Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22
Trzykrotka - Nie 26 Paź, 2025 22:10
| Aragonte napisał/a: |
Mam wrażenie, że to takie mrugnięcie okiem miało być |
Całkiem możliwe, choć nie pomyślałam o tym w pierwszej chwili Co za cuda oni gotowali podczas tego konkursu... Tylko IMHO za długo ten wątek ciągnęli, zwłaszcza że wysłannik okropnie źle grał.
BeeMer to faktycznie mogło tak być, że pan sobie sam zainstalował panią na tyłach domu A te wieczorne rozmowy przy grillu są czarujace. Pan jest bardzo zmyłkową postacią, bo jak nie ogląda się porządnie, tylko na przykład przeskakuje sceny, to można przegapić, jaki jest naprawdę. Może w tym problem. Mnie zachwyciło w tej parze to, że po pierwszych nieporozumieniach pani szybko podchwyciła jego typ humoru (choc nóż to przegięcie, zapomniałam o tym wczoraj napisać) i teraz nadają na podobnych falach.
Aragonte, jak skończysz już z francuską kuchnią, to dołącz - naprawdę fajna drama bez latania się trafiła!
Loana - Pon 27 Paź, 2025 15:12
| Aragonte napisał/a: | Loano, widziałam tylko zajawkę tej dramy i zastanawiałam się, czy to nie jakaś inspiracja naszym ulubionym "Hwayugi" ale mogę się mylić. |
W sumie jakieś podobieństwa są. Ale do Hwayugi to tej dramie daleko. Główny bohater do Małpy się nie umywa, chociaż nie powiem, stara się.
Ale chciałabym powiedzieć, że ten motyw z główną, że jest psychopatką, to jest rozegrany bardziej humorystycznie - ona tak naprawdę nie jest psychopatką w naszym znaczeniu, tylko nie umie przeżywać emocji. Ale ma najwspanialszą babcię na świecie i ta babcia ją bardzo dobrze wychowuje - więc nie macie się co bać, to w ogóle nie jest zła osoba. Nawet ją polubiłam po jakimś czasie
A historia jest całkiem ładnie odkrywana i jest całkiem fajnie zamotana Wg mnie warto sobie włączyć do prasowania czy wyszywania
Loana - Pon 27 Paź, 2025 15:40
Miałam przerwę w pisaniu, bo sobie zrobiłam wolne od pracy z okazji choroby (covida złapałam i siedziałam w domu), a ja piszę na forum tylko z pracy Ale za to oglądałam.
Skończyłam dramę "New Life Begins" ( https://mydramalist.com/700341-qing-chuan-daily-life ) 40 odcinków, chińska drama ala historyczna na Viki. I zaskakująco dobrze się bawiłam! Włączyłam tę dramę z okazji głównej aktorki, którą widziałam we "Wrong carriage, right groom" i która mi się bardzo wizualnie podoba. Trzeba przyznać, że w obydwu dramach zagrała dość podobną rolę - zawsze uśmiechniętej panienki, silnej i lubiącej zjeść - ale wg mnie poradziła sobie w obydwu dramach całkiem dobrze. Tak czy siak ogromnie mi się ta dziewczyna spodobała i dla niej zapuściłam "New Life Begins". Nie żałowałam
W sumie obydwie te wymienione dramy mają pewne podobieństwa, bo w obydwu dziewczyna trafia na "słabowitych" mężów, ale za to inteligentnych i mających swoje ukryte cele, plus w każdej dramie jest dużo prawie-drugoplanowych postaci, których byt jest bardzo ze sobą powiązany. W obydwu dramach ładnie pokazali współpracę kobiet ze sobą, chociaż w "New Life Begins" poszło to bardzo do przodu i ta współpraca była naprawdę ogromnie zmieniająca rzeczywistość.
Świat "New Life Begins"opiera się na wymyślonych krainach - jest XX krain, które ze sobą walczyły, ale z czasem wyłoniła się jedna starająca się pogodzić wszystkich i wszystkimi rządzić. I co jakiś czas jest organizowana selekcja, kiedy z każdej krainy przywożą panny do stolicy, żeby je wydać (lub oddać jako konkubiny) książętom z rządzącego roku - bo ich jest aż 11 w sumie I tak nasza główna bohaterka trafia do tej stolicy, gdzie oczywiście nie chce być. I różnymi splotami okoliczności staje się konkubiną Szóstego księcia. Początek dramy obok wprowadzenia ma bardzo humorystyczny nastrój i tak przedstawiane są te początkowe perypetie głównej bohaterki. Ale cała drama jest całkiem zgrabną mieszanką, bo są i smutne oraz przykre momenty, są humorystyczne, romantyczne, jest sporo intryg i radzenia sobie z nimi, jest współpraca i przyjaźń - naprawdę dobrze mi się to oglądało. Przewijałam trochę, ale nie aż tak dużo, bo na moje szczęście jest sporo scen z główną parą, której rozwój związku bardzo mi podszedł. I oczywiście jakieś tam wypełniacze się znalazły, ale ogólnie mówiąc całkiem płynnie ta historia płynęła. Taka ładna bajka z przyjemnymi postaciami - nie jest to taka głęboka historia jak Double, ale wg mnie też warta zobaczenia, zwłaszcza jak ktoś potrzebuje bardziej spokojnej i miłej historii. I w sumie w tej dramie prawie nie było kobiet knujących złe intrygi - naprawdę aspekt rozumiejących się kobiet jest tu przepięknie rozegrany. Polecam
Trzykrotka - Pon 27 Paź, 2025 16:56
Tak, to bardzo przyjemna drama, BeeMer i ja też ją oglądałyśmy.
Loana - Pon 27 Paź, 2025 17:33
| Trzykrotka napisał/a: | | Tak, to bardzo przyjemna drama, BeeMer i ja też ją oglądałyśmy. |
O, to przegapiłam Wasze opisy. Pewnie przez tytuł, taki podobny do niczego
Włączyłam sobie i obejrzałam 3 odcinki chińskiej minidramy "A familiar stranger" ( https://mydramalist.com/733007-the-evil-face ), gra fajna aktorka i drewno, ale nawet całkiem dobrze tu pasuje Na razie tylko trzy odcinki udało mi się obejrzeć, bo taka klimatem ciężka trochę historia dla mnie. I w sumie nie wiem, czy się dobrze kończy, przez to się trochę boję, bo różnie może być.
I jeszcze włączyłam i obejrzałam dwa odcinki dramy (nadal chińska ) "Romance of a twin flower" ( https://mydramalist.com/691071-chun-gui-meng-li-ren ) - ale nie wiem, czy będę to oglądała. Bo to jednak aż 40 odcinków, a na razie nie zachwycił mnie w tej dramie ani główny, główna jakaś nierówna, historia może i ciekawa, ale przedstawiona bardziej jak skecz, plus tyle nielogicznych zachowań w tak krótkim czasie - chyba nie dam rady tego znieść przez tyle godzin...
No i tradycyjnie z okazji piźniernika powtarzam sobie "Sell my haunted house" i "The ghost detective".
BeeMeR - Pon 27 Paź, 2025 18:24
My familiar stranger oglądałam, ale zastrzel mnie a nie wiem po czym było - czyli to nie była dobra drama, przynajmniej jak dla mnie. Być może zresztą tylko poprzewijałam bo mnie nie zafrapowało
New Life Begins to bardzo przyjemna drama - też lubię motyw kobiecej solidarności, siostrzeństwa, siły i wsparcia o ile nie przeginają oczywiście z feminizmem i deprecjonowaniem panów np. Pearl Girl, Are you the one, Peony,
A tytuły to gorsze są imho te z "love" albo "blossom" - kompletnie nie do odróżnienia
Druga część Peoni tez powinna mieć peonię w tytule a nie Blossom, tak moim zdaniem
Kontynuuję Peonię - ale trudno mi coś napisać, by nie spoilerować - to ciąg dalszy zdecydowanie, dalej w tym samym klimacie wzajemnej troski i wsparcia, raz jedno raz drugie ląduje w opałach i jakoś z tego wychodzą. Pojawiło się kilka nowych postaci, nie wszystkie potrzebne
| Trzykrotka napisał/a: | | faktycznie mogło tak być, że pan sobie sam zainstalował panią na tyłach domu | tez nie od razu tak pomyślałam, ale to jego "oburzenie" na agenta było wyjątkowo teatralne i mi się potem skojarzyło z analogicznie przerysowanymi późniejszymi sytuacjami. A on już wcześniej próbował panią zwerbować w swoje szeregi
Loana - Pon 27 Paź, 2025 20:09
Spojrzałam na opis tej dramy o Peoniach i proszę, to ta sama para, co grała w GoGoSquid - kiedyś mi jeden chłopak tę dramę zachwalał, że super parę ma, chociaż jest tam różnica wieku trochę, włączyłam, ale chyba doszłam tylko do 3 odcinka, jakoś mnie nie wciągnęła. Była o graniu w gry komputerowe, to może dlatego
Kiedyś może zerknę na tę Peonię, bo fajnie opisujecie
| BeeMeR napisał/a: | | My familiar stranger oglądałam, ale zastrzel mnie a nie wiem po czym było - czyli to nie była dobra drama, przynajmniej jak dla mnie. Być może zresztą tylko poprzewijałam bo mnie nie zafrapowało |
Ale krótka była, to może dlatego nie zapamiętałaś. W sumie jest znana z tego, że jak na taką minidramę ma całkiem ładne sceny łóżkowe. I w sumie ma, w pierwszym odcinku była, teraz w trzecim też miałam
Chyba sobie przewinę, żeby obejrzeć z ciekawości samą tylko historię.
| BeeMeR napisał/a: | A tytuły to gorsze są imho te z "love" albo "blossom" - kompletnie nie do odróżnienia
Druga część Peoni tez powinna mieć peonię w tytule a nie Blossom, tak moim zdaniem |
Halo, proszę się nie czepiać mojej dramy "Blossom" - wybitna nie była, ale mi się podobała, już sobie ją nawet powtarzałam i planuję powtarzać w przyszłości Tam gra przepiękna aktorka - nie jest wybitna, ale wizualnie to piękna kobieta dla mnie
BeeMeR - Pon 27 Paź, 2025 21:22
spróbuję, obaczym. Gry byly też w Love 020 i You are my glory.
| Cytat: | | krótka była, to może dlatego nie zapamiętałaś | krótkie fajne to ja zapamiętuję
Blossom miało fajną parę - mnie się podobali razem, ale bardziej pan
Ale tytułów z tym hasłem to jest od metra
Aragonte - Wto 28 Paź, 2025 00:38
| Loana napisał/a: | | No i tradycyjnie z okazji piźniernika powtarzam sobie "Sell my haunted house" i "The ghost detective". |
O, też rozważam, czy sobie nie powtórzyć "Sell my haunted house" czy coś w tym stylu albo sięgnąć wreszcie po drugi sezon "Missing - The Other Side 2". Ogółem coś o duchach bym obejrzała, niekoniecznie bardzo serio.
Ciągle jestem na etapie konkursu z chińskimi kucharzami - jakoś mnie to nie wciąga, wolałabym coś innego No ale niech będzie.
Aczkolwiek przygotowania przypominające sceny śledztwa z kryminałów całkiem mnie bawią No i fajne są te motywy z wielofunkcyjnym błaznem Scena zdejmowania maski pięknie skopiowana z "Króla i błazna" To nie Junki, ale aktor w porządku i niebrzydki.
Niezmiennie mnie bawią sceny degustacji o odloty tych, co testują potrawy - testowanie makaroników zamieniło się w jakiś lot w kosmos
Glutaminian sodu bohaterka już wprowadziła do joseońskiej kuchni, teraz czekam na szybkowar i rosołek samgyetang Sama go czasem robię, choć w wersji uproszczonej według przepisu Wioli.
Trzykrotka - Wto 28 Paź, 2025 18:28
Ta kura jedwabista do rosołku, z taką szarą skórą jakoś strasznie mi wyglądała - ale wszystko inne pożarłabym bez namysłu. Tak, te obrazy smakowania i odlotów podczas są wspaniałe, a dramowy król miał trudne zadanie estetycznego przeżuwania, tyle robili zbliżeń na jego dolną część twarzy Mnie się najbardziej z gotowania podobał proces planowania i rozkminy jak z niczego zrobić coś (na samym początku dramy, kiedy jeszcze nie było dostępu do masy składników) oraz co dodać, żeby smakowało w określony sposób (zupka dla dowager). Konkurs był zbyt przeciągnięty i trochę spadło napięcie. A ja ciągle nie obejrzałam zakończenia
W Piwoni tąpnęło tak, że proszę siadać Aż zaczęłam przewijać, bo mnie serce bolało. Straszne są te zakulisowe knucia osób, którym Mudan jest solą w oko. Dostaliśmy kolejną smutną kobiecą historię (ta niema niewolnica) i pogrążenie się Shengyi, która nie potrafiła odmówić mężowi - ta miała karę natychmiast i boleśnie.
No ale jak w tej całej biedzie cudownie wypadł nasz rycerz na koniu - choć nie białym - pędzący w rozwianej pelerynie to the rescue. Zwykle emocje przykrywał małym uśmieszkiem, ale tym razem wszystkie były na wierzchu, zwłaszcza kiedy myślał, że wywożą martwą Mudan. Absolutnie zachwyconam.
Teraz już tylko może ją poślubić, żeby miasto - wzorem durnego Zushi - nie myślało, że Mudan to jakaś służąca, skoro ratunek przyszedł w taki sposób
Oglądalam też jeden odcinek z tegotygodniowych tej dramy ongoing Would You Marry Me. Na dobrą sprawę scenariusz jest sztampowy i wszystko idzie zgodnie z dramowym schematem, jest nawet pierwsze dziecięca miłość napotkana po latach. I pani niepewna siebie i nieco zahukana. I złol - CEO. I jego udręczony sekretarz. I zakochana w głównym piękna druga. i palant - eksio naszej głównej, I masa komplikacji. Ale dzięki aktorom - pani z Alchemy of Souls i panu z Parasite ogląda się bardzo dobrze.
BeeMeR - Wto 28 Paź, 2025 21:27
| Trzykrotka napisał/a: | | Shengyi, która nie potrafiła odmówić mężowi | Niestety, są takie kobiety, w sensie tak uwikłane i nie umiejące wyjść z chorego układu... Marysia - moja siostra - ma ich niemało w terapii - i dobrze, jeśli do terapii dochodzi i próbują stanąć na nogi.
| Trzykrotka napisał/a: | | cudownie wypadł nasz rycerz na koniu | O tak
A jeszcze - ale dopiero jak ochłonął z nadmiaru emocji - umiał po swojemu strollować Mudan jak to on sobie teraz spokojnie wróci do miasta skoro kryzys zażegnany
Z tym ślubem to nie tak prędko - ona skoro ma status niewolnicy/służącej to się na razie nawet na konkubinę dla szlachcica nie nadaje (acz nie podejrzewam, żeby to kiedyś szlachciców powstrzymywało przed nadużyciami ) ale będzie piękny .
A do prawdziwego małżeństwa jeszcze dalej - oni mi właściwie charakterem związku trochę przypominają parę z Klejnotu w pałacu - zawsze razem, nawet jeśli chwilowo osobno to też razem i każde nakierowane jest na tą drugą osobę
U mnie już były i wyznania i przepiękna scena o tym jak poznać dojrzałość pąków piwonii demonstowana na różnych elementach dłoni
Oczywiście cuda na kiju typu piwonie kwitnące na śniegu też były
Nawiasem, istnieje w rzeczy samej odmiana piwonii drzewnej o wdzięcznej nazwie Mudan, rosnąca także dziko w niezbyt łatwych warunkach:
https://www.treepeony.com...hinas-wild-west
Trzykrotka - Śro 29 Paź, 2025 19:09
Obłędne te piwonie - coś niesamowitego, że rosną dziko! U nas można kupić piwonie drzewiaste, widziałam nawet na allegro. To przepiękne kwiaty. Podobała mi się scena okazania tej purpurowej Mutan - nie dziwię się, że każdy chciał taki kwiat mieć
Będę dziś lecieć dalej, nie mogę się doczekać tych scen, o których piszesz
A propos nadnaturalnych tematów, to w listopadzie zapowiadają dramę z Dilrabą i duchami - współczesną, kryminalną.
Dziś przy gotowaniu oświeciło mnie, skąd znam bardzo ładną aktorkę, która gra wredną omc szwagierkę głównej bohaterki Would You Marry Me. Ta-dam! Chińska mistrzyni kuchni z Bon Apetit!
BeeMeR - Śro 29 Paź, 2025 23:33
Ja już w miesiącu miodowym
Oj, długo przetrzymali widzów i siebie, jeszcze po drodze musieli wcisnąć noble idiocy i ze dwa odcinki nieoglądalne, w których główni zachowują się zupełnie niezgodnie z charakterem swoich postaci, no ale doceniam, że tylko dwa, najwyżej trzeci później - to i tak nie tak dużo jak na tak długą dramę
BeeMeR - Czw 30 Paź, 2025 08:38
| Cytat: | | Podobała mi się scena okazania tej purpurowej Mutan - | o tak, piękna była
Nie dość, że to doskonały marketing wśród elit, to jeszcze pozwolilo pani zachwycać się przyjęciem, a panu - nią i jej zachwytem
Mnie się tu w ogóle podobają sceny taneczne, zarówno męskie, z parasolami czy mieczami jak i kobiece. I te kostiumy piękne, tylko fryzury oraz makijaże nieziemskie - wypisz wymaluj jak z malowideł
Trzykrotka - Czw 30 Paź, 2025 21:38
A tymczasem nasi państwo wrócili do wieczornego grillowania i popijania winka a pan nawet kołysał Mudan na huśtawce, a ta po zapachu rozpoznała, że to on, czym go kompletnie zadziwiła. Póki nie zaczęły się nowe akcje głupiej księżniczki, zdrowo się uśmiałam. Najbardziej kiedy to dwóch wielbicieli z oświadczynami na ustach stanęło pod bramą Mudan, a trzeci gapił się na to zza jej pleców Scena była przednia No i Mudan prowadząca lud na barykady w sprawie jedzenia z pleśnią - wulkan, nie kobieta I po tym, jak zemściła się troszkę na księżniczce każąc jej siedzieć w dole z krążącym wokół wilkiem, teraz zemsta dotknęła zmierzłego teścia - szkoda, że nie na gołą d**** dostał chłostę.
Sheng Yi - no cóż, od razu wiadomo było, że dobrze się to nie skończy - i nie skończyło. Dalej sprawa księżniczki. Jak ja lubię, kiedy ludzie za własną głupotę obwiniają innych. Fakt Mudan była bardzo winna temu, że nie dała się stratować Tę babę mam ochotę potraktować packą na muchy, tak jest uciążliwa i odczepić się nie chce.
A, jeszcze nowa komitywa - z cesarzową. Najlepsze, że Mudan nie wie, kim jest ten wesoły kumpel jej ulubionego
I ach, te zaręczyny w ich stylu - żenię się, żeby mi jej nikt nie podebrał, bo ona ma talent do zarabiania - szkoda byłoby ją stracić - hyhyhy
Trzykrotka - Czw 30 Paź, 2025 23:32
Wzięli w końcu ślicznie ślub. Uff. Księżniczka w tym swoim czymś na głowie wyglądała jak jakiś wielki wymalowany bałwan
BeeMeR - Czw 30 Paź, 2025 23:38
Przy tych nocnych adoratorach i trzecim pytającym kto da więcej miałam przednią głupawkę
Tak, obwinianie innych za swój podstęp
Ja juz mam niewiele do końca. Miesiąc miodowy był krótki acz intensywny, para ochoczo nadrabiała zaległości
Pozwolę sobie zacytować :
| Cytat: | | I love how horny they are in their married era. They're doing it in the boat, the bedroom, the garden, the bath--they even go to town, pounding some oil (not a euphemism). Absolutely well-deserved |
Nawet jeśli ktoś wyolbrzymia - zdecydowanie wrócili zarówno z łodzi jak i ogrodu do domu
Piękny był spokój przed burzą, ciepło i serdeczność ogrodowej gromadki a potem nastąpiło ogromne trzęsienie ziemi
To jeden z najwredniejszych i zarazem najciekawszych zamachów jakie widziałam, a widziałam już niemało. No i oczywiście jest krwawo - przyznaję, że oglądałam zasłaniając częściowo ekran
I jest to świetnie zagrane, czapki z głów dla dramowego Zishu , głównych i imperatora. Książę Ning najmniej mnie przekonuje.
Widzę pewne luki logiczne tu i tam, ale kompletnie się nimi nie zamierzam przejmować
Widzę naciąganie -im dalej tym "doskonalsza" jest główna a pewne sprawy dzieją się na słowo honoru, ale subiektywnie jest to wciąż bardzo moja drama
Widzę też parę z ust, i cieniutkie ubranka, brr
BeeMeR - Czw 30 Paź, 2025 23:40
Ślub jest imho piękny - te wszystkie celebrowane tradycje, radosny nastrój, ta wolność na koniu kontra zamknięty w powozie, stłamszony i poraniony Zishu. No i.u nich bylo słońce, a u niego deszcz
Edit:
Och, zwracam honor, dotarłam i do tej łodzi co trzeba
Trzykrotka - Pią 31 Paź, 2025 21:49
Och tak, ten kontrast dwóch ślubów był bardzo symboliczny i ładnie wygrany. A ja już się bałam, że nasz beztroski pan młody się obrazi, że panna młoda mu zniknęła na chwilę przed ślubem. Nie obraził się, spisał się jak należy!
Mam 3 odcinki do końca pierwszej serii.
Jeszcze jeden plus dramy: muzyka jest przepiękna
Jaka piękna noc poślubna choć dzieci z niej nie będzie Ale tegom się nie spodziewała: trzy dni minęły, panna młoda odnawia swój nowy ogród, aż tu nowa panna młoda wjeżdża w skrzyni do domu Jak teraz pan Jiang się z tego bigosu wykpi? Co oni za ślubne zwyczaje mają....
BeeMeR - Sob 01 Lis, 2025 10:35
| Trzykrotka napisał/a: | | ja już się bałam, że nasz beztroski pan młody się obrazi, że panna młoda mu zniknęła na chwilę przed ślubem | Mogła go uprzedzić, że znika, to fakt, ale ona chyba wciąż jeszcze nie wiedziała jak serio - mimo wszystko - on to traktuje. Na szczęście oni się obrażają tylko na pokaz, gdy udają w jakimś tam celu - odnoszę wrażenie, że już do końca to będzie ich ulubiona gra - jedna z ulubionych w każdym razie, oprócz niekończących się rozmów (przeniesionych potem do sypialni i w inne zaciszne ) i zjazdów na świeczkę, piwonię czy inne płatki róż itp - tak, ogród w rzeczy samej tez był, wystarczyło wykazać się cierpliwością i obejrzeć dramę do końca
Przy czym to są bardzo ładne ale subtelne sceny, niemal symboliczne ale wiadomo co i jak
Ślub - choć na niby - był piękniejszy i cieplejszy niż niejeden inny dramowy prawdziwy Kto by przypuszczał, że pan będzie tak przesądny i dopilnuje wszystkich zwyczajów, no, ostatni zachowa na później Nawiasem - nie bardzo wierzę, by zapomniał o zwyczajowym wierszu który się mówi, by wachlarz odsłonił twarz panny - no ale to drobiazg, inny wiersz przy czesaniu włosów pamiętał
Z konkubiną sobie poradzą - pokazówka w jej "noc poślubną" - była urocza
acz trochę musi nabruździć zanim to kukułcze jaje zostanie wywalone z posesji
Dramę skończyłam , zostaje w pamięci jako jedna z tych najlepszych, bo zawierająca piękny, acz bardzo powolny romans
Zupełnie mi nie przeszkadza wyraźnie kulejący wątek konspiracyjny i mocno niedoskonale przemyślaną przykrywkę "flower bird envoy" - nawet lepiej, że nie zajmował dużo czasu aż do swojego punktu kulminacyjnego, ani na siłę doszyte, mało przekonywające przeżycie albo odżycie niektórych postaci - no bo przecież ciepły happy end dla wszystkich pozytywnych postaci nam się po prostu należał
Mnie się ogromnie podobała obsada - para główna w tym pan na uśmiechu, pani która rozumie jego zagrywki i ich porozumienie bez dąsów i kłamstw. Noble idciocy szlachetnie wybaczam, wzdech. Nie do końca przekonywające wątki drugoplanowe też.
Kilka odcinków z drugiego sezonu po prostu ignoruję - wątek rodziny panny i rozdrabniania śmierci matki zwłaszcza - to wygląda na po prostu dopisane gdy postanowiono dramę rozbudować i z jednej 40 odcinkowej rozwinięto dwa sezony dające 56 odcinków. Gdyby została 40 odcinkowa byłaby doskonalsza Ale i tak jest piękna - wizualnie, muzycznie, emocjonalnie - ja jestem ustasfakcjonowana
Aktorsko ogromnie podobał mi się też dramowy Zishu - chętnie go obejrzę jeszcze w czymś innym
BeeMeR - Sob 01 Lis, 2025 11:30
Skończyłam też Falling into you - niestety, drama była jak dla mnie ciekawa tylko do czasu jak para stała się parą - ten wstępny etap obopólnego zaciekawienia, podobania, porozumienia i rozmów świetnie zagrany, sceny miłosne też, chemia jak najbardziej gra niestety wszystko inne wzięło w łeb - wątek sportowy przede wszystko, a szkoda, bo był niezły, a rozmowy pary sprowadziły się do "wyjdź za mnie" oraz trochę niedojrzałych (choć zgodnych z wiekiem) zachowań pana, skutkiem czego para przestała do mnie przemawiać jako para i ostatnie odcinki tylko poprzewijałam, szkoda.
Z Anusią zaczęłyśmy As beautiful as you ale odpadłyśmy niemal od razu, bo wprawdzie kot był najpiękniejszy
ale cała reszta zupełnie nie nasza.
No to padło na Go Go Squid
To jest ta sama para co we Flourished Peony tylko w kompletnie innych rolach, bardziej typowych dramowo
Pan jest starszy (dobre kilka lat), chmurny, samotny i poważny, prowadzi jakiś klub wyraźnie młodszych acz raczej dorosłych graczy - to trochę wygląda jak Akademia pana Kleksa - przynajmniej tak nam się skojarzyło, bo sami chłopcy tam mieszkają w takich kontenerach i grają w cośtam (samą grę kompletnie z Anusią ignorujemy nawet nie wiemy co to ), biorą udział w konkursach tudzież są usportawiani nawet w deszczu by nie zardzewieli przy tych komputerach.
Pani jest w wieku tych młodszych chłopaków, radosna i pełna energii, pewnego dnia widzi głównego i hej hej na na na - trafiona zatopiona. Podejmuje inicjatywę, młodzieńczą i nie zawsze trafioną ale zabawną i ostatecznie trafia do tej męskiej grupy jako jedyna panna - trochę maskotka, a trochę "szefowa", jej podchody nas bawią, para jako para też jest udana
Nie jest to arcydzieło, ale bardzo przyjemna bzdura
https://www.youtube.com/watch?v=YmGdsslI-04
https://www.youtube.com/watch?v=TDzEBCvI26E
Loana, Ty ostatecznie nie oglądałaś?
BeeMeR - Nie 02 Lis, 2025 21:02
Go go squid cd.
Po przyzwoitym początku wprowadzającym dwa odcinki były strasznie słabe - kolejne zawody i retrospekcja której nikomu się nie chce oglądać pokazująca to, co wiemy już między wierszami (że 10 lat temu główny sam był jednym z najlepszych graczy, że coś go łączyło z panią nr 2 która go wystawiła i poszła do konkurencji - teraz jest tam menedżerką, jej drużyna to wciąż główny rywal. A niechęć pana do związków jest oczywista. Nawiasem, oni nie zajmują się grą tylko jakimś programowaniem, bezpieczeństwo w sieci czy coś takiego, kompletnie poza moją sferą zainteresowania, ale o ile drama skupia się na ludziach to nie mam z tym problemu )
No ale potem drama dostaje kopa: Otóż dziadek głównego dochodzi do wniosku, że wnuk w poważnym wieku 30 lat powinien się już ożenić i on tego dopilnuje. Angażuje spotkanie przedmałżeńskie ze starszą kuzynką głównej (a że pan nie chce swatania to prezentuje się w jak najgorszym świetle, taki klasyczny Gburek) - a że ma drugiego młodszego wnuka zaprasza go również, żeby zapoznać z główną - no i ten drugi wnuk wychlapuje przy dziadku i rodzinie głównej pani że hola, coś tu jest nie tak sparowane bo główni są parą, cały klub o tym huczy i nagminnie nazywa pannę szwagierką czy szefową - jednoznacznie
Główni zaczynają więc parę udawać, planując zerwać oficjalnie za jakiś miesiąc - i tu właściwie drama zaczyna się na dobre
Tak, to tak właściwie nic nowego
Flourished Peony; Drama vs Book
https://www.reddit.com/r/..._drama_vs_book/
https://mydramalist.com/discussions/flourished-peony/128139-read-the-completed-novel-first?page=1
W drugim sezonie niestety będą słabsze odcinki i wątki doklejone na siłę, tak mniej więcej do 16 odcinka - warto przetrwać/przewinąć
Trzykrotka - Nie 02 Lis, 2025 21:17
Przeklejam ten pomylony post
Jestem w drugiej części Peonii, nie mogę się doczekać, żeby państwo wreszcie sobie powiedzieli wyraźnie że to nie fałszywy ślub.
A tu zaraz na początek: druga żona (antypatyczna choć ładna) intryguje, Zi Shu się zjawia, a zaraz za nim - jakżeby nie - księżniczka i znów zakulisowy atak na Mudan za pośrednictwem kary dla lekarki. Pan Jiang wreszcie zrobił to, co tylko on mógł zrobić: powiedział księżniczce w grzecznych słowach, żeby się odstosunkowała od jego konkubiny - i pewnie to wreszcie pomoże. Księżniczka to chodzący koszmar. Kiedy odbierała raport od służącej na temat każdego kroku Zi Shu tego dnia, czekałam jeszcze aż zapyta, czy siusiu było Zaczynam żałować tego nieudacznika.
Trzykrotka - Pon 03 Lis, 2025 09:29
Wczoraj miałam dość zajęty wieczór, więc Peonię na razie zostawiłam, a obejrzałam tylko jeden odcinek Would You Marry Me? Te koreańskie odcinki wydają się po chińskich strasznie długie... Do poprzednich klisz doszły kolejne: zazdrosna - choć nie wredna - Druga, która upija się przy każdym wyjściu "na miasto" i robi sobie obciach w obecności mężczyzny, który zaczyna jej się wyraźnie podobać. Koszmarna mamuśka eksia, która synusia wielbi jak bóstwo. Eksio - niewierny, ale od Pierwszej nie chce się odczepić, na dodatek maminsynek bez kręgosłupa. Padanie na usta - i Pierwsi i Drudzy. Gapowata mina i ciągłe "hę?" Pierwszej. Zaraz będzie też noble idiocy, widziałam w zapowiedziach. No kurna, szkoda trochę, nie mogę wam szczerym sercem tej dramy polecić, acz sama oglądam ją dla odprężenia.
BTW pokazała się z Netflixie drama z Jun Ho! Typhoon Family. Fajnie sie zapowiada, a w pierwszym odcinku Jun Ho tańczy jak za dawnych idolowych czasów.
BeeMeR - Pon 03 Lis, 2025 10:12
| Cytat: | | szkoda trochę, nie mogę wam szczerym sercem tej dramy polecić, acz sama oglądam ją dla odprężenia. | to trochę jak ja z moim kalmarem (to ksywka pani, tak nawiasem)
To nie jest wybitna drama, miejscami ma dłużyzny (te nudne konkursy ) ale ta kompletnie niedobrana para jest urocza i uśmiech nie schodzi mi z twarzy gdy oni są razem na ekranie
Tym bardziej, że w 10. Odcinku pan się zaczął uśmiechać i jakby słonko zajaśniało on ma taki ładny uśmiech
|
|
|