Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata
Agn - Śro 12 Maj, 2010 21:31 Ależ wspominaj, Iwono, wspominaj o tym ostatnim ile wlezie!
Cal, ten no, mnie idea Adama nie zapasiła, ale nie mogę zaprzeczyć, że chłopak ma bardzo ładne oczy. Ale już siedzę cicho i ani mru mru. Calipso - Śro 12 Maj, 2010 21:53 To w którym odcinku są te ładne oczy ? < zatrzymałam się na etapie Krwawych walentynek>Agn - Śro 12 Maj, 2010 22:06 Nie pamiętam, ale jak był odcinek z Adamem, to nie zauważyłaś? Bardzo ładne są. Calipso - Śro 12 Maj, 2010 22:10 Nie bardzo, bo wiedziałam że Adam jest trefny... nawet nie pamiętam czy był blondynem czy brunetem Agn - Śro 12 Maj, 2010 22:37 No to masz zadanie bojowe - się przyjrzeć przy najbliższej okazji. Deanariell - Czw 13 Maj, 2010 02:01
Calipso napisał/a:
wiedziałam że Adam jest trefny... nawet nie pamiętam czy był blondynem czy brunetem
To w którym odcinku są te ładne oczy ? < zatrzymałam się na etapie Krwawych walentynek>
Czyli jesteś po odcinku nr 14 - Adam będzie w 18-stym "Point of No Return"
Iwona napisał/a:
Jestem w dalszym ciągu na pierwszym sezonie - nie mam teraz czasu na oglądanie
Kurcze... no to zaliczyłaś spoilera giganta... Mam nadzieję, że Ci to nie zepsuje dalszego oglądania, kiedy już znajdziesz na to czas. Z każdym sezonem historia nabiera głębi i dramatyzmu - warto dać temu serialowi szansę.
W ogóle się nie pomyliłaś, bo ja jedynie dorzuciłam tego "szatyna" do rozważań (brunet raczej odpada ) - sama nie wiem czy on blondyn czy szatyn w końcu...
Iwona napisał/a:
Spoiler gigant nie zepsuł niczego
To świetnie w takim razie - a jeśli kiedyś wreszcie uda Ci się znaleźć trochę czasu na oglądanie SPN-u, to pamiętaj, że czekamy na wrażenia z końcówki pierwszego sezonu.
My tymczasem wielkimi krokami zbliżamy się do wielkiego finału Apokalipsy piątego sezonu... Moja Dzidzia widocznie słucha mamusi już na etapie łona, bo wychodzi na to, że jednak klasycznie zakończymy kolejną część historii Winchesterów wspólnym oglądaniem z Admete - a na rodzenie przyjdzie pora nieco później. (no chyba, że z emocji urodzę w trakcie tego ostatniego odcinka... )
Przy okazji - ta włoska pizzeria, w której Śmierć rozmawiał z Dean'em nazywała się "Odrodzenie" - zawsze podobało mi się to, że hotele, miasteczka czy inne miejsca w SPN często nosiły tzw. nazwy znaczące. Admete - Pią 14 Maj, 2010 05:28 Podglądam wpisy na temat ostatniego odcinka. Różne opinie są - jak zawsze. Od czasu do czasu pojawia sie głos, że 6 sezonu nie powinno byc.Agn - Pią 14 Maj, 2010 08:45 Eee tam nie powinno - a kto posprząta ten burdel po Apokalipsie, jak nie Winchesterowie???
Rany, ja dopiero jutro wieczorem będę mogła zajrzeć na CocoJumboTV i już się boję okrutnie. Zapowiedzieli, że ktoś zginie... Ponieważ wszystko wskazuje, że będzie to Bobby albo Sam, ja się boję, że ostatecznie zabiją Deana. *trzęsie portkami* Cholewa, ja nie chcęęęę!!!praedzio - Pią 14 Maj, 2010 08:53 Cooo? Sam??? Nie dam!! Mój ci on! I żadna paskuda Śmierć mi go nie zabierze!! Admete - Pią 14 Maj, 2010 13:00 Hmm...Praedzio...Jak by ci to powiedziec A tak na serio to musimy dopiero obejrzeć.Deanariell - Pią 14 Maj, 2010 13:02
Agn napisał/a:
ja się boję, że ostatecznie zabiją Deana
Po moim trupie! Już się chłopak wystarczająco naumierał... Admete - Pią 14 Maj, 2010 13:04 Deana nie zabiją, natomiast co do Sama...Z tego, co się doczytałam, to na razie takie - hmmmm... Deanariell - Pią 14 Maj, 2010 13:25
Admete napisał/a:
Deana nie zabiją, natomiast co do Sama...Z tego, co się doczytałam, to na razie takie - hmmmm...
Też nie wierzę, że zabiją go tak na "amen" - skoro planują szóstą serię... Ja bym obstawiała Bobby'ego lub Castiel'a - co i tak będzie wystarczająco przykre. Sammy tak czy inaczej na pewno powróci nawet z piekieł... (chyba, że jednak kolejnej serii nie będzie - w innym wypadku jako duch nie byłby chyba aż taki atrakcyjny dla fabuły... Dean bez Sama? ) Admete pewnie jak zwykle podejrzy końcówkę zanim przyjdę? Tylko mi nic nie mów! Admete - Pią 14 Maj, 2010 13:30 Podejrzałam - nie mogłam inaczej. Pociągam nosem teraz. Podoba mi się...smutno się robi. Jest pewne zaskoczenie, które bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Takie metatekstowe odrobinę.
Kiedy przychodzisz? Może ja mam przyjść?praedzio - Pią 14 Maj, 2010 13:40 Admete - Pią 14 Maj, 2010 13:51 Praedzio zakończenie jest - otwarte...Pewnie jeszcze nie zdecydowali co do 6 sezonu.praedzio - Pią 14 Maj, 2010 14:03 Nie czytam spoilerów nie czytam spoilerów nie czytam spoilerów........
*zwiewa z wątku ze zmyłkami na zakrętach*BeeMeR - Pią 14 Maj, 2010 14:39 Obejrzałam sezon piąty do końca
- pierwsza? Chyba niemożliwe
I powiem tak:
- lubię Impalę
- trochę gadania na początek , ale pomyśłałam sobie, ok, niech lepiej gadają z początku, to potem będzie więcej akcji - hm... różnie było
- trochę ckliwości na koniec
Spoiler:
w pisaninie Chucka
- trochę zostałam rozczarowana w środku zwłaszcza, że nie mogę powiedzieć żebym została czymś zaskoczona, a tego jednak po Kripke oczekiwałam,
Spoiler:
zwłaszcza motywem "umarł i znów ożył", zastosowanym tym razem hurtowo: Sam, Castiel, Bobby, jeszcze tylko czekam w kolejnym sezonie, jeśli będzie na Gabriela a po drugie walką - brakiem walki (?) Michała z Lucyferem + nieco kiczowate hop siup do otchłani
- ale też przesympatyczne pożegnanie z serialem w postaci urywków z poprzednich sezonów i odcinków
ale się chłopaki pozmieniały
- no i faktycznie - otwarte zakończenie + myk do rozegrania w przyszłości,
Spoiler:
pole do popisu jeśli chodzi o zniknięcie Chucka - kim naprawdę jest - kolejny Trickster?
Pożyjemy - zobaczymy praedzio - Pią 14 Maj, 2010 14:44 Miałam nie czytać spoilerów, ale oczywiście nie wytrzymałam - polazłam na supernaturalne forum i czytając przez palce trafiłam na wypowiedź jednego z forumowiczów, który ze stanowczością stwierdził, że Chuck jest...
Spoiler:
... nie kim innym, a samym Bogiem.
Admete - Pią 14 Maj, 2010 17:02
Spoiler:
Chuck może być Bogiem, bo jest jednocześnie pisarzem, a przy serialu takim stwórcą-kreatorem jest Kripke - scenarzysta i reszta zespołu. To właśnie ten metatekstowy element, który mi się podoba
Basiu jeśli chodzi o pisaninę:
Spoiler:
Mnie sie właśnie coś takiego podoba - to podkreslenie roli rodziny i fakt, że tak naprawdę nic się nie kończy. Wszystkie moje ulubione zakończenia mają to charakerystyczne melancholijne "coś się kończy, coś się zaczyna" w tle Najsilniejsze jest w B5, ale tutaj też sie pojawia.
Oglądałam ten serial przez 4 lata, czyli prawie równo z pojawieniem się opowieści o Winchesterach w USA. Piątkowe wieczory spędzane razem z Riellą na wczuwaniu się w losy braci już na zawsze staną się takim bardzo sympatycznym, ciepłym wspomnieniem. Dla mnie słowa, które padają na końcu nie sa ckliwe - chyba ich potrzebowałam
I jeszcze jedno - dlaczego jest mi smutno:
Spoiler:
Dean z Lisą i Benem, ale samotny i Sam na zewnątz - spoglada na brata z oddali - jeszcze bardziej samotny.
To powinien byc koniec serialu.
Tu jeszcze o tym metatekstowym odczytaniu - to dość przejrzyste. Fragment recenzji, z którą sie zgadzam:
Spoiler:
The fact that Chuck refers to what he is writing as an ending story, and comments that fans are impossible to please and will always find something to bitch about is hilarious. I love when Kripke speaks directly to his audience .
The implication that Chuck is God adds another layer to the self-referential fun and games. As the writer and creator of Supernatural, that would make Kripke God, right?
BeeMeR - Pią 14 Maj, 2010 17:57 Admete, z tym "to powinien być koniec serialu" zgadzam się w 100% , ale
Spoiler:
nie chodzi mi o "to podkreslenie roli rodziny i fakt, że tak naprawdę nic się nie kończy." tylko o to całe pleplanie poprzedzające, powtykane w cały odcinek - trochę mnie znudziło. Ok, Chuck może to być metaforą Kripke - Twórcy, ale równie dobrze mnie się może ta ostatnia odsłona nie podobać A nieszczególnie mi się podoba nie fakt, lecz sposób ujęcia tematu
Admete - Pią 14 Maj, 2010 18:20
Spoiler:
Kiedy to jest właśnie najlepsze Właśnie to powtykane paplanie - jak to okresliłaś. Bez tego nie byłoby tak zabawnie i smutno jednoczesnie To taki specyficzny komentarz - od samego Kripke. Ja uwielbiam takie gry z czytelnikiem lub widzem.