Literatura - Proza i poezja - Książki mojego życia...
maenka - Nie 21 Gru, 2008 17:11
Zauważyłyście , że w różnych etapach życia mamy rozne te "kiążki mojego życia" i tu nie mowię o przeżytych latach, a raczej o stanie w jakim się w danym czasie znajdujemy. Zdarza się , że nie jestem w stanie przebrnąć przez książkę ale powracam do niej w innym momencie swojego życia, "za kolejnym zakrętem" i "zaskoczyło". Okazuje się , że jest to książka , która zapiera dech w persiach, w której znajduję odpowiedzi na nurtujące mnie pytania lub tylko widzę , że inni też mają podobne problemy.
Jedną moich ulubionych książek po takim zakręcie jest np. Martin Eden. Ale też wiele innych.
BeeMeR - Nie 21 Gru, 2008 23:21
Ja tak miałam np. z Imieniem róży - sięgnęłam po nie na początku liceum - jak się okazało zbyt wcześnie i nie przedarłam się przez zbyt wyrafinowane opisy miejsc i postaci. Wróciwszy do powieści ze dwa-trzy lata później pochłonęłam ja już za jednym zamachem, co najwyżej ucząc się nowych słów oj, ucząc! i robiąc notatki kto kogo czym....
Książkę wspominam bardzo dobrze - film też lubię, ale traktuję nieco inaczej - bardziej jako "na motywach" niż ekranizację - siłą rzeczy nie dało się przecież wiernie przenieść powieści ale klimat pozostał - i to mi się podoba
Nashira - Czw 17 Wrz, 2009 21:35
dla mnie niemal sacrum beda :Polskie drogi" Terleckiego ( to nie na ich podstawie powstał serial tamte to Janickiego ). uwielbiam. zawsze, wszędzie. ze starszych ( w sensie z tych "małolackich ") - "Agnieszka" Siesickiej. W ogóle swego czasu lubiłam poczytać Siesicką. Ale "Agnieszka". Portret jednym tchem boska dla mnie.
miałam więcej, ale że nie pamiętam - nie były chyba aż tak wartosciowe hihi
Sofijufka - Pią 18 Wrz, 2009 08:53
| BeeMeR napisał/a: | Ja tak miałam np. z Imieniem róży - sięgnęłam po nie na początku liceum - jak się okazało zbyt wcześnie i nie przedarłam się przez zbyt wyrafinowane opisy miejsc i postaci. Wróciwszy do powieści ze dwa-trzy lata później pochłonęłam ja już za jednym zamachem, co najwyżej ucząc się nowych słów oj, ucząc! i robiąc notatki kto kogo czym....
Książkę wspominam bardzo dobrze - film też lubię, ale traktuję nieco inaczej - bardziej jako "na motywach" niż ekranizację - siłą rzeczy nie dało się przecież wiernie przenieść powieści ale klimat pozostał - i to mi się podoba |
jak lubisz "Imię róży" to spróbuj znaleźć Jona Fullera "Lot donikąd". Powstał sporo przed "Różą"....
BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2009 10:00
| Sofijufka napisał/a: | | spróbuj znaleźć Jona Fullera "Lot donikąd" | spróbuję - dzięki za podpowiedź
zuza - Pią 30 Paź, 2009 23:50
Jaki piekny temat... przecztam go od poczatku, ale najpierw napisze...
"W pustyni i w puszczy", bo to byla pierwsza ksiazka, ktorej duza czesc sama przeczytalam.
Cykl o Ani z Zielonego - zawszy, kiedy potrzebowalam uporzadkowania.
Stare Chmielewskie - na chandre
"Trzej muszkieterowie" i kolejne - lata cale kochalam sie w Aramisie, byly to ksiazki, dzieki ktorym uciekalam z realnego swiata.
"Oko na niebie" moja ulubiona powiesc Dicka
Cykl o Amberze
Czarodziejska Gora Manna - pierwsza ksiazka, ktora czytalam wydzielajac sobie strony, zeby czytanie dluzej trwalo (potem tak czytalam Gide'a, delektujac sie kazdym zdaniem)...
Cien wiatru Zafona - zachwyt nim dzielilam z mezem w najlepszym okresie naszego malzenstwa.
Wychodzi na to, ze wiekszosc z nich to ksiazki umozliwiajace eskapizm... No coz, przez wiekszosc czasu radzenie sobie w prawdziwym swiecie nie bylo moja mocna strona...
Mnostwo ich bylo... ksiazki zawsze byly dla mnie wazne, bez nich moje zycie byloby niepelne. NIe wyobrazam sobie nie czytac...
Anonymous - Sob 31 Paź, 2009 09:49
| zuza napisał/a: | | "W pustyni i w puszczy", bo to byla pierwsza ksiazka, ktorej duza czesc sama przeczytalam. |
moja siostrzenica nie mogła tego zmęczyć... a jak napisała wypracowanie wyszło jej, że Staś i Nel się pobrali i zamieszkali w baobabie.... A ojciec Nel umarł ze starości...
Teraz czyta "Chłopców z placu broni" i Siostra ją wkręca, że Staś i Nel mieli syna Nemeczka a "Chłopcy..." to dlasza część "w pustyni i w puszczy"
zuza - Sob 31 Paź, 2009 10:01
| Aga85 napisał/a: | Uff... no to kamień spadł mi z serca :grin:. I nie mam nic przeciwko stworzeniu potterowskiego kącika A czy zaglądam na Mirriel? Jasne, że tak . Kocham fanfiki. Mam kilka swoich ulubionych i przymierzam się do przeczytania trylogii Enahmy. Na pewno wiecie o czym mówię. Na razie aż tyle czasu nie mam, ale za jakiś miesiac na pewno to zrobię. Słyszałam, ze jest rewelacyjna |
I co? Powstal ten kacik? Ja tez Pottera lubie i w jakims sensie jako chyba ostatnia wspolna z exmezem wielka fascynacja nawet ten cykl jest ksiazka mojego zycia...
Dzieci z Bullerbyn jakos zupelnie mi sie nie podobaly nigdy. Powinnam byla za to wymienic Tomka Wilmowskiego, poniewaz to on byl pierwszym chlopakiem, w ktorym sie na zaboj zakochalam
A z Trylogii zawsze najbardziej kochalam Pana Wolodyjowskiego, moze dlatego, ze najpierw widzialam serial i zakochalam sie w Ketlingu, potem przeczytalam ksiazke (ale wlasnie tylko te jedna) a potem zobaczylam Potom i paskudny Jedrus nie mial u mnie szans...
Anonymous - Sob 31 Paź, 2009 10:36
| zuza napisał/a: | | A z Trylogii zawsze najbardziej kochalam Pana Wolodyjowskiego, |
Aragonte - Sob 31 Paź, 2009 11:11
| zuza napisał/a: | | Aga85 napisał/a: | Uff... no to kamień spadł mi z serca :grin:. I nie mam nic przeciwko stworzeniu potterowskiego kącika A czy zaglądam na Mirriel? Jasne, że tak . Kocham fanfiki. Mam kilka swoich ulubionych i przymierzam się do przeczytania trylogii Enahmy. Na pewno wiecie o czym mówię. Na razie aż tyle czasu nie mam, ale za jakiś miesiac na pewno to zrobię. Słyszałam, ze jest rewelacyjna |
I co? Powstal ten kacik? Ja tez Pottera lubie i w jakims sensie jako chyba ostatnia wspolna z exmezem wielka fascynacja nawet ten cykl jest ksiazka mojego zycia... |
Zu, o HP jest sporo w dziale Fantastyka
Alicja - Sob 31 Paź, 2009 13:54
| zuza napisał/a: | | Stare Chmielewskie - na chandre |
zwłaszcza te stare
zuza - Sob 31 Paź, 2009 16:33
| Alicja napisał/a: | | zuza napisał/a: | | Stare Chmielewskie - na chandre |
zwłaszcza te stare |
Uhm
A z tych nowych to np. "Kocie worki" mi sie podobaly
No bo stare to wiadomo Wlasciwie "jak leci" Naleze do wielbicielek Alicji
Alicja - Sob 31 Paź, 2009 18:45
ja zaś całej rodzinki, mamusi, tatusia i ciotek ( tu Boczne drogi)
zuza - Sob 31 Paź, 2009 19:35
No rodzinka z ciocia Jadzia zjezdzajaca na tylku ze skarpy na czele, jest boska (to chyba ciocia Jadzia byla... )
Dawno juz nie czytalam tych ksiazek, chyba czas do nich powrocic
Ale ciagle mam ten sam problem. Z jednej strony te wszystkie, co chcialabym jeszcze przeczytac i te, do ktorych chcialabym wrocic...
Anonymous - Sob 31 Paź, 2009 19:54
Ja bardzo lubie czesci z Tereska i Okretka, szczegolnie Wiekszy kawalek swiata z peryskopami, patelnia i masztem z koszuli nocnej
Tamara - Sob 31 Paź, 2009 20:20
| zuza napisał/a: | A z Trylogii zawsze najbardziej kochalam Pana Wolodyjowskiego, moze dlatego, ze najpierw widzialam serial i zakochalam sie w Ketlingu, potem przeczytalam ksiazke (ale wlasnie tylko te jedna) a potem zobaczylam Potom i paskudny Jedrus nie mial u mnie szans... |
No bo Jędruś w wykonaniu Olbrychskiego BYŁ paskudny
Anonymous - Sob 31 Paź, 2009 20:21
Ja kochałam Pana Wołodyjowskiego. Zawsze!!
Anonymous - Sob 31 Paź, 2009 20:34
| Tamara napisał/a: | | zuza napisał/a: | A z Trylogii zawsze najbardziej kochalam Pana Wolodyjowskiego, moze dlatego, ze najpierw widzialam serial i zakochalam sie w Ketlingu, potem przeczytalam ksiazke (ale wlasnie tylko te jedna) a potem zobaczylam Potom i paskudny Jedrus nie mial u mnie szans... |
No bo Jędruś w wykonaniu Olbrychskiego BYŁ paskudny |
Zawsze i niezmiennie Amen
Jotka - Sob 31 Paź, 2009 22:10
Ja zachwycałam się Zapałką na zakręcie Siesickiej i Idą sierpniową Musierowicz Potem Błękitny zamek Montgomery (jako nastolatka) Trylogię też kocham i na szczęście przeczytałam Potop i Ogniem i mieczem przed oglądnieciem ekranizacji. I wszystkie lektury z liceum przeczytałam po kilku latach jeszcze raz, one są wspaniałe tylko moja polonistka nie potrafiła zrozumieć że ja czasem widziałam w nich coś innego niż ona.
Caitriona - Nie 01 Lis, 2009 21:04
| Tamara napisał/a: | | No bo Jędruś w wykonaniu Olbrychskiego BYŁ paskudny |
Jeżu Fantastyczny był i cudowny! Kocham Potop (film) w dużej części za młodego Olbrychskiego. Facet potem w zadnym innymi filmie mi sie nie podobał, jeno w tej roli.
Sofijufka - Pon 02 Lis, 2009 09:14
zgadzam się z Tobą - choc jako Azja tez był niezły i jako Herr von Borowiecki też!
BeeMeR - Śro 04 Lis, 2009 15:25
| Cytat: | Powinnam byla za to wymienic Tomka Wilmowskiego, poniewaz to on byl pierwszym chlopakiem, w ktorym sie na zaboj zakochalam | ooo, ja też MOże nie na zabój, ale chyba też maja pierwsza fascynacja
Bohater z Błękitnego zamku też, nie powiem, że nie
Żaden z bohaterów Trylogii - może pan Michał najprędzej - aczkolwiek czytałam z przyjemnością wielką
Tamara - Czw 05 Lis, 2009 19:59
| Caitriona napisał/a: | | Tamara napisał/a: | | No bo Jędruś w wykonaniu Olbrychskiego BYŁ paskudny |
Jeżu Fantastyczny był i cudowny! Kocham Potop (film) w dużej części za młodego Olbrychskiego. Facet potem w zadnym innymi filmie mi sie nie podobał, jeno w tej roli. |
Bo on jak nie do końca normalny miał wyraz twarzy i ta rozdziawiona paszcza
praedzio - Czw 05 Lis, 2009 20:02
| Tamara napisał/a: | | ta rozdziawiona paszcza |
Że co?
Mnie tam się podobał. To nie było jakieś szaleństwo, ale ja generalnie Olbrychskiego lubię.
Caitriona - Czw 05 Lis, 2009 23:05
| praedzio napisał/a: | | Że co? |
No właśnie, że co??
Kurczę, nie używam tego określenia w sumie, ale jego Kmicic piękny był po prostu, zdobył me dziecięce serce od razu i trzyma do tej pory.
|
|
|