To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4

Agn - Nie 14 Gru, 2014 21:16

A 3 odcinek już ci działa jak należy? Czy musiałaś walczyć?

Ja się odprężam (taaa, jasne) przy 12tce Strzelca. Hanjo ranny, Soo In go opatruje, Won Shin odkrył jego tożsamość, Hye Won przepytuje ojca na okoliczność bycia strzelcem...
No odprężam się, że hej. ;)

Trzykrotka - Nie 14 Gru, 2014 21:27

Pięknie ich nazwałaś, Agn, właśnie tacy oni są ci Bad Guys - zwalisty Gimli ma w oku błysk inteligencji, Legolas jest aż nieludzki w tej cielesnej doskonałości, a zabetonowany emocjonalnie psychopata jest trochę jak hobbit bez towarzysza. Mają też nieco sfatygowanego Gandalfa i Arwenę, która jak trzeba, potrafi z buta przywalić.

BeeMer i Księżniczko - idiotko - nadciągam :excited: Bo takie rzeczy dzieją się u Agn w Strzelcu i TPN, że muszę - dla przeciwwagi :wink:

Admete - Nie 14 Gru, 2014 21:52

Mnie akurat najmniej leży ten zabetonowany psychopata. Nie wiem, czy to wina samej postaci, czy aktora, któremu dano najbardziej typowy look z tą głupią grzywką. W więzieniu mają na pewno świetnych stylistów ;) Natomiast Gimli jest naprawdę słodki - na swój sposób ;) Jak to Gimli :lol: A Legolas - nie dość, że piękny jak młody bóg, to jeszcze skomplikowany :serce:

Trzykrotka napisał/a:
sfatygowanego Gandalfa


Faktycznie sfatygowany. Mnie się podoba, że ta drama nie wygładza tak bardzo świata i aktorów.

BeeMeR - Nie 14 Gru, 2014 22:03

Agn (i cała reszta też :kwiatki_wyciaga: )- odnośnie m.in. TPM - nieodmiennie mnie fascynuje jak odmiennie emocjonalnie podchodzimy do dram/problemów - mnie oburza a zachwyca zupełnie co innego, co innego traktuję osobiście :kwiatek:
Mnie tu zachwyca jak to jest wymyślone, zagrane, nie bawię się w rozumowe podchodzenie do szaleństwa czy to z miłości czy żądzy władzy skoro bohaterowie rozumu używają do czego innego ;) tylko cieszę oglądaniem. Tak i przy GG14D zupełnie nie miał dla mnie znaczenia brak logiki i sensu w działaniach bohaterów - po prostu cieszyłam się akcją, tempem, samym działaniem. No i super, że ile głów tyle zdań :hug_grupowy:

Trzykrotka napisał/a:
BeeMer i Księżniczko - idiotko - nadciągam :excited:
Czekam na wrażenia :kwiatek:
Strasznie mi przykro, że tak spoileruję to i owo zdjęciami, ale to jest silniejsze ode mnie :sorry3:
A poza tym nawet jednej trzeciej nie opowiadam, bo i jak :mrgreen:

Obiecana kolekcja butów i innych akcesoriów księżniczki: (pierwsze z rozdania dyplomów - kusa różowa sukienka spod togi też była mega :thud: ale się na fotkę nie załapała)




I piżamka - ona akurat posiada, Prawnik niekoniecznie (w gościach to wiadomo, ale w domu też nie używał ;) )


A tu jakby brak spódnicy ;) Tj ma, ale tak kusą ;)


W bonusie uśmiech Szefa:

Agn - Nie 14 Gru, 2014 22:16

Trzykrotka napisał/a:
Pięknie ich nazwałaś, Agn

To nawet nie ja - Zooshe puściła mi tę dramę. Oglądamy sobie radośnie i nagle Zooshe mówi:
- Oni są jak Gimli i Legolas!
- No, nawet wiem, który to Legolas.
;)
No i tak mi już zostało. :D
Trzykrotka napisał/a:
Bo takie rzeczy dzieją się u Agn w Strzelcu i TPN, że muszę - dla przeciwwagi :wink:

Oj, koniecznie, albowiem w Strzelcu Junki rozmawiał z Won Shinem - jak nie błyśnie krzywym uśmieszkiem, to poprawi przemorrrrrderczym spojrzeniem, a obaj panowie sobie po ranach niby przyjacielsko łapkami przejechali - ja wiem, że ty wiesz i ty wiesz, że ja wiem, więc nie fikaj. :serce:
No i idę o zakład, że Aragonte jak skończy 12tkę, to sobie też włączy począteczek 13tki. Założę się o ulubioną parę skarpetek (a mam takie miękkie, cieplusie, flufiaste i różowe, które uwiebiam). :mrgreen:
Admete napisał/a:
Natomiast Gimli jest naprawdę słodki - na swój sposób ;) Jak to Gimli :lol: A Legolas - nie dość, że piękny jak młody bóg, to jeszcze skomplikowany :serce:

A jak się obaj panowie prać potrafią! No, wiadomo, nie od parady wylądowali za kratkami. :mrgreen:
Cytat:
Mnie tu zachwyca jak to jest wymyślone, zagrane, nie bawię się w rozumowe podchodzenie do szaleństwa czy to z miłości czy żądzy władzy skoro bohaterowie rozumu używają do czego innego ;) tylko cieszę oglądaniem.

Ja mam podobnie, ale czasem pewne rzeczy przekraczają nawet moje możliwości pojmowania czy łykania klusek po gęsiowemu, stąd zgrzyty. Mimo wszystko chcę uwierzyć w tę historię, dlatego mam zonka, jak mi przeginają. No i wtedy zaczynam się czepiać.
BeeMeR napisał/a:
Strasznie mi przykro, że tak spoileruję to i owo zdjęciami, ale to jest silniejsze ode mnie :sorry3:

Mnie tam przykro nie jest. ;)
BeeMeR napisał/a:
pierwsze z rozdania dyplomów - kusa różowa sukienka spod togi też była mega

Ło matko! :shock:
Widzę, że laska lubi paseczkowe, odkrywające paluchy (czyli nieprzepisowe jak cholera). :mrgreen:
I tak podsumuję capsy oraz to, co pamiętam z TW - nieodmiennie zachwyca mnie piękno jej ust i oczu. Kobieta jest niesamowicie wręcz piękna.
BeeMeR napisał/a:
(w gościach to wiadomo, ale w domu też nie używał ;) )

W przypadku apetycznego samca niedobór piżamkowy jest wielce wskazany. :lol:
BeeMeR napisał/a:
A tu jakby brak spódnicy ;) Tj ma, ale tak kusą ;)

Wierzę na słowo, że spódniczkę miała, ale ciężko mi w to uwierzyć.
Cytat:
W bonusie uśmiech Szefa:

Dziękować! :mrgreen: Jeszcze jakaś fajna fotka szefa? Nie żałujcie, obywatelko! :serduszkate:

Ja zaś montuję wieczorną dobranockę i zmykam spać.
Junki pokładający się...
Raz


i dwa


Mmmm...

Dobranoc!

BeeMeR - Nie 14 Gru, 2014 22:26

Agn napisał/a:
zasem pewne rzeczy przekraczają nawet moje możliwości pojmowania czy łykania klusek po gęsiowemu,
u mnie bywa, że pozgrzyta 5 min (lub dłużej) a potem przyswajam fabułę i jest ok.

Agn napisał/a:
nieodmiennie zachwyca mnie piękno jej ust i oczu. Kobieta jest niesamowicie wręcz piękna.
Mnie się ona nie podoba jakoś ogromnie, ale gra fantastycznie. Ona mówi i rusza się totalnie inaczej niż w TW czy Irysie :szacuneczek: Innym tonem, intonacją, aegyo do rzygania chwilami ;)

Agn napisał/a:
W przypadku apetycznego samca niedobór piżamkowy jest wielce wskazany. :lol:
Właściwie to chodził w koszuli i spodniach dziennych, natomiast regularnie ma takie dekolty, że nietrudno zauważyć gdzie ma pieprzyk ;)
Trzykrotka - Nie 14 Gru, 2014 22:57

Prosecutor Princess odcinek 3 i pierwsze historyczne odsłuchanie przeboju Good Bye My Princess :lol:
No, w samą porę tatuś wkroczył z groźbą odcięcia od kart kredytowych i lodówki, bo mnie wieczna idiotyczna dzieczynkowatość Księżniczki zaczynała wkurzać. A tak - proszę - od razu zamiast różowej fruwającej super-mini mamy granatową jeszcze bardziej fruwającą super-mini :rotfl: białą bluzeczkę i skamlenie dajcie mi jakieś sprawy, bo tatuś mnie zabije.
Merytorycznie wielce powiem, że kiedy tajemniczy Don Pedro Seo podjechał pod dom Księżniczki w białych spodniach, t-shirciku i czarnych glanach, moja komore serca odpowiedzialna za bodźce wizualne skoczyła jak głupia. Ale on jest tam w ogóle dobrze ubrany. I z fantazją. Szefu na fantazję miejsca nie ma...
O, ładna scenka rzucająca światło na przeszłość obu panów (żona Szefa, gorące ciasteczka wynoszone w dzieciństwie obdartemu chłopcu przez fru-fru dziewczynkę - tralala, będzie coś na rzeczy :banan:
Ta nielegalna gra to to samo, w co grali w Tazza? Te maluśkie karty. Księżniczka pokazała że w głupiej pale ma jednak mózg, a panowie mogli błysnąć stylową obroną na kartoflisku - oooo, podoba mi się :excited:
Cierpię, że nie umiem robić capsów (jeszcze) - aż się prosi o kolejne ujęcia.
BeeMer, moim zdaniem Księżniczka w cuglach wejdzie do Klubu Brzydkiego Sweterka imienia Kim Tana, co mówisz? :kwiatek:

BeeMeR - Nie 14 Gru, 2014 23:15

Trzykrotka napisał/a:
Merytorycznie wielce powiem, że kiedy tajemniczy Don Pedro Seo podjechał pod dom Księżniczki w białych spodniach, t-shirciku i czarnych glanach, moja komore serca odpowiedzialna za bodźce wizualne skoczyła jak głupia. Ale on jest tam w ogóle dobrze ubrany. I z fantazją. Szefu na fantazję miejsca nie ma...
Merytorycznie wielce to ja tu się ślinię raz do jednego, raz do drugiego - zależy który na ekranie ;) Można by rzec, że co chwilę mi coś skacze ;)
Oni są fantastycznie ubrani :serduszkate: Acz akuratnie Seo ubrał okropny obcisły sweterek, brr. Zgrabny jest jak nie wiem, ale ten sweterek w ciapki to przesada. :roll:
Na ubiory księżniczki patrzę, niby widzę, ale nie przyswajam ;) Może iść z Kim Tanem w tany ;)

Trzykrotka napisał/a:
Ta nielegalna gra to to samo, w co grali w Tazza?
Ani chybi - tzn. ta wersji, gdzie łopatami zgarniali forsę ;)

Trzykrotka napisał/a:
Szefu na fantazję miejsca nie ma...
Ale klasyka też nie jest zła :serduszkate:

Zwiastun PP - doskonale widać butki i sukienkę dyplomową: :mrgreen: bo fotki takie se były.
https://www.youtube.com/watch?v=F54oZK04K7o

Tak sobie myślę, że dobrze, że Agn jednak odrzucił PP, bo by się oburzała na pana Seo, którego znowu ja kupiłam dopiero kiedy pokazał, że ma przysłowiowy nóż w kieszeni i haka na każdego :mrgreen:

Aragonte - Pon 15 Gru, 2014 00:09

Piekielne pierniczki domagały się polukrowania, w związku z czym ciągle jestem w trakcie oglądania 12 odcinka Strzelca - a tu Agn jeszcze straszy, że cliffhanger będzie taki, że od razu będę musiała początek następnego odcinka zapuścić :twisted:
No nic, wysypiałam się przez weekend, to dzisiaj mogę zarwać kawałek nocy.

Agn, przepraszam, że nie odpisałam na dwa ostatnie esemeski, ale siedziałam w kuchni (z pierniczkami, a jakże) i zauwazyłam te esemesy dopiero koło północy.
BTW fafluniłyśmy dzisiaj aż miło :lol:

No dobra, do pędzę do rozpoczątego odcinka Strzelca (przerwałam oglądanie, żeby ugotować obiad dla siostrzeńców, dokładnie w momencie zasadzki, czyli przed konfrontacją).

BeeMeR - Pon 15 Gru, 2014 00:24

Komu wodę, komu trunek?


Przeurocze było spotkanie Seo z mamusią Ma :lol: oczywiście ją też owinął sobie wokół paluszka :mrgreen: Niemniej zaczął mieć wyrzuty sumienia, więc zapija robaka i wielce melodramatycznie chce coś katastrofalnego zatrzymać, by nie skrzywdzić ufającej mu panny Ma. I upija się w trąbkę. Ostatnia fotka gwoli rozważań piżamowych ;)



Yoon nawet na przymusowej randce zachowuje się jak Ponury Grabarz :P


Ale jak postanowił dziewczynę rozruszać dawką nocnych ćwiczeń to spłakałam się ze śmiechu :rotfl: Nawet on się uśmiechnął :mrgreen:



A panna Czwarta sama sobie zrobiła makeover i poszła na singielski spacer. Skąd ja znam jej mamę? :mysle:

Admete - Pon 15 Gru, 2014 05:32

BeeMeR napisał/a:
Mnie tu zachwyca jak to jest wymyślone, zagrane, nie bawię się w rozumowe podchodzenie do szaleństwa czy to z miłości czy żądzy władzy skoro bohaterowie rozumu używają do czego innego ;) tylko cieszę oglądaniem.


Masz tutaj moje podejście ;) To nie serial psychologiczny, tylko kostiumowy dramat/melodramat i przygodówka.

Trzykrotka - Pon 15 Gru, 2014 06:51

No i masz! Bad Guys juz po finale, dramabeans piszą, że 11 odcinkow to oczywiście nie był zaplanowany format. I ze duża ogladalność.
Nie mogę z nimi...
W tym tygodniu kończy się też Misaeng?

O, makeover w Princess! Całe szczęscie, bo ta dziewczyna jest śliczna, tylko dramatycznie mocno to ukrywała. Pewnie i tak Księcia nie dostanie, ale uroda nigdy nie zaszkodzi.
Mniam, fotki piżamkowe od rana . lubię. I Jun Ki w niebieskich koszulach . mniam :serduszkate: W numerek 2 muszę się powpatrywać dłużej :serduszkate:

Admete - Pon 15 Gru, 2014 08:56

Tak, Misaeng sie kończy. Zostawiam sobie odcinek 18, żeby obejrzeć trzy za jednym podejściem.
BeeMeR - Pon 15 Gru, 2014 08:58

Admete napisał/a:
To nie serial psychologiczny, tylko kostiumowy dramat/melodramat i przygodówka.
MNkie od wyspy chodziło po głowie określenie "awanturniczy" - a wtedy nie domagam się prawdopodobieństwa czy psychologii (acz moich zdaniem logika jest zachowana - on ją odtrąca a nawet planuje zabić choć nie jest w stanie póki nie dostaje dowodu, że ona z miłości dla niego nawet umrze - najpierw słownie, potem czynem. Ale i tak jest w stanie w pełni zaakceptować ją później, jak jeszcze jeden warunek zostanie spełniony - w końcówce 19 odcinka) - i słusznie, potem są motywy Zorro.
tylko cieszę się jazdą :banan_czerwony: i jestem nią zachwycona :love_shower:

To co w TPM jest dla mnie najbardziej prawdopodobne to intrygi i podstępy polityczne - nie romans - i to w trakcie pierwszego oglądania chyba mnie mocniej walnęło niż romans. I tym też jestem zachwycona - w sensie, że mało kiedy polityka tak mnie wciągnie (zazwyczaj nudzi) i jest tak klarowana: a tu są niezwykle wyraźnie akcentowane stopnie: knucie Syuanga (nim tez jestem zachwycona, postacią i aktorem) -atak - efekt - intryga przeciwników - kontratak - efekt i tak dalej. Dla mnie - rewelacja.
Plus wątki przyjaźni - to już pisałam kiedyś: trzech przyjaciół wyjściowych, trzech przyjaciół z wyspy, księżniczek, lojalna relacja księżniczka-służąca, Jong-księżniczka, młody król-uzurpator Syuang i gdzieś w tym miszmaszu jest też KSY i jego księżniczka - ale dla mnie to nie jest drama wyłącznie o nich, acz pewnie ten temat wraca najczęściej w rozmowie, bo ten wątek też mi się bardzo podoba, i PSH jako KSY również :serduszkate: .

Tymczasem w Prosecutor Princess

ranek kazał skacowanemu prawnikowi wskoczyć pod prysznic ;)


I znów nie mogę powiedzieć, żebym była szczególnie zaskoczona dramą, ale też nie mam nic przeciwko temu ;)

Aragonte - Pon 15 Gru, 2014 09:03

BeeMeR napisał/a:
A panna Czwarta sama sobie zrobiła makeover i poszła na singielski spacer. Skąd ja znam jej mamę? :mysle:

Z KoD :wink: To mama bohaterki.

BeeMeR - Pon 15 Gru, 2014 09:10

Aragonte napisał/a:
Z KoD :wink: To mama bohaterki.
Tak mi się wydawało, ale bez pewności :kwiatek:
Aragonte - Pon 15 Gru, 2014 09:14

Admete napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Mnie tu zachwyca jak to jest wymyślone, zagrane, nie bawię się w rozumowe podchodzenie do szaleństwa czy to z miłości czy żądzy władzy skoro bohaterowie rozumu używają do czego innego ;) tylko cieszę oglądaniem.


Masz tutaj moje podejście ;) To nie serial psychologiczny, tylko kostiumowy dramat/melodramat i przygodówka.

Ja tylko chcę zaznaczyć, że moje czepialstwo dotyczyło na razie tych twistów z TPM, które mi streściłyście, ale których nie oglądałam i jest wielce prawdopodobne, że łyknę to z całym dobrodziejstwem inwentarza, kiedy już sama wrócę do tej dramy :wink: Na razie analizuję to czysto rozumowo, bo nie mam materiału do emocjonalnych jazd. A rozumowo idea morderstwa osoby, którą się kocha, jest dla mnie nie do przełknięcia i tyle.

Obejrzałam nocą ciemną 12. odcinek Joseon Gunman.
Biedny Hanjo, biedny opatrywany Hanjo :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:
Konfrontacja Hanjo i Shi Wana w momencie, kiedy obaj już wiedzą, co jest grane - miodzio! :serce:
Bardzo mi żal tej drugiej postaci, naprawdę mu współczuję.

Na dłuższe wywody nie mam czasu, muszę lecieć do roboty, więc jeszcze tylko pean dla Junkiego...
Jaki on jest śliczny, gibki, zwinny i sprawny :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate: :love_shower: :love_shower: :love_shower:

BeeMeR - Pon 15 Gru, 2014 09:35

Aragonte napisał/a:
Konfrontacja Hanjo i Shi Wana w momencie, kiedy obaj już wiedzą, co jest grane - miodzio! :serce:
Tez mi się bardzo podoba ta scena, jak się klepią po ranach :mrgreen:

Aragonte napisał/a:
rozumowo idea morderstwa osoby, którą się kocha, jest dla mnie nie do przełknięcia i tyle.
To ja powtórzę, że to zupełnie nie jest koncepcja "morderstwa osoby, którą się kocha" tylko koncepcja "morderstwa osoby, która spiskowała z ojcem, by zabić całą jego rodzinę wraz z nim i się nim posłużyła jako przynętą" - przynajmniej on tak wtedy uważa.

Dla mnie na owym etapie TPM (spoileyr tak trochę)
w ogóle nie ma mowy o miłości z jego strony, to raz. Ona go kocha wciąż i nieodmiennie, gotowa raz i drugi umrzeć za niego, pozwolić mu zabić swego ojca-mordercę (cały czas twierdziłam, że ja mimo wszystko nie do końca rozumiem jej motywy i działanie, bo może się z nim nie zgadzać ideologicznie, zwłaszcza w kontekście mordowania niewinnych, ale to wciąż jest ojciec). On jej wtedy nie - jemu uczucie tlące się gdzieś głęboko odżywa dopiero znacznie później. On jej naprawdę szczerze nienawidzi, bo uważa, że knuła ze swoim ojcem by wymordować jego ojca i całą rodzinę - jego również. No i jak Suyang zabił przeciwnika wraz z potomstwem (minus KSY, bo najpierw ona nie pozwoliła a potem się nie udało), tak KSY chce w odwecie teraz zabić Suyanga wraz z potomstwem - czyli z nią włącznie. Wendetta za ojca i brata bierze górę nad ewentualną prywatą i byłą sympatią dla panny - ja to tak czytam przynajmniej i dla mnie jest jego postępowanie całkiem zrozumiałe (w sensie nie budzi sprzeciwu jako zwrot akcji). Plus on jest wtedy psychicznie wrakiem człowieka, prawie nic nie ma z początkowego elokwentnego lekkoducha - i długo jeszcze trwa, zanim przestanie zachowywać się jak "psychol" - jak go ochrzciła Agn.

I tu Agn bardzo słusznie uważa, że powinno być po romansie, i dla niego jest, no ale panna jest niereformowalna i drąży skałę aż wydrąży. Ona wytacza przeciwko niemu takie działa (słownie i działaniem), że święty by nie wytrzymał - a KSY bynajmniej święty ani niewrażliwy na kobiecą urodę nie jest, jak wiadomo z pierwszych odcinków. No to w końcu się jej poddaje, bo ileż można się opierać pięknej i kochającej, choćby szaleńczo kobiecie ;)

Aragonte - Pon 15 Gru, 2014 11:42

BeeMeR, może przestanę na razie pisać o TPM, bo w sumie to bez sensu, skoro na razie tego nie oglądam. Jestem w sumie prawie pewna, że kiedy będę oglądać, to moje uwagi okażą się bez sensu i większość albo wszystkie odwołam :kwiatek:

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Konfrontacja Hanjo i Shi Wana w momencie, kiedy obaj już wiedzą, co jest grane - miodzio! :serce:
Tez mi się bardzo podoba ta scena, jak się klepią po ranach :mrgreen:

I zachowują kamienne twarze :mrgreen:
Fantastyczni są obaj :oklaski:

Mam nadzieję, że dzisiaj starczy mi czasu na więcej niż jeden odcinek Strzelca :excited:

A tak w ogóle to ciągle mylę imię kupca - to nie Shi Wan (tak się nazywał zuy brat z Iljimae, dręczyciel Yonga), tylko Won Shin :zalamka:

Trzykrotka - Pon 15 Gru, 2014 11:49

Dramabeans zaczynają roczne podsumowania - pierwsza część recenzji tegorocznych dram tutaj:

http://www.dramabeans.com...-review-part-1/

Nie zdążyłam jeszcze stwierdzić, czy się zgadzam, czy nie, ale na pewno poczytam sobie o dramach, które mam, a których nie zaczęłam oglądać i nie wiem, czy zacznę (Cantabile Tomorrow mam w tej chwili na myśli). O Gunmanie napisały, że był lekko rozczarowujący, ale jak doczytać, dlaczego tak uważają, to może i tak. Chodzi im, że zbyt konwencjonalny w działaniach bohaterów - tu się mogę zgodzić, bo zgrzytałam zębami kilka razy na naiwną wiarę w ludzi, jaką prezentował nasz Strzelec oraz na pewne działania bohaterki.

Misaeng: Misaeng is the rare example of a drama that came with extremely high expectations and not only rose to meet the challenge but surpassed it. :oklaski:

Liar Game: Liar Game did something I never thought I’d say: It made math interesting.

Gap Dong: Here’s an honest question: How do you make a show about multiple serial killers boring?

I tak dalej.

Aragonte - Pon 15 Gru, 2014 11:54

A mnie się na razie czepialstwo nie włącza - zbyt dobrze się bawię, oglądając Joseońskiego Strzelca :love_shower: :love_shower: :love_shower: i łykam bez mrugnięcia jakieś absurdy czy nieprawdopodobieństwa, bo widowiskowość (no i Junki :serduszkate: ) rekompensuje mi usterki.
Zdecydowanie moja drama :love_shower: :love_shower:

BeeMeR - Pon 15 Gru, 2014 12:35

Aragonte napisał/a:
Jestem w sumie prawie pewna, że kiedy będę oglądać, to moje uwagi okażą się bez sensu i większość albo wszystkie odwołam :kwiatek:
Ja mam tak nieraz w trakcie dramy - coś mi się uwidzi albo źle zinterpretuję a potem okazuje się że było zupełnie inaczej :kwiatek: .
A TPM to mój konik, moja drama, między innymi za brak konwencji, utrzymanej przez Gunmana :P Przy czym dla mnie tam wszystko jest niezmiernie logiczne, a co jak co, logiki wydarzeń, rozwoju i postępowania postaci trzeba mi bardziej niż rozumu ;)
Jeśli wiecie o co mi chodzi :kwiatek:

A tam wszyscy prawie pięknie ewoluują w trakcie dramy :oklaski: - powiem szczerze, że najmniej według mnie Shin Myun, który głównie trwa w zawieszeniu i pomieszaniu co i jak robić - ale to też mi pasuje do tej postaci. I on (aktor) mi się podoba nieraz bardziej niż PSH, czemu też dawałam wyraz :mrgreen:

Aragonte napisał/a:
A mnie się na razie czepialstwo nie włącza - zbyt dobrze się bawię, oglądając Joseońskiego Strzelca :love_shower: :love_shower: :love_shower: i łykam bez mrugnięcia jakieś absurdy czy nieprawdopodobieństwa, bo widowiskowość (no i Junki :serduszkate: ) rekompensuje mi usterki.
Zdecydowanie moja drama :love_shower: :love_shower:
No widzisz, jak tak mam przy TPM i na zastrzeżenia reaguję jak pies Pawłowa na dzwonek czy światło :kwiatki_wyciaga:
Po prostu muszę się wygadać :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
O, makeover w Princess! Całe szczęscie, bo ta dziewczyna jest śliczna, tylko dramatycznie mocno to ukrywała. Pewnie i tak Księcia nie dostanie, ale uroda nigdy nie zaszkodzi.
Niestety, coraz mniej wierzę w to, że dostanie swojego ukochanego, bo facet jak ma do wyboru rajskiego ptaka i szara myszkę to musi mieć jaja jak berety by wybrać tą drugą :(


Tak więc obecnie to ja się skupię w prezentowaniu dramy na procentach i jedzeniu: :cheers:

Trzykrotka - Pon 15 Gru, 2014 12:53

BeeMeR napisał/a:

facet jak ma do wyboru rajskiego ptaka i szara myszkę to musi mieć jaja jak berety by wybrać tą drugą :(

No niestety :roll: Ale to samo życie w środku bardzo dramowej dramy. No bo co zaszkodziłoby porządkowi świata, żeby pani prokurator nosiła trochę ładniejsze kostiumy, modniejszą fryzurę i nie tak ciężkie okulary? Pamiętacie, jak ślicznie w służbowym mundurku wyglądała PMY w New Leaf? Zestawiona z obwieszoną błyskotkami Księżniczką pobiłaby ją na głowę seksownością, założę się :wink:

BeeMeR napisał/a:

Tak więc obecnie to ja się skupię w prezentowaniu dramy na procentach i jedzeniu: :cheers:

Litości nie mają - a już miałam nadzieję na dramę o pomidorkach koktajlowych :foch2:

O-o-o, w Pinokiu ma podobno pojawić się cameo Oski, który zagra swojego bohatera - prawnika z I Hear Your Voice.
Tutaj zaś cudna ekipa YGN zamaskowana jak nie wiem co na wykładzie gwiazdy ekipy przeciwnej :mrgreen:

Już ich zdążyli ochrzcić F4 z YGN :rotfl:

I wieść z planu, że 11 odcinek Pinokia ma mieć tytuł Sen nocy letniej
Kto zna hangul, ten sobie potwierdzi

Dla niewciągniętych w temat żeńskiej PSH i wszelkich perypetii obsadowych powiem, że Sen Nocy Letniej był motywem przewodnim romansu LMH i PSH w Heirs.

BeeMeR - Pon 15 Gru, 2014 13:09

Trzykrotka napisał/a:
a już miałam nadzieję na dramę o pomidorkach koktajlowych :foch2:
Zobaczysz, jak się ajussi będzie domagał kimchi :mrgreen:
i soju zamiast wina :twisted:
I takie tam ;) - postaci drugoplanowe są w PP naprawdę pierwszorzędne :oklaski: mnie się podobają co najmniej tak samo jak pierwszoplanowe, a chwilami bardziej :P

a w kwestii tłumaczeń: chyba nie wyjaśniłyśmy Agn dlaczego ona nie chciała zostawać po godzinach: argumentów i to zdroworozsądkowych było kilka, ale pamiętam te: bo jej za nadgodziny nie płacą, oraz bo nie ma w kodeksie (pracy) zapisu że jest taki wymóg - nie mogli nie przyznać jej racji, acz tradycje w prokuraturze są odmienne. I niestety to przykra wizja koreańskiego życia - od świtu do nocy w pracy, a dziecko chowa kto inny :(

Trzykrotka - Pon 15 Gru, 2014 13:17

Racja, nie wyjaśniłyśmy :rumieniec:

BeeMeR napisał/a:


a w kwestii tłumaczeń: chyba nie wyjaśniłyśmy Agn dlaczego ona nie chciała zostawać po godzinach: argumentów i to zdroworozsądkowych było kilka, ale pamiętam te: bo jej za nadgodziny nie płacą, oraz bo nie ma w kodeksie (pracy) zapisu że jest taki wymóg - nie mogli nie przyznać jej racji, acz tradycje w prokuraturze są odmienne. I niestety to przykra wizja koreańskiego życia - od świtu do nocy w pracy, a dziecko chowa kto inny :(


Ja tutaj w pełni zgodziłam się z Księżniczką, kiedy słodkim tonem mówiła o tym nie-zostawaniu. Tym bardziej, że wprowadzenie tej praktyki jako żelaznej zasady jest nieludzkie. Wiadomo, czasami trzeba, ale zostawać, bo wszyscy zostają? Bo szef jeszcze nie wyszedł? A kto powiedział, że zajęcia z jogi nie są ważniejsze?
Widać było, że Szef nie miał zbyt wielu kontrargumentów w zanadrzu...

Z tym dzieckiem chowanym przez innych - zaraz przypomina mi się scena z Misaeng, w której durny facet na kierowniczym stanowisku krzyczał na koleżankę z równorzędnego stanowiska, tyle, że o niebo kompetentniejszą od niego: pani mąż powinien dostać nagrodę, że z panią wytrzymuje. :bejsbol: A jej dziecko z przedszkola odbierała opiekunka, a jak trzeba było, to stażyści :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group