Powieści Jane Austen - Perswazje
Anonymous - Nie 13 Sie, 2006 14:16
No niestety, ale w sumie wiele wielkich majątków i karier rozpoczęło się od wojny (ot chociażby najsłynniejszy chyba sir Francis Drake ).
Poza tym grabiło nie tylko wojsko, również kupcy. Oni chyba mieli jeszcze mnie sumienia niż żołnierze.
Maryann - Nie 13 Sie, 2006 14:46
To niekoniecznie musiało być tak krwawe. Zasada była taka, że każdy zdobyty obcy statek wraz z ładunkiem (mógł więc być i handlowy - nie tylko wojenny) stawał się własnością brytyjskiego rządu. Kiedy "łup" trafił do portu, załoga, która go przyprowadziła dostawała stosowną gratyfikację - oczywiście odpowiednią do rangi.
Takie trochę piractwo w majestacie prawa.
Anonymous - Nie 13 Sie, 2006 14:56
To ma swoją nazwe - kaperstwo.
I u nas w Polsce też występowało. Złoty okres miało za Zygmunta Augusta
Caroline - Nie 13 Sie, 2006 15:02
No tak piractwo/kaperstwo brzmi mniej groźnie i jest bardziej eleganckie Zresztą nasz kapitan na pewno zachowywał się honorowo.
W ostatniej ekranizacji "Mansfield Parku" irytowały mnie te wtręty z Karaibów, bo nie było ich u Jane, ale spójrzmy prawdzie w oczy, spokój angielskiego ziemiaństwa okupiony był często nieszczęściem mnóstwa innych ludzi...
| AineNiRigani napisał/a: | | Poza tym grabiło nie tylko wojsko, również kupcy | Czy to jakiś przytyk Aine do kupca/fabrykanta, który na tym forum cieszy się wielkim uznaniem
Maryann - Nie 13 Sie, 2006 15:04
Jak widać całkiem dochodowe zajęcie - z tej "premii motywacyjnej" kapitan Wenworth odłożył sobie jakieś 25.000 funtów. Prawie tyle co posag Georgiany Darcy...
Anonymous - Nie 13 Sie, 2006 15:05
| Caroline napisał/a: | Czy to jakiś przytyk Aine do kupca/fabrykanta, który na tym forum cieszy się wielkim uznaniem |
He he, nie przyszło mi to do głowy. Chociaż uderz w stół ...
Marija - Nie 06 Maj, 2007 20:51
Wróciłam do źródła, czyli do czytania powieści, bo w głowie mi się kręci od końskich Ciaranów i cudnych Rupertów :razz: . Przeczytam, pomyślę i dopasuję do Rup...tfu, kapitana Wentwortha odpowiednią dla własnych gustów Annę . Fajniście się czyta po tych ekranizacjach.
Caitriona - Pon 07 Maj, 2007 22:44
No popatrz Marija, ja także wróciłam do ksiażki. Uwielbiam ją, może nawet bardziej niż Dumę....
asiek - Pon 07 Maj, 2007 22:50
Przyznam się, że ja też wróciłam i od soboty poczytuję. Faaajnie się czyta, mając przed oczami Rupercika / Pegaza ...jak mówi nasza Matka /. :razz:
Marija - Pon 07 Maj, 2007 22:51
Rupercika i Annę z wersji '95, jakoś mi tak pasuje. Ciaran pod pokład ...Poprawka: obejrzałam fragmenty P'95 i jednak Anna Anno 2007. Kobieta zmienną jest
asiek - Pon 07 Maj, 2007 23:00
Annę '95 słabo znam, tyle co z YT, więc Anna'07 zdecydowanie prowadzi /w końcu dobra z niej sprinterka /....ale przynam się, że poddałam ją tuningowi.
Caitriona - Pon 07 Maj, 2007 23:02
Gdy czytam Perswazje to jakoś tak widzę mimo wszystko Amandę Root. Co do kapitana natomiast, to ani Rupert ani Ciaran, jeno mój własny wytwór wyobraźni
Marija - Pon 07 Maj, 2007 23:03
Tuningowi? Co zrobiłaś? Dodałaś jej spojler czy dodatkową rurę wydechową??
Caitriona - Pon 07 Maj, 2007 23:06
Może lakier inny? Albo przyspieszenie...
asiek - Pon 07 Maj, 2007 23:40
| Marija napisał/a: | | Tuningowi? Co zrobiłaś? Dodałaś jej spojler czy dodatkową rurę wydechową?? |
Nooo...tak daleko się nie posunęłam, ...żeby tak od razu ru-rę do-da-wać.
Póki co nastąpiły niewielkie zmiany, tj, umyłam Annie włosy, ułożyłam je w bardziej naturalny sposób, domknęłam jej usta i dodałam większej stanowczości w sposobie bycia.
O nowej karoserii, tudzież lakierze / czytaj: operacji plastycznej/ pomyślę później.
Musze się napierw zorientować jak na tuning zaregauje Kapitan. :grin:
Ps. tuning, to w ostatnim czasie ulubione słowo mojego syna,...ciągle mi na ten temat nadaje i widać weszło mi w krew.
Marija - Pon 07 Maj, 2007 23:44
| asiek napisał/a: | Ps. tuning, to w ostatnim czasie ulubione słowo mojego syna,...ciągle mi na ten temat nadaje i widać weszło mi w krew. | Nie śmiej się ze mnie: mój synuś w samochodach jeszcze niedawno widział głównie rury, to i mnie się udzieliło .
asiek - Wto 08 Maj, 2007 00:01
| Marija napisał/a: | | Nie śmiej się ze mnie: |
Ależ, nigdy w życiu. Dzięki mojemu kajtkowi i ja jestem z mechaniką pojazdową za pan brat.
Marija - Wto 08 Maj, 2007 07:45
Doczytałam się czarno na białym, ile kapitan Wentworth miał lat!!! Był cztery lata starszy od Anny, więc gdy ona była 27-letnią zwiędłą staruszką, on rozkwitał w swoich 31 latach . Czyli - tylko Rupercik, a Ciaran po prostu za stary ??: (kiedy po wypadku w Lyme Anna przebywa u lady Russell, to przemyślenia o kapitanie i jego wieku ma ta ostatnia)
Maryann - Wto 08 Maj, 2007 08:41
| Marija napisał/a: | | Czyli - tylko Rupercik, a Ciaran po prostu za stary |
Rupercik jako rocznik 1970, czyli 37-latek tyż z lekka zbyt wiekowy...
Marija - Wto 08 Maj, 2007 09:02
Nie liczy się wiek metrykalny, ale biologiczny. Przecież widać, że Rupercik nie ma 37 ...
Gosia - Wto 08 Maj, 2007 11:16
On zreszta dopiero teraz wyglada tak sexy
Maryann - Wto 08 Maj, 2007 11:23
| Marija napisał/a: | :twisted: Nie liczy się wiek metrykalny, ale biologiczny. Przecież widać, że Rupercik nie ma 37 ... |
Wieczny chłopiec jednym słowem ?
Ulka - Wto 08 Maj, 2007 14:03
Już wiem czemu tak lubię "Perswazje" i Annę... z powodu zbliżonego wieku
Nie mogę się powstrzymać, żeby nie wkleić tego tutaj.. http://www.austen.com/derby/katar3.htm Jeśli było niech mnie moderatorzy wytną najbardziej lubię scenę z Perswazji właśnie
(No i podoba mi się dlatego także, żem zrozumiała o co biega, mimo mojej nikłej znajomości angielskiego :oops: Clonk )
Admete - Wto 08 Maj, 2007 15:53
Ulka te teksty są przezabawne
asiek - Wto 08 Maj, 2007 20:18
Właśnie wróciłam z pracy i, aby się zrelaksować, otworzyłam Perswazje i ...czy-tam:
Nie wszyscy rodzą się piękni. Życie na morzu […] nie sprzyja urodzie, a marynarze szybko się starzeją. Ja także zauważyłam, jak prędko przestają młodo wyglądać. Ale czyż nie jest podobnie z przedstawicielami innych profesji, a może nawet ze wszystkimi ludźmi, którzy wykonują jakiś zawód ? Od dawna uważam, że choć każdy zawód jest pożyteczny i zasługuje na szacunek , to tylko ci, którzy nie muszą wybierać żadnego z nich i żyją na wsi wedle własnego rytmu i wedle własnej woli […] mogą się cieszyć błogosławieństwem zdrowia i pięknego wyglądu. Tylko oni nie tracą urody, gdy miną już ich młode lata. /Fragment rozmowy toczącej się pomiędzy panią Clay a sir Walterem. /.
No, to już po mnie !
Apel do wszystkich pracujących DAM !
W trosce o urodę - rzuć pracę !
|
|
|