To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku

Trzykrotka - Pon 13 Paź, 2014 13:25

BeeMeR napisał/a:

Aragonte napisał/a:
Trzykrotko, to może przeskocz do 10. odcinka Beethoven Virus i na nim zakończ oglądanie? Bo tam jest absolutnie genialny koncert :serce: :serce:
Popieram :kwiatek:

No i pewnie tak zrobię :kwiatek:
Pożyczyłam na weekend tablet, żeby sobie obejrzeć małe co nieco z Jun Ki - i nic z tego. Nie chciał, skubany, do mojego wifi się podłączyć. Chyba - póki sprawy techniczne się nie wyjaśnią - wezmę sobie Iljimae na tapetę. Dostęp mam bezpośredni :wink:

Agn - Pon 13 Paź, 2014 13:54

Junki tak ogólnie:

Aragonte napisał/a:
Khem, Fly, daddy fly mam w zbiorkach, jakby co :wink:

Khem, zamierzam wziąć wszystkie swoje aktualnie dostępne pendrivy... możesz coś na swoich (jeśli masz) przytaszczyć? :flirtuje1:
I to pewnie niemądre pytanie, ale i tak je zadam - posiadasz Króla i błazna? :flirtuje1:
Aragonte napisał/a:
A co do wykopów Junkiego - bo przecież wrzucałam kiedyś filmik tylko z nimi :mrgreen: :mrgreen: a Ty zjechałaś tylko jego fryzurę, zignorowałaś jego umiejętności :-P

Bo mnie te jego fryzury czasem... nigdy więcej nie powiem słowa o tym, jakie brzydkie są grzybki. :?
No i wzrósł mi próg tolerancji, więc i wykopy zauważam należyte. :D
Przy okazji - jestem skończonym debilem. Zostawiłam Arang... we Wrocławiu. :frustracja: W drodze do Wawy chyba zahaczę o mieszkanie i zabiorę płytkę, żeby mieć na przyszły tydzień, bo mnie zaczęło strasznie ciągnąć do tej dramy i nie wiem, czy wytrzymam długo na tym głodzie.
Aragonte napisał/a:
U mnie następną nową dramą z Jun Ki będzie pewnie Joseon Gunman

Mhm... jak by ci to powiedzieć? Jeśli chodzi o Gunmana to :serduszkate:
Aragonte napisał/a:
Wyczytałam gdzieś, że do Iljimae, czyli nastepnej dramy, schudł z siedem kilo. Pytanie, z czego? :mysle:

Może kazał sobie usunąć jakąś cięższą kość. :P


Two weeks:

BeeMeR napisał/a:
Natomiast generalnie Tae San nie umie się bić i to się doskonale czyta w dramie - bo to był leser i bawidamek, a nie wojownik. Jeszcze mniej umie się bić mamuśka - i to jest rozbrajające jak po prostu obejmuje killera by go odciągnąć od Tae Sana - no i wali go reklamą na odlew :lol:

I to mi się też podoba - jeśli ktoś nie umie się bić, to walczy tak jak umie - pazurami, zębami - cokolwiek na podorędziu celem pokonania przeciwnika.
BeeMeR napisał/a:
I jeszcze zapomniałam nadmienić, że ogromnie mi się podoba truchło ryby w siedzibie gangsterów :lol:

Mnie wciąż zastanawia, jakim trzeba być psycholem, by uznać to za na tyle ładne, by tym "ozdobić" chałupę. :?
BeeMeR napisał/a:
dostałam kolejny cliffhager, przy którym można zejść na zawał :paddotylu:

Że też ciebie jeszcze dziwi, że twórcy usiłują doprowadzić cię do stanu POzawałowego, cinća...


My secret hotel:

Trzykrotka napisał/a:
Dyrektora chyba też sądząc z jego chichotu pod nosem :rotfl:

Ociupineczkę czułam się zażenowana jednak tą sceną - no bo takie podejście "to moja przyszła teściowa" i wpakowanie się do gabinetu po to, by zaprezentować się skromnie i ładnie. Ale niemniej - kontrast między normalną menedżer Yeo, a tą samą osobą w przebraniu - bomba. :rotfl: Zwłaszcza, że Sunbae to zauważył i skomentował. :rotfl:
Trzykrotka napisał/a:
A jej opór przed akceptacją Sang Hyo to ewidentnie zagadka jej urodzenia. Już tu kiedyś dzieliłam się podejrzeniem, że będą chcieli zrobić z niej siostrę dyrektora. Albo coś w tym guście...

Wiem. Ale wolałabym nie. Niech tam, że znała jej rodziców, którzy nie przypadli jej do gustu i nie chce ich w rodzinie - przepękam.
Wolę jednak, by Sunbae okazał się mordercą i znajdzie się za kratkami, co kapkę utrudnia randkowanie. :P


Insze dramy:

Trzykrotka napisał/a:
Bad Guys zapowiadają się nieźle, ale chyba z ciężkim sercem sobie odpuszczę.... Czas - czas...

To my ci z Zooshe później powiemy, czy drama fajna.
BeeMeR napisał/a:
A nawiasem - nasza Monika obejrzała The Greatest Love i podobało jej się, szczególnie to, że bohater nie jest doskonały tylko arogancki jak w mrowiu innych dram tylko "wielce niedoskonały przez co bardziej ludzki"
Moja się cieszyć, acz żadna moja zasługa ;)

*z hukiem zlatuje z krzesła* WOW!!! :D :D :D


A teraz coś z zupełnie innej beczki...

BeeMeR napisał/a:
czegokolwiek bym nie oglądała na pewno się podzielę wrażeniami, czy chcecie czy nie :P

Chcemy! :kwiatek:
Trzykrotka napisał/a:
człowiek wysokiej kultury - nie tak sobie tę kulturę wyobrażam :confused3:

Przypominam o Karpowiczu i Dunin. :P
BeeMeR napisał/a:
(co ja piszę, co ja piszę i to z rana... :frustracja: )

Szczerą prawdę. Musiałaś wypić bardzo pobudzającą kawę i od razu świat widzisz takim, jakim jest. ;)

Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 14:10

BeeMeR napisał/a:
Tymczasem się zachwycam Wilczkiem nr 3
Trudno jej się dziwić, bo JunKi to tu takie ciasteczko, że tylko schrupać
(co ja piszę, co ja piszę i to z rana... :frustracja: )

Wzięło BeeMeRka, wzięło :cheerleader2:
Oj, kusisz Wilczkiem, kusisz :excited:
Już ja sobie schrupię niebawem to ciasteczko :banan_czerwony:

Trzykrotka napisał/a:
Pożyczyłam na weekend tablet, żeby sobie obejrzeć małe co nieco z Jun Ki - i nic z tego. Nie chciał, skubany, do mojego wifi się podłączyć. Chyba - póki sprawy techniczne się nie wyjaśnią - wezmę sobie Iljimae na tapetę. Dostęp mam bezpośredni :wink:

A to oporny Junki. Mam nadzieję, że Iljimae będzie chciało współpracować i że się nie zniechęcisz jego wadami :wink: Postaci typu Maestra tam nie ma, więc jest szansa, że nie :wink:

Agn napisał/a:
Junki tak ogólnie:
I to pewnie niemądre pytanie, ale i tak je zadam - posiadasz Króla i błazna? :flirtuje1:

Posiadasz :wink:
Ciągle nie obejrzałam do końca, jakoś odkładam.
Mam w sumie trzy filmy z Junkim i wszystkie jego dramy poza My Girl (jeszcze :-P ). Wilczka też już skompletowałam, jakby co. Weź dużo pendrive'ów :wink:

Agn - Pon 13 Paź, 2014 14:15

Wezmę pendrivy i tablet, jakoś to upchnę...
BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 14:54

Agn napisał/a:
Musiałaś wypić bardzo pobudzającą kawę i od razu świat widzisz takim, jakim jest. ;)
Do kawy wszak ciasteczka pasują jak ulał - a tu i ten Drugi jest fajny, i najwyraźniej z panny nie zrezygnował jednak tylko ją wyrywa jak umie na serio i pół żartem, Złego z RP lubię - żyć nie umierać :mrgreen:
A jeszcze akcja tak wartko się toczy, że aż boję się czy potem utrzymają tempo - lub też (jak bardziej mi się wydaje) wciąż oglądam rozbudowany wstęp:
trójeczka Wilczka skończyła się z takim hukiem, że wow.
spoiler:
kamery przemysłowe mówią prawdę (acz wyrywkowo) bohater przyłapany na prywacie z hukiem wyleciał z prestiżowej agencji NIS i najwyraźniej dalej planuje osobistą wendettę bo wybiera się za Blondasem do Bangkoku - a za nim panna, to chyba oczywiste ;)
No to wspólne wycieczki i wspomnienia będą mogły odżyć pełna parą :mrgreen:

Trzykrotka - Pon 13 Paź, 2014 15:00

Agn napisał/a:

Trzykrotka napisał/a:
człowiek wysokiej kultury - nie tak sobie tę kulturę wyobrażam :confused3:

Przypominam o Karpowiczu i Dunin. :P

Tjaaa, wiem :confused3: Ale o tamtych sobie poczytałam, poczułam odruch wymiotny i zamknęłam temat. Tutaj Maestro jest centralną postacią dramy. I nie jest dla mnie to typ jak Bela Lugosi z Koszmita, czy Gi Cheol z Faith, czyli gatunek: "kocham go nienawidzić." Inna rzecz, ze ludzie "wysokiej kultury" i tacy z tytułami naukowymi bardzo często postrzegają resztę świata jako plebs. Pewna pani profesor, której kotami zajmowałam się na prośbę przyjaciółki, nie mówi o kelnerach, urzędnikach. bileterach, kierowcach, sprzedawcach itp inaczej jak "służba." Z zupełną powagą. Mam wrażenie, że często bierze się to z jakiegoś ukrytego kompleksu. Maestro go ewidentnie ma - więc konstrukcja tej postaci jest OK. Tylko ja jej nie toleruję. Anthony Kim był trudny, ale nie umywał się wrednością do pana Artysty.
Co nie oznacza, że nie będę czekać na kolejną dramę z KMM. Póki co, w filmie ma grać.

Do Wilczka mnie niesamowicie ciągnie. Coś czuję, że to będzie "moja" drama.

Agn napisał/a:
:

Ociupineczkę czułam się zażenowana jednak tą sceną - no bo takie podejście "to moja przyszła teściowa" i wpakowanie się do gabinetu po to, by zaprezentować się skromnie i ładnie.


Oj tak :confused3: Dlatego pisałam, że manager Yeo, zachęcona przez dyrektora, zrobiła się aż za bardzo do przodu. Ale też nie dziw, że walczy dziewczyna o swoją przyszłość. Ona chyba autentycznie jest zakochana, więc nie odpuszcza.
Mam nadzieję, że nie będzie tego rozwiązania siostrzano - braterskiego. A nasuwa mi tę nadzieję myśl, że dyrektorowi dali okazję już dwa razy wycałować Sang Hyo. Gdyby teraz się okazał jej bratem, konfucjańska Korea, nawet kablowa, mogłaby tego nie przełknąć...

Agn - Pon 13 Paź, 2014 15:09

Trzykrotka napisał/a:
Tjaaa, wiem :confused3: Ale o tamtych sobie poczytałam, poczułam odruch wymiotny i zamknęłam temat.

Chciałam tylko zaznaczyć, że przedstawiciele tzw. "kultury wysokiej" wcale nie muszą być reprezentatywni w tej sprawie i poza swoją twórczością naprawdę sięgają nizin. Jak widać - jest to bardzo prawdziwe.
Trzykrotka napisał/a:
Pewna pani profesor, której kotami zajmowałam się na prośbę przyjaciółki, nie mówi o kelnerach, urzędnikach. bileterach, kierowcach, sprzedawcach itp inaczej jak "służba." Z zupełną powagą. Mam wrażenie, że często bierze się to z jakiegoś ukrytego kompleksu.

O matko, już jej nie lubię. Nadęcie, zadarcie nosa i postrzeganie innego człowieka z pozycji swojego papierka, który daje może pojęcie o wykształceniu, ale nie zapewnia kultury osobistej.
Trzykrotka napisał/a:
Do Wilczka mnie niesamowicie ciągnie. Coś czuję, że to będzie "moja" drama.

Możemy ją zawsze obejrzeć razem. :mrgreen: I potem jedna przez drugą wymieniać, ekhm, kulturalne i głębokie uwagi. :mrgreen:

Oglądam 11. odcinek Gunmana - panowie już się tłukli, ale żaden nie poznał twarzy tego drugiego. W chwili obecnej pan Hanjo odwiedził Won Shina (po rozmowie z jego córką) i chyba coś zaczyna kojarzyć, natomiast za chwil parę, coś czuję, zacznie się najeżona aluzjami rozmowa...
Oooo, już się zaczęła!
Mnie w końcu kliknęło, co mi się w tej dramie tak bardzo podoba - ma w sobie czasem takie momenty jak najlepsze fragmenty Hrabiego Monte Christo. Nie chodzi mi o to, że są sceny wyjęte żywcem z książki, tylko jest taki... klimat. :)

Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 15:20

Trzykrotka napisał/a:
Tutaj Maestro jest centralną postacią dramy. I nie jest dla mnie to typ jak Bela Lugosi z Koszmita, czy Gi Cheol z Faith, czyli gatunek: "kocham go nienawidzić." Inna rzecz, ze ludzie "wysokiej kultury" i tacy z tytułami naukowymi bardzo często postrzegają resztę świata jako plebs. Pewna pani profesor, której kotami zajmowałam się na prośbę przyjaciółki, nie mówi o kelnerach, urzędnikach. bileterach, kierowcach, sprzedawcach itp inaczej jak "służba." Z zupełną powagą. Mam wrażenie, że często bierze się to z jakiegoś ukrytego kompleksu. Maestro go ewidentnie ma - więc konstrukcja tej postaci jest OK.

On jest cholernie trudny do lubienia, ale wielowarstwowy, skomplikowany i przez to ciekawy dla mnie. To, co opisujesz, to jedna z jego warstw, moim zdaniem.
Potrafi być wredny, ale dba o tych, których uzna za swoich (i o orkiestrę złozoną z tych odrzuconych jakoś tam dbał, próbował im pomagać, znalazł miejsce do ćwiczeń - niestety z Młodym nie zawsze potrafili się tu dogadać). I największą wredność okazywał ostatecznie nowemu panu burmistrzowi - i patrzyłam na to z dużą frajdą, bo tamten w pełni na to zasługiwał :-P
Maestro jest kolczasty jak jeż, fakt, ale przeważnie rani też siebie. A kiedy ma momenty łagodności, zostają one zlekceważone przez otoczenie (dlatego nikt z orkiestry nie przyszedł na obiad, na który ich zaprosił - nie, żebym jakoś specjalnie się im dziwiła :wink: ). Nauczy się tęsknić za ludzką bliskością, ale jest do niej niezdolny i zdaje sobie z tego sprawę, wszystko podporządkował muzyce. Jest okropny, ale nie ukrywam, że mnie fascynował jako postać (dramowa, jeszcze raz podkreślam, a nie życiowa).
No i KMM w tej roli - majstersztyk.

Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Do Wilczka mnie niesamowicie ciągnie. Coś czuję, że to będzie "moja" drama.

Możemy ją zawsze obejrzeć razem. :mrgreen: I potem jedna przez drugą wymieniać, ekhm, kulturalne i głębokie uwagi. :mrgreen:

Jak zawsze, jak zawsze :mrgreen:
Pomijam litościwie tekst, który czasem analfabetycznie mi się wymyka przed monitorem, a brzmi mniej więcej tak: "Junki, śliczności ty moje" :rumieniec: Innymi słowy, mówię do niego w taki sposób, jak do swoich kotów :wink:

Agn - Pon 13 Paź, 2014 15:31

Rozumiem, Aragonte, że też będziesz wymieniać z nami inteletualne uwagi. :mrgreen:
Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 15:33

Bardzo, bardzo intelektualne i, ekhm, głębokie takie :wink:
Agn - Pon 13 Paź, 2014 15:43

Nikt w to nie wątpi, khe khe khe. :twisted:
Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 15:48

Może nawet uda mi się przekroczyć - jak dobrze pójdzie - głębokość kałuży :wink:
Agn - Pon 13 Paź, 2014 15:56

Ja się właśnie rozczuliłam na koniec jedenastki - on sobie tak ładnie zasnął na tym biurku, Soo In przyniosła herbatkę, on się budzi i... łaps za rąsię!
A zapowiedź jest emocjonująca. Aaaaa! Zejdę na zawał!!!
Swoją szosą - w czasie przesłuchania strzelec od Won Shina zabił przesłuchiwanego. Oczywiście tuż przed wyjawieniem największej tajemnicy. Grrrrr!!! Ja rozumiem, że to dopiero pół dramy, ale i tak GRRRRR!!!

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 16:00

Aragonte napisał/a:
Pomijam litościwie tekst, który czasem analfabetycznie mi się wymyka przed monitorem, a brzmi mniej więcej tak: "Junki, śliczności ty moje" :rumieniec:
Gwarantuję, że w Wilczku się nawzdychasz co niemiara :mrgreen: Albo jeszcze więcej ;)
JunKi jest tu tak śliczniuni, że to wręcz nieprzyzwoite ;)

Trzykrotka napisał/a:
Do Wilczka mnie niesamowicie ciągnie. Coś czuję, że to będzie "moja" drama.
Z całą pewnością jest to moja drama :banan:

Agn napisał/a:
Możemy ją zawsze obejrzeć razem. :mrgreen: I potem jedna przez drugą wymieniać, ekhm, kulturalne i głębokie uwagi. :mrgreen:
Liczę na te uwagi - na razie powrzucam swoje, ehem, kulturalne i głębokie uwagi - nie boicie się lekkich spoilerów? :twisted:
Jakby co - zawsze możecie nie czytać :P

Wilczek odc.4

Wyraźnie nie tylko Drugi nie odpuszcza, ale i ona ostro zagięła parol na bohatera - tak półżartem, oczywiście - proponuje wspólny pokój, prysznic, takie tam ;) No i oczywiście ruszają na zwiedzanie (na to czekałam, nie powiem - pięknie tam :serduszkate: ) - poczynając oczywiście od wiadomej świątyni - tudzież zajmują takimi przyjemnościami jak chlapanie się w morzu, jedzenie sobie z rączek, uśmiechanie się, czarowanie - już wzajem :mrgreen:




Nawet w łóżku już razem wylądowali - koszmary przykra rzecz, prawdaż ;)


Bili się :excited: wprawdzie było widać że to ustawiana walka, a bohater pobił wszystkich bez problemu , ale i to, że JunKi z marszu potrafi kopnąć przeciwnika w twarz (ja to bym do pasa nie podniosła nogi :P )
Potem dla odmiany pobili bohatera :( i to jak :cry2:

Pojawił się nowy bohater - może na chwilę - skądś go jakbym znała :mysle:


Szczegóły wątku gangsterskiego pomijam jednak wymownym milczeniem - a tam się najwięcej dzieje - same sobie zobaczycie w stosownym czasie :kwiatki_wyciaga:
Powiem tylko, że była piękna akcja, dużo strzelania, nawet bardzo dużo strzelania, topienie, ratowanie tonącego (i to dosłownie), braterska więź, a na deser kissu :serduszkate: .

Tak, to bardzo zdecydowanie jest moja drama :love_shower:

Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 16:36

Otworzyłam sobie jedno ze zdjęć, a tam co widzę? Napis: "Dwa pokoje to marnotrawstwo pieniędzy" :lol:
BeeMeR mocno zachęca do tej dramy, jak widzę :wink:
Zachęconam :mrgreen:
Jun Ki uroczy :serce: (acz chyba wolę go w ciut starszej wersji).

A kissu prawdziwy czy ścianopocałunek? :wink:

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 16:44

Aragonte napisał/a:
Napis: "Dwa pokoje to marnotrawstwo pieniędzy" :lol:
BeeMeR mocno zachęca do tej dramy, jak widzę :wink:
A co mam nie zachęcać jak mi się podoba :mrgreen:
A poczekaj, aż zobaczysz jego minę gdy mu panna wspólny prysznic zaproponuje :lol:
Jednakowoż zaraz znowu coś z grubej rury walnie - i nawet wiem co z zapowiedzi :mysle:

Ja też wolę go w starszej wersji - ale i na kurczaka mogę popatrzeć z sympatią :mrgreen:

Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 16:46

Nie na kurczaka, na wilczka :wink:

Wspólny prysznic, hoho :wink: Idę o zakład, że do niego nie dojdzie :-P
A jakieś kissy widziałam w filmiku - chyba nawet nie były wall-kissami :wink:

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 16:48

Aragonte napisał/a:
A kissu prawdziwy czy ścianopocałunek? :wink:
Jak by to ująć: trochę więcej niż ściana, mniej niż prawdziwy (ale starali się przynajmniej :mrgreen: ), do tego lekko zaryczany i mocno obity na mordzie ale (chyba) ze zjazdem na kominek (raczej jednak nie, biorąc pod uwagę parszywy stan niedoszłego topielca i mało komfortowe warunki (w sensie: tekturowe ściany i towarzystwo) - jednakowoż zdecydowanie bohater przestał zaprzeczać jakoby nic ich nie łączyło :wink: ) stąd moja konkluzja, że teraz to się wszystko może tylko rypnąć, a on zniknie i wniknie do jakiegoś gangu :mysle:
Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 16:52

Jun Ki był zaryczany i obity po mordzie? :mysle: Uch, mam nadzieję, że nie :wink:
Konkluzja dramowo w pełni logiczna :wink:

Edit: Mmmmmm... Widziały? :serduszkate:

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 17:17

Żeby tam tylko po mordzie - oni z niego niemal mielone zrobili :cry2:

A wychodząc powoli z transu Wilczkkowego żeby wrócić do Gumana:

Agn napisał/a:
Ja się właśnie rozczuliłam na koniec jedenastki - on sobie tak ładnie zasnął na tym biurku, Soo In przyniosła herbatkę, on się budzi i... łaps za rąsię!
Bardzo mi się ta scena podoba :serduszkate:
Hanjo śpiący na biurku skojarzył mi się lekko z Thorntonem :serduszkate: ale cała scena jest oczywiście inna. A on sobie może zaprzeczać ile chce, że nie jest dawnym sobą :P

Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 17:21

BeeMeR napisał/a:
Żeby tam tylko po mordzie - oni z niego niemal mielone zrobili :cry2:

Aaaaa, ja się nie zgadzam na takie mielone :cry2: :wsciekla: :uzi:
Ręce precz od wilczusia! :nudelkula1_zolta:

*spokojnie, bredzę, wiem :wink: *

Agn - Pon 13 Paź, 2014 17:28

BeeMeR napisał/a:
nie boicie się lekkich spoilerów? :twisted:

Straszliwie - jeszcze się w nocy przyśnią. ;)
BeeMeR napisał/a:
Jakby co - zawsze możecie nie czytać :P

Choć jawną głupotę właśnie zacytowałam, tak cieszy mnie takie podejście zamiast "aaa tam, nie będę pisać". :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
JunKi z marszu potrafi kopnąć przeciwnika w twarz

Czemu mnie wciąż to zaskakuje, to ja nie wiem. Ale jak on się cudnie potrafi prać... :serce:
Aragonte napisał/a:
"Dwa pokoje to marnotrawstwo pieniędzy" :lol:

Koreański pragmatyzm rulez. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Idę o zakład, że do niego nie dojdzie :-P

A jeśli dojdzie, to my go nie zobaczymy. :P
Aragonte napisał/a:
Edit: Mmmmmm... Widziały? :serduszkate:

Kurde blat, usiłowałam przejąć ten wachlarz z boku i mi się nie udało...
BeeMeR napisał/a:
Bardzo mi się ta scena podoba :serduszkate:

Mnie theeeeż... :serduszkate:
BeeMeR napisał/a:
Hanjo śpiący na biurku skojarzył mi się lekko z Thorntonem :serduszkate:

MNIE TEŻ!!! :excited:
BeeMeR napisał/a:
A on sobie może zaprzeczać ile chce, że nie jest dawnym sobą :P

Zwłaszcza że:
a) zwierzał się siostrze, że marzy, by stanąć przed Soo In jako Yoon Kang
b) Soo In oczywiście to słyszała zza winkla.

Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 17:51

Agn, w wachlowaniu Jun Ki podczas tego wywijania strzelbą to musimy się wymieniać, nie ma to tamto :mrgreen:
Oho, komuś avek się zmienił :banan_czerwony:

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 17:54

Aragonte napisał/a:
Edit: Mmmmmm... Widziały? :serduszkate:
Jeszcze nie, ale podoba mi się :serduszkate:

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Hanjo śpiący na biurku skojarzył mi się lekko z Thorntonem :serduszkate:

MNIE TEŻ!!! :excited:
Jeden i drugi przepracowany i do utulenia :serduszkate:
Tylko jeden przez mamę, a drugi dziewczynę ;)

Agn napisał/a:

Zwłaszcza że:
a) zwierzał się siostrze, że marzy, by stanąć przed Soo In jako Yoon Kang
b) Soo In oczywiście to słyszała zza winkla.
Już nie mówiąc o tym, że wnikliwie obadała jego kompas (hm.. czemu to brzmi jakbym napisała znacznie więcej niż napisałam? :wink: Możliwe oczywiście, że to tylko mnie się wszystko kojarzy :lol: )
Agn - Pon 13 Paź, 2014 17:57

Cytat:
Agn, w wachlowaniu Jun Ki podczas tego wywijania strzelbą to musimy się wymieniać, nie ma to tamto :mrgreen:

Ja siebie chciałam wywachlować, bo mnie się jakoś podejrzanie gorąco zrobiwszy. :rumieniec:
Cytat:
Oho, komuś avek się zmienił :banan_czerwony:

Khm... no. Lee Min Ho mi to musi wybaczyć. Cha Seung Won musi mi to wybaczyć. Kim Woo Bin musi mi to wybaczyć...
Kurde, ile razy, myślicie, przyjdzie mi po koreańsku klękać i błagać o wybaczenie? :mysle:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group