Seriale - Dramaland - kraina latających smoków...
Admete - Śro 02 Mar, 2016 20:49
| Agn napisał/a: | | A ja już jestem po krokodylich łzach Bang Wona |
Te krokodyle łzy mnie mocno zniesmaczyły. I z jednej strony da prezent,a z drugiej naraża na niebezpieczeństwo.
Agn - Śro 02 Mar, 2016 20:51
Owszem, on jest dobry w te klocki. Wie, że jego brat to dzieciuch, to się złapie na łezki i pokłony. Ale z drugiej strony Bang Won nie robi tego dla hecy. Na torturach są jego ludzie, z Mo Hyulem na czele. Rozumiem to.
Admete - Śro 02 Mar, 2016 21:05
Ja też, ale jakoś tak ostatnio z BW mi nie po drodze - w każdym razie nie podzielam już zachwytu Moo Hyula
Agn - Śro 02 Mar, 2016 21:16
Zastanawiam się, czy zachwyt to jest właśnie to, co czuje Mo Hyul. Wcześniej miał wątpliwości, ale dokonał jakiegoś wyboru. A biorąc pod uwagę, że Bang Won swoim "pokajaniem się" wyciągnął go z tortur, to może do tego jeszcze dojść wdzięczność. Wiesz, na zasadzie dobrego władcy, co dba o swoich ludzi.
Powiem tak - postać Bang Wona jest świetnie skonstruowana i zagrana. I fantastycznie pokazana, jak ewoluuje. Może nie chciałabym mieć takiego kumpla i zdecydowanie nie wyskoczyłabym z nim na soju, ale w dramie bardzo mi odpowiada. Biorąc pod uwagę, że to jednaj przeciwnik Sambonga, to nie można Sambongowi jako przeciwnika dać jakiejś popierdółki. To musi być równie silna osobowość jak on sam. I tu się szykuje starcie tytanów.
Ech, muszę iść spać, a najchętniej połknęłabym od razu odcinek nr 44. *sigh*
Trzykrotka - Śro 02 Mar, 2016 23:52
Serek na razie odkładam - te nieszczęsny ostatni odcinek, który wywołał taką burzę
Dla Agn, która o to pytała : krótka historia serowej kontrowersji
http://www.koreaherald.co...=20160302000926
Obejrzałam DOTS i zmykam spać, bo oczy mam na zapałkach. Póki nie obejrzycie, nie będę wiele komentować. Powiem, że bałam się przeniesienia akcji we właściwe rejony. Początek był bardzo fajny, ale te dwa odcinki to było tylko zawiązanie właściwej akcji, więc wszystko się mogło zdarzyć. No i rzeczywiście, początek był taki, że zaczęłam się bać powrotu złej bliźniaczki KES. Ale potem się poukładało, tak jak bagaże lekarzy na placówce i fiolki z odczynnikami w ich laboratorium. Między żołnierzem, a doktórką jest sporo napięcia, ale po dawnemu starają się ze sobą szczerze rozmawiać. Mistrzostwo KES widać w świetnie rozpisanych dialogach, które mają też znakomity timing. Zwróćcie uwagę, jak ładnie obudowana jest scena, w której SJ mówi MY, że cieszy się z jej przyjazdu.
Co jeszcze: mamy już linię konfliktu i potencjalne źródła wszystkich niebezpieczeństw, na które będzie narażona pani doktor i jej ochroniarz. Mamy opowieść o tym, jak poznali się Drudzy. Pojawia się przystojny sukinsyn
kolejna znajoma z Heirs
i dużo mówi się w różnych odmianach okropnego angielskiego.
Przy te scenie śmiałam się jak głupi do sera
  
Ale popatrzcie, co jednak znaczy wielki budżet na produkcję
  
  
I ech no
  
Agn - Czw 03 Mar, 2016 06:03
To ja poczekam na twoje wrażenia, bo artykuł nic mi nie wyjaśnił, zresztą czytałam po łebkach, bo naprawdę nie chce mi się czytać całego wywodu. Zrozumiałam, że było za mało głównego, a coraz więcej drugiego i fani się oburzyli.
Czyżby drugi ostatecznie zdobył pannę?
| Trzykrotka napisał/a: | | Obejrzałam DOTS |
Skąd miałaś napisy???
Na głównym źródełku jeszcze ich nie ma.
| Trzykrotka napisał/a: | | No i rzeczywiście, początek był taki, że zaczęłam się bać powrotu złej bliźniaczki KES. Ale potem się poukładało, tak jak bagaże lekarzy na placówce i fiolki z odczynnikami w ich laboratorium. Między żołnierzem, a doktórką jest sporo napięcia, ale po dawnemu starają się ze sobą szczerze rozmawiać. Mistrzostwo KES widać w świetnie rozpisanych dialogach, które mają też znakomity timing. Zwróćcie uwagę, jak ładnie obudowana jest scena, w której SJ mówi MY, że cieszy się z jej przyjazdu. |
Czyli był chwilowy foch?
| Trzykrotka napisał/a: | | kolejna znajoma z Heirs |
Ona już była w poprzednim odcinku - kupowała pistolet w barze i Wachlarz go przejął. Kogo ona grała w Heirs?
| Trzykrotka napisał/a: | | i dużo mówi się w różnych odmianach okropnego angielskiego. |
Ech... Dopóki Wachlarz mówi tylko "yes sir" albo "no sir", to jest ok. Potem już słychać, że angielski u niego nieszczególny.
No ale czego to się już w dramach nie słyszało!
| Trzykrotka napisał/a: | | Przy te scenie śmiałam się jak głupi do sera |
Ja tam widzę zacną musztrę mundurowych umundurowionych niekompletnie.
| Trzykrotka napisał/a: | | I ech no |
*sigh*
Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2016 06:34
W Serku generalnie od pewnego momentu zrobiło się za mało glownego bohatera kosztem Drugiego i postaci pobocznych, na czym ucierpiało napięcie i oryginalność dramy. Zrobila się taka, jakich milion, a podobno ostatni odcinek był gwożdziem do trumny.
No był foch, wręcz obopólny. Poza tym było trochę dokuczania pani metodą z AGH wziętą. Na szczęście szybko się to ucięlo i panstwo wrócili do normalności.
W scenie z poranną przebiezka zwróc uwagę na dynamikę czterech obrazków, bo to jest jak komiks bez dymkow
Prócz angielszczyzny koreanskiej będzie jeszcze grecka
Dziewczyna od pistoletu grala w Heirs taką wiecznie sfochaną kolezankę. Napisy mialam z subscene, byly jeszcze przed odcinkiem
Aragonte - Czw 03 Mar, 2016 09:43
Nie ogladam Smoków, ale recapy czytam (no dobra, oglądam pojedyncze sceny).
I niestety mam podobne odczucia jak autorka recapu, jesli chodzi o YBJ, a także o wątek (nieistniejący praktycznie od 26. odcinka) YH i YBJ:
The timeline has been a little weird lately, though I’m more than willing to give a few concessions due to time constraints and all the history this show has to cover in its remaining episodes. But I still feel somehow cheated by the scene with Bang-ji and Yeon-hee, despite that being all I ever wanted before. It still was all I ever wanted, though I’m wondering if it’s too little, too late—it’s kind of a sucker punch that the show developed their relationship during an off-screen ambiguous time skip rather than using the literally dozens of episodes it had to do the same thing more organically. Believe me, I still ate it up. I just wish we’d been served it sooner.
Ja nawet za bardzo tej sceny nie łykam - pojawiła się za późno i odbieram ją jako wtręt scenarzysty, który przypomniał sobie, że coś zgubił Zresztą to takie mocno dramowe i sztampowe...
A z recapu z 43. Smoków:
Beards and torture are so in this week, though we’re not left to wallow in angst when we have the cunning and intrepid Bang-won to see us through. Plus, there’s a focus on togetherness now that our favorite prince and bodyguard have returned from the other side, and I’ll take any scenario where Bang-ji does more than mope around—because he’s better than that, and totally has the ability to light up any scene he’s in. Why they haven’t used him to his full potential all these episodes is beyond me.
Podkreślenie moje
Naprawdę zaczynam podejrzewać, że wpłynął na to (tj. na skąpy udział BYH w realizacji Smoków) fakt, że zdecydował się na udział w musicalu Hedwig (którego premiera jest w marcu, czyli tuż, tuż) i na grę w tym filmie według Musso
Nadal mam ogromny żal, że wyszło, jak wyszło, bo obawiam się, że do końca będą już tylko takie zapchajdziury z jego udziałem, żeby zatrzeć wrażenie, że prawie go nie ma
Żeby było jasne: cieszę się, że np. Mo Hyul ładnie się rozwinął, uważam tylko, że takie mizerne wykorzystywanie obecności BYH w obsadzie to zwyczajne marnowanie jego talentu
Admete - Czw 03 Mar, 2016 12:51
Mnie tego nie brakuje, bo skupiam się na Sambongu i Bang Wonie. Wolę tak niż dodatkowe odcinki.
Aragonte - Czw 03 Mar, 2016 14:10
Nie chcę dodatkowych odcinków. Chciałabym, żeby ciut lepiej wykorzystano te, które już nakręcono - i to nawet niekoniecznie wymagałoby zmianę proporcji czasu ekranowego, czasem wystarczyłoby nieco inne prowadzenie postaci (aktorów), dodanie gestu czy wymownego spojrzenia.
Trudno, będę się chyba czepiać do końca, zgodnie z obecnym tytułem focho-maruda
Admete - Czw 03 Mar, 2016 15:01
A czepiaj się Wolałabym, żeby zamiast w jakimś dziwacznym przedstawieniu muzycznym BYH zagrał w serialu, ale z drugiej strony pewnie wie, co robi. Może to dobre dla jego kariery. Z informacji historycznych Homury - na temat reformy wojskowej:
| Cytat: | Ironically, even though Yi Bang-Won was Sambong’s biggest opponent, he carried out exactly the same military reforms once he killed Sambong and seized the power. In other words, Bang-Won concurred in Sambong’s reforms, but he had a different view about who should carry out the reforms. Yes, it should be Bang-Won himself, not any one else.
|
Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2016 17:04
To właśnie dlatego stronię od długich seguków. Im dalej w akcję, tym więcej pojawia się luźnych wątków, aktorzy chcą już iść gdzie indziej i całość sprawia wrażenie pofastrygowanej naprędce. Nie oglądałam Smoków, ale Empress Ki zabiła w ten sposób własną legendę.
Edit:
O matko z córką widziałyście te lekarki?
http://www.dramabeans.com...-drama-doctors/
Ratunku
zooshe - Czw 03 Mar, 2016 17:20
Kurczę po tych wszystkich komentarzach zupełnie nie mam ochoty na dokończenie Serka. Wielka szkoda. Drama z początku była naprawdę świetna a teraz boję się że jedyne co mi po niej zostanie to niemiłe wspomnienie.
Pozytyw z tego taki, że po niej wchodzi Pied Piper, na którego ostrzę sobie zęby od dłuższego czasu.
Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2016 17:46
Podejrzałam już, co w Serku będzie sie działo. Nie to, że coś złego, czy od czapy - po prostu będzie głupio. Też nie bardzo chce mi się kończyć.
Admete - Czw 03 Mar, 2016 18:33
| Trzykrotka napisał/a: | | To właśnie dlatego stronię od długich seguków. Im dalej w akcję, tym więcej pojawia się luźnych wątków, aktorzy chcą już iść gdzie indziej i całość sprawia wrażenie pofastrygowanej naprędce. |
Nie jest to przypadek Smoków. Całość jest dla mnie spójna i bardzo konkretna. Zasadniczy wątek to Sambong i Bang Won.
Agn - Czw 03 Mar, 2016 20:52
| Trzykrotka napisał/a: | | W Serku generalnie od pewnego momentu zrobiło się za mało glownego bohatera kosztem Drugiego i postaci pobocznych, na czym ucierpiało napięcie i oryginalność dramy. Zrobila się taka, jakich milion, a podobno ostatni odcinek był gwożdziem do trumny. |
Czekaj, bo czegoś nie zrozumiałam. To kogo się zrobiło za mało? Głównego czy Drugiego? Bo jeśli Głównego, to drama przebiła standardowy ciąg dramy, gdzie Pierwszy bez względu na wszystko zdobywa pannę.
| Trzykrotka napisał/a: | | No był foch, wręcz obopólny. Poza tym było trochę dokuczania pani metodą z AGH wziętą. |
Jako totalnie głupia koza kwiczałam przy tym z uciechy. Wiedziałam, że ją robi w jajo. Za spokojny był. Poza tym gdyby naprawdę nastąpiła na minę, to by inaczej wyglądała rozmowa. Hmm, w ogóle rozmowy by nie było, tylko: "Stój, nie ruszaj się!" i banda saperów by się zjawiła.
Wiem, żart okrutny, ale jako rzekł - wciąż przebywa z facetami, to ciężko mu o subtelność.
Szybko mu to zresztą wybaczyłam, bo nasza parka jest wobec siebie do bólu fair. Podoba mi się, że szczerze ze sobą rozmawiają, bez ogródek mówią prawdę. Wachlarz, kiedy powiedział, że już raz został zaczarowany i że doktóreczka chyba wie, kiedy, to aż wstrzymałam oddech. Piękne! I ładna bajka z kamieniami. Myślałam, że kit jej wciska, ale ostatnie ujęcie pokazało, że nie.
Swoją szosą - żołnierz na służbie wycisnął pół dnia na przejażdżkę motorówką, ale niech tam - łykam wszystko jak pelikan cegłę.
Jestem generalnie oczarowana.
Końcówką też, bo widzę, że niedawne hasło "żołnierz musi bezwzględnie słuchać rozkazu" poszło się paść na zieloną trawkę w momencie, gdy przeciwnik gra nieczysto. I zdaje się dowódca też.
Cieszy mnie, że poznaliśmy kawałek historii parki nr 2. Ciekawa historia.
| Aragonte napisał/a: | | Ja nawet za bardzo tej sceny nie łykam - pojawiła się za późno i odbieram ją jako wtręt scenarzysty, który przypomniał sobie, że coś zgubił Zresztą to takie mocno dramowe i sztampowe... |
Biorąc pod uwagę, że już raz tak zrobili z wątkiem Boon Yi i Bang Wona, należało się spodziewać, że i tu przeszli sobie do porządku dziennego nad nimi i skrzętnie będą udawali, że nic się nie stało. I tak dali widzom prezent w postaci kilku sekund na ekranie. A ta dwójka więcej nie potrzebuje, by mi serce szybciej zabiło.
Nie zrozum mnie źle, wiesz, jak kocham Bang Ji i jak bardzo wczuwałam się w wątek z Yeon Hee, ale od jakiegoś czasu jakby... pogodziłam się z myślą, że drama mi więcej na tym polu nie chce dać i albo się za to obrażę, albo będę dalej oglądała tak jak jest. Interesuje mnie tam tyle wątków, że szkoda mi się foszyć o jeden. Szkoda, że Bang Ji utknął w tym momencie, w którym jest, może nie do końca mieli na niego pomysł, ale też - może nie ma gdzie dalej iść? On nie wyewoluuje bardziej i wyżej. Zycie go kopie z każdej strony, znalazła się wyrodna matka i doprowadziła go do rozpaczy. Dla mnie naprawdę jest oczywiste, dlaczego on odejdzie. Będę beczała przy tym jak głupia, ale coraz lepiej to rozumiem.
| Aragonte napisał/a: | | Naprawdę zaczynam podejrzewać, że wpłynął na to (tj. na skąpy udział BYH w realizacji Smoków) fakt, że zdecydował się na udział w musicalu Hedwig (którego premiera jest w marcu, czyli tuż, tuż) i na grę w tym filmie według Musso |
Tylko że o tym, że zagra w filmie na podstawie Musso wiemy od niedawna, o Hedwig też nic się nie mówiło, że w ogóle szukają kolejnego odtwórcy czy coś, a w dramie się tak dzieje od miesięcy. Poniekąd Bang Ji dotarł do zadania, które ma wykonywać - bronić Sambonga i najbliższych. I robi to. Jest jak GSM - jest, ale służy do walki. I w sumie jak się tak zastanowić, to nic dziwnego - nic więcej mu nie pozostało.
| Trzykrotka napisał/a: | | Im dalej w akcję, tym więcej pojawia się luźnych wątków, aktorzy chcą już iść gdzie indziej i całość sprawia wrażenie pofastrygowanej naprędce. |
Nie, nie, nie. W Smokach to niekoniecznie tak wygląda. Historia jest jak należy, nie ma zapchajdziur, bezsensownych odcinków itd. I główna historia naprawdę ciągnie się logicznie i fajnie. Tu chodzi po prostu o ukochaną postać, w którą się wczuwasz, a dramowe bóstwa nie oferują ci nic więcej niż to, co jest, a jest tak - Bang Ji dotarł do pewnego etapu i nie idzie dalej. Ja to widzę tak, jak napisałam powyżej. Naprawdę kocham tę postać, a Smoki w ogóle pokazały mi, że długi seguk może być dobry (o ile robią go ludzie z głową). Mnie też mało BYH w tej dramie, ale tam jest tyle postaci, tyle wątków...
Smoki nie sprawiają wrażenie robionych naprędce. A przynajmniej dla mnie.
| Admete napisał/a: | | Nie jest to przypadek Smoków. Całość jest dla mnie spójna i bardzo konkretna. |
Widzę, że nie tylko ja tak uważam.
Ale w sensie co jest nie tak? Ot, dwie panny zagrają lekarki.
Dramy nie będę oglądać (chyba że dzielnym doktorem będzie któryś z moich ulubieńców).
| Trzykrotka napisał/a: | | Nie to, że coś złego, czy od czapy - po prostu będzie głupio. Też nie bardzo chce mi się kończyć. |
Rozwiń temat.
Agn - Czw 03 Mar, 2016 22:05
W 4. odcinku DOTS mamy cameo. I teraz niech mi ktoś powie - czy to jest Park Shin Hye czy panna, która grała Lisiczkę w Ex Girlfriend Club? Bo one akurat są tak podobne, że je mylę. Wydaje mi się, że jednak Lisiczka.
Edycja: Mniejsza o cameo - mmhmmm... butelka...
Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2016 22:57
| Agn napisał/a: | W 4. odcinku DOTS mamy cameo. I teraz niech mi ktoś powie - czy to jest Park Shin Hye czy panna, która grała Lisiczkę w Ex Girlfriend Club? Bo one akurat są tak podobne, że je mylę. Wydaje mi się, że jednak Lisiczka. |
Lisica, pięć sekund na ekranie
Skończyłam numer 4, paruję uszami, czubkiem głowy i wszystkim, serce mi łomocze... Idę się powachlować i potem coś (sensownego?) napiszę.
Jedno powiem - zapadłam po uszy w tego pana, nie oprę się, chyba, że jak pani doktor w ostatniej scenie. Stary kawał, a dalej aktualny
Edita;
| Agn napisał/a: |
Edycja: Mniejsza o cameo - mmhmmm... butelka... |
Otóż to
Agn - Czw 03 Mar, 2016 23:01
Trzykrotka biedna musiała znosić moje wrzaski i piski w smsach...
| Trzykrotka napisał/a: | | zapadłam po uszy w tego pana, nie oprę się, chyba, że jak pani doktor w ostatniej scenie. |
O szafkę?
Jak dobrze wiem, co czujesz. Strasznie mi się drama podoba. | Trzykrotka napisał/a: | | paruję uszami, czubkiem głowy i wszystkim, serce mi łomocze... Idę się powachlować i potem coś (sensownego?) napiszę. |
Taaaaa, wiem, co czujesz. Nie zasnę chyba dzisiaj. A i tak będę miała jutro oczy na zapałkach, bo o 5:10 wywali mnie z łóżka budzik. A jest 23:00...
Aaaaa... buteleczka... mhmmm...
A z sensowniejszych refleksji (mniej bełkotliwych w moim przypadku) - podoba mi się ta taka... wojskowa surowizna. Że nie ma przebacz. Podejrzewam, że w prawdziwym wojsku jest jeszcze ostrzej, ale i tak dobrze, że drama nie pokazała, że się totalnie na amen wszystko fuksło.
Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2016 23:32
Nie mogło się fuksnąć, to prawda. W końcu to wojsko i strefa militarna, a niesubordynacja jest niesubordynacją. Szczerze powiem - postanowiłam sobie, że nie będę się zagłębiać w procedury i kontrolowanie, czy coś, co się stało wojskowo mogło się stać i czy byłby za to sąd doraźny i deportacja, czy tylko trzepnięcie od przełożonego. Tutaj podoba mi się, że wojska nie traktuje się na kolanach, w stylu "służą y bronią" i na straży pokoju, staruszków, dzieci i kobiet po wsze czasy, a niech się żaden nie waży puścić bąka. Na przykład szef misji jest tchórzem i oportunistą i każdy to widzi.
Co do wycieczki, to pewnie - wojna nie wojna - każdy po robocie kiedyś ma wolne popołudnie. Tym razem, zamiast przepijać je z sierżantem i ładną barmaneczką, nasz kapitan zabrał doktórkę na wycieczkę, słusznie mniemając, że szybko taka okazja się nie trafi.
Co kocham u pani KSE, to jej świetnie napisane dialogi. Kocham taki sposób wyrażania myśli - nie wprost, ale dla wtajemniczonych - aż nadto jasno. Tak właśnie, jak podczas rozmowy we wraku statku na tej niesamowitej plaży. Nie ma tego przesadnie dużo, pani KSE raczej nie rozpieszcza słodyczą, ale jak już jest, to buty spadają.
Przed urokiem ostatniej sekwencji odcinka 4 biję pokłony. Od scenerii klasztornego refektarza służącego za kuchnię, przez cudowną rozmowę po "znajdę sposób, żeby się napić" -

Edit:
panie z Heirs wczoraj i dziś


Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2016 23:47
Jeszcze na szybko
| Agn napisał/a: |
Czekaj, bo czegoś nie zrozumiałam. To kogo się zrobiło za mało? Głównego czy Drugiego? Bo jeśli Głównego, to drama przebiła standardowy ciąg dramy, gdzie Pierwszy bez względu na wszystko zdobywa pannę. |
Pierwszego było za mało! I to wcale nie dlatego, że publika go nie lubiła. Pierwszy był postacią o niebo ciekawszą od Drugiego. Był bardzo lubiany, a odcinki z nim są świetne. Drugi jest bardzo fajny, ale jako drugi, nie ma az takiego potencjału intrygowania jak Pierwszy.
Po prostu ni z gruszki ni z pietruszki nagle twórcy uznali za stosowne usunąć Pierwszego prawie kompletnie w cień, dając pole Drugiemu i postaciom pobocznym. Zrobiło się medialne piekło, a fani wyrazili swoje uczucia co do dramy, którą kochali dil se - do 6-7 odcinka.
Co do dramy o lekarkach, zamierzonej z tymi dwiema paniami, którą podlinkowałam, to gdybyś widziała Ser oraz It;s OK It;s Love, nie dziwiłabyś się mojemu wrzaskowi. Panna PSH jeszcze ujdzie, mogę ją z trudem uznać za kompetentną medyczkę. Ale kopnięta In Ha jako neurolog? Sorry, ale to chyba jakieś wolne żarty Będzie znowu wykrzywiać twarz i całe ciało jak w napadzie konwulsji? Bo do tego póki co jej "aktorstwo" się sprowadzało
No, ale w końcu - oglądać tego nie muszę. Na razie mam inną lekarkę do podziwiania
Trzykrotka - Pią 04 Mar, 2016 09:58
Na rynku pokazała się książka Elementarz pielęgnacji. Sekrety urody Koreanek pani Charlotte Cho Proszę, niedawno Korea kojarzyła się tylko z Kim Ir Senem Nie wiem, czy nie zainwestuję.
I nowe wydanie Shantaram.
A z poletka dramowego, to teraz wszędzie będzie roiło się od bohaterów Answer Me 1988. Nasz Min z avka zooshe właśnie przyjął propozycję zagrania w seguku o młodzieńczej miłości, a jako para do niego rozważana jest pani oficer z DOTS, niegdysiejsza Rachel Yoo Nie miałabym nic przeciwko czemuś w stylu The Moon That Embraces The Sun, bo mimo źle dobranej aktorki do głównej roli, romans był tam ujmujący.
Aragonte - Pią 04 Mar, 2016 10:53
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Naprawdę zaczynam podejrzewać, że wpłynął na to (tj. na skąpy udział BYH w realizacji Smoków) fakt, że zdecydował się na udział w musicalu Hedwig (którego premiera jest w marcu, czyli tuż, tuż) i na grę w tym filmie według Musso |
Tylko że o tym, że zagra w filmie na podstawie Musso wiemy od niedawna, o Hedwig też nic się nie mówiło, że w ogóle szukają kolejnego odtwórcy czy coś, a w dramie się tak dzieje od miesięcy. |
Tylko że przygotowanie do premiery Hedwig (która ma być lada dzień) na pewno zajęło Yohanowi ładne parę miesięcy (w czasie których był też na planie Smoków, więc nie miał czasu na obijanie się), więc to nie przeczy mojej teorii. To, że dopiero na późnym etapie puścili farbę i dali znać mediom o Hedwig, to nic nie znaczy, sprawa tej roli (bądź co bądź tytułowej w znanym musicalu) IMO musiała być przyklepana dużo wcześniej. Do roli w filmie według Musso nie musiałby się specjalnie przygotowywać (no, poza uczeniem tekstu), ale musical to insza inszość i BYH musiał się skupić na stronie muzycznej i scenicznej, jeśli chciałby wypaść równie dobrze jak ulubieniec Zooshe (widziałam fragmenty na YT i część muzyki całkiem mi się podobała, chociaż aranżacja niekoniecznie jest w moim guście).
BTW mam trochę jak Admete i wolałabym zobaczyć BYH w jakiejś dobrej dramie niż czytać o tym, że gra w musicalu, którego nawet nie zobaczę
A moja teoria, że BYH było na rękę okrojenie jego roli w Smokach, niestety jest związana z tym, co pamiętam z czasów oglądania Babylon 5 chociażby - jak ja wtedy cierpiałam nad pewnym zwrotem akcji (związanym m.in. z tym, że jednej z głównych aktorek znudziła się gra w B5 ) i wymuszonym skondensowaniem akcji w IV sezonie serialu, bo twórca serii nie miał pewności, czy uda mu się zrealizować V sezon Od tego czasu (bo cierpiałam solidnie jako widz ) jestem czujna i podejrzliwa
| Agn napisał/a: | | Nie, nie, nie. W Smokach to niekoniecznie tak wygląda. Historia jest jak należy, nie ma zapchajdziur, bezsensownych odcinków itd. I główna historia naprawdę ciągnie się logicznie i fajnie. Tu chodzi po prostu o ukochaną postać, w którą się wczuwasz, a dramowe bóstwa nie oferują ci nic więcej niż to, co jest, a jest tak - Bang Ji dotarł do pewnego etapu i nie idzie dalej. |
Ano właśnie - chodzi o moją ukochaną postać ze Smoków, w związku z czym nie przejmujcie się za bardzo moim zrzędzeniem i marudzeniem. Ale marudzić raczej będę dalej, bo nie sądzę, żeby scenarzyści zapewnili mi dostateczny udział YBJ w fabule i choć trochę rozwinęli jeszcze tę postać (ja bym miała na to parę pomysłów *wzdech*).
Poza tym pewne pomysły niestety analizuję teraz (na chłodno, niestety, bo troszeczkę przestałam się angażować ) pod kątem tego, jak to jest zrobione, i widzę szwy. Mam wrażenie, że wprowadzono teraz jakieś sceny, żeby uzasadnić to, jak ten wątek niby-romantyczny YBJ-YH domkną i żeby widza miało szansę to zaboleć
Jednak Smoki jako całość to i tak bardzo dobrze napisany seguk, Trzykrotko, nie sugeruj się moim marudzeniem
A! Na Soompi są linki do filmików (niestety bez napisów innych niż w hangul) z najlepszymi wojownikami ze Smoków i TWDR, ukazującą ich "hierarchię" - część scen jest spoilerowa wobec TWDR, od razu uprzedzę, ale raczej w tych ostatnich.
Admete - Pią 04 Mar, 2016 16:01
Podejrzałam filmiki z Signal - dzisiejszy odcinek będzie smutny.
BeeMeR - Pią 04 Mar, 2016 16:15
Jestem po 43 odcinku Smoków
| Cytat: | | Jeśli chodzi o Smoki, to ostatecznie i chyba już nieodwołalnie jestem po stronie Sambonga. Bang Won kieruje się według mnie głównie pragnieniem władzy i tym, że w swoim odczuciu jest upokarzany przez innych. Jego działania przeciwko własnemu ojcu i władcy przecież są dla mnie jak zdrada. Strasznie jest dwulicowy w gruncie rzeczy. Wykorzystuje równo wszystkich - nawet Boon Yi. | A ja już nie jestem po stronie Sambonga, zwłaszcza jak z wizjonera-twórcy podwalin nowego państwa stał się katem. Właściwie to on się niewiele od YBW różni obecnie - też knuje, działa podstępnie, torturuje ludzi i to nieraz niewinnych - a mógł YBW wychować pod swoje dyktando i użyć, a nie robić księcia koronnego z takich małoletnich, ciepłych kluch
| Cytat: | | Sambong działa... o rany, jak to się wszystko potoczyło - od współpracy na początku, po dzisiejszy dzień, kiedy... każe torturować dawnych sprzymierzeńców. | No właśnie.
| Cytat: | | Podobało mi się zmieszanie Yeon Hee, kiedy Sambong jej powiedział, że Bang Ji na nią czeka. | Właśnie - ale to już chyba zamknięty temat -dla niej, bo odnalazła swoje miejsce na Ziemi, które nie przypomina o przeszłości.
| Admete napisał/a: | jakoś tak ostatnio z BW mi nie po drodze - w każdym razie nie podzielam już zachwytu Moo Hyula | Zachwyt MH tez już jest nie ten sam, podszyty wątpliwościami.
Podobały mi się profetyczne (chyba) rozmowy o ew. śmierci BY oraz MH i YBJ stającymi w walce przeciw sobie - pewnie coś z tego się zdarzy, może jedno i drugie.
| Admete napisał/a: | Trzykrotka napisał/a:
To właśnie dlatego stronię od długich seguków. Im dalej w akcję, tym więcej pojawia się luźnych wątków, aktorzy chcą już iść gdzie indziej i całość sprawia wrażenie pofastrygowanej naprędce.
Nie jest to przypadek Smoków. Całość jest dla mnie spójna i bardzo konkretna. Zasadniczy wątek to Sambong i Bang Won. | Podtrzymuję zdanie Admete - drama świetnie trzyma poziom i linię główną akcji, poboczne są ok.
O reszcie następnym razem (pewnie w niedzielę - chwilowo mam odwyk komputerowy, dwa dni z musu, bo awaria kolejne z wyjazdu ), Sera ani Kropek nie tknęłam zresztą.
|
|
|