ogóle to ten Eksiu to jest okropny facet. Z małżonką spisuje kontrakt, kiedy się rozwiodą, z synem spisał kontrakt, że jeśli w collegu będzie randkował, to ma rozkaz stawienia się w szeregach armii. Serio?! Ojciec spisuje z synem taki KONTRAKT?! Synek chyba wreszcie zrozumie, że tak naprawdę to jego matka jest świetna, a ojciec jest zwykłym zakłamanym bucem. Zwłaszcza że:
a) matka właśnie stanęła na wysokości zadania i nie pozwoliła, by Eksiu zobaczył, że synek faktycznie randkuje
b) tatulek-hipokryta truje rzyć No Ra, że musi uważać, bo się wyda, że są małżeństwem bla bla bla, a sam ma w pracy kochankę i tylko czekam, aż się Synek o tym dowie.
Matka natomiast po prostu chce, by jej dziecko robiło to, co młodzi ludzie w jego wieku po prostu robią - zakochują się, randkują, uczą, ale też chodzą do pubów. I nie ma z tym problemów. Może dlatego taka jest wobec swojego syna, że ona nigdy tego nie doświadczyła - Eksiu zrobił jej dziecko, szybko została matką i żoną i tylko w domu siedziała. Piękne jest to, że ona nie jojczy na swój los, po prostu chce znów złapać wiatr w żagle, a jednocześnie chce, by jej synowi nie odbierano tego samego, co życie odebrało jej. No Ra jest naprawdę fantastyczną, pełną ciepła bohaterką. Szalenie ją lubię i szanuję.
Edycja: Waaaaahhhh!!!
Spoiler:
Teatrolog zachował się teraz jak rasowy, czystej wody ćwok. Miałam ochotę mu przyrżnąć w łeb. Na szczęście No Ra nabrała nieco sił i choć myślałam, że dała się skrzyczeć, to zaraz zawróciła i tak mu dogadała, że prawie szczękę zgubił. Dobrze mu tak! Ciekawe kiedy mu przejdzie? Bo serio - zajrzał do jej dziennika, dowiedział się, że umiera, pomagał jej odhaczać rzeczy z listy, a teraz się na nią wścieka, bo kobieta ośmiela się być zdrowa i być ofiarą lekarskiej (czy też biurokrackiej) pomyłki. I on jest wnerwiony, bo marnował czas - grrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!! Z powrotem go nie lubię! A było tak dobrze, tak fajnie się ucieszył, że No Ra będzie żyła! I już - kij w rzyć i jedziemy dalej. Ech...
Myślę, czy nie zacząć tłumaczyć tej dramy... Admete - Pią 11 Lis, 2016 19:31 Spokojnie pan jeszcze się ogarnie i to dość szybko. A mężusiowi nic nie pomoże, ale za swoje na szczęście dostanie.Aragonte - Pią 11 Lis, 2016 19:32 Ja namawiam Trzykrotkę na tłumaczenie JI - prawdę mówiąc sama mam ochotę przetłumaczyć choć ostatni odcinek, żeby się nim ponapawać jeszcze
Coś mi się zdaje, że dzisiaj będę kontynuować powtórkę tej drmay - no, chyba że zwycięży faza na Jo Jung Seoka (no dobra, fazuję się, przyznaję się ale początkowo tak nie było) i pociągnę dalej oglądanie jego młodszej wersji w YATBLSS.
A spoilery z TA mi nie są straszne, w sumie i tak mi niewiele mówią
Piszę w przelocie u siostry, zasadniczo przez ten weekend będę głównie poza netem.Admete - Pią 11 Lis, 2016 19:35 Ja się muszę zabrać z próbne oglądanie tej dramy o lekarzach, żeby stwierdzić, czy mi się opłaca ją zbierać. No i On the way mam do obejrzenia, ale tez nie wiem, czy mi się chce.Agn - Pią 11 Lis, 2016 19:35 Na razie zarobił ciut zazdrości, resztki kimbapowe (zamiast pełnoprawnych) i że żona mu nie dość, że odpyskuje, to jeszcze się przed nim nie tłumaczy i ogólnie zachowuje się, jakby go miała gdzieś. Ale najbardziej czekam, aż mu się wszystko zwali na łeb. Admete - Pią 11 Lis, 2016 19:36 Zawali się z hukiem i to będzie piękne Aragonte - Pią 11 Lis, 2016 19:39
Admete napisał/a:
Ja się muszę zabrać z próbne oglądanie tej dramy o lekarzach, żeby stwierdzić, czy mi się opłaca ją zbierać. No i On the way mam do obejrzenia, ale tez nie wiem, czy mi się chce.
Której dramy o lekarzach?
Myślałam, że On the way oglądasz w miarę na bieżąco Agn - Pią 11 Lis, 2016 19:47
Admete napisał/a:
Zawali się z hukiem i to będzie piękne
Już się cieszę. Wielki pan psycholog, psia jego mać...
Aragonte napisał/a:
Której dramy o lekarzach?
A to nie ta z Pasikonikiem i bodaj Yi Do z TWDR? Admete - Pią 11 Lis, 2016 19:49 ON the way mam cztery odcinki, obejrzałam zakończenia. Pozytywne, choć z jednym zgrzytem. I chyba na razie nie wrócę. Powinnam była oglądać na bieżąco, zawsze jak zrobię z jakiego powodu przerwę w bieżącym oglądaniu, to mam kłopot z powrotem do serialu.
A serial o lekarzach to Romantic doctor, teacher kim. Tam gra aktor z Tree ( król ) i aktorka z Another Miss Oh.Agn - Pią 11 Lis, 2016 19:51
Admete napisał/a:
A serial o lekarzach to Romantic doctor, teacher kim. Tam gra aktor z Tree ( król ) i aktorka z Another Miss Oh.
No właśnie. I Pasikonik też, bo widziałam go na trailerze.Admete - Pią 11 Lis, 2016 20:05 Nie wiem, kto zacz ten pasikonik. Mam się bać? Agn - Pią 11 Lis, 2016 20:09 Znaczy się ten aktor grał wstrętną postać, którą nazwałyśmy Pasikonikiem, w Warm & cozy. I tak już zostało.
http://asianwiki.com/Yoo_Yeon-SeokAdmete - Pią 11 Lis, 2016 20:13 A sam aktor jest słaby czy dobry?BeeMeR - Pią 11 Lis, 2016 20:16
Admete napisał/a:
A sam aktor jest słaby czy dobry?
Dobry, jak ma co grac (w WaC nie miał ) . Widziałaś Królewskiego krawca, prawda? Grał króla.Trzykrotka - Pią 11 Lis, 2016 20:47 Kochane dziewczyny, Boga w sercu nie macie! 3 strony postów od czasu, gdy byłam tu ostatnio. Ale że już jestem przeprowadzona, odespana, a nawet głowę umyłam i obejrzałam Park Jurajski po raz n-ty, to będę teraz komentować.
Jun Ki z dzieciątkiem w objęciach - wreszcie! Dziwiłam się, że tak długo nie był go w tej kampanii. Widać, że zdjęcie będzie niebiańskie, bo też i dzieciątko śliczne mu dali, prawie jak to maleństwo, które grał jego córeczkę w niemowlęctwie w ML. W ogóle Jun Ki po ML zyskał rzesze oddanych fanów, nawet nie lubiąca go przedtem i nie trawiąca postaci Wang So outsideseoul bąknęła niechętnie, że dla jego kreacji warto było obejrzeć dramę.
QIHM
Oglądam w weekend, nie zmogę! BeMeer tak mnie nakręciła pozytywnie, że na razie zostawiam zaczynanie czegoś nowego i zrobię sobie maraton. Krawata nie pamiętam, więc jest powód, prawda?
JI
zaczynam oglądać, jak tylko skończę pisać post. Na forach serduszka i fajerwerki, oraz – podobnie jak przy ML – wychwalanie pod niebiosa kreacji głównego bohatera. To manse z golfem to ja muszę koniecznie zobaczyć!
Nie skończyłam jeszcze dramy, więc z recenzją poczekam, ale nawet przed końcem zachwycam się nią po czubek głowy. Dla mojej własnej przyjemności mam nie tylko genialną w swej absurdalnie zakręconej gorącości rolę Jo Jung Suka, ale Drugi, czyli Go Kyung Pyo, nie dość, że zagrał bęzbłędnie, to jeszcze podoba mi się nieprawdopodobnie jako mężczyzna – nic, tylko dorzucić jeszcze wspaniałego Hyunga Czarną Perłę i jest rozkosz. Będę się wam tu pewnie jeszcze wyzewnętrzniać na ten temat, tym bardziej, że chyba wezmę się za tłumaczenie, za bardzo mnie to kusi.
Wywaliło mi posta już 3 razy, dobrze, że po pierwszym zaczęłam pisać w wordzie. Nie będę więc przedłużać, napiszę tylko, że po kilku pozytywnych odcinkach Lucky Romance poczułam tak gigantyczną nudę, że przekicałam resztę i wysiupałam całość.
Nie mam prawa narzekać, wiedziałam, co biorę – zmogłam i ta dużo.
Drama jest sztampową do bólu komedią romantyczną, że wszystkimi schematami krok po kroku. Oglądałam ją dla Soo Hyuka, ale nie widzę go w rolach słodkich noona kilerów – bardzo dobrze zagrał, ale nuta jest fałszywa, to nie to. Jego domena to takie role, jak w King of High School – mrocznawe, gorzkawe, niejednoznaczne.
Pani Hwang Jung Eum, czyli nasza Origin, już powinna także poszukać sobie roli, w której nie będzie po raz trzeci z rzędu odrywać tego samego. Jestem w stanie przewidzieć każdą jej minę, uśmiech, ton głosu, a scen w który gra pijaną po prostu się boję. Na dodatek ubrana była w tej dramie w sposób nieopisanie ohydny. Nie jej wina, projektant uznał chyba, że wystarczy nawiązać jak najwięcej troczków, założyć suknię do dżinsów i będzie dobrze.
Parę przykładów
Druga była fajna, ale równoważyła ją przerysowana przyjaciółka Pierwszej. I motyw przesądów, zaklęć i kierowania się w życiu radami wróżbity był męczący nad wyraz.
I jedynie totalnie dziwaczny geniusz grany przez Ryoo Joon Yula wart był zawieszenia oka. Z tego chłopaka będą ludzie! Rola była bardzo pomysłowo zagrana, bogata w detale i dobrze przemyślana. Na tego pana wraz z Bogusiem i moim słodkim krawcem JI cieszę się przy oglądaniu Answer Me 1988 Trzykrotka - Pią 11 Lis, 2016 21:29 Pasikonik jest moim zdaniem raczej słabym aktorem. Ale kto wie, może nie trafił jeszcze na swoją rolę.
Zaczęłam na próbę tłumaczyć 6 odcinek JI - dobrze się układa pod klawiaturą, tylko musze sobie ujednolicić wersję napisów. Wolę VIU, tę, gdzie Ppal Gang jest Ppal Gang, a nie Red.
Aranonte W jednej wersji Na Ri mówi do Hwa Shina per "redaktorze," w drugiej "panie Lee." Co ci się bardziej widzi?
I zasadnicze pytanie - daj mi jakieś typy co do ładnego przetłumaczenia Poop Clouds. Bo ja głupieję.Agn - Sob 12 Lis, 2016 06:06
Trzykrotka napisał/a:
Kochane dziewczyny, Boga w sercu nie macie! 3 strony postów od czasu, gdy byłam tu ostatnio.
Normalka. A tu już niedługo trzeba będzie pomyśleć nad kolejną odsłoną wątku.
Trzykrotka napisał/a:
Jun Ki z dzieciątkiem w objęciach - wreszcie! Dziwiłam się, że tak długo nie był go w tej kampanii. Widać, że zdjęcie będzie niebiańskie, bo też i dzieciątko śliczne mu dali, prawie jak to maleństwo, które grał jego córeczkę w niemowlęctwie w ML. W ogóle Jun Ki po ML zyskał rzesze oddanych fanów, nawet nie lubiąca go przedtem i nie trawiąca postaci Wang So outsideseoul bąknęła niechętnie, że dla jego kreacji warto było obejrzeć dramę.
Junki to chyba nieszczególnie się lubi szlajać po reklamach. Za młodu parę zrobił i na tym raczej koniec, najwyżej bierze udział na zasadzie, że jest ambasadorem jakiejś marki, hotelu itp. No ale to reklama społeczna, więc pewnie dlatego powiedział "tak".
Oraz po to, by nas zwalić z nóg. Czekam na pełne zdjęcie jak na święta bożego narodzenia!
Trzykrotka napisał/a:
Nie będę więc przedłużać, napiszę tylko, że po kilku pozytywnych odcinkach Lucky Romance poczułam tak gigantyczną nudę, że przekicałam resztę i wysiupałam całość.
Dobrze, że masz LR już za sobą.
Trzykrotka napisał/a:
Hwang Jung Eum, czyli nasza Origin, już powinna także poszukać sobie roli, w której nie będzie po raz trzeci z rzędu odrywać tego samego. Jestem w stanie przewidzieć każdą jej minę, uśmiech, ton głosu, a scen w który gra pijaną po prostu się boję. Na dodatek ubrana była w tej dramie w sposób nieopisanie ohydny. Nie jej wina, projektant uznał chyba, że wystarczy nawiązać jak najwięcej troczków, założyć suknię do dżinsów i będzie dobrze.
Standard. I tak się zastanawiam, czy ona w innej roli dałaby sobie radę, bo może jej zabraknąć środków wyrazu.
Ubrania faktycznie wołają o pomstę do nieba.
Trzykrotka napisał/a:
Pasikonik jest moim zdaniem raczej słabym aktorem. Ale kto wie, może nie trafił jeszcze na swoją rolę.
On mi się chyba początkowo w W&C podobał, potem tylko postać znielubiłam.
Ech, a pamiętacie Burmistrza? Zbiorowy second lead syndrome! BeeMeR - Sob 12 Lis, 2016 08:20
Trzykrotka napisał/a:
3 strony postów od czasu, gdy byłam tu ostatnio
Z tobą byłyby 4
Trzykrotka napisał/a:
QIHM
Oglądam w weekend, nie zmogę! BeMeer tak mnie nakręciła pozytywnie, że na razie zostawiam zaczynanie czegoś nowego i zrobię sobie maraton. Krawata nie pamiętam, więc jest powód, prawda?
ciąganie za krawat i inne sposoby na uwodzenie scholara musisz sobie zobaczyć sama
Ja nic nie nakręcałam, ja tylko cieszę się dramą bo uważam ją za jedną z lepszych jakie widziałam, tym bardziej, że zafundowała mi potężny syndrom odstawienia
Trzykrotka napisał/a:
projektant uznał chyba, że wystarczy nawiązać jak najwięcej troczków, założyć suknię do dżinsów i będzie dobrze.
Okropieństwa.
Trzykrotka napisał/a:
Pasikonik jest moim zdaniem raczej słabym aktorem. Ale kto wie, może nie trafił jeszcze na swoją rolę.
Mnie się bardzo podobał jako paskudny zły w Werewolf Boy - w Krawcu też.Admete - Sob 12 Lis, 2016 09:22
BeeMeR napisał/a:
Grał króla.
A to go kojarzę już.Admete - Sob 12 Lis, 2016 18:26 Zaczęłam Romantic doctor, teacher Kim i na razie bardzo to ciekawie wygląda. Podobają mi się zdjęcia, muzyka, postacie, aktorzy. Akcja jest jak najbardziej i uwaga - całowali się już w 40 minucie pierwszego odcinka To chyba jakiś rekord w dramalandzie Panna Oh słynie z porządnych kissów, więc i tu się nie obijała Pasikonik całkiem sympatycznie wypada. Widzę, że reżyseruje pan od Mrs Cop. Druga seria była kiepska, ale to była wina scenariusza i wymiany bohaterów oraz bardzo słabego aktora w roli złego. Do reżysera nie mogę się jednak przyczepić. Robił, co mógł, a w Romantic doctor widać bardzo sprawną rękę. Nie mam pojęcia, co będzie dalej, ale na razie oglądam. A aktor z Tree na razie pojawił się odrobinkę, ale miał niezłe wejście. Bardzo lubię jego głos.
K2 się skończyło, jutro obejrzę ostatni odcinek. Świetna była główna zła bohaterka. Nadal uważam, ze po pierwszych nieco przesadzonych odcinkach, potem było lepiej. A może po prostu lepiej zawiesiłam niewiarę Na pewno lepsze od Yong Pal.Trzykrotka - Sob 12 Lis, 2016 18:49
Admete napisał/a:
A to go kojarzę już.
Aczkolwiek nie wiem, czy to będzie do końca twoja drama, bo wygląda mi, że kładą nacisk na słowo "romantyczny" bardziej niż na "doktor." Dziś na tumblrze znalazłam taką oto scenę z 1 odcinka:
http://dramafever.tumblr....r-heels-for-you
I nie powiem, Pasikonik pokazuje duże umiejętności w tej dziedzinie
Wczoraj dokończyłam Jealousy Incarnate i mogę z radością ogłosić, ze to jedna z tych nielicznych tegorocznych oglądanych przeze mnie dram, która do końca utrzymała poziom. Nie była preprodukowana, kręcono ją, jak Aragonte wspominała, do niemal samej emisji. Uśmiechnęłam się w pewnym momencie, że ten pośpiech widać było właściwie tylko w fryzurze Gongowej, której do ślubu pozostawiono niezbyt ładnie ułożone włosy. Podejrzewam, że czasu zabrakło.
Ślicznie zakończono wszystkie wątki. Cieszę się, że tytułowa zazdrość znalazła ujście w szczęśliwym związku, ale i z tego, że trzecie "ramię" głównego trójkąta, uznał, że woli przyjaźń dawnego kumpla, niż walką z nim o kobietę. I przyznaję - szczęśliwam, że nie wcisnęli go w ramiona tej namolnej prezenterki, którą raiła mu matka. Z innych trójkątów, to cieszę się, że obie matki wybrały bycie z córką, niż rozdzielenie się i pójście jednej z nich w małżeństwo. Hyung Czarna Perła co prawda zasługuje na szczęście z piękną kobietą, ale - jak słusznie zauważyła Aragonte - jeszcze wszystko może się zdarzyć.
Drama do samego końca utrzymała swoją lekko absurdalną aurę. Na ślubie, zanim pan młody ruszył w tany na podium, rozchichotałam się na widok odzianych w piękne hanboki matek państwa mlodych, kłaniających się sobie z przeciwnych krańców ślubnego podestu. Rzecz w tym, że Na Ri ma macochę, młodszą od siebie, ale twardo zajmującą się nią jak własnym dzieckiem Starcie pana młodego z nastoletnim szwagrem broniącym jak lew czci noony tez zależało do lepszych scen. Ale najlepsze było ostateczne skonsumowanie związku w oparach absurdu, jako, że państwo - zakochaństwo ubrali się oboje tego dnia w ciasne golfy. To, jak Na Ri, już wyswobodzona ze swojego, wydaje lubemu komendę Lee Hwa Shin, manse! w obliczu ostatnich przykładów zastosowań słówka manse w Moon Lovers i epoce Goreyo, wywołało u mnie taki rechot, że bałam się o przeponę.
A oto ślubny pląs dla panny młodej w wykonaniu męża, kolegi z pracy, pani doktor- mistrza ceremonii i jej przybocznej pielęgniarki
https://andtheyfightcrime.tumblr.com/post/153057452912
Wybaczcie, ze będę kawałkować swój post, ale ostatnio mam złe doświadczenia z wywalaniem ze strony.Trzykrotka - Sob 12 Lis, 2016 19:07 O, widzę, że Admete zadowolona z rozwoju akcji, więc już nic nie mówię i liczę na relacje Ja na razie spasuję, bo w tym tygodniu zaczyna się wszak drama z LMH, zaraz rusza Goblin (akurat nie jestem przekonana, czy będę to oglądać, ale spróbować mam zamiar) i Hwarang - rzecz o pięknych wojownikach z epoki Goreyo z naszym Orionem na szpicy. Pasikonika na razie nie planuję, chyba, że Admete powie, że jest nadzwyczajnie.
QIHM 1
Ya, w jakim tempie to się zaczyna! Bardzo fajny jest wstęp do odcinka, z pędzącym konno scholarem i jadącą samochodem aktorką, spotykającymi się przed pałacem.
O Noronie i Soronie dowiedziałam się dopiero z SKKS, więc pamiętam, że wstęp historyczny za pierwszym oglądaniem trochę mnie przerósł. Dwie królowe, minister z ramienia Noronu zasadzający się na życie uwięzionej królowej, korespondencja króla z nią utrzymywana w tajemnicy - o co chodzi? Teraz już bardziej łapię, w czym rzecz.
Piękna jednoczesna sekwencja walki jego o przekazanie wieści o zdradzie królowi oraz jej - o dotarcie na przesłuchanie w sprawie roli w dramie o królowej In Hyun. Ja wiem, że zniszczony but, dziura w kabaretkach, utrata komórki i potwierdzanie otrzymania roli metodą wrzeszczenia do kanału ściekowego może nie ma takiej wagi jak zasłanianie się przez ciosem miecza... ksiązką, ale tak to było zrobione, że wiedzieliśmy - oboje walczą o życie - dosłownie i w przenośni.
W 2012 o wiele ciężej malowano aktorkom oczy, to widać.
Uwielbiam spotkanie na dziedzińcu zamkowym