Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"
BeeMeR - Czw 18 Sty, 2024 22:45
| Tamara napisał/a: | | początek Kamienia filozoficznego jest infantylny i nudny, a potem jak się zrobi bum, to już leci | Tylko ja wcale nie mówię, że początek WP jest nudny, on ma po prostu inny charakter, rytm.
| Tamara napisał/a: | | nadal uważam , że w filmowym Hobbicie Radagast (nawet z kupą na głowie) i jego wyścigowe króliki są jak najbardziej na miejscu | A ja nadal wolę mieć go wyciętego
Admete - Pią 19 Sty, 2024 06:14
Też mnie ten początek nie budzi. Zawsze sprawia, że odpoczywam. Ma taki niespieszny rytm..
Tamara - Pią 19 Sty, 2024 14:14
| BeeMeR napisał/a: | | Tylko ja wcale nie mówię, że początek WP jest nudny, on ma po prostu inny charakter, rytm. |
Tak, oczywiście, ja wcale nie twierdzę, że jest nudny, tylko taki powiedziałabym - niezdecydowany, jakby faktycznie autor jeszcze dokładnie nie wiedział, jak i gdzie poprowadzić bohaterów i co ma się dziać, dlatego tak ida i idą , dlatego jest tyle starannych danych topograficznych, że od północy pagórek a ścieżka skręca na zachód , jakby w tej powolnej i umyślnie rozwlekanej wędrówce dopiero miał się wykluwać pomysł na ciąg dalszy - "Na razie niech idą, a potem się zobaczy"
Zresztą powiem uczciwie, że i tak będę czytać drugi raz, mam nadzieję że w spokoju i dłuższymi etapami, bo teraz czytam dorywczo w drodze do i z roboty, a to nie sprzyja ogarnianiu całości. Za drugim razem myślę, że wszystko będzie bardziej spójne i wyraźniejsze , niż czytane kawałkami z doskoku.
Na razie są w Lothlorien, i powiem, że opis tej krainy razi w oczy ostrością, czystością i blaskiem kolorów
Uwaga krytyczna : podczas spotkania z Balrogiem wszyscy się zachowują jakby wiedzieli co to za bydlę, nikt nie potrzebuje żadnych wyjaśnień, a czytelnik zastanawia się co to i skąd się wzięło, a przydałoby się chociaż jedno pytanie hobbitów do Legolasa , co to za stwór i skąd się wziął, bo kto jak kto, ale oni nie mieli prawa miec bladego pojęcia o demonach. Motyw dokopywania się do zła ukrytego głęboko w ziemi jest stary i znany, ale tutaj dziwnie mi się kojarzą opowieści o Conanie, podobnie jak przy rozpatrywaniu całej mapy Śródziemia. Ciekawa jestem, czy Tolkien czytywał Howarda, bo Howard chyba jako pierwszy stworzył świat urojony łącznie z topografią i mapami.
Admete - Pią 19 Sty, 2024 19:14
Nie, Tolkien był pierwszy - tworzył swoje historie już jako uczeń i student. Po prostu przy hobbicie wziął ze swojej mitologii jeden element i dostosował go do potrzeb dzieci. We Władcy wykorzystał kolejne elementy. I na pewno nie czytał Howarda. Anglia - Ameryka. Profesor uniwersytecki i autor pisujący w "Weird Tales". Tolkien nie wiedział, że pisał fantasy - on tworzył mitologię dla Anglii. Inspiracje Tolkiena są zupełnie inne - poczytaj "Drogę do Śródziemia", "Od Valinoru do Mordoru" i biografię pisarza. Języki takie jak fiński i walijski, mitologie nordyckie, język staroangielski i utwory w nim tworzone. Historia u niego zaczynała się od słów, od tworzenia języków. Nawet toponomastyka rodzinnych stron, przeżycia wojny i poczucie straty, jakie ze sobą niosła. On nie pisał opowieści - on je odtwarzał. Rekonstruował.
Na przykład poemat "Crist" Cynnewulfa to źródło postaci Eärendila opisanej w "Silmarillionie".
| Cytat: | | Éalá Éarendel Engla Beorhtast (Chwała Ci Earendelu, najjaśniejszy z aniołów) – pierwszy poemat J.R.R. Tolkiena, będący rozszerzeniem wersetu staroangielskiego, a jednocześnie początkiem "odkrywania" przez Tolkiena całej historii Śródziemia. Poemat ten stał się kluczem i portalem do świata Ardy. Napisany został we wrześniu 1914 na farmie w Phoenix i potem przeredagowany kilkakrotnie. Poemat składa się na fragmenty niespisanej do końca historii Earendila - The Lay of Eärendel. |
| Cytat: | Źródłem poematu są 2 wersety z tekstu Cynewulfa, z kolekcji Chrystus, będącej obok Beowulfa jednym z najważniejszych przykładów literatury Anglo-Saksońskiej. Tolkien zafascynował się słowami:
„Eala Earendel engla beorhtast ofer middangeard monnum sended“
(staroang. - Chwała ci Earendelu, najjaśniejszy z aniołów, ponad śródziemie ludziom wysłany.)
Uważał, że określenie earendel (jasne światło, promień) jest czymś więcej, bo nazwą gwiazdy. To światło anielskie poprzedzało w tekstach staroangielskich przyjście Chrystusa. Z tego powodu Tolkien uczynił zeń gwiazdę przewodnią, uważał że chodzi o Wenus, która była drogowskazem i przewodnikiem historii świata, a której blask prowadził w dawnych erach ludzkość (elfów, ludzi i in) do przyszłego pełnego człowieczeństwa. Historia podróży Earendila była przewodnikiem ciągu zdarzeń od stworzenia świata, do wydarzeń które miały nadejść a które zostały wspomniane w rozważaniach Athrabeth Finrod Ah Andreth. W ten sposób cały świat Śródziemia i nasza, znana nam własna historia są rozwojem zaplanowanym przez Eru a podróż Earendila go zapowiada. |
https://lotr.fandom.com/pl/wiki/%C3%89al%C3%A1_%C3%89arendel_Engla_Beorhtast
Tamaro nie wiesz jeszcze, co kryje sie za zwykłym przeczytaniem WP
Hobbici nie mieli czasu pytać, tyle się działo Tu masz o Balrogu:
https://lotr.fandom.com/pl/wiki/Balrogowie
Tamara - Sob 20 Sty, 2024 17:26
| Admete napisał/a: | | Nie, Tolkien był pierwszy - |
Tak, masz rację, potem dopiero przypomniało mi sie , ze zaczął tworzyć swój świat chyba jakoś w okolicach I wojny. Niemniej analogie z Howardem mi się nasuwają
| Admete napisał/a: | Tamaro nie wiesz jeszcze, co kryje sie za zwykłym przeczytaniem WP
|
mam nadzieję, że się dowiem
| Admete napisał/a: | Tu masz o Balrogu:
|
Dzięki
Na razie czytam informacyjnie, jak dziadek Cesi w Szóstej klepce, delektować się będę za drugim czytaniem w każdym razie zdecydowanie jest to opowieść, którą należy czytać ciągiem, nie kawałkami , bo jest jak rzeka - miejscami jak nurt w ciągnącym się kilometrami górskim łożysku, gdzie indziej rozlewna jak Dniestr na wiosennych stepach , spokojna albo skacząca po skalnych progach , jeżeli się nie śledzi długotrwale zmian jej biegu, nie sposób zrozumieć całość.
Kupiłam Hobbita z objaśnieniami i wygląda jak bardzo naukowy podręcznik z tymi dwoma kolumnami tekstu i drobnym drukiem do pierwszego czytania wyglada na zbyt męczący, ale spróbuję. Najpierw zasłonię objaśnienia, a dopiero następny raz będzie czytane wszystko
Bo wersji ilustrowanej naprawdę już nie mam gdzie upchnąć (co prawda tej z objaśnieniami też nie, tak jak WP i Simarillionu plus całej reszty stosów wstydu )
Generalnie powiem tak : gdybym przeczytała WP mając lat mniej, a nawet nie tyle lat, co kłopotów na głowie mając mniej, przepadłabym bez ratunku, ale teraz skrzecząca rzeczywistość mnie za frak trzyma i przepaść nie pozwala, choć bardzo bym chciała
Aragonte - Sob 20 Sty, 2024 19:00
Tamara, umówmy się na mieście, a pożyczę Ci jakiegoś normalnego Hobbita. Takiego z komentarzami też mam
Czy Tolkien mógł czytać Howarda - nie wykluczałabym tego tak absolutnie, ale nie mam danych na ten temat Howard urodził się później niż Tolkien, ale różnica to chyba 10 lat.
Tamara - Sob 20 Sty, 2024 21:35
| Aragonte napisał/a: | | pożyczę Ci jakiegoś normalnego Hobbita. |
Dzięki, ale mam już w koszyku tego z obrazkami, obrazki wartość bezcenna
Howard zaczął publikować już w latach 20, a Conan pojawił się bodaj w 32 roku, więc w sumie nie można wykluczyć, że Tolkien się z nim zetknął.
RaczejRozwazna - Sob 20 Sty, 2024 21:57
Hobbita czytałam już po WP - pewnie gdybym przeczytała najpierw to bym po Łotra nie sięgnęła, nie odpowiada mi akurat ten Tolkien. Silmarillion na końcu ale kocham Czytając, zawsze jednak towarzyszył mi żal, że nie Tolkien nie napisał więcej takich sag jak WP osadzonych w świecie Śródziemia. Borze szumiący z wszystkimi entami - jak ja bym chciała przeczytać sagę o Luthien i Berenie...
Admete - Sob 20 Sty, 2024 22:36
A ja mam pewność, że nie czytał. Nie jego kręg zainteresowań, nawet tych lekkich, poza pracą. Wybacz Tamaro, ale dla mnie zestawienie twórczości Tolkiena z Conanem jest absolutnie niedopuszczalne. Gdzie Conan, a gdzie WP... Czytałam Conana w liceum i wtedy też pierwszy raz przeczytałam WP. Conana nie pamiętam, WP to książka na całe życie.
RaczejRozwazna - Sob 20 Sty, 2024 22:53
Też mi się wydaje dziwne to zestawienie
Admete - Sob 20 Sty, 2024 23:32
To,.że w książkach były mapki o niczym nie świadczy 😉
Tamara - Nie 21 Sty, 2024 19:43
| Admete napisał/a: | | dla mnie zestawienie twórczości Tolkiena z Conanem jest absolutnie niedopuszczalne. Gdzie Conan, a gdzie WP... |
Ależ absolutnie nie oczekuję, że ktokolwiek będzie podzielał moje skojarzenia
Tolkiem to Tolkien, Howard to Howard, obydwaj mają swoją ugruntowaną pozycję w literaturze fantasy. To tak jak Pan Tadeusz i powiedzmy wierszowane satyry Załuckiego.
| Admete napisał/a: | | To,.że w książkach były mapki o niczym nie świadczy 😉 |
akurat wcale nie mapki miałam na myśli, zwłaszcza że mapa świata Conana jest chyba tylko w jednym zbiorku opowiadań, szło mi o stworzenie spójnego geograficznie i różnorodnego kulturowo świata, w którym rozgrywa się historia trwająca wiele lat i przez wiele lat pisana.
Admete - Nie 21 Sty, 2024 20:06
| Tamara napisał/a: | | szło mi o stworzenie spójnego geograficznie i różnorodnego kulturowo świata, w którym rozgrywa się historia trwająca wiele lat i przez wiele lat pisana. |
Nie pamiętam zupełnie Conana i jego świata - widać nie moja bajka. Zupełnie nie kojarzę spójności, w ogóle nic nie kojarzę oprócz głównej postaci. Tam były chyba głownie opowiadania. Miałam nawet książki kupione, ale one jakoś szybko wybyły z biblioteczki. Jak się tak zastanowić, to ja z fantasy ceniłam tylko Tolkiena, LeGuin i Sapkowskiego ( opowiadania ). Raczej czytałam SF.
Tamara - Pon 22 Sty, 2024 08:54
Był spójny świat, wszystkie opowiadania rozgrywały si e na obszarze takiego prakontynentu, gdzie krainy odpowiadały z grubsza i per analogiam dzisiejszej Europie, Bliskiemu Wschodowi i części Afryki , we wszystkich opowiadaniach była ta sama geografia, zachowany charakter tubylców, kultura itp. Wszystko zawsze do siebie pasowało i trzymało się kupy.
Ja w Conana wsiąkłam od razu i bardzo, miałam chyba wszystkie conanowe opowiadania napisane przez Howarda wydane u nas, bo poza nimi było też całe mnóstwo innych autorów łączących swoje nazwisko z nazwiskiem Howarda, nie wiem czy na zasadzie fanfiku czy wykorzystania zarysowanych gdzieś w spuściźnie pomysłów i wątków, ale to się nie nadawało za bardzo do czytania, bo od razu uderzał zupełnie inny styl i inna konstrukcja psychiczna postaci, przede wszystkim Conana. Howarda w tej mierze nikt nie zdołał podrobić.
Tamara - Wto 23 Sty, 2024 10:44
Skończyłam Drużynę, zaczęłam Dwie wieże.
Wrażenia :
-Boromira nadal nie lubię - może i chce dobrze, ale nie potrafi uznać, że inni mogą być mądrzejsi, albo mogą lepiej się na czymś znać, uznaje decyzje innych i nie uznaje, przyznaje rację mądrzejszym ale sam wie lepiej, przez to jest człowiekiem któremu nie można do końca zaufać, dziwię się, że Elrond wybrał go do Drużyny, jako że od początku widać, że to gość, którego decyzji nie można być pewnym. zaznaczam, że to moja osobista opinia
-z całą pewnością test mówi prawdę - jestem Samem Sam mówiący, że w momencie kiedy nie zabrał liny, wiedział, że będzie potrzebna, to cała ja.
-kiedy popatrzałam na mapkę, jakoś wszystko mi się zaczęło układać w przestrzeni, aczkolwiek nadal uważam, że dokładne określenia kierunków geograficznych mógłby sobie Tolkien darować, a przynajmniej zmniejszyć ich ilość
-szkoda, że w filmie Rivendell i Lorien zostały skomasowane, ale cóż, mówi sie trudno i ogląda się dalej
Z ciekawostek - studnia w Morii ma swój analog u Howarda - w opowiadaniu Czerwona cytadela ( o ile dobrze pamiętam tytuł) Conan zamknięty w podziemiach wykutej w skałach cytadeli po oczywistym uwolnieniu się z okowów wędrując podziemiami trafia na studnię , której dna nie widać, za to z dołu, z bardzo daleka dochodzi dudnienie bębnów i wiadomo, że tam na dole jest coś niewyobrażalnie złego , być może samo piekło. Admete nie bij - mnie się po prostu wszystko ze wszystkim kojarzy
Tamara - Czw 25 Sty, 2024 14:29
Odbyła sie bitwa o Helmowy Jar, Gandlaf z towarzyszami jadą do Isengardu, spotykają las i trupy orków , z których następnego dnia pozostaje kamienny kurhan, i czytam, że został nazwany potem Wzgórzem Śmieci no okej, w Warszawie też była Gnojna Góra, czemu więc nie wzgórze śmieci, zwłaszcza że orkowie na inne miano specjalnie nie zasługiwali, tylko dziwne, że trawa tam nie rosła potem . No ale zaglądam dziś, bo akurat na tym fragmencie wczoraj skończyłam czytać, patrzę- Wzgórze ŚMIERCI nie ma to jak wybiórcza wada wzroku....
BeeMeR - Czw 25 Sty, 2024 22:10
| Tamara napisał/a: | | Boromira nadal nie lubię - może i chce dobrze, ale nie potrafi uznać, że inni mogą być mądrzejsi, albo mogą lepiej się na czymś znać, uznaje decyzje innych i nie uznaje, przyznaje rację mądrzejszym ale sam wie lepiej, przez to jest człowiekiem któremu nie można do końca zaufać, dziwię się, że Elrond wybrał go do Drużyny, jako że od początku widać, że to gość, którego decyzji nie można być pewnym. zaznaczam, że to moja osobista opinia | I tu w filmie to ma sens, że członkowie Drużyny sami się zgłaszali na ochotnika
| Tamara napisał/a: | | szkoda, że w filmie Rivendell i Lorien zostały skomasowane, ale cóż, mówi się trudno i ogląda się dalej | Rohan i Gondor niestety też, ale no cóż, trudno
Wzgórze śmieci
Ja już jestem po ostatniej bitwie pod Czarną Bramą - i tu mi w filmie zawsze zgrzytało ścięcie posła - jakkolwiek by nie był okropny i niezasługujący na jakikolwiek szacunek
RaczejRozwazna - Pią 26 Sty, 2024 10:15
A mnie się włączenie Boromira do drużyny podoba. U Tolkiena jest wciąż nadzieja na odkupienie i to w przypadku tego bohatera akurat zadziałało.
BeeMeR - Pią 26 Sty, 2024 10:24
To też racja - a ponieważ nadzieja jest i przepowiednie się spełniają trzymam mocno kciuki za entowe żony
Tamara - Pią 26 Sty, 2024 14:50
| RaczejRozwazna napisał/a: | | jest wciąż nadzieja na odkupienie i to w przypadku tego bohatera akurat zadziałało. |
najpierw przez swoją głupotę tyle zła narobił, że honorowa śmierć była jedynym wyjściem dla autora przecież gdyby nie narobił hałasu próbując od Froda wydębić pierścień, być może orkowie by ich w ogóle nie zauważyli.
Generalnie powiem Wam, że jestem zachwycona
RaczejRozwazna - Pią 26 Sty, 2024 15:06
Frodo musiał podjąć decyzję, żeby samemu iść do Mordoru. Boromir "pomógł" mu ją podjąć. Każdy bohater ma tu swoją misję do spełnienia
A poza tym utorował drogę Faramirowi.😏
Prawda z tym zachwytem?
Tamara - Pią 26 Sty, 2024 15:15
Racja, że boromirowa żądza pierścienia pomogła Frodowi podjąć decyzję, można zatem uznać, że do Drużyny wyznaczyła go mądrość Elronda, jako czynnik spustowy prawidłowego rozwoju wydarzeń.
Z zachwytem absolutna prawda Jackson wykonał znakomitą robotę, przeniósł na ekran wszystko, co się dało i najwierniej, jak się dało, ale nawet w trzech filmach nie da się zmieścić tego , co zawiera powieść.
RaczejRozwazna - Pią 26 Sty, 2024 15:25
Poczekaj na rzeczonego Faramira I na odnowione po upadku Ithillien. I na to, co się stało w Shire. W ogóle książkowe zakończenie LOTRa jest wspaniale, film to się nie umywa mimo całego geniuszu Jacksona. Zresztą zawsze uważałam, że kochał się w orkach a nie w elfach i dlatego partie z tymi pierwszymi rozbudowywał, a z drugimi ograniczał do minimum
Tamara - Pią 26 Sty, 2024 15:56
No jakby elfów w WP mniej niż orków jest Rivendell i Lorien, a orkowie wszędzie się roją bez przerwy .
Na razie pełznę przez pustkowie u granic Mordoru do tajemnej ścieżki
annmichelle - Pią 26 Sty, 2024 16:37
| RaczejRozwazna napisał/a: | | W ogóle książkowe zakończenie LOTRa jest wspaniale, film to się nie umywa mimo całego geniuszu Jacksona. |
Tu się nie do końca zgodzę. Pamiętam, że koniec książkowy Sarumana czytało mi się jak jakiś fanfik.
Moje wrażenia po czytaniu książki analizowałam już kiedyś (posty od 7. listopada 2021):
https://forum.northandsouth.info/191,1175.htm , więc nie będę się powtarzać, tym bardziej, że książka nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia, żebym planowała do niej wrócić: przeczytałam dwa razy (jako nastolatka i w 2021 roku) i wystarczy.
|
|
|