Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramaland przedstawia, czyli knajpa nr 10
Agn - Pon 07 Lis, 2016 07:50
Trzykrotka napisał/a:
Przeraża! Oj przeraża I jeszcze w tych starszych segukach jest takie papierowe aktorstwo. Pamiętam, jak Gosia masowo oglądała gadające ministerialne głowy, króli śmiejących się teatralnie i kochanków stojących od siebie na kilometr. Ale pewnie to samo mogłybyście powiedzieć o współczesnych obyczajach, w których tonę, więc - wiadomo.
Mówię o dobrych serialach, bo te średnie i słabe się nie obronią przy takiej ilości materiału.
Trzykrotka napisał/a:
Mnie się też spojrzenie IU nie wydało puste, ale raczej mało zróżnicowane. Nie ma takiej skali aktorskiej jak panowie z ML i niestety partnerzy ją zjedli.
Większość aktorek nie ma nawet tego, co ma IU, dlatego jej tak bronię.
Aragonte napisał/a:
Posłuchałam sobie, obejrzałam i zatęskniło mi się za BYH Wolałabym dramę z nim w głównej roli
Fajnie operuje głosem, mmm
Mów mi jeszcze... Ale niedługo nowy rok, nowe możliwości, może Jaś nad czymś pomyśli...
Trailer fajny.
c.d.n.BeeMeR - Pon 07 Lis, 2016 08:15
Trzykrotka napisał/a:
Kiedy się ją zestawi z W tej samej scenarzystki, można wierzyć, że pani tym razem ktoś mieszał w scenariuszu. W QIHM nie ma tego chaosu i pomieszania, który sprawiał, że widz przestawał się w pewnym momencie w ogóle czymkolwiek przejmować.
W "W" widzę trzy podstawowe błędy:
- za bardzo zagmatwano bez sensu - pod koniec przenosiny między światami nie miały ładu i składu, zanikł gdzieś ciąg logiczny - dobrze było do pierwszej wizyty W w realnym świecie, niewiele potem się zepsuło
- dwukrotnie zmieniło W tożsamość - raz gdy panna dobrała się do pisania i przerobiła kryminał na romans, ale to się dobrze wkomponowało w fabułę, a drugi raz - gdy mu wymazano pamięć i nigdy nie wróciła, tylko przeczytał co się stało. To nie to samo, postać zachowywała się inaczej, dla mnie romans ubito.
- zakończenie jest bez sensu, na siłę
- aktorstwa nie liczę, bo nieraz taką se grę ratowała interesująca fabuła. Gorzej na odwrót, bo nawet dobry aktor grający w nudach się przeje
Póki co w QIHM (jestem w trzecim odcinku przed końcem) wszystko idzie dobrze:
- światy równoległe żyją własnym życiem, historie się przeplatają dobrze, każde przejście Miskowatego jest umotywowane dobrze - czy to jest konieczność, faktyczne zagrożenie życia delikwenta czy "bo chcę tylko cośtam zrobić". I kara za nadużywanie mocy jest słuszna - że może stać się przekleństwem - tak przy uszkodzeniu talizmanu jak przy nadużywaniu jego mocy.
I tu mi się to kojarzy z Nine - kwestia zapłaty za gmeranie w przeszłości - czasem tylko faktem, że może to przynieść zupełnie nieoczekiwane skutki.
- romans jest bardzo ładny, chwilowa amnezja nic nie psuje, wręcz dodaje (bo on pięknie szuka odpowiedzi na dręczące go pytania i wątpliwości, a ona chwilowo znajduje się "w wariatkowie" )
- jest dramatycznie - właśnie miałam (spoiler (?)) - "sąd nad czarownicą", tj. metodą: jeśli umrzesz to okażesz się niewinny
Podoba mi się! Trzykrotka - Pon 07 Lis, 2016 08:35
BeeMeR napisał/a:
Podoba mi się!
Zdradzę ci, że końcówka jest bardzo emocjonująca.
A w W to dokładnie tak, jak piszesz. Bardzo cieszyła mnie ta drama do pewnego momentu, a teraz ledwie ją pamiętam. Szkoda, bo mogło potencjalnie być naprawdę dobrze.BeeMeR - Pon 07 Lis, 2016 08:42
Trzykrotka napisał/a:
Zdradzę ci, że końcówka jest bardzo emocjonująca.
Przyznaję, że wyciętą scenę z końcówki (wersji reżyserskiej?) już widziałam - a mimo to miałam prawie zawał na miejscu i oczy mi się spociły w pewnym momencie... Aragonte - Pon 07 Lis, 2016 10:15 Jest trailer do przedostatniego odcinka JI:
https://www.instagram.com...by=happysuk1226
Przekład dialogów (za Soompi):
Cytat:
Hwashin: "Let's not break up."
Hwashin: "Let's not break up."
Hwashin: "Let's not break up."
Nari: "But you act like that? Don't you think about me?"
Reporter: "I don't like you dating. It feels like Chef is stealing you away from me."
Announcer man: "Something came up with my family."
Boss: "Then what about the 9pm news?"
Announcer man: "Couldn't Hwashin replace me for a week?"
Nari: "The test results all came out okay... right?"
Hwashin: "It seems like you were waiting for me."
Nari: "It's really okay. As long as I have Reporter Lee."
Hwashin: "Let's break up... Break up."
Text preview:
"As for Lee Hwashin, Pyo Nari will raise him."
While the newsroom was buzzing due to Hwashin's breast cancer revelation, Hwashin "crushed" Nari in an embrace... and then disappeared.
Meanwhile, Hwashin's "ardent pure love" brought about a change in the newsroom.
After contemplating/anguishing, Hwashin decided to part with Nari, but couldn't tell her properly (or couldn't bring himself to tell her at all. not sure.) and his heart was aching...
BeeMeR - Pon 07 Lis, 2016 10:27 Skończyłam 14. odc QIHM -
Aaa, pięknie i smutno - kocham to
Strach się bać o czym będą dwa ostatnie odcinki, skoro jest tak dobrze, że już się tylko zepsuć może. Oby nie, oby nie
"Dobrze" w sensie pięknie zamknął sprawę swojej osoby i wszystkich krewnych i znajomych w przeszłości , pięknie rozwinął swoją znajomość współczesnego świata i widz nie ma wątpliwości, że on już należy bardziej tu niż tam. Mimo wszystko - bo nie bez poczucia odcięcia od korzeni, za co tez chwała, że to nie jest takie hop-siup.
Oby utrzymali poziom - było wielce dramatycznie, było romantycznie - oby tak dalej, na razie zachwyconam
Z uwag niemerytorycznych: on sobie bardzo zgrabne te ubrania wynajduje, ma piękną linie pleców Aragonte - Pon 07 Lis, 2016 12:19 Szalenie merytoryczne uwagi, bardzo takie lubię
Czy ktoś to oglądał i powie, czy warto za to się brać?
http://asianwiki.com/The_Fatal_Encounter
I to:
http://asianwiki.com/The_Face_Reader
Choć pewnie i tak zaryzykuję, skoro JJS w tym gra W seguku jeszcze go nie widziałam. Wzięłałabym sobie coś do oglądania na weekend Trzykrotka - Pon 07 Lis, 2016 12:32 BeeMer oglądała Face Reader, ja tylko próbowałam obejrzeć dramę z In Gukiem zrobioną na tym samym materiale.
Od Fatal Encounter (znanego jako King's Wrath) radzę trzymać się z daleka. Film jest chaotyczny i mało zrozumiały, służył głównie jako przypomnienie, że gwiazdor Hyun Bin wrócił do branży po odbyciu służby wojskowej w marines. JJS był ledwie zauważalny. Grał mordercę do wynajęcia. Szkoda czasu i wysyłku IMO.
Był też film z nim i naszą Arang - SMA. Okropny. JJS miał trwałą i głównie ciągle zdejmował portki w celu wiadomym. Grali z SMA młode małżeństwo chętne do - powiedzmy - prokreacji.Aragonte - Pon 07 Lis, 2016 12:38 Dzięki za ostrzeżenie
Faktycznie, zauważyłam za drugim razem, że główną rolę w King's Wrath gra Hyun Bin
A co do roli mordercy - no cóż, w Smokach kochałam się w bohaterze drugoplanowym, którego w drugiej połowie 50-odcinkowej dramy prawie nie było, ale pierwszą IMO bezczelnie ukradł więc mogę tu znaleźć coś dla siebie, o dziwo - widziałam jakieś wideo, może jednak spróbuję.
Widziałaś trailer nowego JI, Trzykrotko? Mam nadzieję, że straszą nas teraz, a posłodzą w końcówce
Taki gifek na osłodę pochmurnego dnia Trzykrotka - Pon 07 Lis, 2016 13:39
O, piękny
Właśnie miałam napisać, że aż się boję końcówki JI - żeby tylko nie zaszaleli na koniec w złą stronę Aragonte - Pon 07 Lis, 2016 14:43
Trzykrotka napisał/a:
Właśnie miałam napisać, że aż się boję końcówki JI - żeby tylko nie zaszaleli na koniec w złą stronę
Oby nie, oby nie, na razie pozytywnie nas zaskakują
A czego się spodziewasz po końcówce? Z previewu wynika, że HS poprosi NR, żeby się rozstali... Może jednak dojdzie do tego rocznego rozstania i wyjazdu HS do Kenii? Aaaa, nie chcę tego bardzo bardzo
I niech jakoś naprawią bromance Hwa Shina i Jung Wona, bo bardzo fajne było
Rozmowa Hwa Shina z panią doktor - rozwalało mnie to jego "nie" jako odpowiedź na każde pytanie, istny bunt dwulatka http://hearts2dimples.tum...hink-the-doctorBeeMeR - Pon 07 Lis, 2016 18:43
Fatal Encounter omijaj szeroko, ew. można obejrzeć pierwsze kilka minut jak Hyun Bin ćwiczy eksponując powojskowe muskuły tudzież końcowy zamach, bo nakręcony był ładnie, ale wcześniej to jest chaotyczne, nużące okropieństwo o niczym .
Film z SMA też omijaj - żenada - ja wymiękłam dość szybko:
http://forum.northandsout...9116.htm#439116BeeMeR - Pon 07 Lis, 2016 21:14 Ja chcę - zerknę na brakującą scenę
Aragonte, dostałaś ta 16-tkę?
Ja wtedy byłam (i jestem) na złym kompie, zresztą nie wiem czy mam wersję ostateczną czy moją Agn - Pon 07 Lis, 2016 21:16 Aragonte już dostała, jak by co. Aragonte - Pon 07 Lis, 2016 22:32 Jedynkę z uzupełnioną sceną też już ma
No dobra, obżarta jestem strasznie, mus posiedzieć trochę i coś obejrzeć - to chyba lecę dalej z YTBLSS, odcinek 13. sam się nie obejrzy Trzykrotka - Wto 08 Lis, 2016 00:42 Agn, wielkie ci dzięki za te literki!
Obejrzałam dziś do końca ML, to znaczy 20 odcinek z polskim sosem. Pożale się przy okazji, że wersja wielkoekranowa, którą sobie nabyłam, rozjeżdża się z napisami o 8 sekund Coś muszę wymyślić, żeby mieć i rybki i akwarium.
Znowu się poryczałam, znowu użaliłam nad samotnością So, który zaczynał jako wyrzutek, który przyjaźnił się tylko z drzewami, a kończył jako wspaniały król, totalnie, ale to totalnie sam we wspaniałym pałacu.
Podzielę się radością: jakoś tak po cichutku uzupełniłam te utracone napisy do 4 odcinka Producers Nie są dobre, sztywne są i przegadane, ale niech już będą - grunt, że o zakończonej pracy nad ML wrócę teraz do tej roboty, albo popróbuję JI.
Aragonte wyobrażasz sobie tłumaczenie tych łamańców językowych i karkołomnych form z milionem cyfr, które prezenterzy czytali podczas otwartego konkursu? Ya....
Aragonte napisał/a:
[ I niech jakoś naprawią bromance Hwa Shina i Jung Wona, bo bardzo fajne było
O tak Powiem herezję: nie zależy mi nawet aż tak na szczęśliwej przyszłości dla naszej OTP, jak na powrocie dawnej, pięknej męsko-męskiej przyjaźni. I żeby matki PPal Gang nie utraciły swojej BeeMeR - Wto 08 Lis, 2016 08:12 Skończyłam QIHM
po 15. byłabym pewnie w stanie napisać tylko "yyy... buuu "
tj. zastanawiałam się w jaki sposób to wszystko się sp***y i przeszłość zabierze go z powrotem (bo tego to byłam pewna - no i zabrała go w doskonale umotywowany sposób) no i jak potem wróci, bo co do tego tez nie miałam większych wątpliwości.
16. w pierwszej połowie mnie znudziła i zamiast obejrzeć do końca wczoraj poszłam sobie spać w połowie
Spoiler:
ale jak tu się przejmować bohaterami, którzy nie cierpią, bo nawet nie pamiętają, że powinni Niemniej pięknie sobie zaczęli przypominać, motyw listu jest bardzo dobry
zakończenie jest życzeniowe ale ładne.
Pierwsze narzekanie na znużenie dramą w samej końcówce - nie jest źle Właściwie jest bardzo dobrze, skoro już grubo za połową myślałam sobie, że kiedyś trzeba będzie zrobić powtórkę - z reguły zapał mi mija jeszcze w pierwszej połowie dramy .
Ad rem: Druga połowa 16. podobała mi się znacznie bardziej
Całość jest imho bardzo dobra, świetnie przemyślana i dobrze rozłożona na odcinki. Dwoistość opowieści współczesno-dawnej też ładnie wypada, dla mnie jest to najlepszy fusion seguk w tym roku, acz podejrzewam, miłośniczki LM niekoniecznie się ze mną zgodzą
Nie zaszkodziłoby gdyby pan umiał przekazać jakieś emocje twarzą, co najmniej w kilku scenach tego brakło bo enigmatyczny ciepły uśmiech nie wystarczy no ale nie wypadł źle. Inna mi się bardzo podobała, jej postać (100% rasowej kobiety w kobiecie) też - jak ona biegła do niego w środku nocy, by mu pokazać do czego krawat służy i jak się właściwie opierać o ścianę
Bardzo miła odmiana po tych wszystkich pannach które zasłaniają sobie buzię przed pocałunkiem ukochanego albo drętwieją w trakcie i przeczekują aż się skończy - zachwyconam
On też jako scholar chętny do nauki różnych całuśnych zastosowań współczesnych rzeczy bardzo do niej pasuje
A zakończenie reżyserskie bardzo do tej pary pasuje Trzykrotka - Wto 08 Lis, 2016 09:02 Głosuj, głosuj w Oskach na QIHM Mam nadzieję, że i Aragonte i Agn też się skuszą.
Ta końcówka była w moich oczach bardzo piękna, włąściwie to widz był jedynym, który wiedział, jak powinno być i cierpiał nad tym, że tak nie jest. Obraz InnY referujacej historię listu pewnego scholara na dziedzińcu pałacowym, nakładajacy się na obraz tegoż scholara, na tym samym dziedzińcu, w tej samej chwili swego czasu (jakkolwiek by to nie brzmiało ) jest bardzo dobrze wymyślony Ciągle sobie obiecuję, że powtórzę sobie tę dramę i zrobię to. Może w jakieś święta. To razem z Faith mój ulubiony fusion seguk.BeeMeR - Wto 08 Lis, 2016 11:14
Trzykrotka napisał/a:
Ta końcówka była w moich oczach bardzo piękna, włąściwie to widz był jedynym, który wiedział, jak powinno być i cierpiał nad tym, że tak nie jest. Obraz InnY referujacej historię listu pewnego scholara na dziedzińcu pałacowym, nakładajacy się na obraz tegoż scholara, na tym samym dziedzińcu, w tej samej chwili swego czasu (jakkolwiek by to nie brzmiało ) jest bardzo dobrze wymyślony
Właśnie o to mi chodziło gdy pisałam, że druga część 16 bardzo mi się podobała - piękne jest to nałożenie ich i powolutku wracające wspomnienia - najpierw w postaci przemożnego smutku
Myślę że wczoraj byłam po prostu trochę zbyt zmęczona - powinnam sobie była zrobić przerwę po bardzo emocjonującej 15., bo mnie nieco rozjechało
Spoiler:
palenie talizmanu jako dar zapomnienia dla ukochanej osoby
No i podoba mi się to, że to jednak ona tj. w/w osoba i jej miłość (a nie np. przeznaczenie czy nowy talizman) jest silniejsza niż wszelka amnezja, czas i rozstanie i to ona przywołuje ukochanego wraz z regułą główna pierwotnego talizmanu "kto szuka życia - znajdzie śmierć, kto szuka śmierci - znajdzie życie".
Trzykrotka - Wto 08 Lis, 2016 12:07 Muszę sobie to zdecydowanie powtórzyć Smutek z ML był straszny, pogrążający. Potrzeba mi takiego smutku, który na koniec przyniesie radość. Powtórzę sobie, zrobię sobie weekend z bystrym scholarem i gorąca aktorką.Aragonte - Wto 08 Lis, 2016 12:33 Kusicie Queen In Hyun's Man, kusicie... tzn. już skuszona jestem
Ale na razie oglądam sobie bezstresowo i na luzie YATBLSS.
IU dalej podoba mi się dużo bardziej niż w ML jako zwyczajna, bezpretensjonalna dziewczyna, którą łatwo polubić, o imieniu wielkiego koreańskiego admirała
A powolny rozwój romansu (czy też romansów, bo każda z sióstr Lee ma taki wątek) też mi w sumie odpowiada, przewijam to, co mnie nuży, i skupiam się na tym, co bawi
Para nr 1 (Shin Joon-Ho i Lee Soon Shin) zbliża się do siebie baaaardzo powoli, ale to też mi pasuje. Shin Joon-Ho nadal próbuje zrobić z bohaterki gwiazdę, co poza obowiązkowym makeoverem obejmuje też pouczanie, jak powinna mówić, śmiać się, chodzić, siadać (ileż okazji do skinshipu przy okazji poprawiania jej postawy choć najbardziej spektakularne było ratowanie przed rozpędzonym rowerem i efektowne wpadanie w ramiona ). Lee Soon Shin ma też postarać się, aby jego serce zaczęło flutter, bo jeśli uda się jej to z nim, z jej wybrednym menedżerem, to serca fanów też ma na tacy (Uważaj, czego sobie życzysz, Shin Joon-Ho ).
No to parę gifów (wykasowałam je z poprzedniego posta, tu bardziej pasują):
Te uśmieszki Jo Jung Seoka...
Edit: BTS z Jealousy Incarnate:
https://pbs.twimg.com/media/CwsnaRyUkAIUfiH.jpg:large
Wiecie, że jeszcze to kręcą, chociaż w ten czwartek jest finał? Normalnie jak w King of Dramas
Niech tylko nie zepsują końcówki, plisss
I ja w przeciwieństwie do Trzykrotki chcę nie tylko powrotu bromance, ale szczęśliwego zakończenia dla OTP - Hwa Shin był dręczony (psychicznie i fizycznie) przez większość dramy, trochę szczęścia mu się wreszcie należy, a nie sądzę, żeby mógł być teraz szczęśliwy sam, bez Na Ri
Trzykrotka napisał/a:
Aragonte wyobrażasz sobie tłumaczenie tych łamańców językowych i karkołomnych form z milionem cyfr, które prezenterzy czytali podczas otwartego konkursu? Ya....
Na razie sobie tego nie wyobrażam, ale z przyjemnością zrobię sobie powtórkę JI z twoimi napisami
BTW robiła na mnie wrażenie dykcja HS - radził sobie bezbłędnie z koreańskimi odpowiednikami chrząszcz brzmi w trzcinie, i to w jakim tempie! Nawet pijany radził sobie z tym świetnie (podobnie jak bohater Brain z robieniem węzłów chirurgicznych ). Ogółem fantastyczna była ta sekwencja z 14. odcinka z testami dla prezenterów, kolejnymi zadaniami - i wyobrażonym Hwa Shinem jako przewodnikiem Na Ri w tym wszystkim
Scena udzielania Na Ri instrukcji przed testami ("moje oczy to kamera" ) też mi się bardzo podobała
BTW ciekawe, czy ośmiornica, którą Hwa Shin umieścił w słoju z wodą, jeszcze żyje Ta ośmiornica, Trzykrotko http://dramatroll.net/post/151369072143Trzykrotka - Wto 08 Lis, 2016 13:17 Jakie on ma baczki w tej dramie! I grzyba. Ale nawet ten grzyb mi nie wadzi, choć lepiej mu bez.
Ja nie wiem, jak oni utrzymują poziom JI przy takim pospiesznym kręceniu
Aragonte napisał/a:
Kusicie Queen In Hyun's Man, kusicie... tzn. już skuszona jestem
Daj się skusić, drama jest tego warta.
Aragonte napisał/a:
fantastyczna była ta sekwencja z 14. odcinka z testami dla prezenterów, kolejnymi zadaniami - i wyobrażonym Hwa Shinem jako przewodnikiem Na Ri w tym wszystkim
Świetna sekwencja i bardzo pouczajaca. Nie miałam pojęcia, ile pułapek czyha na prezenterów wiadomości - choćby kwestie czytania długich cyfr - już zaczynajac musisz wiedzieć, czy masz powiedzieć "milion," "miliard" czy "sto tysięcy." Albo to widzenie poczatku i końca wersu, żeby w międzyczasie spojrzeć w kamerę, odpowiedni ton głosu, postawa, wyraz twarzy.
Podobnie dobra była sekwencja przygotowywania się Na Ri do wieczoru wyborczego - to chodzenie godzinami przed mapą.
Matkozcórką, o mało ze skóry nie wyskoczyłam, kiedy jemu macki wylazły nad kołnierzem.Aragonte - Wto 08 Lis, 2016 13:27 Ale brwi mu widać, mimo grzyba.Od czasu ma zresztą te włosy ułożone zupełnie inaczej.
Wiem, że nie jestem obiektywna ale Jo Jung Seok podoba mi się i w tej wersji (choć nadal zasadniczo jako facet nie jest w moim typie itd. jednak jeśli mam oglądać jakieś przystojne drewienko, to wolę faceta mniej przystojnego, za to takiego, który umie grać).
Wieczór wyborczy to hardcore - wszystko na żywo, musisz radzić sobie z pułapkami, błędami technicznymi, czytać bezbłędnie cyfry... Masakra.
A że na żywo w telewizji wszystko może się zdarzyć, to wiem - sama przerabiałam w czasach, kiedy tańczyłam. Mieliśmy kiedy (w sumie 4 osoby z zespołu) krótki występ na żywo, stepowany, po krótkiej rozbiegówce muzycznej, takiej na 3 sekundy, trzeba było od razu wejść z pierwszym uderzeniem. Na próbie wszystko było ok, po czym już na wizji muzyka poszła wszędzie, tylko nie w odsluchy tzn. my jej nie słyszeliśmy, widzowie tak. Pamiętam te nerwowe spojrzenia na mnie (bo to ja jako prowadząca musiałam dać znak, co robimy). Odczekaliśmy 16 taktów, muzyka przez moment dała się słyszeć, weszlismy ze stepem od drugiej sekwencji - i dokończyliśmy taniec już tylko do muzyki słyszanej tylko w głowie. Nawet się aż tak bardzo z nią nie rozjechaliśmy, jak potem widziałam na nagraniu ale powtarzać tego bym nie chciała
Jeszcze co do finału Jealousy Incarnate - ja tam chcę taki finał BeeMeR - Wto 08 Lis, 2016 13:38
Trzykrotka napisał/a:
zrobię sobie weekend z bystrym scholarem i gorąca aktorką.
Zrób, zrób
Scholar grzechu wart - przynajmniej w oczach aktorki
Bardzo mi się podobało jak szybko on ją rozszyfrował w kwestii tego, kiedy mu ściemnia co do czego służy i jak się żegnają ludzie XX!w, jak się przygotowuje danie instant (ppl ) itp. , ale cieszy się jej zainteresowaniem coraz bardziej - no i od pocałunków wcale nie ucieka
Choć początkowo mam wrażenie, że wziął ją za osobę łatwą - w Joseonie nawet giseang nie eksponowały nóg publicznie, a ta w szortach paraduje i pierwsza się bierze za całowanie
Cytat:
Wiecie, że jeszcze to kręcą, chociaż w ten czwartek jest finał?
To nie jest nic dziwnego w przypadku dramy ongoing - Faith też kończyli dzień przed emisją, wiele innych dram też. Wyraźnie widać pod koniec np. po braku zwiastuna - do którego jeszcze nie ma materiału w momencie emisji i pojawia się kilka dni później, czasem dopiero w przeddzień odcinka.
Dlatego też ja na moje własne narzekanie na to, że w samej końcówce coś się nieco dłuży albo mogłoby być lepsze patrze przez palce - wiedząc, na jakim spidzie i zmęczeniu to jest kręcone - i doceniając dramy, które jednak to zakończenie mają świetne i na wysokim poziomie Trzykrotka - Wto 08 Lis, 2016 14:41
BeeMeR napisał/a:
Choć początkowo mam wrażenie, że wziął ją za osobę łatwą
I jak się dziwił, że jest uważana przez swoich współczesnych za piękną
Ale sposób na żegnanie się w XXI wieku podchwycił bardzo szybko - jak na schpolara przystało.