To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5

zooshe - Pon 09 Mar, 2015 22:15

Ho Goo’s Love – spoilery.
Jejku jaka to cudna komedia omyłek. Bucowato narcystyczny ojciec dziecka powoli staje się moim idolem. :mrgreen:
Właśnie zaczyna być zazdrosny o Ho Goo, ale nie tak normalnie, że Ho Goo podrywa mu dziewczynę Jest zazdrosny O NIEGO!!! :rotfl:
Myśli, że Ho Goo skradł mu pocałunek, kiedy byli razem w szkole, choć tak naprawdę całował się z jego siostrą bliźniaczką, która miała na sobie ciuchy brata i zachowywała się jak facet. Więc od tamtej pory najpiękniejszą osobą na świecie jest dla niego Ho Goo, nawet przechowuje koniczynkę, którą kiedyś Ho Goo mu wręczył, choć tak naprawdę była od matki dziecka. :rotfl:
Scena konfrontacji, kiedy Ho Goo przychodzi do jego biura i mówi mu, aby wziął „odpowiedzialność za tamtą noc” – bezcenna. :rotfl:

Aragonte - Pon 09 Mar, 2015 23:05

BeeMeR napisał/a:
Nice guy 10 [...]
Nie mogę wyjść z podziwu, że ta drama miała wysokie notowania - nie ogląda się niby źle, dużo można przy tym przeczytać/zrobić ale znowu cudo wielkie to to nie jest.

Ale oglądasz to wieczorem? Myślałam, że wieczory rezerwujesz dla Wojownika BDS :wink:

Trzykrotka - Pon 09 Mar, 2015 23:05

Hoo Goo gromadzi się na dysku i czeka na swoją kolejkę :banan: co mnie bardzo cieszy, bo mam w tej chwili piękny zestaw dram do oglądania, wszelkich odmian i gatunków.

Nice Guy 10 więcej przewijam niż oglądam - i to chyba jedyny taki przypadek Admete :kwiatek: z całym szacunkiem - w życiu nie pojmę zalet oglądania przez przewijanie. To taka uwaga rzucona luźno w niebo, o preferencjach korzystania zz bezcennych ułamków wolnego czasu się nie rozmawia :mrgreen:
To jest właśnie brazyliana czystej wody. Pod każde imię można by podłożyć jakąś Christinę, Manuelę i Diega, paniom założyć kiecki w większymi dekoltami, kazać wszystkim bardziej gestykulować - i można by spokojnie sprzedać jako produkcję z Kolumbii czy Wenezueli. Oglądam, bo czekam bardzo na przebudzenie sie Wachlarza - potencjał już jest w tej części "w rok później." Bardzo też podoba mi się z urody Anka. Mentalnie na pewno kiedyś tam zbiorę się do obejrzenie TPM, więc na razie zbieram do tego pozytywne bodźce.
Szkoda, że scenariusz jest aż tak przewidywalny.

Aragonte napisał/a:

Ale oglądasz to wieczorem? Myślałam, że wieczory rezerwujesz dla Wojownika BDS :wink:

Z Wojownikiem na pewno BeeMer czeka na mnie :wink:

Admete - Wto 10 Mar, 2015 05:35

Trzykrotka napisał/a:
o preferencjach korzystania zz bezcennych ułamków wolnego czasu się nie rozmawia :mrgreen:


Ja ci powiem, że naprawdę nie mam czasu i naprawdę jestem zmęczona. Ciekawe jak długo uciągnę w tym kieracie. KHMH nie jest po prostu moją dramą tak do końca, ale ma tak cudnego bohatera-aktora, że go oglądać muszę.

BeeMeR - Wto 10 Mar, 2015 07:21

Aragonte napisał/a:
Ale oglądasz to wieczorem?
Ależ nie, najwyżej dokańczam kilka ostatnich minut odcinka -też przewijam, ale zdecydowanie więcej w Jekyllu ;) Ten spokojny, senny rytm dramy mnie nie drażni, jest dobrym podkładem do czegoś innego.

Trzykrotka napisał/a:
Z Wojownikiem na pewno BeeMer czeka na mnie :wink:
A czekam? W sumie nie tylko z Wojownikiem ;)
Wojownik na chwilę poszedł w odstawkę bo wzięłam się nocami za filmy - już drugą czy trzecią oglądam flotę o której wspomniałam - nie wiem jak to jest, ale po kwadransie czy dwóch to się robię potwornie śpiąca. To raczej przesilenie wiosenne niż kwestia filmu :mysle:
Jak skończę z flotą to do Wojownika wrócę - no to Trzykrotka szykuj się :mrgreen:

Admete napisał/a:
ma tak cudnego bohatera-aktora, że go oglądać muszę.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
zooshe - Wto 10 Mar, 2015 07:40

Kiedy czasem bez przewijania się nie da i już. Dobrym tego przykładem są dziecięce odcinki w seagukach, kiedy z góry wiadomo że młody bohater straci rodziców lub zostanie podmieniony po narodzinach itp. A potem i tak będzie to wałkowane w retrospekcjach.
Trzykrotka - Wto 10 Mar, 2015 08:43

A tak, czasami się nie da. Trochę tylko nie rozumiem oglądania dramy czy czegokolwiek na zasadzie przewijania wątków przez cały czas. Trudno wtedy własciwie powiedzieć, że to coś się obejrzało. Chyba wolałabym oglądać wolniej i coś, co mi się naprawdę podoba. Ale to moje zdanie :kwiatek:
Taki Nice Guy to tylko pod drutkowanie, albo przewijanie, bo tam pomiędzy woooolno pełznącą akcja jest tylko masa długich spojrzeń i ujęć na twarze :roll:
BeeMer :kwiatek: pewnie jak zacznę Wojownika, to już pójdzie, mimo tej dzieciowej męki wstępnej, ale muszę się przemóc i zacząć. A ja z seguków nawet w Trzech muszkieterach utknęłam. To już chyba przypadek beznadziejny. Teraz zaczęłam Pride and Prejudice (szkoda, że nie ma polskiego sosu :( ) i na JHM będę od czasu do czasu dla Hyun Bina zerkać.
Widzę jedną zaletę JHM, choć dość niewystarczającą. Hyun Bin jako Robin pięknie się prezentuje, jak żywa reklama zalet pójścia do wojska. Z kurczaka i chudzielca z Ogródka zrobił się ładnie zbudowany i poruszający się mężczyzna, co widać, kiedy biega, skacze do wody itd. A że Hyun Bin jest głównym powodem, dla którego sięgnęłam w ogóle po JHM, to na razie tym się będę cieszyć.

BeeMeR - Wto 10 Mar, 2015 08:54

Albo fefnastą retrospekcję o tym samym :paddotylu:

Długie dialogi wciąż o tym samym :roll:
np. w Nice Guy Anka miała znów sążnisty monolog o tym jak kocha Maro, a on się patrzył :wink: To tylko przewijać albo zająć się "prasowaniem" :mrgreen:
Z nudów podejrzałam końcówkę - nie jestem pewna czy Wachlarz się rozkręci :P na końcu był tak samo mdły :P - niby postać obecnie trochę ewoluowała w stronę zła, aż go siostra i przyjaciel opuścili to i powinien wrócić na dobrą drogę - no i wyleczyć tętniaka czy co on tam zyskał w wypadku w którym ona straciła pamięć - właściwie to kto spowodował wypadek? (zderzyli się czołowo) On?
I kim jest ta pani, która się Anką opiekuje? :mysle:

BeeMeR - Wto 10 Mar, 2015 09:00

Trzykrotka napisał/a:
mimo tej dzieciowej męki wstępnej,
tam nie ma żadnej męki - no, trochę, ale bardziej przygody a dzieciaki są fantastyczne, a Chun i Rzeźnik jeszcze lepsi :oklaski:
Już trudniej się ogląda Muszkieterów właśnie, bo niektóre wątki są takie ten tego, acz całość mi się podobała.

Trzykrotka napisał/a:
Hyun Bin jest głównym powodem, dla którego sięgnęłam w ogóle po JHM, to na razie tym się będę cieszyć.
Moim też był - ale teraz oglądam dla Sung Joona, któremu w krótkiej fryzurze bardzo dobrze :serduszkate:

Trzykrotka napisał/a:
Teraz zaczęłam Pride and Prejudice
Też mam w planie - tylko jak tu rozciągnąć czas ;)
Trzykrotka - Wto 10 Mar, 2015 09:14

Zderzyli się czołowo i to w tunelu. Wątpię, czy obyłoby się bez cięzkich poparzeń. Ale w przypadku tego dzieUa nic mnie nie zdziwi. Zauważyłaż, że po przeskoku czasowym wszyscy mają krótkie włosy? :lol: Prócz Anki.
Pani pracowała wcześniej dla Anki - albo w biurze, albo w domu. Dlatego zwraca się do niej przez "pani dyrektor." Olaboga, nawet brata - hazardzistę i łajdaka musieli wcisnąć :roll:

Hyun Bin lotniskowy i wojskowy :serduszkate:


Czytałam dzis z bananem sprawozdanie na dramabeans z 18 odcinka KMHM, razem z komentarzami internautów. Podobało mi się odniesienie imienia bohaterki - Origin jest źródłem i genezą wszystkich osobowości Do Hyuna, stąd jej imię. Ale propozycji, żeby sparować mdłą narzeczoną kuzyna z moim cudnym Orionem to już nie zniese...

Bardzo ładny materiał: jak kręcono scenę pocałunku - tego pierwszego pocałunku Do Hyuna i Origin.
https://www.youtube.com/watch?v=vvaGwo-8-oU

I NG - zwłaszcza te Se Gi są boskie :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=aGBHo-qcsXE

BeeMeR napisał/a:


Trzykrotka napisał/a:
Teraz zaczęłam Pride and Prejudice
Też mam w planie - tylko jak tu rozciągnąć czas ;)

Planuję sobie to dawkować w czasie. Fakt, teraz oglądanie będzie na dalszym planie - ciepło sie robi, trzeba wyjąć wrotki i kijki, w plener ruszyć.

BeeMeR - Wto 10 Mar, 2015 09:31

Trzykrotka napisał/a:
Zauważyłaż, że po przeskoku czasowym wszyscy mają krótkie włosy?
No pewnie :mrgreen:
A Brat Macochy jest cudny - mnie się znacznie bardziej podoba jako postać niż Maro :P
Wizualnie kto wie czy nie też - bo ja nie jestem amatorką odętych ust Wachlarza :P a jakie ma patykowate nogi :roll: I jeszcze mu dają obcisłe spodnie :zalamka: A tamten ma może i świńskie oczka, ale przynajmniej wygląda jak facet a nie chłoptaś :P No i bawi mnie (jeden z głównych powodów mojego oglądania to to, że mnie te dramatozy tutaj właśnie bawią) i ufam, że da siostrze popalić bardziej niż wszyscy "dobrzy" razem wzięci :twisted:
Żebyż Macochę jeszcze grała lepsza aktorka :trzyma_kciuki:

Trzykrotka napisał/a:
Podobało mi się odniesienie imienia bohaterki - Origin jest źródłem i genezą wszystkich osobowości Do Hyuna, stąd jej imię
Ale to było jasne już kilka odcinków wstecz - właściwie odkąd Agn przerobiła mi jej imię z Oh Ri Jin na Origin-początek.

Trzykrotka napisał/a:
Ale propozycji, żeby sparować mdłą narzeczoną kuzyna z moim cudnym Orionem to już nie zniese...
To nie jest dobry dowcip :czekam2:

Ja wczoraj widziałam bts kręcenia sceny przytulenia z 18-tki - której się czepiałam - ćwiczyli i ćwiczyli i widzę, że wcale nie wybrali najlepszego ujęcia (jeśli chodzi o panią :roll: )

A teraz to ja też będę więcej na świeżym powietrzu, dramy wskoczą na (jeszcze) dalszy plan.

Trzykrotka - Wto 10 Mar, 2015 10:14

BeeMeR napisał/a:

A Brat Macochy jest cudny - mnie się znacznie bardziej podoba jako postać niż Maro :P
Wizualnie kto wie czy nie też

Mnie się nie podoba jako postać, standardowy telemanianowy ZUy. Natomiast aktor jest bardzo fajny do takich ról. Świetny był w It's OK it's Love, gdzie też grał złego brata, ale jakiego!

Że Oh Ri Jin to Origin to ja wiem, tyle, że nie traktowałam tego imienia jako znaczące. Teraz widzę, że ro może być świadome nawiązanie - ale nie musi oczywiście.
Połowa komentarzy pod KMHM dotyczyła nawiązań do Harry'ego Pottera (na przykład - czy ojciec Do Hyuna jest Snapem, czy Malfoyem :lol: )

Agn - Wto 10 Mar, 2015 11:07

Dzieńdoberek!
Trzykrotka napisał/a:
Stare, ale jare: aktorzy, którzy, mimo, że w wieku przeokrutnie sędziwym (np 36 lat :shock: :confused3: ) mogą nadal być oppami

http://www.dramafever.com...till-call-oppa/
http://www.dramafever.com...till-call-oppa/

No obejrzałam sobie bardzo dokładnie. To zestawienie mi się podoba. No dobrze, jest Ciapa, ale na Ciapie się nie kończy, tyle innych zacnych egzemplarzy, by choćby wymienić kilka - PSH, CSW, Lee Byung Hun, Jang Dong Gun... Ech... :serce:
BeeMeR napisał/a:
Zaiste sędziwy wiek :shock: - czy to już czas powoli kłaść się do trumny? :mysle:

Najwyraźniej. :lol:
Aragonte napisał/a:
Dołącz, dołącz do mnie w tej trumnie, zrobię ci miejsce :-P

Przesuńcie się, unnis! Ja wprawdzie jeszcze nie mam 36 na karku, ale pierwszej młodości też już nie jestem, a 36 stuknie mi za nie aż tak znowu długo. Trzeba się przyzwyczajać. :D
Admete napisał/a:
Faktycznie staruchy straszne. Przystojne pierniki ;)

Mmm... ale jeden przystojniejszy od drugiego. Nie ma co, zadbani, fajni faceci. :D
Zooshe napisał/a:
Gongowa oficjalnie potwierdziła udział w Producersach. :banan:
Jeśli sparują ją z koszmitą czuję że będę mieć second lead syndrom.

W sensie Koszmit z Gongową czy on ma być SL?
Aragonte napisał/a:
Ale w co oni go ubrali na ostatnim zdjęciu? :zalamka:

W starannie wyselekcjonowany ciuszek z kolekcji "Zerwij to ze mnie natychmiast!!!"
Że też muszę przypominać o takich oczywistościach...
Aragonte napisał/a:
I chyba zabieram się w końcu za finał Healera, tzn. za przedostatni odcinek (mam obejrzane mniej więcej pół).

Niecierpliwie czekam na twe peany pochwalne. Drama była cymes. :)
BeeMeR napisał/a:
Anka nic nie pamięta i wszystko jej się myli - musiała uczyć się od podstaw nawet pisania.

A to bardzo realne. Kiedyś czytałam artykuł o facecie, który po wypadku bezpowrotnie stracił pamięć (ponoć pamięć odzyskuje się albo do kilku godzin po utracie albo wcale, ale nie jestem do końca pewna). I mówił, że nie tylko nie pamiętał kim jest, ale że nie umiał nawet pisać ani czytać. Kompletnie nic mu nie zostało z tego, co się nauczył w "poprzednim" życiu.
Zooshe napisał/a:
Ho Goo’s Love – spoilery.

Czy tylko ja czytam "Hugo"? ;)
Trzykrotka napisał/a:
w życiu nie pojmę zalet oglądania przez przewijanie

Ja pojęłam przy podejściu do MG. Te 6 odcinków wciąż czeka i też tak będą oglądane...
Trzykrotka napisał/a:
Z Wojownikiem na pewno BeeMer czeka na mnie :wink:

I być może na mnie. Tylko skończę Spy i Punch, bo z każdego po finale. Choć nie wiem, co mnie oderwie od Cruel City bo jestem po same uszy zakochana w tej dramie. W chwili obecnej przeżywam wielki namiętny romans z muzyką - boska! Nawet piosenki. Żadnego umc-umc, nic strasznie wydzierającego się, za to piękne nastroje nie zadające bólu uszom, a komponowana... miodzio! Admete, dostaniesz wraz z dramą.
Tego co oglądam to nawet dokładnie nie opisuję. Powiem tylko, że wsiorbanam na amen. Drama jest ładnie wymyślona, ma niespodzianki, napięcie, muzykę (że tak sobie westchnę jeszcze raz), piękne kadrowanie, klimat, dobrych aktorów, dobrego stylistę (podobają mi się ciuchy postaci, kobiety mają cudne kolczyki). Wprawdzie nasza nieopierzona agentka (to troszkę bzdura, ale łyknęłam z całym dobrodziejstwem inwentarza) wygląda jak laleczka i mam wrażenie, że jest po operacjach, tak ledwo drga jej twarz, ale za to pani, która gra panią prezes - zajebista babka. Ma mięsną rolę i gra ją jak należy. O facetach to się nawet nie rozpływam, bo nie skończę, ale podoba mi się i policjant (poza jego fryzurą, ale niech będzie, że nie ma ideałów), i Kyuong Ho (na pewno zostanie przeze mnie obejrzany w nowej dramie, bo wymiata).
Każcie mi się zamknąć. Zachwycona jestem po kokardkę. :serce:
Trzykrotka napisał/a:
A ja z seguków nawet w Trzech muszkieterach utknęłam

Też ich nie obejrzałam, choć mi się podobali. Jakoś tak... nie przypiliło mnie do nich, bym bez żalu nie zajęła się czymś innym.
Trzykrotka napisał/a:
Hyun Bin lotniskowy i wojskowy :serduszkate:

No, to rozumiem. Wygląda jak facet! :serduszkate:
BeeMeR napisał/a:
Ale to było jasne już kilka odcinków wstecz - właściwie odkąd Agn przerobiła mi jej imię z Oh Ri Jin na Origin-początek.

Choć raz się do czegoś przydałam...
Trzykrotka napisał/a:
Połowa komentarzy pod KMHM dotyczyła nawiązań do Harry'ego Pottera (na przykład - czy ojciec Do Hyuna jest Snapem, czy Malfoyem :lol: )

:shock:
No to pytanie dnia - kto jest Voldemortem??? :lol:

BeeMeR - Wto 10 Mar, 2015 11:22

Trzykrotka napisał/a:
standardowy telemanianowy ZUy
Kiedy mi właśnie taki tu potrzebny do kompletu jak Zua Baba w tamilu ;)
Niby nie w każdym jest, ale być powinna ;) bo bez nich nudno ;)

Trzykrotka napisał/a:
czy ojciec Do Hyuna jest Snapem, czy Malfoyem :lol: )
A nie Voldziem? :lol:

Agn napisał/a:
No to pytanie dnia - kto jest Voldemortem??? :lol:
No właśnie, kto? :mrgreen:

Agn napisał/a:
A to bardzo realne. Kiedyś czytałam artykuł o facecie, który po wypadku bezpowrotnie stracił pamięć (ponoć pamięć odzyskuje się albo do kilku godzin po utracie albo wcale, ale nie jestem do końca pewna). I mówił, że nie tylko nie pamiętał kim jest, ale że nie umiał nawet pisać ani czytać. Kompletnie nic mu nie zostało z tego, co się nauczył w "poprzednim" życiu.
Pewnie, że to bardziej prawdopodobne niż wybiórcze nie pamiętanie jednej osoby czy zdarzenia, ale dalej dramowe (w kontekście innych zdarzeń i przypadków zwłaszcza ;) )
Przynajmniej ładne zagrane - MCW wygląda prześlicznie w tej zagubionej, niepewnej wersji Anki :serce: (W TPM też wyglądała ślicznie IMHO)

Agn - Wto 10 Mar, 2015 11:30

BeeMeR napisał/a:
MCW wygląda prześlicznie w tej zagubionej, niepewnej wersji Anki (W TPM też wyglądała ślicznie IMHO)

Ona moim skromnym zdaniem w ogóle jest śliczna, jak patrzę po obrazkach. A ten strit w oczach dodaje jej tylko uroku. :)

Trzykrotka - Wto 10 Mar, 2015 11:50

Agn napisał/a:

W sensie Koszmit z Gongową czy on ma być SL?

Właśnie...? Mnei jakoś Koszmit z Gongową nie leży, choć każde z osobna - owszem, lubię.

Aragonte napisał/a:


Trzykrotka napisał/a:
w życiu nie pojmę zalet oglądania przez przewijanie

No weź, to nie to porównanie :wink: Ja nie mówię o różnych guilty pleasures, czy innych dziełach z kategorii "pod prasowanie." Albo o fajnych dramach, w których przewijasz nieciekawy początek (1 i 2 Valid Love nie obejrzę, choć resztę dramy widziałam 2 razy). Ale - powtarzam - ja tego nie lubię. Mnie to zaburza odbiór dzieła jako całości. Wcale nie musicie się ze mną zgadzać :wink:

Amerykanie prócz Koszita chcą zrobić też God's Gift
http://www.dramabeans.com...make-treatment/

Misek już kręci Sensory Couple
http://www.dramabeans.com...ho-sees-smells/
A sunbae gdzie, pytam się?

BeeMeR - Wto 10 Mar, 2015 12:20

Trzykrotka napisał/a:
Mnie to zaburza odbiór dzieła jako całości.
mnie wycięcie watku drazniacej czy nieciekawej osoby czy motywu nic nie zaburza - jak wyciecie haha-smiesznych panow w tamilu - tylko poprawia jakosc dziela :cool:

Trzykrotka napisał/a:
Misek już kręci Sensory Couple
i wcale nie wygląda tu atrakcyjnie :roll:
Trzykrotka - Wto 10 Mar, 2015 12:43

Musiek wygląda jeszcze gorzej niż w 3 Days. Jakby chory był.

Wiesz, ja już takich rzeczy, w których połowę muszę wycinać, a które nie są guilty pleasure albo czymś oglądanym li i jedynie dla aktora, to już w ogóle nie tykam, bo mi bezcennego czasu szkoda. Różnym takim z zasobów zrobiłam Armagedon. Ja cały czas mówię o normalnym oglądaniu normalnego filmu/serialu itd. Jeżeli widzę, że palec ląduje na strzałce, rzecz idzie od razu w niebyt, nie ma zmiłuj.

Agn - Wto 10 Mar, 2015 12:45

Trzykrotka napisał/a:
Właśnie...? Mnei jakoś Koszmit z Gongową nie leży, choć każde z osobna - owszem, lubię.

Ja bym to musiała sprawdzić, jak mi oni razem zagrają na wspólnym ekranie, choć jakoś sobie tego nie wyobrażam za mocno. No ale...
Trzykrotka napisał/a:
Amerykanie prócz Koszita chcą zrobić też God's Gift

http://www.dramabeans.com...make-treatment/

Porażka z BBF im nie starczyła?
Trzykrotka napisał/a:
Misek już kręci Sensory Couple

http://www.dramabeans.com...ho-sees-smells/

:excited:
BeeMeR napisał/a:
mnie wycięcie watku drazniacej czy nieciekawej osoby czy motywu nic nie zaburza

No ja tak właśnie czyniłam z MG (wiem, truję ciągle o tym MG, przepraszam :kwiatek: ) - bezlitośnie przewijałam wszystkie sceny z tenisistką, bo tego się oglądać nie dało.
NO CHYBA ŻE na ekranie jednocześnie był Junki, no to wiadomo, że się jakość sceny podnosiła o kilkadziesiąt szczebli. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
i wcale nie wygląda tu atrakcyjnie

E tam, mundur ma, co ci się nie podoba? Bardziej mnie zmroziły okularki pani - te różowe... cosie, które ma na nosku na jednym ze zdjęć. :?

Agn - Wto 10 Mar, 2015 12:46

Trzykrotka napisał/a:
Wiesz, ja już takich rzeczy, w których połowę muszę wycinać, a które nie są guilty pleasure albo czymś oglądanym li i jedynie dla aktora, to już w ogóle nie tykam, bo mi bezcennego czasu szkoda. Różnym takim z zasobów zrobiłam Armagedon. Ja cały czas mówię o normalnym oglądaniu normalnego filmu/serialu itd. Jeżeli widzę, że palec ląduje na strzałce, rzecz idzie od razu w niebyt, nie ma zmiłuj.

Zastanawiam się, czy ja tak coś obejrzałam. Pomijam powtórki np. BBF, kiedy sceny bez LMH uznałam za niewarte ponownego oglądania. ;)
Ale chyba mi się nie zdarzyło.

Dobra, zmykam myć okna. *włącza głośno soundtrack do CC i spływa rozanielona* Jeśli wam bokiem wyjdą moje zachwyty, trzepnijcie mnie w ucho. :rumieniec:

PS Zostawiam wam cośśśśśś...
Spoiler:


Aragonte - Wto 10 Mar, 2015 13:13

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
mimo tej dzieciowej męki wstępnej,
tam nie ma żadnej męki - no, trochę, ale bardziej przygody a dzieciaki są fantastyczne, a Chun i Rzeźnik jeszcze lepsi :oklaski:

Popieram, żadnej męki nie ma, chociaż rzecz jasna czekałam na dorosłych bohaterów, jedyny pomysł scenarzystów, który mnie przeraził, to próba utopienia bohatera we wrzątku. Zresztą za pierwszym razem żadnych dzieciowych wątków nie przewijam, za drugim oglądaniem to co innego. Muszę się naprawdę zirytować, żeby przewijać, raczej już robię coś w tle (wyszywam, miziam koty, robię herbatę itd.).

Skończyłam w nocy Healera (zarywając noc, ale to z tego względu, że miałam znowu koszmarne bóle brzucha i nie mogłam spać tak czy siak, więc leżałam obłożona kotami i z gorącym termoforem na brzuchu - a dzisiaj znowu mam urlop na telefon, bo jestem mało przytomna po tej nocy). Podobało mi się :D ale muszę chyba sobie puścić jeszcze raz tę końcówkę, bo cały czas mam wrażenie, że coś mi umknęło w wątku Moon Sika, tzn. jakaś kara dla niego poza porzuceniem przez żonę :mysle:
Tak czy siak drama na pewno do powtórki/powtórek :serce:

Admete - Wto 10 Mar, 2015 16:08

Trzykrotka napisał/a:
Chyba wolałabym oglądać wolniej i coś, co mi się naprawdę podoba. Ale to moje zdanie :kwiatek:


Ja mam inne zdanie :) To bym prawie nic nie oglądała, bo z ręką na sercu prawie nic mi się tak całkiem nie podoba. Zawsze w którymś momencie stwierdzę, że już mi wystarczy. Pamiętaj, że ja się nie fiksuję na aktorach i w zasadzie wszystko już obejrzałam, przeczytałam. Nuda panie, nuda. Wątek tej byłej miłości w KMHM jest tak strasznie nudny i tak bardzo mi obojętny, że szkoda na niego czasu. Piszesz, ze oglądasz JMH dla aktora - u mnie to nie występuje nigdy. Jeśli serial mi się nie podoba, to nawet największy ulubieniec mnie nie skusi. A dzieciowe odcinki zazwyczaj oglądam, bo to jest zawiązanie akcji. W Wojowniku dzieciowe mi się szalenie podobały.

Cytat:
Mnie to zaburza odbiór dzieła jako całości. Wcale nie musicie się ze mną zgadzać :wink:


Mnie niczego nie zaburza. Umówmy się - wszystko to telemaniana ;) Rozrywka, lepsza, gorsza i tyle.

Agn - Wto 10 Mar, 2015 17:03

Aragonte napisał/a:
Zresztą za pierwszym razem żadnych dzieciowych wątków nie przewijam

Ja też nie. Nawet jeśli z utęsknieniem czekam, kiedy się skończą. ;)
Aragonte napisał/a:
Tak czy siak drama na pewno do powtórki/powtórek

Hah! Wiedziałam, że ci się spodoba. :mrgreen:

Dzisiaj zdołałam do obiadu obejrzeć jeden odcinek Cruel City - czy wspominałam już, że uwielbiam tę dramę? :serce: Tak się tylko zastanawiam. Mamy poważną wtykę w gangsterskim światku, a wie o tym tylko jeden szef. Zastanawiam się, kiedy ów szef zginie i zrobi się bal nad balami...
Przykra była scena z Sun Mi, kiedy wykonywała swoje pierwsze zadanie otrzymane od "szefowej" - uwieść policjanta. Miała dziewczyna farta, że tak wyszło, bo skoro zatrudniła się jako, ekhm, panienka do towarzystwa, to się mogło skończyć gorzej. Bardzo ładna, choć smutna była scena, kiedy on sobie leżał na łóżku i udawał, że zasnął, a ona podeszła i pochyliła się nad nim a na pytanie "czego chcesz?" powiedziała, że nie chce, by jej pierwszym był jakiś gość z burdelu. Erm... nie wiem, czy to zajęcie jest najszczęśliwszym pomysłem, ale może nie miała innego. Konsekwencje są takie, że pewnie będzie musiała uprawiać seks nie wiadomo z kim (swoją szosą - w dramie nikt nie udaje świętoszka, uwiedzenie już było, nawet można było zobaczyć rozpinanie stanika ;) - a nakręcono to ze smakiem - uczcie się, Greye i wam podobni!). No to, jako niedoświadczone dziewczę, chciała chociaż, by ten pierwszy raz był z kimś jej znanym. Co zrobił policjant? Wypalił do niej, że któremuś klientowi się bardzo spodoba, jeśli się skapnie, że jest pierwszy. O żesz ty @#$%^&*(! :wsciekla: A i tak lubię tego policjanta, bardzo jest zaangażowany w swoją pracę, ale przynajmniej nie jest bez wad.
Obecnie jestem na etapie, kiedy odcinek zwieńczył bardzo ładne kisu z Kyoung Ho. A panna też nie "coś mi się przykleiło do ust, fuj!", tylko z zaangażowaniem w rolę. W ogóle scena słodkiej randki była moim zdaniem kapitalnym momentem. Raz że aktorka mogła pójść nieco na żywioł (i ta spontaniczność, słodycz, świeżość i niewinność jest super wyszły), a dwa - można sobie było popatrzeć jak Kyuong Ho coś bierze na tę dziewczynę. Jak ją obserwuje. Te ujęcia na jego oczy... oj, mniam! Ona to taka rozkoszna jest w tej scenie, a ją obserwuje nieco gorzki, ale bardzo atrakcyjny facet, który będzie wiedział, co się robi sam na sam z kobietą, mniemam (nawet jeśli jest chuuuuudyyyy).
Wieczorem obliżę kolejny odcinek. Może pociągną dalej randkę.
Tak jeszcze ogólnie pobredzę - w dramie znakomicie są wymieszane wątki i żaden nie jest traktowany po łebku. Nie jest tak, że najwięcej czasu antenowego zabiera jeden bohater. Sceny z innymi postaciami też są ciekawie zrobione, nic nie nuży, a dogadanie się jednego bossa narkotykowego z drugim wcale nie zajmuje 15 sekund, by scenarzysta mógł tanecznym krokiem przejść do romansu. Dla mnie bomba! :serce2:

BeeMeR - Wto 10 Mar, 2015 17:57

Trzykrotka napisał/a:
Wiesz, ja już takich rzeczy, w których połowę muszę wycinać, a które nie są guilty pleasure albo czymś oglądanym li i jedynie dla aktora, to już w ogóle nie tykam
Ja też nie - i tak właśnie oglądam Jekylla - dla aktorów dwóch, ale przewijam większość. Nie jest to normalne oglądanie, ale na takie szkoda mi czasu dla tej dramy, ale po prostu wyłapuję co ciekawsze scenki z ich udziałem.

Trzykrotka napisał/a:
Ja cały czas mówię o normalnym oglądaniu normalnego filmu/serialu itd. Jeżeli widzę, że palec ląduje na strzałce, rzecz idzie od razu w niebyt, nie ma zmiłuj.

Przy normalnym oglądaniu dopuszczam przewijanie osoby (jakiejś denerwującej Krakenicy) / wątku haha-śmiesznego bez poczucia straty.

Przy filmach mam metodę kwadransa - jeśli w tym czasie m/w film nie złapie mojej uwagi to ma wylot - to jest u mnie bardzo wyraźne - przestaję czytać forum itp ;)
Do dram mam większą tolerancję obecnie, bo mnie cieszą to i gniotki potrafię obejrzeć i mieć z tego przyjemność (nawet jeśli guilty ;) )

Cytat:
E tam, mundur ma, co ci się nie podoba?
wory pod oczami, jakby chorobowe (wątroba?) - i to na początku dramy - jakie więc będą pod koniec?
Admete - Wto 10 Mar, 2015 18:26

Thin dręczysz mnie opisami tego Cruel City ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group