To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Sofijufka - Wto 06 Mar, 2012 15:51

banan? Uśmiech od ucha do ucha...
A tak na marginesie... Polecam książkję Brdecki "Joe strzela pierwszy", na podstawie której nakręcono film.
http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=39627
Ksiązka lepsza! "Ich wargi się zetknęły, a ich nosy były zimne... Tak, zimne" :mrgreen:

Aragonte - Wto 06 Mar, 2012 15:56

Mag113 napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Lemoniadowego Joe oglądałam parę razy, zawsze z bananem na twarzy :D

Oświećcie, bom nie z tej epoki! :mrgreen: Co to jest "banan na twarzy"? :mysle: :wink:

W moim wykonaniu - szeeerooooki uśmiech albo też ogólne uchachanie :D

Trzykrotka - Czw 08 Mar, 2012 08:43

:banan: O, to jest uradowany banan :lol:
I to
:banan_Bablu:

BeeMeR - Pią 09 Mar, 2012 12:22

Wichry Kołymy (2009)

Film zaczyna się w 1935r, w Rosji trwają aresztowania pod najmniejszym prawdziwym czy fałszywym donosem, przesłuchania i egzekucje winnych i niewinnych. Oraz zsyłki na Sybir - a tam właśnie zesłana zostaje bohaterka - Eugenia Ginzburg (Emily Watson) ex-profesor uczelniany z Kazania, której losy obserwujemy przez kolejne naście lat.
Temat tyleż przykry co ciekawy, a film bardzo polecam, acz nie jest bez wad, niestety. Nie jest też tak zły, jak go zjechano na filmwebie.
http://www.filmweb.pl/fil...ymy-2009-302838

Mnie najbardziej przeszkadzało dwa aspekty:
- że syberyjskie śniegi są tak ostentacyjnie sztuczne że aż boli :frustracja: Bo że nawet para nie
No ale nie o śniegi tu chodzie, wiec przyjęłam to jako teatralny wystrój ;)
- znacznie bardziej przeszkadza mi fakt, że główna bohaterka jest bielsza niż te śniegi - 10 lat zsyłki w katorżnicze, nieludzkie warunki, a jej najgorszą rzeczą jakiej się dopuściła to nakrzyczenie na synka, że je cukierki? :roll: Ja mam ogromny problem z bohaterami większymi niż życie - żeby choć raz okazała jakąś ludzką słabość, to by to było dla mnie bardziej wiarygodne.
No ale i tak polecam bardzo.

BeeMeR - Pią 09 Mar, 2012 13:33

Titanic II

Tak, jest to tak słaby film katastroficzny jak jego tytuł sugeruje :P
Ale też dla mnie odprężający: na setną rocznicę tragedii Titanica w odwrotną podróż, przez Atlantyk, a jakże, wyrusza jego młodszy brat - tytułowy Titanic II. Tymczasem na Antarktydzie lody zaczynają wyprawiać hocki klocki i na nic nowoczesny system ostrzegania - huragan, tsunami, samotna kra lodowa - wszystko pędzi na zagładę nieszczęsnego statku.
Wystarczyłoby w sumie tylko to, ale radośnie zaspoileruję, że
Spoiler:
nie jest to film o ratowaniu całej załogi i pechowych pasażerów, nie, ich się upycha w sprytnych (narysowanych jak i sam statek) szalupach w postaci łodzi podwodnych, które się potem likwiduje na raz, że niby te lody, kry, prądy czy co tam jeszcze gorsze są pod powierzchnią, w efekcie uratowana zostaje cała jedna osoba, w stroju płetwonurka :lol:



A jak statek tonie to z której strony byśmy nie patrzyli widać pełnię księżyca :P I takich durnotek jest więcej - jak pisałam, czysta rozrywka, choć nie najwyższych lotów ;)


***

właśnie skończyłam też HP i czarę ognia - to już jestem w połowie mojego potterowego maratonu - no i tamte filmy powtarzałam, a te oglądam po raz pierwszy :mrgreen:

Agn - Pią 09 Mar, 2012 14:14

BeeMeR napisał/a:
nie jest to film o ratowaniu całej załogi i pechowych pasażerów, nie, ich się upycha w sprytnych (narysowanych jak i sam statek) szalupach w postaci łodzi podwodnych, które się potem likwiduje na raz, że niby te lody, kry, prądy czy co tam jeszcze gorsze są pod powierzchnią, w efekcie uratowana zostaje cała jedna osoba, w stroju płetwonurka :lol:

KWIK!!! To musi być przecudny film, jak mi Eru miły! :rotfl:

BeeMeR - Pią 09 Mar, 2012 18:27

Jakie to tam poświęcenie ;) - zadziwiające jest to, że największym odzewem z reguły cieszy się wzmianka o durnotce, a nie o jakimś polecanym filmie ;)

Ostatnio obejrzałam też "Kochanice króla" 2008
Heh - czytałam swego czasu, że film jest słaby, więc miło się rozczarowałam, że nie aż tak bardzo, jak się obawiałam - ot, w sam raz na raz. Stroje piękne, historia króla Henryka VIII przez pryzmat Boleynów nie taka zła, acz wyidealizowana do mdłości Maria w postaci Scarlett Johansen z wiecznie otwartą gębą przyprawiała mnie o ból zębów :P Jednakowoż jeszcze bardziej irytowała mnie maniera operatora fotografowania poprzez czyjś rękaw, ścianę itp. zasłaniając pół wizji :zalamka:
Co to jest za kadr, na ten przykład: :roll:
http://imageshack.us/phot...ochanice17.jpg/

Ciekawe kadry też potrafi zrobić ale Santosh Sivan to to nie jest :P
http://imageshack.us/phot...ochanice14.jpg/

Wracając jednak do obsady: Eric Bana mi trochę nie leżał, jakoś mało charakteru w nim było ale i nie drażnił. Miłym akcentem był występ dwóch panów: Eddie Redmayne i Benedict Cumberbatch w roli mężów Marii, acz czuję się niedoinformowana co się stało z pierwszym że w nastał drugi :co_stracilam:

* zamieściłam linki a nie miniaturki bo się imageshack na mnie obraził że mam na koncie 10 tysięcy zdjęć, a wolno mi tylko 500 więc zablokował wrzucanie :foch2:
Czy ktoś mi poleci jakąś stronkę gdzie można hurtowo wrzucać fotki? :mysle:

Anaru - Pią 09 Mar, 2012 18:35

BeeMeR napisał/a:
Titanic II

Tak, jest to tak słaby film katastroficzny jak jego tytuł sugeruje

Czuje potrzebę zobaczenia :mrgreen: (tak, to tez jest ww. banan na pysku), dołączy do mojej kolekcji filmów tak złych, że cud, że ktoś na to wyłożył kasę. :mrgreen:

Agn - Pią 09 Mar, 2012 18:35

BeeMeR napisał/a:
co się stało z pierwszym że w nastał drugi

Zmarł był, tylko nie pamiętam już, co za choroba go wzięła. W każdym razie zachorowało mu się.

Mnie ten film się bardzo nie podobał. Ale to dlatego, że czytałam książkę, na podstawie której rzekomo powstał, a z książką nie ma kompletnie nic wspólnego - ani jedna scena nie stała nawet obok sceny z książki, co mnie wnerwiało. Mogliby chociaż charakter postaci zachować, ale nie - Heniek traktuje Ankę Boleyn jak szmatę, a potem ją gwałci. Hmpf!
I wreszcie ktoś napisał to, co ja myślę o roli Scarlett Johanson w tym filmie. Uff! Bo już się bałam, że coś ze mną nie tak. Pamiętam, że się nią sporo osób zachwycało, a mnie denerwuje ta aktorka, szczególnie w tym filmie.

milenaj - Pią 09 Mar, 2012 18:43

To i ja się przyznam, że i mnie denerwuje.
A książka lepsza. Mam ochotę wrócić do niej, ale tyle nowych przyniosłam z blblioteki.
Dla mnie adaptacja tej ksiązki byłaby do przyjęcia w formie jakiegoś miniserialu. Za dużo wątków pominięto w filmie.

Anaru - Pią 09 Mar, 2012 18:43

BeeMeR napisał/a:
Eddie Redmayne i Benedict Cumberbatch

Chyba powinnam sobie odświeżyć, bo jak oglądałam, to obu nie kojarzyłam ;)

BeeMeR napisał/a:
Jednakowoż jeszcze bardziej irytowała mnie maniera operatora fotografowania poprzez czyjś rękaw, ścianę itp. zasłaniając pół wizji

A to akurat pamiętam, że też mnie irytowało. :roll:

BeeMeR - Pią 09 Mar, 2012 18:59

Anaru napisał/a:
Chyba powinnam sobie odświeżyć, bo jak oglądałam, to obu nie kojarzyłam ;)
służę przypomnieniem jak w filmie wyglądali: :mrgreen:


Książki nie czytałam, ale zachowanie króla w filmie było miejscami niedorzeczne :roll: -
ja tam ani żądnej wielkiej miłości ani wielkiej chuci nie widziałam :roll:

A Johansen to ja bardzo lubię w Dziewczynie z perłą (do młodziutkiej służącej ta otwarta gęba pasuje idealnie :P ) i Między słowami - tam "gęby" nie pamiętam, ale film mi się szalenie podoba :oklaski:

Agn - Pią 09 Mar, 2012 19:44

BeeMeR napisał/a:
Między słowami - tam "gęby" nie pamiętam, ale film mi się szalenie podoba :oklaski:

A to ja tego nie dałam rady obejrzeć, bo po 15 minutach głównej bohaterki siedzącej i nic nie robiącej (za to odczuwającej ból egzystencjalny) rozbolały mnie zęby z nudów i stwierdziłam, że sobie daruję.

Wracając do The other Boleyn girl - była jeszcze jedna ekranizacja, wcześniejsza, z Natashą McEl...cośtam - i ta chociaż klimat łapała. Za to w wersji ze Scarlett J. Maria miała mnóstwo szczęścia do małżów - jak nie Bendi, to Rudzielec. No nic tylko skisnąć z zazdrości...

BeeMeR - Pią 09 Mar, 2012 20:55

Agn napisał/a:
No nic tylko skisnąć z zazdrości...
Ośmielę się sprzeciwić - żaden nie jest w moim typie :P
Acz Benedykta lubię i mi się jego głos podoba

Ja czasem lubię takie filmy gdzie się nic nie dzieje - tu moim ulubionym jest "Wiosna lato jesień zima i znowu wiosna" :serce:

Admete - Pią 09 Mar, 2012 21:15

Wiosna, lato...jest świetne, natomaist Między słowami irytuje mnie strasznie. Mam jak Thin - pannie za dobrze i nie wie, co ze sobą zrobić ;)
Agn - Pią 09 Mar, 2012 21:31

BeeMeR napisał/a:
Ośmielę się sprzeciwić - żaden nie jest w moim typie :P

To zdrowo dla ciebie, nie skręca cię z czystej, nieokiełznanej zawiści...
Admete napisał/a:
Mam jak Thin - pannie za dobrze i nie wie, co ze sobą zrobić ;)

No właśnie takie wnioski wysunęłam - nie ma co robić, to siedzi i myśli za dużo. I stwierdziłam, że mi się tego oglądać nie chce. ;)

Anonymous - Sob 10 Mar, 2012 03:40

Admete napisał/a:
Wiosna, alto...jest świetne, natomaist Między słowami irytuje mnie strasznie. Mam jak Thin - pannie za dobrze i nie wie, co ze sobą zrobić ;)


Jenyyy !!! Zawsze to myslalam i obrywalam za niezrozumienie tragizmu polozenia glownej bohaterki.
Inna rzecz, ze pocztowka Japonii szalenie mi sie podoba :)

Agn - Sob 10 Mar, 2012 08:57

AineNiRigani napisał/a:
Jenyyy !!! Zawsze to myslalam i obrywalam za niezrozumienie tragizmu polozenia glownej bohaterki.

My chyba za rozsądne i twardo stąpające po matce ziemi jesteśmy, żeby roztkliwiać się nad babką, która gapi się przez okno i "cierpi". :roll:

Admete - Sob 10 Mar, 2012 10:58

I lata w majtkach ( wydaje mi się, że na początku coś z tym było ;) )
Agn - Sob 10 Mar, 2012 14:43

Mnie się wydaje, że wybór spodni czy spódnicy wywoływał tym większy ból egzystencjalny. *wyzłośliwia się* :-P
Admete - Nie 11 Mar, 2012 13:51

Udało mi się w końcu zobaczyć Mój tydzien z Marilyn. Najlepszy był Kenneth Branagh - świetny. I uwielbiam patrzeć na grę Judi Dench. Eddi Redmayne przystojny na swój sposób, ma piękne oczy. Niestety wątek jego bohatera i Marilyn nie obchodził mnie nic a nic. O wiele ciekawsze było samo kręcenie filmu. Mogli się na tym skupić i byłoby idealnie.
Admete - Nie 11 Mar, 2012 18:28

Festiwal Eddiego Redmayne trwa. Obejrzałam Birdsong - doczytałam, że to na podstawie powieści pod tym samym tytułem. Eddi jest podobny fizycznie i w sposobie gry do Damiana Lewisa. Film mi się podobał, jakkolwiek chwilami nie wiedziałam, jaka jest motywacja Stephena...Strasznie był enigmatyczny.
Agn - Nie 11 Mar, 2012 18:44

Coś mi dzwoni, ale nie wiem, w którym kościele. O czym jest w ogóle to Birdsong?
Admete - Nie 11 Mar, 2012 18:47

Romans i I wojna światowa. Powinno ci się spodobać.

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Agn - Nie 11 Mar, 2012 18:52

O! Faktycznie coś dla mnie! Dziękować! :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group