To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

praedzio - Sob 18 Lut, 2012 17:01

Ni stąd ni zowąd naszła mnie chętka na obejrzenie Lawendowego Wzgórza. Wspaniałe kreacje Judi Dench i Maggie Smith. :oklaski: Rozbawił mnie Daniel Brühl gadający po polsku - no, ale spodziewałam się, że wypadnie gorzej. :lol:

Najbardziej chyba wzruszyłam się na finałowym koncercie - ukazanym symultanicznie - na żywo w Londynie i podczas słuchania transmisji przez radio w miejscowości na kornwalijskim wybrzeżu. Mój wzrok najczęściej zawisał na twarzy Adama - lokalnego skrzypka - na której to twarzy widać było i wzruszenie - i coś na kształt zrozumienia, jakby on jedyny ze zgromadzonych w izbie słuchaczy rozumiał przekaz płynący z melodii.

Film polecam tym, którzy - jak ja - mają dość zimowej aury - i choć na chwilę chcą powędrować na obsypane kwieciem łąki Kornwalii.

P.S. Ogródek starszych pań po prostu bossski! :thud:

Nazgulica - Sob 18 Lut, 2012 17:07

Ah! Oglądałam ten film kiedyś. Najbardziej rozbawiła mnie scena z kucharką i ziemniakami. Niestety film nie trafił do mnie zbytnio. Może to przez postać tej młodej kobiety z którą bodajże romansował nasz polski bohater.
Agn - Sob 18 Lut, 2012 17:55

A do mnie trafił. Bo mnie polski bohater (mówiący z koszmarną wymową i niemieckim akcentem) nie interesował, tak samo młoda kobieta mnie nie interesowała. Najważniejsze były te starsze panie i ich relacje, uczucia, reakcje. Wg mnie to piękny film. I pięknie zagrany przez dwie znakomite aktorki. Każda inaczej, a razem - koncertowe duo. :)
Nazgulica - Sob 18 Lut, 2012 18:19

A dla mnie właśnie za mało było tych pięknych starszych pań. Dlatego troche żałuje tego filmu.
Yvain - Nie 19 Lut, 2012 22:14

Obejrzałam wreszcie Midnight in Paris. Usiadłam do oglądania jakaś spięta, aż rozwalił mnie kawałek z nosorożcem :rotfl: i poszło dalej gładko, całkiem nieźle się bawiłam.
primavera - Pon 20 Lut, 2012 07:47

Yvain napisał/a:
Obejrzałam wreszcie Midnight in Paris. Usiadłam do oglądania jakaś spięta, aż rozwalił mnie kawałek z nosorożcem :rotfl: i poszło dalej gładko, całkiem nieźle się bawiłam.


ja miałam podobne odczucie - zaczęłam oglądać z rezerwą a potem mile mnie zaskoczył ten film na plus :)

miłosz - Pon 20 Lut, 2012 21:47

wybrałam sie na Artystę z córką Julką Uggie ukradł aktorom sporą część filmu :) A same dziełko proste, naiwniutkie, przepięknie sfilmowane, okraszone muzyką kiedy trzeba burleskową, a kiedy indziej wręcz wagnerowską. We mnie obudził tęsknotę, nstalgie, za dzieciństwem za porannymi seansami w Starym Kinie z cudownym głosem pana Stanisława Janickiego. Wzruszyłam sie, a łzy ocierałam ukradkiem i pociągałam nosem zasłaniając sie uciązliwym katarem. Miłośnikom Cinema Paradiso, Gena Kellego Freda Astera, Ginger Rogers, Douglasa Fairbanksa, Rudolfa Valentino................. etc., etc sopdoba sie ta historia.
temat Valentino
walczyk Peppy

Admete - Pon 20 Lut, 2012 21:51

Widziałam zwiastun. Bardzo bym chciała obejrzec ten film.
Yvain - Pon 20 Lut, 2012 21:57

Admete napisał/a:
Bardzo bym chciała obejrzec ten film.

Ja też. Uwielbiałam seanse w Starym Kinie :mrgreen:

miłosz - Śro 22 Lut, 2012 08:33

podobno jerzy Skolimowski pisze scenariusz filmu o Dywizjonie 303 (dlaczego teraz dopiero)
a ja w oczekiwaniu obejrzałam sobie pewien film, nie rzuce wybitna recenzja ale polece wam ciemnoniebieski świat to czeski film o czechosłowackich lotnikach walczących w bitwie o Anglie. Naprawde niezłe kino i lubiane przez Was, zbytnio nie eptujace przemocą, a chwalące siłę oręża i hart ducha. Niezła muzyka zwiastun

BeeMeR - Śro 22 Lut, 2012 14:36

Hawking

Stephena Hawkinga zna chyba każdy, nawet jeśli nie z nazwiska, to ze zdjęć:


Ten film opowiada o jego młodzieńczych latach, studiach poświęconych fizyce i zmaganiu ze świeżo odkrytą, obezwładniającą chorobą. Bardzo ładnie nakręcony, świetnie zagrany - od pierwszego ujęcia widz wie o kogo chodzi. Polecam.




Admete - Pią 24 Lut, 2012 20:27

No i nie pójdę do kina ani na Merylin ani na Artystę. grają tylko przez tydzień, a ja moge iść tylko jutro. A jutro nie grają, bo na dużej sali w kinie jest przedstawienie...Trudno...I tak można pójśc do kina w tym pięknym mieście.
Admete - Sob 25 Lut, 2012 19:53

Poszłysmy z bratową na W ciemności. Dobrze, że film zobaczyłam. Doskonale zrobiony, ale z jakiegos powodu nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak Róża. Może to dlatego, że znałam juz historię?
Agn - Sob 25 Lut, 2012 21:40

Nie wiedzieć czemu, strasznie mnie odpycha od tego filmu i nie mogę zebrać się w sobie, by go obejrzeć. Nie wiem, o co chodzi. Przecież lubię tematykę wojenną.
Hmm, serio, nie wiem, w czym rzecz. Może dlatego, że mnie wokół wszyscy namawiają usilnie i mówią, jaki to genialny film. O Pianiście też tak mówili, poszłam, spodziewając się choinka wie, czego. No, ok, film zły nie był, ale jakoś mnie rozczarowało zestawienie oczekiwań z prawdziwym obrazem.

Mam tak z jeszcze innym filmem, który obejrzałam. Żelazna dama z Meryl Streep. No naprawdę, czekałam na ten film, choć biografie przeważnie wyglądają podobnie. Ale tu o tyle byłam spokojna, że bohaterka nie ćpała, więc twórcy filmu nie mogli z niej zrobić nieszczęsnej ofiary knowań złych ludzi i wrednych przypadków.
No i co? Kurde... Margaret Thatcher była premierem, do ciężkiej zarazy! Pierwszym w historii Anglii! A mam film, gdzie przede wszystkim bohaterka jako stara kobieta z halucynacjami plącze się po domu i rozmawia ze swoim dawno zmarłym mężem. Natomiast jej karierę zapodano w serii scen z przeszłości. Krew mnie mało nie zalała na ten widok. Właśnie jej kariera, jak to się stało, że stała się premierem i czemu musiała ustąpić z tego miejsca, skąd się brały jej poglądy i skąd jej się wziął pomysł, za który społeczeństwo ją ostatecznie znienawidziło - to było coś interesującego. A tak nie bardzo wiem, skąd się co bierze. Wybór na lidera partii i premiera wychodzi jak naturalny porządek rzeczy, jeśli ktoś się zajmie polityką. :confused3:
No szkoda, szkoda, materiał był dobry, tylko twórcy schrzanili. Na szczęście do głównej roli zatrudnili Meryl Streep, która na swych barkach dźwiga cały film. Jej rola to majstersztyk. Jest po prostu wspaniała. Ale film? Rozczarowujący.

Za to Rzeź jest cudowna. Zabawna, lekko sfilmowana, świetnie absurdalna i fundująca widzowi odbicie w zwierciadle. Aktorzy spisali się na medal (zresztą z taką obsadą, to co się dziwić?). Moi faworyci - Kate Winslet w roli Nancy i grający jej męża Christoph Waltz, denerwujący wiecznym gadaniem przez komórkę, ale ostatecznie najmniej zblazowany, fałszywy, za to ironiczny komentator - taaaak! :mrgreen:
Polecam.

Admete - Nie 26 Lut, 2012 08:42

Przed Żelazną damą przestrzegła mnie przyjaciółka - powiedziała, że to film o starej, chorej kobiecie, a nie o premierze. Szkoda.
Agn - Nie 26 Lut, 2012 10:03

Admete napisał/a:
powiedziała, że to film o starej, chorej kobiecie, a nie o premierze.

Otóż to! Ja wiem, że Margaret dobił Altzheimer, ale... kurczę, chciałam więcej o tym, kiedy była w pełni sił i trzęsła angielską polityką.

Yvain - Nie 26 Lut, 2012 10:08

Agn napisał/a:
chciałam więcej o tym, kiedy była w pełni sił i trzęsła angielską polityką.

No właśnie :mrgreen: zobaczyć ją w walce, to by było coś.

Admete - Nie 26 Lut, 2012 11:14

Zdaje się, że Zwierz popkulturalny na swoim blogu pisał o tym, jak zwiastuny kinowe nas nabierają.
Anaru - Nie 26 Lut, 2012 19:44

Agn wyciągnęła mnie dziś do kina na Artystę i powiem szczerze, że jestem zachwycona. :serce:
Świetnie zrobiony film, czarno-biały, w konwencji kina niemego, które w zetknięciu z filmem dźwiękowym przeżywa klęskę. Tytułowy artysta, bohater wielu uwielbianych przez publiczność podobnych do siebie filmów (te prawie identycznie brzmiące tytuły o miłości skojarzyły mi się w pewnym momencie z SRK wykpiwającym w... chyba MHN? czy gdzie indziej? :mysle: :mysle: podobne do siebie filmy, w których występował :mrgreen: ) o dzielnym bohaterze, nie chce się pogodzić z Przyszłością, czyli z dźwiękiem i brakiem zainteresowania filmami niemymi, które umie i chce robić...
Moim zdaniem rewelacja.
Film jest niemy, z napisami ilustrującymi to, co bohaterowie mówią, z muzyką towarzyszącą, jak w dawnym kinie. Dźwięk się pojawia, owszem, w bardzo konkretnych uzasadnionych momentach.

Przed filmem była reklama Hobbita - już wiem, że chcę, pragnę i pożądam! :excited:

Admete - Nie 26 Lut, 2012 20:50

Zazdoszczę wam tego Artysty. Nie mam jak iść, bo graja wieczorami w tym drugim kinie, do którego mam zły dojazd.
Agn - Nie 26 Lut, 2012 21:15

Anaru napisał/a:
Agn wyciągnęła mnie dziś do kina na Artystę

A nawet się Anaru strasznie nie opierała temu wyciąganiu. I poszłyśmy do kina! I też jestem zachwycona - cudowny film, naprawdę perełka. :)

milenaj - Nie 26 Lut, 2012 21:42

A ja właśnie oglądam "Joannę". Polski film o kobiecie, która w czasie wojny ukrywa małą żydowską dziewczynkę. Jeśli kiedyś będziecie miały okazję obejrzeć to polecam.
Anaru - Pon 27 Lut, 2012 00:37

Tez polecam. Bardzo dobry film, obie aktorki są świetne, a na dodatek jeszcze Kraków ładnie pokazany.

Lubią oglądać filmy, które się dzieją w Krakowie, zwłaszcza obserwować jak zostało zamaskowana coś, co jest bardzo nowoczesne albo kompletnie nie pasujące do filmu. Albo na której to uliczce kręcono... Takie samo podejście miałam oglądając Małą Maturę.

BeeMeR - Pon 27 Lut, 2012 05:19

Anaru napisał/a:
te prawie identycznie brzmiące tytuły o miłości skojarzyły mi się w pewnym momencie z SRK wykpiwającym w... chyba MHN? czy gdzie indziej? :mysle: :mysle: podobne do siebie filmy, w których występował :mrgreen: )
wszędzie, także w tegorocznym rozdaniu Failmfare'ów ;)
Anaru - Pon 27 Lut, 2012 12:35

Ale w którym to tylko sweterki sie zmieniały? :mysle: :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group