To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Księgarnia pod dwunastką

BeeMeR - Pon 18 Wrz, 2017 20:24

Idzie wojna! Trzech, albo i czterech armii, ale o tym następnym razem ;)

Agn - Pon 18 Wrz, 2017 20:44

BeeMeR napisał/a:
Dialog obu żon (jak już ta pierwsza doszła do siebie) wyglądał m/w tak:
- Jak wydobrzejesz oddam ci tytuł królowej i odejdę.
- Nie, to ja odejdę, bo jakbym chciał wrócić do Jumonga to zrobiłabym to lata temu - ja tylko syna chciałam przekazać w jego ojcowskie ręce.
- Nie godzi się tak, już zbyt dużo wycierpiałaś przeze mnie, ja odejdę, widać tak chce moje przeznaczenie.
- Nie może by tak, tworzycie piękne dzieło tworzenia wspaniałego Gogureyo, nie chcę wam przeszkadzać, sama się usunę.
itd. w tym guście ;)

O losie... A wydawało mi się, że ta druga to jakoś tak przedstawiana była jako babeczka z jajami. Musi przez lata ją kto wykastrował. :P

BeeMeR napisał/a:
powitały go dwie nadzwyczaj zgodne żony - ot, niespodzianka ;)

Mistrz. Bohater Jednym zaklęciem nie miał tyle szczęścia. ;)

No jak ci tam epickiej bitwy na końcu nie machną, to wspólnie z tobą strzelę focha. ;)

Liczę na opisy!

Admete - Wto 19 Wrz, 2017 08:19

Uświadomiłam sobie, że tę nowa dramę, która zaczęła się wczoraj, pisze pani od Doctors. To mimo dobrej obsady, daruję sobie.
Trzykrotka - Wto 19 Wrz, 2017 10:17

Jakie w Jumongu mają fantastyczne plenery :serduszkate:

Admete napisał/a:
Uświadomiłam sobie, że tę nowa dramę, która zaczęła się wczoraj, pisze pani od Doctors. To mimo dobrej obsady, daruję sobie.

No nie, nie załamuj mnie, tak się cieszyłam na tę dramę! Doctors była totalnie i niczym :omg: Ja mimo wszystko dam jej szanse, ale już z mniejszymi oczekiwaniami.

Pożalę się wam, że padam na nos i zasypiam w połowie wszystkiego, co choćby próbuję oglądać. I Arang mnie pokonała i Faith :paddotylu: Mam piękne zdjęcia Satto - od 3 dni czekają na skrojenie w jakąś sukienkę na avatar.

Uwielbiam robienie napisów do Faith. Powrót do dramy jest dla mnie samą przyjemnością. Z jednej strony wyłapuję pewne ramotki, jak na przykład makijaż, jakiego dziś się już nie stosuje (cukierkowo różowe usta królowej), czy cera pań i panów o wiele mniej doskonała niż w dzisiejszych dramach. W Arang też widać, że SMA ma pryszcze na brodzie zamaskowane podkładem :lol: Kładę to na karb lepszych kremów BB obecnie. Ale to są pikusie wobec tego, co w dramie jest piękne. Dialogi: żywe, soczyste. To chyba to tak bardzo trzyma mnie też przy King Loves, które staje się coraz bardziej depresyjne. Spora dawka humoru. Kapitalnie zestawiona postać lekko stukniętej doktorki z dostojnymi oficjelami dwory króla Gongmina. Bardzo dobre wprowadzenie w historię późnego Goreyo, jak choćby przez opowieść o zmarłych królach ostatnich czasów, których pośmiertne imiona dostawały przydomek "chung," "lojalny." Nie wiedziałam o pośmiertnych imionach :shock:
Przepiękna strona wizualna, dbałość o detale stroju, dekoracji, pleneru, rekwizytów, oraz ich szokujące zestawienia, jak doktorka chcąca chodzić w goreyowskiej bieliźnie, bo to wystarczy, a jej gorąco w tylu warstwach, taszcząca pod pachą dzban, który w jej czasach będzie antykiem, czy Choi Young z policyjną tarczą :lol: I muzyka, ta piękna i pięknie użyta muzyka :serduszkate:
Kiedy się tłumaczy, to siłą rzeczy zwraca się uwagę na sceny, które inaczej czasem umykają uwadze. Przy początkowych seansach skupiałam się na doktorce i generale. Teraz widzę obecny od początku motyw wiary, zaufania, dotyczący młodego króla. I doceniam królewskie aktorstwo - bardzo dobre, żywe. To wszystko niesamowicie motywuje do pracy.

Admete - Wto 19 Wrz, 2017 10:39

Trzykrotka napisał/a:
Nie wiedziałam o pośmiertnych imionach


Serio, nie wiedziałaś? ;) Niektórym ich odmawiano.

Trzykrotka - Wto 19 Wrz, 2017 11:07

Nie wiedziałam, serio. Ja jestem kompletnie nie-segukowa :lol:
Aragonte - Wto 19 Wrz, 2017 12:04

Admete napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Nie wiedziałam o pośmiertnych imionach


Serio, nie wiedziałaś? ;) Niektórym ich odmawiano.

Mam wrażenie, że ostatni królowie Goryeo nie dostali już tych imion, ci marionetkowi, tuż przed zmianą dynastii. Ale Gongmin miał to imię pośmiertne, a jakże.

Trzykrotko, dla mnie było odkryciem, ile szczegółów się wyławia przy takim powolnym oglądaniu, które dla mnie jest ściśle związane z tłumaczeniem (bo najpierw tłumaczę fragmenty dialogu, starając sobie wyobrazić daną scenę, a potem nakładam tłumaczenie na obraz, weryfikuję, poprawiam błędy, sprawdzam, co lepiej brzmi, jaki zwrot grzecznościowy itd.). I tak np. zachwycała mnie wyrazista mimika Junkiego w scenie przed mierzeniem, w krótkiej chwili, kiedy jako Satto przejął miarkę od Szamanki - trwało to może 2 sekundy, a ich min strzelił, no cudny był po prostu :serce: :lol:

Trzykrotka - Wto 19 Wrz, 2017 12:15

Jun Ki to mistrz mikromimiki :serce: W Arang to już widać, a w Moon Lovers miało się wrażenie, że potrafi wprawić w ruch każdy mięsień twarzy oddzielnie.
Scena mierzenia jest zachwycająca, każdy drobny gest pokazuje i podkreśla klimat napięcia i zmysłowości jaki rodzi się między tą parą. Zwróciłam uwagę na bezradność rąk satto, kiedy szamanka każe zmierzyć mu obwód biustu, a on udaje, że to nic takiego i tak śmiesznie zawija rękami na wysokości owej części ciała Arang. I bardzo ładne mierzenie talii, z pokazaniem jego dłoni, mocnych i bardzo kształtnych. I to piękne filmowanie! :serduszkate:
Prawda, że tłumaczenie to szkoła powolnego i dogłębnego poznawania dramy? Scena po scenie, zdanie po zdaniu... W Faith napawam się też postacią Gi Cheola, który dawniej był po prostu Czarnym Charakterem. I nadal jest, ale jakim! Jakim niesztampowym, jakim cudacznym! To ewidentnie człowiek, którego rozpiera jakiś wewnętrzny niepokój i pragnienie "czegoś więcej," czego nie może zaspokoić. Mówi o pasji gromadzenia ludzkich serc, ale gromadzi "dziwadła," ludzi, którzy jak on dysponują tajemnymi mocami. Dlatego tak pożąda Choi Younga - do kolekcji. I dlatego potem za wszelką cenę chce mieć lekarkę, żeby razem, z nią pójść do "nieba." Kapitalna postać, podziwiam aktora dopiero teraz, podobnie jak młodego króla.

Aragonte - Wto 19 Wrz, 2017 12:20

Trzykrotka napisał/a:
Scena mierzenia jest zachwycająca, każdy drobny gest pokazuje i podkreśla klimat napięcia i zmysłowości jaki rodzi się między tą parą. Zwróciłam uwagę na bezradność rąk satto, kiedy szamanka każe zmierzyć mu obwód biustu, a on udaje, że to nic takiego i tak śmiesznie zawija rękami na wysokości owej części ciała Arang. I bardzo ładne mierzenie talii, z pokazaniem jego dłoni, mocnych i bardzo kształtnych. I to piękne filmowanie! :serduszkate:

Prawda? :serduszkate: I króciutkie momenty, kiedy jego dłonie prawie-prawie dotykają rąk Arang. I jak oboje chyba wstrzymują oddech. Aaaaj, piękna scena :serce2:
Mnie rozbroiło też, jak po tym, kiedy Arang uciekła z domu Szamanki, Satto bąknął coś, że tak ładnie ją wymierzył, a nie dostał podziękowania :lol:

W trzecim odcinku, już po tym, kiedy Satto zobaczył Arang w nowym ubranku, w angielskich napisach była pewna metafora (chyba przejęta z koreańskiej wersji, bo była zbliżona w wersji Viki i DF) - ciekawe, jak ci się spodoba moja wersja, Trzykrotko :wink:

Trzykrotka - Wto 19 Wrz, 2017 12:35

Aragonte napisał/a:
I króciutkie momenty, kiedy jego dłonie prawie-prawie dotykają rąk Arang. :

Tak, tak :serduszkate: Ona szybko ucieka z rękami, kiedy jego dłonie się zbliżają - ach, piękne, a jeszcze w HD!

Aragonte napisał/a:
Mnie rozbroiło też, jak po tym, kiedy Arang uciekła z domu Szamanki, Satto bąknął coś, że tak ładnie ją wymierzył, a nie dostał podziękowania :lol: :

Od tej pory będzie bardzo nadrabiał miną, żeby przed samym sobą się nie przyznać, co się dzieje! Już przecież mamrotał pod nosem, mijając panicza na moście, że nie rozumie, jak mógł jej się podobać taki mężczyzna :lol:

Aragonte napisał/a:
ciekawe, jak ci się spodoba moja wersja, Trzykrotko :wink:

No to teraz będę cię dopingować z całych sił. Fighting!

Aragonte - Wto 19 Wrz, 2017 12:38

Pewnie będę jeszcze mocno się przyglądać tej metaforze - o skrzydła tam chodzi :wink: Na razie skrzyżowałam dwie metafory, ale muszę sprawdzić, czy to zagrało.
I już się cieszę na tłumaczenie poetyckiego pamiętnika Lee Seo Rim :wink: Arang jest o tyle ciekawa, IMHO, że można naprawdę pobawić się różnymi stylami. Przeciętny seguk raczej nie daje takiej możliwości (poza różnicowaniem związanym ze statusem postaci, bo inaczej by przemawiał ktoś z półświatka, a inaczej uczony czy dworski dostojnik).
Trzykrotka napisał/a:
Od tej pory będzie bardzo nadrabiał miną, żeby przed samym sobą się nie przyznać, co się dzieje! Już przecież mamrotał pod nosem, mijając panicza na moście, że nie rozumie, jak mógł jej się podobać taki mężczyzna :lol:

I jak kombinował, żeby sobie samemu udowodnić, że trzyma się blisko Arang wyłącznie z musu, a nie z chęci :mrgreen:

BeeMeR - Wto 19 Wrz, 2017 13:24

Pozwólcie, że jeszcze będę pisać o Jumongu :mrgreen:

Agn napisał/a:
Bohater Jednym zaklęciem nie miał tyle szczęścia. ;)
Nie pamiętam - z tej książki pamiętam wyłącznie zdanie: "jak jeszcze raz zobaczę ślady małych stópek na moim jedzeniu!" ;)

Agn napisał/a:
A wydawało mi się, że ta druga to jakoś tak przedstawiana była jako babeczka z jajami. Musi przez lata ją kto wykastrował. :P
Ależ z niej jest babka, co to nie pozwala sobie w kaszę dmuchać (o rozprawieniu się z ciotunią będzie niżej), ale ma jedną, wielką słabość (i miłość) -Jumonga, któremu ufa bezgranicznie - przeciwko niemu i jego decyzji nie wystąpi nigdy, już 15 lat temu chciała mu oddać władzę i odejść, zanim padła propozycja małżeństwa. Synowie jednak niekoniecznie podzielają jej zdanie, zwłaszcza starszy, bo młodszy dalej jest na końcu kolejki do tronu, nigdy o nim nie myślał, więc mu żadna większa różnica :P .

Bitwa była bitwą dwóch armii, domową Gogureyo póki co, albowiem rzeczona ciotunia zaczęła mącić między książętami, bo sami szybko ustalili kolejność według urodzenia, czyli Yuri wszedł w środek braci. Truła najstarszemu, że cesarz inaczej patrzy i rozmawia z Yurim, i choć wychował pasierbów jak synów, to teraz się wszystko zmieni i to Yuri będzie następcą tronu. Rzeczona ciotunia z wujaszkiem wynajęli najemne wojsko i namówili Następcę, by firmował rebelię (teoretycznie miał zostać obwołany władcą po zamordowaniu Jumonga z synem, gdy robili obchód granicznych posterunków, ale chyba tylko taki młokos mógł w to uwierzyć - ciotunia już raz doprowadziła swego własnego syna na tron plemienia, obalając ciężarną wtedy kupcównę, teraz ani chybi marzyła o tronie Gogureyo). Królowa więc osobiście przywdziała zbroję, poprowadziła zbrojnych i stłumiła rebelię.



A tu przykład pięknego kolczyka męskiego ;)


Btw. - imię pośmiertne Jumonga to Dongmyeong-seongwang - nie mam pojęcia co oznacza, ale niewątpliwie same pochlebne sprawy ;)

BeeMeR - Wto 19 Wrz, 2017 13:35

A nie mówiłam, że te napisy są wyraźnie inne, dodam teraz, że słabsze?
"Jaka szkoda, że król Daeso nie ma włosów" :omg:
Zdębiałam. Zaiste ma włosy, stosownie zebrane w królewski kukuś. Nie posiada zaś potomstwa. Rozumiem, że tłumaczka nie odróżnia "heir" od "hair" :pomocy:

Trzykrotka - Wto 19 Wrz, 2017 13:39

BeeMeR napisał/a:
Rozumiem, że tłumaczka nie odróżnia "heir" od "hair" :pomocy:

Olaboga :frustracja: Aż się chce wykrzyknąć innym cytatem, kwiatkiem z ogródka naszych tłumaczeń: nie ma włosów, moja noga!
Wspaniały kolczyk męski :serduszkate: Kocham goreyowskie - i jak widać goguryeowskie podejście do stroju męskiego :serce:

BeeMeR - Wto 19 Wrz, 2017 13:52

Tak, "moja noga" jest wielce stosowne. ;)

"Zabiję Cesarzową Jumong i King Daeso
i zaprezentuję ich obu narodom." Odgraża się główny zły chińczyk. :czekam2:
Zobaczymy, czy chodzi o Jumonga czy o może jego utytułowaną żonę ;)
Jeszcze tylko jeden, ostatni odcinek został mi na jutro.

BeeMeR - Wto 19 Wrz, 2017 14:00

Jaka cudna legenda:
Cytat:
Najwcześniejszy przekaz mitu o Jumongu odnajdujemy na steli króla Gwanggaeto Wielkiego. Jednak najbardziej znana wersja pochodzi z koreańskich kronik Samguk Sagi i Samguk Yusa.

Kontrowersje dotyczą osoby ojca Jumonga. W najbardziej rozpowszechnionej wersji miał nim być niebiański władca Hae Mosu, który uwiódł Yuhwę, córkę Hwabaeka (bóstwo Rzeki Żółtej. Hae Mosu miał ją uwieść i porzucić, za co została wygnana przez swych rodziców. Odnalazł ją król Dongbuyeo Geumwa, który zabrał ją do swego pałacu jako konkubinę. Tam zamknął ją w odosobnieniu, jednak została zapłodniona przez promienie słoneczne i wkrótce urodziła jajo. Geumwa wielokrotnie próbował zniszczyć jajo, jednak za każdym razem bezskutecznie. Wkrótce wykluł się z niego chłopiec, który został nazwany imieniem Jumong, co oznaczać miało "dobry łucznik".

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dongmyeong

Zachwyconam :lol:

Gdzie to czczono złote jajo czy też jajo z kosmosu? Zdaje mi się że w seguku z Ji Sungiem :mysle:

Aragonte - Wto 19 Wrz, 2017 14:07

BeeMeR napisał/a:
A nie mówiłam, że te napisy są wyraźnie inne, dodam teraz, że słabsze?
"Jaka szkoda, że król Daeso nie ma włosów" :omg:
Zdębiałam. Zaiste ma włosy, stosownie zebrane w królewski kukuś. Nie posiada zaś potomstwa. Rozumiem, że tłumaczka nie odróżnia "heir" od "hair" :pomocy:

O matko :lol: :lol:

Trzykrotka - Wto 19 Wrz, 2017 14:12

BeeMeR napisał/a:
który uwiódł Yuhwę, córkę Hwabaeka (bóstwo Rzeki Żółtej.
Zachwyconam :lol:

I ja :mrgreen: Habaek to właśnie ów wodny bóg, który sobie poszukał narzeczonej na ziemi w Bride of the Water God.

BeeMeR napisał/a:
Gdzie to czczono złote jajo czy też jajo z kosmosu? Zdaje mi się że w seguku z Ji Sungiem :mysle:

Tak, z Ji Sungiem Kim Soo Ro.

Admete - Wto 19 Wrz, 2017 14:52

Trzykrotka napisał/a:
Doctors była totalnie i niczym


Ale ludziom się podobało ;)

Trzykrotka - Wto 19 Wrz, 2017 15:02

Podobało się tym, co lubią PSH. Ona tam była piękna, miała najmodniejsze ciuchy, a co najważniejsze, jej rolę skonstruowano tak, żeby odwrócić złe wspomnienia o Eun Sang z Heirs, która była popychadłem w rękach niby to zakochanych w niej mężczyzn. PSH grała mocną i niezależną kobietę, która całowała się na potęgę z przystojnym mężczyzną - niektórym to wystarcza :roll:
Admete - Wto 19 Wrz, 2017 15:30

Może pani teraz lepiej napisze. Ona to robi na podstawie swojej własnej powieści. Spróbuj, może akurat.
Trzykrotka - Wto 19 Wrz, 2017 16:48

Spróbuję :trzyma_kciuki: Jeśli okaże się to równie miałkie jak Doctors, zostaje jeszcze 20 Century Boy and Girl, no i SoRa z Siwonem już wkrótce.
BeeMeR - Wto 19 Wrz, 2017 16:49

Trzykrotka napisał/a:
Habaek to właśnie ów wodny bóg, który sobie poszukał narzeczonej na ziemi w Bride of the Water God.
Jak to wszystko od pewnego momentu układa się w całość :mrgreen:

Zaspoilerowałam sobie przypadkiem (na tym etapie to już nie problem ;) ) co się stanie z żoną nr 2 - ta kobieta ma łeb na karku, nie tylko serce na swoim miejscu, nie myliłam się co do niej, nie rozczarowała mnie :szacuneczek:
To "ja odejdę, bo byłaś pierwsza" to nie rozpacz, cierpienie i praca nad siły jak ongiś wybrała żona nr 1, tylko nowy pomysł na życie dla siebie i swoich synów :oklaski: i to taki, by wilk był syty i owca cała :szacuneczek:

Trzykrotka - Wto 19 Wrz, 2017 21:17

BeeMer, zrelacjonuj, bo bardzom ciekawa, jak się to zakończy :kwiatek:
No, Faith posyłam do Aragonte, a sama zabieram się do Deliverymana :banan_Bablu:

BeeMeR - Wto 19 Wrz, 2017 21:59

Obecnie biją się z Hanami :excited:
M.in. na tej samej równinie nad wodą co - no właśnie nie jestem pewna gdzie - w Hwajung? :mysle:
W każdym razie już ją widziałam ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group