To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7

BeeMeR - Pon 09 Lis, 2015 23:52

Aragonte napisał/a:
Jakaś dobra dusza ( :love_shower: ) podzieliła się fragmentem Smoków nr 11 z śpiewającym Ddang Sae:
Jaki piękny zaśpiew :serce2:

Aragonte napisał/a:
stojący w tłumie Sambong, bohater KMM, wydaje się go za coś przepraszać :mysle:
Myślę, że za to, że go zawiódł, nawet jeśli nieświadomie. Myślę, że S. ma względem DS poczucie winy - tak jak względem dzieciaków z jaskini, tylko im już pomóc nie może, a jemu i owszem - liczę na dramę, że mnie nie zawiedzie :trzyma_kciuki: mam względem niej spore oczekiwania po tych 10 odcinkach :trzyma_kciuki:

O CP powiem tyle, że kupionam, wrażenia jutro :mrgreen:

Agn - Wto 10 Lis, 2015 00:50

Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Może lepiej nie będę tego analizować, bo jeszcze wyjdzie mi coś pokręconego

No nie, a tak ładnie ci szło! Nie przerywaj!

Nie śmiem, włączyły mi się freudowskie skojarzenia :zawstydzona2:

Mów, bo ci nie pokażę barmana!

Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
To siąpnę nosem, że mi się Wilczuś skończył i zbeczałam się na końcu jak ostatnia fontanna. :cry2: No bo jak by nie patrzeć finisz w kwestii Mao i Kaya był piekielnie smutny. :(

Pewnie też będę płakać :(

Bardzo możliwe. Ale nie ma pewności, może ciebie to nie ruszy? Kto wie?
I może Junki ci się nie spodoba?
I może gruszki urosną na wierzbie. ;)
Aragonte napisał/a:
A Smoczki dzisiaj zerwą się do lotu, już je mam (w jajach :wink: )

Jak to ładnie brzmi. :lol: To co tam z tym Freudem? :lol:
Aragonte napisał/a:
Jestem nienormalna, wiem :rumieniec:

Nie wiem o czym mówisz. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Edit: a tu całkiem ładny fanart z Ddang Sae:
https://instagram.com/p/93UJBWIQ1t/?taken-by=thor_nell

Przy oczach artysta się chyba nie mógł zdecydować, czy rysuje postać z dramy czy manhwę. :mysle:
Anaru napisał/a:
1 odcinek Empress Ki. Zachwyconam.

To już w tv leci?
BeeMeR napisał/a:
Tomek stwierdził, że brutalne te moje dramy (jak zabijali niedoszłe uciekające konkubiny) a wcześniej sam oglądał jak para-rycerze w towarzystwie robotów zabijają laserami jakiś nieszczęśników, tja :roll: :wink:

Może też mu się wydawało, że koreańskie dramy są o nastolatkach w szkole średniej i wszyscy biegają w mundurkach? :mysle:
Aragonte napisał/a:
To już wiecie, czego będę słuchać jutro w drodze do pracy? :wink:

Wiemy. J-style. :lol:
A poważnie - świetnie śpiewa. No to ja już naprawdę chcę te smoki, bo mi się strasznie to spodobało. :serce:
Trzykrotka napisał/a:
po tygodniu wykaszliwania sobie płuc poszłam dziś do lekarza i mam L4 :banan:

Przynajmniej wypoczniesz i wyleżysz choróbsko. I obłożysz się kotem, herbatką i dramami. Zdrowiej, kochana!
Aragonte napisał/a:
Coraz bardziej mnie irytuje, że prawie nic nie rozumiem z dialogów koreańskich saute :-|

Oho!

Agn - Wto 10 Lis, 2015 01:03

No dobra, pokażę tego barmana i idę spać...

TADAM!



Dobranoc!

Admete - Wto 10 Lis, 2015 06:49

Byun Yo-Han jest po studiach w Korea National University of Arts i chyba nie rpzechodził przez system agencji dla młodych gwiazd. To tylko moje przypuszczenie.

Cytat:
The university consists of six independent but correlative schools: the School of Music, the School of Drama, the School of Film, TV & Multimedia, the School of Dance, the School of Visual Arts, and the School of Korean Traditional Arts. K-ARTS offers bachelor's and master's degree program while providing pre-school training program for promising young students. As of 2003, students enrolled in K-ARTS are about 2600, and more than 730 professors and lecturers are teaching in the newest studios and classrooms.

Aragonte - Wto 10 Lis, 2015 09:09

Może i masz rację, kto wie.

Do Agnowego posta odniosę się później, bo muszę pędzić do pracy, wrzucę tylko coś z Soompi - zapowiedź następnego odcinka:

Six Flying Dragons Episode 12 text preview
Air date : November 10, 2015 PM 22:00

Yi In-Gyem has doubt that it may be Jung Do-Jeon who switched the letter. Yi Bang-Won's interrogation is suspended because things will be embarrassing if Yi Seong-Gye's name is mentioned as a Baek Yoon's suspected assassin.
Gil Tae-Mi goes to meet Tang-Sae because he recognized the letter's writing was similar to Tang-Sae's sword style. Meanwhile, Yi Seong-Gye meets Yi In-Gyem and tells him to release Bang-Won. After that, he goes to Jung Do-Jeon and declares that he will enter politics.


Podoba mi się to skojarzenie kaligrafii i sztuki walki :-D

Zastanawia mnie tylko jedno: czy Gil Tae-Mi zna już tożsamość nieznanego mistrza miecza? Wie, że jest tożsamy z komediantem Ddang Sae? :mysle: W sumie w Smokach ludzie jakoś łatwiej się rozpoznają, więc może ta chusta zasłaniająca twarz podczas walki w gibangu nie wystarczyła, żeby Ddang Sae stał się nierozpoznawalny :wink:
BTW jakoś lubię Gil Tae-Mi - niby jest po stronie Zuych, ale nie potrafię go nie lubić. I mam nadzieję, że go prędko nie zabiją.

Aragonte - Wto 10 Lis, 2015 11:50

Agn napisał/a:
Bardzo możliwe. Ale nie ma pewności, może ciebie to nie ruszy? Kto wie?
I może Junki ci się nie spodoba?

Tak, tak, na pewno uznam, że ma okropnie małe oczy i grube uda :twisted: :wink:

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A Smoczki dzisiaj zerwą się do lotu, już je mam (w jajach :wink: )

Jak to ładnie brzmi. :lol: To co tam z tym Freudem? :lol:

Nic, o ile wiem, to interesowały go szafy (i ostre narzędzia...), ale nic nie pisał o smoczych jajach :-P

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
To już wiecie, czego będę słuchać jutro w drodze do pracy? :wink:

Wiemy. J-style. :lol:
A poważnie - świetnie śpiewa. No to ja już naprawdę chcę te smoki, bo mi się strasznie to spodobało. :serce:

Ta ballada niestety jest dopiero w 11. odcinku, czyli dostaniesz go w kolejnej przesyłce :-|

No i faktycznie słuchałam sobie ballady Dang Sae w drodze do pracy :serduszkate:

BeeMeR - Wto 10 Lis, 2015 12:01

Agn napisał/a:
Może też mu się wydawało, że koreańskie dramy są o nastolatkach w szkole średniej i wszyscy biegają w mundurkach? :mysle:
Raczej, że to same gadające głowy, jak w brazylianach.
Naszej Mamie Empress nie spasowała (być może też przez brutalność czasów i dzieciństwa heroiny), nie wspominając o tym, że Tata zagadał jej sporą część odcinka, bo akurat wtedy czuł potrzebę przypominania jej zdjęć z młodości. Niestety on tak miewa, heh.

Coffee Prince 1

Odcinek sympatyczny, ale czuć że to dopiero rozruch i wszystko musi trafić na swoje miejsce. Tak naprawdę zaczęłam się śmiać i kliknęła mi wstępnie para gdy ona usilnie i na wszelkie sposoby domagała się przeprosin :rotfl:
Więcej pewnie napiszę po 2 odcinku, zobaczymy jak udawanie kochanków się rozkręci - ciekawam :mrgreen:
Wieczorem pewnie jeszcze nie będzie napisów do Smoków to łyknę odc. 2

Tłumaczenie jest niestety bez większej korekty. Niby ok, bo zdania są w sumie poprawnie budowane, nie jak w AGD czy TCH, ale zdarzają się kfiatki ortograficzne, np. regularnie pisane "z kąd" :roll: Moje ulubione niedołumaczenie to
"zbliża się okres tyfunów" albowiem tyfuny są groźne i niebezpieczne :P
Szkoda strasznie, że napisy są wlepione :(

z uwag mocno niemerytorycznych: wyraźnie widać brak równouprawnienia - pan może pokazać owłosioną pachę i prawie wszyscy widzowie zapewne reagują "ach, fanserwis, klata", a jak pani pokaże takąż pachę to wszyscy "bleh" - ech, takie życie ;)

Aragonte - Wto 10 Lis, 2015 13:23

Dwa gify z krwiożerczym Ddang Sae na dobry dzień (ja to sobie wynajduję sposoby na poprawienie nastroju, heh):


Aha, z tego, co wyczytałam na Soompi, wynika, że nasz desperado storytelling warrior śpiewał mournful songs of the now empty village where he once ate wild gooseberries. A więc opisywał de facto to, co stało się z wioską, w której mieszkał kiedyś razem z siostra.
Ciekawe, czy doczekamy się pieśni o tym, jak to Gil Tae-Mi rzekomo zabił ministra Baek Yoona :wink: A może już byla wykonana, tylko poza kadrem? W końcu komedianci zostali już opłaceni, żeby rozsiewać tego rodzaju pogłoski.

BTW to tego rodzaju propaganda, jaką po części opisywałam w twórczości (i zamierzałam to ciągnąć dalej), tj. propaganda w świecie bez współczenych mediów, bez internetu, błyskawicznego dostępu do informacji, bez zdjęć (jako listy gończe muszą wystarczyć szkice), w świecie, w którym pieśń potrafi być podobnie zabójcza jak miecz.

Edit: znalazłam wywiad z Byun Yo Hanem, mówi w nim o swojej postaci z Miseang, całkiem ciekawe to:
https://thesunnytown.wordpress.com/2015/01/08/20150106-byun-yo-han-interview/
Wygląda na to, że postać Seok Yoola znacznie rozbudowano w porównaniu z webtonem.

While we were shooting the drama, scenarist Jung Joon Jung didn’t watch it at all. During the end-of-drama party, she said we all did a great job, but she was particularly fond of Han Suk Yool. In the webtoon, Han Suk Yool disappears early in the story, but I think that if my character stayed around until the 2Oth and last episode, it was because of the love the scenarist had for this character. I’m very thankful for that.

I jeszcze fragmencik:
- Seeing you so calm during the interview, I feel like you’re very different from Han Suk Yool who was funny in the drama.

BYH: The comic side, it’s what is inside of me. To be honest, I’m very shy. I joke a lot with my close friends or my family or people from my agency (Saram Entertainment). I really like joking around. Han Suk Yool isn’t an adult. I was quite similar to him until middle school. I used a lot of aegyo with my parents at that time. When I became an adult, I stopped using aegyo which really saddened my parents. My mom was very happy to see me like this in “Misaeng”. She said she got to see the aegyo I used to show her in the past (laugh).


BYH i jego aegyo :lol:

Edit: i jeszcze jeden wywiad z BYH, też głównie o Miseang - dowiedziałam się z tego np., że w scenie z ostatniego odcinka, kiedy ex-stażyści spotkali się w knajpie, dla urealnienia naprawdę strzelili drinka lub parę :wink:
https://thesunnytown.wordpress.com/2015/01/24/february-2015-singles-30-year-old-byun-yo-han-interview/
I jest coś o doświadczeniach BYH ze śpiewaniem:

Your singing performance in the Misaeng “Taxi” special became a hot issue.

BYH: I won first place. I beat Kang Haneul and Kim Dae Myung who are musical actors. If you can say they received proper formal training, I received noraebang [karaoke - Ar.) training (laugh). To be honest, I’m confident. It’s not that I’m a good singer, but it’s about enjoying being on stage and not thinking about being number one. I thought that one of them would win anyway. I really enjoyed myself. If there’s one thing I’m sad about is that I kept getting the lyrics wrong, so I couldn’t show perfectly the song.

The song was also powerful because “As One Says” is a song that would comfort anyone looking for a job, anyone whose life is incomplete.

BYH: I really thought hard about which song to sing. I wanted to sing a song that could bring out emotion. This song was important to me (laugh). I really had a hard time during my late 20’s. I often wondered if acting was the right thing. Every time I listened to this song, I’d cry a lot, I also sang it a lot at the noraebang. Exercising while listening to music is my only stress reliever. I sang this song a lot. Before we recorded this special, I wondered which song to sing and my friend told me “sing “As One Says” since you sing it all the time”. So I said okay and I sang it. I didn’t practice, I just sang how I usually do.


Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam - czy to możliwe, że ojciec Byun Yo Hana jest pastorem? :mysle:

Jeszcze o przygotowywaniu się do ról:

- What’s your process to become a character before you start filming?

BYH: I read the scenario with no second thought first. Then, I try to draw the character in my mind. I imagine the way he would behave, the way he would speak, what he would wear, how often his eyes would blink. I also try to think of the music that would go well with the character. I try this, I try that. At some point, the character fills me. When I was acting out a scene with a partner on the set, I had the feeling that it was not us but our characters that were facing each other. I never want to lose that feeling.


Przeczytałam te dwa wywiady (mam jeszcze jeden w zanadrzu) i moim zdaniem Byun Yo Han robi bardzo sympatyczne wrażenie :D

Aragonte - Wto 10 Lis, 2015 17:03

I jeszcze jeden wywiad:
https://thesunnytown.wordpress.com/2014/12/21/january-2015-marie-claire-byun-yo-han-interview/

- Which kind of actor do you hope to become?

BYH: It’s something I say in every interview. I want to become an actor Korea needs. I want to hear that this movie definitely needs the actor called Byun Yo Han. I want to do romantic comedies, thrillers, family movies, sports, action movies. There are many things I want to do. I really love acting, and I hate it too. (laugh) The whole process is very hard, but I think it’s so much fun to get hooked [?] and go out there.


Admete, no to jest szansa, że BYH będzie próbował różnych gatunków :D

Admete - Wto 10 Lis, 2015 18:56

Najwyraźniej jego ojciec rzeczywiście jest pastorem, a on sam ma już wojsko za sobą - to dobrze. Poza tym faktycznie nie był w systemie agencyjnym tylko kształcił się pod kątem aktorstwa w szkołach. To moim zdaniem widać.
Trzykrotka - Wto 10 Lis, 2015 19:56

Miałam sobie obejrzeć powtórkę z Empress w naszej TV, ale przespałam. Coś strasznego, jak się śpi po antybiotyku :(

Agn, ja już wczoraj chciałam napisać, że takiego barmana, to ja biorę w ciemno, bo mi się wytwory jego rąk podobały - a kiedy go zaprezentowałaś, to już w ogóle :serduszkate: Co on tam zmajstrował, jakie przyjemnie niebieskie :slina:
BTW, Kasia ogląda Arang, ta zainfekowana przeze mnie przyjaciółka. Niezbyt jej się podobał, skubnęła jakieś 1,50 odcinki i trochę marudziła. Zrobiłam jej trochę odpowiedniej propagandy i podbudowy, opowiedziałam o teście 2 odcinków. Dziś dostałam smsa, że znów zapomina nakarmić rodzinę :banan: Nie cieszę się z głodnej rodziny, ale że Satto zrobi swoje, jak się mu da szansę byłam pewna! :banan:

Bardzo dziękuję za wykopane ciekawostki o naszym Mistrzu Miecza w cywilu. W sumie macie rację, że jego aktorstwo jest "inne" (cokolwiek to znaczy) od większość ex-idoli i modeli. Może bardziej teatralne w tym dobrym sensie tego słowa. W Misaeng, zwłaszcza pod koniec, chłopak błyszczał (ale za skarby nie pamiętam, że śpiewał :mysle: ) - ale oni tam wszyscy błyszczeli, każdy na swój sposób. W Smokach, w scenach, które linkujecie, podoba mi się ogromnie. Muszę w takim razie potraktować występ w Ex Girlfriend Club jako wypadek przy pracy.

Coffee Prince 1
Świetnie się wczoraj bawiłam tą dramą. Od dłuższego czasu miałam ochotę na coś ciepłego, lekkiego, co będzie działo się niekoniecznie w świecie korporacji, szpitali, albo pism o modzie, tylko na tych krzywych, stromych uliczkach Seulu, gdzie mieszkają zwykli ludzie. No i trafiło w 10.
Plusy i minusy.
Minusów niewiele: na razie jak dla mnie za dużo jest naturalizmu. Wytworna dama (Druga, dawna Lisica i Narzeczona KMM z Lew Leaf) kopie palcem w nosie, kiedy chce wygrać zapasy z ukochanym (żeby odpadł bojąc się dotknięcia paluchem z nosa :obrzydzenie: ), siostra bohaterki siedzi na kiblu przy szeroko otwartych drzwiach, konwersując radośnie z rodziną (a raczej otem rąk nie umyła :obrzydzenie: ), bohater pręży co prawda piękną klatę i ładne plecy, ale demonstruje przy tym włochate pachy, co jemu jest wybaczone, ale nie jest potem wybaczone jego randce w ciemno, bohaterka przepycha kible i żre jak mała świnka. Ona tak żarła przez pół dramy, w sposób ohydny - miało to niby demonstrować, że jest zaharowana i wiecznie głodna.
Ale OK, jakoś to wytrzymam.
Za te drobne niedogodności dostajemy fajną czworkę bohaterów, śliczne wnętrza zamożnych domów i - póki co - fajną opowieść o dziewczynie, która zasuwa na fafnastu pracach dorywczych, żeby zapłacić czynsz, szkołę siostry i długi matki - zakupoholiczki

oraz o rozpuszczonym, ale miłym synu czebolskiej rodziny, któremu rodzina przykręca śrubę i zmusza do ożenku albo pracy.

Podobała mi się para numer 2, a dokładnie - jej męska część.

Dziewczyna jest piękna, ale strasznie mało mimiczna, niestety. Chłopak natomiast jako jedyny ma rozum we łbie i wie, że dziewczyna to dziewczyna, a nie chłopak. No i jego pies-mop jest cudny :wink:
Akcja mi się podoba, aktorzy drugoplanowi też. Co do pierwszych, to jestem pod ogromnym wrażeniem pani Eun Hye. Ja ją w ogóle lubię, ale wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia, jak świetnie wcieliła się w chłopakopodobną dziewczynę

Ona mi się kojarzy z heroiną melodramatu, komedii romantycznej, a tutaj jest bardzo wiarygodna jako chłopak, w ruchach, gestach, sposobie chodzenia.
Za panem Gong Yoo nie przepadam. Wiem, że jest uwielbiany, ale jak dla mnie to głównie jest bardzo zachwycony sobą. Póki co, już w 1 odcinku mieliśmy pełnię fanserwisu


No i wgapiam się z zachwytem w domu obu panów. Za takie kamienne cudo z takim ogrodem, jakie ma Drugi, oddałabym nerkę

Pierwszy ma piękne mieszkanie z rewelacyjnym tarasem

Bardzo chcę wiedzieć, co dalej :banan:

Trzykrotka - Wto 10 Lis, 2015 20:15

Jeszcze uzupełniam, czego nie napisałam wczoraj:

BeeMeR napisał/a:
Powtarzam KHMH - jak tu ładnie błyszczy i Ji Sung :serduszkate: i Orion :serduszkate:

:serduszkate: Bo w ogóle - nie wiem, czy się zgodzisz :kwiatek: ale KMHM bardzo zyskuje z perspektywy kolejnego ogladania. Widać wtedy jak misternie pozaplatane są nitki, prowadzące do finału, jak powoli i umiejętnie prawda odkrywana jest przed widzem, a wydarzenia nabierają sensu w obliczu tych odkryć. Klasyczny przypadek to porwanie Origin ze szpitala przez Se Gi, zaciągnięcie jej do hotelu i.... konsternacja, że ona nie chce się bawić misiem i kolejką. I w ogóle "wilk" Se Gi nabiera innego wymiaru, kiedy już się wie, jak i kiedy powstał - oczywiste jest, że każdy, kto rozgryzie jego naturę poranionego, agresywnego dziecka, będzie umiał sobie z nim swobodnie poradzić - jak Origin. I tak dalej.

BeeMeR napisał/a:
W SWP Naczelny został niemal zupełnie przyćmiony energią, wdziękiem i urokiem Siwona - jeśli Siwona długo nie ma na ekranie (to za nim tęsknimy) to Naczelny emanuje delikatnym, ciepłym blaskiem, ma czasem ładne sceny, ale wystarczy żeby się Siwon pojawił, a Naczelny nagle znika, jakby go nie było. Magia ;)

Ślicznie powiedziane :serduszkate:
Magia czaru Siwona, to pewne. Ale też IMO niedoróbka scenarzysty. Ja jestem zła na niego, że mając niezły materiał na przyzwoitą rom-kom poszedł po najmniejszej linii oporu.
Jak kocham Siwona i jak cieszę się z fali zachwytów, którą wzbudził jako Shin Hyuk, to jednak uważam, że nie tak jego postać jest wyakcentowana, jak trzeba. Przez dobre 3 tygodnie on nie był w ogóle postacią, tylko jednym wielkim fajerwerkiem. Grał od jednej czarującej i komicznej sceny do drugiej. Nie budował żadnej postaci, bo i nie miał z czego. Do końca zresztą materię miał bardzo wątłą. Co mu pozostało? Ano błaznować na maksa i od czasu do czasu pokazać, że idiot redaktor idiotą jednak nie jest.
Naczelny przez to siłą rzeczy trochę odszedł w cień. Jego postać była najpierw niemiła, a potem bardzo pastelowa; trudno mu już było przebić się przez tajfun (tyfon :rotfl: ) imieniem Siwon. Ale chłopak naprawdę dał z siebie wszystko. Tylko inni zawiedli.

BeeMeR - Wto 10 Lis, 2015 22:10

Trzykrotka napisał/a:
siostra bohaterki siedzi na kiblu przy szeroko otwartych drzwiach, konwersując radośnie z rodziną (a raczej otem rąk nie umyła :obrzydzenie: ),
Zauważyłam :roll:

Trzykrotka napisał/a:
bohaterka przepycha kible i żre jak mała świnka
W międzyczasie też nie myje rąk :roll:

Trzykrotka napisał/a:
tutaj jest bardzo wiarygodna jako chłopak, w ruchach, gestach, sposobie chodzenia
Nie do końca ;)

Trzykrotka napisał/a:
:serduszkate: Bo w ogóle - nie wiem, czy się zgodzisz :kwiatek: ale KMHM bardzo zyskuje z perspektywy kolejnego ogladania. Widać wtedy jak misternie pozaplatane są nitki, prowadzące do finału, jak powoli i umiejętnie prawda odkrywana jest przed widzem, a wydarzenia nabierają sensu w obliczu tych odkryć
Owszem :serduszkate:

zabieram się za CP 2 :mrgreen:

Trzykrotka - Wto 10 Lis, 2015 22:39

Coffee Prince 2
... czyli dalej gramy na nutce "jakiś ty śliczny, bądź moim chłopakiem."
Co prawda zapasy, które mają symulować namiętne pocałunki w hotelowych zakamarkach wyglądają na mało przekonujące, ale kobitki się łapią, obficie używając torebki na obu panów. Wiarygodne wydaje mi się, jak Eun Chan (jej imienia się nauczyłam, jego jest póki co nieprzyswajalne :roll: ) w mig potrafi przeliczać wszelkie kwoty, zwłaszcza ewentualnego wynagrodzenia i jak się o te pieniądze potrafi zawzięcie targować. Ale żyjąc z matką - idiotką i równie durną siostrą chyba inaczej się nie da. Pierścionek, olaboga! I nowe buty "bardzo tanie" i takie tam. W ogóle nie rozumiem zwalania odpowiedzialności za rodzinę na bardzo dziecka.
Pan Kuzyn (czyli nasz Drugi) podpadł mi i to bardzo sposobem, w jaki zemścił się na swojej wielkiej miłości. Nie lubię takich rzeczy - seks na jedną noc, a potem wykop z domu "żebyś się dowiedziała, jak ja cierpiałem." N szczęście dziewczyna na mimozę mi nie wygląda i pewnie jej to nie załamie.
Babci wkraczającej do akcji i kładącej mocną rękę na wnuczku - obiboku mogę tylko kibicować :cheerleader2:


Hero
Obejrzałam dziś ostatni odcinek z rudym i czupurnym Jun Ki.

Skończyło się powszechnym i ogromnym happy endem, co się wszystkim należało po tak ciężkich bojach z politykiem - mordercą. Zastanawiała mnie jedna rzecz: jak to jest ostatecznie z tą kruchą reputacją osoby na świeczniku. Idolowi, aktorowi, czy modelowi wystarczy drobne potknięcie, żeby jego kariera legła w gruzach. Tym czasem u polityka nawet film, w którym pokazuje się go zlecającego morderstwo nie pomaga, żeby zapakować go za kratki. Jak to jest? Ale chyba rzeczywiście w polityce to jest inaczej, nawet w Korei :mysle:
Drama ma bardzo ładne i szlachetne przesłanie - to czyste dziennikarstwo szukające sprawiedliwości dla szarego człowieka. Bardzo to ideowe i piękne. Podobało mi się, ale podobało mi się też piękne i klarowne pokazanie, jak działa manipulacja w mediach. I jak trudno przebić się z prawdą, która nikogo nie obchodzi i jak nadal jedziemy na stereotypach on nie może być zły, jest przecież taki przystojny!
Brawo dla Jun Ki, że zagrał w Hero, choć sto razy bardziej wolę go w Wilczku :oklaski:

Nefryt i kot jeszcze raz :serduszkate:
http://www.dramabeans.com...r-yoo-seung-ho/

Aragonte - Wto 10 Lis, 2015 22:45

Mnie się to w Hero też podobało. I delikatnie zarysowany romans, który miał początek w zaufaniu i przyjaźni :)

No dobra, są napisy do 11. Smoków, ale pojawiła się też dwunastka saute, więc rozważam, co by tu ugryźć najpierw :wink: Obejrzałam już zapowiedź kolejnego odcinka - oj, chyba będzie się działo :mrgreen:

Tu zapowiedź 13. odcinka Smoków:
https://youtu.be/qv7J_KYc5CI

Agn - Wto 10 Lis, 2015 23:41

Aragonte napisał/a:
Tak, tak, na pewno uznam, że ma okropnie małe oczy i grube uda

Wiedziałam! Będzie niepocieszony! Już i tak jest przekonany, że nie oglądasz Wilczusia właśnie z tych względów. :P
Aragonte napisał/a:
nic nie pisał o smoczych jajach

A o jakich jajach pisał? :P
Aragonte napisał/a:
Ta ballada niestety jest dopiero w 11. odcinku, czyli dostaniesz go w kolejnej przesyłce

Ja tak sobie pomarudzę, że się zabezpieczyłam i w nocy ten-tego 3 pierwsze odcinki w razie gdyby smoki nie doleciały na czas. No nie doleciały.
Ale jakość ten-tego odcinków okazała tak koszmarna, że wywaliłam. I po prysznicu biorę się za Hwajung.
BeeMeR napisał/a:
z uwag mocno niemerytorycznych: wyraźnie widać brak równouprawnienia - pan może pokazać owłosioną pachę i prawie wszyscy widzowie zapewne reagują "ach, fanserwis, klata", a jak pani pokaże takąż pachę to wszyscy "bleh" - ech, takie życie

Czyżby bohaterka CP prezentowała owłosione pachy czy jak?
Aragonte napisał/a:
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam - czy to możliwe, że ojciec Byun Yo Hana jest pastorem?

A czemu nie?
Trzykrotka napisał/a:
Agn, ja już wczoraj chciałam napisać, że takiego barmana, to ja biorę w ciemno, bo mi się wytwory jego rąk podobały - a kiedy go zaprezentowałaś, to już w ogóle Co on tam zmajstrował, jakie przyjemnie niebieskie

Nie wiem. Kamikaze? Trochę za jasne. :mysle:
Ale barmana to i bez drinków mogę przejąć. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
BTW, Kasia ogląda Arang, ta zainfekowana przeze mnie przyjaciółka. Niezbyt jej się podobał, skubnęła jakieś 1,50 odcinki i trochę marudziła. Zrobiłam jej trochę odpowiedniej propagandy i podbudowy, opowiedziałam o teście 2 odcinków. Dziś dostałam smsa, że znów zapomina nakarmić rodzinę Nie cieszę się z głodnej rodziny, ale że Satto zrobi swoje, jak się mu da szansę byłam pewna!

Hmm, ciekawam, czy mnie Arang wciągnęło od początku czy też nie. :mysle: Wydaje mi się, że od początku, ale nie pamiętam.
A dla Sędziego brawo. Ten to umie serca zdobywać. :D
Trzykrotka napisał/a:
oni tam wszyscy błyszczeli, każdy na swój sposób.

Owszem. Cała ekipa była znakomita. :)
Trzykrotka napisał/a:
Muszę w takim razie potraktować występ w Ex Girlfriend Club jako wypadek przy pracy.

Syn Dennisa Hoopera, po obejrzeniu filmu Super Mario Bros, zapytał go:
- Tato, dlaczego to zrobiłeś?
- Żeby móc ci kupić nowe buty.
- Aż tak bardzo tych butów nie potrzebowałem.
Może zatem BYH też musiał kupić sobie buty albo miał za duży rachunek za prąd i pilnie potrzebował gotówki? :P
Trzykrotka napisał/a:
Dziewczyna jest piękna, ale strasznie mało mimiczna, niestety.

Rany, skąd ja ją znam?! :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
od czasu do czasu pokazać, że idiot redaktor idiotą jednak nie jest.

O rany, przeczytałam "idiot reactor" i zmartwiałam. :lol:
Trzykrotka napisał/a:
Skończyło się powszechnym i ogromnym happy endem, co się wszystkim należało po tak ciężkich bojach z politykiem - mordercą. Zastanawiała mnie jedna rzecz: jak to jest ostatecznie z tą kruchą reputacją osoby na świeczniku. Idolowi, aktorowi, czy modelowi wystarczy drobne potknięcie, żeby jego kariera legła w gruzach. Tym czasem u polityka nawet film, w którym pokazuje się go zlecającego morderstwo nie pomaga, żeby zapakować go za kratki. Jak to jest? Ale chyba rzeczywiście w polityce to jest inaczej, nawet w Korei

Wydaje mi się, że to można wytłumaczyć tym, że polityk ma immunitety i cały sztab ludzi, którzy nie dopuszczą do tego, by ucierpiał jego wizerunek etc. A idole? Też niby pilnują, ale mniej, bo jeden coś spartoli, to cały zastęp kolejnych chętnych czeka na jego miejsce. Idole są wymienialni.
W Korei pokutuje też przekonanie, że należy ładnie i publicznie się pokajać za wybryki - w tym swojej rodziny (i tu przykładem CSW przepraszający, że jego syn nabroił). Ponoć zdarzyło się jakiejś gwiazdce prowadzić po pijaku, dopóki nie przeprosiła, sprzedaż jej płyt leciała na łeb na szyję, bo społeczeństwo czuło się oszukane i pogardzało kimś, kto nie umie przeprosić za błędy (choć ja bym za jazdę po pijaku rzyć jeszcze skopała i zabrała prawko na amen).
Politykowi ktoś napisze śliczne przemówienie, w którym wyjdzie, że jest niewinną ofiarą niecnych knować złoczyńców i będzie jechał z tym koksem. U nas zresztą czy tak wiele się różni? Nie powiem, jakie przypały mamy w nowym rządzie, wszyscy wiemy. I nawet przepraszać nie muszą. :?
Trzykrotka napisał/a:
Brawo dla Jun Ki, że zagrał w Hero, choć sto razy bardziej wolę go w Wilczku

Też go wolę w Wilczku. Ale lubię też Hero, na swój (nieco inny) sposób. Nawet jeśli Junki za tą dramą nie przepada.
Trzykrotka napisał/a:
Nefryt i kot jeszcze raz
http://www.dramabeans.com...r-yoo-seung-ho/

Nefryt wygląda przerozkosznie. Ale Kiciuś jeszcze bardziej. Duży kotek. Taki Mruczuś do tulenia. :serce:

Agn - Śro 11 Lis, 2015 00:52

Tymczasem w Hwajung nr 40 zarówno król, jak i jego następca zaginają czas - wspominają o roku 1907, kiedy to króla upokorzono. Chłopaki, wymyślcie plan, by tego uniknąć - w końcu to się jeszcze nie wydarzyło. :lol:

(Wiem, że to wina napisów, ale szalenie mnie to ubawiło.)

Aragonte - Śro 11 Lis, 2015 01:41

Szybki wpis po obejrzeniu 11. Smoków - Sambong jest genialnym taktykiem :oklaski:
I jak na razie podziwiam scenarzystów, bo zręczne splecenie tych wszystkich wątków jest niełatwe.
Pieśń Ddang Sae chyba nie jest do końca przetłumaczona, w każdym razie na Soompi było jakby ciut więcej niż w napisach.
Podwójny szpieg YH mimo wierności wobec Sambonga nie ujawnia mu jednak tożsamości tajemniczego Venomous Magpie :wink: a ten z kolei - chociaż w tym odcinku znajduje się w cieniu i głownie śpiewa - jest jednak obecny (podmieniony list, którego kaligrafia okaże się tak znacząca :excited: ) i nawet wpływa nieco na decyzje Sambonga, przypominającego sobie pełną pasji przemowę w jaskini.
KMM fantastycznie gra - nie, on jest Sambongiem :oklaski:

Wrócę teraz grzecznie parę odcinków wstecz, bo mam jakieś nieobejrzane fragmenty :wink:

BeeMeR - Śro 11 Lis, 2015 09:06

Coffee Prince

Cytat:
Czyżby bohaterka CP prezentowała owłosione pachy czy jak?
Nie ta główna rzecz jasna, tylko randkowa kandydatka dla Głównego.
Eun Hye jest faktycznie najbardziej chłopięcą dziewczyną ze wszystkim poprzebieranych za faceta kobiet dramalandu, i choć w dalszym ciągu widać wyraźnie, że to mężczyzna nie jest, można z przymrużeniem oka uwierzyć w maskaradę. Podoba mi się jej fryzurka, a przede wszystkim tupet z jakim się targuje, domaga swego, chłopięcość życia w biegu (właściwie podskokach) i żywiołowość. Podobał mi się piggy back :lol: oraz oblężenie Głównego przez maluchy (kolejny fanserwis, tym razem bez pachy ;) )




Główny jest ok - nie oczekiwałam super aktora ;) , jest wystarczająco sympatycznie uśmiechnięty i jako czebolski rozpieszczony "najmłodszy w rodzinie", trochę lekkoduch, trochę dupek spokojnie daje radę. Mamuśka dziewczyn i babcia jego - fajne, ciekawe. :mrgreen: Dom jeden i drugi ok.


Drugi - kuzyn ma przepiękny ten dom z ogrodem :serce: Tj. zwłaszcza ogród. :serduszkate:


Co do seksu na do widzenia - wykorzystał ją i porzucił jak sam mówi jak ona jego wcześniej - nie uwiódł dziewicy by ją porzucić tuż potem (jak jeden gnój którego znam), byli przecież wcześniej wyraźnie kochankami (więc się nie obawiam, że ja to skrzywi psychicznie i zrazi do facetów jako takich), nie zmusił do niczego - wprawdzie nie popieram, ale jakoś nie odrzuca mnie jego zagranie, zwłaszcza, że to nie koniec między nimi chyba :mysle: Może za mało jeszcze weszłam w ten świat by przejmować się postaciami.
Dziewczyna faktycznie piękna i statyczna.
Ajussi z kawiarni sympatyczny - jak zawsze ;) Sama kawiarnia piękna, tylko do odświeżenia :serduszkate:



ps. ja się za ciąg dalszy wezmę pewnie dopiero po weekendzie, bo najpierw Smoki i finał SWP.

BeeMeR - Śro 11 Lis, 2015 10:54

Trzykrotka napisał/a:
Nie lubię takich rzeczy - seks na jedną noc, a potem wykop z domu "żebyś się dowiedziała, jak ja cierpiałem."
Przemyślałam to jeszcze raz, bo mi legło na sercu, że się nie umiem przejąć dziewczyną ;) No ale dalej nie umiem :P
Tj. moim zdaniem nie ma jej co współczuć, bo dostała dokładnie to, czego najwyraźniej chciała - no bo jak mam interpretować inaczej to, że:
1. przyszła do niego sama
2. wieczorem/nocą
3. wiedząc że on jej nie chce
4. absolutnie go nie odpychała, wręcz przeciwnie

No to po co przyszła do byłego, na ploty? Pogadać to by przyszła w dzień, a nie ciemną nocą ;) ew. umówiłaby się na neutralnym terytorium, a nie do domu kawalera.
No to czemu miałabym jej współczuć dobrego (tak zakładam, bo nie mam przesłanek przeciwnych ;) ) seksu? Nie umiem ;)
Wykop rankiem nie jest miły, ale wiedziała doskonale, że on jej już nie chce - no a sama mu się pchała w łapy - baby to są czasem durne / naiwne do imentu.

Trzykrotka - Śro 11 Lis, 2015 11:12

To ja w międzyczasie też podgonię z innymi dramami :kwiatek:
Przypomniałam dziś sobie, że nie wiem, co tam u pary KSY-KSY i obejrzałam sobie 4 odcinek, po to, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że oboje KSY są uroczy.
Już trochę okrzepli, więc nie są (zwłaszcza ona) tak skrępowani w swojej obecności. Ona (podobno) nie umiała ostatnio zrobić mu ulubionego soczku, bo mikser, jaki mają do użytku, jest za skomplikowany, więc przyniosła mikser z domu i tym razem soczek był, pochwalony przez "męża" zresztą.
Potem okazało się, że z okazji święta dostali dwa wielkie pudła pełne po brzegi, oraz zalecenie, żeby w tym dniu robili różne świąteczne rzeczy według własnego uznania. W pudle były hanboki oraz pełno produktów do ugotowania świątecznych dań. Gotowali mając na sobie hanboki, a pani KSY, która o kuchni nie ma pojęcia, skupiała na sobie zainteresowanie kamery. Smażyła plasterki cukini (przetłumaczone to było jako "pumpkin," ale na moje oko cukinia to była) i rybę. Co prawda robiła to okropnie nieumiejętnie, ale, jak potem powiedziała, najważniejsza jest prezentacja, więc udało jej się zgrabnie pochować co bardziej spalone kawałki. I fajnie wyszło.
Państwo byli już nieco śmielsi wobec siebie, obejrzeli między innymi swoje dramy (on Prosecutor Princess, ona Preserve Goo Hae Ra), co dało im okazję do porównania wrażeń, oraz do wykonania dalszej części zadania, czyli zagrania w jakąś grę. Gra zasadniczo polegała na rzucaniu kostką - czyli wiązką patyczków z zaznaczonymi liczbami. Wygrany szedł pionkiem po specjalnej planszy, na której wcześniej zapisali różne "kary." No i on za karę musiał zrobić dla niej "falę" - taki wężowy ruch ciałem, oraz powiedzieć, że ją kocha. Przy czym tę karę z wyznaniem miłości on sam zapisał. Miał nadzieję, że ona dostanie tę karę, bo - jak powiedział do kamery - bardzo chciał to usłyszeć z jej ust. Ostatecznie wyznanie wyszło ślicznie, jej (jak twierdziła) serce stanęło i oboje byli rozkosznie purpurowi. Ona miała zrobić dla niego "sexy dance," ale ostatecznie skończyło się na aegoo. Wieczór w zgodzie zakończyli w klubie karaoke.
Nie mogę się wciąż nadziwić, jak oni łatwo się czerwienią i jak są niesamowicie onieśmieleni w swojej obecności. W każdym razie wypadają razem uroczo, prawią sobie masę komplementów (on jej bezpośrednio, ona jemu przez "mama mówi, że jesteś przystojny i chciałaby takiego zięcia naprawdę" oraz "wszystkie przyjaciółki mi zazdroszczą") i zerknę na pewno, co u nich dalej, zwłaszcza, że widziałam, że mieli gości.

BeeMeR napisał/a:
Przemyślałam to jeszcze raz, bo mi legło na sercu, że się nie umiem przejąć dziewczyną ;) No ale dalej nie umiem :P

Kiedy to nie była sytuacja do przejmowania się, ani dziewczyna, która załamałaby się takim podejściem chłopaka. Ja tylko o tym napisałam, bo okropnie nie lubię takiego załatwiania spraw. Ale ta para jest bardzo "europejska" w swoim podejściu do randkowania i związków. Obejrzałam już odcinek 3, więc mądra jestem - w trójce są już oboje w najlepszej komitywie, spędzają razem czas na swój sposób, sypiają ze sobą w równie niezobowiązujący sposób, ona do ich świata swobodnie wprowadza jego kuzyna, z którym utrzymuje nadal ciepłą, bliską relację. W obecności Drugiego odbiera też telefon on owego DK, z którym kiedyś odeszła. Drugiemu to się nie podoba, ale piekła nie robi.
W sumie jestem na tak. Podoba mi się taki związek, pod warunkiem gotowości pójścia w niego dalej - w tego dawnego oglądania dramy pamiętam, że w pewnym momencie będą musieli tym zdecydować.

Aragonte - Śro 11 Lis, 2015 12:16

Pogrzebałam w necie i znalazłam trochę informacji o tej smutnej balladzie, którą Ddang Sae wzruszał połowę stolicy Goreo :wink:
A więc jest tak: to tradycyjna pieśń z czasów dynastii Goryeo, więc słowa znali pewnie wszyscy, nic dziwnego, że płakali od razu, nie czekając na kolejne zwrotki :wink:

Tu jest trochę o treści (ale nie sam tekst):

〈Cheongsanbyeolgok〉 is a song resenting the refugee represented by a green mountain and a sea out of painful and hopeless reality. Although a poetic narrator dreams of escaping reality, he is convinced of his error and has no choice but to be drown his sorrow in alcohol. 〈Cheongsanbyeolgok〉 uses excellent words and sensuous rhythm expressing this situation.
I examined the meaning of De-realistic desire and its limit. As examining thoroughly narrator’s tone, we can notice that this song is a realistic confession regretting the past to begin with. Especially, two heterogeneous spaces, such as green mountain and sea, are inserted in this work, there are some unharmonious scenes between each stanza. Therefore, some researchers insist that this song is combined from two different works or is out of order of the fifth and the sixth stanza. However, I examined this work using the original document included in 《Ackchang-gasa(樂章歌詞)》.

To stąd:
http://www.리ᔱ...nfo=unity_paper^1^4&no=51305410&aid=dbpia

A tu jeszcze raz fragment z pieśnia, ale bez uciętego początku, tj. z wstępem na flecie:
https://www.ondemandkorea...46.html?lang=en

Aragonte - Śro 11 Lis, 2015 12:19

Hehe, widzę, że na Soompi prowadzono podobne poszukiwania do moich :mrgreen:

“Song of the Green Mountains”
(청산별곡, 靑山別曲, Cheongsan Byeolgok)“
written by anonymous (Goryeo period folk song)


살어리 살어리랏다 .
To live, I wish to live

靑山(쳥산)애 살어리랏다
In the green mountains I wish to live

멀위랑 ᄃᆞ래랑 먹고
Eating wild grapes and hardy kiwis

靑山애 살러리랏다.
In the green mountains I wish to live

얄리얄리 얄랑셩 얄라리 얄라
Yali Yali Yallasyeong Yallari Yalla

우러라 우러라 새여
Cry, cry, birds

자고 니러 우러라 새여.
Wake up, and cry, birds

널라와 시름 한 나도
With more worries than you

자고 니러 우니로라.
Upon waking I cry too

얄리얄리 얄라셩 얄라리 얄라
Yali Yali Yallasyeong Yallari Yalla

(The rest is omitted)


Edit: zerknęłam też na dramabeans, widzę, że jest już recap 11. odcinka. Pod jednym komentarzem mogę się podpisać :wink:

AND! What can Byun Yo Han not do?! He appears in every episode with a few minutes but he makes sure to steal my heart away before he goes. The song was already sad but the way he sang it was just heartbreaking.

Admete - Śro 11 Lis, 2015 12:49

Ta piosenka nie może się ode mnie odczepić :) Ja obejrze wieczorkiem, bo teraz mam Hanusię pod opieką.
Aragonte - Śro 11 Lis, 2015 12:53

Mnie w głowie dzwonią i brzeczą różne utwory ze Smoków, inna sprawa, że sporo ich słucham, więc mam je niejako wdrukowane w mózg :wink:

I jeszcze z komentarzy na db:

Byun Yo Han is a scene stealer. He does so much with so little screen time.

In my “ideal” Joseon kingdom, Bangwon is king, with Boonyi as his queen. JDJ will be their trusted advisor. Bangji will be the chief General in charge of the army, with Yeon hee running the Intelligence Dept and LSG as the military advisor. Moo hyul with the Head of the Royal Guards.
Nierealne, wiem :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group