Seriale - SUPERNATURAL: Heaven, Hell and in-between
praedzio - Nie 31 Maj, 2009 13:42
AAAAAAA!!!!!
Caitriona - Nie 31 Maj, 2009 13:45
No, wolę Deana, ale na takie spotkanie to bym zareagowała jak Praedzio: AAAAAA!!
Napisłam jakieś, bo nie znam szczegółów
Chciałabym już poznać wrażenia Harry z pierwszej ręki...
praedzio - Nie 31 Maj, 2009 13:51
Może dobrze, że mnie tam nie ma. Siłą by mnie musieli od niego odklejać.
Admete - Nie 31 Maj, 2009 13:59
To jak było tak mało osób, to może udało jej się zagadac Nie mogę się doczekać.
Caitriona - Nie 31 Maj, 2009 14:07
| praedzio napisał/a: | | Siłą by mnie musieli od niego odklejać. |
Wyobraziłam sobie piękną scenkę: Jared, przerażony, próbuje się uwolnić z objęć Praedzia, który przywarł do niego mocno i z ekstazą na twarzy stwierdza, ze nigdy go nie puści
Też liczę, ze jak było tak malo osób to może jakoś Harry sobie chwilkę porozmawiała z Jaredem Prosiłam żeby go pozdrowiła od fanek z Polski
Anonymous - Nie 31 Maj, 2009 14:09
I nasz dar serca nie wypalił... chyba, ze coś przegapiłam
Admete - Nie 31 Maj, 2009 14:46
Praedzio, która krzyczy dramatycznie:"Mój ci on!"
praedzio - Nie 31 Maj, 2009 14:51
No no no! Bez takich mi tu!...
Chociaż scenariusz wydaje się mi wielce prawdopodobny.
BeeMeR - Pon 01 Cze, 2009 08:27
Mnie też, Praedzio, mnie też
Czekam na dalsze relacje
Aragonte - Pon 01 Cze, 2009 08:34
| Admete napisał/a: | | Praedzio, która krzyczy dramatycznie:"Mój ci on!" |
Jakbym to widziała
No to czekam z niecierpliwością na wieści od Kota
Harry_the_Cat - Pon 01 Cze, 2009 14:41
Hej, wróciłam. Jestem wykończona. Zastanawiam się, jak ten raport zdawać - czy po dniach, czy po osobach? Mnóstwo rzeczy umyka po jakichś 15 minutach, więc muszę to podzielić na segmenty jeśli ma być szczegółowo...
Może na początek powiem, że cieszę się, że tego doświadczyłam, ale raz raczej wystarczy. Pewnie częściowo wynika to z tego, że organizatorzy nawalili.
Jak ktoś będzie chciał moje zdjęcia z chłopakami zobaczyć, to niech da znać, bo na PW.
Anonymous - Pon 01 Cze, 2009 14:43
Harry zazdraszczam oj zazdraszczam...... rzuć zdjeciem. zrobi się ołtarzyk z kogoś kto doświadczył OSOBIŚCIE
Admete - Pon 01 Cze, 2009 14:52
Poslij na pw i pisz szczegółowo
praedzio - Pon 01 Cze, 2009 14:57
Ja też chcę!
Admete - Pon 01 Cze, 2009 15:02
Właśnie oglądam! Jakie piękne zdjęcia! Jaki fajny Misha!
Anonymous - Pon 01 Cze, 2009 15:08
AAAA no jak jeszcze bardziej zazdraszczam. Jak superowsko
Harry_the_Cat - Pon 01 Cze, 2009 15:10
to poszło...
piątek.... wstałam o 8....
No dobra, a tak do rzeczy - konwencja to jedna wielka kolejka. Kolejka, kolejka, kolejka... widzisz grupę ludzi na korytarzu - hmm, na coś ewidentnie czekają, na pewno na coś, co Ty tez masz w planach...
Na miejsce dotarłam o 12 i od 13 stałam w kolejce do rejestracji. Rejestrację zaczęli o 3, a ja odebrałam swój pakiecik pewnie trochę po 4. Poślizg organizacyjny był już na wstępie. Od razu zakupiłam autograf Jareda i zaczęłam planować, jak strategicznie podejsc do zakupu zdjecia. Zdjecia mieli zaczac sprzedawac o 3, potem o 7, potem o 8, a w koncu przenieśli to na rano na sobote - zadnego oficjalnego ogloszenia nie bylo, trzeba bylo sie pytac, podsluchiwac innych i takie tam.
Juz nie pamietam o ktorej przyjechali goscie, ale oczywiscie z poslizgiem. Na piatek byla przewidziana sesja autografowa ze wszystkimi poza Jensenem i Jaredem, ktorzy pozowali do zdjęć. No przez szpare w drzwiach podejrzałam, że Jared ma jeszce dłuższe wlosy niz w Australii a Jensen wygladal bardziej jak C.J niż Dean.
W sobote okazalo sie, ze piatek byl jedynym dniem, kiedy goscie mogli dawac jakies bardziej indywidualne autografy i dedykacje - pozniej nie bylo juz na nic czasu....
W pewnym momencie korytarzem przeszedl Matt (mlody John) i wszyscy jakos zalapywali po chwili, ze to on - wiec westchnienie zachwytu bylo nieco opóźnione - wygląda duzo lepiej na zywo.... *zonk*.
W zwiazku z tymi wszystkimi kolejkami piątek uplynal na zawieraniu znajomosci - mam nadzieje, ze pare z nich przetrwa dluzej niz tylko szalony weekend w Birmingham...
c.d.n.
Harry_the_Cat - Pon 01 Cze, 2009 15:14
To jak już oglądacie, to szybko powiem, ze przy chłopcach było "no touching, no hugging"... prawdopodobnie organizatorzy sobie zażyczyli. No i siedzieli w czasie zdjęć. Całe szczęście Misha ściskał wszystkich W ogóle muszę Wam powiedzieć - Misha rulez. Więcej później...
Aragonte - Pon 01 Cze, 2009 15:14
| praedzio napisał/a: | Ja też chcę! |
I ja!
BeeMeR - Pon 01 Cze, 2009 15:17
Ja tez chcę fotki!
Admete - Pon 01 Cze, 2009 15:21
| Cytat: | | W ogóle muszę Wam powiedzieć - Misha rulez. Więcej później... |
Wiedziałam, w kim się zadurzyć
BeeMeR - Pon 01 Cze, 2009 15:21
I huga też bym chciała, a co!
I Ania też chce (fotki i huga)
trifle - Pon 01 Cze, 2009 15:33
Ja też ja też chcę zdjęcia!
Anonymous - Pon 01 Cze, 2009 15:37
też bym się chciała tak pościskać z Castielem...
Harry_the_Cat - Pon 01 Cze, 2009 15:46
i teraz zaczyna się pod górę... sobota...
Wstalam przed 6, zeby od 7 ustwic sie w kolejce po zdjecie z Jaredem. Coz, jak zeszlam na dol, to okazalo sie, ze kolejka byla od 5... anyways... kupialm to zdjecie (mialo byc 300 tylko, no i jak ktos mial zdjecie z chlopcami, to juz nie mogl kupic Jareda solo na konwencji). I zdazylam nawet na ceremonie otwarcia, ktora mila byc o 9.15, ale zaczela sie okolo 10. Po powitaniu wszystkich gosci byl panel Jensena i Jareda...
Jensen wygladal w sobote bardziej jak Alec
Panel był moderowany przez Jasona Mannsa (to ten kumpel Jensena od "Crazy Love") i Jason zaczął od pytan o chlopcow numery telefonow i adresy... Nie bardzo potrafili z tego wyjsc w lekki i zabawny sposob, widac bylo ze sie zawstydzili. Szybko przeszliśmy do pytan od fanow - ktore byly baaardzo kiepskie.
Wszyscy oczywiście chcieli, żeby chlopcy do nich przyjechali itepe, itede, ale naprawde takie gadki sa bardzo nudne dla tego 1500 innych osob na sali... W kazdym razie dowiedzielismy sie, ze ... Jensen byl przed konwencja na krotkich wakacjach - 5 dni w Paryzu, reszta w Szkocji, gdzie odwiedzal destylarnie whisky i grał w golfa, a Jared po konwencji ma wakacje.
Na pytanie co wybralby, gdyby musial ograniczyc sie do jednego - tv, kino czy teatr, Jensen powiedzial, że raczej TV, bo odpowiada mu ten rytm pracy... Boziu, zupełnie nie pamiętam co jeszcze mówili.... Jared miał OGROMNE problemy ze zrozumiemiem pytan zadawanych z angielskim bądź szkockim akcentem i jak jedna Niemka przeprosila za jej angielski, to obaj stwierdzili, ze to pierwsze pytanie, ktore tak naprawde obaj zrozumieli... To było zabawne
Nie pamietam, co jeszcze powiedzieli.... wiec przejde dalej
ps. mam bardzo malo dobrych zdjec, wiec nie bede duzo wklejac - moge powklejac linki do dobrych zdjec, ktore pojawia sie na dniach na lj.
|
|
|